Dodaj do ulubionych

wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks..

04.03.15, 15:55
Hej, no wiec tak sie ma sprawa- wesele bedzie, na ktore nie mam z kims isc, a wiem ze bedzie na nim moj eks (ktory, obawiam sie, przyprowadzi dziewczyne przez ktora z nim poniekad zerwalam). Wesele naszej wspolnej dobrej znajomej. Wiem ze wiekszosc- a wlasciwie wszyscy zaproszeni wybieraja sie z osobami towarzyszacymi, wiec troche sie boje ze jeszcze na dodatek bede siedziec sama przy stole hehe. Nie wiem co mam robic.
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 15:58
      Dziewczyny zaraz ci odpowiedzą że co tam, czy naprawdę trzeba iść z facetem, żebyś olała itd., ale ja bym nie poszła. Będziesz siedzieć i cały czas o tym myśleć, zabawa popsuta. Nie masz jakiegoś dobrego kolegi, który lubi tańczyć i go zaprosić?
      • lorelailee Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 16:02
        nie mam kogo zaprosic, wlasnie dlatego mam dylemat isc czy nie isc? boje sie troche ze to bedzie tak wygladalo ze bede sama siedziec przy stole i patrzec jak wszyscy tancza- a na dodatek wyjde przed eksem jako zalosna panna ktora spija smuty samotnie przy stoliku. Nawet nie chce myslec o tym ze bede musiala udawac mila i usmiechnieta dla tej jego dziewczyny... brrr
        • zuleyka.z.talgaru Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 16:05
          Na prawdę nie masz żadnych kolegów?
        • beata985 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 16:41
          weż mnie, chętnie bym potańczyła na weselu...dopiero wywołasz zamieszanie...big_grin big_grin big_grin
          • beata985 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 16:43
            beata985 napisała:

            > weż mnie, chętnie bym potańczyła na weselu...dopiero wywołasz zamieszanie...big_grin
            > big_grin big_grin
            suspicious
            nawet nie wiedziałam że takie propozycje już padły
    • zuleyka.z.talgaru Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 16:01
      Poprosiłabym najbardziej przystojnego kumpla, żeby ze mną poszedł na to wesele smile
    • beataj1 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 16:13
      A to zależy od kilku czynników.
      Po pierwsze towarzystwo na samym weselu: jeśli będa tam osoby które dobrze znasz i z którymi dobrze się bawisz to nie ma problemu. Jak będzie ekipa to nie będziesz sama - zwykle wtedy ludzie nie bawią się tylko w parach i nie będziesz siedzieć sama.
      Co do zapraszania przystojnego znajomego: były facet zwykle nas dobrze zna i prawie na pewno będzie wiedział kim jest znajomy i że to tylko znajomy "zapchajdziura". A facet z łapanki (o którym wiadomo że jest z łapanki) jest jeszcze bardziej żałosny niż pójście samemu. No chyba że to będzie tajemniczy nieznajomy nie znany byłemu. To ok można tak zagrać.

      Jeśli masz być skazana na pójście samemu i siedzenie samemu to po co się męczyć.

      a i jeszcze sama parę lat temu w analogicznej sytuacji wziełam za osobę towarzyszącą moją przyjaciółkę. Ubawiłyśmy się doskonale bez ciśnień i problemów (a młodym było wszystko jedno - co za różnica facet czy dziewczyna- sztuka jest sztuka).
      • gryzelda71 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 16:17
        parę lat temu w analogicznej sytuacji wziełam za osobę towarzy
        > szącą moją przyjaciółkę. Ubawiłyśmy się doskonale bez ciśnień i problemów (a mł
        > odym było wszystko jedno - co za różnica facet czy dziewczyna- sztuka jest sztu
        > ka).

        do głowy by mi nie przyszło takie rozwiązanie.
        • beataj1 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 16:21
          Wiesz mi też nie przyszło. Wyszło jakoś tak samo z siebie. Ale ubawiłam się na tym weselu wspaniale.
          To jedno z lepszych wesel na jakim byłam w życiu. Bawiłyśmy sie świetnie, na brak partnerów do tańca nie narzekałyśmy. To jedyne wesele w moim życiu na którym zostałam do 7 rano. Nie wierze że z facetem zabranym "bo wypada" lub z kolegą bawiłbym się nawet w połowie tak dobrze.

          Dlatego o tym piszę. Niby rozwiązanie nietypowe ale naprawdę ma szansę się sprawdzić (choć nie zawsze i wszędzie).
          • kliplo Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 20:55
            Ja nie do końca byłam w parze z koleżanką, ale byłyśmy dwie zaproszone jedyne nie mające swoich facetów wtedy. Z nami najbliźsi znajomi , para małżeńska. Facet lubił tańczyć i dał radę nam trzem na zmianęsmile Która akurat nie tańczyła to miała towarzystwo do gadania przy stoliku. Zabawa była super. Dość powiedzieć, że na koniec wszyscy którzy nie wymiękli dosiadali się do naszego stolika, i tylko wina orkiestry że o 7 rano przestała grać, bo my mogliśmy imprezować dalej wink
        • claudel6 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 05.03.15, 02:03
          czemu? ja tak robiłam.
      • zuleyka.z.talgaru Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 16:18
        A'propos przystojnego kumpla - to naprawdę trzeba znać WSZYSTKICH znajomych swojej ex dziewczyny? No bez jaj. Nawet mój mąż nie zna wszystkich moich kumpli (np. od RPGów). I po drugie - czy to jest jakiś nakaz przychodzić na wesele z tylko i wyłącznie swoim facetem? Nie można z kolegą? Sama proponujesz koleżankę...co za różnica?
        • beataj1 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 16:28
          Chodzi mi o coś innego (choć nie wykluczam że to moja nadinterpretacja). W takiej sytuacji czasem ciągnie nas do udowodnienia byłemu: patrz na tobie się swiat nie kończy, też sobie kogoś znalazłam i to lepszego kogoś. Patrz co straciłes i załuj (nawet jesłi to my podjełyśmy decyzje o rozstaniu). I w takiej sytuacji branie znajomego którego były tez zna i wie że chemia nie teges jest nieskuteczne.
          Oczywiście tak jak napisałam tajemniczy nieznajomy nie ma tych wad a same zalety.

          Co do naszych kolegów których nie zna nasz luby. Może i masz rację że można mieć takich znajomych - i wtedy taki znajomy mieści się w podzbiorze- tajemniczy nieznajomy.

          CO do koleżanki - no, tu wszelkie podteksty w postaci udowodnienia byłemu że też mogę sobie kogoś znaleźć odpadają. Zostaje sama zabawa smile
          • zuleyka.z.talgaru Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 16:31
            Chyba nadinterpretujesz.
            Przecież ona jeśli w ogóle chce tam iść to po to, żeby się dobrze bawić, a nie, żeby komuś cokolwiek udowadniać.
            Dlaczego wszystko rozpatrywać od razu w kategoriach damsko-męskich? Totalnie tego nie rozumiem.
            • beataj1 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 16:36
              ALe tu te kategorie się pojawiają. Mamy byłego z nową flamą. To w jakiś sposób uwiera. Inaczej było by pytanie czy i isc na wesele samej czy nie i kropka.

              Myśle że kluczowe jest tu pytanie czy autorka chce iśc na wesele. Jak jej niespecjalnie zależy - odpuszczamy sobie kombinacje alpejskie. Jak jej bardzo zależy to już musi zdecydować jak to chce rozwiązać.

              Mi na weselu gdzie byłam przyjaciłką bardzo zależało, i chciałam się dobrze bawić zatem przyjaciólka była najlepszym wyborem (i się sprawdził) ale były też wesela na których mi nie zależało i rezygnowałam z nich bez zalu nie kłopocząc się nawet szukaniem partnera...
        • lauren6 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 18:12
          Tacy od rpgow zazwyczaj wyglądają tak, że idąc obok takiego wszyscy się zastanawiaja czy to związek z litosci. Odpady atomowe mogą byc fajnym kumplem, ale nie koniecznie wywolaja zazdrosc exa.

          Tak więc: nie, autorka nie musi miec singlowego i przystojnego kolegi. I co wtedy? Juz lepiej iść samej niż z przyklejonym do siebie brzydalem.

          • triismegistos Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 18:41
            ???
          • zuleyka.z.talgaru Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 23:08
            Czytaj ze zrozumieniem. Pisałam o swoich kolegach, których nie zna akurat mój mąż - jako przykład tego, że będąc w związku nie trzeba trzeba znać wszystkich znajomych drugiej połowy.
        • majenkir Re: 04.03.15, 18:43
          zuleyka.z.talgaru napisała:
          > co za różnica?


          Rzeklabym: zasadnicza big_grin wink
    • ichi51e Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 16:17
      A chcesz isc na to wesele czy nie chcesz?
      • uroda_ziemi1 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 16:23
        Jestem na NIE.
    • mynia_pynia Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 16:31
      Moja siostra wychodzi z założenia, że jak nie ma z kim to idzie sama, bo nie będzie się w razie czego wstydzić za obcych. I tak któregoś razu złamała swoje zasady i zaprosiła dość dobrego kolegę, takiego co od czasu do czasu na kawę się z nim umawiała i zonk koleś robił jej jakieś fochy, nie chciał tańczyć, nie dołożył się nawet do kwiatków już nie wspominając, że siostra mu podróż opłaciła, ogólnie już się na kawę nie umawiają.
    • hema14 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 16:38
      Jak to bliska przyjaciółka i lubisz generalnie wesela to nie przejmuj się pobocznymi sprawami tylko idź i baw się dobrze. Co do eks chłopaka musisz wyluzować - domyślam się, że małżeństwa i dzieci nie było, to daj spokój, niech sobie przychodzi z jaką chce laską, nie rób scen, tylko rozejrzyj się za wolnym kawalerem wink Jak będzie większe grono znajomych to nawet bez pary znajdziesz kogoś do rozmowy tańca i miejsca przy stole, jeszcze nie słyszałam, żeby na weselu ktoś siedział sam przy stoliku smile Ostatecznie możesz być krótko co nie.
    • haneke_29 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 16:54
      Ja bym nie szła. Byłam na weselu mojej bliskiej kuzynki x lat temu, byłam wtedy sama. Nie było żadnego exa ani nikogo, przed kim mogłabym się czuć głupio. Jednak musiałam siedzieć zupełnie sama, prawie nikt mnie nie prosił do tańca, a było tam sporo rodziny. Było mi po prostu przykro. Jak poobserwowałam pary, to tańczyły raczej tylko ze sobą. Nie poszłabym gdybym wiedziała, że tak będzie.
      • 3fanta Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 17:08
        Byłam na dwóch weselach i na jednym było super wszyscy się bawili wspólnie pary się mieszały każdy tańczył ze wszystkimi.Nawet samotne babcie były obtańcowane.Na drugim baby jakieś zazdrosne o swoich facetów/partnerów.Nawet jedna scenę mężusiowi zrobiła jak poprosił do tańca moją mamę,która wtedy od półtora roku wdową byłasmile.Wyyobrażała sobie diabli wiedzą cosmile.Ja wtedy miałam 16 lat i było trochę luda w moim wieku to i tak się nieźle bawiłam ale mamie jakoś głupio było.
    • triss_merigold6 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 17:11
      Ja bym nie poszła, źle bym się czuła.
    • joaaa83 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 17:20
      Odpuściłabym osobę towarzyszącą, jeśli nie miałabym naprawdę dobrego kumpla. Poszłabym sama, jeśli oprócz eksa i panny młodej byłoby tam kilka osób, które znam bardzo dobrze.
    • 18lipcowa3 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 17:58
      poszłabym ale
      1 odstawiłabym się najlepiej jak mogła
      2 wzięłabym do towarzystwa fajnego faceta ,może byc wypozyczony nawet

      Sama bym nie poszła .
    • best_bej Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 18:20
      Bylam sama kilka razy. Nigdy wiecej. Za kazdym razem czulam sie jak ostarnia sierota.
      • best_bej Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 18:23
        A raz bylam jako os to. kolezanki. To bylo fajne😄 ale cale towrzystwo tam znalam wiec generalnie nie bylo problemu.
      • landora Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 18:33
        Byłam sama raz i bawiłam się świetnie. Było też dwóch chłopaków bez pary i obtańcowywali mnie na zmianę smile
        U nas na weselu było mnóstwo osób bez pary i wesele było bardzo udane. Dużo tańczyliśmy w kółeczku smile
        • 3-mamuska Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 18:52
          Chodzi mi o coś innego (choć nie wykluczam że to moja nadinterpretacja). W takiej sytuacji czasem ciągnie nas do udowodnienia byłemu: patrz na tobie się swiat nie kończy, też sobie kogoś znalazłam i to lepszego kogoś. Patrz co straciłes i załuj (nawet jesłi to my podjełyśmy decyzje o rozstaniu). I w takiej sytuacji branie znajomego którego były tez zna i wie że chemia nie teges jest nieskuteczne.
          Oczywiście tak jak napisałam tajemniczy nieznajomy nie ma tych wad a same zalety.


          Gorzej jak taki kolega ( do udowodnienia byłemu)
          Popije i zacznie swietnie sie bawić z inna nowo-poznana dziewczyna.
          Wtedy to juz całkiem żałosne.


          Idz jesli idzie wasza "paczka" nie wszyscy
          maja druga połówkę , i wiesz ze bedziesz miała z kim potanczyc to idz i baw sie dobrze.

          Jesli ida niemal same pary , nieznane Ci osoby to nie idz , po co sie męczyć.
    • majenkir Re: 04.03.15, 18:47
      lorelailee napisała:
      > bedzie na nim moj eks (ktory, obawiam sie, przyprowadzi dziewczyne przez
      > ktora z nim poniekad zerwalam).


      Jak jestes bardziej atrakcyjna niz ona, to idz. Jak ona jest lepsza, to nie idz
      wink
      • lorelailee Re: 04.03.15, 19:28
        Jestem ladna, i na pewno jesli pojde to sie odwale jak na gale smile ale nie w tym rzecz. Po prostu zastanawiam sie czy isc w takiej sytuacji? Znam tam wlasciwie - prawie- wszystkich, moza poza rodzina pana mlodego. Ale zazwyczaj na weselach ludzie sa parami i tance sa parami, Nie wiem co robic.
        • zuleyka.z.talgaru Re: 04.03.15, 23:15
          Ja bym poszła. Wzięłabym jakiegoś kumpla i poszła się bawić. Tylko swoim byłym życzę jak najlepiej i jak najfajniejszych babek smile
        • mamameg Re: 05.03.15, 08:36
          Ale zazwyczaj na weselach ludzie sa parami i tance sa parami, Nie wiem co robic.

          Nie idź sama. Wesela są pod tym względem beznadziejne, najczęściej pary się kurczowo siebie trzymają i ktoś bez pary kwitnie przy stoliku.
          • zuleyka.z.talgaru Re: 05.03.15, 10:53
            Na naszym weselu było bardziej "dyskotekowo" byli i sparowani i nie sparowani, ciotki tańczyły w kółeczku itp. itd. wszystko zależy od tego jakie towarzystwo - ale to już autorka chyba wie.
    • memphis90 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 20:03
      Zatrudnij przystojnego macho- niech Cię obskakuje przez cały wieczór. A Ty go na kiwnięcie paluszkiem- po drinka, po tartinkę, torebkę podać. Niech sobie eks nie myśli, że siedzisz, szlochasz i wspominasz. Od razu lepiej się poczujesz.
      • lorelailee Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 20:10
        memphis90 napisała:

        > Zatrudnij przystojnego macho- niech Cię obskakuje przez cały wieczór. A Ty go n
        > a kiwnięcie paluszkiem- po drinka, po tartinkę, torebkę podać. Niech sobie eks
        > nie myśli, że siedzisz, szlochasz i wspominasz. Od razu lepiej się poczujesz.

        e, nie chodzi o to ze moj eks pomysli ze szlocham i wspominam, tylko raczej o to, ze bede sie czuc niekomfortowo jak pojde na wesele i nie bede miec z kim tanczyc, a nie dajbuk jeszcze on mnie wlasnie do tanca poprosi albo bede uwiklana w jakas sytuacje zeby z nim i jego panna gadac, usmiechac sie i zartowac sobie. A jakbym sama nie szla to by razniej bylo, mialabym z kim potanczyc, porozmawiac, powyglupiac sie - wiecie, a nie sama siedziec. Bardziej mnie przeraza fakt 'coludzie powiedzo'- ze beda oceniac, albo mnie zalowac i mi wspolczuc ze sama jestem... a un z kims... i jeszcze mi beda doradzac- 'tez sobie w koncu kogos znajdziesz' (bo juz na weselach zwlaszcza to sie zawsze naslucham tego typu tekstow), a tu do tego dojdzie eks... jak sobie to wszystko wyobrazam to mnie to przeraza!
    • pomyslowianka Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 20:16
      Wynajmij hiperprzystojnego modela.
      Nie wiem czy to mądre, ale może być skutecznesmile
      • jagienka75 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 05.03.15, 07:34
        zuleyka.z.talgaru napisała:

        > A'propos przystojnego kumpla - to naprawdę trzeba znać WSZYSTKICH znajomych swo
        > jej ex dziewczyny?


        a ile taka przyjemność kosztuje?
        może autorki nie będzie stać na taki wydatek?
        przecież to są dodatkowe koszty.
        • zuleyka.z.talgaru Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 05.03.15, 10:55
          Chyba, źle zacytowałaś.
          Szczerze mówiąc nie wiem ile kosztuje przyjemność zaproszenia kumpla na wesele. Zwykle moi kumple nie pobierali opłat za towarzystwo....
    • zuzanka79 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 20:47
      Kurcze, fortunę by mnie to wesele kosztowało, ale wypożyczyłabym sobie fajnego faceta umiejącego świetnie tańczyć i poszła się ' zabawić' cokolwiek miałby to znaczyć wink
    • kliplo Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 04.03.15, 21:00
      Jeśli będziesz JEDYNA bez pary to albo sobie zorganizuj parę albo nie chodź.
      JEśli by były jeszcze jakieś wolne osoby zaproszone, jakaś koleżanka, to idź.
    • czar_bajry Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 05.03.15, 00:00
      Zamówić super przystojnego pana z agencji.
      I proszę mnie źle nie zrozumieć pan ma tylko towarzyszyć i adorować do wyrzygania.
    • mamaemmy Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 05.03.15, 00:26
      Sama bym nie poszła-chociaż..wink Nigdy nie byłam sama na weselu,mogłoby byc ciekawie.
      Ale na Twoim miejscu-wziełabym jakiegos fajnego kolege ,nawet brata,kuzyna koleżanki,kolege z pracy czy cos w ten deseń.Odstrzeliłabym się .Bawiłabym się świetnie.
    • claudel6 Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 05.03.15, 02:01
      weź na osobę towarzysząca przyjaciółkę. lub chocby kumpelę.
    • siebiatynska_m Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 05.03.15, 07:54
      Sama nie poszlabym.i nie chodzi o obecność bylego,lecz to,jak się sama będziesz czuła. Sama pojdziesz tańczyć,będziesz czekać,aż z grzeczności in. facet poprosi cie do tańca..? Moim zdaniem to krepujace.
    • 3lato Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 05.03.15, 09:35
      Sama bym nie poszła. Dałabym ogłoszenie na portalu regionalnym, że potrzebuję faceta na wesele. Kumpela tak zrobiła. Na weselu się ubawiła. Koleś okazał się towarzyski i dobrze tańczył. To było wiadomo bo żaden mruk raczej nie odpowiada na takie oferty. A jak się później okazało Pan miał zonę i dzieci, chciał się rozerwać smile.
      • azile.oli Re: wesele - isc czy nie isc - bedzie moj eks.. 05.03.15, 11:00
        Nie poszłabym sama. Jestem mężatką z długim stażem, na wesela chodzę z mężem. Na jednym z nich mąż nie bardzo mógł tańczyć ze względów zdrowotnych, wynudziłam się okropnie, bo owszem, od czasu do czasu z kimś tam zatańczyłam, ale nie po to ktoś przychodzi z partnerem, żeby obtańcowywał mnie, zamiast ją, no niestety. I wcale nie o to chodzi, że pary kurczowo się trzymają, tylko o fakt, że zazwyczaj ktoś mnie prosił, gdy jego partnerka tańczyła z kimś innym.
        Grupowych zabaw było mało, orkiestra grała większość kawałków dla par, więc ciężko było samej poszaleć na parkiecie.
        Najlepiej poprosić jakiegoś kolegę, ale takiego, który stanie na wysokości zadania i będzie się z Tobą bawił.
        Co do exa - tu bym się nie przejmowała, czy tego kolegę zna i co sobie pomyśli.
        Szczerze - wynajęty wystrzałowy facet nie poprawiłby mi osobiście humoru, no chyba, że chodzi o to, żeby dopiec byłemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka