Dodaj do ulubionych

Tekst mojego męża

31.08.04, 20:26
Po obiedzie pozmywał i został mu do sprzątnięcia bardzo brudny piecyk.Ja
wycieram naczynia i słyszę:Kicia wiesz co ja nie będę mył kuchenki.Ja-hę
dlaczego?Mąż-bo i tak zaraz będzie brudna.
Hi,hi myślałam ze zejdębig_grinbig_grin
Obserwuj wątek
    • josik11 Re: Tekst mojego męża 31.08.04, 20:30
      A moj maz jak zmywa to robi to na raty!
      Najpierw talerze, po godzinie kubki, a po nastepnej godzinie garnki. Tylko sie
      powiesic hihihih
    • katjuszka2 Re: Tekst mojego męża 31.08.04, 20:36
      I jescze tak zmywa,że często muszę poprawiać(robi to bez ściereczki i bez płynu
      do mycia naczyń),a gary zostawia,żeby się"odmoczyły"-cokolwiek to znaczy i tak
      ja je potem myję wrrrr
      • josik11 Re: Tekst mojego męża 31.08.04, 20:38
        moj zuzywa butelke plynu na tydzien a woda leci hektolitrami.
        Ale ja nienawidze zmywac tak weic przymykam oko na te jego poczynania
        • lucasa Re: Tekst mojego męża 31.08.04, 20:52
          a moj zmywa lepiej niz ja (ale ze wolniej to fakt)
          A
          • le_lutki Re: Tekst mojego męża 31.08.04, 20:55
            Moj tez zmywa lepiej niz ja (i wolniej - moze dlatego lepiej) ale kiedy mu
            przynosze naczynia do mycia ze stolu regularnie na mnie krzyczy zebym nie
            stawiala jednego talerza/polmiska na drugim (brudnym) "bo sie ubrudzi". Na moje
            pytanie, czy zamierza je myc tylko ze strony, na ktorej spoczywalo jedzenie
            odpowiada, wymijajaco, ze "nie potrzeba bardziej brudzic niz jest". Whatever...
            I tak go kocham wink
    • sabina74 Re: Tekst mojego męża 31.08.04, 20:56
      a mój mąż wogóle nie myje naczyń sad
      • kasia_de Re: Tekst mojego męża 31.08.04, 21:14
        Mój też zmywa lepiej niz ja - pewnie dlatego, że wolniej. Zmywa jednak tylko to
        co w zlewie, ewentualnie tuż obok. "Zapomina" o brudnych garnkach stojących na
        kuchence oraz naczyniach pozostawionych na stole smile muszę stać nad nim, żeby
        niczego nie przeoczył smile a że zmywać nie lubię, więc ochoczo biegam po całym
        mieszkaniu znosząc różne zapomniane kubki, żebym tylko ja ich potem nie musiała
        myć smile))
    • umasumak Re: Tekst mojego męża 31.08.04, 21:26
      Mój małżowin chętnie zmywa, wogóle bardzo dużo pomaga w domu. Czasem zdarza
      się, że mówi "perełeczko pozmywam później dobrze?", a ja na to, że dobrze wie,
      że jak od razu nie zmyje, to ja chwycę się za gary, a on na to, że jak tak
      zrobię to dostanę lanie wink). Oczywiście kończy się tak, że ja zmywam te gary,
      lania nie dostaje, bo on przecież kobiet nie bije smile). A tak wogole kupujemy
      zmywarkę i będzie po klopocie. Pozdrawiam.
    • kubusala Re: Tekst mojego męża 31.08.04, 22:56
      Ja tak schodze 5 razy dziennie, po co sprzatac zabawki małego i tak rozrzuci,
      po co zamiatać i tak zaraz sie nasypie i tak cały czas. Faceci to lenie domowi
      i tyle !
    • mamadwojga Re: Tekst mojego męża 31.08.04, 23:00
      W tym roku przed wyjazdem na wakacje marudziłam że na kempingu nie będzie
      zmywarki i że będę musiała zmywać. A oczywiście NIENAWIDZĘ tego robić. Mąż
      służył radą że jak od razu po każdym posiłku pozmywam, to nie pozasycha i
      będzie łatwiej myć. Dobra dusza z niego, he he. Wtedy mnie olśniło. Wymyśliłam
      że w sumie jak JA będę gotować to niech ON zmywa. Pół na pół roboty. Na to mój
      mąż : Wiesz co, a może tak kupimy PLASTIKOWE talerze????
      I co ja mam z nim robić? He he he.
      • niutaki Re: Tekst mojego męża 31.08.04, 23:15
        Mój mąż lubi mi wypomnieć, że tam czasem coś nieporządnie rzucę, albo nie umyję
        kuchenki. Któregoś dnia mamy jeść kurczaka z rożna (to bezwzględnie jego
        działka) i nagle słyszę, "jak ja robię to wszystko musi być czyste wokół".
        Chwila ciszy...i "kurde umyjesz mi szybko rożen, bo tam jeszcze jest ten
        tłuszcz z poprzedniego razu". Normalnie zabiłam go śmiechem, sam szorował
        szybko, żeby zdążyć z obiadem.
        • marcysia51 Re: Tekst mojego męża 31.08.04, 23:45
          A mój mężuś jak pozmywa i posprząta to woła mnie żebym zobaczyła jak ma byc
          posprzątane i domaga sie podziękowań.A czy mi ktos dziekuje 10 razy dziennie
          jak cos w domu zrobię?Ale tak czy siak co ja bym bez niego zrobiła?Nie
          wiedziałabym jak powinna wyglądać posprzątana kuchnia.
      • lucasa Re: Tekst mojego męża 01.09.04, 11:38
        mamadwojga napisała:
        Wtedy mnie olśniło. Wymyśliłam
        > że w sumie jak JA będę gotować to niech ON zmywa. Pół na pół roboty.

        a wiecie? u nas to funkcjonuje na co dzien: jedno gotuje, drugie zmywa,
        i prawde powiedziawszy wole godzine gotowac i potem miec "wolne" niz jesc danie
        popisowe mojego meza czyli ryz z sosem pomidorowym (w porywach omlet) i potem
        zmywac pol godz... hihi

        a "technika" zmywania mojego meza tez jest niezla: nie pozwala mi znosic naczyn
        do kuchni (bo bedzie za duzo)... sam sobie woli nosic po jednej sztuce ... hihi
        A
        • mamadwojga Re: Tekst mojego męża 01.09.04, 13:05
          Na co dzień zmywa ZMYWARKA smile (moja kochana, śliczna, słodka ....)
          • anola Re: Tekst mojego męża 01.09.04, 15:29
            U nas też zmywa zmywarka smile)) Ale przecież i tak jest zawsze coś co trzeba umyć
            ręcznie. Albo zetrzeć okruchy ze stołu. Mój mąż tego nie rusza, mówi że kupił
            przecież zmywarkę smile
    • judytak patent mojego ojca 01.09.04, 11:59
      na mycie kuchenki:

      wykładał kuchenkę folią aluminiową
      wycinając dziurki na same palniki
      jak się zabrudziło, wymienił folię
      i już

      pozdrawiam
      Judyta
      • lucasa Re: patent mojego ojca 01.09.04, 12:31
        judytak napisała:

        > na mycie kuchenki:
        >
        > wykładał kuchenkę folią aluminiową
        > wycinając dziurki na same palniki
        > jak się zabrudziło, wymienił folię
        > i już

        hihi!! a ta folia nie przypalila sie/stopila od goraca?
        super patent! gdyby nie moj zorganizowany maz moze sama bym tak robila! smile
        A
        >
        > pozdrawiam
        > Judyta
        • judytak Re: patent mojego ojca 01.09.04, 15:58
          lucasa napisała:

          > hihi!! a ta folia nie przypalila sie/stopila od goraca?

          ani trochę
          była elegancko błyszcząca :o)
    • anek.anek Re: Tekst mojego męża 01.09.04, 12:02
      NO, to tylko stwierdzenie faktu.
      Sposób mojej nauczycielki z liceum na niemycie kuchenki: wyłożyć całą kuchenkę
      folią aluminiową a jak się zabrudzi, to zmienićsmile Nie testowałam, ale
      zapamiętam ten widok do końca życia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka