Dodaj do ulubionych

Mikroklasy

31.08.16, 13:02
Jak sobie wyobrażacie funkcjonowanie przez 8 lat dzieci w klasie, gdzie jest czterech uczniów? Takie klasy powstały po reformie. Przypuszczam, że wszystkie dzieci, to dzieci, których rodzice już nie mieli wyboru.
Wyobrażacie sobie siebie funkcjonujących w ten sposób w szkole?
Obserwuj wątek
    • kouda Re: Mikroklasy 31.08.16, 13:04
      nie ma takich klas, rozporzadzenie mowi o minimu 8 dla utworzenia klasy zdaje sie
      • mamma_2012 Re: Mikroklasy 31.08.16, 13:09
        A jednak są.
      • jasnoklarowna Re: Mikroklasy 31.08.16, 19:43
        mój syn od jutra idzie do 7 osobowej, jedyny minus to taki, że nie będą mieć żadnej dziewczynki.
        Jestem pozytywnie nastawiona, dzieciaki znają się już z zerówki , tam jednak były 4 dziewczynki z młodszego rocznika, zostały jako 6 latki w zerówce.
    • mw144 Re: Mikroklasy 31.08.16, 13:14
      Wyobrażam sobie, mój chrześniak chodził do 5-osobowej przez całą podstawówkę (szkoła prywatna). Nie narzekał, wręcz przeciwnie - był czas żeby podyskutować z nauczycielami na tematy interesujące uczniów.
      • mamma_2012 Re: Mikroklasy 31.08.16, 13:24
        Ale czy jemu się to podobało? Chyba jednak szkoła to dla dzieci coś więcej niż dyskusje z nauczycielami.
        Znam sytuację, gdzie w klasie w wyniku jakiś tam okoliczności zostało siedmioro uczniów. Nie dało się tak funkcjonować, zwłaszcza, że były 3 dziewczynki, na etapie pragnienia posiadania koleżanki na wyłączność. Koleżanka i jej córka wspominają to jako koszmar.
    • ichi51e Re: Mikroklasy 31.08.16, 14:06
      nie musze sobie wyobrazac bo rok bylam w takiej klasie - 3 chlopakow i ja. Potem w liceum przez 4 lata w szkole w ktorej w sumie z podstawowka bylo 30 osob. najmlodsi 2 chlopcy byli z 4 klasy. nie ulegli zadeptaniu mimo ze jeden z nich jak przyszedl mowil tylko po niemiecku. Zlote czasy najfajniejsze lata mojego zycia - wolnosc luz nauka ktora byla przyjemnoscia i te imprezy i wyjazdy...
    • katriel Re: Mikroklasy 31.08.16, 14:19
      mamma_2012 napisała:
      > Wyobrażacie sobie siebie funkcjonujących w ten sposób w szkole?

      Jasne! Wymarzona sprawa. Ludzie są cholernie męczący, im ich więcej tym bardziej.
    • mynia_pynia Re: Mikroklasy 31.08.16, 14:46
      Mój syn chodził teraz przez 2 lata do przedszkola gdzie było w jednym roku 16 dzieci, z czego najczęściej chodziła ósemka. A w drugim roku było ich 12 i średnio chodziła 6 dzieciaków, z czego chłopaków była tylko trójka. Syn w tygodnie dzie był jedynym chłopcem chodzącym do przedszkola nie chciał wogóle iść. W szkole jest inaczej bo wszyscy muszą chodzić i dzieci są w równym wieku (w przedszkolu były dzieci 2-4 lata, przepaść wiekowa). Po 2 latach doświadczeń widzę że najfajniej dla dziecka jest jak ma 10-13 kolegów, później robi się zbyt duży hałas i bezład.
    • joa66 Re: Mikroklasy 31.08.16, 14:54
      Z jednej strony to mi sié nie podoba. Z drugiej czytałam kiedyś wiele materiałow o mikro szkołach, o których utrzymanie walczyli rodzice. Chyba kontynuowały działalność jako społeczne, ale bezpłatne, bo rodzice wzięli na siebie wiele prac w szkole - konserwatorskich , itd. Wrażenie miałam pozytywne - przede wszytskim dlatego, że dzieci zobaczyły, że warto walczyć i warto razem działać, nawet społecznie.
      • magda.tyl Re: Mikroklasy 31.08.16, 15:18
        Syn chodził do klasy gdzie było ich 13 osób, kłopot był np. przy przedstawieniach (pani pożyczała dzieci z młodszej lub starszej klasy). Największa zaletą było to, że dzieci dopilnowane, pani zna je od podszewki, materiał był nieco rozszerzony bo starczało pani na to czasu i dzieci nie miały dużo zadań do domu, bo ogarniali wszystko na lekcjach. Teraz w 4kl dojdzie czwórka dzieci z innej szkoły, gdzie właśnie klasa 1-3 to były te 4 osoby.
        Młodszy w zerówce 9 osób, jak dla mnie trochę mało (chłopaków szt 3), ale dzieci zaopiekowane super. Teraz cała klasa powtarza zerówkę, rodzice wszystkich zostawili, prawdopodobnie ktoś nowy dojdzie to będzie fajnie
    • lauren6 Re: Mikroklasy 31.08.16, 15:25
      Szkoda, że u nas w okolicy takich klas nie ma. Przenioslabym dziecko.
    • julita165 Re: Mikroklasy 31.08.16, 15:36
      Z perspektywy malutkiego p-kola takie malutkie klasy mają jednak więcej minusow niż plusów. O ile nie jestem zwolennikiem szkół molochów z kilkoma czy nawet kilkunastoma klasami w roczniku, a w każdej klasie po 25-30 uczniów o tyle uważam za idealny układ 15-18 uczniów w klasie i dwie klasy równoległe.
    • klaviatoorka Re: Mikroklasy 31.08.16, 15:44
      Super warunki do nauczania niemalże indywidualnego. Z pewnością mniejsze obciążenie zadaniami domowymi, możliwość rozszerzania materiału, pełen dostęp do pomocy dyd.
      Częste, fajne i bardzo tanie wycieczki- można jeździć nawet autami rodziców, autobusami komunikacji publicznej, nie trzeba zamawiać zajęć dla grup. Zresztą w razie potrzeby można połączyć kilka klas.
      Cisza i skupienie na lekcji, mniej problemów klasowych, zupełna integracja, brak niezdrowej rywalizacji, wyluzowany wychowawca z większą ilością czasu wolnego, który może poświęcić na przygotowanie się do zajęć, szykowanie ciekawych i bardziej pracochłonnych czy droższych pomocy. Możliwość organizowania lekcji w fajnych miejscach, np bibliotece, stołówce, w domach uczniów, pobliskich instytucjach publicznych...

      Problemy?
      Może zbytnie chowanie dzieciaków "pod kloszem" powoduje szok po przejściu do wyższego etapu edukacyjnego i wmieszaniu się do większej grupy. Może będą problemy z nawiązywaniem kontaktów społ w przypadku bardziej nieśmiałych dzieci. Może nawet trudności w funkcjonowaniu potem w mieszanej grupie, gdzie trafią się osobniki wulgarne, bardziej przebojowe, roszczeniowe, agresywne.

      • kaz_nodzieja Re: Mikroklasy 31.08.16, 15:55
        Bardziej nieśmiałe czy po prostu introwertyczne dzieci mają przekopane w 30 osobowych molochach.
        • srubokretka Re: Mikroklasy 31.08.16, 21:23
          Wprost przeciwnie. Ja bylam wdzieczna , ze moge wmieszac sie w tlum. Byc niewidoczna i robic swoje. Dojrzewac po swojemu, nie byc analizowana i porownywana do innych. W malych klasach jest mniej swobody, kreatywnosci itd
    • kaz_nodzieja Re: Mikroklasy 31.08.16, 15:54
      Dla mnie jako osoby z nadwrażliwością sensoryczną taka klasa byłaby zbawieniem, cisza, spokój. Dodatkowo nauczyciel ma dużo czasu dla każdego z uczniów, bajka. Nie widzę żadnych wad. Ewentualne konflikty czy problemy łatwe do wyłapania. A nawiązywanie relacji i przygotowanie do dorosłego życia? Ilu z Was w pracy ma na stałe w tym samym miejscu pracy, w jednym miejscu w którym trzeba ewentualnie współpracować więcej niż kilku współpracowników?
    • srubokretka Re: Mikroklasy 31.08.16, 21:18
      >Jak sobie wyobrażacie funkcjonowanie przez 8 lat dzieci w klasie, gdzie jest czterech uczniów?

      Dla mnie to koszmar. Nie ma z czego wybierac. Szkola to nie tylko informacje przekazywane przez nauczyciela (teraz tv, net przekazuja lepiej). Ja najwiecej najwartosciowszych rzeczy uczylam sie od kolegow i kolezanek, ktorych sobie wybralam. W podstawowce mialam paczke skladajaca sie z ok10 dzieciakow. 3 dzieci dla mnie byloby zdecydowanie za malo, zwlaszcza gdyby np 2 by mi nie podeszla . Malo rozwojowa sytuacja.
      • ichi51e Re: Mikroklasy 01.09.16, 12:34
        Z drugiej strony uczysz sie ze musisz sie dogadywac z ludzmi ktorych byc moe bys sama nie wybrala i ze kazdy ma w sobie cos wartosciowego a czasem trzeba brac na klate to co jest.
        • ichi51e Re: Mikroklasy 01.09.16, 12:35
          Dzieci w malej grupie sa bardziej zzyte po prostu. Jak rodzenstwo - rez nie ma z czego wybierac
          • dziennik-niecodziennik Re: Mikroklasy 01.09.16, 12:49
            to troche co innego jednak, rodzeństwo a obce dzieci.
          • srubokretka Re: Mikroklasy 01.09.16, 15:03
            Znam rodzenstwo , ktore juz 4 lata jest rozdzielane. Babcia zajmuje sie mlodszym i przyprowadza do domu, jak starsze idzie spac. Tak sie kochaja. W tej sytuacji matka sobie nie radzi z 2 dzieci, w szkole probowaliby kilka miesiecy cywilizowac towarzystwo do momentu az ktores by zostalo przeniesione do innej szkoly.
            Ja lubie dobierac sobie znajomych, nie odwrotnie. Nie zdzierzylabym codziennej wieloletniej obecnosci kogos, kogo nie trawie. Mam znajomych, ktorych bardzo lubie, ktorych jednak trzeba sobie dawkowac. To daje liczna klasa. U mnie w klasie bylo kilka dzieciakow, ktorzy lubili sie popisywac, byli i tacy, ktorym rola publiki odpowiadala. Razem chodzili na fajki.
            Ja trzymalam sie z tymi, ktorzy mi odpowiadali. Kazdy byl zadowolony.
    • dziennik-niecodziennik Re: Mikroklasy 01.09.16, 11:41
      ja sobie nie wyobrażam. a co jesli dzieci sie akurat nie polubią? jak sie stworzy grupka trojga kumpli plus jeden odrzutek? najmniejszych szans nie ma na to zeby sobie znaleźć jakies wsparcie.
      • ichi51e Re: Mikroklasy 01.09.16, 12:33
        Przy tak malej grupie nauczyciel od razu zauwazy co sie dzieje i latwiej cos poradzic
        • dziennik-niecodziennik Re: Mikroklasy 01.09.16, 12:48
          no ale co nauczyciel poradzi, jak dzieci się nie polubią? moze im kazac razem pracowac, nawet razem się bawić, ale nie ma opcji żeby zaczęły sie lubic bo "pani kazała".
          • kaz_nodzieja Re: Mikroklasy 01.09.16, 15:15
            W każdej większej klasie są uczniowie, a nawet całe grupki nie lubiące się i nawzajem siebie zwalczające. Zawsze tak było.
            • dziennik-niecodziennik Re: Mikroklasy 01.09.16, 16:42
              W wiekszej klasie jest wieksza szansa na to ze taki koziol ofiarny znajdzie obronce, przyjaciela, kumpla. W grupie czteroosobowej - marne szanse.
              • kaz_nodzieja Re: Mikroklasy 01.09.16, 19:04
                Nieprawda, efekt stada. Nawet wrażliwsze dziecko (nie będące tym kozłem) i nie zgadzające się "wewnętrznie" na dokuczanie koledze nie chcąc odstawać od innych też będzie brać udział w dręczeniu lub po prostu będzie patrzyło obojętnie. Efekt stada.
          • ichi51e Re: Mikroklasy 01.09.16, 20:45
            one sie nie maja lubic tylko pracowac zgodnie i sobie nie dokuczac. Poza tym jak czesto sie spotyka kogos kogo organicznie nie da sie scierpiec i kto nie zyskuje przy blizszym poznaniu?
            Szkola to nie caly swiat ma sie tez zainteresowania poza nia i przyjaciol poza szkolnych nie zyjemy na pustyni.
            • biala_ladecka Re: Mikroklasy 01.09.16, 20:59
              Mam w pracy koleżankę. Obiektywnie miła osoba, pracowita, pomocna, ma jednak kilka irytujących zachowań. Nie ma (delikatnie mówiąc) między nami chemii. No nie ma i już. Po dwóch latach mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że nie będzie nigdy. Sam jej widok podnosi mi ciśnienie i kiedy wiem, że danego dnia będę musiała z nią coś umówić idę do roboty, jak na skazanie, a najwięcej mojej energii pochłania pilnowanie się, żeby nie wybuchnąć, a jestem dorosła. Bardzo bym nie chciała, żeby moja córka musiała uczyć się w takich warunkach.
            • mynia_pynia Re: Mikroklasy 01.09.16, 20:59
              Wow... i później praca gdzie masz pracować a nie znajomości zawierać, mąż któremu masz rodzić dzieci a nie z nim dyskutować - przesrane takie życie.
      • kaz_nodzieja Re: Mikroklasy 01.09.16, 15:13
        Za moich czasów były klasy 30 osobowe i zjawisko kozłów ofiarnych istniało oraz miało się dobrze. U mnie w klasie było nawet takich dwóch - chłopak i dziewczyna. W równoległej klasie po jednym.
        • srubokretka Re: Mikroklasy 01.09.16, 15:59
          W klasie 9osobowej kolezanki mojej corki tez byl taki koziol ofiarny, w 4os tez tak moze byc. W mniejszej grupie jest mniejsze pradopodobienstwo, ze znajdzie sie obronca slabszej, czy nielubianej jednonstki.
          Takie klasy sa tworzone na swiecie. Sa klasy kilkuosobowe, gdzie jest 1 nauczyciel na 1 dziecko. Sa to lklasy dla dysfunkcyjnych dzieci i tak widze kalse 4 os , ktora ciagnie sie 8 lat.
    • biala_ladecka Re: Mikroklasy 01.09.16, 21:06
      Moja córka prawdopodobnie nie odnalazłaby się w takich warunkach. Jest typem aspirującej gwiazdy socjometrycznej. Uwielbia otaczać się rówieśnikami, kompletnie nie przeszkadza jej, że szkoła według standardów ematki podchodzi pod moloch.
      Ja byłam zupełnie inna, kompletnie zahukana, pewnie czułabym się bezpiecznie w małym, zaufanym gronie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka