Dodaj do ulubionych

Nowa stara ja

04.11.15, 20:29
Na początku chciała podziękować za wszystkie rady i opinie, nawet te brutalne. To w połączeniu z terapią przyniosło skutek. Od kiedy "się obudziłam" jest mi lepiej, nam lepiej, niby jest ok. Ja zrozumiałam, że nie można izolować i ograniczać drugiego człowieka, zaczęłam robić swoje, za siebie (zamiast pilnować jego). Jest dobrze, w dużej mierze dzięki Wam. Sporo się uspokoiłam. Ale nie ma róży bez kolców. Jest tak: dziś rozmawiamy o piątku, że chcę żeby ze mną gdzieś tam pojechał. Mówię, że pojedziemy przed południem, on zapytał, czy może być popołudniu. Odpowiedziałam, że tak. I ok. Dziś on nie przyjeżdża na noc (śpi u rodziców bo tam ma firmę, a ja z tym nie mam problemów). Problem w tym, że uświadomiłam sobie przed chwilą, że on ma w piątek szkolenie w PZU dlatego ma czas dla mnie popołudniu. Uświadomiłam sobie, że on ta idzie. Wiedziałam o tym i nic nie mówię. Tylko dlaczego na samą myśl że on tam idzie ogarnia mnie lęk. Ja się boję po prostu. Na wszystko inne mam zlew, a to boli
Obserwuj wątek
    • klamkas Re: Nowa stara ja 04.11.15, 20:54
      A czego tak konkretnie się boisz i co dokładnie cię boli?
      • korag100 Re: Nowa stara ja 04.11.15, 21:14
        Odpowiem Ci taki szczerze, bo tak zawsze szczerze i radzisz. Nas początku było ok. Ja wymyśliłam PZU , razem chodziliśmy na szkolenia. Było ok. Potem TA WŁAŚNIE PANI DYREKTOR przyjechała do naszego lokalu ocenić czy może tu być agencja. (teraz już to nieaktualne, bo zdecydowaliśmy, że będą tam nie tylko ubezpieczenia). Ale zobaczyłam tą kobietę, chudszą ode mnie, zadbaną, pewną siebie. W pierwszym momencie chciałam być właśnie taka, A potem zaczęłam jej nienawidzieć. Każde jego wyjście tam powoduje u mnie lęk, strach i doła. Nic już nie mówię ale nie poradzę sobie z tym
        • klamkas Re: Nowa stara ja 04.11.15, 21:18
          Ale nie odpowiedziałaś. Ja pamiętam, że jest PZU i super laska. A pytam czego się boisz, tak konkretnie, bo przecież nie laski jako takiej.
          • korag100 Re: Nowa stara ja 04.11.15, 21:33
            że on mnie dla niej zostawi, ze mnie zdradzi. Bo przecież lepsza. Jak wychodzi na szkolenie, ja po prostu czekam czy to już
            • pade Re: Nowa stara ja 04.11.15, 21:39
              To zrozumiałe co czujesz. Ale rzeczywistość jest taka, że nie masz na pewne zdarzenia żadnego wpływu. Pozostaje Ci po prostu zaufać, że będzie dobrze. Mnie np. zaufanie ukoiło i dało ulgę.
              Zaufanie jest przeciwieństwem lęku.
              • korag100 Re: Nowa stara ja 04.11.15, 21:49
                Ale to jest tak strasznie trudne Pade
                • pade Re: Nowa stara ja 04.11.15, 21:59
                  Wiem.
                  Ale trzeba próbować.

                  Czytałaś "Nie bój się bać"?
                  I jeszcze jedną książkę, w której podane są przykłady jak zmieniać destrukcyjne myśli na realistyczne, "Oswoić lęk, jak sobie radzić z niepokojem i napadami paniki" Judith Bamis

                  hmm, czy ja Ci już ich nie polecałam?
            • klamkas Re: Nowa stara ja 04.11.15, 22:01
              Lepsza, bo... szczuplejsza? Ładniejsza? Nie przeczę, to są niezłe atrybuty, szczególnie na niezobowiązujący numerek, ale... Związek to nie numerek. Czujesz się niekochana (argument o tym, że wybrał szkolenie, niż wożenie cię nie dowodzi, że cię nie kocha)? Myślisz, że łączy was tylko uroda? Pan typu "z kwiatka na ładniejszy kwiatek"?

              Nie wiem... jak można żyć w związku, w którym byle ładniejsza kobieta wywołuje lęk i ból?

              No i... chyba deklarowałaś, że jesteś nastawiona na zdradę, więc czego się boisz ;p? (chyba, że źle pamiętam).
          • korag100 Re: Nowa stara ja 04.11.15, 21:35
            Dziękuję Ci, że jesteś. Naprawdę dziękuję
            • mamusia1999 Re: Nowa stara ja 04.11.15, 22:02
              a ta terapia to z jakiego nurtu?
              bo lęki mają dużo z natręctw i na odwrót. są techniki behawioralne, które przynoszą doraźną ulgę.
              jest np. desensybilizacja. czyli nagrywasz czarny scenariusz ( możliwie detaliczny i plastyczny), kończysz go mantra, że to byłoby fatalnie ale nie katastrofa, że możesz dużo zrobić aby mimo tego żyć szczęśliwie. potem słuchasz raz dziennie. i najpierw ogarnia cie panika, a tak po 10 dniach zaczyna ci ten nagrany scenariusz latać, co o dziwo przenosi się na real.

              możesz sobie również tą myśl o jego potencjalnej zdradzie wyobrazić jako osobę. moje myśli natrętne wyglądają jak pijany Piotr Skrzynecki (niech spoczywa w pokoju) w ufajdanej pelerynie. no i w swojej głowie mam prawo mu dowalić, żeby spier.....gdzie pieprz rośnie, żeby się wynosił. pomaga.
              pogadaj z terapeutą, pozbycie się takich lęków na zawsze bywa długotrwałe, a ww techniki pozwalają z nimi do ostatecznego sukcesu wygodnie żyć.
              • pade Re: Nowa stara ja 04.11.15, 22:08
                Jest też taka metoda: gdy zaczynasz się martwić, dopadają Cię natrętne myśli obiecujesz sobie, że pomartwisz się, owszem, ale np. o godzinie 17. I o 17, przez pół godziny zamartwiasz się ile wlezie. A potem już nie wolno. Trzeba zająć uwagę czymś innym.
                • mamusia1999 Re: Nowa stara ja 04.11.15, 22:33
                  o właśnie! to jest też cześć metody z nagraniem: 1 dziennie czarny scenariusz, a potem skopac natręta.
                  co ciekawe, moja pierwsza myśl o moim niechcianym gościu w głowie była, że to taki typ Zorro, potwornie atrakcyjny, tajemniczy, ekscentryczny, niepokorny rebeliant etc. w sumie "pozytyw" mojego ojca, nawet z typu urody. "negatyw" to Piotr Skrzynecki. z trzeciej strony, takiej "awantury" jak Zorro mi czasem w życiu brakuje, tak jak brakuje mi ojca w jego atrakcyjnej postaci. na szczęście mam tą jego.....lekkoduszność w głowie i jestem za nią prawdziwie wdzięczna. eh, wywnętrzylam się.
                  dzwoni coś korag? za poczucie bezpieczeństwa małych dziewczynek odpowiedzialny jest ojciec. jeśli się z tego zadania nie wywiązuje, musimy koniecznie jako dorosłe kobiety ta dziewczynkę ukochać, przytulić, ochronić. czasem więc pomysl ciepło o tamtej dziewuszce.
    • jola-kotka Re: Nowa stara ja 04.11.15, 22:59
      Jedzie obluda bo w tamtym watku jak ktos ci pisal z dobrego serca tylko malo delikatnie,denerwowalas sie,potem gdzies podrodze jeb.... Mnie,ze zle cie potraktowalam,a teraz ci pomoglo. No coz. Nie boj sie bo to nic nie da jak bedzie chcial cie zdradzic to,to zrobi nie koniecznie z nia. A tak serio popracuj nad zaufaniem do partnera albo zastanow sie czemu mu nie ufasz.
      • bergamotka77 Re: Nowa stara ja 05.11.15, 13:06
        no wlasnie niby sie nastawiasz na rozstanie, zdrada by cie nie bolala a widac ze tego sie najbardziej boisz, wrecz obsesyjnie...Z jekiegos powodu przeciez cie wybral korag... Chyba ze laczyl was tylko dziki seks i pociag fizyczny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka