Dodaj do ulubionych

Deal z mamusią

17.12.14, 18:14
Rok temu my zrobilismy wielce udany deal z moja teściową, wszyscy zadowoleni.
I teraz podibny chce zrobic znajomy, ale wygląda na to, ze nie bedzue happy endu.
W czym rzecz?
My wprowadzilismy sie do wielkiego mieszkania tesciowej, na ktore stale narzekala, ze za duzer, puste, zimne. Ale za to kupilusmy jej wygodne dwupokojowe cieplutkie mieszkanie i, choć bylo już "zrobione", dalismy też oewna sume na urządzenie się.
My szczesliwi, bo uniknelismy kredytu, tesciowa szczęśliwa, bo ma mieszkanue, które ogarnia.

Tyle my.
A znajomy, który chcial zrobic podobnie - tzn, wprowadzic się do niremintowanego od lat mieszkania w kamienicy w zamian za kupno mamie mieszkania uslyszal, ze wszystko ok., ale mama chce miec to nowe mieszkanie urzadzone w najwyzszym standardzie.
Po przeliczeniu wyszlo, ze nowe 55 m+wysoki standart będzie droższe od 80 m w starej kamienicy.
Znajomy się zfrustrowal i dalej siedzi w wynajmowanym, mama dalej jeczy, że nienawidzi swojego mieszkania. I pewnie dozyje w tym mieszkaniu swych dni, a znajomy kupi sobie jakies mniejsze.

Powiem szczerze, ze zadziwia mnie taki szczekoscisk, z którego nikt i tak nie ma zadnych korzysci.
Obserwuj wątek
    • aneta-skarpeta Re: Deal z mamusią 17.12.14, 19:07
      ale co oznacza " najwyzszy standart" marmury, egzotyczne klepki, angielska kuchnia za 60 tys?
    • pomidorpomidorowy Re: Deal z mamusią 17.12.14, 21:20
      jej mieszkanie wiec o co chodzi?
      • gryzelda71 Re: Deal z mamusią 17.12.14, 21:27
        O jojczenie.
        • pomidorpomidorowy Re: Deal z mamusią 17.12.14, 21:29
          placza i narzekaja ci ktorym przeszlo wieksze mieszkanie przed nosem wink
          • gryzelda71 Re: Deal z mamusią 18.12.14, 10:47
            No faktycznie. Krzywda pani matce gdyby zamieszkała w mniejszym mieszkaniu. A tak ani ona nie ma dobrze, ani dziecko.
    • iziula1 Re: Deal z mamusią 17.12.14, 21:30
      tryggia napisała:

      > Rok temu my zrobilismy wielce udany deal z moja teściową, wszyscy zadowoleni.
      > My wprowadzilismy sie do wielkiego mieszkania tesciowej, na ktore stale narzeka
      > la, ze za duzer, puste, zimne.
      Ale za to kupilusmy jej wygodne dwupokojowe cieplutkie mieszkanie i, choć bylo już "zrobione", dalismy też oewna sume na urządz
      > enie się.
      > My szczesliwi, bo uniknelismy kredytu, tesciowa szczęśliwa, bo ma mieszkanue,
      > które ogarnia.

      W sumie to teściowa jeszcze powinna wam dopłacic big_grin
      • tryggia Re: Deal z mamusią 18.12.14, 09:23
        Moja tesciowa tez tak twierdzi smile
    • kwiat_w_kratke Re: Deal z mamusią 18.12.14, 06:45
      > Powiem szczerze, ze zadziwia mnie taki szczekoscisk, z którego nikt i tak nie ma zadnych korzysci.

      Ależ to okropny szczękościsk! Nie chcieć się wyprowadzić z własnego mieszkania! No, straszne po prostu.
      Przyznam, że równie durnego wątku dawno nie czytałam.
      • rosapulchra-0 Re: Deal z mamusią 18.12.14, 06:59
        Przyznam, że tak durnej odpowiedzi dawno nie czytałam..
      • tryggia Re: Deal z mamusią 18.12.14, 09:20
        Alez ona podobno bardzo chce sie wyprowadzić, ale
        - nie chce jej sie wpuszczac ludzi di ogladania, w ogole nie chce sie jej przeprowadzac sprzedaży
        - nie chce sie jej zajmowac szukaniem mieszkania.

        • solejrolia Re: Deal z mamusią 18.12.14, 09:35
          Mamusia nie lubi zmian.
          Jak wiele (większość) Polaków.
          I nie lubi podejmować wysiłku i ryzyka. Za to lubi ponarzekać.


          Taki mam przykład (z innej beczki, ale świetnie tu pasuje)
          Od 2008 roku znam gostka który pracuje w markecie, wciąż na tym samym stanowisku (nie takim najgorszym, i nie najgorzej płatnym, więc to nie to), a on od początku narzeka i za każdym razem mowi, że musi zmienić pracę, bo tu się nie da pracować.Ostatnio znów go spotkałam. I jak mnie przywitał?
          Pewnie się zastanawiasz co ja tutaj JESZCZE ROBIĘ? wiem, wiem, miałem zmienić robotę, ale teraz to już naprawdę muszę, bo tu się nie da pracować!
          No nie da, od 2008 roku! Acha, wcale się nie da.
          wink
    • lena.ellena Re: Deal z mamusią 18.12.14, 08:22
      I w waszym i w ich przypadku każde z czterech mieszkań ma pewna wartość rynkowa. W waszym teściowa zgodziła sie oddać wam poniżej wartości rynkowej, w jego przypadku nie chce, nie ma sie co dziwić, ze nie chce stracić pieniędzy.
      Moze woli sprzedać swoje niewyremontowane np. 100 metrów za 500.000, i za te pieniadze kupić wypasione 50, a znajomy chce przyjąć mieszkanie za 500.000, a kupić 50 za 350.000.
      To, ze u was teściowa zgodziła sie na taki układ nie oznacza, ze wszyscy sie zgodzą (zwłaszcza jesli całe rodzeństwo, poszłoby z mama na taki układ)
      • nihiru Re: Deal z mamusią 18.12.14, 08:31
        No właśnie takie działanie to bym jeszcze zrozumiała. Ale z postu autorki wynika, że teściowa na swoje mieszkanie narzeka, ale innego nie szuka. A jak zięć zaproponował że jej znajdzie inne mieszkanie, kupi i wyremontuje, to postawiła takie warunki, że zięciowi przestała się ta transakcja opłacać. Więc dalej siedzi i narzeka.
        • loqia Re: Deal z mamusią 18.12.14, 08:34
          Dokładnie, jak jej źle niech sobie sprzeda to swoje i za to kupi mniejsze w standardzie jaki jej odpowiada i niech nie wini nikogo za to w jakiej sytuacji się znajduje
      • tryggia Re: Deal z mamusią 18.12.14, 09:22
        No, nie do końca.
        Wymagania tamtej babki przewyzszaja wartosc rynkowa obecnego mieszkania.
    • kozica111 Re: Deal z mamusią 18.12.14, 09:53
      Na co jej aż 55 m? Mam wrażenie ze jak doszło co do czego to zaczęła mnożyć przeszkody.
      • annajustyna Re: Deal z mamusią 18.12.14, 10:02
        Tez mam takie wrazenie.
      • aankaa Re: Deal z mamusią 18.12.14, 10:09
        55 m to wcale nie takie salony (zwłaszcza w nowym budownictwie) - ledwo 2 pokoje
        • freyete Re: Deal z mamusią 18.12.14, 22:00
          W nowym budownictwie to widziałam kiedyś 3 pokoje na 40kilku metrach. Ale to był apartamentwink
    • klamkas Re: Deal z mamusią 18.12.14, 10:40
      A ja nie rozumiem - matka nie chce zmieniać swojej sytuacji, to nie. Narzeka? To za każdym razem przypomnieć - "mamo, proponowaliśmy, że pomożemy załatwić sprawę, ale tobie się to rozwiązanie nie podoba, więc nie wracajmy do tematu twoich problemów mieszkaniowych". I tyle. I tak za każdym razem jak mamusia zacznie narzekać.

      Tyle, że tu wcale nie chodzi o pomoc matce, a o niezrealizowaną chęć na 80m w cenie 50. Pewnie w stanie surowym wink.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka