Dodaj do ulubionych

Pytanie Sylwestrowe

29.12.15, 18:19
Zainspirowania innymi wątkami mam takie dwa pytania :
Jak wasi rodzice w chwili gdy wy miałyście 4-14 lat spędzali sylwestra?
Z wami ? u znajomych ? na balu?
Jak to wspominacie?
Jak w porównaniu z nimi wy spędzacie sylwestra ?
Z dziećmi ? bez nich?
Z mojej strony to :
Rodzice nie wychodzili na żadne imprezy, nie mieli też żadnych bliższych znajomych.
Wspominam to źle.
jako osoba dorosła z dzieckiem
Mniej więcej połowę sylwestrów spędzałam w towarzystwie „dorosłym” a połowę tam gdzie bawiło się sporo par znajomych z dziećmi ( hotele, pensjonaty).
Dziecko twierdzi, ze wspomina dobrze.
Obserwuj wątek
    • edelstein Re: Pytanie Sylwestrowe 29.12.15, 18:40
      Wychodzli lub byla domowka u kogos z namitongue_out
    • froshka66 Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 11:47
      chciałabym wierzyć, że matki polki nie piszą bo im się nie chce wyliczać imprez na których bywały...
      ale raczej nie ma co wyliczać, jednocześnie wstyd przyznać, ze 20-25 lat temu ich rodzice umieli bawić się świetnie ...
      I żadnemu dziecku d… nie odpadła od zostanie samemu z kuzynka za drobną kasę, ciotką, babcią czy prababcią…
      Tylko jak tu sprzedać tekst – że
      Odkąd mam męża i dziecko to „oni są najważniejsi, wiec z domu nie wychodzę”
      -bo nie mam dokąd
      -na sale się boje wyjść, bo nie umiem tańczyć w wieczorowej sukni, o ile w ogóle pamiętam jak to się robi – bo nie tańczyłam 15 lat…

      smutne
      ale może nie mam racji..
      • nowi-jka Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 12:38

        froshka jaka ty załosna jestes
      • edelstein Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 18:16
        Masz.
      • lokitty Re: Pytanie Sylwestrowe 31.12.15, 00:06
        Phi.
        Każdy żyje, jak chce, może i umie.
        Z czego wynika Twoje rozgoryczenie?
        Najlepsza kumpelka, ukochana kuzynka nie chce iść z Wami razem na imprezę sylwestrową i zasłania się dzieckiem?
        wink
    • beataj1 Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 12:01
      Co do moich rodziców - nie wiem. Nie pamiętam, nie miało to dla mnie znaczenia - a już na pewno nie takie by powodować - że czułabym sie z tym źle. Mieli grono znajomych i pewnie gdzieś wychodzili ale mało mnie to obchodziło.
      Co do nas - mam 3 latkę więc od kiedy jest to siedzimy w domu. Ale zanim się pojawiła też nie nosiło nas specjalnie z okazji sylwesta. Nie lubie zabawy na hejnał - tzn - teraz jest sylwester i masz się kurdę bawić.
      Często chodziliśmy na róźne wyjścia bez okazji albo z okazji "bo dzisiaj jest środa" a w sylwka siedzieliśmy w domu - i wspominam to świetnie. Jak będzie za parę lat - nie wiem ale pewnie też stacjonarnie bo mi osobiście bale sylwestrowe podobają się umiarkwanie. Wolę zwykłą dyskotekę na luzika od imprezy w pełnej gali.
    • cauliflowerpl Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 12:04
      Spędzaliśmy rodzinnie, w domu dziadków na wsi.
      Był zastawiony stół, było ognisko na śniegu, otwieranie przy nim szampana, szukanie korka po ciemku, ciotki, wujowie i chmara kuzynów.

      Chętnie bym jeszcze raz tak spędziła. Rodzice chyba też nie narzekali. Nigdy nie chodzili na bale ani tańce, większość imprez w ich wydaniu to domówki.
      • andaba Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 12:11
        Nie, w domu nie było imprez na pewno, chyba dwa razy rodzice byli na Sylwestrze organizowanym przez zakład pracy, my zostaliśmy w domu.
        Ja nigdy nigdzie na Sylwestra nie byłam, ani nie organizowałam nic domu, jako panna i potem jak dzieci były małe nawet nie czekałam na północ, teraz od kilkunastu lat czekam do północy, oglądam sztuczne ognie i idę spać, nawet szampana nie mam z kim wypić, bo mąż zawsze w robocie.
    • anika772 Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 12:05
      Wychodzili na bale sylwestrowe, albo do znajomych na domówkę, robili też domówki w domu. My robimy bardzo podobnie, albo domowe imprezy, albo zorganizowane.
    • latarnia_umarlych Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 12:38
      Moi przed rozwodem wychodzili zawsze. Zostawałyśmy z siostrą zwykle pod opieką babci, potem same. Oglądałyśmy filmy do północy, potem patrzyłyśmy przez okno na fajerwerki pod kościołem.
      Pamiętam, jak kiedyś moja siostra założyła specjalnie z okazji sylwestra strój baletnicy, a ja wypaliłam jej zimnym ogniem dziurę w rękawie tongue_out ale była chryja, babcia nas rozdzielała smile

      Ja jakoś nie przepadam za tradycją sylwestrową. Bale nie interesują mnie wcale, wydaje mi się to bardziej rozrywką poprzedniego pokolenia. Czasem gdzieś wyjeżdżam albo idę na domówkę, a czasem nie.
      W tym roku zjem pizzę na cienkim spodzie (kamień do pieczenia właśnie przyszedł), potem może przejdziemy się na kopiec.
    • sanrio Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 12:40
      wychodzili prawie zawsze, ja w tym czasie byłam z babcią.
      • onnomatopeja Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 13:02
        Jak żył mój Tata, czyli do mojego siodmego roku życia, zawsze wyjezdzalismy po Świętach na kilka dni. Ja pamiętam tylko jeden pobyt, ostatni. Było to w Chęcinach, gdzie pojechaliśmy ze znajomymi rodziców. W Sylwestra dzieci zostały z opiekunką, dorośli bawili się na balu. Po śmierci ojca każdy Sylwester wyglądał tak samo - matka puszczala ulubione melodie i tanczyla, jeśli nie było aktualnie jakiegoś "wujka" to sama, piła morze wódki. W miarę upływu godzin melodie stawały się coraz smutniejsze, a matka coraz bardziej pijana. W końcu zaczynała płakać, jeśli był adorator to ja pocieszal, co oznaczało głośny seks, a jeśli nie to padala nieprzytomna z przepicia na podłogę. Dzieci, czyli siostra i ja podnosilysmy ja i kladlysmy do lozka. Jak był pan miałyśmy zakaz wychodzenia z pokoju. Nienawidzę sylwestra.
        • la_mujer75 Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 18:00
          Nie dziwię się i bardzo współczuję takich wspomnień sad
        • 3-mamuska Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 20:59

          onnomatopeja napisała:

          > Jak żył mój Tata, czyli do mojego siodmego roku życia, zawsze wyjezdzalismy po
          > Świętach na kilka dni. Ja pamiętam tylko jeden pobyt, ostatni. Było to w Chęcin
          > ach, gdzie pojechaliśmy ze znajomymi rodziców. W Sylwestra dzieci zostały z op
          > iekunką, dorośli bawili się na balu. Po śmierci ojca każdy Sylwester wyglądał
          > tak samo - matka puszczala ulubione melodie i tanczyla, jeśli nie było aktualni
          > e jakiegoś "wujka" to sama, piła morze wódki. W miarę upływu godzin melodie st
          > awały się coraz smutniejsze, a matka coraz bardziej pijana. W końcu zaczynała p
          > łakać, jeśli był adorator to ja pocieszal, co oznaczało głośny seks, a jeśli
          > nie to padala nieprzytomna z przepicia na podłogę. Dzieci, czyli siostra i ja
          > podnosilysmy ja i kladlysmy do lozka. Jak był pan miałyśmy zakaz wychodzenia z pokoju.


          Najwidoczniej twoj tato był miłością życia twojej mamy.
          I nie dziwie si ze tak to wyglądało musiała bardzo za nim tęsknić.
          A ze dorosły człowiek jednak ma swoje potrzeby stad co jakis czas jakis pan sie nawinął.
          Bardzo smutna historia ,ale nie ma co winić twojej mamy, po prostu musiała byc bardzo samotna.
          • ola_dom Re: Pytanie Sylwestrowe 31.12.15, 09:53
            3-mamuska napisała:

            > Bardzo smutna historia ,ale nie ma co winić twojej mamy, po prostu musiała byc bardzo samotna.

            Mamuśka, daruj sobie lepiej...
            Onnomatopeja z siostrą za to wcale pewnie nie czuły się samotne z pijaną matką, grzmocącą się za ścianą z kolejnymi "wujkami".
            Nikt nie wini wdowy za jej żal, ale że była koszmarnie niewydolną matką, to akurat niczyja inna wina.
            • ofelia1982 Re: Pytanie Sylwestrowe 31.12.15, 10:28
              Owszem, mama nie udźwignęła sytuacji i zamiast sie skupiać na swoim osobistym smutku mogla go przeżywać z córkami, razem. Ale cóż...tyle o nas wiemy, na ile nas sprawdzono. Nie wiem jak moja psychika by zareagowała, gdybym straciła ukochanego męża i z dnia na dzień musiała sama ułożyć życie, mając na utrzymaniu dwójkę dzieci. Choc pewnie jednak bym nie poszla w te stronę co mama autorki, bo jestem bardzo zadaniowa i wiem, ze dzieciom bym nie zafundowała tego - to jednak nie czuje prawa do oceniania tej kobiety...
        • lokitty Re: Pytanie Sylwestrowe 31.12.15, 00:08
          Bardzo, bardzo Ci współczuję.
          Strasznie smutno mi się zrobiło, kiedy to przeczytałam.
          Mam tylko nadzieję, że przez samo wygadanie się na ten temat poczułaś się z tym trochę lżej.
    • solejrolia Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 17:41
      Z Sylwestrem to , przyznaję, nie pamiętam. Pewnie jakies tam były, i mój tato na pewno lubił Sowietskoje Igristoje, bo to pamiętam.

      Za to wszelkie imieniny! Wesela! Komunie, czy chrzty... Bo no właśnie obchodziło się te wszystkie imprezy, i nie tylko z rodziną, nie tylko ze znajomymi (znajomych rodzice mieli wielu), ale również po sąsiedzku. Moi rodzice na pewno bardziej się "gościli" niż my. A że mam 13 sąsiadów, gdybym teraz miała chodzić do tych wszystkich ludzi na różne uroczystości, no to by się działowink
      • solejrolia Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 17:43
        A co z dziećmi- mnie rodzice długo "ciągnęli z sobą" , nawet jak nie było dzieci, to musiałam jeździć z nimi. potem zostawałam ze starszą siostrą. a potem (dość wcześnie) sama zaczęłam organizować swój czasi w ąłsne imprezytongue_out
    • figrut Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 18:12
      Nie pamiętam jak to było, kiedy miałam 4 lata, ale moja mama jest domatorką, więc na imprezy rodzice w sylwestra nie wychodzili. Przychodzili sąsiedzi z swoimi dziećmi, z którymi wypijaliśmy (nawet jako wczesno podstawówkowe dzieci) pół kieliszka szampana i jako dzieciaki bawiliśmy się w jednym pokoju, a dorośli w drugim. Później, tzn. jako jedenastolatka chyba do końca szkoły (tej ponad podstawowej też) bawiłam się u koleżanki której rodzice wychodzili na imprezę po za domem. Jako jedenastolatka po raz pierwszy w sylwestra poszłam na dyskotekę. Fajnie było. Teraz moje dzieci będą się bawić z dzieckiem sąsiadki w swoim pokoju, a my, dorośli mamy domówkę na cztery pary w większym pokoju. Właśnie przyjechało jadło na jutrzejszą imprezę wink
    • kosmos_pierzasty Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 20:08
      Spędzałam w tym wieku Sylwestra z rodzicami czyli oni ze mną wink ) w domu i wspominam to bardzo miło. My spędzamy czasem podobnie, a czasem zapraszamy kogoś, albo gdzieś jedziemy (wszyscy), zależy, jak się ułoży.
      • azja001 Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 20:52
        Najczęściej gdzieś wychodzili a my dzieci siedzieliśmy w domu, ale pamiętam też że gdy miałam 16, 17 lat to jednego sylwestra razem bawilismy sie na świetlicy w naszej miejscowości. Później to juz wybywałam sama.
        • 3-mamuska Re: Pytanie Sylwestrowe 30.12.15, 21:03
          Spędzaliśmy sylwestra często z rodzicami na domowkach lub u rodziny mi na wsi przy wielkim ognisku, kiełbasie i ziemniakach pieczonych. Muzyka z radia lub płyt.
          Szybko zaczęliśmy organizować sylwestra z kuzynkami i kuzynami. Fajne czasy.
    • lokitty Re: Pytanie Sylwestrowe 31.12.15, 00:04
      A dlaczego wspominasz źle nie wychodzenie rodziców?
      Bo chaty wolnej nigdy nie było?
      wink
    • redheadfreaq Re: Pytanie Sylwestrowe 31.12.15, 01:32
      Aż mi dziwnie, bo... nie pamiętam. To znaczy - pamiętam dwa, może trzy. Pierwszy jaki kojarzę spędzili z nami w domu (musiałam mieć koło 7-8 lat), na jeden czy dwa na pewno odstawili nas do dziadków, potem mam czarną dziurę aż do czasów nastoletnich. Może dawali nam eter do powąchania... tongue_out
    • tontonik Re: Pytanie Sylwestrowe 31.12.15, 06:41
      Rodzice czasem zostawali z nami, czasem zostawiali nas u babci, potem samych w domu, a sami szli na domówkę. Nigdy na bale sylwestrowe nie chadzali.

      My zostajemy z dziećmi w domu. Córka ma niecały rok, więc nie kuma za dużo. Za to syn cieszy się na tego Sylwestra i dopóki chce go z nami spędzać, to będziemy bawić się razem.
      • emma_me Re: Pytanie Sylwestrowe 31.12.15, 07:20
        Mam bardzo bardzo młodych rodziców, założyli rodzinę w klasie maturalnej. W sylwestra zawsze imprezowali, my w tym czasie fajnie bawiłyśmy się z dziadkami.
        Ja za to wybawilam się za wszystkie czasy przed dziećmi, po 30 spokornialam, ustatkowalam się i do tej pory sylwestra spędzam rodzinnie z przyjaciółmi, którzy mają dzieci w podobnym wieku. Nie brakuje mi hulaszczego trybu życia.
    • bella_roza Re: Pytanie Sylwestrowe 31.12.15, 07:47
      Jak byłam mała to wychodzili a ja z bratem zostawalam u babci co wspominam cudownie. Organizowali też prywatki (nie domówk! ) u nas w domu a my dzieci szliśmy do łóżka. potem przestało im się chcieć oraz w małżeństwie się popsułoi przestali ggdziekolwiek wychodzić.
    • dziennik-niecodziennik Re: Pytanie Sylwestrowe 31.12.15, 09:09
      rodzice spędzali Sylwestra różnie. czasem zostawali w domu (ale fakt, rzadko), czasem szli na bal (a z nami zostawała babcia), czasem robili domówkę u nas albo u sasiadów (wtedy my normalnie spaliśmy, a oni wpadali sprawdzac sytuację co jakis czas - dzisiaj nie do pomyslenia!).
      my - no cóż, prawda jest taka że od kiedy córka sie urodzila marzę o Sylwestrze "na białej sali", a tu co roku cos. w tym roku miałam być u rodzicow bo mąż mial miec służbę - ale słuzbę oddał i w efekcie jedziemy na domówkę do przyjaciół. dziecko zostanie u dziadków, razem z resztą wnucząt. jeszcze nam sie nie złożyło żeby pojsc na Sylwestra z nią.
    • malwa51 Re: Pytanie Sylwestrowe 31.12.15, 09:20
      >>Rodzice nie wychodzili na żadne imprezy, nie mieli też żadnych bliższych znajomych.
      >> Wspominam to źle.

      Czemu?

      Moi chodzili czasami na domowki albo siedzieli w domu, nie wspominam tego zle. Ba! Jestem wdzieczna Opiekunowi Malych Stworzonek, ze nie mialam w dziecinstwie "domu otwartego" z mnostwem ciagle wpadajacych znajomych. Nigdy nie bylam towarzyska i zle sie czulam kiedy mielismy gosci, albo bylismy "w gosciach".
    • klubgogo Re: Pytanie Sylwestrowe 31.12.15, 09:45
      Moi świętowali z sąsiadami z piętra, rodzice w jednym mieszkaniu, dzieci w drugim, szły spać jak padły.
      Ja, jeśli świętuję, zabieram, obecnie 7-latkę na domówkę, jak wytrzyma do północy, to jej sprawa, jeśli zechce, pójdzie spać wcześniej. Żaden problem.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Pytanie Sylwestrowe 31.12.15, 10:47
      Wychodzili albo była domówka z nami. Jak wychodzili to zostawaliśmy z dziadkami.
      My wychodzimy albo jest domówka z dziećmi. W tym roku spotkanie u nas, bo mamy niemowlaka i nie chce mi się go nigdzie targać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka