Dodaj do ulubionych

pomówienie w szkole

08.11.16, 09:21
podpowiedzcie mi prosze co moge zrobic.
Jakis czas temu zostalam wezwana do szkoly przez wychowawce syne (ktory akurat jest dyr.szkoly), powiedzial mi ze syn zrobil karygodna rzecz (nie chce pisac szczegolow) i jest wniosek z inicjatywy matki jakiegos mlodszego dziecka, ktore mialo byc ofiara mojego syna wraz z podpisami kilku innych matek o wydalenie syna ze szkoly.
Po pierwsze syn nie mial mozliwosci, aby zrobic to, o co zostal oskarzony, a po drugie jak mozna bez zadnego wyjasnienia pisac wniosek o wydalenie, angazaujac w to inne osoby. Problem zrobil sie duzy, do szkoly zostal wezwany psycholog, rozmawial z dziecmi kilkukrotnie." Sledztwo" trwało ponad miesiac, i kilka dni temu mimochodem wychowawca napisal na librusie, ze wszystko sie wyjasnilo, syn jest niewinny, a inicjator okazal sie byc jedynym sprawca zamieszania, poniewaz wszystko wymyslił.
Ja mimo, że bylam pewna niewinnosci syna, bylam jednak cala ta sytuacja zdenerwowana, tym bardziej, że o fakcie dowiedzialo sie mnostwo osob. W tym momencie moj syn jest postrzegany jako sprawca.
Poprosilam wychowawce o przekazanie mi, kto to był - okazalo sie, że nie moze - dokladnie stwierdzil ze nie ma prawa, poniewaz musi chronic uczniow.
Noz kurna, a moj syn uczniem nie jest?
Chcę wiedziec, kto to zrobił, bo mam ochotę porozmawiac z wyrywną mamuśką, że skoro tak szybko i sprawnie złożyła wniosek wraz z podpisami o wydalenie syna, to niech teraz rownie sprawnie naprawi jego dobre imię.
Powiedzcie mi, czy moge w jakis prawny sposob uzyskac taka informacje? czy faktycznie nauczyciel nie ma prawa mi jej ujawnic?
Nie chce tego zostawiac, bo to tak naprawde nie pierwsza taka sytuacja (tylko nigdy nie bylo AŻ tak ostro), kiedy rozpowszechnia sie kłamstwa na temat mojego syna (jestesmy nowi w takim dosc zamknietym srodowisku, gdzie wszyscy znaja sie od lat, a kazdy nowy to potencjalny wróg).
Oskarżenie było poważne i rozważałabym nawet drogę prawna w stosunku do rodziców małolata (głównie za jej bezpodstawne rozdmuchanie), no ale nie wiem kto to był.
Obserwuj wątek
    • mamma_2012 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 09:28
      Nie musisz podawać kto to był.
      Zgłoś na policji, że doszło do publicznego, niesłusznego oskarżenia, przedstaw dowody. To oni wyjaśnią sprawę.
      • iwoniaw Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 09:32
        Zrób dokładnie tak, jak mówi mamma_2012 - podejrzewam zresztą, że gdy w szkole w tej sprawie zjawi się policja, to i dyrektor przewartościuje sobie, kogo powinien chronić i jak się na przyszłość zachować w tego typu sprawach.
        Swoją drogą - naprawdę nie wiesz, o kogo chodziło? To jakim cudem syn mógł być oskarżany o cokolwiek konkretnego? Nikt nie wie, kto zbierał te podpisy? Ani kto się tam podpisał?
        • leli1 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 09:54
          ja tego wniosku nie widziałam, dyr. mi powiedzial ze takowy wpłynął z podpisami rodzicow dziecka z mlodszej klasy. Podejrzewam, że matka zbierala te podpisy na terenie szkoly, bo chyba nie jezdzila po domach?
          Syn nie ma pojęcia o kogo może chodzic, ja tym bardziej. Do szkoły nie chodzę, bo syn juz duzy i chodzi sam, tamta matka zapewne swoje dziecko podowzi do szkoly wiec jest tam codziennie i ma kontakt z innymi matkami.
          Dla mnie to miejsce to tylko sypialnia, nie mam tam koleżanek, z może 2 mami z klasy sie znam. Syn ma kolegów (i dobrze), ale ja z ich matkami nie spotykam sie na kawie czy spacerach, nie ma kto mi powiedziec ew. kto byl inicjatorem. Nie mam zielonego pojęcia.
          • st_karolka Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 09:58
            Pismo złóż, z opisem sytuacji do Dyrektora. Do wiadomości kuratorium wink On musi odpowiedzieć. Od tego zacznij. Pisma złożone oficjalnie mają magiczną moc. I opisz wszystkie zdarzenia od początku roku. Żądaj odpowiedzi, planu naprawczego.
            • saszanasza Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 10:03
              st_karolka napisała:

              > Pismo złóż, z opisem sytuacji do Dyrektora. Do wiadomości kuratorium wink On mus
              > i odpowiedzieć. Od tego zacznij. Pisma złożone oficjalnie mają magiczną moc. I
              > opisz wszystkie zdarzenia od początku roku. Żądaj odpowiedzi, planu naprawczego
              > .
              Ja zarządałabym dokładnie tego samego, co matka sprawcy.
              • leli1 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 10:12
                heh, no wlasnie to mi mocno przemknelo przez glowe, chcialam napisac o ukaranie tego dziecka chocby nie wiem...nagana?, zeby dac jasny przekaz, że nie wolno rozpowszechniac nieprawdziwych a bardzo szkodliwych informacji na czyjs temat.
                • anorektycznazdzira Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 15:41
                  może pismo o usunięcie go ze szkoły, jako niebezpiecznego konfabulatora niezrównoważonego emocjonalnie wink
                  (należałoby mu się, BTW, i na dodatek w jego wypadku już wiadomo, że JEST winny, wiec ciekawe, co na to dyrekcja...)

                  Dla mnie byłoby najważniejsze, czy szkoła wykonała swoją robotę, a ewidentnie nie wykonała: każ im, jak Ci pisałam poniżej, przedstawić sobie plan naprawienia krzywdy, jaką wyrządzono Twojemu synowi. Zaplanowane działania, daty wykonania. To oni sa pedagogami (?) i oni powinni to umieć zaplanować. Jets dla mnie SKANDALEM, że po czymś takim ktoś coś Ci tam bąknął na Librusie i to już ma być to. Nienienie. Tak się tego nie załatwia. Dorośli odszczekują w gazetach i ogłoszeniach, dzieci/szkoła na godzinach wychowawczych, apelach, na Librusie- jeśli trzeba. Tylko domagaj się wglądu w plan i treści, ponieważ już dosyć Wam zaszkodzono.

                  Wiesz co, jestem wściekła od samego przeczytania tej historii, brak słów!!!
    • isanek Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 10:01
      A jak Twój syn radził sobie w tej sytuacji? Może pomogłaby rozmowa z pedagogiem szkolnym?- mogłabyś się może dowiedzieć czegoś więcej?
      • leli1 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 10:07
        moj syn radzil sobie calkiem dobrze. Wiedzial, że tego nie zrobil i wierzył, że to sie wyjasni, ale tez wielokrotnie wspominał, że ciekawy jest kto mu tak źle zyczy. Na tą chwilę jemu nie zależy na wiedzy, kto to byl, cieszy sie, że sprawa sie wyjasnila (bo jesli nie to trener zagrozil ze go na zawody nie wezmie). Rozmawialam z pania pedagog jeszcze w trakcie trwania "sledztwa" i ta rowniez potwierdzila, że syn nie przezywa tego tak bardzo, bo wierzy, że to sie szybko wyjasni.
        • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 10:43
          leli1 napisała:

          > Na tą chwilę jemu nie zależy na wiedzy, kto to byl, cieszy sie, że sprawa sie wyjasnila
          > (bo jesli nie to trener zagrozil ze go na zawody nie wezmie).

          Jeśli dziecko nie ma traumy, to odpuść. Jesteś nowa w środowisku, tzw. "obca" - droga prawna, mimo że sam syn się sprawą tak bardzo nie przejął, spowoduje, że dostaniesz etykietkę "walniętej, agresywnej mamuśki".
          • melancho_lia Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 10:48
            Ja bym się jednak domagała konsekwencji dla pomawiajacego. Przynajmniej ze strony szkoły.
          • solejrolia Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 10:52
            scher napisał:

            > leli1 napisała:
            >
            > > Na tą chwilę jemu nie zależy na wiedzy, kto to byl, cieszy sie, że sprawa
            > sie wyjasnila
            > > (bo jesli nie to trener zagrozil ze go na zawody nie wezmie).
            >
            > Jeśli dziecko nie ma traumy, to odpuść. Jesteś nowa w środowisku, tzw. "obca" -
            > droga prawna, mimo że sam syn się sprawą tak bardzo nie przejął, spowoduje, że
            > dostaniesz etykietkę "walniętej, agresywnej mamuśki".
            >

            porąbało cię?!
            • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 11:10
              solejrolia napisała:

              > porąbało cię?!

              Mam trójkę dzieci, na każdym etapie edukacji szkolnej. Niejednokrotnie się przekonałem, że problemem wychowawczym w kontaktach z rówieśnikami i nauczycielami jest to, co jest problemem dla dziecka, nie to, co jest problemem dla rodziców.
              • issa-a Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 11:53
                >Mam trójkę dzieci, na każdym etapie edukacji szkolnej. Niejednokrotnie się przekonałem, że >problemem wychowawczym w kontaktach z rówieśnikami i nauczycielami jest to, co jest >problemem dla dziecka, nie to, co jest problemem dla rodziców.

                to ciekawe, że ty z takim uporem "walczysz" i szkalujesz innych, z łatwościa ich opluwasz, obrażasz a kiedy chodzi o (niewinne) dziecko, piszesz "odpuść".
                Ja nawet rozumiem, ze to taka typowo pisiowa postawa, niewinnych wdeptać w glebę a jak wyjdzie na jaw, że faktycznie niewinny to rżnąć głupa i oczekiwać, że niewinny nastawi drugi policzek. Ale akurat, a nawet szczególnie w przypadku dziecka, nie uważam aby taka postawa była akceptowalna.
                Dziecko nie tylko musi mieć poczucie własnej niewinnosci ale dobrze by było, żeby przy okazji zobaczył, że jednak dobro zwycięża i raczej dązyłabym do jego rehabilitacji w oczach spolecznosci szkolnej. No i własnej satysfakcji. Oraz pokazania lokalnej "starej" spolecznosci, że nie dam sobie w kaszę dmuchać i nie mogą (na przyszłość) jeździć po mnie jak po łysej kobyle.
                Oczywiscie, że poruszylabym niebo i ziemię a zaczęłabym, jak wyżej juz było, od policji i pism do dyrekcji i kuratorium.
                W koncu dziecko usiłowano wydalić karnie ze szkoly, to nie jest takie ot nic.
                Choc dla takich ludzi, jak ty, to akurat rzeczywicie nic, bo robicie to na co dzień i z autorytetami.
                Ale róbcie to sobie nawzajem bo tylko dla was bedzie to zrozumiale.
                • pade Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 12:13
                  Całkowicie się z Tobą zgadzam.
                  • cauliflowerpl Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 13:09
                    I ja.
                    W podstawowce oskarzono mnie o branie narkotykow. Czyscilam w lazience pioro wieczne, rozkrecilam je na kawalki, weszla dziewczynka z mlodszej klasy, wydalo sie biduli, ze daje sobie w zyle. Wnetrze piora bylo biale z dluga rurka a dziewczynka ewidentnie miala zle dobrane okulary (zreszta ona jakas niezupelnie dorozwinieta byla... no ale to nie jej wina).

                    To bylo tak absurdalne, ze nawet mnie nieszczegolnie obeszlo. Szkolna higienistka ogladala mi przedramiona, czy nie mam wkluc hehe.
                    Jakos ich przekonalam. Ale oczywiscie cala szkola wiedziala. To byla osma klasa, przede mna egzaminy do sredniej szkoly, male miasto...

                    Ojciec byl wsciekly i tez sie odgrazal, ze zrobi afere z zadaniem przeprosin.
                    Ale nie zrobil.
                    A uwazam, ze powinien. Bo nie ma tak, ze sie komus zepsuje opinie, a potem "nic sie nie stalo, Adasiu, nic sie nie stalo". Stalo sie.
                    • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 13:26
                      cauliflowerpl napisała:

                      > W podstawowce oskarzono mnie o branie narkotykow.

                      Ale nie mają tu znaczenia twoje doświadczenia, czy moje doświadczenia, czy doświadczenia autorki wątku. Na sytuację trzeba spojrzeć oczami tego dziecka. Dla niego jedyną niedogodnością było, żeby się wyjaśniło, bo go pan na zawody nie weźmie. Więc tragedii nie ma.

                      Za moich czasów się takich spraw nie rozwiązywało przez prawników. Chłopcy załatwiali tego typu problemy po lekcjach między sobą. Oczywiście z zachowaniem kodeksu honorowego: nie biło się poniżej pasa, nie biło się po głowie, nie biło się leżącego.

                      Dorośli po pierwsze zaczęli za bardzo żyć życiem dzieci. Po drugie zrobili się strasznie agresywni, a ponieważ lewactwo każde użycie siły fizycznej uważa za niemoralne, agresja zaczęła się objawiać słownie albo za pomocą dział typu "zobaczymy, kto weźmie lepszego adwokata".

                      Jestem całym sercem za troskliwym podejściem, moje dzieci zawsze były wychowywane w trosce o ich uczucia, marzenia, potrzeby. Ale troska ma się objawiać, kiedy to dziecko ma problem, nie gdy ja mam problem.
                      • lauren6 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 13:34
                        Co ty chrzanisz? Chcesz uczyć dzieci rozwiązywać konflikty przemocą? Tak robią debile. Normalny człowiek oczekuje przyznania się do błędu i przeprosin, a nie sprania po pysku.
                        • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 13:47
                          lauren6 napisała:

                          > Co ty chrzanisz? Chcesz uczyć dzieci rozwiązywać konflikty przemocą?

                          Typowe lewackie myślenie, typowa lewacka terminologia i typowy lewacki stereotypowy obraz świata.
                          • kadfael Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 14:05
                            Dzięki za definicję! Od dziś juz zawsze, gdy nazwiesz kogos lewakiem będę to traktowała jako komplement.
                            • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 14:23
                              kadfael napisała:

                              > Dzięki za definicję! Od dziś juz zawsze, gdy nazwiesz kogos lewakiem będę to
                              > traktowała jako komplement.

                              Wiem, wiem, macie swoje pojęcia, swoją terminologię, swoją aksjologię, swoich bożków, swoich świętych, swoje miejsca kultu, swoje pisma święte - no i swoje tematy tabu.

                              Po prostu jesteście inni.
                              • livia.kalina Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 20:49
                                >Wiem, wiem, macie swoje pojęcia, swoją terminologię, swoją aksjologię, swoich >bożków, swoich świętych, swoje miejsca kultu, swoje pisma święte - no i swoje >tematy tabu.

                                Nie zapomnij o lewackiej ortografii, w myśl której pisze się "wziąć" a nie "wziąść" wink
                                • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 22:27
                                  livia.kalina napisał(a):

                                  > Nie zapomnij o lewackiej ortografii, w myśl której pisze się "wziąć" a nie "wziąść" wink

                                  W tej jednej kwestii jestem lewakiem wink
                      • arim28 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 13:47
                        > Za moich czasów się takich spraw nie rozwiązywało przez prawników. Chłopcy zała
                        > twiali tego typu problemy po lekcjach między sobą. Oczywiście z zachowaniem kod
                        > eksu honorowego: nie biło się poniżej pasa, nie biło się po głowie, nie biło si
                        > ę leżącego.

                        No wlasnie, a rodzice nie pisali, ze trzeba dziecko ze szkoly wyrzucic.
                        Uwazam, ze skoro sprawa poszla az tak daleko, powinno sie ja ta sama droda odkrecic i wyjasnic. Czyli pismo do dyrektora i informacja do rodzicow, ktorzy podpisali o sprostowanie oswiadczenia wink Na pismie!
                      • issa-a Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 15:13
                        >Na sytuację trzeba spojrzeć oczami tego dziecka.

                        cóż za, godna pochwaly, empatia!!!
                        typowo PISiowa. Zszargać komus opinie a potem "oj tam, oj tam! nic sie nie stało, ważne że żyje. A przeciez mogliśmy zabić"
                        • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 16:02
                          issa-a napisała:

                          > >Na sytuację trzeba spojrzeć oczami tego dziecka.
                          > cóż za, godna pochwaly, empatia!!!

                          Jeżeli się z tym zgadzasz, to po co ten sarkazm?

                          > typowo PISiowa. Zszargać komus opinie a potem "oj tam, oj tam!

                          Ale to PIS zszargało temu dziecku opinię? i to PIS nie chce przeprosić? bo nie rozumiem...

                          PS. Jaki jest twój główny nick na tym forum?
                      • issa-a Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 15:21
                        >Za moich czasów się takich spraw nie rozwiązywało przez prawników. Chłopcy załatwiali >tego typu problemy po lekcjach między sobą.

                        zapomniałeś, co mozna wybaczyc ze względu na słuszny wiek, ze tu zostali zaangazowani rodzice oraz dyrekcja szkoly. Nie była to "lokalna" sprawa, że jeden chłoptaś podstawił nogę drugiemu chłoptasiowi, na szkolnym boisku i w związku z tym mozna mu ryja obić. Honorowo, rzecz jasna.
                        Zajmij sie raczej swoja (niedaleką?) emeryturą niz obecną szkołą, o której masz małe pojęcie.


                      • cauliflowerpl Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 16:15
                        "Ale nie mają tu znaczenia twoje doświadczenia, czy moje doświadczenia, czy doświadczenia autorki wątku. Na sytuację trzeba spojrzeć oczami tego dziecka. Dla niego jedyną niedogodnością było, żeby się wyjaśniło, bo go pan na zawody nie weźmie. Więc tragedii nie ma."
                        No w sumie masz rację.
            • anetapzn Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 14:15
              solejrolia napisała:

              > scher napisał:
              >
              > > leli1 napisała:
              > >
              > > > Na tą chwilę jemu nie zależy na wiedzy, kto to byl, cieszy sie, że
              > sprawa
              > > sie wyjasnila
              > > > (bo jesli nie to trener zagrozil ze go na zawody nie wezmie).
              > >
              > > Jeśli dziecko nie ma traumy, to odpuść. Jesteś nowa w środowisku, tzw. "o
              > bca" -
              > > droga prawna, mimo że sam syn się sprawą tak bardzo nie przejął, spowodu
              > je, że
              > > dostaniesz etykietkę "walniętej, agresywnej mamuśki".
              > >
              >
              > porąbało cię?!
              >
              A ty uważasz, ze to jakaś nowość, ze ją/jego porąbało?
          • pade Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 12:12
            scher napisał:

            > leli1 napisała:
            >
            > > Na tą chwilę jemu nie zależy na wiedzy, kto to byl, cieszy sie, że sprawa
            > sie wyjasnila
            > > (bo jesli nie to trener zagrozil ze go na zawody nie wezmie).
            >
            > Jeśli dziecko nie ma traumy, to odpuść. Jesteś nowa w środowisku, tzw. "obca" -
            > droga prawna, mimo że sam syn się sprawą tak bardzo nie przejął, spowoduje, że
            > dostaniesz etykietkę "walniętej, agresywnej mamuśki".
            >

            No tak, tylko ktoś taki jak Ty mógłby cos podobnego napisać. Autorka jest walnięta bo chce ukarania kogoś, kto niesłusznie oskarżył jej dziecko???
            Łatka sprawcy szybko się przykleja, etykieta niewinnego juz tak dobrze się nie trzyma.
            Choćby dlatego, że tłum bardziej rajcuje się winą niż uczciwością i sprawiedliwością.
            • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 13:04
              pade napisała:

              > Autorka jest walnięta bo chce ukarania kogoś, kto niesłusznie oskarżył jej dziecko???

              Absolutnie nic takiego nie napisałem, jestem tylko przeciwny "drodze prawnej". Jeżeli da się wykorzystać samoregulacyjne właściwości tej społeczności, do której autorka niedawno weszła razem z dzieckiem (są "nowi), jeżeli ta społeczność poczuje się zobowiązana do przeproszenia za niesłuszne podejrzenia, to jak najbardziej, warto podziałać w tym kierunku.

              Droga prawna byłaby potrzebna, gdyby dziecko odczuwało jakąś rzeczywistą krzywdę, a społeczność okazałaby się niechętna przeprosinom.
            • nangaparbat3 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 22:40
              On napisal, że matce zostanie przyczepiona etykietka walnietej. I ma rację. Jeśli dziecko ma zostać w tej szkole, lepiej dla niego nie wchodzić na drogę prawną, w każdym razie nie od razu.
              Na miejscu Autorki watku napisalabym do wychowawcy/dyrektora, jak się czuję, kiedy zbywa mnie krotkim listem na librusie. I że oczekuję publicznych przeprosin i wyjaśnienia, syna przed jego klasą, mnie na zebraniu rodziców. Oraz że proszę o informacje, jakie środki wychowawcze podjęto wobec dziecka, ktore rzucilo falszywe oskarżenie.
        • 45rtg Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 10:56
          leli1 napisała:

          > Rozmawialam z pania pedagog jeszcze w trakcie trwania "sledztwa" i ta rowniez p
          > otwierdzila, że syn nie przezywa tego tak bardzo, bo wierzy, że to sie szybko w
          > yjasni.

          Tym lepiej, To niech teraz jeszcze zobaczy, że rodzice dbają o jego sprawy, oraz jak się załatwia takie rzeczy. Że obywatel nie musi być bezsilny wobec prób gnojenia go, tylko trzeba się odezwać.
    • solejrolia Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 10:51
      Napisałabym pismo do kuratorium / a do wiadomości dyrekcji/ że doszło do niesłusznego oskarżenia, pismo z prośbą o wyjaśnienie sprawy do końca, czyli również o odpowiednie ukarania tego, co to zrobił, jak również o ukarnie tych, co rozpowszechnili nieprawdziwe i szkodliwe informacje o twoim synu (to nie tylko sa wyrywne matki, to również dzieciory, które trzymały stronę sprawcy, skoro miesiąc trwało śledztwo, to oni przyczynili się do jego utrudniania)
      i wnioskowałabym o oczyszczenie dobrego imienia twojego syna.
      Jesli znasz kancelarię prawną, to bardzo pieknie takie pismo będzie "prezentowało się" jeśli będzie wystawione przez radcę prawnego czy adwokata- to naprawdę potrafi cuda zdziałać.
      • lauren6 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 11:04
        też bym nie pożałowała pieniędzy na kancelarię prawną. chodzi o przyszłość Twojego syna w tej szkole. skąd wiesz, że to była jedyna akcja z bezpodstawnymi oskarżeniami?

        naciskałabym na szkołę o ukaranie sprawców tego donosu, publiczną naganę. żeby następnym razem 10 razy się zastanowili zanim kogoś bezpodstawnie oskarżą.
        • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 11:07
          lauren6 napisała:

          > też bym nie pożałowała pieniędzy na kancelarię prawną

          Taa... Dziecko, które nie ma problemu, straumatyzować kancelarią prawną...
          • cosmetic.wipes Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 11:13
            Ależ wiemy, że ty byś swojemu dziecku pokazał jak szybciutko podkulić ogonek, sie nie wychylać i czołobitnie oddawać hołdy więcej mogącym.
            • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 13:15
              cosmetic.wipes napisała:

              > Ależ wiemy, że ty byś swojemu dziecku pokazał jak szybciutko podkulić ogonek,
              > sie nie wychylać i czołobitnie oddawać hołdy więcej mogącym.

              Żadne moje dziecko nie podkula ogonka i nie oddaje hołdów więcej mogącym. Żadne moje dziecko nie jest i nigdy nie było też "posłuszne" w znaczeniu "uległe".
            • kadfael Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 14:07
              Nie. On by kazał swojemu dziecku bić po mordzie antagonistę, byle nie poniżej pasa.
              • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 14:17
                kadfael napisała:

                > Nie. On by kazał swojemu dziecku

                Skup się na głównej myśli. A ta jest taka, że kiedyś rodzice w ogóle nie wnikali w większość tego typu spraw, a dzieci konflikty załatwiały między sobą. Dorośli wkraczali w najpoważniejszych przypadkach.

                Dzisiaj dzieci tzw. warstw wykształconych nie mają dzieciństwa - i wbrew werbalnym deklaracjom mają bardzo mało wolności.
                • pade Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 16:31
                  Wolność polega na bronieniu własnego dobrego imienia poprzez lanie spuszczone młodszemu gagatkowi?
                  To dlaczego politycy idą do sądu, kiedy ktoś ich pomówi, albo obrazi, zamiast wlać temu, kto to zrobił?
          • a.nancy Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 14:22
            Dziecko nie ma wielkiego problemu, ale na pewno czuje się nieciekawie. Uważam, że rodzice powinni coś zrobić w tej sprawie by pokazać mu, że się o niego troszczą - to kwestia zaufania. Ja mam do dziś odrobinę żalu do rodziców, że w moich konfliktach szkolnych zawsze brali stronę nauczycieli "dla świętego spokoju". Traumy nie mam, ale mam poczucie niesprawiedliwości.
            • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 15:54
              a.nancy napisała:

              > Dziecko nie ma wielkiego problemu, ale na pewno czuje się nieciekawie. Uważam,
              > że rodzice powinni coś zrobić w tej sprawie by pokazać mu, że się o niego troszczą

              Ja zawsze w takich przypadkach pytałem dziecka, czy chce, żebym coś robił w tej konkretnej sprawie, czy potrzebuje pomocy. Sprawdzało się.
              • issa-a Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 16:03
                <Ja zawsze w takich przypadkach pytałem dziecka

                zawsze wydawało mi się, że to rodzic jest mądrzejszy i WIE, jakie skutki moga być, na przyszłość, tego czy innego, zachowania.
                A tu proszę! dziecko WIE bardziej.
                • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 16:09
                  issa-a napisała:

                  > A tu proszę! dziecko WIE bardziej.

                  Tak, dziecko wie bardziej, czy w tej konkretnej sprawie potrzebuje pomocy, czy sobie samo poradzi.
                  • issa-a Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 16:30
                    >Tak, dziecko wie bardziej, czy w tej konkretnej sprawie potrzebuje pomocy, czy sobie samo poradzi.

                    tylko tak sie zstanow. Sam, nie na potrzeby tego forum. I nie musisz mi odpowiadać, nie oczekuje tego.
                    Czy dziecko ma pełną wiedzę, jakie skutki obecnej sytuacji, moga mieć wplyw na jego szkolną (i nie tylko) przyszłość?
                    Czy to raczej ty, rodzic, powinieneś dbać o tę wiedzę?
                    To juz nie sa czasy, kiedy tylko lokalna ( podwórko? blok?) spolecznosć wie, co działo się w szkole, na osiedlu. Te czasy dawno minely.
                    Puk, puk! obudź się!
                    • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 16:48
                      issa-a napisała:

                      > Czy dziecko ma pełną wiedzę, jakie skutki obecnej sytuacji, moga mieć wplyw na
                      > jego szkolną (i nie tylko) przyszłość?

                      Właśnie taką krzywdę dzieciom robią matki twojego pokroju - nie pozwalają im przeżywać (radości i smutków) tu i teraz, żyć chwilą, teraźniejszością. Za to nieustannie każą się im zastanawiać nad przyszłością, każde zachowanie przemyśleć pod kątem tego, czym to zaowocuje w dorosłym życiu.

                      Skutkiem tego dzieci nie mają dzieciństwa. Bo co to za dzieciństwo, jeżeli codziennie jest ono przyszłością, jeżeli nie obowiązują w nim reguły właściwe dzieciom, nie ma miejsca na spontan, jest tylko nieustanne posługiwanie się intelektem, dokładnie według matczynych wskazówek, planów, trosk, obaw, kompleksów i uprzedzeń?

                      Dzieci od początku mają żyć obciążone bagażem doświadczeń swojej matki. Żeby w mitycznej przyszłości spełniły wyobrażenia i marzenia ...matki?

                      Dziecku wystarczy towarzyszyć w rozwoju. Nie musisz być supermatką, daj dziecku żyć, daj mu samodzielnie decydować o tym, czy mu jest dobrze, czy mu jest źle, czego pragnie, o czym marzy, czy potrzebuje pomocy, zostaw mu czas na samodzielną refleksję i nie wpierdzielaj mu się co chwilę do jego głowy, do jego myśli i do jego uczuć.
                      Naprawdę będziesz mile zaskoczona, na jakiego fajnego człowieka wyrośnie.
                      • pade Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 18:00
                        Aha, czyli autorka wątku powinna zaangażować się w sprawę za np. dwa lata, kiedy okaże się, że jeden z nauczycieli, któremu nie obiło się o uszy, że chłopiec jest niewinny, zacznie go szykanować?
                        To może nie być nauczyciel, to może być jeden z rodziców, którego dziecko zacznie się przyjaźnić z autorką wątku, który stwierdzi, że jego syn z "kimś takim" przyjaźnić się nie będzie.
                        Serio Scher, gdybyś chodził do podstawówki, 8-letniej, i w szóstej klasie oskarżono by Cię o kradzież albo wąchanie kleju, sam byś "załatwił" sprawę z rodzicami tego, który Cię pomówił?
                      • issa-a Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 18:43
                        >Dziecku wystarczy towarzyszyć w rozwoju. Nie musisz być supermatką, daj dziecku żyć, daj mu >samodzielnie decydować o tym, czy mu jest dobrze, czy mu jest źle, czego pragnie, o czym marzy, >czy potrzebuje pomocy, zostaw mu czas na samodzielną refleksję i nie wpierdzielaj mu się co chwilę >do jego głowy, do jego myśli i do jego uczuć.
                        >Naprawdę będziesz mile zaskoczona, na jakiego fajnego człowieka wyrośnie.

                        gadasz głupoty, jak to facet, ktory "bywa w domu".
                        Moje dzieci już wyrosły. Jeden syn ma 28 lat, drugi 26 wiec juz się "nie wpierdzielam". Powiem nawet, że mniej się "wpierdzielam" niz ich ojciec bo to ja wlaśnie mowię do męża "daj im spokoj, daj im sie wyprowadzić, probowac dorosłości, póki jeszcze mogą to robic z naszą pomocą" itp. bo mąż najchętniej widziałby ich w domu, pod swoimi skrzydłami.
                        Nie jestem zaskoczona tym, kim oni sa teraz bo "ciężko" na to pracowałam przez całe ich dzieciństwo, powoli spuszczając ze smyczy i czuwając, żeby taki mały scher im krzywdy nie zrobil, "honorowym" spuszczaniem lania i pomówieniami.
                        • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 19:27
                          issa-a napisała:

                          > Moje dzieci już wyrosły. Jeden syn ma 28 lat, drugi 26

                          Z jednej strony jakieś doświadczenie życiowe masz...

                          > żeby taki mały scher im krzywdy nie zrobil, "honorowym" spuszczaniem lania
                          > i pomówieniami.

                          ...z drugiej strony nie masz życzliwego nastawienia do ludzi, szufladkujesz, rzucasz obelgami, wyciągasz pochopne, nieuzasadnione wnioski, na podstawie nie faktów, ale własnych wyobrażeń i domysłów. Cóż, jedne kobiety z wiekiem nabierają życiowej mądrości, emanują ciepłem wynikającym z doświadczenia, uczą się oceniać świat, ludzi i zjawiska w całej ich złożoności i wewnętrznych sprzecznościach, inne wręcz przeciwnie - kostycznieją.

                          Słowem nie wszystkie kobiety starzeją się pięknie.
                          • issa-a Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 19:54
                            >...z drugiej strony nie masz życzliwego nastawienia do ludzi,

                            ja???!!! no, nie rozśmieszaj mnie bo mi sie zajady porobią.
                            Poucza mnie ten, który ma "wybitnie zyczliwe" nastawienie do ludzi.
                            No, proszę....
                            Spójrz na siebie staruchu. Ja jestem 100 razy młodsza od ciebie i otwarta na świat, skostniały dziadu. To ty chcesz załatwiać wszystko po staremu, czyli baty za rogiem szkoly, nie ja - że tylko przypomne twoje propozycje.
                            • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 20:10
                              issa-a napisała:

                              > Ja jestem 100 razy młodsza od ciebie i otwarta na świat

                              Widzisz, jakie piękne pochwały dzięki mnie usłyszałaś dzisiaj? Nikt cię tak nie pochwali, jak się pochwalisz sama.
                  • natalia.nat Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 18:26
                    Bzdura. Dziecko nie ma dostatecznej wiedzy i doświadczenia, żeby ocenić co w tej konkretnej sytuacji należy zrobić, aby sprawę rozwiązać NAJLEPIEJ na daną chwilę i na przyszłość. Od tego są rodzice. Sprawa opisana nie jest sprawa błahą.
        • solejrolia Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 11:08
          ja z pewnością!
          a ponieważ szlak mam przetarty: u nas w mieście zapoznanie sprawy i pełne doradztwo oraz takie pisemko od radcy prawnego kosztuje max 400zł brutto. dużo? mało? w niektórych sprawach naprawdę warto.
          • leli1 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 11:23
            nie wiem czy chcę az tak rozdmuchiwać tą sprawę. Wystaczyłoby mi, gdyby publicznie zostało potępione, to co dzieciak zrobił, żeby jednoczesnie było to przestrogą dla innych. I tak-chcialabym sie dowiedziec co to za mama i z nią porozmawiac., chocby dla wewnetrznej satysfakcji.
            Nie chcę przesadzać, chce tylko ukarania na forum szkoly i mam nadzieje, że mamuska zostala poinformowana o wynikach "sledztwa" i moze??w jakis sposob sama sie poczuje do odpowiedzialnosci i zadośćuczynienia? (naiwna jestem?)
            • isanek Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 11:36
              Jak znam szkolne realia, nie masz co liczyć na publiczną naganę. O oczekiwaniach wobec mamy nawet nie wspominam smile Porozmawiaj jeszcze na spokojnie z wychowawcą-dyrektorem (coś mi się wydaje, że jako wychowawca ma dodatkowy obowiązek troski o swoich uczniów), aczkolwiek po tym nie zostanie ślad w dokumentach- i zawsze można zaprzeczyć. W każdym razie od tego zacznij. Gdyby się migał, zawsze możesz napisać oficjalne pismo z prośba o wyjaśnienie sytuacji- i szkoła musi w określonym terminie udzielić Ci odpowiedzi.
            • solejrolia Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 11:59
              To absolutnie nie jest z twojej strony rozdmuchiwanie
              (rozdmuchał ktos inny=kilka matek rzadających wydalenia ze szkoły twojego syna!)

              Była akcja, a teraz z twojej strony jest reakcja.

              A pismo od adwokata, czy też radcy prawnego byłoby w twoim imieniu.
              Adwokat podparłby się odpowiednim artykułem, zgrabnie i z prawnego punktu widzenia ujałby to, co należało by ująć w takim piśmie.
              Rany, jestem prosta babą ze wsi, a takie rzeczy wiem...w każdym razie z całą stanowczością doradzam ci żebyś podjęła konkretne kroki, bo teraz raz zamieciona sprawa pod dywan, a za jakiś czas może stać się duzo gorzej.
              Jak nie odbije się czkawką w stosunku do twojego dziecka, to inny dziaciak zostanie jeszcze gorzej potraktowany.



              (np. w gimaz. w Popielawie- głośna sprawa- tak długo zamiatano w szkole pod dywan różne nieciekawe sprawy, tak dłogo były tuszowane i wyciszane sprawy szkolne, że w końcu nauczyciel zastaszył dziewczynę i ta rzuciła się na oczach kolegów z klasy ,przed szkołą wprost pod TIRa. rozumiesz, co mam na mysli, że ten co źle robi nadal chodzi bezkarnie, a 14latka z bezsilności wobec SYSTEMU SZKOLNEGO popełniła samobójstwo. do tego może doprowadzić brak zdecydowanych kroków wobec dyrekcji i wobec nauczycieli, którzy nie załatwiają spraw do końca, i bagatelizowanie pewnych rzeczy, jak np. gnojenie).
              • lauren6 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 12:06
                dokładnie tak. to nie była drobna sprawa. ktoś się podpisał pod wydaleniem dziecka ze szkoły: opinia poszła w świat. nie wiadomo co pozostało w papierach w szkole. nie wiadomo czy za kilka lat ktoś tej sprawy nie wyciągnie i nie uzna, że syn był winny, ale temat zamieciono pod dywan, skoro sprawcy zniesławienia nie pobieśli kary.

                to zbyt poważny temat by machnąć ręką i uznać, że nic się nie stało. kilka osób podpisało się pod fałszywymi zeznaniami, żeby wyrzucić ze szkoły to konkretne dziecko. ja bym się obawiała dalszych aktów agresji ze strony tych osób.

                sprawę bez dwóch zdań trzeba wyjaśnienie do końca.
                • pade Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 12:15
                  100/100
            • anorektycznazdzira Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 15:47
              No i rozsądnie, dlatego zacznij od konkretnego pisma do szkoły na razie z tymi oczekiwaniami. Masz prawo domagać się przeprosin, to żadna fanaberia (do cholery!!!) i szkoła to powinna uszanować. Masz prawo domagać się ukarania sprawcy- Twojego syna wszak próbowano ukarać, a jak. Masz prawo wreszcie otrzymać od szkoły pełne wsparcie i informację, jak krzywda jest naprawiana.
              Jeśli powyższego będziesz się domagać i nie będzie właściwej reakcji, wtedy bym zrobiła dżihad, jak słowo daję.
              • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 15:56
                anorektycznazdzira napisała:

                > Masz prawo domagać się przeprosin, to żadna fanaberia (do cholery!!!)
                > i szkoła to powinna uszanować. Masz prawo domagać się ukarania sprawcy-
                > Twojego syna wszak próbowano ukarać, a jak. Masz prawo wreszcie otrzymać
                > od szkoły pełne wsparcie i informację, jak krzywda jest naprawiana.

                Nie to, żebym chciał polemizować, bo teoretycznie te wszystkie prawa ma.

                > Jeśli powyższego będziesz się domagać i nie będzie właściwej reakcji, wtedy bym
                > zrobiła dżihad, jak słowo daję.

                Ale tak z ciekawości: ten dżihad, to byłoby co - ale tak konkretnie?
                • anorektycznazdzira Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 18:06
                  policja i kuratorium
                  • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 19:02
                    anorektycznazdzira napisała:

                    > policja i kuratorium

                    I co byłoby dalej? Wiesz, jak te instytucje załatwiają sprawy? Potrafisz wymienić wszystkie skutki swojego działania - także te negatywne dla ciebie i dziecka?
                    • anorektycznazdzira Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 19:02
                      big_grinbig_grin
                      daj spokój
                      • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 19:12
                        anorektycznazdzira napisała:

                        > big_grinbig_grin
                        > daj spokój

                        Widzisz, łatwo pyszczyć w necie i się odgrażać w nerwach, trudniej przez to wszystko przejść w realu. Przesłuchania dziecka, psychologowie, ostracyzm w szkole, ostracyzm "na dzielnicy", na koniec jeśli zwycięstwo, to najczęściej pyrrusowe.

                        A kuratorium... Dadzą zalecenia, np. o bełkotliwej treści typu "wzmóc nadzór pedagogiczny", "przeprowadzić w klasie zajęcia integracyjne" itp.

                        Jeśli wierzysz w to, że policja albo kuratorium mają nastawienie na ochronę praw pokrzywdzonego, na zapewnienie mu przeprosin, zadośćuczynienia, naprawienia krzywd, to chyba życia nie znasz.
                        • anorektycznazdzira Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 19:30
                          tak, tak, oczywiście big_grin
    • gat45 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 11:26
      Ale chyba masz dostęp do akt swojego dziecka w szkole ? Powinnaś móc się zapoznać z wnioskiem o wydalenie - było nie było to ciężka armata - jak i z tym, czy i jak odnotowano uniewinnienie Twojego syna. Szkolne akta to taki wyciąg karalności, toto się może za dzieckiem ciągnąć, jeżeli nie dopilnujesz, żeby sytuacja została do końca wyjaśniona także na piśmie. Czort wie, co i kiedy wyskoczy - Twój syn może coś rzeczywiście zmalować i jeżeli będzie "notowany" jako winny czegoś tam, a ciągu dalszego nie będzie, to może mu bardzo zaszkodzić.
      Dopiero gdyby szkoła odmówiła wglądu w akta dziecka, podparłabym się kancelarią prawną. Ale tak czy tak wyraziłabym dyrekcji swoje zdumienie nad faktem, że kryją tak poważny występek ucznia, jak oszczerstwo rzucone na kolegę. To się nie godzi, to nie pedagogiczne. No i jeszcze filuternie zapytałabym, co na to katecheta wink
    • malwa51 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 11:41
      Oficjalne pismo i policja (oskarzenie o znieslawienie, nagonka) inaczej beda Cie zbywac. Moze w wyniku tego Pani z imienia i nazwiska napisze przeprosiny na librusie, umieszczone w widocznym miejscu - tak jak pudelek czasem wstawia w ramkach na pierwszej stronie wink Nalezy sie Tobie i synowi.
      • aka10 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 19:47
        malwa51 napisała:

        > Oficjalne pismo i policja (oskarzenie o znieslawienie, nagonka) inaczej beda Ci
        > e zbywac. Moze w wyniku tego Pani z imienia i nazwiska napisze przeprosiny na
        > librusie, umieszczone w widocznym miejscu - tak jak pudelek czasem wstawia w ra
        > mkach na pierwszej stronie wink Nalezy sie Tobie i synowi.

        Tez tak uwazam. To skandal.
    • majaa Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 12:01
      O ile wiem, szkoła nie musi podawać Ci personaliów sprawców zamieszania, ale powinna zobowiązać się do całkowitego wyjaśnienia sprawy i właściwego jej zakończenia. Uważam, że jest to na tyle poważne, że jakiś ślad powinien w szkolnych aktach pozostać. Napisałabym do dyrekcji pismo z prośbą o oficjalne przeproszenie syna oraz stosowne ukaranie winnych, żeby takie przypadki więcej się nie powtórzyły.
      Wydaje mi się, że mieszanie w to kuratorium czy prawników nie jest konieczne (przynajmniej na razie), o ile sprawa nie wyszła faktycznie poza teren szkolnej społeczności. W końcu nie chodzi chyba o pompowanie afery, tylko o jakieś sprawiedliwe rozwiązanie.
      • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 13:52
        majaa napisała:

        > O ile wiem, szkoła nie musi podawać Ci personaliów sprawców zamieszania

        Sęk w tym, że żadna ustawa tego wprost nie reguluje, ale wg mnie jeżeli było prowadzone jakieś postępowanie, w którym uczeń jest pokrzywdzony, to jego rodzice powinni mieć możliwość uzyskania pełnej informacji o tej sprawie, łącznie z nazwiskami.

        Tylko po co oficjalnie? To trwałoby wieki, może do GIODO trzeba by skargę pisać...
        Istnieje w szkole milion sposobów na nieoficjalne ustalenie tożsamości sprawców.
        • iwoniaw Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 13:54
          Istnieje w szkole milion sposobów na nieoficjalne ustalenie tożsamości sprawców

          Podaj autorce wątku choć z 10 z tego miliona, na pewno się ucieszy big_grin
          • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 14:05
            Zawsze rozmawia się bezpośrednio z ludźmi, nigdy z instytucją.
      • aka10 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 19:50
        Majaa, problem w tym, ze moga powiedziec, ze sprawe zalatwili, a w rzeczywistosci nic nie zrobic.
    • kawka74 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 14:00
      Nie dowiesz się, kto rozkręcił aferę - wychowawca Ci nie powie, a rodzice, którzy podpisali się pod pismem, nawet nie pisną. W tej sytuacji pozostaje oficjalne pismo do dyrektora szkoły z prośbą o wyjaśnienie i zadośćuczynienie. Możliwe, że dyrektor już uznał sprawę za załatwioną, bo przecież w Librusie napisał, że syn okazał się niewinny, dlatego musisz mocno podkreślić kwestię zszargania opinii, próby wrobienia Twojego syna, fałszywych oskarżeń i ekspresowego wniosku o wydalenie syna ze szkoły. Jeśli to pismo niczego nie zmieni, dyrektor nie podejmie żadnych działań, wtedy można uderzać do kuratorium.
      W każdym razie nie zostawiałabym tego.
    • srubokretka Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 14:13
      Idz do proboszcza. A mamuske pewnie znasz lepiej niz ci sie wydaje.
    • martaesz Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 14:47
      Stoj murem za synem , winni takiego oczernienia musza byc ukarani. Mialam podobnie tylko w o wiele mnieszej skali.
    • anorektycznazdzira Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 15:31
      Domagałabym się konfrontacji, przeprosin od pomawiającej oraz oficjalnego planu ze strony szkoły, dla mnie do zaakceptowania, w jaki sposób chcą zrehabilitować mojego syna. Na przykład ma być: na godzinie wychowawczej cała klasa zostanie oficjalnie i dobitnie poinformowana, że wszystkie oskarżenia były pomówieniami i syn jest ofiarą, której szkoła wyraża współczucie i wsparcie. Jeśli trzeba, bo rzecz się rozniosła, także w innych klasach.

      Jeśli tego nie zrobią, z sprawie pomawiającej zawiadamiam policję (szykany, zastraszanie, niszczenie dobrego imienia, znęcanie psychiczne w szkole), a w sprawie radośnie mającej w dupie cierpienie mojego dziecka i moje szkoły- zawiadamiam kuratorium.
    • luska1973 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 15:33
      Uważam, że dla dobra własnego dziecka, ale też innych dzieci, które może spotkać podobna sytuacja powinnaś dociągnąć sprawę do końca. Jeśli policja czy kuratorium to za duży kaliber dla Ciebie to tak jak dziewczyny radzą - co najmniej oficjalne pismo do dyrekcji (niech Ci na kopii potwierdzą, że wpłynęło) z prośbą o oficjalne przeprosiny, ukaranie sprawców pomówienia i omówienie na lekcjach wychowawczych tego zagadnienia.
      • lady-z-gaga Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 15:43
        Podpisuję się pod tym i pod wszystkimi podobnymi głosami. Jesli nie uzyskasz danych sprawcy, niech dyrekcja przeprosi oficjalnie i publicznie. Notatka w librusie to nie jest żadne zadośćuczynienie.
    • danaide Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 15:56
      Dziwię się osobom, które boją się uchodzić za "roszczeniowe". Co złego w przyznaniu sobie prawa do ochrony (także prawnej) jeśli narusza się nasze prawo (tu: prawo do dobrej opinii)? Aż tak silnie mamy wkodowane bycie ofiarą?
      • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 16:21
        danaide napisała:

        > Co złego w przyznaniu sobie prawa do ochrony (także prawnej) jeśli narusza się nasze
        > prawo (tu: prawo do dobrej opinii)?

        Znów bezrefleksyjne przenoszenie reguł rządzących życiem ludzi dorosłych do świata dzieci. Same wychowawcze szkody tylko z tego potem wynikają.
        • gat45 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 16:32
          Zdajesz się zapominać o liście rodziców, domagającym się - uwaga - usunięcia chłopca ze szkoły.
          Czyli sprawa już dawno wyszła poza kręgi ściśle uczniowskie.
          Rodzice chłopca, na którego padło oszczerstwo, mają prawo (i obowiązek) upewnić się, że w aktach dziecka nie jest to jedyny oficjalny papier w tej sprawie.
        • danaide Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 19:49
          Uważasz, że dziecko nie ma prawa do dobrej opinii, do poszanowania jego godności?

          Tuś mi, niespodzianko...
          • scher Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 19:54
            danaide napisała:

            > Uważasz, że dziecko nie ma prawa do dobrej opinii, do poszanowania jego godności?

            Z dorosłego punktu widzenia ma, ale z dzieckiem się nie rozmawia tym językiem.
    • natalia.nat Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 17:40
      Jeżeli sprawa dotyczy Twojego syna i była to kwestia tak istotna, że otarło się o wydalenie ze szkoły to dyrektor powinien podać dane ucznia, który zresztą zachował się karygodnie. Nie chodzi o to, że ma to być podane na forum klasy czy społeczności. Te dane maja być podane osobie bezpośrednio zainteresowanej, czyli Tobie. Jeżeli dyrektor odmówi należy skierować pismo do kuratorium.
      • nangaparbat3 Re: pomówienie w szkole 08.11.16, 23:00
        Moim zdaniem dyrektor nie ma prawa podawac personaliów tego dziecka - ono tak samo jak syn autorki watku jest pod opieka szkoły, a takie zdecydowane domaganie się nazwiska wzbudziłoby we mnie niepokoj, że chodzi o zemstę.
        Autorka nie pisze, co za szkoła, ani w jakim wieku są dzieci. Nie wiemy, czemu dziecko zmysliło historię - może to złosliwy malpiszon, a może jest zaburzone i potrzebuje raczej pomocy niż kary.
        Natomiast bezwzględnie szkoła powinna zadbać o odpowiednie przeproszenie i Autorki wątku, i jej syna. Odpowiednie, czyli tez publiczne, syna koniecznie przed calą jego klasą (dzieci z innych klas sie dowiedzą), matki, myslalam, podczas zebrania rodzicow. Plus przeprosiny na librusie, ale wciąż bylabym za nieujawnaniem oskarzyciela - więc na przyklad pisze dyrektor z upowaznienia rodziców. Sprawę trzeba zamknąć, a nie otwierać następną.
        • iwoniaw Re: pomówienie w szkole 09.11.16, 08:54
          Mnie by takie rozwiązanie, jak proponujesz, pasowało - ale nic mniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka