Dodaj do ulubionych

Oświećcie mnie - zachowanie męża

28.03.16, 20:50
Ręce mi opadły - dziecko zasypiało, rozmawialiśmy sobie więc na czacie z mężem o jego zachowaniu itd. od słowa do słowa zaczęliśmy rozmawiać o tym że na dziecko źle wpływa przestymulowanie i jako przykład podałam wizytę jego matki (mieszkamy w innym mieście, od czasu do czasu babcia wpada na kilka dni do nas). Napisałam mu, że po ostatniej wizycie dziecko było bardzo przemęczone, że dużo krócej wtedy spało niż zwykle, że zaczęło się zachowywać jakby się cofnęło w rozwoju o jakieś 2 lata, że dosłownie miało obłęd w oczach i że może to przestymulowanie właśnie - bo babcia za każdym razem przywozi stos książeczek z zadaniami matematycznymi, książki z nauką czytania sylabami itp. (wszystko na poziomie I -II klasy a dziecko wtedy miało niecałe 5 lat). I fajnie że coś robią, ja to z jednej strony rozumiem - ale mam wrażenie, że tego jest czasem za dużo, że dziecko nie przerabia tego natłoku informacji (nawet samo powiedziało w pewnym momencie, że nie lubi matematyki, że babcia ciągle jakieś książki z zadaniami daje do rozwiązania). I tak sobie rozmawiamy, a tu mąż nagle przekleja cytat od matki ze skype'a że ona nie widziała dziecka od kilku miesięcy (prawda, ostatnio nie była) i że zadań szkolnych nie robiła (no tu już bym dyskutowała ale nieważne).
Osłupiałam - zapytałam męża czy zgłupiał, po co on jej to pisze, że to była rozmowa między nami, że nawet nie skończyłam rozmawiać, a on jednocześnie (bez mojej wiedzy) nadaje o czym piszę prosto do swojej matki. Teściowa oczywiście obrażona (w sumie się nie dziwię), a on mówi, że pisze bo ja jej tego nie powiem itd. (nie wiem czy powiem czy nie - nie miałam nawet szansy się zastanowić). Mąż obrażony i mówi żebyśmy sobie w takim razie same wyjaśniały, że on ma dość (no bardzo bym chciała, ale nawet nie dał mi szansy). No a potem klasyk awantura - on do mnie że jestem nienormalna, ja też nie pozostaję dłużna bo mi ręce opadły jak mogę mu coś mówić, a on jednocześnie pisze o tym do swojej matki, nawet ze mną tego nie uzgadniając. Szykuje się znów awantura na kilka dni bo za dużo padło słów. On zaczyna mnie straszyć że skończy się to gigantyczną kłótnią, że będzie mnie znów ze stresu bolała głowa, że nie będę spała po nocy itd. nie umiem z nim rozmawiać sad
Obserwuj wątek
    • arwena_11 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 20:53
      Dziecko z emocji może inaczej się zachowywać.

      Ale tak mnie zastanowiło, gdzie jest twój mą, że gadacie na czacie a nie twarzą w twarz?
    • jopowa Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 20:56
      gdyby moje dziecko bylo przemoczone po wizycie tesciowej to nastepnym razem lepiej bym pilnowala i tyle.Nie mozesz zabronic kontaktow z babcia.To jest ubogacajace i dla dziadkow i dla wnukwo
    • zuleyka.z.talgaru Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 20:57
      Bo może rozmawiajcie twarzą w twarz a nie na czacie. On gdzieś w delegacji?
    • foringee Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:00
      Jeśli masz uwagi do teściowej , że ci cofa w rozwoju dziecko nadmiarem książeczek, to trzeba było od razu po wizycie teściowej do niej zadzwonić, podziękować za odwiedziny i napomknąć, że mały jeszcze za mały na tyle informacji na raz. Bo gadanie teraz do męża, że jego matka źle robi waszemu dziecku, to takie nieładne obgadywanie teściowej i przez bibułkę wytykanie mężowi, że to po stronie jego rodziny jest problem.
      Było by ci przyjemnie gdyby mąż co rusz sprawozdawał ci jak to twoja siostra/matka źle się waszym dzieckiem zajmuje podczas odwiedzin u was? Też byś sie poczuła w obowiązku "ustawić" swoją rodzinę żeby dziecku kuku nie robili.

      Jak chcesz mężowi podawać przykłady złych metod wychowawczych - to nie używaj do tego osób z jego rodziny. A jak uważasz, że teściowa źle coś robi przy dziecku to jej to od razu mów gdy się to dzije a nie obgaduj za plecami.
      • andaba Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:03
        Rany, myślałam, że ta teściowa przestymuowała (he he) dziecko wczoraj na świątecznym obiedzie, a nie kilka miesięcy temu.
        Po co mu to wyrzygiwałaś? Chciałaś się pokłócić? No to masz co chciałaś.
        • 3-mamuska Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:09
          Po pierwsze mogłaś reagować jak teściowa była, w życiu nie zgodziłabym sie zeby uczyła dziecko w domu.
          Po drugie mogłaś teściowej sama to powiedzieć.
          Po trzecie maz dobrze zrobił ze jej napisał ,skoro ty przez tyle miesięcy nie dałaś rady.
      • lady-z-gaga Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:05
        > Bo gadanie teraz do męża, że jego matka źle robi waszemu dziecku, to takie nieładne obgadywanie teściowej i przez bibułkę wytykanie mężowi, że to po stronie jego rodziny jest problem.

        a z treści posta wynika, że sytuacja miała miejsce kilka miesięcy wczesniej, więc tym bardziej bez sensu było omawianie jej teraz
    • joaaa83 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:04
      Przede wszystkim powinniście zmienić formę komunikacji w przypadku rozmów na poważne tematy m.in. o wychowywaniu dziecka i teściowej.
      Wydaje mi się, że mąż potraktował temat na luzie (w końcu gadaliście na chacie) i tak bez specjalnego zastanowienia przekazał teściowej.
    • to_ja_krowa Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:05
      Z mężem pogadaj w cztery oczy, m.in. o tajemnicy korespondencji oraz o tym, czy chce matce zrobić przykrość i was obie skłócić.
      Teściowej kup wielki bukiet kwiatów, przeproś i wytłumacz delikatnie o co ci chodzi - że się cieszysz, że tak angażuje się w wychowanie wnuka, ale, że trochę przesadza i może zamiast matematyki to poczyta mu fajną książkę?
      • bialeem Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 29.03.16, 15:10
        Tajemnica korespondencji obejmuje osoby trzecie. Nie zabrania nadawcy i odbiorcy dowolnie dysponować treścią (w tym np opublikować na pierwszej stronie gazety)
    • lady-z-gaga Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:08
      >od słowa do słowa zaczęliśmy rozmawiać o tym że na dziecko źle wpływa przestymulowanie i jako przykład podałam wizytę jego matki

      Innych przykładow nie było, niż wizyta teściowej kilka miesięcy temu? not o przestymulowanie raczej dziecku nie grozi smile
      • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:09
        Były ale na potrzeby forum napisałam co doprowadziło do awantury - nie piszemy tu przecież o temacie dziecka, tylko o zachowaniu męża w tym konkretnym przypadku
        • foringee Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:17
          Czyli chciałaś w mężu mieć psiapsiółkę do negatywnego obgadywania innych za ich plecami i jesteś zła , że o teściowej tak się nie dało bo mąż ci to zepsuł.
          • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:20
            Nie chodziło o obmawianie teściowej - rozmawialiśmy o tym co przestymulowuje dziecko w związku z tym jak się dziś zachowywało. Rozmawialiśmy też o tym co się dzieje w przedszkolu, co ogląda w telewizji, co się dziś działo, co się działo na jakiejś tam wycieczce miesiąc temu itd.
            • foringee Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:23
              Ja to wiem, ale ty chyba nie wiesz, że z mężem nie masz psiapsiółkowych relacji polegających na wygadaniu się/wysłuchaniu i niewtrącaniu w działanie.
              • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:27
                a no to widać, że tu mój błąd. Myślałam że możemy sobie mówić o wszystkim, wspólnie się zastanowić co jest słuszne, co jest przesadą, rozwiązywać problemy. Faktycznie teraz widzę że nawet w takiej sprawie nie mogę mu ufać skoro jednocześnie nadaje bez zastanowienia wszystko matce
                • foringee Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:32
                  Wyślij mu maila z potwierdzeniem odbioru co o tym myślisz.
                  • claudel6 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 23:45
                    big_grin
    • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:08
      Gwoli wyjaśnienia - gadaliśmy na czacie, bo dziecko zasypiało i nie chcieliśmy hałasować. Od czasu do czasu tak mamy.

      Po drugie - nie chodzi o zachowanie babci - to był tylko wycinek naszej rozmowy, przykład do sytuacji, poruszaliśmy wiele kwestii - bardziej zaskoczyło mnie to że on tu rozmawia ze mną, a jednocześnie pisze o wszystkim teściowej - właśnie bez owijki, bez zastanowienia, bez porozmawiania ze mną czy mam rację - nie mówię że mam - po prostu z nim rozmawiałam mówiąc mu jakieś przemyślenia - nie twierdzę że jestem alfą i omegą i dlatego tym bardziej się wkurzyłam że zaraz leci z tym do teściowej - nawet nie zdążyłam do końca mu powiedzieć o co chodzi
      • zuleyka.z.talgaru Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:14
        Sama jesteś sobie winna. Po co piszesz o poważnych (wg Ciebie) sprawach na jakimś głupim czacie?
        • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:17
          A wiesz co - nawet dobrze się stało, bo mąż mi zarzucił potem wiele nieprawdziwych rzeczy, które rzekomo powiedziałam - a tak to komputer nie kłamie - może sobie przeczytać w archiwum jak naprawdę było i co kto powiedział.
          Niestety w przypadku mojego męża czat się sprawdza, bo on bardzo często ma tendencję do odkręcania kota ogonem i wmawiania mi czegoś, czego nie zrobiłam.
          Już widzę co by było i czego bym się dowiedziała na swój temat, gdyby nie było zapisu tej rozmowy sad
          • nickbezznaczenia Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:29
            Seks też uprawiajcie na czacie, zawsze będą dowody.

            Co za głupota.
          • erin7 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:12
            Wy to macie raczej małżeński problem a nie z tesciowa..Haki na męża trzymaszczęśliwego na komputerze? Objed jakiś a nie zachowanie dorosłych, kochających (skoro malzenstwo) ludzi.
      • foringee Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:15
        Teściowa była u ciebie i dziecka kilka miesięcy temu. Do tej pory masz traumę, że ci dziecko ponoć przestymulowała i męczy go książeczkami niedostosowanymi do wieku. I co robisz? Teściowej ani słówka, ale miesiącami/latami pamiętasz, że ta baba twojemu dziecku szkodzi. I niby tak mimochodem dajesz to mężowi jako przykład błędów w wychowaniu...

        Mąż jak widać nie gra w fałszywe kombinacje, przemilczenia, owijanie w bawełnę,
        tylko szczerze gada jak jest i stara się rozwiązać problem u źródła, od razu, a nie zamiatać na lata pod dywan jak ty to robisz a udawać w twarz tiu-tiu-tiu.
        • pade Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:31
          A ja widzę sytuację odwrotnie: mąż nie potrafi rozmawiać.
          Świadczy o tym reakcja na zwrócenie uwagi przez autorkę, wybuch, szantaż emocjonalny, w skrócie: nie potrafi wziąć odpowiedzialności za swoje zachowanie i prawdopodobnie każde zwrócenie uwagi traktuje jako atak na siebie.
      • andaba Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:20
        sengas napisała:

        > Gwoli wyjaśnienia - gadaliśmy na czacie, bo dziecko zasypiało i nie chcieliśmy
        > hałasować. Od czasu do czasu tak mamy.

        Dobrze zrozumiałam, że oboje byliście w domu i gadaliście na czacie, żeby nie budzić dziecka? Lat 5? Obawiam się, że nadgorliwa babcia to najmniejszy problem waszego dziecka...
        • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:22
          Rany - nie budzić, tylko dziecko jeszcze nie spało, leżało w łóżeczku i właśnie zasypiało
          • foringee Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:24
            WY BYLIŚCIE WTEDY OBOJE W DOMU???
            • claudel6 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 23:51
              ja pierdzielę big_grin
          • andaba Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:25
            Współczuję warunków lokalowych.
            Nawet łazienki nie macie, żeby pogadać dając dziecku spokojnie zasnąć?
            • foringee Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:29
              ZAkładałam , że mąż pracuje na obczyźnie i stąd ten kontakt przez czat..
              a tu niespodzianka...

              Autorka napisała, że dobrze, że ma na piśmie to co mąż mówił i to fajnie, bo normalnie to jej mąż dowodzi, że coś innego mówił lub nie mówił .. niezłe małżeństwo i komunikacja.

              Cóż... autorko albo idź na terapię albo się rozwiedź,
              póki jeszcze rękoczynów nie ma.
              Chyba, że już są.
              • aankaa Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:31
                raczej nie ma - obudziliby dziecko tongue_out
                • isa_bella1 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 29.03.16, 14:59
                  Ale się usmiałam . Swietne teksty. Naprawdę ...?
              • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:37
                Cóż, być może właśnie są...
                Wyłączyłam po tej sytuacji Skype'a, a mąż przed chwilą wparował dalej się buldoczyć, to powiedziałam żeby przestał się awanturować, że dziecko jeszcze nie śpi, że wszystko słyszy jak on mówi podniesionym głosem, ale nie zważał na to,
                No to powiedziałam, że w takim razie ja wyjdę skoro on nie umie przestać. No to mnie popchnął ja wstałam. Nic się nie stało - sińca nie będzie - jak znam życie, to on to zbagatelizuje i będzie, że to nie jest przecież wymierzenie sierpowego, a więc żadne rękoczyny. A ja na razie jestem w emocjach więc chwilowo sama nie wiem co myśleć - dla mnie to szok że zwykła rozmowa, obojętnie o czym - może się przerodzić w coś takiego
                • zuleyka.z.talgaru Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:41
                  Chyba trollujesz. A jak nie to masz naprawdę poważny problem.
                • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:42
                  No to macie problem. Czego oczekujesz po forum? Coś wydaje mi się, że faktycznie to sprawa na terapię lub rozstanie... Z tego rodzaju panem trudno samej sobie poradzić, wedle mojej wiedzy.
                  Często macie takie akcje?
                • jola-kotka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:42
                  No faktycznie nic się nie stało,matko kobieto co ty wypisujesz,jak nic się nie stało,teraz cie popchnal za pare dni ci żeby wybije,albo już pare razy dostalas w leb i wtedy tez nic się nie stało.
                  • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:49
                    Wiesz dlaczego tak jest? Bo mam poczucie winy, że raz powiedziałam mu że jak on mógł jednocześnie pisać ze mną i matką o czym rozmawiamy - że jak jakiś debil. I wiem że on się teraz będzie tego trzymał, że to powiedziałam. I nieważne co się działo dalej - ważne, że puściły mi nerwy i to słowo powiedziałam.
                    Tak i czuję się okropnie, że w nerwach to powiedziałam. Tyle.
                    • foringee Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:52
                      www.google.pl/search?q=o%C5%9Brodek+interwencji+kryzysowej&ie=utf-8&oe=utf-8&gws_rd=cr&ei=PIv5VuvpJsW2swG8v5T4Bg

                      Umów się na pogadanki z psychologiem, bo dość mało kumasz w czym właściwie tkwisz i co współtworzysz.
                    • jola-kotka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:52
                      Zachowujesz się jak typowa ofiara przemocy,wine bierzesz na siebie itd. Uwazaj na siebie proszę bo może to się zle skonczyc dla ciebie,naprawde masz problem,powinnas isc z tym po pomoc,pierwsze to psycholog.
                      • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:57
                        No ale co racja to racja - powiedziałam mu na wieść o tym, że pisze wszystko swojej matce, że jak debil się zachował. No i o tej pory tak go trafiło. No to jest jednak fakt, że w pewnym sensie to ja zaczęłam z większego kalibru sad
                        • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:02
                          sengas napisała:

                          > No ale co racja to racja - powiedziałam mu na wieść o tym, że pisze wszystko sw
                          > ojej matce, że jak debil się zachował. No i o tej pory tak go trafiło.
                          Tak, żeby Cię popychać, przewracać? Nie ma rzeczy, której wypowiedzenie usprawiedliwiałoby takie zachowanie, a już z pewnością nie słowo "debil". W nerwach się czasem do kogoś brzydko zwracamy - w końcu jesteśmy ludźmi - ale większość osób nie wpada z tego powodu w dziki szał i nie dopuszcza się rękoczynów! A że zachował się jak debil smile to prawda, swoją drogą.
                        • jola-kotka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:04
                          Dobra widze,ze nie kumasz,a ja bardzo nie lubie takich akcji w wykonaniu kogokolwiek ,maz to przyjaciel od przytulania,wspierania,kochania i kto co tam chce,a nie od darcia ryja,popychania,bicia. Czytaj uważnie.
                          Tkwisz w szambie,masz meza przemocowca,zarówno fizycznie stosuje ta przemoc i psychicznie. A ty jesteś jego ofiara i to już zmanipulowana na maksa,bredzisz bzdury o swojej winie, idz go ku... przepros obiecaj poprawe. To ze ty się dajesz traktować jak gowno twoja sprawa ale pomysl o dziecki,które patrzy na to,tak wiem zaraz walniesz kolejna brednie ze wy tak przez nata a dziecko to nic nie widzi i nie czuje. To poczekaj az maz się tak rozkręci,az przypiepszy dziecku oby nie nieodwracalnie. tak on taki nie jest dziecka nie tknie,dasz sobie za to reke uciac? Takie kobiety jak ty powinno się przymusowo na leczenie prowadzic. Masakra a mi nie wolno się denerwować,no to udało ci się mnie do palpitacji serca doprowadzić.
                    • pade Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:07
                      Aha. A kto Cię na ofiarę wychował?
                      Jak nic tworzycie przemocowy związek.
                • pade Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:43
                  współczujęsad
                • foringee Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:50
                  Zawsze mnie zadziwiało dlaczego ludzie upierają się, żeby być z sobą z nienawiści.
                  Jeśli "dla dziecka" to od razu wyprowadzam cię z błędu - nienawidzący się agresywni wobec siebie rodzice pod jednym dachem z dzieckiem to najgorszy dziecka koszmar.
              • rosapulchra-0 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 29.03.16, 03:31
                Małżeństwa nie oceniam, ale ich system komunikacji mnie zadziwił big_grin
                Owszem, w moim domu zdarza się, że do siebie dzwonimy, szczególnie gdy jeden z domowników jest na drugim piętrze, a drugi na parterze, więc zamiast się wydzierać na cały dom, to korzystamy z telefonów. Czasem też gdy jedno z nas ogląda coś ciekawego na swoim kompie, to przesyła następnemu linka na fb np. I, owszem, to się zdarza również w sytuacjach, gdy wszyscy są w jednym pomieszczeniu lub na tym samym poziomie domu. Ale żeby będąc w jednym pomieszczeniu do rozmowy używać czata? Chyba muszę tę metodę zastosować z moim mężem big_grin

                Autorko wątku, posiadacie kawalerkę wielkości znaczka pocztowego? Bez kuchni? Bez łazienki?
          • zuleyka.z.talgaru Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:34
            5 letnie dziecko śpi w ŁÓŻECZKU? OMG.
          • sanrio Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:05
            >leżało w łóżeczku

            szczebelkowym? big_grin
      • nickbezznaczenia Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:21
        Głupszego tekstu dawno nie czytałam. big_grin

        sengas:gadaliśmy na czacie, bo dziecko zasypiało i nie chcieliśmy hałasować.
      • biala_ladecka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:29
        sengas napisała:

        > Gwoli wyjaśnienia - gadaliśmy na czacie, bo dziecko zasypiało i nie chcieliśmy
        > hałasować. Od czasu do czasu tak mamy

        Powiedz jeszcze, ze tesciowa tez tam jest i nadaje via chat big_grin
      • landora Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 29.03.16, 03:25
        Dziecko ma ponad pięć lat. Chyba może zasnąć samo, a wy możecie porozmawiać w innym pomieszczeniu?
        Poza tym, chyba przesadzasz z tym przestymulowaniem. To nie niemowlę,
    • rosapulchra-0 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:20
      Jesteś sama z dzieckiem? Mąż daleko? A od czasu do czasu przyjeżdża teściowa, żeby ci pomóc?
      • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:21
        Nie. Nie jest tak. Teściowa przyjeżdża po prostu z wizytami do wnuka i tyle
      • aankaa Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:28
        gadaliśmy na czacie, bo dziecko zasypiało i nie chcieliśmy hałasować
        ===
        mąż daleko ?
        ===
        w pokoju obok albo wręcz na tej samej kanapie tongue_out
        • foringee Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:30
          a wystarczyło dziecku też dać smartfona do łóżeczka...
    • jola-kotka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:21
      Sadzac po ostatnim zdanieu,to tesciowa i dziecko to chyba nie jest wasz glowny problem,prawda?
      • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:24
        Ależ oczywiście, że nie. Naprawdę nie chodzi o teściową - zaczęło się od tego, że wkurzyłam się na męża, że wszystko co ja mu piszę przekleja bez mojej wiedzy teściowej - to nie jest partnerska wymiana informacji dwojga teoretycznie bliskich ludzi. A to co się działo potem to już w ogóle nie skomentuję
        • jola-kotka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:34
          Nie o to mi chodzi,pytalam czy macie problemy malzenskie inne ,takie słowa do zony "nienormalna" ,ze zrobi ci taka drake,az będzie cie bolała glowa i nie będziesz spac. Sory ja tu widze poważne problemy malzenskie.
          • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:39
            Faktycznie kilka kłótni kończyło się w ten sposób - i teraz przy okazji każdej jednej to słyszę - jak mantrę powtarza (niezależnie od tego kto winny i o co chodziło) - i widzisz, sama jesteś sobie winna, teraz będzie tak i tak (to co napisałam wyżej)
            • pade Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:41
              " jak mantrę powtarza (niezależnie od tego kto winny i o co chodziło) - i widzisz, sama jesteś sobie winna, teraz będzie tak i tak (to co napisałam wyżej)"
              nagraj go, puść i spytaj kto mu to do ucha sączył
            • jola-kotka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:50
              Dziewczyno masz poważny problem,typowy przemocowiec,tak nagraj jak pade radzi na policji się przyda bo w końcu to się tak skończy.
    • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:22
      Ale w jakiej kwestii mamy Cię oświecić?
      Wg mnie mąż postąpił bezmyślnie i nielojalnie.
      Mógł uderzyć w tej sprawie do źródła - gdybyście uznali, że to faktycznie problem wymagający interwencji - ale nie w ten sposób.
    • szalona-matematyczka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:33
      Juz oswiecam:
      1. Twoj maz jesr maminsynkiem i debilem, bo tylko przy spelnieniu tych dwoch kryteriow mozna bylo sie tak zachowac.
      2. Dodatkowo ty i maz jestescie mentalnymi dzieciuchami (albo zostaliscie rodzicami w wieku 14 lat ?), bo na to wskazuje brak umiejetnosci porozmawiania w 4 oczy, tylko pisanie czata; do tego ty masz jakies zaburzenie psychiczne, bo to nie jest normalne przezywanie takiej blahej sprawy przez wiele miesiecy.
      • foringee Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:34
        I mąż powinien zbadać tarczycę!
        Albo teściowa.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:39
          To wszystko przez brak bidetu....
      • jola-kotka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:38
        Niekoniecznie,ona ma zaburzenia,ja tu bardziej widze problem po stronie pana,ktory ma problem z komunikacja ,nie przyjmuje tego co się do niego mowi i cala wina za wszystko obarcza zone,czat do pisemny dowod na słowa aczkolwiek dziecinne zgadzam się. Pan jest przemocowcem,wyzywa i straszy,jesli faktycznie tak wzajemnie się obrzucają blotem bo autorka pisze,ze nie była dluzna,no to maja chyba bardzo poważne problemy malzenskie. Bo takie rozmowy miedzy kochającymi się ludzmi to nie jest normalne.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:40
          Może tak lubią, żeby potem się ostro pogodzić pod prysznicem na przykład...
          • jola-kotka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:48
            No ja bym sobie jaj nie robila,bo zakladajac,ze to prawda to mamy osobe,która jest ofiara przemocy domowej i to ze skutecznym mechanizmem wypierania ,nic się nie stało. A to raczej nie jest powod do smiechu.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:53
              Napisałam to zanim pani napisała, że została pobita.
              • sanrio Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:13
                ona została popchnięta, nie pobita
                • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:15
                  sanrio napisała:

                  > ona została popchnięta, nie pobita
                  >
                  I co z tego? Następnym razem zostanie uderzona, a kolejnym pobita. Jeśli nie zareaguje teraz, to prędzej czy później to się stanie.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:18
                  W przypadku męża - dla mnie jedno i to samo.
                  • rosapulchra-0 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 29.03.16, 03:33
                    Dla ciebie może i tak, ale trzymaj się faktów, a nie swoich wyobrażeń.
                    • cosmetic.wipes Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 29.03.16, 06:57
                      Tak jak klaps jest przemocą, tak i popychanie. I ma co guana owijać w złotko
                      • rosapulchra-0 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 29.03.16, 12:43
                        Popchnięcie to nie jest bicie. Jest przemocą, ale nie biciem.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 29.03.16, 14:51
                      To napisałam, dla że dla mnie, więc dlaczego jazgoczesz. Rety...zaczęło się....
    • asmarabis Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:40
      , że zaczęło się zachowywać jakby się cofnęło w rozwoj
      > u o jakieś 2 lata, że dosłownie miało obłęd w oczach i


      ahahhahahahhahahhahahahah
      rozne narzekania na tesciowa slyszalam ale takiego jeszcze nie

      ahahhahahahahahahahahhahaa
      obled w oczach od czytania ksiazeczek, moze zglos do MEN zeby wycofali te pozycje z obiegu???


      Mam juz duze doswiadczenie na ematce i wiem ze post zalozylas tylko po to zeby ematki doradzily ci zebys zerwala kontakty z tesciowa. Moim zdaniem sie nie postaralas, zacisnij zeby, pomecz sie troche i poszukaj jakiegos powazniejszego powodu, wtedy sama przyklasne....
    • ana119 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:44
      Skoro na czacie tylko podtraszyl przyszła awantura to spoko. Róbcie swoje w realu następne kilka miesięcy do wizyty tesciowej z matematyką w torbie
    • zuleyka.z.talgaru Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:48
      A on taki agresywny się zrobił bo mu zabroniłaś na siłownię chodzić i ogólnie ucięłaś mu te wszystkie wyjścia, które miał a o których pisałaś w innym wątku?
      • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:50
        Nic mu nie ucięłam - powiedzmy, że od tamtej pory stara się nie przeginać
        • zuleyka.z.talgaru Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:53
          No chyba jednak przegina...to lepiej już mu pozwalaj wychodzić niż jakby miał Cię lać. O ile oczywiście nie rozważasz rozstania z damskim bokserem. Bo pan powinien mieć już wylot z domu za takie zachowanie.
          • jola-kotka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 21:58
            policje na glowie,za każdym razem gdy dochodzi do takich akcji,bo z tym wylotem to roznie bywa.
            • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:02
              I co mam powiedzieć? przyjedźcie bo mąż mnie popchnął? nie ma śladu po tym, lekko mnie popchnął (tak, wiem, że to brzmi jak wypieranie, ale obawiam się, że policja by to wyśmiała - a na dodatek on by zaraz wyskoczył i zaczął mówić co ja zrobiłam teraz i kiedyś tam)
              • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:04
                Też zacznij nie od policji, a od psychologa.
              • jola-kotka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:07
                Jasne,wysmieja a wiesz ,ze przemoc psychiczna to przestępstwo czy tez nie?
              • zuleyka.z.talgaru Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:07
                A co zrobiłaś? Pobiłaś go?
                • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:15
                  No nie, ale w skrajnych kłótniach wygadywałam jakieś głupoty, jak dziś też. Raz mąż wyciągnął telefon i zaczął nagrywać mnie podczas takiej kłótni - no i chciałam mu zabrać ten telefon. Nie powiem jak to wyszło na filmiku sad Potem przy mnie go skasował, ale powiem szczerze, że tak do końca to mu nie ufam, bo wcześniej też miał takie akcje że przychodził z włączonym w ukryciu dyktafonem i prowokował do kłótni (całe szczęście że w większości przypadków mu się to nie udawało - no ale czasem puszczały mi nerwy, to fakt). On twierdzi że robi to po to, bo ja się potem wyprę wszystkiego, a on chce mieć dowód żeby mi pokazać.
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:18
                    Siebie warci jesteście.
                    Ale Ty jesteś matką i jakby nie było, fajnie jakbyś dzieciaka w gó...e nie trzymała...
                    • asmarabis Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:23
                      Ty to lepiej nie dawaj zadnych rad, dobrze wiemy jak traktujesz meza i jego rodzine. Jeszcze kurz po wczorajszej awanturze chyba nie opadl?
                  • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:18
                    Jezu... Jaka szuja...
                  • pade Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:25
                    A co Cię trzyma przy tym czlowieku?
                    • foringee Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:28
                      standard zapewne: kredyt, dziecko, no i łyso się kolejny raz rozwodzić bo co ludzie powiedzą.
                      Lepiej się zdradzać i napierd... do końca. Jego lub jej.
                      • foringee Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:34
                        A, nie, to może być inna wersja: np "nie pije, więc jest wystarczająco dobry".
                        • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 23:18
                          To się nazywa "współuzależnienie", jednak to nie my miałyśmy na to pytanie odpowiadać...
    • foringee Autorko 28.03.16, 22:12
      Dla ciebie OBOWIĄZKOWA terapia DDA.
      Przy okazji swojej terapii naprawisz co się da w małżeństwie a co się nie da to bez żalu pożegnasz.

      Ale na litość- masz dziecko. Chcesz by było pijakiem/narkomanem/przemocowcem? To omijaj terapię wielkim łukiem i udawaj, że wcale nie wiesz co ci się w domu dzieje.
    • jola-kotka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:36
      To nie Ty jesteś ta laska co ja maz nakryl na pisaniu na forum?,kurcze były takie dwa watki jednocześnie,ktore pamiętam i jedna laske nakryl maz awanture jej zrobil>
      • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:48
        jola-kotka napisał(a):

        > To nie Ty jesteś ta laska co ja maz nakryl na pisaniu na forum?

        Ten wątek o wychodzeniu męża na dyskotekę tak się skończył.


        Oba te wątki razem pokazują bardzo brzydki obrazek tego układu.

        Autorko, jak się nie postawisz, to lepiej nie będzie. Może być tylko gorzej. I moim skromnym zdaniem bez profesjonalnej pomocy nie dasz rady.
        Ja nie wiem, może na tego pana da się wpłynąć, żeby przemyślał swoje postępowanie i coś z tym zrobił, ale raczej nie osiągniesz tego samodzielnie.
        A jak tak u Ciebie z bliskimi osobami w realu? Masz do kogo się zwracać w czasie kryzysów, kogoś kto Cię wspiera, dzięki komu nie dasz się do końca zmanipulować partnerowi?
        • asmarabis Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:54

          > jola-kotka napisał(a):
          >
          > > To nie Ty jesteś ta laska co ja maz nakryl na pisaniu na forum?
          >
          > Ten wątek o wychodzeniu męża na dyskotekę tak się skończył.

          Ze niby nakryl i miala straszne nieprzyjemnosci, wiec teraz od nowa pisze i rzuca tutaj powazne oskarzenia?

          Czy to rzeczywiscie prawda czy ematki daly sie znowu strollowac?
          • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:58
            asmarabis napisała:

            >
            > Czy to rzeczywiscie prawda czy ematki daly sie znowu strollowac?

            Jak trolluje, to chyba musiała przestudiować kilka książek, żeby zawrzeć wystarczająco dużo symptomów - i to w dwóch, jednak trochę odległych w czasie, wątkach.

            Poza tym są sytuacje, gdy lepiej dać się strollować, niż nie wierzyć w prawdziwą historię. Wg mnie ta taka właśnie jest.
          • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:58
            Wiesz co, już mi wszystko jedno. Nie napisałam tu niczego co nie jest prawdą. Niech sobie czyta - gorzej za bardzo już być nie może.
            • foringee Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 23:03
              No dobra, ale co z tym "wszystko mi jedno" zamierzasz robić?

              Strzelić focha na 5 dni i zgrabnie zamieść pod dywan jak wszystko inne?
              • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 23:09
                Nie wiem co zrobić. Nie wiem czy mąż przeczytał to forum czy nie. Funduje mi niezły emocjonalny rollercoster bo przed chwilą przyszedł z wyciągniętą ręką, stwierdzając że on chce się pogodzić, a rzadko to robi, chciał się przytulić i stwierdził, że kiedy będę chciała, to porozmawiamy. Rany, trudno to wytrzymać, najchętniej to bym się teraz teleportowała gdzieś daleko. Muszę odpocząć.
                • foringee Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 23:12
                  TY nie masz odpoczywać, ale iść na terapię DDA.
                  Bo oboje macie sporo za uszami i lepiej nie będzie jeśli nie sięgniesz po pomoc z zewnątrz.
                  Ale coś mam wrażenie, że od terapii i wzięcia odpowiedzialności za to co się dzieje chyba wolisz napie...nki..
                  • jola-kotka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 23:29
                    Ona nie woli,od uświadomienia sobie problemu do terapii to dluga droga to nie działa na zasadzie hop i już. Wiem,dziwne,ale tak jest. Tylko obawiam się,ze dziewczyna nadal nawet tego problemu sobie nie uswiadomila.
                    • foringee Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 23:58
                      Jak się ma w pakiecie domowym ojca alkoholika to mając dostępność netu można w wieku lat 20tu mieć uświadomione, że jest się DDA
                      i wygoglować sobie całą listę syndromów i schematów podlegania, zachowań, tendencji do wypaczeń w relacjach i związkach, predyspozycji do kontynuowania patologii emocji, schematów wybierania partnerów, czy swoich własnych tendencji do upierdliwości, nadmiernej kontroli, wchodzenia naprzemiennie w role ofiary-kata, unikania odpowiedzialności itd.
                      Jak się sypie pierwsze małżeństwo, to też może coś człowieka olśnić, że coś nie hallo w swoim otoczeniu się dzieje z własnych wyborów, nawet jak się płynnie przechodzi w następny układ. JAk się człowiek dowiaduje, że świeżutki mąż przed ślubem zdradził, a później też nie żałował, to się analizuje, czemu kolejny wybór jest naznaczony felerem. Jak mąż drze japę i wyszukuje sobie kolejne hobby byle w domu nie siedzieć to już nie lampka ale kogut strażacki się kręci.
                      A jak się z związku komunikują się hasłami ty debilu, ty kretynko i skakaniem do siebie z rączkami, bo najważniejsze żeby nie pozostać drugiemu "dłużnym" - to forum może co najwyżej kupić chipsy i czekać na bogaty spektakl w przyszłości gdzie autorka toczka w toczkę zafunduje dziecku taki dom, jak jej matka jej.
                      Pokoleniami to leci mniej więcej tak: alkoholik-> przemocowiec -> narkoman-> i tak w kółko. Nadrzędna jest AGRESJA jako nieodłączny element charakteru i kolorytu życia, rozładowywana w różny sposób i często na kim popadnie.
                      Po co na terapię chodzić. Fajnie jest bez. Tak swojsko jak w domu.
                      • rosapulchra-0 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 29.03.16, 03:45
                        Dobrze piszesz.
                        Wiele lat temu, gdy moje dzieci jeszcze były malutkie, to poznaliśmy młode małżeństwo z kilkuletnią córką. Ona, ta córka, przez godzinę potrafiła mielić kawałek nielubianego mięsa i robiła wszystko, aby go nie połknąć. Chuda była jak szczapa, miała sińce pod oczami, nie wyglądała zdrowo i dopiero na naszą uwagę ci rodzice zrobili jej kompleksowe badania. Okazało się, że dzieciak ma zaburzenia łaknienia.
                        Ale nie o tym, choć sprawa dziecka na pewno się tym wiąże.
                        kiedyś pojechaliśmy do nich na obiad. Była tam też moja mama, która wcześniej przyjechała. Pani domu wyglądała wyjątkowo ładnie, a moją uwagę przykuł jej bardzo mocny makijaż. Dopiero później mi mama powiedziała, że ten makijaż jej zrobiła, żeby przykryć siniaki na twarzy, bo dzień wcześniej jej mąż oklepał ją po twarzy i zostały ślady..
                        Ale wiecie, co było dla mnie było najgorsze? Na tym obiedzie był ojciec pobitej. I choć doskonale wiedział, co się wydarzyło, to zareagował mniej tak: takiego sobie wzięłaś, to takiego teraz masz. Z zięciem spokojnie sobie rozmawiał, wódeczkę w toastach popijał. Tak, jakby się w ogóle nic nie stało..
                      • rosapulchra-0 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 29.03.16, 03:45
                        Dobrze piszesz.
                        Wiele lat temu, gdy moje dzieci jeszcze były malutkie, to poznaliśmy młode małżeństwo z kilkuletnią córką. Ona, ta córka, przez godzinę potrafiła mielić kawałek nielubianego mięsa i robiła wszystko, aby go nie połknąć. Chuda była jak szczapa, miała sińce pod oczami, nie wyglądała zdrowo i dopiero na naszą uwagę ci rodzice zrobili jej kompleksowe badania. Okazało się, że dzieciak ma zaburzenia łaknienia.
                        Ale nie o tym, choć sprawa dziecka na pewno się tym wiąże.
                        kiedyś pojechaliśmy do nich na obiad. Była tam też moja mama, która wcześniej przyjechała. Pani domu wyglądała wyjątkowo ładnie, a moją uwagę przykuł jej bardzo mocny makijaż. Dopiero później mi mama powiedziała, że ten makijaż jej zrobiła, żeby przykryć siniaki na twarzy, bo dzień wcześniej jej mąż oklepał ją po twarzy i zostały ślady..
                        Ale wiecie, co było dla mnie było najgorsze? Na tym obiedzie był ojciec pobitej. I choć doskonale wiedział, co się wydarzyło, to zareagował mniej tak: takiego sobie wzięłaś, to takiego teraz masz. Z zięciem spokojnie sobie rozmawiał, wódeczkę w toastach popijał. Tak, jakby się w ogóle nic nie stało..
                • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 23:15
                  To nie jest kwestia pogodzenia lub nie. To jest kwestia długoterminowej pomocy Tobie i Twojemu dziecku. Nie dopuść do tego, żeby ten układ trwał w niezmienionej formie. To może być do uratowania, jeśli byś tego chciała, ale przed Wami ciężka praca - a przed Tobą dodatkowo oprócz pracy nad związkiem to nad samą sobą. Żeby być silniejszą, żeby Ci drań nie robił wody z mózgu, jak teraz, kiedy przechodzi Ci przez klawiaturę, że miał prawo Cię przewrócić, bo nazwałaś go debilem... Widzisz, jak to brzmi?
                  • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 23:16
                    A "emocjonalny rollercoaster" to typowy symptom sad
          • foringee Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 23:00
            Co nie napisane to nie istnieje. Autorka może pisze tutaj trochę licząc, że mąż przeczyta i zobaczy jaki jest niedobry, ogólnie potępiony, i co jej zrobił.
            To też częste zachowanie osoby która ma przeprany mózg i nie czuje własnej wartości, ani sprawczości swoich słów,
            w obliczu tego, że mąż jej gadanie ma gdzieś, uważa, że jak jacyś inni ją poprą i mąż to przeczyta to mąż się zmieni, zrozumie że źle robił i ją doceni.
    • 3-mamuska Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:42
      Teściowa oczywiście obrażona (w sumie się nie dziwię),

      Jak sie dziwisz skoro narobilamrabanu to niech teraz przyjmie ze przesadziła.

      a on mówi, że pisze bo ja jej tego nie powiem itd. (nie wiem czy powiem czy nie - nie miałam nawet szansy się zastanowić).
      Jak nie mialas szansy sie zastanowić ? Od kilku mówiący?
      Mogłam otworzyć czat z teściowa i jej wyjasnic o co ci chodziło , a maz przekazał tylko czesc prawdy.
      Nawet lepiej przez czat niz prosto w oczy spro masz z tym problem.
    • mikams75 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 28.03.16, 22:58
      moje dziecko podczas wizyt babci tez swiruje i po wyjezdzie dochodzi przez jakis czas do siebie. Po czesci tak, mysle ze to przestymulowanie, ale bez przesady, po prostu wyjatkowa sytuacja kiedy jest gosc w domu i wszystko funkcjonuje nieco inaczej, to nie powod, zeby zabraniac takich wizyt.
      I nasza babcia nie bombarduje dziecka zadaniami a mimo wszystko zachowanie dziecka odbiega od normy podczas takich wizyt.
    • phantomka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 29.03.16, 01:49
      Nie wierze w komentarze, ktore czytam. Maz ma prawo skarzyc do mamusi, ze jego zona ja obgaduje???
      Laska rozmawia z wlasnym mezem, ktoremu powinna ufac. Jezeli on nie chce poruszac tego tematu, to wystarczylo powiedziec "zalatw to z moja mama, mnie w to nie mieszaj" A dlaczego, wg niektorych, zona nie moze poruszac spraw sprzed kilku mcy? Jest jakis zakres czasowy o ktorym wolno rozmawiac z mezem, mama czy przyjaciolka? Poprosze zatem o taki schemat, bo chyba rozwalam swoj zwiazek rozmawiajac nawet o sprawach sprzed 2-3 lat.
    • kozica111 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 29.03.16, 05:37
      Niezła akcja, hehee. Oczywiście nie dziwie ci się, ze jesteś zła że cie mąż "wydał", niemniej powiem ci że czasem lepiej sie "przestymulować" gadając twarzą w twarz nawet jeśli dziecko usypia /co to za powód?/ niż dusić w sobie jakieś żale które potem wypływają spod palca wink
    • panterarei Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 29.03.16, 12:13
      Na ematke mozna liczyc.autorka juz wie, ze mam problem kolejno ze soba, z mezem, z dzieckiem i twsciowa. Kurcze.. To takie dziwne, ze usypia dziecko i pisze na komorce, a maz w innym pokoju? Babcia, ktora chce dziecko uczyc tez tu zostala oceniona.Nie pozwolic! Rany, kobita ma dobre checi, tylko sie zle do tego zabiera. Problem chyba w tym, ze albo maz jest maminsynkiem i to kolejna taka alcja, o czym watkodajka nie pisze, albo nie jest, za to jest manipulatorem i dazy do konfliktow, jyz nie wiem co gorsze...albo mu cos odwalilo z tym informowaniem mamusi ijest to wyskok, ktory ma jednak powazne skutki, bo zrodzil konflikt. W zaleznosci od tego, z ktorym problememmamy do czynienia rozwiazanie bedzie inne ale to juz watkodajka musi sobie odpowiedziec, ktory to bedziesmile
      • panterarei Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 29.03.16, 12:27
        Update, bo czesc watku mi umknela.. No sytuacja nr dwa jak forumki wyciagnely.. Ti masz autorko spory problem, przestymulowanie dziecka to pikus.. Jesli myslicie, ze awantury przez czat nie odbija sie na dziecku, to chyba jyz widzisz, ze nie, bo meza poniosli i ponosic bedzie dalej..
      • zuleyka.z.talgaru Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 29.03.16, 14:52
        No raczej ma, skoro musi usypiać 5 latka w łóżeczku....
        • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 15:31
          Czepiasz się słówek - napisałam łóżeczko bo rozmiar 160x80 to nadal dla mnie łóżeczko w porównaniu do mojego łóżka 180x200
          • zuleyka.z.talgaru Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 16:37
            Tylko tyle wyciągnęłaś z dyskusji?
      • mamusia1999 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 19:22
        ale pisanie na komorce w trakcie usypiania dziecka to tez jakies takie nadpobudliwe jest, nie? w zyciu, w ciagu dnia nie zawsze sie da, ale akurat wieczorkiem, przytulajac pachnacego, cirülutkiego maluchs to na orawde warto byc i zyc tylko TU i TERAZ bez dodatkowych bodzcow.
    • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 18:00
      No to nie wiem co zrobić. Zawsze jest ten sam schemat - np. dzisiaj on zaczął się pieklić, krzyczał, trzaskał drzwiami a ja strasznie na to reaguję, denerwuję się, ręce mi latają itd. W końcu mówię coś właśnie w stylu "co za debil" i on już ma argument - że ja go nie szanuję i obrażony urządza ciche dni. Jak mam wytłumaczyć że choćbym chciała to jak mam szanować jak tak się zachowuje. Ale on nie pamięta swojego zachowania - słyszy tylko, że tak go nazwałam. Dziś się też dowiedziałam, że on wcale nie przeprosił za ostatnią akcję - po prostu przyszedł "naprawić atmosferę" - kompletnie nie widzi tego, że coś źle zrobił. Nie wiem co zrobię w przyszłości - na ten moment potrzebuję bardzo spokoju - mam dużo ciężkiej, umysłowej pracy, muszę się zająć dzieckiem i nie dawać mu odczuć, że coś jest nie tak, muszę zajmować się domem itd. a zwyczajnie nie mam już siły na to wszystko sad
      • jola-kotka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 18:21
        Ja na twoim miejscu bym uciekala,serio. Wiem,ze to latwo powiedziec akurat mi,ale nawet bedac na twoim miejscu zakladajac ze nie masz domu tylko dla siebie i kasy (a moze masz tego nie wiem) to tak bym zrobila dla siebie i dla dziecka. Rodzicow albo przyjaciol prosilabym o pomoc kogokolwiek i probowala odbudowac swoje zycie juz bez pana przemocowca. Bo w zyciu nie ma nic wazniejszego od spokojnego miejsca na ziemi. Nie musi byc to wielka willa z basenem. Naprawde bedac z kims kto sie nademna zneca i majac dziecko poswiecam wszystko ide do pracy jakiejkolwiek moge mieszkac na 40 m ale nie dalabym sie niszczyc i poniewierac,niedalabym patrzec na wystepki tatusia patrzec dziecku. Ale ja wiem,ze ty tego nie zrobisz,dopiero jak ci zeby wybije,pogotowie cie zabierze,albo powaznie skrzywdzi twoje dziecko oczka ci sie otworza bo juz jestes klasyczna ofiara,ze wszystkimi symptomami.
        • 3-mamuska Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 18:45
          Hehe Jolu sorry ale mige mieszkać na 40 M buchchvhc myśmy ryzki tak z mama i tata i psem, na 43 M i wcale tanio nie kosztuje.

          Powiedziałam ksiazniczka z wieży , z rycerzem przy boku.big_grinbig_grinbig_grin

          Masz racje co do reszty, ale wiesz nie wszytko jest takie łatwe i proste, a symptomy ofiary to tez sie z nikad nie biorą.
          • pade Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 18:51
            ale mige mieszkać na 40 M buchchvhc myśmy ryzki tak z mama i tata i psem

            co za bełkot, co Ty masz w głowie kobieto?
        • asmarabis Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 19:30
          Jola ty lepiej napisz czy te szpilki z Reksiem wygodne zamiast udzielac takich rad o mieszkaniu 40metrowym wink
          • jola-kotka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 19:45
            Najwazniejsze w tym wszystkim to te 40 m ech. Nie wiem,dopiero dzisiaj napisali,ze zostaly wyslane. Jutro bede mogla sie wypowiedziec na temat butow ale akurat szpilki tej firmy do super nie naleza,tutaj liczy sie cel nie same buty.
      • zuzi.1 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 19:54
        Poczytaj:forum.gazeta.pl/forum/w,898,139374645,139374645,Cechy_charakteru_i_zachowania_przemocowca_.html
      • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 21:22
        Wiecie co, naprawdę trudno jest przyjąć taki punkt widzenia, o którym piszecie. Mąż na hasło, że to popchnięcie to była jakaś tam forma przemocy, oczywiście to zbagatelizował, rzucał teksty, że jestem nienormalna itd. Cały się skupił na tym co ja robię, co powiedziałam do niego (no prawda, że na hasło że jestem nienormalna odpowiedziałam: wal się gn....). Ja naprawdę nie wiem jak mieć sensowny ogląd sytuacji. On cały czas twierdzi, że wszystko to moja wina, że to ja jestem ta zła. Nie wiem - może naprawdę tak jest - dlatego starałam się tu opisać wszystko bez wybielania. Szczerze - to nie mam siły na walkę z nim - on wszędzie zrobi ze mnie idiotkę, powie że to ja jestem winna i to ja stosuję przemoc, że to ja go nie szanuję itp (no te nagrania które znalazłam u niego świadczą o tym, że jak najbardziej jakieś tam dowody na wypadek wojny sobie zbiera - nie wiem czy nie ma ich więcej). On naprawdę sam wobec siebie jest przekonany, że jest właśnie tak jak mówi. I tak się wobec mnie zachowuje - to on jest pokrzywdzony, urażony, to on jest ten biedny w tym związku.
        Rozstanie? To byłaby prawdziwa wojna - on będzie robił wszystko, żeby wszystkim naokoło udowodnić że to ja jestem ta zła - co skutecznie robi np. w rozmowach ze swoją matką - pisze jej różne bzdury na mój temat, a ona wszystko milcząco przyjmuje. Ja nie mam rodziny do której mogłabym się zwrócić o pomoc. W zasadzie jestem sama.
        PS. Chciałabym mieć do dyspozycji mieszkanie 40 metrów
        • jola-kotka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 21:27
          Jakie wnioski wyciagnelas z tego watku? Bo narazie kolejno opisujesz sytuacje,ktore niczym sie od siebie nie roznia ale nadal nie piszesz nic co w zwiazku z tym chcesz zrobic,terapia,sepercaja, rozstanie czy bedziesz w tym tkwic i opisywac?
          • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 21:40
            No właśnie napisałam - że rozstanie to będzie wojna a ja na to nie mam siły. Terapia? Chodziłam przez pewien czasu do POIKu ale co to dało? jedynie to że mąż wziął TROCHĘ na wstrzymanie i ciągle opowiadał i przy każdej okazji mówił mi że dobrze że chodzę do psychologa, to mnie trochę temperuje i uspokaja. Kompletnie nie zauważał problemu w sobie. Po pół roku zarzuciłam te spotkania bo nie posuwaliśmy się w naprzód już w żaden sposób. A ile można gadać z psychologiem o tym co mąż zrobił, co powiedział, i zgadywać co pomyślał? Teoretycznie psycholog zasugerował wspólną terapię ale tej POIK nie organizuje, państwowo praktycznie nierealne jest załatwienie takich spotkań i to w godzinach niekolidujących z pracą, dzieckiem itd. a prywatnie to jest kupa kasy - 150zł za spotkanie co najmniej raz w tygodniu - sorry ale nie mamy na to pieniędzy. Zresztą przy postawie męża sporo takich godzin byłoby zmarnowanych (wiem, bo próbowaliśmy - chodziliśmy nawet prywatnie przez jakieś 3 miesiące - potem kasa się skończyła a ostatnie spotkanie skończyło się wrzaskami męża że ja nie rozumiem że on pracuje, jest zajęty a ja MUSZĘ akurat z nim wtedy gadać, i podziękowaniami psychologa że to wytrzymałam i nie wyszłam z pokoju w trakcie). W sumie przez moje życie przewinęło się już 3-4 psychologów i nadal tkwię w punkcie wyjścia sad
            • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 21:47
              Bardzo nie podoba mi się to, co piszesz. Czyli mąż bardzo twardogłowy. Może zacznij od książek, jakoś przygotuj w sobie grunt do działania. Może odkładaj kasę na prawnika i oswajaj się z myślą, że rozwód jest nieunikniony? Nie wiem... Masz bardzo trudną sytuację, to prawda, ale przecież nie beznadziejną. Już samo to że masz pracę, dziecko nieco odchowane, to już jest coś.
              Możesz szukać innego psychologa, nawet państwowo przecież są różni, a nuż trafisz na bardziej kompetentnego, albo po prostu bardziej pasującego Tobie.
              A jak sobie wyobrażasz trwać dalej w takim układzie? Co by się musiało wydarzyć, żebyś podjęła jakiekolwiek działania?
              • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 22:13
                Tak doraźnie to chciałabym się nauczyć jak nie wybuchać kiedy on się tak zachowuje, żeby nie mógł mnie na niczym przyłapać, żebym potrafiła się ugryźć w język i nie palnąć o jedno słowo za dużo - bo on mówi, że to przez to są te wszystkie kłótnie.
                A tak w sumie to skąd wiadomo, że to nie jest właśnie moja wina? Tak jak piszę, ja też nie przebieram w słowach podczas awantury, nie chowam się w kąt płacząc - może to naprawdę ja indukuję w nim takie zachowania? Mąż pewnie by powiedział, że na forum to zwykła solidarność jajników jest i ochoczo przedstawiłby swój punkt widzenia.
                A co musiałoby się wydarzyć - gdy taka awantura się wydostaje "na zewnątrz" - gdy wkraczają osoby trzecie - raz tak było i to mnie właśnie skłoniło do wizyty w POIKu
                • alexa0000 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 22:27
                  A kogo to obchodzi czyja to wina? Po co ci to? Nie wystarczy, ze najwyraźniej jest między wami źle? Nie pasujecie do siebie, nie dogadujecie się, wzajemnie sie wkurzacie, nie planujecie nad reakcjami to nie jest wystarczający powód?
                • zuzi.1 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 22:29
                  To spróbuj przez najblizsze 2,3 tyg. nie odpowiadać mu w taki sposób jak dotychczas, tylko na spokojnie. Możesz przyjmować vit b complex i magnez aby łatwiej bylo Ci nie dać sie wyprowadzić z równowagi psych. I zobacz wówczas jak on sie zachowuje, czy dalej szuka zaczepki do kłótni czy nie. Musisz spróbować opanować chęć odpowiedzenia mu tak jak na to zasługuje.
                  • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 22:39
                    I ćwiczyć medytację smile
                • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 22:35
                  sengas napisała:

                  > Tak doraźnie to chciałabym się nauczyć jak nie wybuchać kiedy on się tak zachow
                  > uje, żeby nie mógł mnie na niczym przyłapać, żebym potrafiła się ugryźć w język
                  > i nie palnąć o jedno słowo za dużo
                  Czyli chcesz założyć sobie kaganiec, aby tylko nie sprowokować pana i władcy, żeby się nie poirytował i Ci nie dopiekł? Błąd. Choćbyś była idealna ten typ tak ma, że zawsze znajdzie powód, żeby się wściec i żeby usprawiedliwić wyładowywanie swoich frustracji na Tobie. Zawsze. W tej grze nie wygrasz.

                  - bo on mówi, że to przez to są te wszystki
                  > e kłótnie.
                  A jak Ty uważasz? W pierwszym poście opisałaś sytuację, w której to on zachował się niefajnie. I nawet to dostrzegłaś wink
                  >

                  > A tak w sumie to skąd wiadomo, że to nie jest właśnie moja wina?
                  Po pierwsze opisywane zachowania Twojego męża są podręcznikowe. Po drugie niezależnie od tego, co robisz i mówisz, on nie ma prawa traktować Cię tak, jak opisujesz. Może się z Tobą rozstać, skoro jesteś niby taka nie do zniesienia, ale nie ma prawa traktować Cię jak worka treningowego.

                  Tak jak piszę,
                  > ja też nie przebieram w słowach podczas awantury,
                  Bywa. Chcesz to zmienić to zmień, ale dla siebie, a nie, żeby go nie prowokować. Normalny facet, albo by to zaakceptował (każdy ma jakieś wady), albo porozmawiał z Tobą spokojnie i powiedział, czego oczekuje, że tego i tego nie może, czy nie chce akceptować. A nie pieklił się i całą winą obarczał Ciebie (bo on z tego co piszesz we własnym mniemaniu jest świętszy od papieża )

                  > - może to naprawdę ja indukuję w nim takie zachowania?
                  Nie przeceniasz swojej nad nim władzy? Dorośli sami odpowiadają za swoje zachowania.

                  Mąż pewnie by powiedzia
                  > ł, że na forum to zwykła solidarność jajników
                  Kpiącym tonem prawda? Przemocowcy to zazwyczaj mizogini. Nihil novi.

                  > A co musiałoby się wydarzyć - gdy taka awantura się wydostaje "na zewnątrz" - g
                  > dy wkraczają osoby trzecie -
                  To troszkę tak brzmi, jakby bardziej interesowała Cię opinią "sąsiadów" niż dobro swoje i dziecka. A w tym związku mogą się zdarzyć rzeczy gorsze niż "wydostanie się awantury na zewnątrz". Jeśli postanowisz w nim trwać, musisz się z tym liczyć.
                  • zuzi.1 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 22:51
                    W 100% zgadzam sie z tym co bardzo trafnie napisala butch_cassidy. Albo Autorko wyjdziesz z tego albo w tym ugrzezniesz na kolejne lata, a będzie coraz gorzej i będziesz coraz bardziej wykonczona ta hustawka emocj. ktora Ci funduje mąż. Weź się w garść i przestań obmyślać jak go nie prowokować tylko zadzialaj kompleksowo aby siebie i dziecko z tego wydostać.
                  • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 22:52

                    > Po pierwsze opisywane zachowania Twojego męża są podręcznikowe. Po drugie nieza
                    > leżnie od tego, co robisz i mówisz, on nie ma prawa traktować Cię tak, jak opis
                    > ujesz. Może się z Tobą rozstać, skoro jesteś niby taka nie do zniesienia, ale n
                    > ie ma prawa traktować Cię jak worka treningowego.
                    >

                    Normalny facet, albo by to zaakceptował (każdy ma jakieś wady), albo porozmaw
                    > iał z Tobą spokojnie i powiedział, czego oczekuje, że tego i tego nie może, czy
                    > nie chce akceptować. A nie pieklił się i całą winą obarczał Ciebie (bo on z te
                    > go co piszesz we własnym mniemaniu jest świętszy od papieża )


                    No i tu masz rację - przyznam, że nie pomyślałam o tym w ten sposób.
                    • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 23:00
                      To już pomyślałaś. Cieszę się smile
                • claudel6 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 31.03.16, 00:07
                  ale po co takie życie? przecież to jest życie w ciagłym stresie i ciagłym nieszczęściu, życie z wrogiem. ja wracam do domu i mam w domu przyjaciela. smiejemy sie razem, żartujemy, wspieramy. gdybym miała wracać ze ściśniętym żołądkiem wolałabym żyć sama.
                  • zuzi.1 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 31.03.16, 10:43
                    Otóż to! Dobre podsumowanie smile
              • pade Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 22:31
                Autorka też jest twardogłowa.
                Odnoszę wrażenie, ze nie pisze tu po to, żeby coś zmienić, tylko po to, żeby się wyżalić.
                Współczuję bardzo ale póki co otwartości i chęci do zmian nie widzę.
                • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 22:38
                  Może musi więcej doświadczyć. A może zwyczajnie potrzeba jej czasu. Nie wyrokowałabym po kilku dniach. Póki co zapewne zbiera szczękę z podłogi, że ktoś nazwał jej "normalnego" męża, nie "menela" i nie "lumpa", przemocowcem. Bo takie rzeczy, to przecież patologia. Tak to jest patologia. Jednak trudno ją czasem zauważyć, nazwać i przyjąć do wiadomości we własnym domu.

                  Ja wierzę, że ludzie są zdolni do rzeczy niebywałych. Żony przemocowców też. Niektóre smile Może właśnie ta?
                  • pade Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 22:39
                    Tak, ona potrzebuje duuużo czasusmile
        • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 21:33
          sengas napisała:

          > Wiecie co, naprawdę trudno jest przyjąć taki punkt widzenia, o którym piszecie.
          Oczywiście, że trudno. Bo przemoc domowa to jest ta kategoria, która zawsze przydarza się innym, a nie nam.

          Cały się skupił na
          > tym co ja robię, co powiedziałam do niego (no prawda, że na hasło że jestem nie
          > normalna odpowiedziałam: wal się gn....). Ja naprawdę nie wiem jak mieć sensown
          > y ogląd sytuacji. On cały czas twierdzi, że wszystko to moja wina, że to ja jes
          > tem ta zła.
          Standard.

          Nie wiem - może naprawdę tak jest - dlatego starałam się tu opisać
          > wszystko bez wybielania.
          Też standard. Zrobił Ci taki mętlik w głowie, że nie wierzysz własnym odczuciom.
          Co nie znaczy, że jesteś święta, ale to teraz nie ma znaczenia.

          > Szczerze - to nie mam siły na walkę z nim
          Nie masz siły, bo napięcie psychiczne, w jakim żyjesz (cały czas, a nie tylko w czasie awantury - może nie jesteś tego świadoma) Cię wykańcza.


          > Rozstanie? To byłaby prawdziwa wojna
          Też do wojny trzeba się przygotować. Nikt nie rusza na nią z dnia na dzień, bo tak orzekło forum. Chcesz zmarnować resztę życia? Twoje prawa. Dziecka szkoda.
          A przygotowania do wojny zaczęłabym od wizyty u psychologa. W ośrodku interwencji kryzysowej, jak ktoś linkował lub jakiejś lokalnej organizacji dla kobiet, musiałabyś poszukać.
          Dla nich to naprawdę nie jest nic nowego.

          Poza tym im bardziej czujesz się bezradna (bo nie jesteś!), tym bardziej on sobie pozwala. Zrób mały kroczek naprzód, ale zrób. Jak nie dla siebie, to dla dziecka. Niekoniecznie dziś, ale jutro.
          Powodzenia!
        • zuzi.1 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 21:39
          On sobie może mówić co tylko mu sie podoba. Ciebie powinno natomiast interesować głównie to co sama w tych wszystkich nieprzyjemnych sytuacjach myślisz i czujesz. Jego przemyślenia maja dla Ciebie znaczenie trzeciorzędne. Przeczytaj zalaczony watek, kup sobie Toksyczne słowa Patricia Evans i przeczytaj. I od dzis zacznij odkładać na swoim odrębnym koncie( mam nadzieje ze je masz) pieniadze przeznaczone na wyprowadzke z dzieckiem, choćby i do wynajmowanego pokoju u jakiejś rodziny, niekoniecznie Twojej. Podlegasz przemocy i z tego co piszesz Twój mąż tak łatwo sobie nie odpuści. Wiedza nt. przemocy da Ci sile. Koniecznie nagraj kilka razy jego akcje i sama poszukaj dla siebie terapii, zadzwon do najbliższego centrum kryzysowego i na niebieska linie i poproś o fachowa pomoc.
          • zuzi.1 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 21:48
            I jeszcze ta książkę:m.empik.com/molestowanie-moralne-hirigoyen-marie-france,p1063673633,ksiazka-p
            • zuzi.1 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 21:53
              www.niebieskalinia.pl/
              • zuzi.1 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 21:57
                sklep.eneteia.pl/dlaczego-tak-trudno-jest-odejsc-narracje-kobiet-doswiadczajacych-przemocy-394.html
                • zuzi.1 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 22:03
                  I jeszcze a propos zachowań dziecka po wizycie babci. Czy miałaś dziecko caly czas na oku, czy zostawalo sam na sam z babcia na dluzszy czas? Twoja tesciowa jest na pewno osoba stosujaca przemoc, dlatego Twój mąż zachowuje się w sposób przemocowy, przemoc zna po prostu z domu rodzinnego, w przemocy byl wychowywany. Male dziecko nie powinno samo przebywać pod opieka takiej przemocowej babci, powinno sie to odbywać pod nadzorem rodzica. Wtedy gdy nim nie widzi taka babcia może stosować manipulacje i przemoc wobec dziecka.
                  • kandyzowana3x Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 22:05
                    smile a o biernej przemocy i narcyzmie juz bylo?
                  • sengas Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 22:09
                    Babcia jest taka, że kocha dzieci (pracuje też jako opiekunka) i przesłaniają jej cały świat. Ona tylko by się bawiła z dzieckiem itd. Nawet jak widziała kłótnie między nami, to zamiatała sprawy pod dywan (żebyśmy się broń boże nie rozwiedli czasem). Kiedyś naiwnie jej płakałam, że dzieje się to i tamto, a ona odpowiadała - ale on cię kocha, zawsze mi mówi same dobre rzeczy o tobie.
                    • zuzi.1 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 22:17
                      Jezeli widzisz, ze kocha dziecko i dobrze sie nim zajmuje to ok, niech z dzieckiem przebywa i sie bawi. Twój mąż może być np.charakterologiczna kopia ojca.
                      • pade Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 22:32
                        A co to ma za znaczenie?
                        To autorka ma coś ZE SOBĄ zrobić, żeby zmienić sytuację, a nie rozkminiać zaburzenia w rodzinie męża.
                        • zuzi.1 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 22:54
                          Pozwala spojrzeć na sytuacje z szerszej perspektywy.
                          • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 22:59
                            Tylko po co ta szersza perspektywa? Tu ją trzeba zawęzić i zadbać w pierwszej kolejności o siebie i dziecko.
                            • zuzi.1 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 23:08
                              Oczywiście, ze podstawa to zadbanie o siebie i dziecko. Niektórzy jednak zeby podjąć trudna decyzje, chca znać szersza perspektywę, to im ulatwia radykalne działania, taki kontekst sytuacji. Oczywiście znacznie szybciej poradzą sobie ci którzy skupia sie głównie na sobie i dziecku,,a żaden szerszy kontekst ich nie zainteresuje smile
                              • butch_cassidy Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 23:15
                                zuzi.1, masz wiele mądrych rzeczy do napisania, co widać w tym wątku i nie tylko w tym. Jednak tutaj broniłabym stanowiska, że badanie genezy zachowań męża jest doskonale zbędne. Może się zdarzyć, że zamiast skupiać się na działaniu, zacznie się analizować mechanizmy psychologiczne. W takich sytuacjach to strata czasu i energii. No ale jeśli ktoś tego potrzebuje, to oczywiście smile Z tym, że moim zdaniem to mąż powinien to sobie przeanalizować. Co z tego, skoro raczej nie zechce.

                                • zuzi.1 Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 23:24
                                  W pełni sie z Toba zgadzam butch, po raz kolejny zreszta smile mam nadzieje, ze do Autorki dotrze w jakiej sytuacji sie znajduje i ze to nie przelewki i trzeba działać radykalnie.
    • jola-kotka Re: Oświećcie mnie - zachowanie męża 30.03.16, 19:18
      Czepiasz sie ok mieszkalas,wybacz ze cie tym urazilam,ale jesli tylko tyle zrozumialas z mojej wypowiedzi to trudno. Ok nie pracuje ma male dziecko czyli ma dac sie tak traktowac bo w sumie po co ma o siebie walczyc. Nie ok nic juz nie mam do dodania.moje zdanie autorka zna uciekac gdziekolwiek do instytucji panstwowych,przyjaciol,rodziny. Dlaczego dla ciebie wszystko co inne jest takie nie do zrozumienia. Nie mieszkalam na 40 m,jesli kogos obrazilam przepraszam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka