Dodaj do ulubionych

"nie odkładaj macierzyństwa..."

    • gazeta_mi_placi Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 18:14
      Wiadomo, że lepiej jest mieć dziecko do 28 roku życia, ale reklama mnie zirytowała albowiem na biologii uczyli mnie, że do dziecka potrzeba Pani i Pana, a w reklamie tylko kobieta. Gdzie był jej mąż/partner? Poza tym na gołe oko jest w wieku około 36 lat, a w tym wieku spokojnie można mieć naturalnie dziecko.
    • mynia_pynia Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 18:23
      Panowie i panie ale kiedy mam miec te dzieci i za co utrzymać? A co mam zrobic jak nie wyszłam bogato za mąż? I co jesli brak mi ochoty do urabiania sie po łokcie? Wole teraz lezec obok chrapiacych chlopakow i klikac na tel, niz robic pranie, gotować czy sprzatać. Ponadto teraz syna bede obrabiac conajmniej do 30 lat to mie czasy ze majac 21 synek wychodzil z domu i szedl do innej nianki wink
    • ksionzka Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 18:54
      Nie przyglądałam sie specjalnie. Nie odbieram tego w kategoriach że ktoś mówi mi co mam robić.
      Odbieram to w kategoriach takiej czerwonej lampeczki/przypomnienia że płodność nie trwa wiecznie i jesli nie wyobrażasz sobie życia bez macierzyństwa to może warto o tym pomyśleć.
      Wbrew pozorom jest wiele kobiet, które nie wyobrażają sobie życia bez dziecka ale ciągle to odkładaja a potem jest zdziwienie.
      Sama jestem taką kobetą. Mam 2kilka lat, nie mam gustu jak wiecie i moje szanse na ciąże teraz są minimalne żeby nie powiedzieć 0. I dowiedziałam się o tym bardzo niedawno i bardzo przypadkiem. I to był szok, mimo iż macierzyństwo nie było nigdy przeze mnie celebrowane. Nie wiem jak będze dalej ale nie mam już tej szansy. No chyba że cud.
    • sid_15 Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 19:12
      A jeszcze dodam, że z obserwacji: jeśli wyłączmy kobiety, które nie chcą mieć dzieci, chciałyby ale nie mają z kim lub chciałyby ale finanse nie sprzyjają, to te "odkładające" macierzyństwo rozmnażają się przeważnie gdzieś tak w wieku 28-33 lat, co wydaje mi się dosyć zdrowym podejściem. Nie znam sytuacji, kiedy kobieta jest pewna, że chce mieć dzieci, finanse i warunki sprzyjają, a ona postanawia, że "urodzę, kiedy będę miała 40 lat".
      • triss_merigold6 Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 19:17
        Ja znam - ustawione zawodowo pięknie od lat, finansowo więcej niż dobrze, własne mieszkania, otwartym tekstem mówią, że chciałyby mieć rodzinę, dzieci etc. ale nie mają z kim. Przy czym to nie jest tak, że przez ostatnie 20 lat pies z kulawą nogą nie spojrzał i brakowało zainteresowanych choćby randką.
        • kropkacom Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 19:22
          Triss, gadasz jak potłuczona. To co z tego, że miała z kim chodzić na randki? big_grin No i ty mieszkasz w Warszawie. Tam faktycznie mogą być takie kobiety w jakieś nadreprezentacji.
        • kalina_lin Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 19:27
          Jeśli nie mają z kim, to trudno je zaliczyć do kategorii "odkładających" macierzyństwo, którym warunki sprzyjają.
          • triss_merigold6 Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 19:39
            Teraz faktycznie nie mają z kim, bo trudno pannę tuż przed 40-tką traktować poważnie jako kandydatkę na przyszłą matkę dzieciom, ale wcześniej miały niejedną okazję żeby się z kimś związać.
            • kalina_lin Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 20:05
              No ale ty piszesz o nieumiejętności stworzenia związku, którego naturalną konsekwencją jest brak dzieci, a nie o programowym odkładaniu macierzyństwa na wiek 40+. To zupełnie inna sytuacja.
              Przypomnę cytat do którego się odnosisz "Nie znam sytuacji, kiedy kobieta jest pewna, że chce mieć dzieci, finanse i warunki sprzyjają, a ona postanawia, że "urodzę, kiedy będę miała 40 lat". "
            • gazeta_mi_placi Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 12:57
              Kwestia urody, brzydką (i przeciętną z charakteru, bez charyzmy) zainteresuje się byle trep co najwyżej, a chyba wypadałoby jednak rozmnożyć się z kimś sensownym. Tego nie wiesz bo jesteś bardzo atrakcyjną kobietą, która w młodych latach mogła przebierać w chłopach jak w ulęgałkach. Znam jedną taką co została żoną tuż przed 40-stką, szpetna właśnie, ale udało jej się zaraz niemal od trazu zajść w ciążę i bezproblemowo urodzić brzydką zdrową córeczkę. Choć to akurat jedyny znany mi osobiście przypadek bardzo starej pierwiastki.
              • princesswhitewolf Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 14:38
                gazetka, duzo w zyciu zalezy od szczescia i na kogo sie trafi.
                • gazeta_mi_placi Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 17:24
                  To też, ale znowu atrakcyjniejsi mają lepiej bo mają większy wybór sad Pasztet często musi brać co leci, w sumie nawet niezależnie od wieku sad Widziałaś naprawdę sensowego faceta bez wyraźnego uszczerbku na duchu, finansach, charakterze, zdrowiu czy urodzie, który by się związał z pasztetką? Nawet jeśli to raczej wyjątek, prawda? Nawet na reklamie owej jest ładna choć starsza Pani, pasztetki zaś wszyscy pomijają, a one też chcą zakładać rodziny, a nie mają z kim bo każdy patrzy na opakowanie sad
        • princesswhitewolf Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 19:44
          Ja znam - ustawione zawodowo pięknie od lat, finansowo więcej niż dobrze, własn
          > e mieszkania, otwartym tekstem mówią, że chciałyby mieć rodzinę, dzieci etc. al
          > e nie mają z kim. Przy czym to nie jest tak, że przez ostatnie 20 lat pies z ku
          > lawą nogą nie spojrzał i brakowało zainteresowanych choćby randką.


          oj triss nie wiesz jakie i u kogo mialy powodzenie.

          Ja urodzilam w wieku 40 lat. Wczesniej jeden facet mial juz wlasne dzieci i nie chcial za boga ojca innych, kolejny byl bezplodny i leczenie jego nie pomoglo, a jeszcze jednego trzeba bylo utrzymywac bo byl za leniwy do pracy i nie rokowal a poza tym mialam poronienia. Wiec to nie jest tak ze uklada sie zawsze jak po miodzie. Jesli sie chce grac fair game, byc uczciwym to niestety w dzisiejszych czasach ciezko o faceta jaki sie zaraz rzuca na chec posiadania rodziny...
          • triss_merigold6 Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 19:46
            Qrde, wiem. Ze szczegółami wiem. Nieraz wolałabym nie wiedzieć.
            • princesswhitewolf Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 19:49
              dlatego nie potepiam twojej teorii w przeciwienstwie do kolezanek, bo byc moze wlasnie ogladanie sie na faceta decyzje przywiodlo mnie w koncu do macierzynstwa dopiero w wieku 40 lat az sie laskawca zdecydowal! Kiedys kobiety nie pytaly o zdanie. To sie po prostu dzialo...
              • wapaha Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 20:57
                Przyszło mi teraz do głowy. Kiedyś się działo, bo ani facet ani babka nie byli zbyt wyedukowani w kwestii zabezpieczania się przed ciążą. W dzisiejszych -mam wrażenie- faceci nadal często lekko podchodzą do tematu a ciężar antykoncepcji spoczywa po stronie kobiety ( nawet w związkach).
                • triss_merigold6 Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 21:33
                  Kiedyś, to znaczy kiedy konkretnie? W XIX wieku? Przed II wojną światową?
                  • wapaha Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 22:00
                    W czasach Twojej młodości
                    • triss_merigold6 Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 22:17
                      O, jestem rocznik 74', jakieś 90% znanych mi osób, par, małżeństw ma planowane dzieci i zwykle w liczbie 2. W czasach mojej młodości w każdym kiosku były gumki, w każdej aptece globulki, a pigułki antykoncepcyjne przepisywał nawet weterynarz, jesli się poprosiło znajomego i te pigułki były do nabycia w każdej aptece.

                      Kojarzę jedną parę, która ma sześcioro i jedną z piątką, ale są dużo starsi ode mnie.
                      • wapaha Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 08:15
                        Tak Triss. Bo Ty to caaaały świat tongue_out
                        • triss_merigold6 Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 09:17
                          Pytałaś o antykoncepcję więc Ci wyjaśniam co było dostępne w latach 90-tych. Nie twierdzę, że taka oferta istniała w każdej zabitej dechami wiosce, ale w miastach owszem.
                          • wapaha Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 10:02
                            Nie pytałam o antykoncepcję-chyba coś Ci się pomyliło.
                            Stwierdziłam pewien fakt, który przyszedł mi do głowy . Kropka na końcu. Bez pytania. I bez proszenia o wyjaśnienia nie na temat.
                    • kalina_lin Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 08:31
                      Trochę przesadzasz. Antykoncepcja to nie jest wymysł ostatnich 10 lat.
                      • wapaha Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 08:36
                        No tak, już w Grecji p.n.e. jej używano prawda tongue_out
                        I oczywiście społeczeństwo chętnie z niej korzysta a już zwłaszcza ciężar odpowiedzialności za nią od zawsze biorą na siebie bez problemu również mężczyźni -prawda ? tongue_out

                        • kalina_lin Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 10:06
                          Nie. Ale już nie pitol, że w czasach młodości Triss (czy mojej przy okazji) ludzie mnożyli się na potęgę, bo o antykoncepcji nie słyszeli, a jak słyszeli, to nie umieli zastosować. Bo to brzmi jak opis wczesnych lat powojennych w zapadłej wiosce.
                          • iwoniaw Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 10:14
                            Mówimy o wyżu nie urodzonym bynajmniej "w latach młodości Triss", lecz raczej jedno pokolenie wstecz - tj. w latach młodości jej (a i moich) rodziców. I owszem, w tamtych czasach nie było mowy o takiej dostępności antykoncepcji jak dzisiaj, o powszechności edukacji w temacie nie wspominając nawet. I nie trzeba było do tego "wczesnych lat powojennych w zapadłej wiosce", bo lata 60.-70. w dużym mieście też nie charakteryzowały się specjalnym uświadomieniem społeczeństwa i gumkami w każdym kiosku i przy każdej kasie w spożywczaku.
                            • wapaha Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 10:17
                              Ale nie chodzi o gumki w każdym spożywczaku, ale chęć i brak społecznego wstydu , by po nie sięgnąć.
                              W Polsce nadal problem jest edukacja seksualna, a Wy twierdzicie że społeczeństwo "kiedyś" ( lata młodości Triss) było świetnie wyedukowane i chętnie się zabezpieczało ( zwłaszcza mężczyźni )??
                              • iwoniaw Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 10:28
                                Ależ napisałam coś wprost przeciwnego!
                                (Pomijając umiejscowienie w czasie "lat młodości Triss", która zaraz zostanie wstawiona w buty własnej babki, a przecież dziewczyna jest z mojego pokolenia i jeśli nawet nie mieliśmy (jeszcze i początkowo) internetów, to owszem, gazetki dla młodych panienek i dostępne w samoobsługowym (to a propos przełamywania wstydu) prezerwatywy owszem.)
                                • wapaha Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 10:32
                                  Iwonia
                                  No właśnie
                                  To, że COŚ było, nie oznacza, że było powszechnie stosowane- prawda ? A nie było powszechnie stosowane, bo nie było powszechnej edukacji. ( i dalej nie ma, co z tego że automaty z prezerwatywami stoją w Polsce na ulicach, skoro faceci nadal NIE LUBIA bzykać w gumkach i wolą bez, i uważają, że to kobieta powinna się zabezpieczyć a w razie wpadki ponosić konsekwencje ciąży a od dawcy spermy się od..stosunkować)
                              • kalina_lin Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 14:45
                                Twierdzę, że w "latach młodości Triss" jako 17 letnia dziewczyna dostałam od państwowego lekarza receptę na pigułki. Pigułki brało jeszcze kilka moich koleżanek z licealnej klasy. Prezerwatywy były dostępne bez problemu choćby w kioskach i też w razie potrzeby potrafiliśmy je sobie kupić. Wszyscy bliscy znajomi mają tyle dzieci, ile planowali, więc chyba zabezpieczyć się potrafili (i nadal potrafią, bo większość jednak jest wciąż w wieku prokreacyjnym, choć raczej w końcówce).
                                Ostatecznie wtedy chyba zaczęła gwałtownie spadać dzietność i to przy równoczesnym wejściu w życie ustawy antyaborcyjnej, więc to chyba dowodzi faktu, że antykoncepcja nie była wiedzą tajemną?
                                • wapaha Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 15:50
                                  Widzisz. Potwierdzasz to co piszę.
                                  Antykoncepcja po stronie kobiety.
                                  Antykoncepcja nadal jest ( !) wiedzą tajemną. Nie myl z seksem. Seks jest dostępny dla wszystkich i mam wrażenie wszędzie- starych, młodych, młodszych, starszych, homo i hetero, w kinie,parku, lesie, szkole itd.
                                  Pierwszy lepszy artykuł, ale jest ich masa natemat.pl/103903,co-polscy-nastolatkowie-wiedza-o-antykoncepcji

                                  Poza tym kobiety w wieku Triss ( Triss sory ale jakoś jako przykład i skrót myślowy jesteś) niby mają jakąś wiedzę, już teraz jako dorosłe, mające dostęp do wiedzy, ale stosują kalendarzyk - 67% akceptuje tę formę, 16% potępia tabletki antykoncepcyjne . Podsumowanie ( z badań)- "Wiedza kobiet na temat antykoncepcji jest niewystarczaj¹ca,
                                  choæ nieco wiêksza w m³odszej grupie kobiet"
                                  Skupiłam się na kobietach, ale zapewne bez problemu będzie można znaleźć więcej opracowań na ten temat -również w przypadku mężczyzn.

                                  I zauważ- że ja nie twierdzę, że antykoncepcji nie było. Bo to , że coś istnieje, nie znaczy że jest powszechne ( w świadomości) i w stosowaniu.

                                  Przegląd menopauzalny
                                  www2.wum.edu.pl/~nzd/pracdyd/teksty/P1_Wiedza.pdf
                                  Deficyty wiedzy u młodzieży i mity
                                  Raport o antykoncepcji
                                  www.znp.edu.pl/media/files/441a1dd7542a0210aa5fe6e4d80fb801.pdf


                          • wapaha Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 10:15
                            big_grin

                            Świetnie.
                            Zatem polskie społeczeństwo jest i było rewelacyjnie wyedukowane w kwestii antykoncepcji big_grin

                            • kalina_lin Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 14:49
                              NIe. Polskie społeczeństwo jest ciemne jak tabaka w rogu i kobiety rodzą średnio po 8-10 dzieci. A kampanie zachęcające do zwiększenia dzietności i wcześniejszego rozpoczynania prokreacji wymyślane są żeby zwiększyć tę średnią do 12 dzieci na parę.
                              • wapaha Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 15:51
                                Wiesz co-poczytaj sobie dane statystyczne, materiały naukowe ( m.in.) podane wyżej bez zacietrzewienia.
              • sid_15 Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 21:58
                > dlatego nie potepiam twojej teorii w przeciwienstwie do kolezanek, bo byc moze
                > wlasnie ogladanie sie na faceta decyzje przywiodlo mnie w koncu do macierzynstw
                > a dopiero w wieku 40 lat az sie laskawca zdecydowal! Kiedys kobiety nie pytaly
                > o zdanie. To sie po prostu dzialo...

                Ok, ale ja w takich przypadkach, kiedy kobieta nie pyta pana o zdanie (jak to ładnie nazywacie), jestem za zwalnianiem pana z obowiązków rodzicielski z alimentami włącznie. Jeśli potrzeba tylko reproduktora, to bądźmy konsekwentne.
                • triss_merigold6 Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 22:08
                  Widzisz, tu nie chodzi o urban legend w postaci przekłuwania prezerwatyw czy kłamanie "tak, biorę pigułki" kiedy pigułek się nie bierze.

                  IMO jak facet z panną mieszka, deklaruje trulov i plany na przyszłość, został fefnaście razy poinformowany że pani dzieci pragnie i - za przeproszeniem - dyma bez gumy, to ciąża nie powinna go zaskoczyć. Tak samo w małżeństwie ciąża (zwłaszcza pierwsza) nie powinna pana zaskoczyć.

                  A zdarzają się i to całkiem często przypadki, gdy pan z panią żyje latami pod jednym dachem, mają wspólny budżet, kredyt, psa i święta i nadal nie czuje się gotowy na dzieci. Na pytanie kiedyż będzie gotowy, odpowiada, że za xxxxx i jeśli yyyyy, czym wpędza babę w lata.

                  Natomiast jeśli chodzi o mnie, to dzieci mam jak najbardziej planowane za wiedzą i aktywnym współudziałem panów.
                  • sid_15 Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 22:14
                    > A zdarzają się i to całkiem często przypadki, gdy pan z panią żyje latami pod j
                    > ednym dachem, mają wspólny budżet, kredyt, psa i święta i nadal nie czuje się g
                    > otowy na dzieci. Na pytanie kiedyż będzie gotowy, odpowiada, że za xxxxx i jeśl
                    > i yyyyy, czym wpędza babę w lata.

                    W tym momencie mądra pani, jeśli jest zdecydowana na dziecko, oczekuje od pana jasnej deklaracji. Jeśli pan nie potrafi złożyć takowej lub ciągle nie wie, to mu dziękuje. Głupia pani weźmie sprawy w swoje ręce i w ten sposób geny głupiej pani i lawirującego pana zostaną przekazane dalej, rozprzestrzenia się po świecie i dlatego świat wygląda, jak wygląda. tongue_out
                    Aha - to że państwo są po ślubie nie znaczy, że pan automatycznie chce dzieci, zwłaszcza, jeśli jasno zadeklarował, że nie a pani to zrozumiała i zaakceptowała, a nie "ojej, na pewno zmieni zdanie".
          • przeciwcialo Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 20:00
            Bo teraz faceci tacy bezjajeczni. jaja musi miec kobieta.
            • kropkacom Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 20:40
              Myślę, że faceci nigdy nie chcieli się specjalnie rozmnażać. I w temacie to zawsze kobiety decydowały...
              • iwoniaw Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 20:51
                A ja sądzę, że w dobie braku w miarę skutecznych i dostępnych środków anty (czyli przed erą pigułki z grubsza, tudzież prezerwatyw sprzedawanych powszechnie) decydowała głównie ilość seksu, na który dana para miała ochotę i siły. Nikt specjalnie nie rozkminiał, dzieci się po prostu rodziły (bywało, że i co rok-dwa-trzy przez dwie-trzy dekady) - inna rzecz, że przeżywalność w erze przedantybiotykowej i przedszczepionkowej bywała niepowalająca, więc chcąc mieć ze troje, które dożyły dorosłości, często począć i urodzić trzeba było z sześcioro najmarniej.
                • iwoniaw Co zaś do chęci facetów do rozmnażania 08.06.15, 20:54
                  to nie tak dawno jeszcze małżeństwa zawierano przede wszystkim w celu posiadania legalnych potomków i panowie jak najbardziej sobie takowych życzyli - we wszystkich sferach i epokach. Z tego powodu w ogóle się żenili przecież. I było to jakby niezależne od uciech przed- i pozamałżeńskich.
                  • kropkacom Re: Co zaś do chęci facetów do rozmnażania 08.06.15, 21:17
                    Pewnie coś w tym jest i pewnie się zagalopowałam. Jednak nawet w moim pokoleniu ludzie brali śluby i nie mieli dzieci. Nie znam żadnego faceta, który by deklarował, że chce takowe mieć. Oczywiście dopóki pranerka nie zaszła w ciąże.

                    PS. Wiem, jak nie znam to nie znaczy, że nie ma smile
                    • kropkacom Re: Co zaś do chęci facetów do rozmnażania 08.06.15, 21:20
                      A w moim pokoleniu i kręgu śluby brało się przeważnie po ukończonych studiach smile
                    • singut Re: Co zaś do chęci facetów do rozmnażania 08.06.15, 22:18
                      Ja znam panów co poważnie deklarowali od początku chęć dzieci i na deklaracjach nie poprzestali. Tradycyjne podejście, że po studiach ślub, potem praca i mieszkanie, potem dzieci. Do 30tki mieli po dwójce, jeden ma już trójkę (tak zawsze chciał), drugi chciał mieć piątkę ale jego żona puka się w głowę tongue_out , z tym, że jeszcze ładnych kilka lat mają czasu doprodukować.

                      Sporo jednak panów, którzy z własne woli nigdy na dziecko się nie zdecydują, jak kobieta ich nie zmusi lub nie "zapomni" antykoncepcji to wolą żyć z nieograniczonym dostępem do seksu i wygodą a nie pieluchami w domu i masą dodatkowych obowiązków i wydatków.
                      • singut Re: Co zaś do chęci facetów do rozmnażania 08.06.15, 22:56
                        a jeszcze ten aspekt może być wink www.interia.tv/wideo-japonia-40-letni-prawiczkowie-doprowadza-spoleczenstwo-do-ka,vId,1855743
                        • triss_merigold6 Re: Co zaś do chęci facetów do rozmnażania 08.06.15, 22:57
                          Weź, to obrzydliwe, nie linkuj takich rzeczy.
                          • singut Re: Co zaś do chęci facetów do rozmnażania 08.06.15, 23:12
                            wybacz, na pierwszej stronie na interii było! smile ale filmu nie oglądałam, fakt, tylko słuchałam co mówią.
                    • ashraf Re: Co zaś do chęci facetów do rozmnażania 09.06.15, 20:13
                      A ja znam i to sporo, w tym mojego osobistego chłopa wink Ale fakt faktem, nie są to dwudziestolatki.
    • ashraf Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 20:01
      Ta kampania to chyba jakiś żart... w kraju, w którym trudno o pracę, szczytem marzeń jest dwupokojowe mieszkanie w blokowisku, na porodówce można się spodziewać rozcięcia tyłka po szyję i chamskich komentarzy, a żłobek stanowi bardziej pożądane dobro niż papier toaletowy w PRLu? Mówimy o tej samej Polsce? big_grin big_grinbig_grin
      • leanne_paul_piper Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 21:45
        No bez przesady znowu w drugą stronę. Z pozycji stolicy tego kraju to jednak większości ludzi żyje się bardzo dobrze i całkiem dostatnio.
        • gazeta_mi_placi Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 12:49
          To farbowana Szwajcareczka, wyjechała za spodniami do Szwajcarii i czuje się z tego powodu kimś lepszym od innych.
    • 7dosia Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 21:26
      No to jak to w końcu z tymi kobietami jest? Chcą żeby inni mówili im co mają robić (np. kiedy rodzić dzieci), czy nie chcą? Bo się pogubiłam smile
      • leanne_paul_piper Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 21:43
        > No to jak to w końcu z tymi kobietami jest? Chcą żeby inni mówili im co mają ro
        > bić (np. kiedy rodzić dzieci), czy nie chcą? Bo się pogubiłam smile

        Jak ktoś jest pewny własnych wyborów i żyje w zgodzie z samym sobą, to będzie miał koło tyłka wszelkie kampanie i co mu inni mniej lub bardziej uprzejmie doradzają. Nie ma takich pieniędzy, które by mnie przekonały do urodzenia dziecka, a taką kampanię mogę tylko skwitować pobłażliwym uśmiechem.
        I mam nadzieję, że większość kobiet zrobi tak samo, no może nie w sensie, że całkiem zrezygnuje z dzieci, ale nie da sobą manipulować i dzieci będzie rodzić wtedy, kiedy tego zechce.
        • minor.revisions Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 17:27
          > Jak ktoś jest pewny własnych wyborów i żyje w zgodzie z samym sobą, to będzie miał koło tyłka wszelkie kampanie i co mu inni mniej lub bardziej uprzejmie doradzają.

          Żeby podjąć jakiekolwiek wybory, najpierw trzeba znać dobrze swoje opcje, wszystkei za i przeciw.
          A wtedy można decydować, co będzie w zgodzie z sobą. Dlatego kampanie - ale rzetelne, obiektywne informacyjne, nie praniomózgowe, oraz rozwiązania prawne, które sprzyjają podejmowaniu wyborów ORAZ kampanie, które informowałyby o tym, dlaczego rozwiązania prawne są takie, a nie inne, są niezbędne. Bo inaczej te "świadome wybory" będą podejmowane wyłącznie na podstawie kampanii, za które będą płacić ci, którzy zamierzają zrobić na tym kasę.
          • joa66 Inaczej 09.06.15, 17:53
            https://bi.gazeta.pl/im/9c/3f/11/z18086556Q,rys--Magda-Danaj.jpg
            • sid_15 Re: Inaczej 09.06.15, 18:13
              I chyba prawdziwiej. smile
            • menodo Re: Inaczej 09.06.15, 22:30
              Joa, chciałam właśnie zamieścić ten komentarz Magdy Danaj, ale kontrolnie sprawdziłam, czy ktoś już przede mną tego nie zrobiłsmile
    • singut Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 08.06.15, 23:28
      biznes.interia.pl/wiadomosci/news/polska-staje-sie-demograficzna-pustynia,2129896,4199
      • wheels.of.steel A naiwni myślą, że refundacja in vitro pomoże 09.06.15, 00:56
        Nie, nie pomoże. Tutaj potrzeba optymalizacji podatkowej, która nadałaby kopa gospodarce, pozwoliła stworzyć więcej miejsc pracy i zwiększyć moc nabywczą.
        • babcia.stefa Re: A naiwni myślą, że refundacja in vitro pomoże 10.06.15, 10:46
          W sensie podnieść podatki najbogatszym? Do jakichś 90%? Totalnie się zgadzam.
          • gazeta_mi_placi Re: A naiwni myślą, że refundacja in vitro pomoże 10.06.15, 10:50
            Nie, najwyżej o jakieś 10%, a 90% ich dochodów rozdać najbiedniejszym.
    • wheels.of.steel Niech każdy robi co chce, ale sam za to płaci 09.06.15, 00:46
      Jeśli ktoś rezygnuje z posiadania dzieci, to niech potem nagle nie stęka że refundacja in vitro mu się należy.
      Można różnie oceniać kampanię, ale temat bardzo na czasie. Wyżej było już tutaj napisane - kobieca płodność to stan chwilowy. Odkładanie zajścia w ciążę może oznaczać, że w najlepszym wypadku będzie konieczne in vitro. I czemu ja, jako podatnik, mam płacić za czyjś osobisty wybór?
      • kropkacom Re: Niech każdy robi co chce, ale sam za to płaci 09.06.15, 06:21
        > kobieca płodność to stan chwilowy

        Doprawdy? big_grin

        Mógłbyś chociaż przeczytać ten wątek zanim zaczniesz walić w in vitro. Wiele kobiet rodzi pierwsze, czy drugie dziecko późno, bo wcześniej nie mała z kim tego dziecka mieć.
        • wapaha Re: Niech każdy robi co chce, ale sam za to płaci 09.06.15, 08:25
          Kropkacom, ale to prawda i nic nie ma wspólnego z in vitro.
          Biorąc pod uwagę czysto biologiczną zdolność kobiety do zajścia w ciążę mamy jakieś 30 lat. -id pierwszej miesiączki licząc , na ostatniej kończąc ( 15-45 dla łatwiejszego liczenia +/- parę lat w jedną i w drugą stronę). Męska biologiczna zdolność do zapłodnienia wynosi przynajmniej dwa razy tyle - przyjmijmy że od 15 rż do śmierci.
          • kropkacom Re: Niech każdy robi co chce, ale sam za to płaci 09.06.15, 14:44
            Dla faceta to może mało. Ja bym nigdy nie powiedziała, ze to chwila. No ale proszę powiedz to tym wszystkim kobietom, które łykają tabletki antykoncepcyjne.
            • wapaha Re: Niech każdy robi co chce, ale sam za to płaci 09.06.15, 15:37
              Wiesz, jeśli do kontekstu biologicznego dodać kontekst społeczny (edukacja, praca), finansowy (pieniądze) to naprawdę jest to chwila. Jeżeli kobieta nie zajdzie wcześnie, przez przypadek ( a czasem nie) w ciążę w liceum/tuż po to tak naprawdę świadome macierzyństwo jawi się jako coś, do czego trzeba się przygotować, a więc skończyć szkołę ( liceum, studia), podjąć stabilną pracę najlepiej na czas nieokreślony ( o co wcale niełatwo) zarabiać pieniądze na tyle godne by móc się utrzymać/spłacać kredyt, poznać wartościowego partnera. I nagle z tych 30 lat "biologicznych" robi się maks. 1/3 tego czasu...A przecież płodność -to nie zawsze JEDNO dziecko. Bo często po jednym przychodzi smaczek na kolejne, przewartościowują się priorytety a zegar tyka bezlitośnie..
              • kropkacom Re: Niech każdy robi co chce, ale sam za to płaci 09.06.15, 17:05
                Wystarczająco dużo czasu aby mieć kilkoro dzieci. Bo są nadal kobiety, które rodzą kilkoro dzieci. Mieć nieplanowaną ciąże. Nawet po czterdziestce. O czym tu mówimy? Że kobiety odkładają ciąże na potem? Niektóre. I nie z powodu kariery zazwyczaj. Co powiesz takiej dwudziestoletniej dziewczynie, która mam problemy z zajściem w ciąże?
                • wapaha Re: Niech każdy robi co chce, ale sam za to płaci 09.06.15, 18:36
                  Na pewno mówimy o czym innym.
                  Bo ja mówię o tym, że płodność kobiety to czas stosunkowo krótki -mający wyraźny początek i koniec.
                  That's all
                  • gazeta_mi_placi Re: Niech każdy robi co chce, ale sam za to płaci 09.06.15, 18:45
                    Prawie 30 lat to krótki czas?????
                  • kropkacom Re: Niech każdy robi co chce, ale sam za to płaci 09.06.15, 18:59
                    Każda kobieta zaczyna i kończy być płodna w innym terminie. Niektóre są bezpłodne. O jakim więc wyraźnym początku i końcu piszesz?
                    • wapaha Re: Niech każdy robi co chce, ale sam za to płaci 09.06.15, 20:00
                      Poczytaj książki do biologii, tam znajdziesz odpowiedź.
                      • kropkacom Re: Niech każdy robi co chce, ale sam za to płaci 09.06.15, 20:11
                        Sama poczytaj.
      • kalina_lin Re: Niech każdy robi co chce, ale sam za to płaci 09.06.15, 08:41
        Guzik wiesz, a się mądrzysz. Akurat odkładanie poczęcia ma nikły związek z in vitro. Jeśli kobieta w związku z wiekiem ma już mocno obniżoną rezerwę jajnikową, to właśnie jest czynnik dyskwalifikujący ją z in vitro. Po prostu nie ma możliwości wystymulowania większej ilości komórek jajowych, a bez tego procedura ma nikłą skuteczność.
        Oczyiwiście taka pani może jeszcze skorzystać z dawczyni komórki jajowej, ale to jest opcja nierefundowana w Polsce.
        W każdym przypadku jako podatnik nie płacisz za opóźnianie prokreacji przez kobiety.
        Najczęstsze wskazania do in vitro to czynnik męski, niedrożność jajowodów, endometrioza, żadne z tych schorzeń nie jest efektem osobistego wyboru.
    • inguszetia_2006 Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 09:11
      Witam
      Sądzę, że nie wolno odkładać macierzyństwa na potem. Spada płodność. Banały. I nie rozumiem, po co nam więcej dzieci? Świat jest przeludniony, to są fakty. Zgadzam się z Minor. Pracy będzie ubywać, już ubywa, mówię o tym od lat. Kilkunastu inżynierów zastąpi pełną halę robotników. No chyba, chyba... że spełnią się proroctwa i nas szlag trafi jakiś. Wtedy zaczniemy od zera. Powiedzmy, że od zera, bo know-how będzie. Kłopot to my będziemy mieli tzn. nasze pokolenie, z uwagi na system emerytalny, li i wyłącznie. Ale myślę, że i tu się coś wymyśli. W końcu system emerytalny jest stosunkowo młody. To szczypiorek i już kuleje. Nie sprawdzi się na dłuższa metę. A jak już maszyny będą nas diagnozować, nie ludzie to i wyleczenia będą częstsze, choroby wyłapywane w zarodku. I po co nam ta cała cywilizacja, ja się pytam?;-P
      Pzdr.
      Ing
    • kawka74 Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 10:27
      OJP co za matoł wyprodukował te duszoszczypatielnyje kocopoły?
    • jolie Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 11:00
      Żadna reklama społeczna nie przekonałaby do tego, że mam myśleć o macierzyństwie, gdybym dzieci nie chciała mieć. Mało tego, żadne zachęty ze strony państwa (dłuższy macierzyński, zasiłki) nie spowodują, że zdecyduję się na 3. dziecko.
      Ale dziwią mnie odpowiedzi w tym wątku, że z odkładanym macierzyństwem mamy do czynienia u kobiety, która rodzi pierwsze dziecko w wieku 28 lat - mam inną definicję odkładania (dla mnie to 1. dziecko po 35 r.ż). Ja urodziłam dwójkę do 30, bo:
      1. zawsze chciałam mieć dzieci
      2. spotkałam odpowiedniego mężczyznę w wieku 25 lat (oboje uważamy, że to zdecydowanie za późnowink), z którym większość rzeczy okazała się prosta, naturalna i do zrealizowania bez tysiąca rozkmin, dylematów i tego "że on nie jest jeszcze gotowy"
      3. szybko i łatwo zachodzę w ciążę

      Takie kwestie jak mieszkanie, praca - owszem, braliśmy pod uwagę, ale myślę, że kluczowe są wymienione 3 punkty.
      • angiz Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 11:18
        W moim otoczeniu kluczowe dla rozmnożenia się było przede wszystkim poznanie odpowiedniego kandydata na ojca dziecka, większość zrobiła to na studiach, kwestie materialne decydowały zaś o tym czy pojawiają się kolejne dzieci. Kobiety które nie miały szczęścia do ok 30tki poznać faceta do stałego związku miały już wielki problem później kogoś znaleźć do założenia rodziny, więc..zajęly się wyjazdami do Paryża...że może tam kogoś znajdą big_grin
        Osobiście znam tylko jedną panią która wprost deklaruje, że dzieci nie chce, bo..... trzy razy wpadła z beznadziejnym facetem tongue_out
        • redheadfreaq Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 12:01
          Ano właśnie. "Udało" mi się (choć rozpatrywanie tego w kontekście życiowego sukcesu jest dla mnie nieco żenujące) spotkać wartościowego, ogarniającego faceta, który alleluja! CHYBA nadaje się na ojca (czego i tak nie stwierdzę, dopóki nie sprawdzę empirycznie - zawsze może się okazać, że go "przerośnie", nie takie rzeczy widziałam) niecałe trzy lata przed 30, ale stabilny związek stworzyliśmy dopiero niedawno. I CO TERAS? Sorry, ale jeżeli mi jakaś panna pisze, że ona to urodziła pierwsze jak miała 18, a kolejne w wieku 22 i jest teraz ochtakcudownie i jakże ja tak mogę bez dziecka, lekkomyślna, a opisuje to co najmniej tak, jakby był to jej świadomy WYBÓR i WIELKI ŻYCIOWY PLAN, to mnie, przepraszam, zęby bolą. Nie, żuczku, nie miałaś planu, tak po prostu wyszło, a że jesteś szczęśliwa, to god bless you, cieszę się razem z Tobą. Ja tez miałam plan, z którego na rok przed ślubem w 2007 roku zostały (na ogromne wszystkich szczęście) ruiny i zgliszcza, a potem było już tylko gorzej. Zdarza się. Ale ja nie zamierzam na litość boską za parę lat udawać, że taka kolej mojego życia była MASTER PLANEM, bo nie była. Bo na pewne rzeczy na dłuższą metę nie mamy wpływu.

          Nie mam willi z basenem (nie znam nikogo kto ma, ani w moim wieku, ani starszego), pracuję na śmieciówce od 3,5 roku, chociaż za przyzwoite pieniądze, nie byłam w Tokio (w Paryżu owszem, daaawno, chyba się nie liczy). Posiadanie dzieci to nie jest mój pieprzony obowiązek, czy jakaś powinność wobec KOGOKOLWIEK. Chcę je mieć, ale jak ich mieć nie będę, to się raczej nie zabiję. Być może zobaczę Tokio.
          • sumire Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 12:39
            Amen.
            • obrus_w_paski Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 13:20
              Drzewko mi nie działa, ale gdzies wyzej czytałam wzmianke o in vitro w kontekście kampanii i az musze napisać. Jak mnie wkurzają teksty o in vitro i wieku. Znam kilka osob ktore musiało poddac sie in vitro celem posiadania dzieci i we wszystkich przypadkach były to kobiety grubo przed 30tka, u kilku problem faceta, u innej niska rezerwa a u ostatniej ciężka endometrioza.

              Czy naprawde te ktore zachodzą tu od męskich kapci przy lozka myślą ze in vitro to tylko stare psychiczne baby ktore zamiast kolejnego kota chcą miec dziecko? Weźcie sie opanujcie. Z in vitro korzysta bardzo duzo młodych kobiet, ktore maja w dupie Tokio i karierę. Niech te wiatropylne wejdą spbie na forum np ovufriend- jest tam kilka 22 letnich kobiet ktore musza poddać sie in vitro.
              W dzisiejszych (?) czasach nie jest łatwo zajść w ciaze i nie zawsze ma to związek z przedłożeniem kariery nad rodzine. Ja np Nie znam takich kobiet. Znam kobiety, ktore zanim w ciaze chcą miec prace, stabilne finanse, ale to chyba niezbędne minimum?

              Wracając do kampanii- jest ona absurdalna. Kobieta ktora z roznyh powodów nie decyduje sie w danym momencie na macierzyństwo (bo nie czuje sie gotowa, bo chce do Tokio srokio) nie zmieni zdania po tej kampanii.
              Kobieta ktora cce miec dzieci a z roznych powodów nie moze (brak partnera, brak kasy) poczuje sie gorzej.
              Kobieta ktora juz dzieci ma, poczuje sie lepiej (lepsza?)
              Kobieta ktora sie stara zajść a nie moze, bedzie tylko wku...ona.

              Naprawde nie wiem do kogo skierowana jest ta kampania. Chyba tylko do ciotek, dając pozwolenie na dręczenie starych panien z rodziny albo do babc dając pozwolenie na nieskrępowane pytanie "kiedy wnuki bo przecież w tv nawet mowia, ze juz czas"
              • minor.revisions Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 14:02
                > Czy naprawde te ktore zachodzą tu od męskich kapci przy lozka myślą ze in vitro
                > to tylko stare psychiczne baby ktore zamiast kolejnego kota chcą miec dziecko?

                Nie, ale jeśli ktoś ma problemy z zajściem w ciążę sam z siebie, ale o tym nie wie, bo zaczyna się starać dopiero po trzydziestce, to jeszcze bardziej obniża swoje szanse, nie? Bo i szanse na powodzenie in vitro maleją z wiekiem i czasu na próby mniej. Nie mówiąc o tym, że pewnie niejedna kobieta lykala pigułki przez dekadę, nie wiedząc, że zupełnie niepotrzebnie.
              • angiz Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 14:06
                Nie denerwuj się . Ten co o in vitro pisał to wojujący pisowiec, oni bladego pojęcia o rzeczywistych problemach zdrowotnych kobiet nie mają, ich baby mają rodzić dzieci i facetów do tego nie mieszać więc cóż tongue_out .. każda antykoncepcję i leczenia załatwia sobie po cichu big_grin
    • morgen_stern Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 15:55
      Widziałyście już to cudo? big_grin

      [img]https://static.pokazywarka.pl/i/5909500/411662/11406859-663912080307697-805535784332311648-n.jpg
      • angiz Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 16:12
        big_grin Wspaniałe i adekwatne podsumowanie kampanii.
      • kalina_lin Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 16:30
        wink
      • princesswhitewolf Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 19:06
        morgen jestes genialna!
    • semihora Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 17:04
      Co mam rzec? Domu nie kupię, kariery nie zrobię, na dziecko nie mam kasy. Ot.
      • triss_merigold6 Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 19:00
        To może przynajmniej znajdź faceta, który będzie miał?
        • zwariowana_wariatka Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 20:53
          przecież jest nadpodaż kobiet względem mężczyzn, a tych sensowniejszych to w ogóle. nie dla każdej starczy. gadasz ja jakaś stara kwoka.
          • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 21:23
            > przecież jest nadpodaż kobiet względem mężczyzn

            Nie, nie ma nadpodaży kobiet względem mężczyzn.
            Skąd te rewelacje?
            • gazeta_mi_placi Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 21:57
              Ze statystyk, chyba że jedziesz do Indii, tam jest na odwrót bo często żeńskie płody są tam usuwane. Wszędzie indziej zwykle rodzi się nieco więcej dziewczynek niż chłopców i jest dramat dla brzydszych, mających mniej szczęścia.
              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 22:10
                Ale pie..lisz gazeciarz. Wszędzie na świecie rodzi się więcej chłopców niż dziewczynek, w Polsce liczba kobiet przewyższa liczbę mężczyzn dopiero po 49 roku życia, więc na pewno nie w wieku do rozmnażania. I żeby nie było- w miastach kobiet jest więcej dopiero w przedziale wiekowym po 39 roku życia, tak więc nie wiem skąd te śmieszne teorie.
              • princesswhitewolf Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 22:11
                w Chinach raczej. Tam aktualnie mlodzi mezczyzni maja problem bo nie ma kandydatek na zony. Niejako wtorny efekt tego sie pojawil ze placilo panstwo malzenstwom posiadajacym tylko jedno dziecko swego czasu. W rezultacie "wybor" padal na chlopcow
                • princesswhitewolf Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 22:12
                  to bylo do gazetki
                • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 22:15
                  W Chinach, Korei Płd, Indiach, krajach muzułmańskich...
                  Ogólnie jest ponad 100 milionów (i liczba ta cały czas rośnie) brakujących kobiet na świecie.
            • princesswhitewolf Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 22:13
              Nie, nie ma nadpodaży kobiet względem mężczyzn.
              Skąd te rewelacje?


              powyzej 50tki - tak. Wczesniej- nie
              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 22:19
                No to właśnie pisałam. Kobiety przeważają dopiero w przedziale wiekowym powyżej 49 roku życia (w Unii Europejskiej w prawie każdym kraju wygląda to tak samo), a rozmnażają się ludzie poniżej 49 roku życia. Facetów jest więcej, tylko gorszej jakości.
                Ciągle ktoś powtarza z tyłka wzięty mit, że kobiet jest więcej, dlatego nie mają się z kim rozmnożyć, a mnie denerwuje nieprawda.
    • mama303 Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 19:51
      czekam na akcję: "nie odkładaj tacieżyństwa", kobieta sobie same to dziecko robi?
      • anorektycznazdzira ależ proszszsz 09.06.15, 21:25
        https://zapodaj.net/f321b0a46b1cb.jpg.html
    • lauren6 Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 20:31
      boskamatka.pl/spoleczenstwo/pensjonarka-na-opak-czyli-o-kampanii-plodna-polka/

      Moim zdaniem tekst warty przeczytania i w dużej mierze zgadzam się z tą opinią:

      Wiem, że sprawa jest delikatna i śliska, a pytanie przez lekarza o plany prokreacyjne na niektóre z kobiet (a na pewno na większość tych, które znam) zadziała jak płachta na byka. Ale mam wrażenie, że właśnie my- wykształcone, wyemancypowane, ogarnięte żądzą totalnej kontroli swego życia i swego ciała- w tym konkretnym przypadku zachowujemy się równie głupio jak pensjonarki, wierzące, że ?za pierwszym razem nie zajdą?. My wierzymy na słowo honoru, że akurat za pierwszym razem zajdziemy. Jak się już zdecydujemy. Choćby i po czterdziestce.

      W przeciwieństwie do autorki tego wpisu ja w wieku dwudziestu kilku lat trafiłam na lekarzy, którzy zauważyli u mnie symptomy choroby, która z czasem może powodować niepłodność. Przez lata brałam leki, dzięki którym po latach bez większych problemów zaszłam w pierwszą, a potem drugą ciążę. Spotkałam się też z lekarzami, którzy wyśmiewali to moje leczenie i mówili, że po co martwić się na zapas, zgłoszę się na leczenie jakbym przez rok nie mogła zajść w ciążę. Jednak jestem zdania, że lepiej zapobiegać niż potem wydawać grube tysiące złotych na leczenie i in vitro.

      Myślę, że problem olewania swojej płodności przez kobiety, jak również lekkiego podejścia do tematu przez lekarzy, jak najbardziej istnieje. Na pewno z czasem trudno się przyznać przed samą sobą, że miało się w życiu wszystko idealnie zaplanowane, poza tą jedną kwestią.
      • triss_merigold6 Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 20:56
        Ależ oczywiście, że problem istnieje.
        Jak słyszę, że dziunia lat 40, która własnie wyszła za mąż za dużo starszego partnera pewnie pomyśli teraz o ciąży, bo chciałaby mieć dziecko, to mam ochotę wylać jej kubeł wody z lodem na głowę. Pomyśli?! Czterdziestolatka, która nigdy nie rodziła? Zanim skończy myśleć, to dopadnie ją menopauza.

        Jak planowałam drugie dziecko, to ubawił mnie lekarz, tłumaczący że po roku dopiero można zacząć diagnozować i wykluczać przyczyny i tak dalej. Heloł, gościu, ja nie miałam czasu na zabawy przez rok, nie w tym wieku. Dobra endokrynolog załatwiła sprawę w 2 tygodnie.
        • anorektycznazdzira Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 21:11
          Dziewczyny, na prawdę znacie wiele takich dziuń? Nie przeczę, że istnieją, pewnie tak, ale ile stanowią? Promil? Ja zrobiłam remanent wśród swoich znajomych i znam jedną (JEDNĄ) koleżankę, która mając kasę i opcje "była niegotowa" , czy może "byli niegotowi"- do ok 35 rż. Następnie miała problemy kilkuletnie z zajściem, ostatecznie się udało i ma córkę.
          Wszystkie pozostałe znane mi osoby odkładają decyzję nie z żądzy buszowania po Tokio, tylko z braku forsy na życie gdziekolwiek poza pokojem studenckim lub M3 teściowej. Mają śmieciówki, a jak nawet nie to zarabiają słabo, nie stać ich na kredyt, nianię czy prywatny żłobek (kto dzisiaj bez tego da radę?).
          Tak, takich dwudziestokilkulatek, które, bezczelne karierowiczki, usiłują zamiast 1350 na umowie 3-miesięcznej dochrapać się umowy choćby 3-letniej z 2300 na rękę- i do tego czasu odkładają ciążę, to znam całkiem sporosmile
          • gazeta_mi_placi Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 21:16
            Ja znam tak:

            Nr 1 - zamożna 34 letnia jedynaczka, trzy mieszkania (bez kredytu) na własność, no ok, dwa, ale trzecie niemal pewne, dziadek z własnym mieszkaniem już ledwo dycha, a to jego jedyna wnuczka i są w dobrych kontaktach więc wiadomo. Do dziecka (jak i wcześniej do pracy zawodowej) jej się nie pali.
            Nr 2 - bogata znowu jedynaczka, pierwsze i jedyne dziecko z równie bogatym lub bogatszym nawet mężem po 30-tce.
            Nr 3 (jakiś wysyp jedynaczek w bogatych rodzinach, ale cóż) - bogata jedynaczka z zamożnego domu, przez całe lata hulała po świecie, wyszła za mąż po raz pierwszy w wieku 38/39 lat, w wieku 40 lat ciąża.
            To tak na szybko. Innych bogatych Pań nie znam niestety nad czym ubolewam.
            • gazeta_mi_placi Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 21:17
              Jeszcze jedna mi się przypomniała, ale nie jedynaczka (ma brata), też bogata i z domu i z własnego zawodu, pierwsza ciąża w wieku 36 lat.
          • triss_merigold6 Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 21:24
            Dużo, tylko nie są to dwudziestokilkulatki, a kobiety 35+. Wszystkie od dawna na solidnych etatach, z własnymi mieszkaniami, tylko nie zdążyły się sparować, a jeśli nawet zdążyły to nie są pewne.
            • anorektycznazdzira Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 21:32
              Prawie wszystkie znane mi "singielki" są przed 30ką. Na prawdę. Jestem jakimś wyjątkiem??? Sama mam prawie 40, więc powinnam mieć milion takich koleżanek, bo to moje roczniki: wybiegane po świecie samotne panie od kariery. No nie. Natomiast znam TABUN dziewczyn przed 30ką, które może za kilka lat będą rzeczywiście 35-latkami walczącymi o ciążę- ale nie z powodu trzech apartamentów i wakacji na Bali, tylko z wieloletniego braku środków na żłobek...
              • gazeta_mi_placi Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 22:03
                Nie wszystkie dzieci chodzą do żłobka i to nie tylko te z rodzin zamożnych. Większość rodzin jest na tyle ogarnięta, że brak żłobka nie jest dramatem, zwykle w tych rodzinach bywa taki dziwny człowiek, który nazywa się mężem i ojcem dziecka. W mojej rodzinie żadne dzieci do żłobka nie chodziły i jakoś wszyscy żyjemy, a dziewczynki radzą sobie naprawdę świetnie, często lepiej od dziwacznych wychuchanych jedynaków gdzie mama z tatą tyrają, a bachorem coraz bardziej rozpuszczonym zajmują się od niemowlęcia niemal coraz inne obce osoby.
                • princesswhitewolf Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 22:08
                  zwykle
                  > w tych rodzinach bywa taki dziwny człowiek, który nazywa się mężem i ojcem dzie
                  > cka.


                  a co on nie pracuje i sie dziecmi zajmuje ow dziwny czlowiek? Jesli nie to nie rozumiem zatem czemu o tym mowisz?

                  , a bachorem coraz bardziej rozpus
                  > zczonym


                  nikt tak nie rozpuszcza jak wlasnie rodzice, dziadkowie itd.
                  • gazeta_mi_placi Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 09.06.15, 22:22
                    Właśnie pracuje i zarabia na to wszystko, i to nie problem jak matka chwilę dłużej posiedzi z dzieckiem w domu, kariera jej specjalnie nie ucieknie.

                    >nikt tak nie rozpuszcza jak wlasnie rodzice, dziadkowie

                    Może Twoi albo stare pierwiastki, matki jedynaków, wychuchane to bo jedyne i trafiło się jak ślepej kurze ziarnko. W rodzinach w których nie czeka się z rozrodem na ostatni dzwonek i dzieci jest więcej niż jedno plus są rozsądni, a nie wierzący w ślepo w dzisiejsze wychowanie pod tytułem pajdokracja rodzice dziecko jest kochane, a jeśli nawet rozpieszczane to w bardzo rozsądnych granicach, bez stawiania na piedestale i robienie z dziecka kaleki czyli pępka świata. Dzieci są traktowane naturalnie - są i tyle, należy je kochać i dbać o nie, ale nie wystawiać na piedestał.
              • triss_merigold6 Jaja sobie robisz chyba 10.06.15, 09:31
                Chyba sobie robisz jaja.
                Chcesz mi wmówić, że dwoje (bo zakładam, że te dziewczęta przed 30-tką nie są wiatropylne) dorosłych pracujących ludzi w dużym mieście nie jest w stanie wygenerować miesięcznie 300 zł na samorządowy żłobek?
                300 zł, może 350 zł. Tyle kosztuje całomiesięczny pobyt dziecka w żłobku samorządowym w Warszawie. Ubodzy na podstawie PIT i zaświadczenia z US o dochodach mogą zostać zwolnieni z całości lub części opłat.

                Jeśli, do cholery, dwojgu dorosłym ludziom dokucza wieloletni brak środków na żłobek, to są bardziej beznadziejni niż ustawa przewiduje i mało prawdopodobne, że po 30-tce znienacka się ogarną.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Jaja sobie robisz chyba 10.06.15, 09:34
                  W Poznaniu ok 500zł żłobek samorządowy.
                  • triss_merigold6 Re: Jaja sobie robisz chyba 10.06.15, 09:40
                    To znaczy, że mieszkańcy nie potrafią działać skutecznie.

                    W Warszawie po podwyżce też wprowadzono odpłatność na poziomie 500 zł, bywały miesiące, że płaciliśmy nawet więcej.
                    Rodzice oddali sprawę do sądu administracyjnego, zakwestionowano sposób i zakres przedmiotowy uchwały o podwyżkach. Sprawa się toczyła, rodzice wygrali, opłaty obniżono. Przez ostatni ponad rok uczęszczania młodszej do żłobka płaciliśmy coś koło 300 zł.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Jaja sobie robisz chyba 10.06.15, 09:43
                      Mi się wydaje, że 500zł to nie jest dużo, już 6 lat temu tyle płaciłam we Wrocku za żłobek młodego.
                      • triss_merigold6 Re: Jaja sobie robisz chyba 10.06.15, 09:57
                        Po co płacić więcej skoro można mniej? W Warszawie przez wiele lat opłaty za żłobki były stałe i wynosiły 200 zł, potem radni uchwalili podwyżkę do tych ponad 500 zł. Szczegółów nie znam, bo wtedy jeszcze się nie interesowałam.

                        W każdym razie za przedszkole samorządowe młodszej płacę teraz mniej niż płaciłam te 8 lat temu kiedy syn chodził do przedszkola.
                        • zuleyka.z.talgaru Re: Jaja sobie robisz chyba 10.06.15, 10:55
                          Za przedszkole też płacę mniej. Ale to przez tą ustawę o złotówce za godzinę.
                • gazeta_mi_placi Re: Jaja sobie robisz chyba 10.06.15, 09:42
                  Zwłaszcza, że taki żłobek to kwestia dwóch lat. Nie dziesięciu.
                  • anorektycznazdzira Re: Jaja sobie robisz chyba 10.06.15, 17:44
                    Tak, kwestia dwóch lat. Czekania na przyjęcietongue_out
                • anorektycznazdzira Re: Jaja sobie robisz chyba 10.06.15, 17:43
                  A ileż to miejsc czeka w samorządowych żłobkach po 300 zeta?!
                  Helo-oł...?
          • iwoniaw Dokładnie, Anorektyczna! 10.06.15, 09:48
            CytatWszystkie pozostałe znane mi osoby odkładają decyzję nie z żądzy buszowania po
            > Tokio, tylko z braku forsy na życie gdziekolwiek poza pokojem studenckim lub M
            > 3 teściowej. Mają śmieciówki, a jak nawet nie to zarabiają słabo, nie stać ich
            > na kredyt, nianię czy prywatny żłobek (kto dzisiaj bez tego da radę?).
            > Tak, takich dwudziestokilkulatek, które, bezczelne karierowiczki, usiłują zamia
            > st 1350 na umowie 3-miesięcznej dochrapać się umowy choćby 3-letniej z 2300 na
            > rękę- i do tego czasu odkładają ciążę, to znam całkiem sporosmile



            Ja znam jeszcze pary, które po ślubie przed (!) 30. od razu chciały mieć dzieci i tych dzieci mieć nie mogły. W tym jedna dziewczyna (w momencie ślubu lat 22, więc chyba nie drastycznie stara, no nie?) nie może mieć ich nadal, mimo wieloletniego leczenia (teraz wiekiem zbliża się do pani ze spotu i nie chcę sobie nawet wyobrażać, jak się czuje oglądając te bzdury). Inna (także po latach leczenia) ma dzieciaki z wrażego (dla środowisk wymyślających tę kampanię) in vitro.
            • jolie Re: Dokładnie, Anorektyczna! 10.06.15, 10:00
              Czy te dane o dziewczynach przed 30. r.ż., które mają problemy z zajściem w ciążę nie są trochę przesadzone? Wiem, że problem niepłodności par jest coraz poważniejszy, ale czy z jednostkowych przykładów pasujących do teorii nie robimy na wyrost normy? W moim otoczeniu (rodzina, praca, znajomi) dziewczyny młode (przed 30.) zachodzą w ciążę, jak chcą. Łącznie z planowaniem pory roku/miesiąca, w którym dziecko ma się pojawić. Problemy mają jednak te sporo starsze.
              P.S. Nie obracam się w środowisku neokatechumenatu.
              • zuleyka.z.talgaru Re: Dokładnie, Anorektyczna! 10.06.15, 10:02
                Jeśli co 4 para ma problem z płodnością - to imo jest to dużo.
                • triss_merigold6 Re: Dokładnie, Anorektyczna! 10.06.15, 10:06
                  A jak liczą, że co czwarta? I czy kryterium wieku jest brane pod uwagę?
                • gazeta_mi_placi Re: Dokładnie, Anorektyczna! 10.06.15, 10:08
                  Bo i mężczyźni mają tu sporo za uszami, myślę, że gdyby spora część Pań zamiast trzymać się tego konkretnego puściłaby się z jednym lub drugim zaowocowałoby to szybkim ozdrowieniem z bezpłodności i to bez in vitro. Kobiety powinny mieć zalecenia przed bardziej inwazyjnymi badaniami czy leczeniem, kilka razy w dni płodne "puszczamy" się z innym Panem i sprawdzamy co się będzie działo. Albo wyjazd do Ciechocinka bez męża wink
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Dokładnie, Anorektyczna! 10.06.15, 10:10
                    Dlatego napisałam, że para a nie kobieta.
                  • princesswhitewolf Re: Dokładnie, Anorektyczna! 10.06.15, 11:53
                    nie no gazetko, proponujesz ze bedzie takie robienie na sile z facetow tatusiow?
              • iwoniaw Re: Dokładnie, Anorektyczna! 10.06.15, 10:09
                Wiesz, sądzę, że dziewczyny, o których napisałam, mają w głębokim poważaniu, czy ich problem dotyczy wszystkich innych rówieśniczek, czy tylko ich. Faktem jest, że są to realnie żyjące, chcące mieć dziecko młode (!) osoby z co najmniej dobrą sytuacją rodzinną, ekonomiczną i zawodową. A tu zamiast wsparcia czy choćby taktownego milczenia ze współczucia dostają porcję gratisowego szczucia.
                Nie wiem więc, co w tym kontekście uważasz za "trochę przesadzone". Bo ja, która do tej pory zachodziłam w ciążę za każdym razem, kiedy tylko zechciałam, jakoś nie widzę przesady w stwierdzeniu, że skoro 20-25% par ma z tym problem, to jest to problem właściwie powszechny.
                • jolie Re: Dokładnie, Anorektyczna! 10.06.15, 10:16
                  To była uwaga a propos przykładów osób, które w bardzo młodym wieku mają problemy z zajściem. A takie osoby były, są i będą.
                  • iwoniaw Re: Dokładnie, Anorektyczna! 10.06.15, 11:07
                    No więc właśnie - jak myślisz, jak one odbierają taki spot? I czy jest ich więcej czy mniej niż rozbijających się po Tokio karierowiczek z designerskimi chałupami?
                    • jolie Re: Dokładnie, Anorektyczna! 10.06.15, 11:25
                      Myślę, że ten spot nic nie wnosi, pomysł bezsensowny od początku do końca.
                      Nadal uważam jednak, że problemy z zajściem w ciążę mają w większości starsze pary. O powodach późniejszego niż 30 lat temu zakładania rodziny traktuje m.in. cały ten wątek. moja uwaga była trochę offtop.
            • anorektycznazdzira Re: Dokładnie, Anorektyczna! 10.06.15, 17:42
              > Ja znam jeszcze pary, które po ślubie przed (!) 30. od razu chciały mieć dzieci
              > i tych dzieci mieć nie mogły.
              O, tak, też nam takie pary, ludzie grzecznie się zabierają za sprawę w wieku ok. 25 lat- i lipa. Następuje 7 lat terapii wszelkich typów. Kończy się różnie, ze trzy razy ciążami, raz in vitro, raz adopcją, raz niczym.
    • zuleyka.z.talgaru Re: "nie odkładaj macierzyństwa..." 10.06.15, 15:47
      https://s18.postimg.org/rfmr5gbcp/Bez_tytu_u.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka