Dodaj do ulubionych

Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy

08.05.15, 09:05
Od roku mieszkam w dużym domu ze współlokatorką. To moja dobra koleżanka, znamy się od liceum, siedziałyśmy w jednej ławce. Życia nam się obu pokomplikowały i zamieszkałyśmy razem, żeby było łatwiej pod względem finansowym.
Koleżanka zaczęła się z kilka miesięcy temu z kimś spotykać. Na odległość. I jest tak, że w każdy weekend:

a) ona wyjeżdża do niego, ja zostaję z jej zwierzakami

b) on przyjeżdża do nas

Tak po prostu jest, "samo się" skrystalizowało.

W tygodniu ona chodzi z telefonem i słuchawkami na uszach. Nawet jeśli ze sobą nie rozmawiają, ma go na "nasłuchu". My dwie coraz rzadziej odzywamy się do siebie. Ja nie inicjuję rozmów, bo krępuje mnie ten wieczny "podsłuch" na wspólnej przestrzeni. Dodam, że mimo iż facet przyjeżdża w co drugi piątek wieczorem i wyjeżdża w niedzielę wieczorem, ja nie miałam okazji zamienić z nim więcej niż trzy zdania. Koleżanka "przechowuje go" w swoim pokoju, rzekomo właśnie po to, żeby mnie nie krępować. Niemniej gdy zasugerowałam delikatnie, że sytuacja jest niezręczna i zaproponowałam spędzenie wieczoru w większym gronie, by chociaż trochę się poznać zareagowała niemal histerycznie (Przecież widać po mnie jaka jestem zmęczona!). Nie wiem, co jest grane. Swoim rodzinom i innym znajomym poprzedstawiali się nawzajem jak ludzie, a ja jestem traktowana jak mebel i nie wiem jak wyjść z tej dziwnej roli podglądacza i podsłuchiwacza mimo woli.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to rezygnacja ze wspólnego mieszkania, choć finansowo i lokalowo jest to bardzo korzystny układ dla obu stron, a koleżanka była wcześniej bardzo dobrą przyjaciółką, jeśli nie najlepszą.
Obserwuj wątek
    • memphis90 Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 09:10
      Może jesteś ładniejsza, więc dmucha na zimne wink

      A może to związek we wczesnej fazie pt. w weekendy nie wychodzimy z łóżka, a na codzień nie mamy siebie dosyć? Cały świat mógłby nie istnieć? Ja bym spokojnie poczekała, dała im czas. Jeśli chodzi o telefon, to może pogadaj, że dla Ciebie to jest krępujące - nie chcesz być we własnym domu na podsłuchu. Niech nosi swoje słuchawki w swoim pokoju, a nie w części wspólnej.
    • mejerewa Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 09:14
      Boi się konkurencji. I nawet na wszelki wypadek powiedziała facetowi, że jesteś lesbijką. Albo o sobie naplotła bajek i boi się konfrontacji, że przy winku wyjdzie prawda.

      A poważnie, to jeśli obcy facet regularnie nocuje u was, to masz prawo go poznać. To nie jest hotel, tylko wspólny dom, ty też masz czuć się bezpiecznie i komfortowo.
    • lady-z-gaga Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 09:21
      Albo jest zazdrosna, albo z facetem jest coś nie tak i ona woli, abyś go nie poznała zbyt dobrze, bo jako najbliższa przyjaciółka mogłabyś jej gadać smile
      • anorektycznazdzira Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 19:52
        też tak uważam, albo-albo, normalne to to nie jest uncertain
    • nevada_r Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 09:31
      Szczerze mówiąc jeżeli ogólnie są niekłopotliwi, bo on siedzi u niej w pokoju, to bym się tylko z tego ucieszyła i dała im spokój. Jak się przeprowadzisz, możesz trafić na drugą skrajność - na przykład na niesamowicie towarzyskich ludzi, którzy będą się chcieli z tobą socjalizować. 24 godz/dobę. tongue_out

      Tylko o słuchawkach bym pogadała - że cię to wkurza, że czujesz się jak na nasłuchu i że czasem chciałabyś z nią pogadać bez nich. Jak posłucha, to fajnie, jak nie, trudno.
      • aqua48 Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 09:43
        Przede wszystkim zaczęłabym też organizować sobie wolny czas i odmówiła wtedy opieki nad zwierzętami koleżanki. Poza tym zajęłabym się własnymi sprawami a współlokatorkę zostawiła jej słuchawce w uchu. Przestała ją obserwować, próbować nawiązywać z nią kontakt, wypytywać i oczekiwać że będzie się zwierzać, przedstawiać itp. Współlokatorka, to współlokatorka. Jak widać jednak NIE przyjaciółka.
        A TY ustawiłaś się w pozycji wygodnego mebla, to tak jesteś traktowana.
        • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 10:13
          Trochę racji masz, przyznam że moje myśli poszły podobnym torem. Zaczęłam od wyjazdu na majówkę bez uzgadniania z koleżanką, której też w tym czasie nie było w domu. Ale ja w domu pracuję, więc siłą rzeczy spędzam w nim sporo czasu. Co do reszty - chyba coś źle doczytałaś, ja koleżanki nie wypytuję ani nie obserwuję, nie oczekuję zwierzeń. Owszem, kontakt raz na jakiś czas byłby miły, ale - jak napisałam - przestałam go inicjować. Wspomniałam, że nie zostaliśmy sobie przedstawieni, i że upewniłam się czy to celowe, proponując koleżance wspólne spędzenie czasu. Uznałam tę informację za istotną, żeby wyjaśnić dlaczego krępuje mnie ten "nasłuch".
          • lady-z-gaga Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 10:32
            Z opisu wynika, że to już nie jest ani przyjaźń, ani dobre koleżeństwo. Zresztą nawet wobec obcego współlokatora wypada przestrzegać podstawowych zasad kultury, tutaj tego nie widać. Zastanów się, czy na pewno zależy na kontynuowaniu tego układu.
        • jola-kotka Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 19:41
          Ale zaraz. Dlaczego skreslasz ją jako przyjaciółkę, dziewczyna weszła w inny nowy etap życia,chroni swoją prywatność, swój związek i jest to normalne. Może tego chłopaka krępuje obecność wspollokatorki w domu. Trzeba przyznać,że tego wspólnego czasu mają dla siebie mało i bardzo prawdopodobne że chcą go maksymalnie wykorzystać na bycie tylko we dwoje. Takie jest życie w pewnym momencie przyjaciółka schodzi na dalszy plan bo pojawia się miłość. A tutaj wybór jest oczywisty. Ja tutaj widzę twoja zazdrość o przyjaciółkę.
          • madzioreck Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 20:34
            Jolka, nie osłabiaj mnie... następna. Nie doczytałaś, że jakoś prywatność autorki "przyjaciółka" ma w doopie i relacjonuje swojemu fagasowi nawet fakt sikania przez wątkodajkę?
            • jola-kotka Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 20:50
              A to,to już by mi totalnie zwisalo niech sobie relacjonuje jak lubi. No ale ja nie mam jakiś akcji w tym temacie dziwnych bo zdaje sobie sprawę,że sika każdy i jakąś nowością dla tego kolegi nawet jak to usłyszy to ten fakt nie będzie. Wiesz jak by relacjonowała mu jakieś akcje nadzwyczajne z mojego seksu z facetem to może bym się zdenerwowala,ale co jest złego w tym że powiedziała mu x je,sika czy śmieje się. Problemy z d.... Autorka ma.
          • vi_san Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 12.05.15, 17:07
            I w związku z tym "chronieniem prywatności" opowiada swojemu boyowi, ile czasu kumpela sika? Tak w ramach nie krępowania go zupełnie?
    • morgen_stern Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 09:45
      Chyba nie do końca zrozumiałam ten fragment:
      W tygodniu ona chodzi z telefonem i słuchawkami na uszach. Nawet jeśli ze sobą nie rozmawiają, ma go na "nasłuchu".

