raczek47
05.09.14, 17:56
dzisiaj w pracy dostałam smsa, b.delikatnego w tonie, personalnie do mnie-ze zdrobnieniem mojego imienia, mam pewność,że od naszych jakichś znajomych, tyle,że wysłali z numeru, którego nie mam zapisanego-że widzieli mojego męża tydzień temu z zupełnie obcą im babą w jednym z kurortów,że piszą do mnie, bo są zbulwersowani widzieli ich w knajpie całujących się, przytulonych...(fakt,mąż w ubiegłym tygodniu wyjeżdżał- mówił,ze do klientów)
spytałam... chwilę udawał, zaprzeczał, w końcu potwierdził....powiedział, że to moja wina...potem coś bredził,że to nie tak, nie do końca prawda...
nie miałam siły wrzeszczeć nawet, tylko ryczałam.On ubrał się i wyszedł...powiedział,że się wyprowadzi.
ku...a, 16 lat małżeństwa, dwoje dzieci ,opiekuję się jego matką, dziećmi, sprzątam, gotuję, pracuję zawodowo, nigdy nie miałam czasu nawet pomyśleć o innym facecie, nigdy go nie oszukałam, zawsze stałam za nim murem, a były różne sytuacje...w ubiegłym tyg. zapieprzałam jak dziki osioł,a on sobie pukał jakaś babę w fajnym hotelu...w domu ciągle narzekanie na brak kasy, a jest na jakąś dziwkę...
zaraz się zabiję, pocieszcie mnie jakoś...
--