verdana
09.09.16, 11:05
Gdy rozum śpi, budzą się upiory. Wczoraj pobito mojego znajomego profesora Uniwersytetu Warszawskiego, ponieważ ośmielił się w tramwaju mówić po niemiecku ze znajomym z Jeny. Nie, to nie przypadek i wina leży nie tylko po stronie tego jednego bandyty. Gdy ONR wchodzi na salony, ludzie przestali uznawać przemoc i nienawiść za coś, z czym należy sie kryć. Wystarczyło parę miesięcy, a żniwa tego będziemy zbierali latami.