Jak często uzupełniacie ubrania? I jak bardzo się wtedy rujnujecie?

Wiem, każdy na ile go stać itp. ale ciekawa jestem. Czym się kierujecie przy wyborze nowych ubrań do tych, które już macie? A może lepiej kupować całe zestawy? Czy jednak pojedyncze sztuki, tak żeby pasowały do tego co się ma...?
Pytam, bo muszę sporo rzeczy wymienić na raz i zastanawiam się, jak to najsensowniej ogarnąć, no i gdzie się udać (net, sieciówki, second handy - co lubicie?).
Wołałabym oczywiście wydać mniej niż więcej, ale tak zupełnie mało to się chyba nie da, zbytnio zaniedbałam temat.