Dodaj do ulubionych

Teściowie - wspólne relacje

22.01.15, 13:59
Zaczęłam się zastanawiać nad pewnymi kwestiami w moim zyciu, czytając świeży wątek pani wdowy z jej "partnerem". Taka dygresja: pierwszy raz spotkałam się z syt., kiedy wszystkie forumki są absolutnie jednomyślne, zrobiło się aż mdłowink

Mam do Was dziewczyny pytanie.
Problemem są teściowie, ich zachowanie, postawa kiedyś (okres "wychowywania" małych dzieci) i dziś.
Obecnie zachowują się dosyć poprawnie i normalnie, nawet niejednokrotnie z tendencją wchodzenia nam w 4litery... Innymi słowy chcą naszej akceptacji i częstych spotkań. Podczas tych spotkań w zasadzie nie mamy o czym z sobą rozmawiać. Są to ludzie z zupełnie inego świata, z zupełnie innym podejściem do życia, z inną mentalnością.
Okres sprzed kilkunastu czy więcej lat to alkohol, maltretowanie rodziny przez teścia, zwalanie wszystkich problemów rodzinnych, braku wakacji, porządnych butów itp.na brak pieniędzy. Teść pracował w miejscu fundującym w tamtych czasach wczasy i kolonie prawie za darmo rodzinom pracowników, zwłaszcza wielodzietnym, więc to naprawdę tylko jego wymówki i tragiczne podejście do życia, wielu spraw.
Obecnie teściowie i rodzeństwo męża starają się stworzyc pozory normalnej rodziny, zamieść wszystkie brudy pod dywan. Roszczą sobie pretensje, przekazywane najczęściej nie wprost, często przez rodzeństwo męża o "niesprawiedliwe" dzielenie czasu spotkań naszych dzieci z drugimi dziadkami. Już sama nie wiem, czy też mam udawać, że liczy się to, co tu i teraz, przeszłość nie dotyczy mnie i dzieci, tylko męża? Mam do nich straszny żal, że sp... mężowi dzieciństwo, że zaznał tyle bólu.
Jak byście się zachowywały podczas takich spotkań? Też ograniczałybyscie się do świąt, urodzin itp czyli kilka razy w roku? (mieszkamy blisko).
Nie ukrywam, że mam do teściowej też wewnętrzny żal, że nie odeszła od teścia, tylko pozwalała na tak wiele przez kilkanaście lat. Nawet przyjęła go z otwartymi rękami, jak wrócił z więzienia, w którym siedział za ... pobicie!.
Mam z tymi relacjami problem. Zaczynam o tym intensywniej myśleć zwłaszcza przed kolejnymi spotkaniami rodzinnymi. A takie za niedługo ma miejsce, ledwo odpoczęłam po świętach.
Sporo tu bardzo mądrych i obiektywnych kobiet. Wypowiedzcie sie, proszę.
Obserwuj wątek
    • incubus_0 Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:03
      Myślę, że sprawę dzieciństwa powinnaś zostawić swojemu mężowi. A już zupełnie nie masz prawa mieć żalu do teściowej o to, że nie zostawiła męża. To było jej życie nie Twoje. Możesz jedynie obserwować obecne relacje, czy nie są w żaden sposób toksyczne dla dzieci.
      • heca7 Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:07
        Już gdzieś czytałam identyczną historię. Jestem pewna...
        • chocolate_cake Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:09
          Ja też
        • klamkas Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:10
          Też mi się wydaje, że to było wink.
        • mag1_k Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:17
          Wałkowałam ten temat przed świętami. Pamiętliwe jesteście big_grin
          Osttani raz, obiecuję
          • cosmetic.wipes Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:45
            Sporo przed świętami. 11 listopada.
            Problem z tesciami
    • marzeka1 Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:09
      No toś zaskoczyła, skoro zrobiło Ci się mdło, ze w tamtym strasznym wątku, kobiety mają jednomyślne zdanie big_grin Nie rozumiem kobiet, które z takim chłopem się wiążą i dają się tak zmanipulować + włącza się im rola "uratuję ukochanego" big_grin
      • mag1_k Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:18
        Z tą dygresją żartowałam przecież. Dobrze, że jesteśmy jednomyślne w takich kwestiach. Dobry znak, że niewiele tutaj toksycznych kobiet.
    • klamkas Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:09
      Jeśli mąż chce tych kontaktów, to powinnaś je utrzymywać i dbać o ich przynajmniej poprawność - to jego rodzice, jego dzieciństwo i jego żale. A na marginesie - powinnaś się cieszyć, że mimo paskudnych skłonności i wielu dramatów rodzinie udało się jakoś wyjść na prostą. Myślisz, że byłoby im lepiej jakby ojciec się zapijał gdzieś w samotności, a matka ciągle cierpiała i przeżywała to co było?

      Jeśli chcesz pomóc to wspieraj męża w jego decyzjach, jak ma potrzebę rozmawiania o tym co było, to rozmawiaj, ale nie wtrącaj się w jego relacje z rodzicami o ile nie ma takiej potrzeby (a tu chyba nie ma).
    • marzeka1 Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:11
      A co do Twojej historii to mam pytanie: JAK przerobił to Twój mąż, bo jakby nie patrząc, to jego osobiście dotyczyło.
      • mag1_k Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:20
        hmm, w zasadzie nie przerobił, bo króluje dewiza: zapomnieć, nie myśleć o tym, nie rozmawiać, utrzymywać poprawne relacje kilka razy w roku ze względu na matkę.
    • kkalipso Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:14
      Było na Życiu Rodzinnym może autorka chce znowu na ten temat pogadać.
      • mag1_k Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:21
        Nie , tutaj wałkowałam te kwestie, Na tamto forum nie wchodzę.
      • kkalipso Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:24
        Pomyłka.
    • mag1_k Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:25
      jeszcze mam jedno pytanie: czy jestem Waszym zdaniem zobowiązana do pośredniczenia w relacjach miedzy teściami a moimi rodzicami? Czy słusznie zakładam, że to dorośli ludzie, mający telefony, i sami sobie układają stosunki?
      • marzeka1 Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:29
        Nie, do tego nie jesteś zobowiązana- w sumie zdarza się, że relacje teściowie a moi rodzice są świetnymi relacjami (widzę , jakie dobre relacje ma męża kuzynka z rodzicami swoich zięciów), ale często zdarza się, ze rzadko lub nawet w ogóle się poza domem córki/syna nie widzą.
      • aka10 Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:52
        mag1_k napisała:

        > jeszcze mam jedno pytanie: czy jestem Waszym zdaniem zobowiązana do pośrednicze
        > nia w relacjach miedzy teściami a moimi rodzicami? Czy słusznie zakładam, że to
        > dorośli ludzie, mający telefony, i sami sobie układają stosunki?

        Twoi rodzice wcale nie musza miec kontaktow z Twoimi tesciami, jesli nie chca. Nawet pro forma.
        • chocolate_cake Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 15:10
          Dokładnie. Nie muszą się lubić ani spotykać.
      • jowita771 Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 15:10
        Pośredniczenie w kontaktach to kiepski pomysł, teściowie i rodzice nie muszą się lubić i utrzymywać kontaktów. Znam z bliska taką sytuację, gdzie pani usiłowała przymuszać teściową do spotkań ze swoimi rodzicami. Przywoziła swoich rodziców na imieniny teściowej, w wigilię po kolacji u siebie, mimo, że była informowana nie raz, że teściowa nie ma ochoty. Teściowa brała ślub i nie zaprosiła jej rodziców, mąż miał awanturę, chciała, żeby matkę przekonał, że powinna jej rodziców zaprosić. A to takie towarzystwo, że mało kto chciałby się integrować, naprawdę nic dziwnego, że ta teściowa nie miała ochoty na kontakty.
    • lady-z-gaga Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 14:33
      Czasy sprzed Waszego slubu zostaw mężowi. Nie bierz się za "wymierzanie sprawiedliwości" w jego imieniu, bo - jak zrozumiałam - nie prosił o to, a nawet ma do tego tematu całkiem inne podejście, niz Ty.
      Natomiast kwestia szacunku do teściow, a raczej jego braku - tutaj doskonale Cię rozumiem. Trudno ułozyc normalne stosunki w tych warunkach i chyba pozostałabym przy okazjonalnych spotkaniach świątecznych, imieninowych itp.
      • iwoniaw Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 16:08
        Cytatlady-z-gaga napisała:

        > Czasy sprzed Waszego slubu zostaw mężowi. Nie bierz się za "wymierzanie sprawie
        > dliwości" w jego imieniu, bo - jak zrozumiałam - nie prosił o to, a nawet ma do
        > tego tematu całkiem inne podejście, niz Ty.


        Też tak uważam. Natomiast nie masz żadnego obowiązku, by podtrzymywać/inicjować jakiekolwiek kontakty teściów z Twoimi rodzicami - zarówno jedna, jak i druga strona jest dorosła i jeśli ktoś ma chęć na kontakty, to je zaproponuje, a jeśli ktoś nie ma, to ma do tego prawo i absolutnie nie Ty jesteś temu winna.
    • mamameg Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 15:04
      Miałam ojca alkoholika, co prawda zupełnie nie był agresywny a mimo picia zarabiał tyle, że żyliśmy na całkiem dobrym poziomie, wyjeżdżaliśmy na wakacji i ogólnie pieniądze nie były problemem. Jako ojciec był kiepski, za to ostatnie dwa lata życia nie pił i był fantastycznym dziadkiem dla mojego syna- mogłam mieć do ojca pretensje i je wyrażać ale dlaczego miałabym mu zabraniać kontaktów z wnukiem którego bardzo kochał? A wnukowi zabierać dziadka? Jeśli twoi teściowie są mimo wszystko dobrymi dziadkami to czemu chcesz im ograniczać kontakty?
      • mejerewa Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 16:40
        >Jeśli twoi teściowie są mimo wszystko dobrymi dziadkami to czemu chcesz im ograniczać kontakty?

        Za karę. Znam podobną rodzinę, facet w młodości nie był ani dobrym mężem, ani ojcem. Jak się wyszumiał, to wrócił na łono rodziny i zaczął się starać. Córka nie była w stanie przyjąć tego, tzn. wybaczyć i cieszyć się, że teraz chce być ojcem i nawet pomagać. Wnuki uwielbiały dziadka, bo miał świetne podejście do chłopców, nie znali jego przeszłości. Zresztą dla dziecka liczy się to, że dziadek zabierze na ryby, niż to, że dawniej przepijał pensję z kochanką, a żona z małymi dziećmi w domu nie miała na mleko. Córka sama przyznała, że chciałaby zabrać ojcu wnuki, żeby nie mógł cieszyć się z bycia dziadkiem za karę, że nie chciał być ojcem. Jednak chłopcy ciągną do dziadka bardzo i dla nich utrzymuje kontakty z ojcem, mimo że nie wybaczyła.
        • akniwlam Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 17:44
          Dokładnie. Za karę. I to za nieswoje krzywdy.
          Autorko, nie musisz spotykać się z teściami w ogóle, jeśli tak przeżywasz krzywdy, jakie wyrządzili Twojemu mężowi. Ale jeśli on chce się z nimi spotykać i chce, żeby spotykały się z nimi Wasze dzieci, to nie bardzo widzę, co jeszcze możesz zrobić. Nie musisz się z nimi przyjaźnić na siłę, zapraszać na spontaniczne kawki i zakupy, zwierzać ze swoich problemów. Nie musisz im organizować życia towarzyskiego z Twoimi rodzicami. Ale póki nie robią krzywdy Twoim dzieciom to nie widzę, w imię czego miałabyś im ograniczać kontakty.
          A z drugiej strony - miałabym poważne obawy przed zostawieniem dzieci pod opieką ludzi, którzy wykazywali się w przeszłości bezmyślnością i zaniedbywali własne dzieci. Więc ja bym pewnie na wszelkie wizyty rodzinne jeździła, nawet przeklinając w duchu. Uśmiechałabym się grzecznie, rozmawiała o pogodzie, cenie masła i o tym, co u dzieci w szkole lub przedszkolu. Pilnowałabym, czy dzieci są bezpieczne, czy nikt np. przy nich nie pali i czy nie dostają za dużo czekolady. I absolutnie bym nie próbowała wyręczać męża w rozwiązywaniu problemów z przeszłości. Za to nigdy, z żelazną konsekwencją, nie wypiłabym w towarzystwie teściów ani kropli alkoholu ani nie podawałabym im alkoholu w swoim domu.
          • mag1_k Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 18:43
            Tak właśnie robię: jeżdżę do nich, usmiecham się, prowadzę grzeczne rozmowy o pogodzie. Zapraszam też do siebie na oficjalne imprezy, najczęściej dziecięce.
            No właśnie kolejne pytanie się nasuwa:
            jak się zachować, kiedy teść prosi o "małe piwko (wina nie pija, a to najczęściej podaję), w końcu to nie zaszkodzi kiedy będzie prowadził samochód w drodze powrotnej za jakiś czas".... W środku mnie skręca i naprawdę staram się jak mogę, aby to przetrwać...
            • pade Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 18:51
              asertywnie: nie serwuję alkoholu kierowcom
        • mag1982 Re: Teściowie - wspólne relacje 22.01.15, 17:57
          No to i ja się dopiszę. Wiele lat po śmierci ukochanego dziadka dowiedziałam się od mamy, że zdradzał babcię i nawet ją kiedyś uderzył. Dla mnie był fantastycznym dziadkiem i zawsze uważałam, ze są z babcią wzorem dobrego małżeństwa. Wcale nie byłam szczęśliwa gdy mi mama sprzedała te informacje z przeszłości i cieszę się mimo wszystko, ze miałam szansę go poznać. Gdyby mama chciała go ukarać i uniemożliwiała kontakty dużo by mnie ominęło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka