Dodaj do ulubionych

babki w czarnych leginsach

04.06.16, 18:25
wrocilam z miasta - po sklepach chodzilam i po ulicach. Skwar nieprzytomny 27 stopni i slonce na bezchmurnym niebie, co chwile mijalam babki - niezaleznie od wieku, w czarnych leginsach. Zalozonych do sukienek, tunik i tiszertow. Ani to ladnie, ani elegancko, ani wygodnie, bo sie pewnie wszystko parzy w takim czyms. Czemu kobiety to sobie robią? Brak pomyslu na letni stroj, czy kompleksy, ze golej nogi nie pokaza?
Przyzna sie ktoras do czarnych leginsow dzis? wink
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 18:54
      może uważają, że to je wyszczupla?

      ja z kolei ganiam w dżinsach jak długo (i często) się da, w innych spodniach gorzej się czuję

      ewentualnie ganiałabym w bojówkach z tkaniny ripstop w ładnym kolorze, gdyby ktoś zaprojektował odpowiednie dla mojego wieku (o ile w wieku 42 lat można nosić bojówki tongue_outPP)
      • kouda Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 18:58
        W spodniach tez masa cała, ale one cześciej kolorowe wiec juz raźniej i letniej. Chociaz mało na kim dobrze to leży. Jeszcze do swetryska zima jakos, latem do kusego tiszertu bezlitośnie uwidacznia uszy misia. Naprawde nie ma laskawszego letniego ubrania dla każdej sylwetki niz zwiewna kiecka wlasnie
      • taki-sobie-nick Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 19:10
        sanrio napisała:

        > e tam legginsy. Nie rozumiem ludzi, chodzących w upały w dżinsach i w ogóle dłu
        > gich spodniach. Dlaczego oni to robią?
        >
        Robię tak, bo źle się czuję pokazując nogi.

        Poza tym mam takie proporcje, że w długich spodniach wyglądam najlepiej.

        A inni to nie wiem. Może mają nogi kiepskie?

        Długie spodnie mogą być z cieniutkich materiałów, w czym problem?
        • sanrio Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 19:17
          myślisz, że w spodniach nie widać kiepskich nóg? Albo złych proporcji? Zasmucę cię - widać. I dużo lepiej kobieta o złych nogach wygląda w dłuższej spódnicy niż tych nieszczęsnych spodniach.
          >Długie spodnie mogą być z cieniutkich materiałów
          mogą, ale o dżinsach tego powiedzieć nie można. Niestety nosem wyobraźni czuję co się dzieje pod tymi dżinsami kiedy temperatura wynosi około 30 stopni. No ale, co kto lubi.
            • sanrio Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 19:24
              no są, aczkolwiek mówię o ludziach chodzących w upały w typowych dżinsach, czyli grubych oraz grubych np. garniturowych spodniach.
              Cieniutkie spodnie to ja sama czasami noszę, ale dla urozmaicenia, bo gdy jest ciepło chadzam głównie z gołymi nogami. Ugotowałabym się w dżinsach, widzę jednakowoż, że jestem w mniejszości wink
          • kouda Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 19:21
            widac widac wlasnie - dzis ogladalam ofiary leginsow
            wiec nie ma ani jednego dla mnie argumentu za takim ubiorem w czerwcu
            niewygodnie - bo goraco
            nieladnie
            i nic nie kryje
            i nieelgancko w zasadzie
            i niekobieco
            to tak, jakby stary wylazl w kalesonach
          • taki-sobie-nick Ty masz na myśli rurki czy legginsy? 04.06.16, 20:03


            > myślisz, że w spodniach nie widać kiepskich nóg?

            Nie, w takich nie widać

            encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRhfPDMbHo-sVa8BdHg404jwbnctCP_jYLgrrhNQCxuVlX7zSYTF1RwElY


            Albo złych proporcji?


            Złe proporcje polegają na tym, że mam rozbudowaną górę (biust, ramiona), a nogi krótkie. Jedynie spodnie (mające talię we właściwym miejscu, a nie w połowie tyłka) poszerzają optycznie moje nogi na tyle, że proporcje się poprawiają. Spódnica tego nie czyni.

            Nie wiem, może dla ciebie "spodnie" = rurki/legginsy. Dla mnie legginsy to nie spodnie, a do rurek w sklepie nawet nie podchodzę.


            Zasmucę
            > cię - widać. I dużo lepiej kobieta o złych nogach wygląda w dłuższej spódnicy n
            > iż tych nieszczęsnych spodniach.

            O tak, a jeśli te nogi są w dodatku krótkie, to w ogóle wygląda cudownie.



            > >Długie spodnie mogą być z cieniutkich materiałów
            > mogą, ale o dżinsach tego powiedzieć nie można.

            A kto mówi o dżinsach? Ja mam lniane.
            • sanrio Re: Ty masz na myśli rurki czy legginsy? 04.06.16, 22:21
              no i widzisz, mnie nawet takie spodnie jak zalinkowałaś do głowy by nie przyszły. Ale zgadzam się - takowe maskują świetnie, co prawda nie widuję ich na polskich ulicach jakoś od 2000 roku.
              Nie uważam legginsów za spodnie, daj spokój wink A co do krótkich nóg i spódnicy - kwestia doboru, zauważ, jak w programach o stylizacji ubierają babki, które zwykle "przed" chadzają w spodniach (źle dobranych). W 90% przypadków są to kiecki i kobiety wyglądają w nich świetnie.

              >A kto mówi o dżinsach? Ja mam lniane.

              ja mówię o dżinsach, ponieważ to ich zakładanie w upały mnie zadziwia, jak również innych grubych spodni (sztruksy, jakiekolwiek rurki czy też spodnie od kostiumików). Do innego rodzaju nic nie mam big_grin
              • taki-sobie-nick Re: Ty masz na myśli rurki czy legginsy? 04.06.16, 22:50


                > wykle "przed" chadzają w spodniach (źle dobranych). W 90% przypadków są to kiec
                > ki i kobiety wyglądają w nich świetnie.

                Aha, i widz ma dojść do wniosku, że spodnie be, kiecka cacy. A figę.

                Poza tym zakłada się, że kobieta ma być kobieca - jest presja, żeby strój po metamorfozie składał się m.in. z kiecki/spódnicy.

                >
                >
                • misterni Re: Ty masz na myśli rurki czy legginsy? 05.06.16, 00:38
                  Poza tym nie wszystkie metamorfozy są trafiane. Czasem zerkam na program Mai Sablewskiej i przysięgam, żadna z wykreowanych przez nią metamorfoz nie jest fajna. Te babki są po prostu bardziej wystrojone i wymalowane, wyglądają jak przebrane, a nie dobrze, z gustem ubrane. No nie podoba mi się to i już.
                  • sanrio Re: Ty masz na myśli rurki czy legginsy? 05.06.16, 10:48
                    nie nie nie, Maja nie. Ja mam na myśli prawdziwe stylistki, nie opiekunki / menadżerki / samozwańcze stylistki.
                    Są programy zagraniczne i tam babki rzeczywiście dużo lepiej się prezentują.

                    @taki-sobie - no fakt, kobieta ma to do siebie, że się od niej oczekuje kobiecości. Istnieją oczywiście kobietony - traperki, co to w życiu spódnicy nie założyły, ale umówmy się - to nie jest 99% populacji. Mamy widać zupełnie inne podejście do tematu, nie mam zamiaru cię do niczego przekonywać, ale zapytaj jakiegokolwiek faceta, czy woli swoją kobietę w takich jak zalinkowałaś dzwonach (czy nie daj panie boże, szarawarach), czy w spódniczce / sukience. Tak, tak wiem, nie ubierasz się dla nikogo, tylko dla siebie. Whatever wink eot
                    • taki-sobie-nick Re: Ty masz na myśli rurki czy legginsy? 05.06.16, 19:18

                      > @taki-sobie - no fakt, kobieta ma to do siebie, że się od niej oczekuje kobieco
                      > ści. Istnieją oczywiście kobietony - traperki, co to w życiu spódnicy nie założ
                      > yły

                      A jak się nazywają beznadziejnie ubrani mężczyźni?



                      , ale umówmy się - to nie jest 99% populacji. Mamy widać zupełnie inne podej
                      > ście do tematu, nie mam zamiaru cię do niczego przekonywać, ale...

                      ... ale jednak mnie przekonujesz, prawda? W dodatku czyniąc w moją stronę wycieczki osobiste i obrażając mnie?

                      Czy ja pisałam gdzieś, że chodzę w szarawarach?

                      A bojówki, proszę bardzo

                      ak1.ostkcdn.com/images/products/L13614921.jpg
                      czy pisałam, że koniecznie muszą być prosto z poligonu?





                      zapytaj jakiego
                      > kolwiek faceta, czy woli swoją kobietę w takich jak zalinkowałaś dzwonach (czy
                      > nie daj panie boże, szarawarach), czy w spódniczce / sukience.

                      A facet stosuje się do twoich sugestii, W CZYM WOLISZ SWOJEGO MĘŻCZYZNĘ? Czy to tylko jednostronnie?

                      Nie wiem, jaki procent stanowię, ale w kieckach czuję się źle i ZMUSZAM się do nich. Myślisz, że jak mi jeszcze podokuczasz i powyzywasz od kobietonów, to na pewno zmienię zdanie?

                      Twój facet woli SWOJĄ kobietę. Nie jestem, o ile mi wiadomo, kobietą TWOJEGO faceta, więc martw się łaskawie o to, czy szpileczki masz aby nie za niskie.'

                      Oczywiście jestem kompletnie aseksualna i nikt nigdy na mnie nie poleciał. tongue_outPP

                      Tu przykład straszliwego, aseksualnego kobietona (osobiście wolę nazwę gamine, no ale ty widać powtarzasz bezmyślnie po swoim chłopaku)

                      i1008.photobucket.com/albums/af208/Miss_Asphyxia_/stars/jeanseberg.jpg
                      • sanrio Re: Ty masz na myśli rurki czy legginsy? 05.06.16, 20:24
                        troszeczkę się podnieciłaś za bardzo, nigdzie nie napisałam, że piję do ciebie. Zwykła dyskusja na temat sukienek i spodni wzbudza w tobie poczucie, że ktoś cię obraża, ciekawe dlaczego. Podaj proszę zdanie, w którym cię obraziłam.
                        Co do reszty twojego wpisu - sorry, ale nie mam pojęcia o co ci chodzi, wszystko to jest twoją projekcją i interpretacją, z moimi intencjami nie ma nic wspólnego.
                        • taki-sobie-nick Re: Ty masz na myśli rurki czy legginsy? 05.06.16, 20:45
                          sanrio napisała:

                          > troszeczkę się podnieciłaś za bardzo, nigdzie nie napisałam, że piję do ciebie.

                          Nie no, skądże znowu.

                          @taki-sobie - no fakt, kobieta ma to do siebie, że się od niej oczekuje kobiecości.

                          Duży fragment mojego nicka o niczym, oczywiście, nie świadczy.


                          Istnieją oczywiście kobietony

                          Istnieją. Wcale, absolutnie nie sugerowałaś mi, że do nich należę, prawda?

                          Mamy widać zupełnie inne podejście do tematu, nie mam zamiaru cię do niczego przekonywać


                          Nie do mnie zapewne odnosi się zaimek "cię" w tym zdaniu, prawda? Chętnie się zatem dowiem, do kogo.

                          ale zapytaj

                          Do kogo to było? Kto miał zapytać?


                          Tak, tak wiem, nie ubierasz się dla nikogo, tylko dla siebie.

                          Aha, to też nie do mnie się odnosi. Chętnie się dowiem, do kogo to pisałaś.



                          > Zwykła dyskusja na temat sukienek i spodni wzbudza w tobie poczucie, że ktoś c
                          > ię obraża, ciekawe dlaczego.

                          Ależ jaka dyskusja? Jeden post. I nie ktoś, tylko ty osobiście.

                          Skoro zatem moje wrażenia, że osądzasz MOJĄ wypowiedź, MÓJ link do zdjęcia spodni dzwonów i MÓJ stosunek do ciuchów są - jak już wspomniałaś - całkowicie błędne, to ciekawa jestem, do kogo się zwracałaś.


                          Podaj proszę zdanie, w którym cię obraziłam.
                          > Co do reszty twojego wpisu - sorry, ale nie mam pojęcia o co ci chodzi, wszystk
                          > o to jest twoją projekcją i interpretacją, z moimi intencjami nie ma nic wspóln
                          > ego.
                          >

                          Oczywiście. Nie chciałaś bynajmniej zasugerować mi, że jestem kobietonem i ubieram się beznadziejnie. Tak mi się tylko źle zinterpretowało. tongue_outPP
          • asia_i_p Re: babki w czarnych leginsach 05.06.16, 23:24
            To zależy, na czym polegają kiepskie nogi. Znajoma jest drobniutka, z delikatnymi ramionami, wąska w talii, góra nóg proporcjonalna, łydki szerokie, brak kostki. W dłuższych spodniach dopasowanych w udach i prostych albo lekko rozszerzonych od kolana wygląda idealnie.
      • chicarica Re: babki w czarnych leginsach 05.06.16, 09:32
        Może na przykład nie chcą narażać siebie i swojej sylwetki czy cellulitu na komentarze innych osób? Polska to taki kraj, gdzie każdy się każdemu przygląda, ocenia i często głośno komentuje rzeczy odbiegające od jedynie słusznego modelu, jeśli się jest kobietą. Mężczyznom wolno więcej: wolno mieć piwny bebzon, krzywe giry, ubytki w uzębieniu, smród spod pachy i łysy łeb. Jeśli jesteś kobietą i nie masz gładkiej skóry i szczupłego ciała, lepiej ubierz się w jakieś spodnie w kolorze tła, żeby się nie rzucać w oczy.
        • kaz_nodzieja Re: babki w czarnych leginsach 05.06.16, 10:10
          Naprawdę? Głośne komentarze na temat czyjegoś wyglądu? Nie licząc podrzędnych dyskotek z pijanym towarzystwem jak żyję nie słyszałam. Może w innej Polsce mieszkam czy jak? Na ulicy pełno obecnie tłuściochów i to często młodych, już nikt nie zwraca na nie uwagi. Ubrani różnie. I kobiety i mężczyźni. Kiedy ostatni raz słyszałaś głośny komentarz (nie pochodzący od pijanego) na temat czyjegoś cellulitisu lub nadwagi?
          • kouda Re: babki w czarnych leginsach 05.06.16, 10:16
            ja uslyszalam - 3 miesiace po urodzeniu 2 dziecka zdaje sie
            idac w szortach promenada
            jedna siusmajta do drugiej kiedy przeszlam glosno skomentowala "o widzisz, tak wyglada celulitis
            szczerze powiem, ja go nie widze, maz tez nie
            i nigdy nie dalabym sie w czarne leginsy wlozyc w czerwcowym sloncu smile
          • chicarica Re: babki w czarnych leginsach 05.06.16, 11:29
            Cały czas widzę i słyszę, np. tu na forum. Widzę też i słyszę - nie zawsze głośne, czasem półgłośne, albo po prostu spojrzenia - np. w Sopocie jak się wioska z Warszawy i Ślunska zjedzie. Polacy bardzo oceniają wygląd innych ludzi, zwłaszcza mężczyźni. Ktokolwiek odbiegający od standardu (nie tylko wagowego) ma tu przesrane. Patrz choćby na to, jak ty o tym piszesz - tłuściochy.
            • kaz_nodzieja Re: babki w czarnych leginsach 05.06.16, 11:50
              Forum to inna para kaloszy, a real inna.
              A mężczyźni wszędzie gapią się na kobiety. Jeżeli są z tzw. dołów społecznych, pijani lub w grupie koleżkow którym chcą "zaimponować" mogą głośno skomentować czyjś wygląd, ale wierz, rozczaruję Cię. Wszędzie. W Polsce, w Anglii, Niemczech lub Czechach albo Stanach. Jakiś czas temu jakaś zagraniczna matka skarżyła się na blogu, że na plaży obcy czarnoskóry nastolatek wytknął jej rozstępy pociążowe. Nie wiem co tu akurat Polska ma do rzeczy? Doły społeczne, pijani, chamskie grupki młodzieży zaczepiające przypadkowych przechodniów czy plażowiczów są wszędzie.
      • cobrastic Re: babki w czarnych leginsach 07.06.16, 08:00
        Nosze dżinsy przez cały rok, nawet jeżeli jest +40 stopni na dworze.
        A dlaczego? Bo kompleksy. Wole umierać z gorąca niż pokazać nogi.Nie chce żeby ktokolwiek musiał je oglądać,nawet ja nie chce wink
        Nie ma mowy nawet o czymś do łydki.Po prostu nie i koniec.
    • rosapulchra-0 Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 18:59
      kouda napisała:

      > wrocilam z miasta - po sklepach chodzilam i po ulicach. Skwar nieprzytomny 27 s
      > topni i slonce na bezchmurnym niebie, co chwile mijalam babki - niezaleznie od
      > wieku, w czarnych leginsach. Zalozonych do sukienek, tunik i tiszertow. Ani to
      > ladnie, ani elegancko, ani wygodnie, bo sie pewnie wszystko parzy w takim czyms
      > . Czemu kobiety to sobie robią? Brak pomyslu na letni stroj, czy kompleksy, ze
      > golej nogi nie pokaza?
      > Przyzna sie ktoras do czarnych leginsow dzis? wink

      Nosiłaś kiedykolwiek legginsy?
      I weź pod uwagę, że niektóre kobiety nie mogą zwyczajnie pokazać nóg. Z różnych powodów.
        • 3-mamuska Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 19:08
          Ja nie moge założyć nic krótkiego bo mam pajączki , wiec tez albo legginsy albo spodnie.
          Ewentualnie długa sukienka czy spódnica.
          A moze po prostu sa tanie?
          I nie trzeba duzo myslec nad strojem.
          A nie kazdy chce chodzić w sukienkach ,bo ociera sobie uda. Nie kazdy tez po zakupy czy z dziećmi do parku uważa spódnice za wygodna.
          Mi tam w legginsach wygodniej.
          Niz sukience zwłaszcza długiej. Na zakupy czy po parku za dzieckiem.
          • taki-sobie-nick Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 19:13


            > I nie trzeba duzo myslec nad strojem.

            Uważam, że nie pasują do prawie niczego.


            > A nie kazdy chce chodzić w sukienkach ,bo ociera sobie uda. Nie kazdy tez po za
            > kupy czy z dziećmi do parku uważa spódnice za wygodna.


            > Mnie tam w legginsach wygodniej, niz w sukience zwłaszcza długiej, na zakupy czy po parku za dzieckiem.
            >
            A nie wygodniej by ci było w luźnych spodniach?
                  • taki-sobie-nick Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 20:50
                    semihora napisała:

                    > Uważasz, że ona nie wie, co czuje i dlatego nie pozwalasz jej używać mocnych sł
                    > ów?
                    >
                    Czy ja jej na coś nie pozwalam?

                    Jedną sprawą jest wiedza, co się czuje, inną - wyrażenie tego.

                    Mamy do czynienia z inflacją języka, czyli zjawiskiem polegającym na tym, że mocnych słów używa się z byle powodu. Robi to mnóstwo ludzi, nie tylko autorka. Co chwilę ktoś jest w "szoku", czyjeś ubranie jest "masakrą"

                    sjp.pwn.pl/sjp/masakra;2481582
                    że pozwolę sobie wkleić pierwotne jego znaczenie.

                    I tyle.
                      • taki-sobie-nick Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 22:38
                        sanrio napisała:

                        > ale z ciebie purystka językowa.

                        Bo ja jako straszliwa purystka uważam, że język ma wpływ na myślenie, a myślenie na język.

                        Nie jestem w tym zresztą odosobniona.

                        Zajmują się tym dwie dziedziny: socjolingwistyka, która ma już ponad sto latek, i dwukrotnie młodsza psycholingwistyka.

                        Uważam, że język jest istotnym elementem życia społecznego, a także, że jest wartością.

                        I dlatego będę purystką, jeśli upierasz się tak to nazywać, mój puryzm nie funkcjonuje bowiem sam dla siebie, ale ma silne podstawy. tongue_out
                • 3-mamuska Re: babki w czarnych leginsach 06.06.16, 19:06
                  3-mamuska napisała:

                  > Nie nie było, nienawidzę jak mi sie cos lata miedzy nogami.

                  Nie musisz się tak rzucać, to było grzeczne pytanie. Naprawdę? Nienawidzisz? Nie za mocne słowo?

                  Tak nienawidzę, z tego powodu w sukienkach u ieram sie od świeta, na wesela czy inne.
                  Wole legginsy czy spodnie, nawet takie 3/4.

                  Tylko ty zakładasz ze legginsy sa niewygodne itp.
                  Ja nie przekonam ciebie ani ty mnie , i nie rzucam sie.
                  • taki-sobie-nick Re: babki w czarnych leginsach 06.06.16, 19:37

                    >
                    > Tak nienawidzę

                    Skoro nienawidzisz spodni, jakie uczucie żywiłabyś wobec kogoś, kto rozbił twoje małżeństwo (czego ci absolutnie nie życzę)?

                    Też nienawiść? Nienawidziłabyś zarówno tej osoby, jak i spodni? Tym samym uczuciem?

                    "Nienawiść" nie bez powodu jest słowem bardzo, bardzo silnie nacechowanym.

                    Ja się z tobą nie kłócę, w czym ci wygodnie, czy nie, ale o SŁOWA.

                    >
                    > Tylko ty zakładasz ze legginsy sa niewygodne itp.

                    Legginsy są wygodne. Są tylko brzydkie. Mylisz mnie z autorką wątku.


                    >
                    >
                    • 3-mamuska Re: babki w czarnych leginsach 06.06.16, 19:47
                      Moze cie pomyliłam.
                      Ale wiesz dla ciebie brzydkie dla mnie nie.
                      Zwłaszcza jak sa do linek tuniki, i fajnie sie wszytko komponuje.

                      Taknienawidzieć osoby, moge nienawidzieć spodni/spodni, lub tez balerinek które mnie cholerę obcierają , a tyle par juz kupiłam i dupa wszystkie lezą.
                      A tak byłoby wygodnie wskoczyć w balerinki podejść do sklepu parku czy na spacer z psem.
                      Wogole dla mnie zmiana ciuchów i butów z zimowych na letnie to koszmar.
                      I tak nienawidzę tego brrrr
        • zla.m Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 22:57
          Bo jakoś różne koudy nie zakładają wątków, że mężczyźni mają nosić to i tamto, a nie wolno im tego i owego, bo wyglądają niemęsko albo jakoś-tam i nie odpowiadają ich estetycznym wymaganiom.
        • ponis1990 Re: babki w czarnych leginsach 05.06.16, 14:33
          O, to tosmile Witam, ja jako jedna przedstawicielek czasem noszących legginsow - z 5 lat temu nosiłam je do tunik bo taka moda był,a teraz głównie po domu zamiast dresu, do sprzątania i po bułki. a czemu nie w szortach? Mam tak białe nogi, że sie sama ich brzydze. Dopóki ich troche nie opalę, w sukience nie wyjdę po te bułki przysłowiowe...
          • taki-sobie-nick Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 20:08
            ksionzka napisał(a):

            > a 32 w cieniu to czym jest na słońcu?

            Zagrożeniem życia. Być może dla ciebie to rozkoszna pogoda, ale właśnie wtedy osoby starsze, osłabione i małe dzieci nie powinny wychodzić z domu, przynajmniej na zbyt długo.

            A poza tym - jak dla mnie koszmarem.
          • ksionzka Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 20:17
            Jesteś osobą starszą czy dzieckiem?
            Pytam po prostu czym jest 32 w cieniu - na słońcu skoro 27 jest upałem i skwarem.
            Skoro w 32 stopniach, które się zdarza nie dzieci i nie osoby starsze muszą normalnie funkcjonować to nie do końca jest to zagrożenie życia.
            Wiec co?
            A to, co jest dla niektórych koszmarem to jest kwestia indywidualna.
            Dalej nie mam słowa na 32 w słońcu.

            dla mnie po prostu 27 to gorąc a 32 to skwar i upał, który może być zagrożeniem zdrowia i życia.
            kiedy wykorzystam skwar i upał dla 27 to nie wiem jakie słowo ma określić 32.
            • taki-sobie-nick Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 20:26
              ksionzka napisał(a):

              > Jesteś osobą starszą czy dzieckiem?

              Jestem osobą bardzo źle znoszącą upały.


              > Pytam po prostu czym jest 32 w cieniu - na słońcu skoro 27 jest upałem i skware
              > m.
              > Skoro w 32 stopniach, które się zdarza nie dzieci i nie osoby starsze muszą nor
              > malnie funkcjonować to nie do końca jest to zagrożenie życia.

              Nie do końca?... Tylko na początku?... "Niezupełnie jest to zagrożenie życia". Niemniej dla niektórych tym właśnie jest.



              > Wiec co?
              > A to, co jest dla niektórych koszmarem to jest kwestia indywidualna.
              > Dalej nie mam słowa na 32 w słońcu.
              >
              > dla mnie po prostu 27 to gorąc a 32 to skwar i upał, który może być zagrożeniem
              > zdrowia i życia.
              > kiedy wykorzystam skwar i upał dla 27 to nie wiem jakie słowo ma określić 32.

              Koszmar pogodowy.
              • ksionzka Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 20:37
                Ja nie, ale z wiekiem mi się zmienia.
                Dla niektórych wyjście z domu jest zagrożeniem życia.Dla niektórych 27 stopni to już zagrożenie. To nie jest słowo adekwatne do określenia 32 stopni w kontekście określenia stopnia ciepła.
                Koszmar pogodowy czy zagrożenie życia to słowa określające konsekwencje czy odczucia pogodowe a niekoniecznie stan ciepła. Na dodatek szeroko pojete bo koszmarem pogodowym czy zagrożeniem życia może być wichura, mróz czy właśnie 32 stopnie.

                O to mi chodzi.
    • ksionzka Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 19:06
      U mnie jest zimno ale normalnie chodzę. Nie wiem po co mam na miasto zakładać coś eleganckiego.
      Mimo, że jestem chuda legginsy tylko do dłuższej koszulki + trampki, ewentualnie płaska balerina i koniec tematu. Inni jak wolą. Dla mnie to wygodne i kto mi mam mówić co jest wygodne a co nie? Inna osoba?
      Mam też kolorowe leginsy.
      Do sukienki..hmm sceptycznie podchodzę ale zależy jaka. Może jakaś by mi podeszła.
      Nie wie ileż można słuchać: Jak można to założyć: ani to ładne ani wygodne ani bla bla.
      Nie wiem czy każdy musi być modny, czy każdy ma każdemu mówić co jest ładne? Każdy am swój gust i nawet te projektanty od siedmiu boleści się kłócą co ładne ale statystyczna Kowalska ma wiecznie słuchać ładne albo nie i i tak nigdy nie dogodzi.
      Ale tej cudzej wygody to już w ogóle nie skomentuje..
      Mi się nic nie parzy.
      Sorry.

      Tyle tematu.
      • taki-sobie-nick Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 20:11

        > Nie wie ileż można słuchać: Jak można to założyć: ani to ładne ani wygodne ani
        > bla bla.
        > Nie wiem czy każdy musi być modny, czy każdy ma każdemu mówić co jest ładne? Ka
        > żdy am swój gust i nawet te projektanty od siedmiu boleści się kłócą co ładne

        Aha. Każdy też ma jakąś figurę. I tej figurze jeden strój nie służy, a inny służy.

        Mnie nawet nie chodzi o ostatnie krzyki mody tongue_out, ale o strój zgodny z figurą i karnacją osoby ubranej.

        Elegancko? A co to dla ciebie znaczy "elegancko"?

        Na miasto ubieram się zależnie od okazji - jaką jest wyjście na miasto, czyli inaczej niż na plażę, inaczej niż do opery, inaczej niż do chodzenia po chałupie.
        • ksionzka Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 20:32
          1. Nie każdy tak strasznie przejmuje się SWOJĄ figurą jak inni mu wmawiają, że musi.

          2. Autorka skrytykowała legginsy jako element garderoby a nie jako element na paniach, które leginsów nie powinny nosić z wiadomej przyczyny choć mi akurat to zwisa ( jak wyżej)
          Tak czy inaczej.
          Jest różnica między: dlaczego takie i siakie kobiety noszą leginsy jak nie pasują do figury a:
          - leginsy nie są ładne.
          - do niczego nie pasują
          - sa niewygodne
          - obcierają, odparzają

          To co ładne i pasujące - to kwestia gustu. Każdy ma inny, nikomu nie dogodzi.
          Nie rozumiem opcji: nie noś tego ( czy masz figurę czy nie) bo mi się nie podoba. A co to kogo obchodzi?
          To co wygodne to kwestia indywidualna. To wie chyba CZŁOWIEK, który to nosi. Od kiedy o tym w czym mi jest wygodnie ma decydować obca osoba? Inna osoba?
          I z jakiej racji ktoś ma wiedzieć lepiej czy mi coś odparza czy nie?

          Czujesz różnicę ?

          Autorka nie lubi, nie akceptuje leginsów. Ma prawo, wolno jej. Jednak to nie znaczy,że ktoś ma czegoś nie nosić. A dorabianie ideologi o obcieraniu i odparzaniu i wygodzie niech sobie daruje.
          Ją odparza. Trudno, przykre.

          Nie ma obowiązku noszenia czegoś zgodnego z figurą i karnacją. Nie mam zamiaru od nikog tego egzekwować.

          Elegancko to na pewno nie legginsy. Ja nie lubię byc elegancka, nie mam takiego obowiązku. Unikam eleganckich wyjść. Wychodząc na miasto w środku dnia nie stawiam na elegancję.

          • taki-sobie-nick Jeszcze można po prostu lubić wyglądać ładnie 04.06.16, 20:42
            ksionzka napisał(a):

            > 1. Nie każdy tak strasznie przejmuje się SWOJĄ figurą jak inni mu wmawiają, że
            > musi.

            Nie przejmuję się, zapewniam. Po prostu wolę być ubrana ładnie niż brzydko, no ale co kto lubi.

            I proszę mi nie wypisywać, że ładnie i brzydko to są pojęcia względne, możliwe, że są, niemniej nie widzę powodu, żeby się strojem oszpecać, np. pogrubiać czy skracać sobie nim optycznie nogi.

            Oczywiście, nikogo nie zmuszam, każdy może wyglądać jak... chce.

            >
            > .
            > -
            > To co ładne i pasujące - to kwestia gustu.

            To mówisz, że wszystko jedno, czy mężczyzna ma garnitur a) dopasowany, b) dwa rozmiary za duży, c) dwa rozmiary za mały - bo to i tak kwestia gustu?

            Mówisz, że wszystko jedno, czy osoba o krótkich nogach zrobic wszystko, żeby wyglądały na jeszcze krótsze czy jednak nie - bo to kwestia gustu?



            > Nie ma obowiązku noszenia czegoś zgodnego z figurą i karnacją. Nie mam zamiaru
            > od nikog tego egzekwować.

            A nie, nie. Ilustruje to pewien portal o dziwnych strojach. smile
            >
            > Elegancko to na pewno nie legginsy.

            Właśnie chodziło mi o to, jak precyzyjnie zdefiniujesz elegancję.

            No ale powiedzmy, że Kowalska chce być elegancka. Co jej doradzisz?
            • ksionzka Re: Jeszcze można po prostu lubić wyglądać ładnie 04.06.16, 20:59
              No ale ty jesteś ubrana ładnie i brzydko w zależności od gustu innych ludzi. Dla jednych jesteś ubrana ok , dla innych tak sobie, a dla innych beznadziejnie a dla jeszcze innych super.
              I choćbyś tupała nóżkami to tak jest.
              Oczywiście jakaś ekspertka pochwali to, że wyeksponowałaś nogi ale statystycznie ulica nie zna się na takich rzeczach i co? No i co im zrobisz. A no nic.

              Niektórzy w ogolę mają gdzieś modę. No i mają święte prawo. Raz wyglądają lepiej, raz gorzej, inni gorzej cały czas itp.

              Dalej manipulujesz jakbyś nie zrozumiała:

              Uważam, ze są ludzie których wali moda. Mają prawo. Ja tego nie oceniam. Odcinam się. Mogę się wypowiedzieć czy mi się podoba czy nie. Każdy może.

              Jednak nie widzisz różnicy miedzy:
              Za duży garnitur jest be czy GARNITUR jest be.
              Autorka pisze nie że za małe leginsy są be tylko, że leginsy w ogóle są be. Czyli czy pasują czy nie, czy figura jest czy nie - i tak sa be.

              Bardziej łopatologicznie nie dam rady.

              No ale przecież piszę, że ja się na elegancji nie znam bo unikam. To tak jakbyś się 16 latka spytała jak to jest chodzić w garniturze..
              Nie będę zgrywać eksperta bo nim nie jestem.
              Jedyne na co bym stawiała to mała czarna czysto asekuracyjnie a i tak fason, fasonowi nie równy.
              • taki-sobie-nick Re: Jeszcze można po prostu lubić wyglądać ładnie 04.06.16, 21:13
                ksionzka napisał(a):

                > No ale ty jesteś ubrana ładnie i brzydko w zależności od gustu innych ludzi.

                To inna sprawa, kuzynka z małego miasta miała mnie za kopciucha (a ja ją za dziumdzię malującą się trzy godziny, żeby wyrzucić śmieci), ale PRZYNAJMNIEJ nie podkreślam wad figury.

                Dl
                > a jednych jesteś ubrana ok , dla innych tak sobie, a dla innych beznadziejnie a
                > dla jeszcze innych super.

                ale przynajmniej staram się wyglądać lepiej niż gorzej i ubierać się adekwatnie do okazji


                > I choćbyś tupała nóżkami to tak jest.
                > Oczywiście jakaś ekspertka pochwali to, że wyeksponowałaś nogi ale statystyczni
                > e ulica nie zna się na takich rzeczach i co? No i co im zrobisz. A no nic.
                >
                > Niektórzy w ogolę mają gdzieś modę.

                Ależ ja też mam gdzieś modę! Natomiast nie mam gdzieś, czy lepiej wyglądam w bluzce czy T-shircie.

                > Dalej manipulujesz jakbyś nie zrozumiała:
                >
                > Uważam, ze są ludzie których wali moda. Mają prawo. Ja tego nie oceniam.

                Momencik. Można mieć w odwłoku modę i bardzo pracowicie ubierać się klasycznie. Chciałaś powiedzieć - którym jest obojętne, co noszą.

                > Jednak nie widzisz różnicy miedzy:
                > Za duży garnitur jest be czy GARNITUR jest be.

                Garnitur jako taki jest be na nieodpowiednie okazje. Zbyt mało formalne lub zbyt formalne.

                Ustalmy, że istnieje zasada: ubranie odpowiednie do okazji. Nie, nie mówię, że KONKRETNE ubranie jest odpowiednie do okazji, tylko że PEWIEN RODZAJ UBRAŃ. Na własny ślub chłop w nie powinien przyjść w dresie.


                > Autorka pisze nie że za małe leginsy są be tylko, że leginsy w ogóle są be. Czy
                > li czy pasują czy nie, czy figura jest czy nie - i tak sa be.

                Też tak uważam. Uważać mi chyba wolno? A jeśli już ktoś musi, to do ogródka. Na ulicę są zbyt nieformalne. I daruj sobie pytanie, czy będę zmuszać.

                Swoją drogą, niektóre nacje ubierają się lepiej, inne gorzej, ciekawe dlaczego.

                >
                > Bardziej łopatologicznie nie dam rady.
                >
                > No ale przecież piszę, że ja się na elegancji nie znam bo unikam.

                Ja unikam elegancji, raczej staram się upiększyć własny sposób ubierania się. Ale elegancja jako taka i jej zasady mnie interesują. Więc "unikać" nie znaczy "nie znać się".


                  • taki-sobie-nick Re: Jeszcze można po prostu lubić wyglądać ładnie 05.06.16, 19:22
                    madzioreck napisała:

                    > Upierasz się przy tej "ładności", a dla mnie na przykład te tak namiętnie noszo
                    > ne przez niektóre panie lniane letnie spodnie to taki sam koszmarek jak leggins
                    > y.

                    Dobra, porozmawiajmy: dlaczego?

                    Przynajmniej nie opinają 4 liter i całej reszty.

                    Czy może chodzi ci o konkretny model?

                    Czy o to, co do nich się nosi?
                • ksionzka Re: Jeszcze można po prostu lubić wyglądać ładnie 05.06.16, 13:07
                  Jednak to ty tak twierdzisz, że nie PODKREŚLASZ wad figury. Skąd ja mam to wiedzieć.
                  I to nie jest inna sprawa. Tak jest już na tym świecie, że każdy ma inny gust i każdemu nie dogodzisz. Ludzie w wyborze ubioru kierują się wieloma odmiennymi czynnikami.

                  Jakby nie patrzeć sporo Polek uważa, że ubiera się dobrze, modnie, trendy. Widać to po programach TV choćby. A oceny ekspertów od eksponowania tego i tamtego też z goła inne.

                  No nie wiem. Dla mnie twierdzić, że się ma gdzieś modę nie idzie po drodze z:
                  - staram się ubierać ładnie itp
                  Ludzie, którzy mają gdzieś modę dzielą się na dwie grupy:
                  - totalnych ignorantów, którzy kompletnie nie wiedzą jak się ubrać, kompletnie nie interesuje ich co mają na sobie.
                  - tych co mają swój SPECYFICZNY styl w których bywają wszędzie np gotyk itp.

                  A mi widzisz jest obojętne czy wyglądam DLA kogoś lepiej w legginsach czy w dżinsach.
                  Wystarczy, ze spełnia to moje standardy:
                  - " ładności",
                  - wygody jeśli o to mi chodzi
                  - swobody
                  I to ja wiem lepiej co mi się podoba, co jest dla mnie wygodne.
                  To ja decyduje: Czy chce coś podkreślać czy nie. Specjalnie czy bo nie umiem.


                  Ta już widzę osobę, która ma modę gdzieś jak bardzo pracowicie ubiera się klasycznie.
                  Dla ciebie mieć gdzieś modę to coś innego niz obojętnie co nosić?
                  Ten kto nosi rzeczy dopasowane do swojej figury itp itd nie ma mody gdzieś.


                  No widzisz ale niektórzy na własny ślub przychodzą rożnie ubrani w zależności co komu w duszy gra. Z reguły wybiera facet garnitur i co z tego?

                  W ogóle nie rozumiem w tym temacie poruszania tej kwestii?

                  Temat dotyczy leginsów, które autorce się ewidentnie nie podobają. Choć już sama nie wie o co jej chodziło. Sa nudne i nieciekawe i cóż ma prawo tak myśleć nie?
                  Legginsy to nie elegancki strój ale na miasto popołudnie się nadaje i tyle. o tym czy dla kogoś jest wygodny i czy odparza decyduje ta która nosi a nie pani w watku.
                  Jaka to jest filozofia?

                  Przykro mi ale w znanych mi wypowiedziach autorki nie ma słowa o tym ze Kobiety noszą leginsy do każdej figury - nieadekwatnie.

                  TYLKO mamy: niewygodne, odparza, nudne, nieeleganckie ( jakby ktoś twierdził, że eleganckie) nie ładne ( a kto ma przepraszam decydować o tym czy leginsy sa ładne czy nie)

                  Co ma z tym garnitur wspólnego? I jego funkcjonalność zależna od okazji?


                  Czy ja Ci zabroniłam uważać tak samo jak autorka? Ja twierdzę, że mam inne zdanie i o ile rozumie czyjeś nie podoba mi sie to już czyjegoś - nie chodźcie w tym bo to nie ładne, niewygodne i takie odparzające to nie rozumiem.

                  No ale kim ty jesteś żeby komuś mówić gdzie kto ma w czym iść i dlaczego uważasz, ze twoje zdanie jest ważniejsze?
                  Ja np uważam, że alladynki w każdej postaci sa obrzydliwe i nadają się co najwyżej na sprzątanie łazienki i co? Mam prawo tak uważać ale nie będę dorabiać do tego ideologii: bo niewygodne, bo zniekształcające, bo odparzające bo to bo tamto bo siamto.

                  Czy tak ciężko napisać: nie podoba mi się bo nie? ( jak już ktoś musi się takimi bzdurami zajmować)

                  Nasmarowałaś pół wątku o tej figurze itp a suma summarum wyszło na to, że legginsy sa be nawet na sprzyjającej figurze. Dosyć to zabawne.

                  Ale dlaczego ciągle wszystko filtrujesz przez JA, ja, ja ja...Sama piszesz że zależy ci na jako takim wyglądzie, ekspozycji tego co dobre a co nie w twojej figurze, założeniu czegoś pod okazję jak więc możesz pisać, że masz gdzieś modę..
                  znasz się bo cię to interesuje. Nie każdy tak ma. nie każdemu na tym zależy. Nie bo nie. Czy tak ciężko to pojąć.
                  Znasz zasady i nawet ten co nie chce może poznać ale nie chce.
                  Pomijam fakt, ze nawet jak znasz możesz wyglądać ble i co?
                  • taki-sobie-nick Moda to dla mnie "ostatnie krzyki mody" 05.06.16, 19:29
                    i to, że raz są modne kiece długie, a raz krótkie. To polecane fasony, to pokazy pret a porter. To zjawisko, że jeśli modne są TAKIE kurtki, to nigdzie za cholerę nie kupię innych kurtek.

                    To fakt, że projektant X preferuje minimalizm, a projektant Y wręcz przeciwnie.

                    Dlaczego wszystkim letnie spodnie kojarzą się tylko z szarawarami, kurczę? Istnieją jeszcze proste, rozszerzane, zwężane, cygaretki...

                    Jeśli kombinuję, JAKI KRÓJ powinny mieć dżinsy, żebym wyglądała w nich możliwie najlepiej, i te dżinsy SZYJĘ pod okiem fachowca lub szycie zlecam, to oczywiste jest, że mam gdzieś modę, bo jako żywo spodnie dżinsowe to żadna nowość, raczej evergreen i podstawa.

                    Jeśli kupuję taką bluzkę

                    photos05.redcart.pl/templates/images/thumb/8761/0/0/pl/0/templates/images/products/8761/f9811fc5e1dd102d21d22e2a1e6022ff.jpg
                    to powiedz ty mi - ona jest modna czy niemodna? Bo nie wiem. Wiem tylko, że dobrze w niej wyglądam. A przynajmniej tak twierdzę, jak słusznie twierdzisz. tongue_out
          • kouda Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 21:02
            moja droga - alez ty nie zrozumialas smile
            wszystkie wymienione wady leginsow byly po to, zeby zobrazowac, ze nie ma ani jednego powodu, zeby meczyc sie w nich w upal
            bo w kazdy inny dzien - rozumie
            wygoda i szybkosc legginsow jest niezaprzeczalna - na spacer z psem do lasu, z dzieckiem do szkoly rano za 5 osma, na fitnes w sali - super
            ale nie na lody w upalne popoludnie
            tak malo tego lata mamy, zeby sobie pouzywac letnich ciuchow smile
            • ksionzka Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 21:09
              No ale skąd ty wiesz kto się w czym męczy?
              Każdy sam sobie wybiera w czym mu wygodnie. czemu ty mas za kogoś decydować w kwestii jego odczuć? I czemu masz komuś narzucać letnie ciuszki takiego a nie innego rodzaju.

              że nie wspomnę o liście, której wymieniłaś wyżej.
              nie wiem wystarczy sie zdecydować o co Ci chodzi.
            • taki-sobie-nick Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 21:14
              kouda napisała:

              > moja droga - alez ty nie zrozumialas smile
              > wszystkie wymienione wady leginsow byly po to, zeby zobrazowac, ze nie ma ani j
              > ednego powodu, zeby meczyc sie w nich w upal
              > bo w kazdy inny dzien - rozumieM!!!
              > wygoda i szybkosc legginsow jest niezaprzeczalna - na spacer z psem do lasu, z
              > dzieckiem do szkoly rano za 5 osma, na fitnes w sali - super
              > ale nie na lody w upalne popoludnie
              > tak malo tego lata mamy, zeby sobie pouzywac letnich ciuchow smile
    • kamunyak Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 19:08
      a sama je nosisz?
      ja, co prawda, "na miasto " nie zakładam ale w domu tak, i nie zauważam odparzania, gorąca, wręcz przeciwnie. Chetnie załozyłabym takie na miasto ale jednak uważam,że ' w moim wieku' nie wypada. Dlatego zakładam dżinsy, ktore "w moim wieku" wypada, a ktore odparzają, jest w nich gorąco i poza dobrym wyglądem, niczego dobrego nie dają.
      Mam nadzieje trochę schudnąć i poprawic sylwetkę (ćwiczeniami) a wtedy właśnie takie czarne legginsy założyć, które są BARDZO WYGODNE.
      Przy czym, ja nie noszę chińszczyzny z marketu, za 5 zł, moze to ma jakies znaczenie.
    • hipinka Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 19:12
      o, ja dziś byłam w legginsach, na zakupach
      nie widzę powodu, żeby się jakoś specjalnie ubierać do pobliskiego sklepu, zakładam legginsy, bo jest po prostu najszybciej i najwygodniej
      czy takie wyjaśnienia ci co nieco rozjaśniają?

      czego ja z kolei nie rozumiem, to zakładanie przez kobiety pokaźnych rozmiarów (żeby nie było, nie mam nic do takich osób) ciuchów o rozmiar mniejszych niz powinny, tak że wylewa im się wszystkimi możliwymi otworami
      chyba ostatnio taka moda nastała
    • jematkajakichmalo Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 19:23
      Po pierwsze kazdy roznie odbiera upaly (o ile 27 sotpni to upal), dla mnie "prawdziwy" upal zaczyna sie od 40+.
      Sporo podrozujemy po krajach gdzie panuja wlasni takie temperatury i pewnie bardzo Cie zdziwi, ze wlasnie glownie tam chodze tylko i wylacznie w dlugich luznych spodniach i malo z tego, czesto zakladam rowniez na gore cos przewiewnego, ale z dlugim rekawem. O wiele przyjemniej w czyms takim anizeli z "gola" skora. A juz nie wyobrazam sobie szortow czy krotkiej sukienki w komunikacji miejsckej, gdzie kazdy do kazdego sie klei... juz na sama mysl cos mi sie robi wink

      To moje powody noszenia dlugich podni (i tu obojetne czy dlugie luzne czy leginsy i np. tunika do tego. Nie wiem jak inne panie, ale moze wstydza sie pokazac nogi? Albo im tak wygodniej i np. nie kleja im sie uda wink albo cos w tym stylu...
          • taki-sobie-nick Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 20:22
            3-mamuska napisała:

            > czy cieniutkie kolorowe alladynki
            >
            > Ta dzieki to wolne upał w legginsach biz kupa w majtach albo Pielucha.
            >
            Istnieją szarawary z normalnym, NIE OBNIŻONYM krokiem.

            Moje pokolenie jeszcze je pamięta jako jedyne dostępne.

            Chociaż fakt, że trudno je znaleźć

            images43.fotosik.pl/1467/3812b5467acc56b5med.jpg
            • 3-mamuska Re: babki w czarnych leginsach 06.06.16, 19:12
              A ja ci powiem dzisiaj szła kobieta po ulicy.
              Normalnie bym nie zrobiła uwagi, szła wlasnie w takich spodniach , niby takie jak zalinkowałaś a jednak syn był lekko obniżony.
              Niby kobieta szpupla, No normalna ale poslady jej sie trzęsły, miała chyba stringi, spodnie w kroku przez ocierają sie o uda ,podnosiły sie do góry, przez to wyglądało to mega dziwnie. Taka firanka jej sie zrobiła miedzy udami.
              I o wiele lepiej prezentowały sie kobiety w legginsach ,które widziałam niz ona jedna w takich twoim zdaniem ekstra spodniach.
              A legginsy mozna miec 3/4 .
              • taki-sobie-nick One wcale nie są moim zdaniem ekstra 06.06.16, 19:46
                3-mamuska napisała:

                > A ja ci powiem dzisiaj szła kobieta po ulicy.
                > Normalnie bym nie zrobiła uwagi

                Zwróciła. Zrobić uwagę to uczynić komuś uwagę, wypowiedzieć ją do kogoś.


                , szła wlasnie w takich spodniach , niby takie j
                > ak zalinkowałaś a jednak syn był lekko obniżony.
                > Niby kobieta szpupla, No normalna ale POŚLADKI

                Skąd wam przychodzi do głowy, że od słowa "pośladki" należy koniecznie utworzyć zgrubienie?


                jej sie trzęsły, miała chyba str
                > ingi, spodnie w kroku przez ocierają sie o uda ,podnosiły sie do góry, przez to
                > wyglądało to mega dziwnie. Taka firanka jej sie zrobiła miedzy udami.
                > I o wiele lepiej prezentowały sie kobiety w legginsach ,które widziałam niz ona
                > jedna w takich twoim zdaniem ekstra spodniach.

                Dlaczego uważasz, że moim zdaniem one są ekstra?

                Akurat moim zdaniem stosunkowo najlepsze są długie, proste albo rozszerzane, spodnie ze szlachetnych, dobrych gatunkowo tkanin.

                O, takie jak te z prawej podobają mi się:

                kameralna.com.pl/wp-content/uploads/2015/04/szerokie-spodnie.jpg
                Jeśli chodzi o mnie, tkaniny te powinny być dodatkowo ciężkie, bo inaczej źle się czuję.

                Ponieważ zaparłaś się, że takich, cytuję, "nienawidzisz", zaproponowałam ci jako alternatywę szarawary.

                Tak, wiem, że legginsy mogą być długości 3/4. Mogą być dowolnej długości i moim zdaniem są wielce idiotycznym wynalazkiem. Noś je sobie nadal, a ja nadal będę uważać, że są idiotyczne.
      • arleora Re: babki w czarnych leginsach 04.06.16, 23:00
        W 100 proc. się z Tobą zgadzam. Po pierwsze 27 stopni to żaden upał, tylko ciepło. Poza tym długie spodnie (lub spódnica) plus bluzka/koszula z długim rękawem w krajach naprawdę południowych zabezpiecza przed niekontrolowanym opalaniem. Poza tym moja obserwacja jest taka - w takim zabudowanym stroju jest mniej gorąco, bo organizm utrzymuje swoją temperaturę, nie nagrzewa się przez skórę. Warunek to naturalne, przewiewne, cienkie tkaniny typu batyst bawełniany. Np. len sprawdza się IMO gorzej.