      Tzn słuchawki rozumiem, ale jak to "nawet jeśli ze sobą nie rozmawiają"? Facet np jest w pracy, łazi u siebie w domu, idzie do kibla, a ona ma go "na nasłuchu"? smile
      • zuleyka.z.talgaru Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 09:51
        Może jest na etapie "ahh jak on pięknie puszcza bąki" smile
        • kota_marcowa Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 10:46
          Na pewno, toć chyba każdy taki etap zakochania przechodził smile
      • babcia.stefa Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 09:52
        Też tego nie rozumiem, ale może czegoś nie wiem o nowoczesnych technologiach.
      • lady-z-gaga Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 09:56
        Może dziewczyna nagrywa sobie rozmowy z lubym i w wolnym czasie odtwarza. Ech, miłość..... wink
      • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 09:58
        Tak. Czasami jest nawet relacja na żywo z tego co ja robię np. w kuchni. Albo przykładowa sytuacja z wczorajszego poranka... Zza drzwi toalety dobiega głos koleżanki: "Ojej. Zajęte." Pauza. "Nie, nie mogę wrócić do łóżka, gdyż chce mi się siku." Kolejna pauza. Pukanie do drzwi. "Długo będziesz?" Tym razem do mnie.
        • aqua48 Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 10:51
          zeldaf napisała:

          > Tak. Czasami jest nawet relacja na żywo z tego co ja robię np. w kuchni. Albo p
          > rzykładowa sytuacja z wczorajszego poranka... Zza drzwi toalety dobiega głos ko
          > leżanki: "Ojej. Zajęte." Pauza. "Nie, nie mogę wrócić do łóżka, gdyż chce mi si
          > ę siku." Kolejna pauza. Pukanie do drzwi. "Długo będziesz?" Tym razem do mnie.

          Jeśli Ci to przeszkadza, to powiedz współlokatorce wprost, że absolutnie nie życzysz sobie komentarzy do całkiem obcego dla Ciebie faceta na temat tego ile czasu spędzasz w toalecie i co robisz w kuchni. ON Z WAMI NIE MIESZKA. Choć właściwie mieszka. Mentalnie.
          Moim zdaniem sytuacja kwalifikuje się do wyprowadzki, albo sugestii koleżance aby znalazła sobie inne lokum..
        • misterni Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 10:51
          Cholera big_grin
          Czyli facet ma takie reality show z waszego życia. Współczuję.
          Ja bym powiedziała kategorycznie, że sobie nie życzę. Niech gada z nim w swoim pokoju.
    • kota_marcowa Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 10:45
      Przesadzasz, to twoja współlokatorka, a nie żona.
      Chyba normalne jest, że dorosła osoba organizuje sobie jakoś życie, obowiązku spędzania wspólnych wieczorów ze współlokatorem też nie ma. Generalnie współlokator ma płacić rachunki i nie być uciążliwym.
      Znajdź sobie chłopa, czy innych znajomych i problem sam się rozwiąże wink
      • lady-z-gaga Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 10:50
        Po pierwsze, to nie przypadkowa wspołlokatorka, tylko koleżanka, a nawet przyjaciółka.
        Poza tym - albo od początku jest układ na dystans, albo go nie ma. Tutaj jest wykorzystywanie autorki, kiedy jest potrzebna i olewanie, kiedy jest niewygodna.
        • elle-hivernale Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 10:51
          Gdzie jest to wykorzystywanie?
          • zuleyka.z.talgaru Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 10:53
            W zajmowaniu się zwierzami.
          • misterni Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 10:56
            Wykorzystywana jest chociażby do opieki nad zwierzętami koleżanki.
            Ponadto z jednej strony chłop jest trzymany w zamknięciu, rzekomo żeby nie krępować współlokatorki, ale nikt się nie przejmuje jej komfortem, gdy jest zmuszona do wysłuchiwania ich ciągłych pogaduszek przez telefon.
            • elle-hivernale Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:09
              Rozumiem, że skoro i tak siedzi w domu w weekend, opiekuje się nimi przy okazji, nie została poproszona o opiekę nad nimi, przynajmniej nie wynika to z pierwszego postu. Nie wiadomo również co autorka rozumie przez "delikatne sugerowanie, że sytuacja jest niezręczna", bo równie dobrze może to być cierpiętnica, która przewraca oczami i oczekuje, że wszyscy będą zgadywali o co jej chodzi.
              • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 15.05.15, 19:30
                elle-hivernale napisała:

                > Rozumiem, że skoro i tak siedzi w domu w weekend, opiekuje się nimi przy okazji
                > , nie została poproszona o opiekę nad nimi, przynajmniej nie wynika to z pierws
                > zego postu.

                Tak, "siedzę w domu". Mam deadline i pracuję. Równocześnie tak się składa, że zostałam dziś "poproszona" o opiekę nad 2 kotami koleżanki na godzinę przed jej wyjazdem, o którym nie wiedziałam. Oczywiście mogłam odmówić. Koleżanka zaniosłaby wtedy klucze sąsiadce. Uważasz, że to w porządku?
        • kota_marcowa Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 10:55
          No to dlatego napisałam, niech się zajmie swoimi sprawami i tyle, nie ma obowiązku opieki nad zwierzętami koleżanki np. i też nie zauważyłam, żeby koleżanka ją do czegoś zmuszała.
          Ja raczej odbieram to tak, że autorka wątku jest zwyczajnie zazdrosna. Po prostu nie rozumiem, rozważać zmianę zamieszkania (zwłaszcza, że tu warunki są dobre i wypłacalny, nieuciążliwy współlokator) tylko dlatego, że koleżanka i jej chłopak nie chcą z nią wieczorów spędzać?
          A nie chcą, bo pewnie wolą się w tym czasie bzykać, też bym wolała big_grin
          • zuleyka.z.talgaru Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 10:59
            big_grin wiadomo. Może ma żal, że nie dostała zaproszenia do trójkąta.
            • kota_marcowa Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:07
              No ale Zuleyka, proszę cię, pretensje jak w starym małżeństwie "bo ona nie poświęca mi czasu "smile
              Dla mnie, to byłby sygnał, że chyba czas zacząć żyć własnym życiem.
              • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:35
                Źle zrozumiałaś. Ja chcę właśnie więcej prywatności. Koleżanka jest mocno ekspansywna, a jednocześnie niekomunikatywna w kontakcie ze mną. To jest problematyczne. Zwłaszcza, że dom, mimo wielkości ma swoje ograniczenia. Na przykład większość pokoi jest przechodnia, do łazienki wchodzi się przez kuchnię itp.
          • elle-hivernale Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:11
            > Ja raczej odbieram to tak, że autorka wątku jest zwyczajnie zazdrosna.

            Też tak to odbieram.
            • madzioreck Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 14:25
              elle-hivernale napisała:

              > > Ja raczej odbieram to tak, że autorka wątku jest zwyczajnie zazdrosna.
              >

              >
              > Też tak to odbieram.

              Którą częścią ciała obie myślicie, że "tak to odbieracie"? Przeczytałyście obie wątek w ogóle?
              • elle-hivernale Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 15:25
                kiss
                • madzioreck Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 23:43
                  Ustami, kumam big_grin
                  • elle-hivernale Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 09.05.15, 00:37
                    Dowcipna jesteś. Mogłabyś śmiało konkurować polotem z Tadeuszem Drozdą albo nawet kabaretem Otto. Schowaj te małe ząbki i nie sil się na wice.
          • mankencja Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:58
            Po prost
            > u nie rozumiem, rozważać zmianę zamieszkania (zwłaszcza, że tu warunki są dobre
            > i wypłacalny, nieuciążliwy współlokator) tylko dlatego, że koleżanka i jej chł
            > opak nie chcą z nią wieczorów spędzać?

            Też bym rozważała, jakby współlokatorka raportowała, że właśnie robię siku. Niby żadna tajemnica, że się ma potrzeby fizjologiczne, ale nie musi obcy chłop być o tym na bieżąco informowany.
      • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:55
        Niby tak, ale... ta sama koleżanka kilka miesięcy wcześniej oświadczyła, że chce być informowana z wyprzedzeniem, kiedy ktoś ma do mnie przyjść, gdyż... ma potrzebę zamienić z gościem kilka słów jako "współgospodyni". Może też z tego powodu odbieram jej zachowanie jako próbę zdominowania wspólnej przestrzeni i zepchnięcia mnie na margines. Najpierw ograniczyłam przyjmowanie własnych gości, a teraz to.
        • aqua48 Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 12:15
          zeldaf napisała:

          > ta sama koleżanka kilka miesięcy wcześniej oświadczyła, że chc
          > e być informowana z wyprzedzeniem, kiedy ktoś ma do mnie przyjść, gdyż... ma po
          > trzebę zamienić z gościem kilka słów jako "współgospodyni".
          > odbieram jej zachowanie jako próbę zdominowania wspólnej przestrzeni i zepc
          > hnięcia mnie na margines. Najpierw ograniczyłam przyjmowanie własnych gości, a
          > teraz to.

          Wróć zatem do przyjmowania swoich gości na tych samych zasadach jak ona. I nie przejmuj się. A gdyby jeszcze coś na temat przedstawiania jej Twoich znajomych było to powiedz wprost, że nie masz zamiaru stosować się do zasad mających obowiązywać tylko jedną stronę i poczekasz aż ona przedstawi Ci swojego faceta..
      • jola-kotka Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 19:44
        10/10
    • szamanta Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:02
      >>>Koleżanka "przechowuje go" w swoim pokoju, rzekomo właśnie po to,
      > żeby mnie nie krępować.

      I byłabym jej za to ogromnie wdzięczna. Nawet sobie sprawy nie zdajesz jakie mogło być uciążliwe ,jakby było na odwrót, a wiem ze tak właśnie byłoby. To dopiero jest koszmar jak sytuacja odwróciłaby się o 180 st
      • elle-hivernale Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:12
        A gdyby go nie przechowywała, to by było, że się chłop panoszy...
    • mozambique Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:06
      takie przyjaźnie na wyłącznosc to sie przezywa w wieku 15 lat a nie jako dorosle baby po przejsciach

      za duzo sobei wyobrazasz i za duzo oczekujesz po kolezance
      ona jest twoją wspollokatorką a nie siostrą syjamską

      jedyne co powinnas to ustalic sparwe opieki nad zwierzętami
      tzn - całkowiecie odmówic lub zgodzic sie wg cennika
      hotele dla psów życzą sobie kilkadizsiet złotych dziennie
    • vi_san Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:09
      Też kiedyś taką sytuację miałam. I, niestety, efektem była wyprowadzka i mocne ochłodzenie stosunków z koleżanką... Ponieważ na spokojnie zwracaną uwagę, że nie życzę sobie by relacjonowała swojemu kochasiowi mój tryb życia, to ile czasu spędzam w wannie, w czym sypiam i jaką piję herbatę kretyńsko kiwała głową... I dalej paplała: "A wiesz,X wczoraj wróciła do domu późno i..."... Poza tym nie wierzę, że facet, który przebywa w domu weekend jest niekrępujący! MUSI wyłazić z pokoju koleżanki, chociażby do łazienki! A to już krępuje współlokatorkę, która np. nie może pojawić się w części wspólnej w samej bieliźnie [zapomniałam, że wszystkie ematki bez problemu paradują nago przed obcym facetem], nieuczesana, nieumalowana [a, wszystkie ematki podniósłszy głowę z poduszki wyglądają jak prosto od fryzjera i wizażystki]... Niestety to JEST krępujące, ale nie sadzę, by Twoja koleżanka przyjęła to do wiadomości.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:15
        autorkę krępuje to że facet jest nieupubliczniony w przestrzeni domowej.
        • aqua48 Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:22
          zuleyka.z.talgaru napisała:

          > autorkę krępuje to że facet jest nieupubliczniony w przestrzeni domowej.

