Dodaj do ulubionych

Różnice "kulturowe"?

18.07.15, 19:16
No cóż..kończę właśnie tydzień u teściów (południe Polski). Pewnie przybyło mi parę kilogramów...ale post nie o tym...
Moja teściowa to pracowita, skromna i dobra kobieta ale w typie "śląskim" czyli z kuchni nie wychodzi...Na pewno jednak się nie skarży.
Obserwując ją czuję się jak leniwiec bo nie przyszłoby mi do głowy gotować ziemniaczki dla dzieci skoro są kluski, zmieniać codziennie biały obrus...Zresztą ja nawet zwykle nie serwuję dwudaniowych obiadów a jak dzieciary nie chcą jeść to nie...zeźrą jak zgłodnieją. Na pewno nie będę im gotować oddzielnie.
No tak ale post też nie miał być o tym...
Wiecie co mnie razi? Razi mnie, że np. teść bierze piwo. Proponuje mojemu mężowi ale już swojej żonie czy mnie - nie. Razi mnie to, że teść zarządza coś a teściowa wykonuje. Mnie jakby chłop powiedział: "X, bułki zostały w samochodzie" to bym odpowiedziała: "tak? to skocz i przynieś.
Nie wiem z czego to wynika ale czuję się tu jakbym cofnęła się w czasie...Baba do kuchni, do dogadzania i do dbania o dom i dzieci a pan do zarządzania, telewizora, itd.
Nie zrozumcie mnie źle - teść też należy do pracowitych ludzi - będzie coś tam robił w garażu, dłubał, naprawiał ale talerza do kuchni nie odniesie.
Mój mąż miewa tez czasem takie odpały ale szybko go sprowadzam na ziemię. Choć moje dziecko (2,5) bawiąc się samochodami potrafi wypalić : "no jedź BABO!"
Teściowie mieszkają daleko i nie widujemy się często i to chyba dobrze bo czuję, że na dłuższą metę wchodzilibyśmy sobie w drogę...Mimo życzliwości i dobrych chęci.
Obserwuj wątek
    • eve-lynn Re: Różnice "kulturowe"? 18.07.15, 19:37
      A teściowej przyszłoby do głowy naprawiać płot czy zmienić koło w aucie? Taki podział ról mają widać.
      • manala Re: Różnice "kulturowe"? 18.07.15, 19:42
        No tak ale płot to się naprawia raz na jakiś czas...a je codziennie po kilka razy. Tutaj nikt oprócz mnie i mojej córki nie odnosi choćby tego talerza do kuchni i nie proponuje pomocy.
        Albo u mnie w domu to byłoby nie do pomyślenia, że dzieci siedzą wygodnie a mama przynosi sobie taborecik z kuchni...I nikt (oprócz mnie) nawet nie zauważa faktu...
        • obrus_w_paski Re: Różnice "kulturowe"? 18.07.15, 19:57
          Tylko ty i córka donosicie talerz? A twoj syn?

          W poprzednim pokoleniu chyba tak było cześciej (na pewno teraz sie odezwa ematki, ktorych tatusiowie sprzątali i gotowali) niz teraz, taki maja układ i pewnie trudno byłoby go zmienic. Moja babcia taka była i to uwielbiała, inna sprawa ze o ile lekkich (typu "bułek nie ma") poleceń dziadka karnie słuchała o tyle trzymała go bardzo krótko w poważnych kwestiach.

          Moj chłop, wychowany w domu z samymi babami, tez ma czasem takie odpały, ale jestem naprawde zbyt leniwa zeby traktować je powaznie
    • mildenhurst Re: Różnice "kulturowe"? 18.07.15, 21:01
      Tesciu swojej zonie zrobil szal na drutach wg wlasnego pomyslu. Co rok daje nam wlasnej produkcji sok z malin. I to wszystko tez w Polsce.
    • baltycki Re: Różnice "kulturowe"? 18.07.15, 21:18
      > Moja teściowa to pracowita, skromna i dobra kobieta ale w typie "śląskim" czyli
      > z kuchni nie wychodzi...Na pewno jednak się nie skarży.

      > teść zarządza coś a teściowa wykonuje.

      > do kuchni, do dogadzania i do dbania o dom i dzieci a pan do zarządzania,

      Slązaczkę poznam big_grin
      • snakelilith Re: Różnice "kulturowe"? 18.07.15, 23:30
        baltycki napisał:

        > > do kuchni, do dogadzania i do dbania o dom i dzieci a pan do zarządzania
        > ,
        >
        > Slązaczkę poznam big_grin

        Ale fandzolenie. Ja pochodzę ze Śląska i mnie od dziecka uczono, że to baba w dom rządzi. Chłop, to może najwyżej się pociepać po pijoku, że powinno być odwrotnie, ale geltag punktualnie oddawać i jak żona łaskawa, to mógł ewentualnie sobie coś na flaszka zostawić. No i moja druga babcia to z Kresów pochodziła i to ona z kuchni nie wychodziła i dziadkowi frykaski pichciła i dogadzała. Moja śląska babcia też świetnie gotowała ale czasem stawiała na stole wodzionkę i chleb ze szpyrką, a jak komuś się nie podobało, to mógł pójść do ogródka wyrwać sobie jakąś oberibę, albo musiał iść głodny do łóżka.
        • baltycki Re: Różnice "kulturowe"? 19.07.15, 00:46
          > moja druga babcia to z Kresów pochodziła i to ona z kuchni nie wychodziła
          > i dziadkowi frykaski pichciła i dogadzała.

          Poznam pania z Kresów big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka