Pożalę się trochę

Od jakiegoś czasu tj od ok 8 m-cy dokucza mi ból prawego kolana, wejście po schodach to wyzwanie, po dłuższym marszu ledwo chodzę tzn kuśtykam, ból nie pozwala mi kucnąć ani kleknąć, ogranicza mnie ruchowo. Nogą mnie boli, drętwieje nawet po odpoczynku nocnym. Byłam u lekarza, zrobiłam RTG, wyszło niewielkie zwyrodnienie stawu, przeszłam pierwszą serię rehabilitacji (prądy i ultradźwięki - po 10 serii na każde kolano) niestety to nic nie pomogło, nie pomagają też żadne maści a leki przeciwbólowe, czekam na kolejne zabiegi rehabilitacyjne, ale średnio już wierzę, że to coś pomoże. Bywają takie dni, że mnie nie boli, ale to sporadycznie. Kurde miałam w planach wakacyjne zwiedzanie, włóczęgę po górach a tu dupa, skąd to się wzięło, mam dopiero (albo już) 42 lata, boję się że za parę lat będą chodziła z balkonikiem