Dodaj do ulubionych

agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy

21.10.14, 11:51
pisałam wcześniej o agresywnej dziewczynce w klasie mojej córki.
Napisałam pismo do szkoły, a właściwie już 2 pisma z prośbą o reakcję.
Byłam na rozmowie z pedagog szkolną oraz zorganizowałam spotkanie rodziców z dyrekcją.
Sprawa wygląda beznadziejnie.
Matka agresywnej dziewczynki nie chce jej przenieść, w klasie atmosfera jest bardzo trudna, szkoła aż huczy od plotek.
Dyrekcja oraz pani pedagog przedstawiają matkę dziewczynki jako fantastyczną osobę chętną do współpracy, natomiast z perspektywy pozostałych rodziców wygląda to tak jakby grała nam wszystkim na nosie. W moim odczuciu gdyby moje dziecko skrzywdziło inne wzięłabym za rękę podeszła do pokrzywdzonej osoby i kazała przeprosić, z ich strony takie gesty nie mają miejsca. Wczoraj podczas spotkania wychowawczyni poniekąd potwierdziła wersję rodziców, że znów była kopana przez dziewczynkę.
Najgorsze jest to, że pozostałe dzieci na to wszystko patrzą i widzą, że zachowania patologiczne są akceptowalne.
Matka dziewczynki jest lekarką, babcia starą nauczycielką działającą w związkach zawodowych nauczycieli. Nie wiem czy ten fakt jest istotny, ale potrzebuje jakiejkolwiek porady co można jeszcze zrobić.
Szkoła za wszelką cenę chce sprawę wyciszyć, nam przedstawiane są fakty całkowicie inne niż przedstawiają to nasze dzieci po lekcjach w domu.
Prosiłam o możliwość uczestnictwa w lekcji nie uzyskałam takiej zgody.
Proszę poradźcie konstruktywnie co jeszcze robić, jak postępować.
W czwartek mamy spotkanie z pracownikiem poradni, napisałam tez pismo ogólne od wszystkich rodziców do dyrekcji oraz do wiadomości kuratorium, na spotkaniu zbiorę podpisy i złożę kompletne pismo.
Jaka jest dalsza droga postępowania.
Czy coś wskóramy jeśli matka jest zdecydowana trzymać to dziecko siłą w tej konkretnej klasie?

Obserwuj wątek
    • makumi Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 11:56
      > Czy coś wskóramy jeśli matka jest zdecydowana trzymać to dziecko siłą w tej kon
      > kretnej klasie?

      A co konkretnie się wydarzy jak dziecko zostanie przeniesione do innej klasy?
      • melancho_lia Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 11:59
        Wtedy inna klasa będzie miała problem.
    • lelija05 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 11:59
      Zagroźcie, że nie puścicie dzieci do szkoły.
    • edelstein Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 12:01
      I co ma niby dac to przeniesiesz do innej klasy?Problem rozwiazywany od d..y strony.
      • aankaa Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 12:06
        będzie kopała/biła inne dzieci
    • filipianka Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 12:04
      ale do której klasy ma się ta dziewczynka przenieść?
      jeśli do jakiejkolwiek byle nie do klasy twojego dziecka to pamiętaj że nadal będzie w szkole
      u mojego syna była taka sytuacja w zerówce (szkolnej), też agresja i cały arsenał, w pierwszym tygodniu skargi do nauczyciela, do dyrekcji, po 2 tygodniach specjalne zebranie z obecnością dyrektora, nasze pismo do kuratorium i wszystkich świętych, ale oczywiście rodzina była "chętna współpracować", a dyrekcja nas uświadomiła że to nie pierwszy i nie ostatni taki przypadek i tak naprawdę, aby wydalić dziecko ze szkoły to bardzo daleka droga, nie wiem na skutek czego, ale przycichło, mój syn jest w innej klasie, ale na początku były zaczepki na przerwach, stołówce, boisku, ze strony tego kolegi
      czego oczekujecie? musicie żądać zapewnienia bezpieczeństwa swoim dzieciom, a nie usunięcia dziecka, bo to jest niemożliwe, ma obowiązek szkolny, może jedynie za wolą rodziców rozpocząć proces orzeczeń w ppp
      • mamakasienki1 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 12:16
        dokładnie żądamy zapewnienia bezpieczeństwa naszym dzieciom.
        Dziewczynka jest niedojrzała emocjonalnie, na chwilę obecną nawet jeśli uda się cokolwiek wypracować w poradni z psychologiem to pozostałe dzieci w klasie izolują się od tej dziewczynki, wszystkie razem się bawią a ta jedna stoi z boku.
        Nie było ani moim ani żadnego rodzica celem usunięcie tego dziecka tylko zapewnienie wsparcia nauczycielce podczas lekcji, nic takiego nie ma miejsca. Dziewczynka nadal wpada w szał, wczoraj kolejnej dziewczynce obcięła włosy.
        Chciałabym również uzyskać informacje kto personalnie jest odpowiedzialny za sytuację zagrażającą zdrowiu naszych dzieci.
        Przecież to dziecko może zrobić wszystko jest nieobliczalne, w czasie lekcji spaceruje po klasie z nożyczkami w ręku, wychowawczyni podczas próby usadzenia jej jest kopana, bita opluwana.
        Od pedagog szkolnej dowiedziałam się, że odpowiedzialny jest wychowawca. Tylko, że wychowawca zgłasza problem do dyrekcji i do pedagog, rodzice piszą pisma zgłaszają problem i nic ponadto się nie dzieje. Przecież ta dziewczynka może równie dobrze włożyć w oko ołówek czy nożyczki innemu dziecku i to już będzie tragedia.
        Czy na to mamy czekać?
        • mx3_sp Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 12:19
          jak tak szkoła olewa to może zgłoście na policję. Takie agresywne zachowania pozostawione bez refleksji tylko się nasilą. Jak coś się stanie iśc z dzieckiem na posterunek i zgłosić.
          • majka003 Re: Dokłądnie pójść na policję 21.10.14, 15:11
            i zgłosić nękanie przez tego ucznia. Zbierać dokumentację i w razie czego nawet do sądu z priv powództwa. Jeśli rodzice nie reagują tej dziewczynki,szkoła niewiele robi to wziąć w sprawy w swoje ręce. Może jest jej potrzebna szkoła specjalistyczna?Może pomoc psychologa i psychiatry,a skoro mama lekarka to nie chce być moze aby wyszło na jaw,że z córką jest coś nie tak????
        • agrypina6 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 13:07
          Obcięła kolejnej dziewczynce włosy i co? Jest bezkarna? Jeśli tak, to ja bym chyba nie wytrzymała, gdyby to dotyczyło mojej córki, i też bym ciachnęła agresorce owłosienie.. No skoro tak można i nie ponosi się konsekwencji?
        • lily-evans01 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 19:34
          Przy takich zachowaniach, to na miejscu kopanej i atakowanej nożyczkami wychowawczyni wezwałabym pogotowie psychiatryczne do zaburzonego dziecka przy kolejnym ataku jego szałuwink. Jak rodzice będą musieli wyciągnąć chorego psychicznie bachora z oddziału psychiatrycznego dziecięcego, to zaczną współpracować.
          A tak na serio, możecie im zagrozić sądem rodzinnym i nadzorem kuratora nad ich rodziną.
          • taki-sobie-nick Jakiego szału? 25.10.14, 20:54
            Obcięcie włosów zagraża zdrowiu czy życiu?
        • taki-sobie-nick Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 25.10.14, 20:52


          >
          > cokolwiek wypracować w poradni z psychologiem to pozostałe dzieci w klasie izo
          > lują się od tej dziewczynki, wszystkie razem się bawią a ta jedna stoi z boku.

          To może dlatego jest agresywna?
          • semihora Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 28.10.14, 06:49
            A może dlatego stoi z boku, bo jest agresywna i nikt nie chce się z nią bawić?
    • scher Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 12:20
      mamakasienki1 napisała:

      > gdyby moje dziecko skrzywdziło inne wzięłabym za rękę podeszła do pokrzywdzonej
      > osoby i kazała przeprosić, z ich strony takie gesty nie mają miejsca.

      Właśnie tego bym się domagał za każdym razem od dziecka, być może od rodziców i od szkoły - zadośćuczynienia.

      I nauczyłbym dziecko chwytów samoobrony. Szkoła byłaby nieźle zaskoczona, gdyby moje dziecko nagle zaprezentowało umiejętność fachowego obezwładnienia takiej agresorki.
      • mx3_sp Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 12:25
        i z ofiary stałaby się oprawczynią.
        • scher Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 12:55
          mx3_sp napisała:

          > i z ofiary stałaby się oprawczynią.

          Chyba nie rozumiesz pojęcia "samoobrona".
          • mx3_sp Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 12:56
            w tej szkole nie rozumieją pojęcia agresja.
    • gaskama Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 12:33
      Nie czytałam poprzedniego wątku. Na czym polega ta patologiczna agresja. Tu piszesz:
      "Wczoraj podczas spotkania wychowawczyni poniekąd potwierdziła wersję rodziców, że znów była kopana przez dziewczynkę."

      Czyli co, dziecko głównie kopie wychowawczynię? To oczywiście patologia, ale niech wychowawczyni daje sobie z tym radę.
      • mozambique Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 12:34
        czyli co ma robic ?

        przypominam co ze nauczyciel praktycznie nie ma parwa dotknac dziecka ( poza nielicznymi wyjątkami) , usunać go z klasy, uzyc siły, ani starcic z oczu
        • gaskama Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 12:41
          Ale z tego, co zrozumiałam, to założycielka wątku walczy z agresorem. A nauczycielka dopiero przyparta do muru przyznała się, że została pokopana. Założycielka wątku pisze, że szkoła stara się .... nie wiem zatuszować sprawę, czy pomniejszyć jej wagę. Jeśli dziecko bije głównie nauczycieli a ci uważają, że problemu nie ma, to trudno będzie rodzicom coś z działać. Jeśli dziecko bije inne dzieci, idzie się z posiniaczonym delikwentem na obdukcję i wkracza prokurator. Koleżanka miała kiedyś taką akcję w przedszkolu.
          • anorektycznazdzira Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 19:42
            Serio? To akurat byłoby pocieszające. Proste i konkretne rozwiązanie.
            A nie jest tak, że prokurator odmówi, bo sprawę powinna załatwić placówka, albo kuratorium, albo coś tam jeszcze?
          • scher Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 19:44
            gaskama napisała:

            > Jeśli dziecko bije inne dzieci, idzie się z posiniaczonym delikwentem na obdukcję
            > i wkracza prokurator.

            Na miłość boską, co też ty opowiadasz? Do sześcioletniego dziecka chcesz prawo karne stosować? Zgroza!
            • minor.revisions Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 19:52
              nie do dziecka, tylko do szkoły, która bierze odpowiedzialność za dzieci, jak sądzę.
              • scher Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 20:10
                minor.revisions napisała:

                > nie do dziecka, tylko do szkoły

                Ale o doktrynie prawa karnego wiesz niewiele, co?
        • depompadur Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 12:43
          I tutaj właśnie jest pies pogrzebany. Nauczyciel może sobie co najwyżej pogadać sad
          • wioskowy_glupek Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 12:45
            Za moich czasów jakby dziecko opluło czy skopało nauczyciela to wyleciałoby że szkoły. Mało tego dostało by takie lanie od rodziców żer by zapamięto na drugi raz.
            • depompadur Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 12:50
              Mnie się nawet dostało kilka razy metrową, drewnianą linijką po łapach od matematyczki.
              Zastanawiałam się nie raz dlaczego plucie czy obijanie nauczycieli nie miało miejsca w czasach mojej młodości? Może dlatego, że dziecko wiedziało, że może dostać po łapach? A może dlatego, że nasi rodzice nigdy nie podważali autorytetu nauczycieli więc i nam to do głowy nie przychodziło? A może dlatego, że i nauczyciele byli inni?
              • mx3_sp Ju to widzę 21.10.14, 12:52
                jakbyś zaakceptowała to, że Twoje dziecko dostało po łapach nauczycielki choćby nie wiem co by zrobiło.
                • depompadur Re: Ju to widzę 21.10.14, 12:59
                  Pewnie miałabym z tym problem. Ale też nie jestem typem zaślepionej matki-kwoki.
        • scher Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 13:14
          mozambique napisała:

          > przypominam co ze nauczyciel praktycznie nie ma parwa [...]uzyc siły

          Dlaczego nie ma prawa użyć siły w stanie wyższej konieczności?
          • mozambique Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 13:43
            bo wyzsza koniecznosc to gdyby dziecko np chcialo wyskoczyc z okna albo wypic kwas solny
            poza tymi przypadkami to nawet za silniejsze przytrzymanie za reke ( ze bedzie odcisk na rece ) grozi prokurator.
            nie nie od dyrekcji - od e-matki dzieciaka smile - bo przemoc
            bo kazda powie tak jak wy - nauczyciel ma sobei poradzic , niekogo nie obchodzi jak , zapewen siłą sarkazmu

            zaloze sie ze nauczycielak boi si eo prace , gdyby gó...are chocby przytrzumała siła , ( nie daj Boze szarpnełą ) to wiel jej grozi
            JEJ - nie rozwydrzonemu bachoroi
            a dyrekcja - jak widac woli starcioc nauczyciela ( mozliwe ze calkeim dobrego) niz ryzkowac ze mu histeryczki z TVN bedą tkwic pod szkołą smile

            mialam kiedys poodbnie - dwóch chlopców IV sei biło na korytarzu, wolno mi bylo jedynie ich rozdzileic , zeby nie miec problemów chwyiclam za plecaki ( mieli ja na plecach) jeden gwóniarz szarpnął i urwal rączke od plecacka za ktorą tzrymalam

            jak myslicie co bylo ?- matka przyleciala z pyskiem do dyrekcji i musialam zaplacic za przyszycie rączki w punkcie '
            dobrze ze nie musialam odkupywac plecaka

            dlaetgo m..in nie jestem jzu nauczycielką
            • scher Bajki oświatowe 21.10.14, 14:07
              mozambique napisała:

              > bo wyzsza koniecznosc to gdyby dziecko np chcialo wyskoczyc z okna albo
              > wypic kwas solny

              Ta praca w szkole rzeczywiście rzuciła ci się na postrzeganie rzeczywistości prawnej, zostałaś otumaniona oświatową propagandą. Przyjmij do wiadomości, że dyrektor szkoły na ogół na prawie się nie zna, a już na pewno nie na tyle, aby prawidłowo umieć interpretować kontratypy (a stan wyższej konieczności jest kontratypem właśnie).

              Obrona kogoś lub czegoś przed bezprawnym zamachem, nawet przy użyciu niezbędnej siły fizycznej jest, jako kontratyp, dozwolona i legalna.

              > poza tymi przypadkami to nawet za silniejsze przytrzymanie za reke (ze bedzie
              > odcisk na rece ) grozi prokurator.

              Zęby bolą od tych oświatowych bajeczek. Wszystko zależy od okoliczności. Niekiedy musisz dziecko silnie przytrzymać, a czasem obezwładnić.

              > mialam kiedys poodbnie - dwóch chlopców IV sei biło na korytarzu, wolno
              > mi bylo jedynie ich rozdzileic

              To co, mało ci było wolno? Czego byś więcej chciała? Zastrzelić ich?

              > zeby nie miec problemów chwyiclam za plecaki (mieli ja na plecach) jeden
              > gwóniarz szarpnął i urwal rączke od plecacka za ktorą tzrymalam
              > jak myslicie co bylo ?- matka przyleciala z pyskiem do dyrekcji i musialam
              > zaplacic za przyszycie rączki w punkcie '

              Nie znasz przepisów Kodeksu pracy, to zostałaś frajerką i musiałaś bulić z własnej kieszeni. Zgodnie z Kp za szkody wyrządzone przez pracownika odpowiada pracodawca.

              W opisanej sytuacji jako pracodawca też nie zapłaciłbym. Uważam opisane postępowanie pracownika (nauczyciela) za prawidłowe, a za winnego powstania szkody - ucznia.
              • mozambique Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 14:25
                ale chcesz tu cos pomóc, poradzic czy tylko bezinteresownie wylać troche żółci, jadu i dowalic forumowiczce ?

                jak jzu musisz coś ulać to idz do klubu MMA - tam ci ryj tez obiją bezinteresownie
                • scher Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 15:58
                  mozambique napisała:

                  > ale chcesz tu cos pomóc, poradzic

                  Siejesz defetyzm, jakoby nauczyciel był bezradny, więc musiałem zareagować. Jeszcze cię jakiś nauczyciel przeczyta i uwierzy.
              • oqoq74 Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 14:32
                Sher, to może tak konstruktywnie napiszesz, co zrobiłbyś, gdyby w klasie Twojego dziecka znalazło się inne dziecko, agresor.
                Co w sytuacji, gdy szkoła, wychowawca niby coś robi, a dzieci dalej przychodzą i skarżą się na pobicie przez kolegę, na wulgarne zachowanie, na szkody, które wyrządza. Co robić, gdy rodzice agresora nic sobie nie robią z wezwań do szkoły z rozmów i innych działań szkoły?
                • scher Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 15:57
                  oqoq74 napisał(a):

                  > Sher, to może tak konstruktywnie napiszesz, co zrobiłbyś, gdyby w klasie
                  > Twojego dziecka znalazło się inne dziecko, agresor.

                  Coś już napisałem. Domagałbym się zadośćuczynienia za każdym razem, co najmniej przeprosin, przeprosin w mojej obecności, przeprosin w obecności tamtych rodziców, w obecności dyrektora itp. Oraz oczywiście zobowiązania do zmiany zachowania. Dobrą metodą są też prace na rzecz szkoły.

                  > Co robić, gdy rodzice agresora nic sobie nie robią z wezwań do szkoły z rozmów
                  > i innych działań szkoły?

                  Ja jestem zwolennikiem załatwiania takich spraw bezpośrednio z rodzicami dziecka, bez angażowania szkoły, albo tylko z częściowym zaangażowaniem. Po prostu idę do tych rodziców do domu i rozmawiam. Dość stanowczo w razie potrzeby.
                  • oqoq74 Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 16:06
                    Ale mówimy o sytuacji, która ma miejsce w szkole. Dzieci są pod opieką szkoły. Rodziców tam nie ma. Znam przypadki, gdzie jeden uczeń w różny sposób atakuje inne dzieci i rozmowy z jego rodzicami nic nie dają. Bo rodzice odbijają piłkę na zasadzie, a Grzesio został sprowokowany, a Grzesiu mówił, że go tam nie było, wreszcie a to są śmieszne zarzuty.
                    Jak chcesz od kogoś takiego uzyskać przeprosiny?
                    • scher Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 16:33
                      oqoq74 napisał(a):

                      > Ale mówimy o sytuacji, która ma miejsce w szkole. Dzieci są pod opieką
                      > szkoły. Rodziców tam nie ma.

                      No to co? To oni są odpowiedzialni za wychowanie dziecka, szkoła tylko w części. Dlatego ja zawsze uderzam do rodziców i swoje pretensje kieruję bezpośrednio do nich.

                      > Bo rodzice odbijają piłkę na zasadzie, a Grzesio został sprowokowany,
                      > a Grzesiu mówił, że go tam nie było,

                      Wtedy doprowadzam do konfrontacji dzieci w obecności rodziców. Raz taką akcję zrobiłem. Pojechałem z synem do domu kolegi.
                      • oqoq74 Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 17:10
                        Rodziców nie ma w szkole. Często też dzieci poza szkołą nie mają kontaktu. Sytuacje konfliktowe powinny być rozwiązywane w szkole.
                        Co da konfrontacja, jeśli agresor w obecności rodziców powie, że czegoś nie zrobił?

                        Problem jest w tym, że ani szkoła, ani rodzice nie uczą dzieci rozwiązywania sytuacji konfliktowych.
                        • scher Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 17:16
                          oqoq74 napisał(a):

                          > Co da konfrontacja, jeśli agresor w obecności rodziców powie, że czegoś
                          > nie zrobił?

                          Ale moje dziecko powie w obecności tamtych rodziców, że było odwrotnie. A ja dołożę ochrzan. Przecież nikt nie lubi wizyt z ochrzanem, prawda?
                          • oqoq74 Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 17:26
                            Ty nawrzeszczysz na dziecko, oni na Ciebie. A jak bardziej kumaci to zadzwonią na policję i zgłoszą awanturę. I tyle z tego będzie.
                            To nie jest rozwiązanie. Rodzice się skłócą, a dzieciaki będą dalej rozwiązywać kłótnie siłowo.
                            • scher Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 17:44
                              oqoq74 napisał(a):

                              > Ty nawrzeszczysz na dziecko, oni na Ciebie.

                              Kto powiedział, że nawrzeszczę, i kto powiedział, że na dziecko? Spróbuję się porozumieć z rodzicami, a gdy już zupełnie się nie da, to za trzecim-czwartym razem dostaną ochrzan. Rodzice, nie dziecko. I bez wrzasków.

                              > A jak bardziej kumaci to zadzwonią na policję i zgłoszą awanturę.

                              Po pierwsze nie będzie awantury, po drugie ja też umiem coś zgłosić na policję.

                              > To nie jest rozwiązanie.

                              Jest. Przetestowane z sukcesem w praktyce.
                              Większość rodziców to jednak nie są totalne dupki, a to zdajesz się pesymistycznie zakładać.
                              • oqoq74 Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 18:22
                                Niczego nie zakładam. Co więcej, mówię z doświadczeń jakich jestem uczestnikiem. Rodzice dziecka mimo wielu rozmów z rodzicami innych dzieci, którzy też próbowali Twojej metody rozkładają ręce, bo spotyka się to albo z odbijaniem piłeczki i obroną swojego niuniusia, albo z totalnym olaniem. A dziecko jak było agresywne tak jest.

                                Nie mniej jednak uważam, że jeśli różne zdarzenia dzieją się w szkole, to szkoła powinna starać się też rozwiązać problem. Jeśli jedno dziecko stwarza zagrożenie dla innych, czy ciągle obraża innych, to szkoła nie może zrzucić wszystkiego na rodziców, bo to dzieje się pod okiem i opieką nauczycieli i oni jak najbardziej powinni umieć zapewnić dzieciom bezpieczeństwo.
                                • scher Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 18:29
                                  oqoq74 napisał(a):

                                  > Rodzice dziecka mimo wielu rozmów z rodzicami innych dzieci, którzy też
                                  > próbowali Twojej metody rozkładają ręce, bo spotyka się to albo z odbijaniem
                                  > piłeczki i obroną swojego niuniusia, albo z totalnym olaniem.

                                  Wtedy uprzedzam rodziców, że sam wezmę się za wychowanie ich dziecka, że sam je będę dyscyplinować.

                                  > Niemniej jednak uważam, że jeśli różne zdarzenia dzieją się w szkole, to
                                  > szkoła powinna starać się też rozwiązać problem.

                                  Pełna zgoda. Od szkoły też będę wymagać podjęcia konkretnych, zdecydowanych działań.
                                  • minor.revisions Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 18:53
                                    > Wtedy uprzedzam rodziców, że sam wezmę się za wychowanie ich dziecka, że sam je będę dyscyplinować.

                                    aaaa!!! big_grin big_grin
                                  • oqoq74 Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 19:57
                                    Tia... Juz widzę, jak rodzice przynoszą Tobie swoje dziecko na wychowaniesmile)

                                    Tak się mądrujesz, a nic konstruktywnego nie potrafisz napisać.
                                    • scher Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 20:13
                                      oqoq74 napisał(a):

                                      > nic konstruktywnego nie potrafisz napisać.

                                      Każdą propozycję zbijasz z czapki wziętymi zastrzeżeniami. Ja szukam możliwości, ty usiłujesz udowodnić, że nic się nie da zrobić. Może ty nie potrafisz, ja przeciwnie.
                                      • oqoq74 Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 20:20
                                        Nie, Ty nie zaproponowałeś nic co można zastosować w przypadku rodziców, którzy mają w nosie zdanie innych rodziców i wezwania ze szkoły.
                                        • 7dosia Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 20:53
                                          Nic nie można zrobićsmile Nie ma żadnego "konstruktywnego" sposobu na załatwienie konfliktu. Można zabrać swoje dziecko ze szkoły, albo "niekonstruktywnie" doprowadzić do tego, żeby tamci zabrali swoje.
                          • minor.revisions Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 17:36
                            prawda. Jakby mi przyszedł jakiś osobnik (skąd miał mój adres?) do domu ochrzaniać moje dziecko - przy czym jest słowo mojego dziecka przeciwko słowu dziecka osobnika - to raczej wiele by nie wskórał,a już na pewno nie przeprosiny.
                  • raczek47 Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 17:55
                    Scher-a adres rodziców skąd weźmiesz ,że pójdziesz do nich do domu?
                    Tak tu rzucasz przepisami,a nie wiesz,ze nikt ci takich danych nie udostępni-ani wychowawca ani dyrekcja?
                    No chyba,ze będziesz chciała bawić się w śledzenie, gdzie ludzie mieszkają.A tak w ogóle oni wcale nie muszą chcieć ci drzwi otworzyć,żeby z tobą porozmawiać.
                    I d...a.
                    • scher Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 17:58
                      raczek47 napisała:

                      > Scher-a adres rodziców skąd weźmiesz ,że pójdziesz do nich do domu?

                      Od innych rodziców.

                      > A tak w ogóle oni wcale nie muszą chcieć ci drzwi otworzyć

                      Mało prawdopodobne. Dzwonię, umawiam się, idę. Jak to w życiu, jak to między ludźmi.
                      • minor.revisions Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 18:08
                        > > Scher-a adres rodziców skąd weźmiesz ,że pójdziesz do nich do domu?
                        >
                        > Od innych rodziców.

                        zgroza. Jakiś obcy typ dzwoni i pyta o adres innych ludzi i oni go tak podają, bez sprawdzenia, czy właściciele adresu nie mają nic przeciwko? Z całego tego wątku chyba to jest najbardziej szokujące.
                        • scher Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 18:13
                          minor.revisions napisała:

                          > zgroza. Jakiś obcy typ dzwoni

                          Wiesz, ja mieszkam w środowisku, które tworzy wspólnotę, i nawet nie jestem przyzwyczajony do takiego sposoby obrazowania, który tu zaprezentowałaś. Nie czuję się "typem" i nikt ze znajomych rodziców mnie jak "typa" nie traktuje.

                          > pyta o adres innych ludzi i oni go tak podają, bez sprawdzenia, czy właściciele
                          > adresu nie mają nic przeciwko?

                          Tak, u nas nie "warsiawka" i żyjemy ze sobą jak ludzie.
                          • minor.revisions Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 18:52
                            wiesz, ja nie jestem z warsiawki, ale zazwyczaj jak ktoś komuś na czyjąś prośbę podaje mój numer telefonu, nie mówiąc o adresie, to - nawet, jeśłi chodzi o wspólnych znajomych - najpierw pyta mnie, czy nie mam nic przeciwko temu. Taka, wiesz, norma społeczna we wspólnotach.
                            Ludzie, czy wy nei widzicie, jakie tu absurdy wymyślacie?
                            Najpierw pani pisze donos na obce dziecko (załóżmy, że uzasadniony) i podaje w nim proaktywnie swój numer telefonu i ma wielkei pretensje, że derekcja to pismo z tym numerem pokazała matce zainteresowanej - no hcyba, że pokazała, spróbowałaby nie - wyobraźcie sobie, że wam ktoś mówi "mamy donos na pani dziecko, ale nei możemy pani pokazać, co w nim jest" - a potem pańcia ma wąty, że tamta pewnie se numer spisała i być może będzie ją nachodzić, potem pańcio oświadcza, że to zupełnei normalne i wspólnotowe. czyli: normalne, że my dostajemy od trzecich osób czyjeś namiary, nienormalne, że trzecie osoby dostają nasz.
                            Przy czym twoje rozumowanie, że najazd z ochrzanem na kogoś w domu jest skuteczny, bo zazwyczaj rodzice są normalni i skłonni do współpracy, też jest chory i z dupy. Jeśli są skłonni, to powinno się odbyć spotkanie na terenie szkoły, najlepiej zaraz po zaistnieniu incydentu.
                            • scher Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 19:01
                              minor.revisions napisała:

                              > wiesz, ja nie jestem z warsiawki, ale zazwyczaj jak ktoś komuś na czyjąś prośbę
                              > podaje mój numer telefonu, nie mówiąc o adresie, to - nawet, jeśłi chodzi o wspólnych
                              > znajomych - najpierw pyta mnie, czy nie mam nic przeciwko temu. Taka, wiesz,
                              > norma społeczna we wspólnotach.

                              Wiesz, są różne normy i różne wspólnoty. W twojej wspólnocie też nie miałbym wielkiego problemu, żeby ustalić twój adres i telefon.

                              Do reszty się nie odniosę, bo nie odpowiada mi twój sposób prowadzenia dyskusji.
                              • minor.revisions Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 19:10
                                bez naruszania pewnych norm (lub przepisow) byś miał problem.
                                • scher Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 19:15
                                  minor.revisions napisała:

                                  > bez naruszania pewnych norm (lub przepisow) byś miał problem.

                                  Zależy, co uznać za normę. Ufam zresztą, że w realu masz większą klasę niż na forum i nie odmówisz rozmowy w sprawie swojego własnego dziecka, dlatego w celu ustalenia twojego adresu i telefonu nie będę się musiał uciekać do metod, nazwijmy, operacyjnych.
                                  • minor.revisions Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 19:22
                                    w realu to sytuacja, że moje dziecko wdało się w konflikt w szkole z innym dzieckiem i ja nei jestem powiadomiona o tym przez szkołę, tylko przez jakiegoś obcego typa, który mnei nachodzi w moim domu z intencją ochrzanu, jest tak abstrakcyjna, że nei zamierzam sobei zawracać głowy tym, co bym w takiej sytuacji zrobiła.
                                    • minor.revisions Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 19:26
                                      "Ale moje dziecko powie w obecności tamtych rodziców, że było odwrotnie. A ja dołożę ochrzan. Przecież nikt nie lubi wizyt z ochrzanem, prawda? "

                                      To jest to rozwiązywanie spraw z klasą? bitch please.
                                    • scher Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 19:37
                                      minor.revisions napisała:

                                      > jakiegoś obcego typa, który mnei nachodzi w moim domu z intencją ochrzanu

                                      W realu pewnie jednak mielibyśmy trudności w uzgodnieniu światopoglądów. Dlatego nie wiem, czy w ogóle próbowałbym się z tobą dogadać, przecież ludzie coś tam o tobie mówią, lokalnie masz jakąś tam opinię. Jeśli to opinia nadętej, wyniosłej mimozy, skoncentrowanej na czubku własnego nosa, która nie dokłada staranności, aby z ludźmi rozmawiać grzecznie, dążąc do porozumienia, nie do konfliktu i zaogniania sytuacji, to wizyta u ciebie mijałaby się z celem.

                                      W takim przypadku albo masz dziecko wychowane tak, że nie musimy sobie wchodzić w drogę, albo masz dziecko rozwydrzone, które społeczeństwo musi ci pomóc utemperować. W razie konieczności chętnie wystąpię w roli przedstawiciela tegoż społeczeństwa; wtedy to twoje dziecko niech mi lepiej nie wchodzi w drogę. Zapewniam cię, że potrafię dyscyplinować cudze rozwydrzone dzieci, nie przekraczając granic prawa.

                                      Kiedy już przejmę inicjatywę, może to ty będziesz bardziej chciała pogadać ze mną niż ja z tobą. Ciekawe, skąd wtedy weźmiesz mój telefon i adres, a potem namówisz, żebym taką źle wychowaną typiarę w ogóle wpuścił za próg.
                                      • minor.revisions Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 19:44
                                        . Jeśli to opinia nadętej, wyniosłej mimozy, skoncentrowanej na czubku własnego nosa, która nie dokłada staranności, aby z ludźmi rozmawiać grzecznie, dążąc do porozumienia, nie do konfliktu i zaogniania sytuacji, to wizyta u ciebie mijałaby się z celem.

                                        Ustalmy jeszcze raz. Albo chcesz rozmawiać grzecznie, nie dążąc do konfliktu, albo zamierzasz nachodzić ludzi z pominięciem szkoły i "dokładać im ochrzan" (mam podać link?) na podstawie znajomości wersji jednej strony oraz grozić im, że zajmiesz się wychowaniem ich dziecka (mam podać link?), jesteś też gotow do "operacyjnych metod" wydobywania danych tych ludzi (mam podać link?).
                                        Nie wiem, skąd jest twoja wspólnota, w mojej takei zachowania nie mają nic wspólnego z grzeczną rozmową, która ma na celu rozwiązanei konfliktu.
                                        • scher Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 20:09
                                          minor.revisions napisała:

                                          > Albo chcesz rozmawiać grzecznie, nie dążąc do konfliktu, albo zamierzasz
                                          > nachodzić ludzi z pominięciem szkoły i "dokładać im ochrzan" (mam podać
                                          > link?) na podstawie znajomości wersji jednej strony oraz grozić im, że
                                          > zajmiesz się wychowaniem ich dziecka (mam podać link?), jesteś też gotow
                                          > do "operacyjnych metod" wydobywania danych tych ludzi

                                          To ty nazwałaś to "nachodzeniem ludzi", ja nic o nachodzeniu nie pisałem. W mojej wspólnocie każdy przyjmuje to naturalnie. W mojej wspólnocie ludzie nie są nadęci i przykładają wielką wagę do dobrego wychowania dzieci, dlatego wstydzą się za nie, kiedy te źle się zachowują. Mojej wizyty nikt nie potraktowałby jako "nachodzenia", lecz czułby się zobowiązany do wspólnego wyjaśnienia sytuacji i przeprosin.

                                          O "ochrzanie" i "metodach operacyjnych" pisałem w określonym kontekście. Skoro moje słowa uprzejma byłaś celowo i złośliwie z tego kontekstu wypreparować, to rzeczywiście utwierdzam się w przekonaniu, że trudno nam będzie uzgodnić światopoglądy, bo taki sposób prowadzenia dyskusji budzi mój sprzeciw.
                                          • oqoq74 Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 20:17
                                            Uciekasz od podania konstruktywnych pomysłów na rozwiązanie problemu. Bo za taki trudno uznać chęć wychowywania i dyscyplinowania cudzych dzieci, czy też odwiedzanie rodziców i doprowadzanie do konfrontacji, gdy sprawa dotyczy zdarzeń w szkole.
                                            Jakoś pomijasz co należy zrobić w przypadku szkoły. I nie pisz o wspólnocie, bo ludzie są różni, różnie reagują na skargi na swoje dzieci i co najważniejsze, to co dla jednego jest nie do zaakceptowania, inny może uznać za nic nie znaczące zdarzenie.
                                          • minor.revisions Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 20:34
                                            > To ty nazwałaś to "nachodzeniem ludzi", ja nic o nachodzeniu nie pisałem. W mojej wspólnocie każdy przyjmuje to naturalnie.

                                            Co, to, że nachodzi mnie dwójka ludzi, jeden z oskarżeniami, drugi z ochrzanem? Tak, wobec takiej rzeczywistości moja jest egzotyczna i chyba się z tego cieszę.
                                            • scher Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 20:43
                                              minor.revisions napisała:

                                              > Co, to, że nachodzi mnie dwójka ludzi

                                              Żyjesz w innym kręgu kulturowym, tam może jest to traktowane jako "nachodzenie", nie przeczę. Wypadałoby zaznaczyć na początku dyskusji, że jesteś już "obca" i polskie normy kulturowe, obyczajowe i prawne znane ci są wyłącznie teoretycznie, z lektury forów internetowych.

                                              Zatajeniem prawdy skłoniłaś mnie do bezsensownej dyskusji. Żyj sobie tam w egzotycznym kraju po swojemu, czy ja ci się tam w to twoje niepolskie życie wtrącam?
                                              • minor.revisions Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 20:48
                                                W moim kręgu kulturowym przychodzenei ZOCHRZANEM to nie jest przychodzenie Z GRZECZNĄ ROZMOWĄ to są dwie różne, wzajemnei się wyklluczające rzeczy.
                                                W moim kręgu kulturowym zanim się ustali, kto jest winny i od kogo należy wymagać przeprosin, wysłuchuje się wersji wydarzeń obu stron, a nie ochrzania jedną na dzień dobry. W Polsce te normy też obowiązują jako ogólnie przyjęte.
                                                • scher Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 20:52
                                                  minor.revisions napisała:

                                                  > wysłuchuje się wersji wydarzeń obu stron, a nie ochrzania jedną na dzień dobry.

                                                  Widać w twoim kręgu kulturowym za to nałogowo manipuluje się cudzymi wypowiedziami. Ani razu nie pisałem, że kogokolwiek chcę ochrzaniać "na dzień dobry", wręcz przeciwnie.
                                                  • minor.revisions Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 21:14
                                                    mam linkować? jest tylko o tym, czego się domagasz (przeprosin, w obecności wielu ludzi) i co oferujesz (ochrzan). nie ma SŁOWA o chęci wysłuchania drugiej strony, przeciwnie, zaznaczasz, że starsza się to rozwiązać poza terenem szkoły, czyli obcinając możliwość obiektywnego wglądu w sytuację i rozmowy ze świadkami i odpowiedzialnymi za opiekę nad dziećmi stronami. Obrzydliwa manipulacja, z której sobie zresztą zdajesz sprawę, wykręcając kota ogonem i opowiadając jakieś brednie na temat mojego egzotycznego kręgu kulturowego.
                                                  • scher Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 21:25
                                                    minor.revisions napisała:

                                                    > mam linkować?

                                                    Tak, sprawdzam. Udowodnij, że pisałem cokolwiek o ochrzanie na dzień dobry.
                                                  • minor.revisions Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 23:37
                                                    faktycznie, o dzieńdobry u ciebie ani słowa. tylko: domagałbym się, rozmawiałbym stanowczo, wjechałbym z ochrzanem itd. NIE MA ANI JEDNEGO SŁOWA świaqdczącego o tym, że przed tym ochrzanem przez twój łeb przemknęła jakaś iskra świadomości, że może należałoby wysłuchać drugiej strony i postarać się o obiektywny obraz sytuacji, a twoje dziecko niekoniecznie zawsze jest czyste jak łza i należałoby to może najpierw wyjaśnić na neutralnym terenie. Przeciwnie, wolisz - co wyraźnie zaznaczać - iść z mordą do rodziców i uniknąć rozmów ze szkołą i ludźmi, którzy nie tylko (w przeciwieństwie do ciebie i rodziców drugiego dziecka) byli świadkami zdarzenie, ale też byli odpowiedzialni za rozwój wydarzeń.
                                                  • scher Re: Bajki oświatowe 22.10.14, 08:34
                                                    minor.revisions napisała:

                                                    > faktycznie, o dzieńdobry u ciebie ani słowa.

                                                    Nie rżnij głupa, nie chodzi o słowa dzień dobry, lecz o znaczenie użytego przez ciebie związku frazeologicznego "na dzień dobry" (znaczenie możesz sobie sprawdzić w dowolnym słowniku frazeologicznym języka polskiego).

                                                    Nie masz ani jednego dowodu, że proponowałem ochrzan "na dzień dobry". Przeciwnie, z moich wypowiedzi, których jakoś nie podjęłaś się zacytować (chyba nie dowodzą twojej tezy niestety), wynika coś dokładnie odwrotnego. Wypreparowałaś ten "ochrzan" z kontekstu i usiłowałaś z z niego zrobić główny zarzut przeciw mnie. Nie wyszło, więc wycofujesz się rakiem, wypuszczając zasłonę dymną w postaci kolejnych inwektyw - "twój łeb", "iść z mordą". Argumentów brak, to nerewki puszczają, co?

                                                    > może należałoby wysłuchać drugiej strony i postarać się o obiektywny obraz sytuacji,
                                                    > a twoje dziecko niekoniecznie zawsze jest czyste jak łza

                                                    Właśnie temu ma służyć w pierwszej kolejności wizyta u tamtych rodziców: wysłuchaniu drugiej strony.

                                                    > należałoby to może najpierw wyjaśnić na neutralnym terenie

                                                    Nie jesteśmy jako rodzice śmiertelnymi wrogami, żeby musieć spotykać się na jakichś neutralnych terenach. Możemy się spotkać jak normalni ludzie, w domu. Kiedy wspólnym wysiłkiem uda się pogodzić nasze dzieci, zlikwidujemy źródło problemu i nawet najgorsza szkoła i najbardziej nieudolni wychowawczo nauczyciele na powrót naszych dzieci nie poróżnią.

                                                    Po co angażować szkołę, instytucję państwową, kiedy można załatwić sprawę po ludzku, między rodzicami? W Polsce żyjmy po polsku i po polsku załatwiajmy swoje sprawy.
                      • raczek47 Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 18:15
                        od innych rodziców?
                        Przecież wiesz,że udostępnianie cudzych danych osobowych jest karalne, rodzic, który ci takie info przekazuje, łamie prawo.
                        • scher Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 18:16
                          raczek47 napisała:

                          > od innych rodziców?
                          > Przecież wiesz,że udostępnianie cudzych danych osobowych jest karalne

                          A podasz przepis? Bo moim zdaniem mijasz się z prawdą.
                          • raczek47 Re: Bajki oświatowe 21.10.14, 22:58
                            Zgodnie z art. 51 Konstytucji RP, a także art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych każdy ma prawo do ochrony danych go dotyczących.
                             
                            Zbieranie, utrwalanie, przechowywanie, opracowywanie, zmienianie, udostępnianie i usuwanie danych osobowych określa się mianem przetwarzania danych osobowych
                            Zgodnie z art. 49 ustawy o ochronie danych osobowych kto przetwarza w zbiorze dane osobowe, choć ich przetwarzanie nie jest dopuszczalne albo do których przetwarzania nie jest uprawniony, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Zatem bezprawne przetwarzanie danych jest przestępstwem karnym, za które grozi odpowiedzialność.
                             
                            Przestępstwo to jest przestępstwem umyślnym ściganym z oskarżenia publicznego.
                            • scher Re: Bajki oświatowe 22.10.14, 08:09
                              raczek47 napisała:

                              > Zgodnie z art. 51 Konstytucji RP

                              Pozostaje drobiazg: konstytucja reguluje wyłącznie relacje między obywatelem a organami władzy publicznej.

                              > także art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych

                              Do art. 3 tej ustawy już nie dobrnęłaś? wink
                            • antychreza Re: Bajki oświatowe 25.10.14, 20:08
                              Odgrzewany kotlet, ale muszę bo się uduszę. Zbiór adresów i numerów telefonów moich znajomych nie jest zbiorem danych w rozumieniu ustawy o ochronie danych osobowych, więc nie zachodzi przetwarzanie danych (co do zasady nie da się przetwarzać danych, które nie są w zbiorze, tak to sobie nasz ustawodawca wymyślił). Czyli mogę podać dane z tego zbioru innej osobie. Czy to właściwe i eleganckie bez pytanie tej osoby o zgodę to już inna inszość (i z tej przyczyny zapewne nikomu bym takich danych nie udostępniła), ale z pewnością przestępstwa nie popełnię.
                              • scher Re: Bajki oświatowe 25.10.14, 20:27
                                antychreza napisała:

                                >Zbiór adresów i numerów telefonów moich znajomych nie jest zbiorem danych
                                > w rozumieniu ustawy o ochronie danych osobowych, więc nie zachodzi przetwarzanie
                                > danych

                                Jest przetwarzanie danych, ale ustawa nie ma zastosowania, z wymienionego przez ciebie powodu oraz z uwagi na art. 3 uodo.
        • aquella Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 14:58
          nie może też zabrać nożyczek dziecku które lata z nimi i obcina koleżankom włosy ?? no ludzie, sceny prawie jak z "laleczki chucky"- a ja myślałam, że mam łobuza buntownika, w sumie mam, tylko zawsze dochodzi do przeprosin i zawsze za wywinięty nr ma szlaban na jakąś rozrywkę żeby sobie przemyślał.
          Za jedzenie na lekcji pani zabrała mu śniadaniówkę z zawartością a tej która biega z nożyczkami i nimi wymachuje nie można tych nożyczek zabrać ?? kpina jakaś
    • ichi51e Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 12:55
      Ja bym sie nie szarpala tylko przeniosla wlasne dziecko z zastrzezeniem ze do nowej klasy tej dziewczynki maja nie dolaczac.
    • srubokretka Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 13:14
      Jezli nic nie pomaga, wyslac list do dyrekcji I kuratorium. Powiadomic w nim, ze do czasu rozwiazania sprawy nie puscicie dzieci do szkoly, bo jest ona zagrozeniem dla zycia waszych dzieci. Napisac, ze oczekujecie , ze zajecia beda odrobione w pozniejszym czasie, jak problem szkola rozwiaze. Dokumentowac wszystko co robi ta dziewczynka.
      • mamakasienki1 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 13:33
        odpowiadam po kolei
        dziewczynka bije i krzywdzi przede wszystkim inne dzieci, wyłudza od nich pieniądze.
        Pozostałe dzieci boją się i albo daję pieniądze albo uciekają za co moja już wielokrotnie dostała uwagę od Pani, że biega.
        Pani dostaje stając w obronie innych dzieci lub podczas próby uspokojenia słownego dziewczynki.
        Pismo do kuratorium mam już gotowe, w czwartek spotykam się z rodzicami to zbiorę podpisy i zawożę od razu do kuratorium.
        Dyrekcja dokładnie pomniejsza wagę problemu, próbując zawęzić to tylko do osoby mojej córki bo tylko ja do tej pory wystąpiłam z oficjalną skargą pisemną.
        Stąd to wczorajsze zebranie zorganizowane przeze mnie.
        Jeśli chodzi o dokumentację to oczywiście w miarę możliwości zapisuję wszystko włącznie z datami i na jakich lekcjach miały miejsce konkretne zachowania.
        Wczoraj dyrektorka zarzuciła mi, że niepotrzebnie zbieram informacje dotyczące innych dzieci, bo mnie to przecież nie dotyczy. Odpowiedziałam, że ja redaguję pismo od ogółu rodziców i nadal będę dokumentować wszystko.
        Podczas ataku szału dziewczynki inne dzieci są wysyłane po dyrektorki lub po pedagog szkolną, ale to nie jest nigdzie dokumentowane przez szkołę, o tym nikt słowa nie pisnął. Dopiero po spotkaniu dowiedziałam się od innych rodziców.
        Rozważałam nie puszczanie dzieci do szkoły ale to dość trudne bo większość rodziców pracuje a dzieci w tym czasie są w szkole. Musiałabym sama zapewnić opiekę 22 dzieci, a nie mam na to warunków.
        • fadilla Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 13:43
          Nie przeczytałam calego watku, ale jednak potwierdza sie to co napisalam wczesniej poniżej.
          Wiesz "atak szału" to tylko twoje okreslenie na zaistniałą sytuację, bardzo lakoniczne zresztą. I dyrektorka ma rację sprawa innych dzieci Ciebie nie dotyczy. Nie uzyskujesz poparcia, bo twoje dzialania zaczynaja wygladać jak krucjata przeciwko tej dziewczynce. Za chwile zostaniesz zupełnie sama z zadymą na koncie i to ty bedziesz musiała przeniesć córkę.
          • mx3_sp bl abla bla 21.10.14, 13:52
            jakby to Twoje dziecko było tak traktowane to nie byłabyś taka rozsądna, ręczę.
            • fadilla Re: bl abla bla 21.10.14, 14:04
              No własnie nie wiemy jak jej dziecko jest traktowane i jakie szkody poniosło, bo poki co to: "pani nauczycielka była skopana, a jakies inne dziecko straciło pukiel wlosów" tymczasem najbardziej wojuje mamakasienki. Cos tu jest nie tak, ja widzę jakąś zawziętość. Moze bardziej chodzi o mame i bacie tej dziewczynki... pomyślcie.
              • mx3_sp Re: bl abla bla 21.10.14, 14:12
                zachęcam jednak do przeczytania poprzedniego watko również. Trochę to nie ładnie zabierać głos nie mając pojęcia o temacie, prawda? Wszystko jest wyjaśnione.
                • fadilla Re: bl abla bla 21.10.14, 14:35
                  Czytałam watki brak tego o czym już mówiłam. W takich sprawach liczą sie konkrety, czyny, daty i świadkowie, dokładne zebranie zeznań spisanie ich i przedstawienie dyrekcji. Tutaj tego brak. Jest tylko wysyp zali pretensji i żadań. To taka moja rada, a nie przytyk.
                  • oqoq74 Re: bl abla bla 21.10.14, 14:37
                    Równie dobrze autorka może tutaj pisać ogólnikowo, a w szkole było podane to szczegółowo.
                  • mx3_sp Re: bl abla bla 21.10.14, 14:41
                    ja jako matka dziecka nad którym się inne znęca naprawdę miałabym gdzieś daty, szczegóły i inne najważniejsze w znęcaniu się szczegóły. Poszłabym na policję i już może wówczas szkoła raczyłaby zauważyć ofiarę ,a nie tylko portami trząść przed jednym małym dzieciakiem co wyczynia jak świadomy dręczyciel.
                    • fadilla Re: bl abla bla 21.10.14, 15:06
                      I nic swoja histerią nie uzyskach, słowo znęcanie sie jest zbyt ogólne, musisz powiedzieć co konkretnie robi ta osoba znęcając się, wtedy sa na to paragrafy i wszczyna się postępowanie. No i sprawa musi dotyczyć twojego dziecka, bo cudzego przecież nie reprezentujesz. Chyba, że jesteś świadkiem zdarzenia, ale wtedy zgłaszasz to właśnie jako świadek.
                  • anusia_magda Re: bl abla bla 21.10.14, 17:46
                    fadilla napisała:

                    > Czytałam watki brak tego o czym już mówiłam. W takich sprawach liczą sie konkre
                    > ty, czyny, daty i świadkowie, dokładne zebranie zeznań spisanie ich i przedsta
                    > wienie dyrekcji. Tutaj tego brak. Jest tylko wysyp zali pretensji i żadań. To t
                    > aka moja rada, a nie przytyk.

                    Ale na jakim świecie Ty żyjesz, nie wiesz że sprawy są tuszowane, zamiatane pod dywan byle dyrektorzy utrzymali stanowisko? Ja popieram autorkę, bo to chora i niebezpieczna sytuacja. A pani dyrektor przecież powinno zależeć na bezpieczeństwie dzieci czyż nie tak ( to jej obowiązek zresztą)?
            • troompka Re: bl abla bla 21.10.14, 14:47
              ale ja oprzynajmniej mam swiadomosc ze aniolkiem nie byl, inni zas uwazaja ze ich dzieci jak najbardziej tak, a potem robia wielkie oczy, ze jak to moja Ania???.....niemozliwe!!!! ona taka grzeczna jest.
          • oqoq74 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 13:57
            NIe wiem jak jest w tym przypadku, ale wiem z doświadczenia, że nie wszystkie dzieci będące ofiarami przemocy w szkole, opowiadają o tym rodzicom.
            W klasie syna tez jest problem, szczególnie z jednym chłopcem. Różnica jest taka, że sprawy zgłaszają różni rodzice, rodzice tych dzieci wykazują zainteresowanie problemem, chęć współpracy, zaproponowali też zajęcia dla dzieci z psychologami, ale rodzice agresywnego dziecka są w opozycji, nie wykazują chęci współpracy, zachowanie dziecka tłumacząc prowokacjami ze strony innych dzieci.
            Szkoła zachowuje się podobnie jak autorki wątku. Albo bagatelizuje sprawę, albo udaje, że coś robi. Tylko u nas to starsze dzieci i dużo poważniejsze zdarzenia.
            • mx3_sp Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 13:59
              no wiesz jak już teraz zaczyna od wyłudzania pieniędzy i obcinania kasy to co będzie choćby w gimnazjum?
              • oqoq74 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 14:05
                Wiem, dlatego wcale nie dziwię się, gdy rodzice ostatecznie proszą o usunięcie ucznia z klasy, czy szkoły. Ale ja jestem zwolennikiem współpracy wszystkich, szkoły, uczniów i dzieci. Tyle, że wiem, iż ciężko o taką współpracę w rzeczywistości.
                A problem agresji w szkołach jest coraz większy.
        • majka003 Re: Szkołę do programu UWAGA 21.10.14, 15:23
          i od razu zareagują odpowiednio smile W naszej szkole podziałało.A Nauczycielka tej klasy poszła na dwa lata urlopu zdrowotnego,a dzieci przez psychologa miały zdiagnozowane "syndrom dziecka maltretowanego".Zakończyło się usunięciem dziecka ze szkoły i chyba przenieśli do specjalistycznej szkoły. Poza tym toczy się sprawa w sądzie z priv powództwa tej klasy. A rodziców o zaniedbywania dziecka.
          • lelija05 Re: Szkołę do programu UWAGA 21.10.14, 15:25
            Ale zanim zgłosiliście do Uwagi, co zostało zrobione by problem rozwiązać?
          • oqoq74 Re: Szkołę do programu UWAGA 21.10.14, 15:28
            Media nie są remedium na wszystko.
        • minor.revisions Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 15:52
          > Pozostałe dzieci boją się i albo daję pieniądze albo uciekają za co moja już wielokrotnie dostała uwagę od
          > Pani, że biega.

          I są aniołami bez skazy, zapomniałaś dodać. I żadne na bank nigdy tej dziewczynki nie sprowokowało, bo np. było nieprzygotowane do lekcji, a doskonale wiedziało, że jak ją podpuści, to będzie awantura, zamieszanie i lekcja przeleci (bo wszystkie poza nią są mądre i wiedzą, że czego jaś się nie nauczy.... a konkurencja na rynku pracy jest ostra, więc lepiej siedzieć cicho w ławce i wkuwać). I żadne nigdy nie posunęło się do, skądinąd popularnego chwytu u dzieci typu "ja mam pretensje do Zdzisia, więc podpuszczę Zosię, żeby mu przywaliła albo sam mu przywalę i powiem, że to Zosia, wszyscy wiedzą, jaka Zosia jest, więc wszyscy uwierzą w moją wersję".
          • oqoq74 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 15:59
            Tego typu zachowań można się spodziewać w starszych klasach, ale nie w pierwszej po 1,5 miesiąca od rozpoczęcia roku szkolnego.
            • marychna31 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 16:48
              Ty naprawdę wierzysz w historię, w której dziecko ucieka ratując życie przed agresorem nożyczkami w ręce a pani daje uwagę uciekającemu, za to, że biega ?wink wink
              • oqoq74 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 17:05
                A pisałam to gdzieś?

                Piszę tylko, że szkoły nie radzą sobie z agresją wśród uczniów. Widzę jak to wygląda w szkole syna i wiem, że nauczyciele nie umieją sobie radzić w sytuacjach bardziej skomplikowanych.
              • scher Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 17:08
                marychna31 napisała:

                > Ty naprawdę wierzysz w historię, w której dziecko ucieka ratując życie przed agresorem nożyczkami w ręce a pani daje uwagę uciekającemu, za to,
                > że biega?

                Ja wierzę. Nie ma takiego absurdu, który nie mógłby się zdarzyć w polskiej szkole.
                • gazeta_mi_placi Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 19:12
                  Marychna sama ma problemowe dziecko więc broni "swoich", logiczne...
                  • marychna31 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 23.10.14, 11:44
                    nie mam problemowego dziecka za to bardzo się ciesze, że ty się gnoju nigdy nie rozmnożysz.
                    • fadilla Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 23.10.14, 12:15
                      big_grin big_grin big_grin Biorę! Moja pierwsza sygnaturka
              • mamakasienki1 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 08:51
                też myślałam, że to bajki dlatego reakcja moja spóźniona, bo nie mieściło mi się w głowie, że sześciolatka sterroryzowała całą klasę, że dzieci się jej boją, że je bije, krzywdzi, że bije Panią.
                Zwyczajnie w głowie się coś takiego nie mieści.
            • jakw Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 22:10
              oqoq74 napisał(a):

              > Tego typu zachowań można się spodziewać w starszych klasach, ale nie w pierwsze
              > j po 1,5 miesiąca od rozpoczęcia roku szkolnego.

              Co najmniej niektóre z tych zachowań zdarzają się i w zerówkach.
              • oqoq74 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 23.10.14, 07:56
                Być może, ale wyrachowane działanie dzieci, podpuszczanie kogoś kto jest znany z wybuchowości, czy niestandardowych zachowań, jest możliwe w grupie, która się zna. A tutaj mamy początek, zaledwie pierwszy miesiąc szkoły. Dzieci dopiero zaczynają się poznawać, nie ma jeszcze wiele nauki.
        • magiczna_marta Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 19:06
          Jesli szkola nie sporzadza notatek ze zdarzen to bedzie miala duuze problemy.
          Na poczatek podczas zebranai poinformowalabym mame dziecka i szkole ze jesli nic sie nie zmieni to kaza sytuacja bedzie zglaszana na policje.
          Dziecko jest agresywne z jakiegos powodu.
          Pierwszym krokiem jest wprowadzenie nauczyciela wspomagajacego do klasy, ale to dziecko musialoby dostac orzeczenie z ppp o potrzebie ksztalcenia specjalnego, jesli mamusia sobie orzeczenia nie rzyczy to niech sfinansuje dla dziecka cienia.
          Jesli dalej nie bedzie w stanie pracowac w grupie- nauczanie indywidualne.
          Piszesz ze to 6 latka w 1 kl? Reszta dzieci to 6 czy 7latki czy kl mieszana?

          Strajk, nie przyprowadzenie dzieci do szkoly jest drastycznym rozwiazaniem, zmuszajacym szkole do dzialania. Do tego jesli zainteresujecie szkola gmine, kuratorium i media to bedzie afera na 101 fajerek.
          Tylko rodzice pozostalych dzieci musza mowic jednym glosem. Sama zginiesz w tej walce.
          • minor.revisions Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 19:11
            > Pierwszym krokiem jest wprowadzenie nauczyciela wspomagajacego do klasy, ale to dziecko musialoby dostac orzeczenie z ppp o potrzebie ksztalcenia specjalnego, jesli mamusia sobie orzeczenia nie rzyczy to niech sfinansuje dla dziecka cienia.

            Pierwszym krokiem jest wezwanie rodzicow OBOJGA dzieci do szkoły w trybie natychmiastowym.
            • magiczna_marta Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 19:32
              No dobra, rodzice wezwani, tylko co? Maja z dzieckiem na lekcje przychodzic i go pilnowac?
              Mowie o realnych krokach zeby zapewnic bezpieczenstwo dzieciom i dac mozliwosc funkcjonowania w szkole dziecku problemowemu.
              • minor.revisions Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 19:49
                > No dobra, rodzice wezwani, tylko co? Maja z dzieckiem na lekcje przychodzic i go pilnowac?
                Mowie o realnych krokach zeby zapewnic bezpieczenstwo dzieciom i dac mozliwosc funkcjonowania w szkole dziecku problemowemu.

                mają sobie dziecko wziąć do domu - w zależności od stopnia przewinienia (to też tyczy dziecka, które zostało zaatakowane i odpowiedziało agresją) - do końca dnia lub na dużej - do 5 dni.
                Zanim zabiorą, odbywają rozmowę, która ma na celu ustalenie przyczyn zachpwania i podjęcia zobowiązań - na piśmie - ustalonych przez obie strony.
                Wszystkie te kroki są wymienione w regulaminie dystryktu szkolnego, kopię każdy rodzic otrzymuje na początku roku i musi podpisem potwierdzić, że się zapoznał.
                • magiczna_marta Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 20:02
                  W szkole podstawowej nie ma takiej mozliwosci zeby rodzice sobie zabrali dziecko do domu i nie przyprowadzali go do szkoly. Poza tym jak w domu maja rozwiazac problem? Potrzebne jest wspomaganie z zewnatrz, no i w 5 dni sie tego nie zalatwi.
                  • minor.revisions Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 20:31
                    > W szkole podstawowej nie ma takiej mozliwosci zeby rodzice sobie zabrali dziecko do domu i nie przyprowadzali go do szkoly.

                    Więc należy te możliwość stworzyć.

                    > Poza tym jak w domu maja rozwiazac problem? Potrzebne jest wspomaganie z zewnatrz, no i w 5 dni sie tego nie zalatwi.

                    Oczywiście, że w 5 dni się nie załatwi, ale w 5 dni można coś zacząć. Szkoła powinna dać rodzicowi jakieś wskazówki, namiary na terapeutów itd. No i chodzi o to, żeby w zarodku zgasić sytuację, w której rodzic może nei zauweażać, co się dzieje lub nie chcieć zauważyć.
                    • jakw Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 22:04
                      minor.revisions napisała:
                      > Oczywiście, że w 5 dni się nie załatwi, ale w 5 dni można coś zacząć. Szkoła po
                      > winna dać rodzicowi jakieś wskazówki, namiary na terapeutów itd. No i chodzi o
                      > to, żeby w zarodku zgasić sytuację, w której rodzic może nei zauweażać, co się 
                      > dzieje lub nie chcieć zauważyć.
                      Czas oczekiwania na wizytę u państwowego terapeuty może wypadać np. w marcu przyszłego roku... Nie da się wtedy zgasić sytuacji w zarodku.
                      • minor.revisions Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 22:11
                        no cóż, to jest stały schemat tego typu wątków na ematce od lat. Najpierw historia o małym dziecku, które terroryzuje całą klasę i wszyscy są bezradni, autorka wątku szuka sposobu na wywalenei neigrzecznego dziecka ze szkoły, a na wszelkie alternatywne sposoby jest odpowiedź typu mur, niedasie i notak,ale.
                        No więc jeszcze raz: albo istnieją jakieś procedury i trzeba się z nimi zapoznać, albo nie istnieją i wtedy trzeba naciskać na to, żeby powstały. Włącznie ze stworzeniem etatow dla terapeutów w szkołach (nie musi być nawet jeden na szkołę, może być przechodni).
                • scher Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 20:15
                  minor.revisions napisała:

                  > mają sobie dziecko wziąć do domu - w zależności od stopnia przewinienia
                  > (to też tyczy dziecka, które zostało zaatakowane i odpowiedziało agresją) -
                  > do końca dnia lub na dużej - do 5 dni.
                  > Wszystkie te kroki są wymienione w regulaminie dystryktu szkolnego

                  Uczciwość nakazywałaby napisać na samym początku, że piszesz z jakiegoś egzotycznego kraju i jesteś totalnie oderwana od polskich realiów.
                • jagienka75 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 07:56
                  > mają sobie dziecko wziąć do domu - w zależności od stopnia przewinienia (to też
                  > tyczy dziecka, które zostało zaatakowane i odpowiedziało agresją) - do końca d
                  > nia lub na dużej - do 5 dni.


                  nie, tego zrobić nie mogą a gdyby nauczyciel coś podobnego zasugerował rodzicom agresora, mógłby mieć z tego tytułu duże nieprzyjemności a nawet kłopoty.
                  • minor.revisions Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 15:44
                    Jezu słodki. Na logikę są tylko dwie możliwości: istnieją jakieś procedury, zaakceptowane przez kuratoria/ministerstwo edukacji/rzecznika praw dziecka postępowania w takich wypadkach i wtedy należy się z nimi zapoznać i je wdrożyć, albo nei istnieją - i wtedy zamiast miauczeć, należy naciskać, żeby zaistniały. Jedni Elbanowscy potrafili zrobić pospoloite ruszenie w sprawie sześciolatków i cały narod się zaangażował po którejść ze stron, a przemoc w szkole nikogo nie obchodzi? No to samiście chcieli, Grzegorzu Dyndało.
                • jakw Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 22:01
                  minor.revisions napisała:

                  >
                  > mają sobie dziecko wziąć do domu - w zależności od stopnia przewinienia (to też
                  >  tyczy dziecka, które zostało zaatakowane i odpowiedziało agresją) - do końca d
                  > nia lub na dużej - do 5 dni.
                  W Polsce to chyba nie ma na takie działani paragrafu. Za to jest obowiązek szkolny.

                  > Zanim zabiorą, odbywają rozmowę, która ma na celu ustalenie przyczyn zachpwania
                  > i podjęcia zobowiązań - na piśmie - ustalonych przez obie strony.
                  A kto to są te obie strony? Szkoła i rodzice? A rozrabia strona nr 3 czyli dziecko. Na dokładkę I-klasiści mają prawo być niepiśmienni, a nawet jak piśmienni to podpis nie ma mocy prawnej.
                  • minor.revisions Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 22:17
                    > W Polsce to chyba nie ma na takie działani paragrafu.

                    Wystarczy, żeby był paragraf, że szkoła zapewnia dzieciom bezpieczne otoczenie.

                    > Za to jest obowiązek szkolny.

                    I dlatego flagowe rozwiązanei ematki - pozbyć się dziecka ze szkoły - jest bez sensu.
                    Poza tym to wcale nei stpi w sprzeczności z obowiązkiem szkolnym, dziecko może dostać pakiet materiału do nadrobienai w domu. ALbo może być odesłane na kilka dni do pokoju do pedagoga szkolnego i tam sobie przerabiać zadania w izolacji od klasy.

                    > A kto to są te obie strony? Szkoła i rodzice?

                    Owszem, strony odpowiedzialne za wychowanie. Skoro szkoła nei może skierować na terapię, to rodzice muszą podpisać zoboweiązanie, że się tym zajmą, jeśli to konieczne itd. Ustalmy może, czy gramy w "no tak, ale...", czy chodzi o znalezienie sposobu na takie sytuacje?
                    • jakw Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 22:46
                      minor.revisions napisała:
                      > Poza tym to wcale nei stpi w sprzeczności z obowiązkiem szkolnym, dziecko może
                      > dostać pakiet materiału do nadrobienai w domu.
                      Po czym rodzice pozwą szkołę o uniemożliwienie prawa do nauki...
                      > ALbo może być odesłane na kilka
                      > dni do pokoju do pedagoga szkolnego i tam sobie przerabiać zadania w izolacji o
                      > d klasy.
                      Pedagog zwykle ma trochę innych zajęć. Raczej nie siedzi samotnie po 6 godzin dziennie w swojej kanciapie.
                      > Skoro szkoła nei może skierować na
                      > terapię, to rodzice muszą podpisać zoboweiązanie, że się tym zajmą, jeśli to k
                      > onieczne itd.
                      Po czym rodzice zadzwonią na numer podany przez szkołę i usłyszą "proszę zadzwonić za miesiąc to będą zapisy na przyszły rok"/"mogę zapisać na kwiecień 2015". W rezultacie oni będą mieli papier , że "robią coś w kierunku", a szkoła przez najbliższe pół roku nie będzie miała z tego nic.
                      • minor.revisions Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 23.10.14, 16:44
                        słuchaj, no nie wiem, co powiedzieć. Wygrałaś z całą ematką. Podaję rozwiązania nie ze swojej fantazji, tylko wdrożone w innych miejscach.I działające. Również w niedofinansowanym systemie oświatowym. JAk to mówią, jak się chce, to się znajdzie sposoby, jak się nie chce, to się znajdzie powody.
                        Dziewczynkę proponuję sanitarnie odstrzelić, no bo skoro obowiązek szkolny i tak jest, no to innego wyjścia nie ma.
          • mamakasienki1 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 09:21
            ze względu na profil artystyczny klasa jest mieszana, więcej jest jednak 7-latków.
            Z uwagi na kontakty babci obawiam się o to czy opinia poradnie PP będzie obiektywna. Zastanawiam się, czy jest jakaś możliwość ewentualnej korekty takich badań?
            Rodzice pozostali i tak nie będą informowani o opinii. Zresztą nikt z nas nie chciałby podawać do publicznej wiadomości takich informacji.
            Chciałabym uzyskać informację kto będzie odpowiedzialny jeśli dziewczynka okaleczy jakieś dziecko. Pedagog poinformowała mnie, że wychowawca, ale co w przypadku gdy pedagog twierdzi, że była na lekcji i wszystko jest w porządku?
            Co w przypadku, gdy dyrekcja ma sygnały o problemie i nic z tym nie robi?
            Co w przypadku gdy sygnały ma poradnia, opinia będzie, że dziewczynka zostaje w klasie, a okaleczy inne dziecko?
            Na coś takiego się zanosi, dziewczynka spaceruje po klasie z nożyczkami i używa ich jak chce, zaostrzonym ołówkiem pukała dziewczynkę po okularach, a jak włoży ten ołówek w oko? Dlaczego musimy czekać aż wydarzy się tragedia żeby zacząć działać?
            • fadilla Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 09:46
              Nie ma takiej możliwości żeby ukarać kogoś za to, co tobie się wydaje, że może zrobić.
              • scher Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 09:49
                fadilla napisała:

                > Nie ma takiej możliwości żeby ukarać kogoś za to, co tobie się wydaje, że może
                > zrobić.

                Abstrahując od kontekstu, to twoje zdanie jest fałszywe. Można kogoś ukarać za zaniechanie, lekkomyślność lub niedbalstwo.
              • mamakasienki1 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 10:14
                Fadilla albo jesteś matką/babcią tej dziewczynki, albo którąś z naszych dyrektorek lub Panią pedagog (chyba nikogo nie pominęłam) te same teksty słyszałam już w szkole wink
                Co z zaniedbaniem?
                • fadilla Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 12:40
                  Nie jestem jeszcze niczyja babcia i mam tylko syna. Dyrektor i pedagog - uchowaj Boże. big_grin Wyciągam wnioski na podstawie tego co piszesz, no jakimś cudem sa one zbieżne. Z tego co widze, to żadna z inaczej myślących niz ja nie dała ci skutecznej porady, bo dalej drążysz temat. Czy robiąc wciąż to samo, spodziewasz się innych efektów?

                  Moja rada jest taka przestań knuć i pozwól zadziałać rodzicom, których sprawa bardziej dotyczy. Jesli natomiast Twoje dziecko zostało rzeczywiście skrzywdzone, czy poniosło straty materialne, a szkoła nic z tym nie robi zgłoś to na policję.

          • jakw Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 20:59
            magiczna_marta napisała:
            > Jesli dalej nie bedzie w stanie pracowac w grupie- nauczanie indywidualne.
            Na nauczanie indywidualne też jest jakiś papier potrzebny...
    • fadilla Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 13:38
      Czytając twoje watki widzę, że sama poszlas na wojenkę. Inni rodzice jakos tak gorliwie Cie nie popierają. Poslugujesz sie samymi ogolnikami dziewczynka jest agresywna, a tu trzeba konkretów. Komu i co zrobiła, jakiego dnia w jakich okolicznościach i kto był tego świadkiem. Konkrety typu: "kopała (w co?), wyzywała (jak?), pluła, uderzyła pięścią w twarz, ciągnęła za włosy, itp. oraz imiona i nazwiska konkretnych osób, ktore to potwierdzą. Jeśli robisz dym bierz się za to profesjonalnie, spisz zeznania jak policjant i je przedstaw, oraz dowody na nie. Inaczej jesteś niewiarygodna i chyba zaczynają Cie postrzegać jak pieniaczkę. A co konkretnie stało się Twojej córce ze strony tej dziewczynki? Chyba działasz trochę na wyrost, chcąc reprezentować wszystkich rodziców, ale nie masz w nich poparcia. Czy tak?
      • troompka Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 14:39
        coz....kiedys trafiłam na taka wariatke, która się zawzięła i postanowiła nie dopuścic do tego, zeby moj syn chodzil do jednej klasy z jej synem. Wg niej stanowil zagrozenie dla wszystkich dzieci.
        Owszem, aniołem ni był, ale zeby bylo jasne syn owej pani także nie. Ale to nie o to chodzi.
        Mamusia zrobiła nagonke na mojego syna i na nas. Po cichu łaziła do rodziców innych dzieci, zbierała podpisy, dzieci byly przesłuchowane na okolicznosc co im XX zrobił (a, że to samo, albo gorzej zrobil ktos inny, to juz nie istotne), dzieci ukierunkowane na to, że maja zglaszac jakiekolwiek niewlasciwe zach. XX zgłaszały wszystko i przypisywały mu nawet rzeczy, ktorych nie zrobił, bo go nie było. To rodzicie nastawiły dzieciaki przeciwko XX, gdzie główna inicjatorka była nawiedzona mamuśka. Uważam, że zrobiła b.wielka krzywdę mojemu dziecku i nam. Na tamten czas chciałam ulec dla swietego spokoju i zapisac dziecko do szkoly gdzie indziej, ale po rozmowie z Dyrektorem postanowilismy go zostawic i obserwowac, przeniesc go zawsze mogłam. Efekt jest taki, że syn jesli chodzi o zach. zmienil sie baaardzo na plus, nawet Ci co podpisywali ta liste (pozniej sie dowiadywalam jak byli manipulowani przez mamuskę - notabene nauczycielke) mówia, że XX bardzo wydoroslał i zmienił się. Mamuska wywalczyła tyle, że są w innej klasie i za to powinnam jej podziekowac, bo rozdzielenie ich na pewno posłużyło mojemu synowi.....Co ciekawe dzieciaki zarówno wtedy jak i teraz mimo czestych incydentow, swietnie sie razem bawili.
        Dlatego ja osobiscie mocno sceptycznie patrze na takie nagonki. Dziwne, że rodzice najbardziej pokrzywdzonych dzieci siedzą cicho a ty krucjate rozpoczełas ...tak na wszelki wypadek, bo a moze mojemu dziecku tez krzywde zrobi. Wiekszosc incydentow znasz z opowiadan dzieci, małych dzieci, a pewnie tez ich odpowiedzi sa ukierunkowane przez rodzicow...nie wiem. Widze w Tobie tamtą mamuske, która każde g^%$wno rozkładała na atomy i jakos tak jestem na nie.
        • mx3_sp Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 14:43
          no tak, wystarczy, że Twój syna nie był aniołkiem, a pozostali rodzice na tyle głupi , że dai się zmanipulować. Bujać to my, nie nas.
          • scher Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 14:46
            mx3_sp napisała:

            > Bujać to my, nie nas.

            Nie przesadzaj, opowieść jest bardzo prawdopodobna.
            • mx3_sp Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 15:00
              na tyle samo jak wygrana w totka.
        • mozambique Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 14:48
          Co ciekawe dzieciaki zarówno wtedy jak i teraz mimo czestych incydentow, swietnie sie razem bawili."

          od razu skojarzyl mi sie film RZEŹ Polanskiego
          a raczej Bog MOrdu YAsminy REzy
          • fadilla Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 15:12
            ha wdzialam ten film. Polecam! Przypomniał mi się na pewnej wywiadówce, po prostu sceny, dialogi wojujących rodziców zdjęte żywcem z tego filmu.
            • mamakasienki1 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 15:30
              Po pierwsze nie poszłam na żadną wojenkę samodzielnie, tylko przy wsparciu wszystkich rodziców całej klasy, jestem w ścisłym kontakcie z trójką klasową oraz radą rodziców.
              Po drugie nie zależy mi na usuwaniu cudzego dziecka z klasy tylko na bezpieczeństwu mojej córki, a przy okazji również i innych dzieci.
              Po trzecie moje pismo zawiera dokładne daty z opisem zdarzeń i informacje których dzieci sytuacje dotyczyły oraz w miarę możliwości na których lekcjach miało to miejsce.
              Po czwarte poproszeni rodzice sami opisują mi mailowo co i kiedy się wydarzyło żebym mogła umieścić to w piśmie. Mam zatem dowód w postaci e-maili, oraz zgodę rodziców na załączenie ich w razie potrzeby do pisma jako załączniki.
              Po piąte gdybym była sama z problemem to nie stawiliby się prawie wszyscy rodzice na wczorajszym spotkaniu, w końcu jesteśmy dorośli, mamy swoje życie i swoje obowiązki.
              Po szóste, mam również starszą córkę i gdybym była nawiedzoną mamuśką to i u niej w klasie znalazłabym problem. Ja problemów nie szukam tylko je rozwiązuję, najlepiej jak potrafię.
              Dlatego też założyłam ten wątek bo chciałam żeby ktoś mi konkretnie poradził jak się do tej sprawy zabrać żeby nie zaszkodzić tamtej dziewczynce a naszym pomóc.
              Każda rada jest dla mnie cenna gdyż ja nie patrzę na sprawę obiektywnie, każde nowe spojrzenie skłania do przemyśleń.

              • fadilla Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 15:41
                No cóż zostaje tylko policja. Ale przypomnę, że w poprzednim watku napisalas to:

                Wczoraj dzwoni do nie jedna z matek oburzona, że zaczęłam działać bez porozumienia z pozostałymi i że moje pismo zostało w dyrekcji źle odebrane, no i że babcia agresywnej koleżanki jest znanym psychologiem i ocena jej zachowania będzie jaka będzie.
                No trafiło mnie, przede wszystkim dlatego, że nie odżałowałabym gdyby coś stało się mojej córce.
                Po drugie wkurzyło mnie, że Pan Dyrektor radośnie dał do wglądu moje pismo skierowane do dyrekcji, z którego owa matka spisała mój numer telefonu. Był tam również mój adres domowy. I teraz zastanawiam się czy tak im wolno, bo nie chciałabym być atakowana telefonami czy nachodzona w domu.
        • fadilla Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 15:31
          troompka napisała:
          Dziwne, że rodzice najbardziej pokrzywdzonych dzieci siedzą cicho a ty krucjate rozpoczełas ...tak na wszelki wypadek, bo a moze mojemu dziecku tez krzywde zrobi.

          No wlasnie tez tu widzę, takie działanie na zapas, i na podstawie tego co ta dziewczynka zrobiła innym dzieciom, a pomimo to ich rodzice nie zgłaszają pretensji. Strasznie to nierozsądne i obróci sie przeciwko autorce i jej córce. Zeby nie powiedzieć wprost, że takie knucie przeciw komuś wielu ludziom się zwyczajnie nie podoba. Większość woli się dogadać.
          • oqoq74 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 15:41
            Jest też tak, że wielu rodziców nie wie jak się do sprawy zabrać. Są tacy co przyjdą i opiep... czy nauczyciela czy dyrektora, a za tym nie idą żadne działania.
            Jak wyżej pisze autorka, sprawa wygląda inaczej. Szkoda, że szkoły rzadko kiedy umieją nazwać rzeczy po imieniu i poradzić sobie z problemem agresji.
          • anusia_magda Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 17:50
            fadilla napisała:

            > troompka napisała:
            > Dziwne, że rodzice najbardziej pokrzywdzonych dzieci siedzą cicho a ty krucj
            > ate rozpoczełas ...tak na wszelki wypadek, bo a moze mojemu dziecku tez krzywde
            > zrobi.

            >
            > No wlasnie tez tu widzę, takie działanie na zapas, i na podstawie tego co ta dz
            > iewczynka zrobiła innym dzieciom, a pomimo to ich rodzice nie zgłaszają pretens
            > ji. Strasznie to nierozsądne i obróci sie przeciwko autorce i jej córce. Zeby n
            > ie powiedzieć wprost, że takie knucie przeciw komuś wielu ludziom się zwyczajni
            > e nie podoba. Większość woli się dogadać.

            Nooo tak, najlepiej udawać że nic się nie dzieje...Matka powinna mieć świadomość że idąc do pracy jej dziecko w szkole będzie odpowiednio zaopiekowane bo to ich obowiązek.
    • minor.revisions Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 15:47
      > szkoła aż huczy od plotek.

      i na podstawie plotek chcesz robić dziewczynce dżihad?
      przenieś swoje dziecko do innej klasy, jak masz problem.
      • czar_bajry Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 17:24
        mamokasieńki tu potrzeba dobrej woli ze wszystkich stron a nie tylko ze strony rodziców dziewczynki i pracowników szkoły a ze strony rodziców innych dzieci tylko nagonka ale jak znam życie to raczej ty robisz dym.
        Jak mój syn chodził do przedszkola to było tam dwóch chłopców bliźniaków ( armeńskich zresztątongue_out) i oni terroryzowali całą grupę dzieci i nauczycielki. Były istne cyrki, dzieci były gryzione panie kopane a dzieci dawały nogę jak tylko znalazły sposobność.
        Tylko tamci rodzice rodzice robili wszystko aby swoje dzieci przystosować do przedszkola a większość rodziców pozostałych dzieci dała in zielone światło i nie robiła problemów ( oczywiście jak wszędzie były wyjątki) nauczyciele też współpracowali.
        I ta obopólna współpraca przyniosła efekty, w następnych latach bliźniacy byli coraz bardziej zintegrowani z grupą a na koniec przedszkola niczym się nie wyróżniali, mieli wielu kolegów. W szkole są wzorowymi uczniami.
        Czyli jak się chce to można, tylko nie należy nikogo skreślać na samym początku a już na pewno nie sześcioletnie dziecko.
    • sonia-3 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 17:21
      Wcześniej czy później i tak, ktoś będzie musiał zareagować na wyczyny dziewczynki. Im szybciej, tym lepiej. Może dziewczynka jest zaburzona neurologiczni i powinna przyjmować leki na wyciszenie. A być może potrzebuje indywidualnego nauczania, jeśli nie jest w stanie opanować swoich emocji w grupie. Raczej też bym się wkurzyła, gdyby moje dziecko przyszło pobite, lub z powycinanymi włosami. Jak dla mnie autorka wątku robi dobrze. Też bym broniła swoje dziecko. To mała ma 6 lat i albo z tego wyrośnie, albo nie. Jak wyrośnie to ok, ale co jak nie? W końcu zrobi komuś krzywdę. A jeśli nawet w ostateczności wszystko odwróci się przeciwko autorce, to wtedy przyjdzie pora na zmianę klasy, czy szkoły i niech się martwią pozostali rodzice, jak poradzić sobie z agresorką. Może w ten sposób ktoś zwróci uwagę na fakt, że temu dziecku potrzebna jest pomoc lekarza, lub psychologa, bo jak widać rodzice, tego nie chcą zobaczyć.
      • minor.revisions Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 17:31
        > Może w ten sposób ktoś zwróci uwagę na fakt, że temu dziecku potrzebna jest pomoc lekarza, lub psychologa, bo jak widać rodzice, tego nie chcą zobaczyć.

        jeżeli ktoś ma intencję zwrocenia uwagi na potencjalne problemy neurologiczne i wizytę u lekarza, to nagonka z pismami do derekcji i zorganizowana akcja rodziców niewiniątek to jest najgorszy możliwy sposób. Każda normalna krytykowana osoba będzie się bronić i udowadniać? że atak jest niesłuszny.
        • sonia-3 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 21.10.14, 17:36
          No ale , jeśli problem jest wielokrotnie zgłaszany dyrekcji, psychologowi szkolnemu, rodzicom dziewczynki i nikt nie widzi problemu, a problem jest, to co robić? Może ostateczne kroki, dowiodą, że coś z dzieckiem jest nie tak. Ja bym chyba zabrała swoje dziecko z tej klasy i miałabym problem z głowy. Tylko pytanie, czy jest taka możliwość.
          • minor.revisions Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 15:47
            jeswzcze raz: jeśli uderzeysz z krytyką, to jedyne, na co możesz liczyć, to odpieranie krytyki, nie współpracę. No tak są ludzie zrobieni. Jeśli procedury są złe (lub ich nei ma), to trzeba je zmienić (lub stworzyć), NIE MA INNEGO SPOSOPBU.
          • jakw Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 20:22
            sonia-3 napisała:

            > No ale , jeśli problem jest wielokrotnie zgłaszany dyrekcji, psychologowi szkol
            > nemu, rodzicom dziewczynki i nikt nie widzi problemu, a problem jest, to co rob
            > ić?
            Prawdopodobnie dyrekcja uzna problem za zgłoszony gdy wpłynie papier na okoliczność tego problemu. Na razie autorka wątku przygotowuje chyba papier nr 1...
    • isia.s Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 08:20
      Moim zdaniem skuteczna mogłaby być droga - powództwo cywilne przeciwko szkole (pewnie przeciwko gminie jako organowi prowadzącemu) o zadośćuczynienie za oszpecenie - obcięcie włosów. Nie trzeba ubiegać się o jakieś wielkie kwoty, aby nie wpędzać się w koszty sądowe, wygrana takiej sprawy nie jest oczywista, choć prawdopodobna, ale za to pewne jest solidne zwrócenie uwagi podmiotów decyzyjnych na problem. I powództwo przeciwko szkole, a nie matce, dziecko było pod opieką szkoły gdy ciachało innym włosy. Oprócz tego napisałabym zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa niedopełnienia obowiązków (art. 231 par. 1 kk) przez nauczyciela i dyrektora, oni są funkcjonariuszami publicznymi - nie dopilnowanie dziecka. Nadto napisałabym do MOPS i Sądu Rodzinnego, niech badają czy wobec dziecka nie jest stosowana przemoc, czy jest odpowiednio leczone. Jak mama i babcia nie są patologią to konieczna w takiej sytuacji wizyta kuratora może nimi nieco wstrząsnąć. A w przypadku takiej informacji kurator przyjdzie na pewno. Powodzenia. I unikałabym kontaktów bezpośrednich z rodzicami. Dziecko źle zachowuje się w szkole i to szkoła ma rozwiązać problem. Jeżeli naskoczycie bezpośrednio na matkę lub nie daj boże na dziecko to może wyciągać, ze jest nękana, etc.
      • scher Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 09:01
        isia.s napisała:

        > Moim zdaniem skuteczna mogłaby być droga - powództwo cywilne przeciwko szkole
        > (pewnie przeciwko gminie jako organowi prowadzącemu) o zadośćuczynienie
        > za oszpecenie - obcięcie włosów.

        To nie jest zły pomysł i ma szanse powodzenia (z zastrzeżeniem tego, co poniżej piszę o tym, by pochopnie nie odwoływać się do norm prawnych). Można się starać o symboliczną złotówkę zadośćuczynienia, ważne jednak, aby było to zadośćuczynienie, nie odszkodowanie. Odszkodowania nie ma szans wywalczyć za obcięcie kosmyka włosów, ale proces o zadośćuczynienie pieniężne wg mojej wiedzy automatycznie musi być prowadzony przez sąd okręgowy (tak słyszałem, ale na procedurze cywilnej się za bardzo nie znam, więc może ktoś potwierdzi albo sprostuje), co gwarantuje wyjście z lokalnych układów i teoretycznie wyższy poziom profesjonalizmu członków składu orzekającego.

        > I powództwo przeciwko szkole, a nie matce, dziecko było pod opieką szkoły
        > gdy ciachało innym włosy.

        To prawda.

        > Oprócz tego napisałabym zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa niedopełnienia
        > obowiązków (art. 231 par. 1 kk) przez nauczyciela i dyrektora, oni są funkcjonariuszami
        > publicznymi

        Tu nie widzę szans. Po pierwsze nauczyciel nie jest funkcjonariuszem publicznym, po drugie jest to przestępstwo umyślne, więc musiałabyś udowodnić co najmniej zamiar ewentualny jego popełnienia.

        > Nadto napisałabym do MOPS i Sądu Rodzinnego, niech badają czy wobec
        > dziecka nie jest stosowana przemoc, czy jest odpowiednio leczone. Jak mama
        > i babcia nie są patologią to konieczna w takiej sytuacji wizyta kuratora może
        > nimi nieco wstrząsnąć.

        To prawda, ale radzisz wytaczać najcięższe działa, do tego angażując od razu do rozwiązania problemu instytucje państwa. Ja jestem zdania, że ludzie proste sprawy powinni załatwiać między sobą, nie angażując do tego państwa. Inaczej grozi nam takie postmodernistyczne, zatomizowane społeczeństwo, bez poczucia wspólnoty, co może prowadzić nawet do anomii, poczucia bezsensu, samowyobcowania, bezradności i osamotnienia.

        Nie zachowujmy się jak niedojrzałe dzieci, które nie umieją załatwiać spraw między sobą i po swojemu, lecz z najdrobniejszą sprawą lecą od razu na skargę "do pani", żeby za nie rozwiązała ich problem. Mamy pewien system norm społeczno-kulturowych, zwyczajów, pewien zasób zachowań stadno-wspólnotowych, więc z tego korzystajmy. Uważam, że pomijanie tych norm, a odwoływanie się od razu do norm prawnych, jest jak rak, który toczy nasze społeczeństwo. Prawo nie może i nie powinno być jedynym regulatorem życia społecznego.

        > I unikałabym kontaktów bezpośrednich z rodzicami.

        Zdecydowanie uważam inaczej. Dla mnie skarga "do pani" (tu: mopsów, sądów, kuratorów) jest ostatecznością.

        > Jeżeli naskoczycie bezpośrednio na matkę lub nie daj boże na dziecko to
        > może wyciągać, ze jest nękana, etc.

        Nie przesadzajmy. Nie trzeba "naskakiwać", lecz usiłować załatwić sprawę. Po drugie trzeba by wykazać zamiar "nękania" - to bardzo trudne w praktyce do udowodnienia w sensie procesowym. Nawet jak kogoś - w ostateczności - ochrzanię, nie znaczy to automatycznie, że miałem zamiar "nękać".
        • oqoq74 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 09:17
          Twoje rady Scher, są odpowiednie, ale tylko w przypadku, gdy po drugiej stronie masz rodziców, którzy w równie ugodowy sposób chcą sprawę załatwić, którzy zdają sobie sprawę, że ich dziecko może nie być aniołkiem.
          Jednak sytuacje, gdy w szkole agresor krzywdzi inne dzieci, atakuje nauczycieli, nic sobie nie robi z uwag i nagan, jest często wynikiem tego, że rodzice agresora nie przyjmują do wiadomości, że ich dziecko takie jest. Często nie reagują na uwagi i wezwania ze szkoły, nie przyjmują do wiadomości uwag i chęci wyjaśnienia sprawy przez rodziców gnębionych dzieci.
          Wtedy, przy bierności szkoły, pozostają tylko "grube" argumenty.
          • scher Zgadzam się, ale 22.10.14, 09:34
            Zgadzam się, ale z tym zastrzeżeniem, że wg mnie nie wykorzystujemy jako społeczeństwo wszystkich możliwych metod wpływu na takich rodziców. Nie wykorzystujemy kapitalnego narzędzia, jakim jest ostracyzm.

            Moim zdaniem, w pewnych szczególnych przypadkach, rodzice nieudolni nie powinni żyć sobie spokojnie w lokalnej społeczności, otoczeni czcią i szacunkiem. O ich wychowawczej nieudolności powinni wiedzieć sąsiedzi, pani w sklepie, listonosz, pediatra itp. Wiedzieć, potępiać - i dawać to do zrozumienia.

            Poza tym wszystkie te osoby, sąsiedzi, pani w sklepie, listonosz, pediatra itp. powinni (roztropnie, w granicach rozsądku) pomagać rozpuszczonym dzieciom wracać na łono społeczeństwa poprzez uwagi, aluzje, reprymendy, powstrzymywanie fizyczne, karcący wzrok, oburzenie, żądanie zaprzestania złego zachowania oraz wszystkie inne możliwe do zastosowania przez obcych ludzi metody korekcji zachowania dziecka.

            Dzisiaj mamy patologiczną sytuację, kiedy to przyjęliśmy niemal za pewnik, że nikt nie ma prawa zwrócić uwagi cudzemu dziecku. Rodzice są dzisiaj cholernie osamotnieni w wychowaniu; w tym procesie lokalne wspólnoty prawie nie uczestniczą.

            Zanim rzucimy kamieniem w szkołę i nauczyciela, zastanówmy się, co tych ludzi powstrzymuje przed karcącą reakcją? Nie nastawienie społeczne aby?
            • oqoq74 Re: Zgadzam się, ale 22.10.14, 09:58
              I kto ma tego listonosza i panią w sklepie poinformować? Ogłoszenia na słupie?
              Czy Ty sam czytasz co piszesz? Nauczyciel ma chodzić i opowiadać jaki to iksiński jest niewychowany, a jego rodzice sobie nie radzą? A może inni rodzice?

              Bronisz szkoły i nauczycieli. Super. Tylko nie zapominaj, że w czasie trwania zajęć dzieci są pod opieką nauczycieli. Jeśli więc w tym czasie, agresywne dziecko kogoś pobije, komuś zrobi krzywdę, czy wyzwie od k... to szkoła ma obowiązek reagować. Dzieci mają prawo! uczyć się w bezpiecznych warunkach a takie warunki ma obowiązek zapewnić szkoła.
              • scher Re: Zgadzam się, ale 22.10.14, 10:07
                oqoq74 napisał(a):

                > Bronisz szkoły i nauczycieli.

                Nie, źle mnie zrozumiałaś. Jestem zdania, że szkoła nie może być bezczynna, ma zrobić wszystko, co w jej mocy, żeby bronić ucznia przed krzywdą.

                Tylko że bezradność nauczycieli, ich obawa przed podjęciem zdecydowanych działań ma wg mnie swoje źródła w nastawieniu społecznym. Szkoła otrzymuje od nas zdecydowanie zbyt małe wsparcie (mentalne, w deklaracjach słownych oraz czynach) dla dyscyplinowania dzieci i wymagania od rodziców współpracy i wpajania dziecku wartości.

                Dlaczego niegrzecznemu dziecku w szkole nie zwracają także uwagi inni rodzice? Pracownicy obsługi, sprzątaczki, woźne? Dlaczego zachowania niegrzecznego dziecka nie budzą powszechnego zaniepokojenia czy nawet oburzenia? Dlaczego każdy ogląda się tylko na nauczycieli, a sam nie robi nic w celu korekcji zachowania cudzego dziecka?
                • oqoq74 Re: Zgadzam się, ale 22.10.14, 10:17
                  No i tu się mylisz. Jestem przykładem tego, że rodzice dzieci atakowanych chcą współpracować, proponują pomoc - zajęcia dla dzieci z całej klasy, deklarują chęć spotkania, wspólnego rozwiązania sprawy. Z drugiej strony jest niechęć rodziców agresora i nieco bierne działanie szkoły. Bo jak inaczej nazwać sytuację, gdy szkolny pedagog mówi, że nie poznał jeszcze rodziców agresora, gdy od początku roku doszło do wielu incydentów, którego sprawcą było jedno dziecko. Włącznie z poważnym uszkodzeniem ciała innego dziecka.
                • minor.revisions Re: Zgadzam się, ale 22.10.14, 15:53
                  > Tylko że bezradność nauczycieli, ich obawa przed podjęciem zdecydowanych działań ma wg mnie swoje źródła w nastawieniu społecznym.

                  nie, ma źródło w braku wypracowanych i egzekwowanych sposobów i procedur i szkoleń. Gdyby każdy rodzic podpisał na początku roku papier, że przyjmuje do wiadomości, że dziecko, które stanowi zagrożenei dla innych, będzie odesłane do domu i rodzice są zobnowiązani mu zapewnić opiekę - to i nauczyciele by nie udawali, że nic się nie dzieje, tylko po to, żeby nie musieć reagować, zwłaszcza, że właściwie nei wiedzą, jak, i rodzice by się dwa razy zastanowili, czy warto ignorować przesłanki, że dziecko może mieć problemy.
                  • jakw Re: Zgadzam się, ale 22.10.14, 21:55
                    minor.revisions napisała:

                    > . Gdyby każdy rodzic podpisał na początku roku papier,
                    A dlaczego miałby podpisać? Przecież dzieci w szkole są objęte obowiązkiem szkolnym...
                    > że przyjmuje do wiado
                    > mości, że dziecko, które stanowi zagrożenei dla innych, będzie odesłane do domu
                    > i rodzice są zobnowiązani mu zapewnić opiekę - to i nauczyciele by nie udawali
                    > , że nic się nie dzieje, tylko po to, żeby nie musieć reagować,
                    Ale nadal by nic nie robili - poza odesłaniem dziecka do domu. Myślisz, że rozwiązałoby to jakikolwiek problem?
            • minor.revisions Re: Zgadzam się, ale 22.10.14, 15:49
              Ty już może schowaj swoje rady gdzieś w dupę. Ostracyzm jako narzędzie wychowania dorosłych ludzi. No jasne. Dajesz im w takim układzie licencję na buca - no bo co mu zależy?
        • isia.s Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 11:51
          Dyrektor jest funkcjonariuszem publicznym, Szanse skazania za art. 231 par. 1 oczywiście są bliskie zeru. Akcja nie po to aby skazać kogokolwiek, ale aby zmotywować do podjęcia działań. Po takim zgłoszeniu byłoby co najmniej rozpytanie przez Policję, a może nawet przesłuchanie w Prokuraturze, zanim by odmówili wszczęcia postępowania.
          • scher Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 12:06
            isia.s napisała:

            > Dyrektor jest funkcjonariuszem publicznym, Szanse skazania za art. 231
            > par. 1 oczywiście są bliskie zeru. Akcja nie po to aby skazać kogokolwiek,
            > ale aby zmotywować do podjęcia działań. Po takim zgłoszeniu byłoby co
            > najmniej rozpytanie przez policję, a może nawet przesłuchanie w prokuraturze,
            > zanim by odmówili wszczęcia postępowania.

            Rozumiem twoje intencje, ale nie wiem, jak dobrze znasz realia oświatowe i mentalność ludzi zatrudnionych w oświacie. Wg mnie taka akcja byłaby przeciwskuteczna, bo dyrektorzy szkół na ogół nie rozumują normalnie i nie wyciągają wniosków takich jak każdy przeciętny człowiek.

            Przeciętny człowiek rzeczywiście pomyślałby: aha, trzeba uważać, wziąć się do roboty, bo następnym razem mogą mnie skazać.

            Większość dyrektorów szkół ma dokładnie odwrotnie, oni odmowę wszczęcia postępowania odebraliby jako swoją wygraną oraz oczywisty dowód na to, że rodzice pokrzywdzonego dziecka nie mieli racji i że się zwyczajnie czepiali. Rodzice dostaliby łatkę pieniaczy, co to "podskakiwali, podskakiwali, a nic nie ugrali". Tym bardziej szkoła poczułaby się usprawiedliwiona w swojej bezczynności.
            • oqoq74 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 12:14
              Niestety, ale tu się muszę zgodzić. Dyrektorzy szkół, przedszkoli w większości myślą w/w opisany sposób.

              Inna sprawa, że jest to wynik dobierania tych ludzi po kluczu politycznym, czy znajomości, a nie na podstawie wiedzy, kompetencji.
            • isia.s Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 12:18
              No może rzeczywiście nie znam realiów oświatowych, jestem po prostu przeciętnym , dość logicznie myślącym człowiekiem. Mam do czynienia tylko z jedną szkołą, która jest bardzo fajna, ale nie wiem co by było gdyby pojawiły się problemy. Po prostu problemów nie ma na szczęście.
              Rozmowy z rodzicami są ok, na początku. Od widać czy coś z tego będzie czy nie. Z reszta rodzice kłopotliwego dziecka mają obiektywnie ograniczone pole manewru. Mogą oczywiście leczyć, chodzić po psychologach, ale w klasie, kiedy dziecko szaleje ich nie ma.
      • mamakasienki1 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 09:09
        Nie zamierzam zginąć w samotnej walce.
        Moje dziecko niestety nieraz padło ofiarą koleżanki (wyrwane włosy, przycięta dłoń, zniszczone przybory szkolne, uderzenie plecakiem w głowę, wyłudzanie pieniędzy). rozmawiałam już z policjantką i wiem że do obdukcji wystarczy wizyta u lekarza rodzinnego i badanie naszego lekarza, potem zgłoszenie na policję.
        Koleżanka z klasy mojej córki zaproponowała, że zrobi plakaty i rozwiesi w szkole, żeby tylko ta agresywna koleżanka była w szkole tylko jeden dzień w tygodniu, tyle da radę wytrzymać. Nikt naszych dzieci na ustawia przeciwko koleżance one zwyczajnie się jej boją.
        Najchętniej zakończyłabym wszystko i odpuściła sobie, ale z w/w względów nie mogę.
        Mam dobry kontakt z pozostałymi rodzicami, a ktoś ich musi zgrać.
        Matka dziewczynki wysyła nam dość sprzeczne sygnały, z jednej strony w szkole przy dyrekcji czy pedagog chce współpracować, z drugiej strony nie chce nawiązać kontaktu z innymi rodzicami.
        Moja koleżanka (mama dziecka z innej klasy) słyszała jak matka dziewczynki zastraszała wychowawczynię, że ona "prędzej wyleci ze szkoły, niż jej córka zostanie przeniesiona", za zachowanie swojego dziecka obwinia szkołę i inne dzieci. Tylko, że trudno mi uwierzyć, że zachowanie dziewczynki zmieniło się diametralnie w momencie wejścia w mury szkoły.
        Dziecko od 2 tygodni jest pod opieką poradni i szczerze liczę na to, że coś się zmieni na lepsze.
        Jeśli chodzi o informowanie mediów to jestem daleka od tego, szczególnie, że sama jestem urzędnikiem i takie groźby nie robią na mnie wrażenia, jedynie pobłażliwy uśmiech wywołują. Ktoś kto jest w porządku nie ma się czego obawiać.
        • minor.revisions Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 15:56
          > Koleżanka z klasy mojej córki zaproponowała, że zrobi plakaty i rozwiesi w szkole, żeby tylko ta agresywna koleżanka była w szkole tylko jeden dzień w tygodniu, tyle da radę wytrzymać.

          W normalnym kraju to by było uważane za bullying, na równi z tym, co robi panna z nożyczkami. I panna od plakatu również miałaby poważne kłopoty.
          Matka nie chce nawiązać kontaktu z rodzicami? A dziwisz się jej, po tym, co tu wypisujesz na temat tego, jaki jest hejt w stosunku do tej dziewczynki? A jeszcze pewnei słusznie podejrzewa, że w waszym gronbie jest niejeden taki scher, któremu się łapki palą do wychowywania cudzych dzieci.
        • jakw Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 20:39
          mamakasienki1 napisała:

          > Koleżanka z klasy mojej córki zaproponowała, że zrobi plakaty i rozwiesi w szko
          > le, żeby tylko ta agresywna koleżanka była w szkole tylko jeden dzień w tygodni
          > u, tyle da radę wytrzymać. Nikt naszych dzieci na ustawia przeciwko koleżance o
          > ne zwyczajnie się jej boją.
          A jeśli dzieczynka będzie zachowywała się grzecznie jak aniołek to owa koleżanka też wytrzyma więcej czy nadal tylko jeden dzień?
          Bardzo możliwe, że ta agresywna dziewczynka została już wepchnięta w rolę klasowego kozła ofiarnego .Dziecko ma prawdopodobnie jakieś zaburzenia - jeśli są możliwe do skorygowania, będzie to wymagało także współpracy jej klasy, a nie obwiniania jej o wszystko (może czasem i urojone). Chyba lepiej powalczyć o warsztaty ze szkolnym psychologiem. Btw nie da się powalczyć o jakiegoś pomocnika nauczyciela?

          > Matka dziewczynki wysyła nam dość sprzeczne sygnały, z jednej strony w szkole p
          > rzy dyrekcji czy pedagog chce współpracować, z drugiej strony nie chce nawiąza
          > ć kontaktu z innymi rodzicami.
          Jeśli wszyscy macie ochotę tak jechać po jej dziecku jak ty - to w sumie jej się nie dziwię. Każdy ma jakiś instynkt samozachowawczy.
          • lily-evans01 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 23.10.14, 11:34
            Jeśli dziecko ma jakieś zaburzenia, to warsztaty z psychologiem SZKOLNYM to typowy pic na wodę.
            Zachowania typu obcinanie włosów, straszenie nożyczkami, kopanie nauczycielki wymagają diagnozowania bardziej spokojnego, rozciągniętego w czasie, możliwości przeprowadzenia testów z tym konkretnym dzieckiem itp. Na początek dobrze by było, żeby przyjrzała się temu wszystkiemu poradnia, co chyba zresztą już się dzieje.
            Byleby rodzice chcieli współpracować z poradnią i pedagogiem szkolnym, jest szansa, że wszystko może się udać.
      • jakw Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 20:28
        isia.s napisała:

        > Moim zdaniem skuteczna mogłaby być droga - powództwo cywilne przeciwko szkole
        > (pewnie przeciwko gminie jako organowi prowadzącemu) o zadośćuczynienie za oszp
        > ecenie - obcięcie włosów.
        Może najpierw zobacz jakie są wyroki sądów... 50 tys odszkodowania to jest za zabicie 2 dzieci przechodzących prawidłowo przez przejście dla pieszych przez kobietę, co była naćpana i jechała 100 w terenie zabudowanym. Obcięcie włosów nożyczkami zostanie zakwalifikowane co najwyżej jako chwiliowa niedogodność (w końcu włosy odrosną) - prawdopodobnie odszkodowanie (o ile będzie) wyjdzie mniejsze niż koszty sądowe. Nie mówiąc już o tym, że przy rychłości naszego wymiaru sprawiedliwości dziecięciu zdążą włosy do pasa odrosnąć.
    • gazeta_mi_placi Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 10:38
      A te dzieci dają się poniewierać jak te ostatnie ciućmy? Żadne nie odda, nie wykręci ręki, nie odepchnie sprawczynię? Może jakby każde dziecko zdecydowanie reagowało na zaczepki (także fizyczna obrona) bachorce by się odniechciało zaczepek i to bez psychiatry?
      • mamakasienki1 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 12:17
        oczywiście, że część się broni, dzięki temu mają względny spokój.
        Agresywna dziewczynka potrafi pójść do wychowawczyni na skargę, że ten czy tamten ją uderzył czy popchnął i wtedy dostają uwagi.
        Jedna z dziewczynek odważyła się i powiedziała Pani, że nie będzie workiem treningowym.
        Moja odkąd tamtą odepchnęła też ma jako taki spokój, czasami coś jej zabierze, ale udaje się odzyskać.
        Ja jako rodzic nie wiem co mam robić żeby moje dziecko nie stało się ofiarą. Moja córka wie, że zaczepiać nie wolno, ale bronić się ma prawo i żadne uwagi Pani nie są warte tego żeby dostawać codziennie od innego dziecka.
        Nie wiem co jest tej dziewczynce czemu tak się zachowuje, czy to choroba, czy jest do tego stopnia niedojrzała emocjonalnie i nie potrafi się odnaleźć czy cokolwiek innego leży u podstaw jej zachowania. Jednak uważam, że to szkoła musi postarać się zapewnić bezpieczeństwo wszystkim dzieciom.
        Do tej pory widzę bagatelizowanie sprawy i branie nas rodziców na przeczekanie.
        Tak czy inaczej kuratorium zostanie powiadomione o sytuacji, urząd miejski również.
        • scher Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 12:56
          mamakasienki1 napisała:

          > Agresywna dziewczynka potrafi pójść do wychowawczyni na skargę, że ten
          > czy tamten ją uderzył czy popchnął i wtedy dostają uwagi.

          Za tę przeogromną wiarę w sens i skuteczność metody wychowawczej, jaką od lat w polskiej szkole jest uwaga, to ja bym osobiście nauczycieli skazywał na dwutygodniowe obozy resocjalizacyjne połączone z ciężką pracą fizyczną.

          > Jedna z dziewczynek odważyła się i powiedziała Pani, że nie będzie workiem
          > treningowym.

          I bardzo dobrze! Niech się dzieci bronią!
          Niech bronią też słabszych przed tą agresorką, pamiętajcie.

          > Tak czy inaczej kuratorium zostanie powiadomione o sytuacji

          Napisz tu koniecznie o swoich wrażeniach, jak już poznasz kilka przemądrych i przefałszywie sympatycznych pańć z kuratorium. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że "pańcia z kuratorium" to swoisty podgatunek człowieka.

          No ale jako niedoświadczona mama uczennicy możesz rzeczywiście sądzić, że ta instytucja ci pomoże wink
        • jakw Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 20:48
          > Agresywna dziewczynka potrafi pójść do wychowawczyni na skargę, że ten czy tamt
          > en ją uderzył czy popchnął i wtedy dostają uwagi.
          Wtedy w tym samym dzienniczku piszesz np tak "Odbyłam z córką rozmowę wychowawczą i po wysłuchaniu jej wersji wydarzeń stwierdzam, że...". Ciekawe, kiedy pani się znudzi wpisywanie takich uwag skoro na tobie nie będą robiły odpowiedniego wrażenia...
          Skoro szkoła bagatelizuje - rozmawiacie z dyrekcją na piśmie.
      • ewa_mama_jasia Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 12:53
        Problem w tym, że teraz nauczyciele nie sprawdzają, kto był winien. Dziecko X broniąc się odepchnęło napastnika Y - bach, uwaga do dzienniczka dla X. I to nie z opisem ze popchnęło Y bo się broniło przed atakiem. Nie, w uwadze bedzie tylko informacja o popychaniu Y. W tej chwili nie wolno samodzielnie działać, trzeba zgłosić nauczycielowi. A nauczyciel nie wnika, kto zaczął. Tylko na kogo została złożona skarga.
        • mamakasienki1 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 13:07
          Niestety jestem niedoświadczoną mamą, nie miałam jeszcze "przyjemności" poznać nikogo pracującego w kuratorium. Kiedyś doświadczenia należy nabierać.
          Jeśli chodzi o zgłaszanie problemów do Pani, to większość dzieci w tym moje zaobserwowało, że nic to nie daje i same próbują na różne sposoby radzić sobie z problemami.
          Próbowałam swojej wytłumaczyć żeby zebrali się większą grupą i bronili słabszych, to powiedziała, że tamta dziewczynka wpadłaby w taki szał, że wszyscy razem z Panią boją się tego.
          Jutro mamy (wszyscy rodzice) spotkanie z pracownikiem poradni PP, zobaczymy jak sprawa będzie wyglądała po spotkaniu.
          • scher Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 13:14
            mamakasienki1 napisała:

            > Jeśli chodzi o zgłaszanie problemów do Pani, to większość dzieci w tym moje
            > zaobserwowało, że nic to nie daje

            Ja bym poszedł tym tropem. Dyrektorka powinna dostać ultimatum: albo popracuje nad tą słabością nauczycielki, a nauczycielka okaże się wyuczalna, albo klasa dostanie bardziej kompetentną panią.

            Wg mnie nieumiejętność słuchania dzieci i brak właściwej reakcji na ich problemy, dyskwalifikuje nauczyciela, w klasach 1-3 szczególnie.
          • mozambique Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 13:25
            róbowałam swojej wytłumaczyć żeby zebrali się większą grupą i bronili słabszyc
            > h, to powiedziała, że tamta dziewczynka wpadłaby w taki szał, że wszyscy razem
            > z Panią boją się tego."

            moze dziecko jest po prostu szurnięte?
            po polskiemu - chore psychicznie
    • mruwa9 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 17:59
      a , przepraszam, nauczyciele w tej szkole sa? Pedagodzy?
      Dziecko maltretuje kolegow, a szkola nic?
      Sorry, ale podburzanie rodzicow przeciw dziewczynce to slepa uliczka.
      Jesli podburzac rodzicow, to w celu potrzasnecia szkola, aby AKTYWNIE ze swojej strony rozwiazala problem. Nie- wyrzucajac dziewczynke do innej klasy czy szkoly, bo to nie zlikwiduje problemu.
      W czasie pobytu w szkole opieke nad dziecmi sprawuje personel szkoly. I on ma psi obowiazek zapewnic pezpieczenstwo WSZYSTKIM dzieciom. Rowniez omawianej dziewczynce. Jesli trzeba- szkola ma do klasy wprowadzic dodatkowa osobe, ktora bedzie sie indywidualnie zajmowala owa dziewczynka, nie na zasadzie karania, ale stawiania zadan,wyzwan, pozytywnego wsparcia, a w razie potrzeby nawet wychodzac z klasy z dzieckiem na dodatkowa przerwe. To dorosly ma wyprzedzac zachowania dziecka o krok i im zapobiegac, jesli sprawy rozwijaja sie w zlym kierunku.
      Zadyma nalezy sie szkole, ktora biernie sie przyglada i najwyrazniej nie robi NIC dla rozwiazania problemu, bezradnie rozkladajac rece.
      Zolta kartka dla szkoly.
      • jakw Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 20:51
        mruwa9 napisała:

        > a , przepraszam, nauczyciele w tej szkole sa? Pedagodzy?
        > Dziecko maltretuje kolegow, a szkola nic?
        > Sorry, ale podburzanie rodzicow przeciw dziewczynce to slepa uliczka.
        > Jesli podburzac rodzicow, to w celu potrzasnecia szkola, aby AKTYWNIE ze swoj
        > ej strony rozwiazala problem. Nie- wyrzucajac dziewczynke do innej klasy czy sz
        > koly, bo to nie zlikwiduje problemu.
        > W czasie pobytu w szkole opieke nad dziecmi sprawuje personel szkoly. I on ma p
        > si obowiazek zapewnic pezpieczenstwo WSZYSTKIM dzieciom. Rowniez omawianej dzie
        > wczynce. Jesli trzeba- szkola ma do klasy wprowadzic dodatkowa osobe, ktora bed
        > zie sie indywidualnie zajmowala owa dziewczynka, nie na zasadzie karania, ale s
        > tawiania zadan,wyzwan, pozytywnego wsparcia, a w razie potrzeby nawet wychodzac
        > z klasy z dzieckiem na dodatkowa przerwe. To dorosly ma wyprzedzac zachowania
        > dziecka o krok i im zapobiegac, jesli sprawy rozwijaja sie w zlym kierunku.
        > Zadyma nalezy sie szkole, ktora biernie sie przyglada i najwyrazniej nie robi N
        > IC dla rozwiazania problemu, bezradnie rozkladajac rece.
        > Zolta kartka dla szkoly.
        Amen. Też myślę, że jakaś indywidualna asysta dla tej dziewczynki mogłaby znacznie zmniejszyć problem.
        • triss_merigold6 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 20:54
          Szkoła tej asysty nie przydzieli bez orzeczenia z PPP. Do poradni musi iść rodzic z dzieckiem, szkoła nie ma prawa kierować i żądać diagnozy.
          Wniosek - inicjatywa po stronie rodziców dziewczynki.
          • jakw Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 21:07
            Sądzę, że asystenta nauczyciela szkoła mogłaby przydzielić bez orzeczenia. Oczywiście to kwestia kasy, ale dyrekcja chowająca głowę w piasek i udająca, że nic się nie dzieje, na żadną kasę szans nie będzie miała. Nie będzie też miała dużych szans na przekonanie rodziców, że dziecko wymaga podjęcia odpowiednich działań.
    • 71tosia Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 22.10.14, 22:03
      1.to jest tylko 6 letnie dziecko. Jezeli nauczyciel nie potrafi zapanowac nad tak dziecmi to powinien zrezygnowac z pracy i jedynie tego mozesz sie domagac od szkoly - zmiany nauczyciela na bardziej kompetentnego, lub by szkola rozwizala problem zatrudniajc kompetentnego asystenta pomagajacego wychowawczyni. Domaganie sie relegowania dziecka ze szkoly -nie ma do tego prawa zaden z rodzicow! Na miejscu mamy tej dziewczynki zastanowilabym sie nad krokami prawnymi przeciw tobie, a udowodnic ci bedzie baaaaardzo trudno ze masz racje za to mama tamtego dziecka nie bedzie miec zadnego klopoty by wykazac ze dzialas na szkode jej dziecka i rodziny.
      2 Wyobraz sobie ze ktos domaga sie usuniecia ze szkoly twojej corki: bo matol/geniusz, bo obniza/zawyza srednia, bo zkrzyczla/poglaskala kolege a szkola sie na to ochoczo zgadza? Co zrobilabys na miesjcu dyrekcji szkoly?
      3 sorry ale trzeba byc idiota by wyciagac argument o interwencji policji, prokuratury (a moze Strasburg) w przypadku nie radzacego sobie z emocjami 6 letniego dziecka.
      4 najprostrzym rozwiazaniem jest przeniesienie wlasnego dziecka do innej klasy- to mozesz zawsze zrobic.
    • izak31 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 24.10.14, 15:30
      I jak się toczy sprawa?
      • mamakasienki1 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 24.10.14, 21:05
        odpuszczam i przenoszę córkę do innej klasy
        po zebraniu z pracownikiem poradni PP wyszło, że to my rodzice pozostałych dzieci jesteśmy niedobrzy, nastawiamy swoje dzieci przeciw tej jednej biednej.
        Wogóle myśleć mi się już o tym nie chce. Beznadziejna szkoła i tyle.
        Nauczycielka fajna, wszystkie nauczycielki mają problem z tym dzieckiem.
        Ostatnio na angielskim Pani trzymała ją na kolanach żeby innych dzieci nie krzywdziła.
        • 71tosia Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 24.10.14, 22:03
          jezeli psycholog ci mowi ze problem jest jednak w jakims stopniu w rodzicach a chcacy nauczyciel jednak sobie potrafi poradzic z dzieckiem to moze by sie przydalo troche refleksji? No chyba ze psycholog tez w zmowie. Ale decyzje podjelas sluszna, skoro tak bardzo ci przeszkadza tamto dziecko to przeniesc nalezy wlasne.
        • fadilla Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 25.10.14, 15:16
          No bo dokładnie tak było, a ścisłej to Ty nastawiałaś innych rodziców przeciwko tej dziewczynce. Przewidziałam, że sytuacja obróci się na Twoją niekorzyść. Na przyszłość działaj bardziej subtelniej i powściągliwiej.
          • fadilla Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 25.10.14, 15:18
            bez "j" tongue_out
            • mamakasienki1 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 27.10.14, 11:04
              a jednak nie rezygnuję, nie ma opcji przeniesienia do klasy gdzie będzie jako taki spokój, zostaje nam klasa z autystyczną koleżanką mojej córki z przedszkola (moja córka za nic nie chce się zgodzić na przeniesienie do tej klasy), oraz klasa gdzie jest grupa dzieci, z którymi z kolei ja nie chcę aby uczęszczała. Na chwilę obecną piszę dalej gdzie się da i komu się da.
              • 71tosia Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 28.10.14, 00:22
                obawiam sie pozostaje tylko strasbourg!
        • minor.revisions Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 25.10.14, 20:49
          a czy ktoś tę dziewczynkę tak po prostu zapytał, dlaczego to robi?
          • lily-evans01 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 25.10.14, 21:05
            Hm, kiedyś byłam świadkiem, jak nauczycielka w klasie u córki przeprowadzała właśnie taką pedagogiczną rozmówkę między 2 zwalczającymi się chłopcami.
            I na pytanie "czemu mu to robisz" padały odpowiedzi typu: nie wiem/bo go nie lubię/bo on się tak na mnie popatrzył wink.
            Naprawdę sądzisz, że 6-letnie dziecko, które ma chyba spory problem z kontrolowaniem własnych impulsów udzieli Ci jakiejś sensownej odpowiedzi ?
            • lily-evans01 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 25.10.14, 21:06
              BTW, jeśli dziecko jest nadreaktywne i celowo prowokowane przez inne, to przeciętnie rozgarnięta wychowawczyni powinna być w stanie to zauważyć.
            • minor.revisions Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 25.10.14, 21:27
              Naprawdę sądzisz, że 6-letnie dziecko, które ma chyba spory problem z kontrolowaniem własnych impulsów udzieli Ci jakiejś sensownej odpowiedzi ?

              naprawdę sądzisz, że można zlikwidować problem u dziecka, nie próbując dociec u źródeł, czyli rozmawiając z nim, przyczyn tego zachowania? Może właśnie dlatego ona tak się zachowuje, bo wszyscy zakładają, że nei ma sensu zawracać sobie głowy rozmową z nią?
              • lily-evans01 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 25.10.14, 22:09
                No więc ja bym próbowała dociec przyczyn tego problemu raczej obserwując zachowanie dziecka i jego interakcje z grupą, a więc także odnoszenie się innych dzieci do niego.
                Nie wierzę, że nauczyciel nie będzie widział, że dziecko jest np. prowokowane do swoich nietypowych i dziwnych reakcji, bo dla innych to tak naprawdę dobra zabawa (przynajmniej na początku, zanim nożyczki nie pójdą w ruch).
                Albo, że z kolei dziecko reaguje agresywnie na normalne, typowe sytuacje między rówieśnikami, bp ma np. jakieś problemy czy zaburzenia, wcale nie związane z interakcjami z tą akurat grupą.
                • mamakasienki1 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 27.10.14, 11:14
                  Problem jest w tym, że ta dziewczynka chyba jest bardzo źle wychowana lub nie wychowana wogóle, ona potrafi powiedzieć do innego dziecka "daj 2 zł to Ci nie przyłożę", lub "usiądź ze mną to Cię nie uderzę", lub "chodź ze mną do sklepiku to będę dla Ciebie dziś miła", na moje rozmowy z córką, dlaczego tamta przy dyrektorce czy pedagog zachowuje się dobrze powiedziała, że "ona wie, że jak ktoś przychodzi to ma być grzeczna bo ta Pani zadzwoni na policję i ją zabiorą". Ona doskonale wie jak i kiedy się zachować i i w furię wpada w momencie kiedy nie dostanie to czego chce, ale to jest ewidentnie niedomaganie wychowawcze matki.
                  Obawiam się, że poradnie nic nie pomogą, bo dziecko nie jest chore tylko cwane.
                  Na spotkaniu z pracownikiem poradni PP matka potrafiła całej grupie rodziców w oczy kłamać, że jej córka w momencie pójścia do szkoły tak się zmieniła, nie brała pod uwagę, że inni rodzice zrobili już wywiad i dziewczynka bije wszystkie inne dzieci na podwórku i gdzie tylko się znajdzie.
                  Dziś byłam w szkole i niestety nie uda mi się przenieść do klasy do której moja córka by chciała, tam gdzie jest jej koleżanka z przedszkola.
                  Z tego co usłyszałam to kolejni rodzice przenoszą dzieci z tej klasy i to nie koniec.
                  Tylko nie wiem czy to jest rozwiązanie żeby z powodu jednego dziecka rozbijać klasę.
                  • lily-evans01 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 27.10.14, 11:27
                    Moja córka miała takiego cwanego kolegę w klasie, syna nauczycielki ze szkoły zresztą.
                    Był inicjatorem problemów, podpuszczał innych chłopców do durnych zachowań, potem oni byli karani, on nie.
                    Jak rozebrał z drugim łebkiem kolegę do goła w klasie, to nie zdzierżyłam - poszłam do dyrekcji, a po bezskutecznej rozmowie w ogóle znalazłam dziecku inną szkołę, gdzie pani pedagog i dyrektor umieją reagować na różne wyskoki przekraczające normę. W kilka dni po przeniesieniu córki, rozmawiając ze znajomą mamą z poprzedniej szkoły dowiedziałam się, że próbowali z kolei rozebrać dziewczynkę...
                    Może powinnaś poszukać innej szkoły, jeżeli dziewczynka jest taka, jak opisujesz, to będzie na korytarzu postrachem nie tylko swojej klasy.
                    Btw, z tego, co piszesz, wyłania się obraz dziecka owszem agresywnego - ale chyba strasznie przemocowo traktowanego w domu, może przez jakieś starsze rodzeństwo, czy co? Takie zachowania nie biorą się znikąd, mam wrażenie, że są podpatrzone w najbliższym otoczeniu.
                    • mamakasienki1 Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 27.10.14, 11:40
                      Ta dziewczynka nie ma rodzeństwa, jest jedynaczką, ma tylko matkę, po rozwodzie z ojcem od półtora roku.
                      Nie znam bliżej sytuacji rodzinnej, wiem tylko tyle, że matka dziewczynki nie ma czasu pracuje od samego rana do godziny 19:00 codziennie chyba tylko weekendy ma wolne.
                      Dziewczynka jest rano w świetlicy równo z moimi dziećmi czyli od 07:00 i jak odbieram po południu to nadal jest. Czasami o 15:00 czasami o 15:30.
                      Popołudniami dziewczynka jest pod opieką opiekunki. Opiekunka też jest bita, gryziona, opluwana i kopana.
                      Poradźcie co jeszcze mogę robić
                      • 71tosia Re: agresywna 6-ścio latka w kl. I - cd. pomocy 28.10.14, 00:20
                        oczywiscie opiekunka tamtego dziecka jest twoja dobra znajoma, ktora opowiada ci co sie dzieje z dzieckiem w domu?
                        Ta 6 latka terroryzujaca szkole, ale ani wychowczyni, ani dyrekcja, ani psycholog nie widza tego jako powaznego problemu bo po pierwsze sa w zmowie a po drugie dziecko (mowimy o 6 latce!!!) jest taaaak cwane ze nikt oprocz ciebie problemu nie zauwaza.
                        Do tego w kazdej innej klasie, do ktorej moglabys przeniesc swoje dziecko, jest jakies dziecko w ktorym twoje dziecko nie powinno przebywac?
                        Sorry ale obawiam sie ze masz spory problem ale z soba. Ale pewnie i tak cie nic nie przekona.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka