konwalka
10.01.15, 22:48
wędruje sobie wlasnie po artykułach i czytam o tym małym chłopaku, Lukaszu z WOSP.
wkurzam sie na te chorobe, ze takie i dziecko i musi umiec powiedziec: dla mnie juz nie ma ratunku, etc
zaczelam przygladac sie samej chorobie, co to za jedna i w ogole
no, nieuleczalna, objawowo, zadnej chirurgii leczniczej, chyba ze cos nagle sie stanie
i na koniec taka malutka adnotacja:
W roku 2011 ukazała się publikacja, w której omówiono obserwacje korzystnego wpływu palenia marihuany na przebieg choroby[65]. W roku 2013 przedstawiono wyniki małego, 8-tygodniowego badania klinicznego, w którym u 5 z 11 osób palących marihuanę (dziennie 2 papierosy zawierające 11,5 mg THC) nastąpiła całkowita remisja choroby, natomiast w 10-osobowej grupie placebo zanotowano 1 remisję. Ponadto w grupie leczonej marihuaną nastąpiło osłabienie objawów choroby i zmniejszone było zapotrzebowanie na inne leki[66].
jestem w kropce teraz
silna kampania anty ustawila mnie chyba juz na zawsze antyziołowo
a tu nius
no i jeszcze fakt, ze przy moich migrenach marysia jest po cichu rekomendowana jako panaceum
hm...
po-ranna.bloog.pl/