          Z jednej strony jest nieupubliczniony, ale z drugiej on otrzymuje cały czas najświeższe informacje o tym co robi autorka w domu. Łącznie z tym ile czasu siedzi w toalecie smile
        • vi_san Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 12:32
          Autorkę krępuje przede wszystkim to, że jest w swoim domu spychana na jakiś margines - i ja ją rozumiem. Nie życzy sobie [i tez ją rozumiem], by obcy koleś był informowany ile czasu sika, co je na śniadanie i jak wygląda, kiedy boli ją głowa. Równocześnie, przy podawaniu mu tak szczegółowych informacji koleżanka pilnuje żeby nie zamienili ze sobą dwóch zdań - a facet nocuje co drugi weekend od piątku do niedzieli. I co, w tym czasie nie wyjdzie do toalety? Herbaty sobie nie zrobi? Prysznica nie weźmie? Pomijając już to, nienormalne jest [nawet w związku!] by informować ukochanego o sikaniu kumpeli! To co Zeldaf zacytowała to dla mnie kosmos!
          Moim zdaniem należy przestać wierzyć w "przyjaźń" zakochanej, zacząć ją traktować jak współlokatorkę a nie koleżankę, no i wyraźnie powiedzieć, że ma trzymać buzię zamkniętą na niektóre tematy. A jeśli nie dotrze - przy najbliższej bytności faceta wejść do pokoju [pukając, oczywiście!] i nader chłodno zapytać go [nie koleżankę] czemu interesują go szczegóły intymne życia obcej baby? A jeśli nie, to niech przemówi do rozumu swojej pani, żeby przestała relacjonować. No i oczywiście absolutnie zrezygnować z opieki nad zwierzętami kiedy pani sobie wyjeżdża i temu podobnych uprzejmości. Niestety - jest to niemal na pewno jednoznaczne z kwasami i niechęcią [wiem, przetestowałam na sobie!].
    • lauren6 Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:21
      Po pierwsze nie znam przyjaźni, która by się nie zakończyła po wspólnym zamieszkaniu. Taka rada na przyszłość: jak będziesz chciała z kimś zamieszkać to szukaj obcej osoby lub zamieszkaj z partnerem.

      Po drugie, przedmówczynie mają rację, że to już nie jest ani przyjaźń, ani bliska koleżanka. Uważam, że współlokatorka zachowuje się wobec ciebie bardzo nie fair i w zasadzie nic już nie możesz zrobić by "odzyskać" jej przyjaźń. Skup się na sobie i stawianiu granic, bo to co opisujesz to jakiś kosmos. Absolutnie nie pozwól robić ze swojego życia Big Brothera, nie bierz na siebie jej obowiązków (opieka nad zwierzakiem itd.) gdy ona wyjeżdża.

      Unika kontaktów we 3, bo jest zazdrosna i boi się, że jej odbijesz faceta. Ja bym się poważnie zastanowiła nad mieszkaniem z osobą, która mnie uważa za drapieżnika polującego na biednego misia, we własnym domu.
      • mozambique Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:35
        tam od razu zazdrosna

        wystarczy ze facet jest zonaty ( zwiazek na odległość) i juz jest powód aby raczej nie wlazic nikomu w oczy
        • morgen_stern Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:44
          Na bank żonaty, przyjeżdża raz na dwa tygodnie, w pozostałe weekendy pewnie ma spotkania z dziećmi smile
          • mozambique Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:56
            nie takie historie znają ematki smile
          • sanrio Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 13:32
            no nie, w pozostałe ona jeździ do niego przecież. Co nie zmienia faktu, że żonaty może być.
    • morgen_stern Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:45
      Dziwna sytuacja, szczerze, to też by mnie to wszystko wkurzało. Tu tajemnice, facet chowany w pokoju jak wstydliwy sekret, z drugiej strony "nasłuch" i relacje na żywo.
    • rasowa_sowa Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 11:56
      Nie rozumiem czemu nie możesz z nią wprost porozmawiać. Że dziwnie się czujesz, bo nawet nie znasz faceta który regularnie sypia w waszym mieszkaniu i który słucha jak sikasz (przypadek z "długo tam będziesz" na podsłuchu).
      • kota_marcowa Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 12:37
        Od rozmowy, to w ogóle należałoby zacząć, tylko obawiam się, że autorka sama za bardzo nie wie czego chce. Bo z jednej strony żale o zbyt mało spędzanego wspólnie czasu i bycie olewaną, a z drugiej pretensje, że koleżanka zbyt ekspansywna.
        • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 12:51
          Kota, a Ty swoje. Nadal nie rozumiesz? Albo jesteśmy przyjaciółkami i wtedy dystans jest krótszy, a facet przestaje być obcym, awansując na chłopaka przyjaciółki. Albo zwiększamy dystans i niech nie włażą z butami w moją prywatność. Tyle. Gdzie widzisz sprzeczność? Rozmowa była, niewiele z niej wynikło. Pokiwała głową, przeprosiła, zrobiła minę cierpiętnicy, przerzuciła większość odpowiedzialności na niego i już. Życie toczy się dalej.
          • aqua48 Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 13:01
            zeldaf napisała:

            > Nadal nie rozumiesz? Albo jesteśmy przyjaciółkami i wtedy dys
            > tans jest krótszy

            To TY nie rozumiesz, że NIE JESTEŚCIE żadnymi przyjaciółkami, tylko współlokatorkami? Poza tym nawet przyjaciółki szanują swoją intymność.
            • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 13:21
              Tyle to ja już wiem, ale opisałam w skrócie cały rozłożony w czasie proces uświadamiania sobie tego.
          • riki_i Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 13:24
            Jakże typowe zachowanie dla niektórych kobiet (na szczęście nie dla wszystkich...)!

            1. Koleżanka z klimatu "byle faciowi oddaję swoje ja bez reszty", pewnie rzuciła by i pracę oraz zakapowała do skarbówki własną matkę gdyby tylko w zamian pojawiły się na horyzoncie jakieś interesujące męskie gacie. Facio to sens życia, trzeba go opleśc niczym bluszcz , kontrolowac telefonami, podsłuchami i broń Boże nie wypuszczac z garści, bo jakaś hetera zaraz go ukradnie (oczywiście sądzi tak po samej sobie - w jakim niby celu chciała byc przedstawiana gościom Zeldaf, skoro w drugą stronę to nie działa?)

            2. Zeldaf oczywiście dużo ładniejsza, nie wykluczone, że owa "przyjaźń" była kiedyś zawarta wyłącznie w nadziei, że przez nią podłapie wyjście na jakiegoś faceta. Teraz z "przyjaźni" zrobiła się wielce kłopotliwa znajomośc, wszak facio widzi już na samym wejściu atrakcyjniejszą kobietę, a potem jeszcze - o zgrozo!- nocuje w tym samym domu! Trzeba zatem opowiadac o niej non stop negujące rzeczy, typu, że blokuje łazienkę i obsikuje deskę klozetową (pewnie złapała też syfa astrachańskiego albo cóś w tym guście wink ).

            3. Moja rada - "koleżanki" pozbyc się z domu i z życia jak najprędzej, to wstrętny fałszywy, nielojalny i egoistyczny typ. Niech się kisi gdzieś indziej ze swoim holiday loverem - notabene ten gościu również burak do kwadratu, albo zafiksowany wyłącznie na bzykaniu, każdy kulturalny osobnik czniałby oburzenie zazdrosnej panienki i się kulturalnie przywitał oraz zapoznał. Pewne normy obowiązują zawsze. Generalnie ta panna pachnie mi takim najgorszym typem przyjezdnego słoja, z którymi mamy do czynienia w Warszawie.
            • mozambique Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 13:39
              iech się kisi gdzieś indziej ze swoim holiday loverem - notabene ten gościu również burak do kwadratu, albo zafiksowany wyłącznie na bzykaniu,"

              ale mysl logicznie - a na czym niby ma skupiać zdrowy facet widzacy swą kobiete raz na tydzien ?
              • riki_i Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 13:54
                No sorry, nawet mając burzę hormonalną w młodości i wpadając do jakiegoś akademika w celu wiadomym, potrafiłem się przywitac ze współlokatorkami i odbębnic jakiś small talk.
            • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 15:06
              riki_i napisał:

              > Jakże typowe zachowanie dla niektórych kobiet (na szczęście nie dla wszystkich.
              > ..)!

              Nie przesadzaj.
              >
              > 1. Koleżanka z klimatu "byle faciowi oddaję swoje ja bez reszty".

              Tak, ma skłonność do chorobliwego uzależniania się od facetów i wie, że ja wiem.
              >
              > 2. Zeldaf oczywiście dużo ładniejsza.
              Nie, ale ona tak uważa. Żywi również przekonanie, że jest ode mnie inteligentniejsza. Wyrwało jej się kiedyś. I paradoksalnie - lepiej wychowana. Konwenanse są dla niej bardzo ważne i z całą pewnością je zna.


              Trzeba zatem opowiadac o niej non stop negujące rzecz
              > y, typu, że blokuje łazienkę i obsikuje deskę klozetową (pewnie złapała też syf
              > a astrachańskiego albo cóś w tym guście wink ).

              big_grin



              • lauren6 Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 15:56
                >> 2. Zeldaf oczywiście dużo ładniejsza.
                > Nie, ale ona tak uważa.

                Stanu faktycznego nie ocenimy bez zdjęć, ale to bez znaczenia, bo liczy się to co myśli koleżanka.
                Przyjaźń przyjaźnią, ale w tym momencie górę wzięły pierwotne instynkty walki o faceta, nawet jeśli tym facetem nie jesteś zainteresowana. Jak pisałam wyżej - ja bym takiej agresywnej samicy terytorialistki pod swoim dachem nie zdzierżyła.
                • totorotot Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 13.05.15, 19:48
                  Ja bym to potraktowała jako wyzwanie :]
                  • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 14.05.15, 09:08
                    Ale po co? Mam teraz inne priorytety, poza tym - i koleżanka o tym doskonale wie - mamy kompletnie rozbieżny gust, jeśli chodzi o mężczyzn.
    • vivaluna Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 13:54
      Kilka lat temu, też ze względu na złą sytuację finansową nas obu przyjęłam pod swój dach przyjaciółkę - współlokatorkę. Okazało się, że przyjaciółka informuje o wszystkich detalach mojego życia swoją rodzinę - matkę, brata, ojca. Robiła to podczas niedzielnych obiadków u rodziny. Sama się do tego przyznała uncertain Powiedziałam, że sobie tego nie życzę, ale to kompletnie nie pomogło. Doszło do tego, że siedziała u siebie w pokoju, rozmawiała z matką i relacjonowała wszystko co robię przez telefon. Mówiła o mnie per "ona". Wkurzyłam się o to, (i o kilka innych rzeczy), powiedziałam, że dłużej nie wytrzymam jej obecności, dałam termin wyprowadzki do końca miesiąca. Poszło na noże i przestałyśmy ze sobą gadać, co nie zmieniło faktu, że ciągle odbywały się te telefoniczne konferencje z matką, tyle że już się nie hamowała. Słyszałam tylko - o idzie do kuchni, nie, nie odzywa się, nabzdyczona, itp. Robiła to siedząc na łóżku i patrząc się na mnie. Szlag mnie trafiał, ale wytrzymałam te dwa tygodnie. Przeżyłam jeszcze wyprowadzkę "przyjaciółki", przy której pomagali jej rodzice. Wchodzili i wychodzili z mojego mieszkania bez słowa np. dzień dobry. Jej matka posunęła się do tego, że łaziła po całym moim mieszkaniu i komentowała, wlazła nawet do mojego pokoju i potraktowała mnie jak mebel. Nie wytrzymalam i wyszłam z mieszkania, co było błędem bo razem z "przyjaciółką" dom opuściło sporo moich przedmiotów, w tym wiele cennych książek, które ona potem sprzedała na Allegro uncertain nie zapłaciła również za media za 6 ms, a biorąc pod uwagę jej zamiłowanie do kąpieli, prania i pracowania koszty były olbrzymie
      Konkluzja jest taka - razem ze wspólnym mieszkaniem kończy się przyjaźń, zdecydowanie lepiej mieszkać z obcą osobą, w stosunku do której nie ma się żadnych sentymentów, skrupułów, a zasady ustala się na piśmie a nie gębę
      • riki_i Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 13:59
        Zjawisko kobiecej "przyjaźni" zawsze mnie fascynowało. Gdyby facet facetowi usiłował odwalic taki numer jak psiapsióła vivaluny, to by dostał na początek z liścia. A jakby nie pomogło, to uszkodzenie ciała.
        • mozambique Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 14:28
          nie mozna odmówic temu racji smile)
        • morgen_stern Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 14:56
          Och, co ty nie mówisz? Tylko kobiety się tak "przyjaźnią"? W takim razie te świństwa, które sobie nawzajem robili na przestrzeni lat moi męscy znajomi to pewnie jakieś miejskie legendy, przecież riki wie, że nie ma prawdziwej przyjaźni tylko między kobietami.
          Nawiasem mówiąc czy w tym wypadku strzał w gębę by coś załatwił? Obawiam się, że niewiele. Świństwo pozostałoby świństwem, niezależnie od płci.
          • riki_i Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 23:03
            Faceci kłócą się na śmierc i życie tylko o dwie rzeczy - kobiety i pieniądze.
      • mallard vivaluna 08.05.15, 14:39
        Po lekturze takich wpisów jak ten tu Twój, zawsze załapuję na jakiś czas doła, bo sobie uświadamiam po raz kolejny, jakie skończone padalce chodzą po tej naszej Ziemi...sad
    • riki_i Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 13:55
      Zależy do kogo wink
    • madzioreck Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 15:30
      > Jedyne co mi przychodzi do głowy to rezygnacja ze wspólnego mieszkania, choć fi
      > nansowo i lokalowo jest to bardzo korzystny układ dla obu stron

      I to jest chyba jedyne wyjście...

      Paniom, które po lekturze wątku zarejestrowały tylko "problem na linii autorka, kumpela i facet kumpeli = zazdrość" doradzam solidnego baranka w ścianę uncertain
    • 18lipcowa3 Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 15:44
      nie rozumiem, po co ty chcesz go poznawac?
      przyjezdza koles , siedzi cicho a ty sie czepiasz nie wiadomo o co.
      faceta se znajdz to przestaniesz kolezance zazdroscic
      ach te singielki
      • morgen_stern Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 16:05
        big_grin
        Ach, te singielki, po prostu marzą tylko o tym, żeby wskoczyć do łóżka pierwszemu lepszemu fagasowi swojej fumfeli, byleby dwie nogi miał i farfocla. Mówisz tak z doświadczenia, z dawnych czasów? wink
        • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 19:17
          Na szczęście nie-singielki zachowują partyzancką czujność, o każdej porze dnia i nocy gotowe do boju o upolowanego w pocie czoła farfocla.
          • 18lipcowa3 Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 19:44
            zeldaf napisała:

            > Na szczęście nie-singielki zachowują partyzancką czujność, o każdej porze dnia
            > i nocy gotowe do boju o upolowanego w pocie czoła farfocla.


            jak znajdziesz swojego, to ci cudzy przestanie przeszkadzać
          • paul_ina Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 22:22
            > Na szczęście nie-singielki zachowują partyzancką czujność, o każdej porze dnia i nocy gotowe do boju o upolowanego w pocie czoła farfocla.

            hłehłehłe
        • 18lipcowa3 Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 19:43
          morgen_stern napisała:

          > big_grin
          > Ach, te singielki, po prostu marzą tylko o tym, żeby wskoczyć do łóżka pierwsze
          > mu lepszemu fagasowi swojej fumfeli, byleby dwie nogi miał i farfocla. Mówisz t
          > ak z doświadczenia, z dawnych czasów? wink


          Ja????????????
          Nigdy nie byłam singielką która nie miała w zanadrzu dochodzącego pana, więc kulą w płot.
          Mnie zastanawia czemu autorka tak się przyczepiła do cudzego chłopa o ile siedzi w pokoju schowany, nie kradnie, nie syfi i nie śmierdzi??????
          • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 20:11
            Jak siedzi w pokoju to mi nie przeszkadza, ale już kiedy gotują razem obiad w naszej wspólnej kuchni i rozmawiają ze sobą, a mnie ignorują albo zerkają spłoszeni i coś tam szepczą... Serio by Tobie nie zgrzytało? Przecież to elementarny brak kultury i dojrzałości. W akademiku może ujdzie.

            Zresztą już za studenckich czasów miała tendencje do przekraczania moich granic. Pamiętam że kiedyś zrywałam z chłopakiem w obecności tejże właśnie koleżanki, nie doczekawszy się aż zakończy konwersację z moim ówczesnym narzeczonym i wyjdzie z mojego pokoju. Siedziała, słuchała i patrzyła.

            Teraz w sumie najbardziej mi przeszkadza ten nasłuch. A jakby Tobie jednak przeszkadzało, co byś zrobiła? Załóżmy że szukanie chłopa nie wchodzi w grę, masz wygaszone hormony, poza tym nie jesteś gotowa po poprzednim związku.
            • madzioreck Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 20:30
              > Zresztą już za studenckich czasów miała tendencje do przekraczania moich granic
              > . Pamiętam że kiedyś zrywałam z chłopakiem w obecności tejże właśnie koleżanki,
              > nie doczekawszy się aż zakończy konwersację z moim ówczesnym narzeczonym i wyj
              > dzie z mojego pokoju. Siedziała, słuchała i patrzyła.

              I pomimo tego zdecydowałaś się z nią zamieszkać?
              • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 20:52
                Teraz sobie przypomniałam wink Już pewnie długo razem nie pomieszkamy.
            • madzioreck Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 20:31
              A poza tym, nie przetłumaczysz Lipcowej. Ona z tych, co jak usłyszą o portkach, to jedyne co są w stanie wydedukować, to zazdrość, no po portki przecież.
              • 18lipcowa3 Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 21:14
                madzioreck napisała:

                > A poza tym, nie przetłumaczysz Lipcowej. Ona z tych, co jak usłyszą o portkach,
                > to jedyne co są w stanie wydedukować, to zazdrość, no po portki przecież.


                Ale co tu tłumaczyc?
                Wolna dziewczyna, + kolezanka ma faceta
                wolna dziewczyna upiera sie niewiadomooco ,,,,

                O portkach? Kochana ja od 8 lat w udanym związku a przed nigdy nie bylam olewaną singielką
                • madzioreck Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 21:38
                  Czy doczytałaś inne rzeczy z tego wątku? Że współlokatorka ma w dupie prywatność wątkodajki?
                  Mam wrażenie, ze nie, i że jedyne, co dostrzegasz, to facet, facet, facet. Podobnie jak parę innych portkozależnych z tego forum.
                  • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 21:53
                    Lipiec nigdy nie była "bez dochodzącego pana", więc sobie takiego stanu nie wyobraża smile Nie byłaby w pełni człowiekiem, taka olana i niegodna szacunku. Nieużywana. Pajęczyną zasnuta.
                    • 18lipcowa3 Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 22:18
                      zeldaf napisała:

                      > Lipiec nigdy nie była "bez dochodzącego pana", więc sobie takiego stanu nie wyo
                      > braża smile Nie byłaby w pełni człowiekiem, taka olana i niegodna szacunku. Nieuży
                      > wana. Pajęczyną zasnuta.

                      no nie bardzo
                      zawsze mialam mnostwo adoratrów
                      ze chlop kolezanki nie spedzal mi snu z powiek
                      pobzykaj sie to ci przejdzie
                      • madzioreck Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 23:41
                        Facet, facet, facet, bzykać, bzykać, bzykać... szerokie horyzonty masz, Lipiec.
                        • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 09.05.15, 07:12
                          Lipiec nie jest odosobniona, wiele osób jedzie na instynktach i stereotypach. Toteż moja sytuacja społeczna przedstawia się tak, że jako istota niesparowana w konfrontacji ze sparowaną koleżanką rzeczywiście jestem negocjacyjnie słabsza. I wchodzą mi na głowę. Lipiec ma też rację w tym, że tylko drugi chłop wyrównałby układ sił i rzeczywiście sytuacja najprawdopodobniej magicznie by znormalniała. Zaczęłabym po prostu być inaczej traktowana. Bardzo smutne.
                  • 18lipcowa3 Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 22:17
                    madzioreck napisała:

                    > Czy doczytałaś inne rzeczy z tego wątku? Że współlokatorka ma w dupie prywatnoś
                    > ć wątkodajki?
                    > Mam wrażenie, ze nie, i że jedyne, co dostrzegasz, to facet, facet, facet. Podo
                    > bnie jak parę innych portkozależnych z tego forum.
                    \\

                    Jaka prywatnosc ? Przeciez pan siedzi schowany w pokoju
                    • madzioreck Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 23:42
                      Za to jak go nie ma, laska ma go cały czas na słuchawkach i relacjonuje mu, co robi wątkodajka, uważasz, ze to normalne? Nie czułabyś się nieswojo?
                    • vi_san Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 12.05.15, 17:12
                      1. Nawet jak go nie ma to kretyneczka - koleżaneczka, czyli jego panna relacjonuje mu szczegółowo co wątkodajka robi, ile czasu siedzi w toalecie, jaką ma minę itd.
                      2. Nawet jak jest, to nie siedzi cięgiem w pokoju - wątkodajka pisała o wspólnym [we dwoje - on i jego pani] gotowaniu obiadu we WSPÓLNEJ kuchni z kompletnym ignorowaniem współlokatorki itp.
            • jola-kotka Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 21:07
              A ty nie umialas jej powiedzieć,żeby wyszła z pokoju.
              Czyli o tych swoich granicach wiesz tylko ty koleżanka nie ma prawa ich znać bo jej jasno ich nie przekazujesz także pretensje możesz mieć tylko do siebie.
            • 18lipcowa3 Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 21:11
              wisiałoby mi to
              wystarczy ''czesc'' albo ''dzien dobry'' i wiecej nie trzeba
            • zuleyka.z.talgaru Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 09.05.15, 09:12
              Ale Ty chyba nie komunikujesz jasno jakie są Twoje granice. Wylewasz żale na forum zamiast wziąć, wparować do pokoju gołąbków i porozmawiać z nimi jasno. Skoro jesteś sierotą to już Twój problem.
              • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 09.05.15, 10:06
                Komunikuję jasno i brak reakcji stanowi dla mnie jasny komunikat.
      • evolene Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 21:12
        Ach, jak zwykle prosty tok myślenia, ale czego tu się spodziewać..
        • 18lipcowa3 Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 21:15
          evolene napisała:

          > Ach, jak zwykle prosty tok myślenia, ale czego tu się spodziewać..

          a co mam jej ten kolezanki chłopak sprezentowac ???????? Minete?
          • aneta-skarpeta Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 09.05.15, 07:07
            Kultura nakazuje żeby np we wspólnej kuchni zamienić 2 słowa. Kiedyś mieszkał u nas mój brat. Jak poznał swoją żonę to jak u nas zanotowała to przy okazji gdy wpadliśmy na siebie rano przywitała die. Przedstawiła i za chwilę zamieniły my kilka słów po czym siedziała z bratem.
            to się nazywa kultura osobista
    • mynia_pynia Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 08.05.15, 21:08
      Moja kolezanka xx lat temu tez tak robila, potrafila zrezygnowac z milego wieczoru pez filmie, winie i plotach i isc na codzienne 3h rozmowy przez tel z chlopakiem. Ona czasem spala z tel przy uchu. Po roku jej przeszlo.
    • piepe Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 09.05.15, 00:35
      No ja nie wiem po co tu piszę, bo i tak wyląduje na oślą.
      Jakbym miała 22-25 lat, to sytuacja byłaby dla mnie inspirująca, aby tego niedostępnego gościa usidlić dla samego sportu, wiadomo - im bardziej niedostępny, im bardziej kolezance zalezy, tym bardziej wart zachodu.
      Wiadmomo, jesli nie masz faceta, jestes traktowana jak zagrozenie - mam tak od 10 lat, czyli od momentu rozwodu. Przyjaciółki i tak odpływają jesli nie po małzenstwie, to po urodzeniu dziecka, to co ci szkodzi. Ona wlasnie tego się boi, więc jej to zrób. Jesli zaciąży - wyprowadz się, bo tu juz nie czas na głupie zabawy. Póki co używaj.
    • kosc_ksiezyca Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 12.05.15, 16:44
      Zeld, jak sytuacja na froncie? smile
      • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 12.05.15, 20:43
        smile Dzięki za zainteresowanie. Jeszcze raz zwróciłam koleżance uwagę podczas jej kolejnej niekończącej się rozmowy z "drugą połową", w której padło moje imię. Tym razem jednak drążyłam temat, czemu czują potrzebę rozmawiania o mnie, a już do mnie, kiedy mają okazję, nie bardzo. Spłonęła rumieńcem i zakończyła telekonferencję. Następnego dnia rano, podczas parzenia porannej kawy spytałam czy jest na nasłuchu. Tak, rozmawia z X. To krępujące, stwierdziłam tylko. Poszła sobie. Uzbrojona w te dwa świeże przykłady postanowiłam postawić sprawę na ostrzu noża. Zapytałam czy przebiłam się z komunikatem i czy rozumie, że zasady na jakich usiłuje przeforsować obecność trzeciej osoby w domu są dla mnie nieakceptowalne. Rozumie. Zna ten poziom dyskomfortu i bardzo mi współczuje. Czy zamierza coś zmienić? Nie. W takim razie dla mnie sytuacja dojrzała do naszego pożegnania. Surprise, surprise, była na to przygotowana. Wyprowadza się do niego.
        • vi_san Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 12.05.15, 21:42
          No i szerokiej drogi. Nie sądzę, by znajomość dało się jeszcze uratować - ty masz żal [i słusznie], ona jest zakochana ma twoje żale głęboko w nosie, a nawet jak już z zakochania ochłonie to raczej głupio jej będzie przyznać, że zachowała się jak chamka i przeprosić...
          A tobie radzę, jeśli w ogóle, poszukać współlokatorki, a nie koleżanki do mieszkania - z jasno i wyraźnie ustalonymi zasadami, najlepiej na piśmie! Zwłaszcza w punktach dotyczących przyjmowania gości, korzystania z części wspólnych [także przez gości!], rozliczania kosztów itd.
          • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 13.05.15, 09:36
            vi_san napisała:

            > No i szerokiej drogi. Nie sądzę, by znajomość dało się jeszcze uratować.

            Myślę, że się nie mylisz. Była już kilka razy reanimowana na siłę, widać z jakim skutkiem.

            > A tobie radzę, jeśli w ogóle, poszukać współlokatorki, a nie koleżanki do miesz
            > kania - z jasno i wyraźnie ustalonymi zasadami, najlepiej na piśmie! Zwłaszcza
            > w punktach dotyczących przyjmowania gości, korzystania z części wspólnych [takż
            > e przez gości!], rozliczania kosztów itd.

            Nie będę nikogo szukać, ale gdybym miała zamiar, tak właśnie bym zrobiła. Dzięki.
            >
            • vi_san Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 13.05.15, 10:41
              Piszę z autopsji, bo miałam niemal identyczną sytuację. Różnica taka, że facet był "z bliska" więc niemal wszystkie popołudnia spędzał "u nas". Od wspólnej znajomej dowiedziałam się, że koleżanka po dwóch czy trzech latach [i rozstaniu z amantem] przyznała, że zachowała się źle, ale już nie umiała podejść do mnie i powiedzieć tego mi. A ja uznałam, że o tą znajomość dość długo zabiegałam i nie odezwę się pierwsza... Dziś z fb wiem, że ma męża i dwoje dzieci. Ale z perspektywy patrząc widzę, że nie było warto starać się i zabiegać.
              • riki_i Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 13.05.15, 12:24
                Kobieta kobiecie potrafi wyrządzić najokropniejsze świństwo, gdy tylko na horyzoncie pojawią się interesujące męskie gacie. Widziałem już zerwanie 20-letniej intensywnej znajomości w 5 minut i chyba na zawsze (zero kontaktu trwa już 10 lat), bo pani poznała obleśnego starucha z wielką kasą i bała się, że tenże łypnie swym nieświeżym oddechem na jej ładniejszą przyjaciółkę.
                • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 14.05.15, 09:05
                  Ta znajomość - prawie trzydzieści lat, od przedszkola. Ale coś jest na rzeczy, zdarza się także w rodzinach. Omawiana współlokatorka opowiadała kiedyś, że u niej w domu rywalizowało się o facetów albo o to kto przyprowadzi "lepszego" - matka i siostry podobno były chorobliwie "ambitne" pod tym względem. Regularnie traciła adoratorów na rzecz siostry, a matka bezwstydnie flirtowała z młodymi chłopakami. Do tej pory uważałam, że te opowieści nie mają nic wspólnego ze mną. Ale może coś przeoczyłam, nie zinterpretowałam odpowiednio. Zresztą szkoda mi energii na gierki i domysły. Jest jak jest.
              • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 14.05.15, 09:19
                No tak, piłka była po jej stronie. Miałaś rację, nie robiąc kolejnego kroku, tak myślę.
        • lady-z-gaga Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 14.05.15, 09:13
          Zapytałam czy przebiłam się z komunikatem i czy rozumie, że zasady na jak
          > ich usiłuje przeforsować obecność trzeciej osoby w domu są dla mnie nieakceptow
          > alne. Rozumie. Zna ten poziom dyskomfortu i bardzo mi współczuje. Czy zamierza
          > coś zmienić? Nie.

          Abstrahując od rozważan o kulturze, przyjaźni czy lojalności - koleżanka ma coś nie tak pod sufitem smile
          • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 14.05.15, 09:41
            To akurat proste. Sądziła, że rozmowa zakończy się na tym etapie. Będę zadowolona, że powiedziałam to, co chciałam powiedzieć, a ona wysłuchała i okazała zrozumienie. Obędzie się bez konkretów. Błędne koło ruszyłoby od nowa, ja coraz bardziej sfrustrowana, ona niezmiennie spokojna, pilnująca własnych spraw. Z zewnątrz wyglądałoby to tak, że ze mną nie gada, bo przecież się nie da, taka jestem nabzdyczona. Może nawet wyraziłaby troskę i współczucie w rozmowie ze wspólnymi znajomymi.
            • lady-z-gaga Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 14.05.15, 09:47
              To rozumiem, natomiast sam fakt prowadzenia telekonferencji w takich akurat okolicznościach (wspolne mieszkanie), bez żadnego ważnego powodu i na bzdurne tematy to nie jest zdrowy objaw smile oboje mocno dziwni.
              • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 14.05.15, 10:00
                Tak. Ta osoba deklaracyjnie jest "ekstremalnie introwertyczna". A w praktyce właściwie nie funkcjonuje bez bardzo bliskiego kontaktu z drugim człowiekiem, szybko popada w depresję. Dlatego ucieszyłam się, kiedy kogoś znalazła, bo odnosiłam wrażenie, że zbyt wiele oczekuje od naszej "przyjaźni".
                • zeldaf Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 14.05.15, 10:07
                  Tfu *deklaratywnie
            • peonka Re: Współlokatorka, jej facet i telefon komórkowy 16.05.15, 01:29
              To, że gada z gościem non stop - kosmos...
              To, że wie, że Ci to przeszkadza, rozumie i współczuje, ale nie zmieni zachowania - jeszcze większy kosmos. Chyba dobrze, że się rozstajecie, z tego co piszesz, to koleżanka mocno dziwna. Ja bym się jej bała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka