Dodaj do ulubionych

Chce odejsc od zony

08.11.06, 13:05
Witajcie!

Chcialbym uslyszec od Was co myslicie o mojej sytuacji. Jestem z zona 3.5 roku po slubie, mamy sliczna 3-letnia coreczke. Kilka miesiecy temu zaangazowalem sie w romans z kolezanka w pracy. Nasza relacja urosla w bardzo silne uczucie (z obu stron). Moja zona nie odeszla ode mnie po tym jak sie o wszystkim dowiedziala, poniewaz obiecalem jej, ze ten romans zakoncze i nie bede utrzymywal zadnych kontaktow z kochanka. Udawalo mi sie to przez kilka tygodni, potem wszystko rozkrecilo sie na nowo. Po wyjsciu na jaw drugiej zdrady probowalem popelnic samobojstwo. Wyladowalem w szpitalu. Zona mimo wszystko postanowila ze mna byc.
Bardzo kocham nasza coreczke i nie wyobrazam sobie zycia bez niej. To wlasnie ona jest powodem, dla ktorego postanowilem zostac z zona. Gdybysmy sie rozeszli, ona wraz z coreczka wrocilaby do naszego rodzinnego miasta do swoich rodzicow (kilkaset km od miejsca, gdzie teraz mieszkamy).
Niestety, pomimo tego, ze bardzo sie staram, nie porafie zapomniec o mojej kochance. Jest mi coraz ciezej, czuje sie fatalnie, bardzo za nia tesknie (nie utrzymujemy kontaktu, bo postanowilem byc wobec zony choc teraz uczciwy). Zona zaczela juz zauwazac, ze cos jest ze mna nie tak, ze popadam w jakas katatonie i stalem sie niekomunikatywny.
Nie moge sie opanowac, zeby nie myslec o kochance, marze o niej, o byciu z nia i czuje ze bardzo sie zakochalem.
Bardzo Was prosze, wylejcie na mnie wiadro pomyj i powiedzcie, ze odchodzac od zony zrobie im wielka krzywde i ze tylko skonczony zwyrodnialec moze tak postapic, bo ja nie moge sobie z tym poradzic...
Czy moje dziecko moze byc szczesliwe w takim sztucznym zwiazku? Co jest dla niego lepsze??
Blagam, pomozcie!!
Obserwuj wątek
      • chiqita7 Re: Chce odejsc od zony 11.11.06, 23:53
        Nie pochwale Cie za to co zrobiłes! Ale moge powiedziec jedo- DZIECKO NIE
        BEDZIE SZCZESLIWE MAJĄC NIESCZESLIWYCH RODZICÓW!!!!Co dziecku po tym ze bedzie
        maiło obydwuch rodziców przy sobie, jak ci rodzice nie beda sie kochali?!
        Pozdrawiam.
    • prymulka11 Re: Chce odejsc od zony 08.11.06, 14:18
      a co Ci to da, że cie opieprzymy itd... czy od tego zaczniesz b. kochac żone? a
      swoja drogą b. jej współczuję, a dziecku też co z Ciebie za ojciec? a z tym
      samobójstwem to chyba przesadziłeśsmile
      • zalamany_tata Re: Chce odejsc od zony 08.11.06, 14:26
        Po prostu popadam w obled i czarna rozpacz na sama mysl, ze nie moge byc z kobieta, ktora tak bardzo pokochalem. Zona przed ponad dwoma laty tez nie byla wobec mnie w porzadku. Wybaczalem jej. I to tyle razy, ze juz nawet nie pamietam. Nie pomoglo jej nawet grozenie rozwodem, w wypadku, jesli nie zakonczy znajomosci ze swoim "przyjacielem". I co? Wybaczalem jej i bylem z nia mimo to. Teraz czuje ze sie po prostu wypalilem, dlatego pokochalem inna kobiete... Ukrzyzujcie mnie za to.
        • tierieszkowa Re: Chce odejsc od zony 06.12.06, 19:41
          A mi sie wydaje, ze to wcale nie musi byc milosc. Zawsze nas ciagnie do osoby,
          z ktora cos tam nas laczy a nie mozemy z nia byc. Wtedy targaja nami silne
          uczucia, stajemy sie bardzo emocjonalni i pozadamy tej drugiej osoby mylac to
          wszystko z miloscia. Jesli zostawisz zone i zwiazesz sie z kochanka moze okazac
          sie, ze wcale ten zwiazek nie jest taki fantastyczny jak Ci sie wydawalo i to
          nie jest to czego chcesz.

          Jezeli sa jakies szanse na naprawe Twojego malzenstwa to chyba warto sprobowac.
          Moze powinniscie pochodzic od terapeuty. Tyle tylko, ze Ty musisz tego naprawde
          chciec bo w przeciwnym wypadku i cudotworca tu nie pomoze. Wtedy musialbys
          koniecznie zmienic prace i z czasem kompletnie zapomnisz o tej drugiej.

          Natomiast jesli nie chcesz nic ratowac i byc z zona, to powinienes odejsc.
          Pomimo tego, ze nie bedziecie ze soba razem mieszkac mozesz nadal byc obecny i
          aktywnie uczestniczyc w zyciu dziecka. A corka na pewno bedzie szczesliwsza ze
          szczesliwmy rodzicami, ktorzy nie sa razem niz jesli zostaniecie razem na sile
          dla "dobra" dziecka nienawidzac sie wzajemnie.
    • kckk Re: Chce odejsc od zony 08.11.06, 14:54
      Sytuacja i owszem jest bardzo skomplikowana.
      Po pierwsze Ty musisz stać się silnym człowiekiem. Żadnych myśli ani prób
      samobójczych, one Cię jeszcze bardziej osłabią. Nie mówiąc o tym, że nikt nie
      chce mieć za partnera "emocjonalne zwłoki", musisz stanąć mocno na ziemi i sam
      zadecydować czy chcesz i możesz żyć z rodziną, z kochanką, czy indywidualnie.
      Najprawdopodobniej zostawisz żonę z córeczką i rozpoczniesz życie z panią z
      pracy. W takim wypadku Twojemu dziecku będzie "ojcował" dawny przyjaciel
      małżonki. Tak to widzę.
      Trudno jest być mądrym przyglądając się Twojej sytuacji.
      • zalamany_tata Re: Chce odejsc od zony 08.11.06, 17:02
        Do tego wiem, ze moja rodzina nie bedzie raczej w stanie zaakceptowac takiego wyboru. W dodatku ja na zawsze stane sie tym, ktory porzucil kobiete z malym dzieckiem, a to straszne brzemie. Wiem, ze nie byloby dla mnie problemu, zeby utrzymac je obie na dobrym poziomie (zarabiam calkiem niezle), ale pieniadze i utrzymanie to jedno, a zycie osobno i tesknota dziecka za tata to cos zupelnie innego sad(((
        Cholernie mi ciezko....
    • marabr Re: Chce odejsc od zony 08.11.06, 14:54
      Proponuje ci zebys pogadal z zona i jednak odszedl.Krzywdzisz w tej chwili zone, dziecko ale i ty sie meczysz. Nie wyobrazam sobie zycia waszego dziecka w tak zatrutym zwiazku. Na razie corcia nie rozumie ale ona rosnie i nie dlugo zacznie jej sie udzielac wasza atmosfera. Zawsze mozecie w zgodzie sie rozstac- chyba? Mysle ze skoro zona nie odeszla od ciebie to cie kocha i po rozmowie oboje zrozumiecie co i jak bedzie dobre nie tylko dla was ale i dla corki. Zycze ci zebyscie poukladali swoje sprawy na tyle by nie ranic co najwazniejsze waszej corki.smile
      • marabr Re: Chce odejsc od zony 08.11.06, 15:23
        ale to nie jest regula chyba? Znam w najblizszym otoczeniu rodziny po rozwodzie z powodu innych osob i dzieci zyja okej. Nawet maja rodzenstwo z innych zwiazkow i spotykaja sie to chyba juz zalezy od checi obu stron. jednak rowniez znam osoby ktore wpajaly dzieciom ze tata jes be i tak juz zostalo. Chlopak nie nawidzi ojca mono ze sie staral ale wina matki bylo gadanie glupot dziecku. i taka sytuacja juz sie raczej nie zmieni.
        • kingaolsz Re: Chce odejsc od zony 08.11.06, 15:32
          Widzisz, moja Mama chciala, zebym miala z nim dobre uklady. Namawiala mnie,
          zebym sie znim spotkala...
          Dla mnie uklad z takim rodzicem, ktory zdradzil rodzine ( wiec i dziecko, bo
          mial je gleboko w powazaniu zabawiajac sie z panienka, a pozniej zostawil to
          dziecko zeby zamieszkac z owa) jest juz przegrany.

          Kinga
          • zalamany_tata Re: Chce odejsc od zony 08.11.06, 15:37
            Czyli lepiej, zeby moja coreczka dorastala w przekonaniu, ze w rodzinach to juz tak jest, ze tatus wcale nie musi kochac mamusi, niz gdyby miala miec dwoje kochajacych rodzicow z ktrych kazde ma osobne zycie?
            Pytam nie przez jakas zlosliwosc, czy z checi riposty, tylko tak szczerze, jak na prawde uwazasz...
            • kingaolsz Re: Chce odejsc od zony 08.11.06, 15:44
              Wierze, ze jesli sie chce tak naprawde to mozna wypracowac sobie bardzo duzo od
              nowa. Tylko trzeba sie postarac. Moze psycholog? Wspole wakacje?
              Przeciez milosc miedzy Wami byla, wiec jest szansa, zeby ja obudzic na nowo.


              Kinga
              • zalamany_tata Re: Chce odejsc od zony 08.11.06, 16:41
                Prawda jest taka, ze oboje nie bylismy w tym zwiazku w porzadku (na poczatku tylko ona, potem ja). Pobralismy sie dlatego, ze trafila nam sie coreczka. Ona miala 19 lat, ja 22 kiedy sie pobieralismy. Teraz na tak powazne sprawy patrze inaczej, ale co? Jest problem i jest nasza kochana corenka, ktora uwielbiamy ponad wszystko. Niestety, na fundamencie chorego malzenstwa nie mozna zbudowac zdrowej rodziny (tak mysle). Boje sie co bedzie dalej...
      • croyance Re: Chce odejsc od zony 21.12.06, 15:41
        Tez jestem Kinga smile ale mam inne doswiadczenia.
        Moj partner ma syna z poprzedniego zwiazku. Malzenstwo nie bylo szczesliwe, on
        odszedl; zaznaczam, bylo to dlugo przed poznaniem mnie.
        Maly nie tylko wybaczyl, ale i mowi, ze "teraz tata jest szczesliwy", a
        ostatnio mi wyznal "ciesze sie, ze tata cie wybral".
        Powiedzial tez kiedys: tato, oczywiscie bym wolal, zebyscie sie z mama nie
        rozstawali, ale Kinga jest dla ciebie bardziej odpowiednia niz mama.
        Wyobrazasz sobie? Bo tak faktycznie jest. A eks nie byla (i nie jest) zlym
        czlowiekiem - po prostu byli fatalnie niedobrani i za mlodzi, zeby to widziec,
        jak sie pobierali. Moze powinni inaczej o relacje miedzy soba dbac, ale
        czlowiek jednak madrzeje z wiekiem. I nasz zwiazek wyglada juz zupelnie inaczej.
        Musialabys zobaczyc jego oczy, jak widzi nas przytulajacych sie do siebie,
        zawsze bardzo sie z tego cieszy i tez sie przytula. A jest wielki chlop.
        Mysle, ze co sie stalo, to sie stalo - ale ma przynajmniej teraz dobry wzor, co
        na pewno bedzie mialo wplyw na jego relacje w przyszlosci. Chociaz oczywiscie
        dla dziecka zawsze lepiej, gdy obserwuje takie relacje miedzy rodzicami.
        Pozdrawiam wink
    • marabr Re: Chce odejsc od zony 08.11.06, 15:42
      Jezeli o mnie chodzi to wolalabym sie rozstac. Wiem co to znaczy gdy facet nie wraca na noc do domu bo akurat bawi sie z kolezanka z pracy. Wiem jak wygladaj takie awantury kiedy bylam zdolna zabic faceta z atakie traktowannie. Wtedy nie bylo dziecka ale jakby synek mial na to patrzec to bym chyba sie sama zachlastala z wlasnej glupoty ze jeszce jestem z tym facetem i pozwalam na cos takiego. Uwarzam ze mozna wychowac dziecko w przyjazni i milosci zawsze to lepsze niz ku.. sypane z ust rodzicow.
      • zalamany_tata Re: Chce odejsc od zony 08.11.06, 15:56
        gdybym odszedl, moja coreczka widywalaby mnie raz na 2-3 tygodnie ze wzgledu na odleglosc, poza tym nie chce jej krzywdzic, bo jest dla mnie najwazniejsza. Wstydze sie tego co, zrobilem, bo zawsze uwazalem, ze to najgorsza rzecz jaka mozna zrobic drugiej osobie. Wbilem mojej zonie noz prosto w serce, zranilem ja w najbardziej brutalny i bezlitosny sposob, nie ponoszac za to odpowiedzialnosci. Nie wyzbede sie juz tego kim jestem i co zrobilem. Zawsze bedzie to na mnie ciazyc. Wiem tylko, ze nie zrobilem tego dla jakiejs "dupy", czy chwilowej satysfakcji, tylko dlatego, ze wiem na 10000%, ze kocham te kobiete. Chce posiwecic swoje szczescie, zeby moja coreczka byla szczesliwa i miala oboje rodzicow przy sobie, ale widze, ze choc bardzo sie staram, to mi po prostu nie wychodzi... dlatego mysle o odejsciu mimo wszystko. Po prostu przestalem wierzyc w to, ze bedzie lepiej...
        • marabr Re: Chce odejsc od zony 08.11.06, 16:08
          Widze ze jestes konkretnie rozerwany i to miedzy dwoma kobietami. Byc moze sie myle ale w sumie decyzja w tej chwili nalezy do ciebie. Nie mozna uszczesliwic wszystkich. Tylko z tego co widez to albo wszyscy beda nie szcesliwi albo przynajmniej mozes w czesci uszcesliwic kogos. Kogo to juz musisz sam zadecydowac i dokladnie pomyslec. Zycze ci zebys nie popelnil DRUGI raz bledu podejmujac zla decyzje. Prosze tylko daj znac co wyszlo z tego twojego dylematu. Powodzenia
          • zalamany_tata Re: Chce odejsc od zony 08.11.06, 16:34
            Dziekuje za odpowiedz i za to, ze nie spuszczacie mnie na drzewo mimo, ze z pewnoscia na to zasluguje. Dzis wieczorem jade z zona na terapie (2. spotkanie). Sam psycholog nam powiedzial, ze jej efektem moze byc zarowno poprawa sytuacji miedzy nami jak i taka mozliwosc, ze oboje dojdziemy do wniosku, ze nie ma sie co ze soba meczyc. Zobaczymy jak bedzie. Ja na pewno ze swojej strony chce byc szczery, bo po tylu klamstwach ile zaserwowalem swojej zonie mam juz tego dosc. Wiem, ze bez wgledu na wszystko bede teraz szczery, bo tylko tak mozna do czegos dojsc.
            Jeszcze raz bardzo dziekuje za te slowa zarowno krytyki jak i wsparcia.
        • sir.vimes Re: Chce odejsc od zony 10.11.06, 13:01
          Już skrzywdziłeś swoją córkę - i nie jest zadnym usprawiedliwieniem, to, że żona
          cię zdradziła (no cóż, w przeciwieństwie do ciebie zerwała z kochankiem) ani to,
          że małżeństwo zawarliście z powodu "wpadki".
          Jeżeli chcesz zostać z rodziną - zerwij z kochanką (trudne ale na przykładzie
          własnej żony widzisz , że możliwe) Jeżeli chcesz być z kochanką - bądż
          przygotowany na to, że żona ułoży sobie i porzucone,mu przez ciebie dziecku
          życie tak, jak będzie chciała (np. w innym mieście, jak piszesz).
          Sam zdecyduj jakie są twoje priorytety - bo jak narazie to chcesz zjeść ciastko
          i mieć ciastko. Mało realistyczne.
        • bzy1 Re: Chce odejsc od zony 08.12.06, 19:33
          "poza tym nie chce jej krzywdzic, bo jest dla mnie najwazniejsza" nie chcę Cię
          dołować, ale już ją krzywdzisz....! nie widzisz tego?

          dwoje rodziców przy sobie, ale bez miłości tylko z poświęcenia dla dziecka to
          nie jest najlepsze rowiązanie... są inne modele dobra dziecka a nie tylko bycie
          na siłę ze sobą...

          zdobądź się na szczerość i odwagę, wobec siebie i swojej rodziny.
          zaplatałeś się w romans, stał się poważny, ponieś tego konsekwencje...nie ma
          jednej drogi prowadzącej do szczęścia.
          jak nie potrafisz sobie sam poradzić udaj się do dobrego psychologa, ustal co
          jest dla Ciebie naprawdę ważne i co dla CIEBIE znaczy, szczęście, dobra rodzina
          etc. bo to sława wytrychy które każdy z nas rozumie inaczej...a nikt nie jest w
          Twojej skórze.
          pozdrawiam
    • egon26 Re: Chce odejsc od zony 08.11.06, 18:54
      No niestety za błedy młodości płacić czasem trzeba do końca życia. I to powinni
      wiedzieć młodzi wink Kilka ważnych spraw które chciałem poruszyć.
      Nie myl miłości z zauroczeniem - zauroczenia trwają dzień do kilku lat ale czy
      staną się miłością wcale pewne nie jest. Sytuacja spotykania się z kimś jest
      super i potrafi namieszać w głowie, ale wszystko co nowe szybko się nudzi
      codzienność potrafi nawet najcudowniejszy zwiazek sprowadzić na ziemie. Na
      miłość tzreba bardzo dużo pracować a i tak się czasem nie udaje.
      Ktoś tu zauważył że jeśli odejdziesz do żony ktoś inny - jakiś facet bedzie
      wychowywał twoją córke. Mnie próbowało wychowywać kilku takich panów i pomiomo
      tego że ponoć bardzo mnie lubili, czułem bardzo wyraźnie że jestm piątym kołem
      u wozu. W domu zawsze są napiecia konflikty rodzić-dziecko, są kary, nagrody
      czasem też wyładowywanie stresów na członkach rodziny. Myślisz że obcy facet
      będzie w tym wszystkim sprewiedliwy tak jak ty byś był ??
      Moim zdaniem w zwiazku trzeba zapomnieć o sobie a w szczególności gdzy jest już
      dziecko. Nie liczysz się ty twoje pragnienia tylko jego dobro. Dobze że
      chodzicie do psychologa może to coś pomoze. Ale musicie naprawde chcieć.
    • kasia100-23 Re: Chce odejsc od zony 08.11.06, 19:47
      Ja myle tak:kazdy facet to swiniasmile,choc mam fajnego meza,ale Wy juz tacy
      jestescie,a my Was kochamy.
      Zrobiles cos zlego i zonie i corce,ale chcesz to naprawic i to sie ceni.
      Kochasz corke ponad zycie i to widac. Jestes czlowiekiem i kazdy popelnia
      bledy,ale powinnienes madrze swoj blad naprawic. Wedlug mnie wstrzymaj sie z
      decyzja,z czasem, milosc do tej kobiety moze ,choc nie musi oslabnie. A Ty
      jesli bedziesz chcial to mozesz z zona stworzyc zwizek oparty na przyjazni,
      zaufaniu i szacunku,bez ogromnej milosci,porywu serc i najwspanilszego seksu.
      Wiem ze to trudne, ale masz corke i kochasz ja ponad zycie. Zostalbys w jej
      oczach kims kto zostawil mame i ja dla kochanki. Zona i tesciowie napewno o to
      by zadbali.
      To trudne,cholernie trudne,ale nikt nie podejmie tej decyzji za Ciebie.
      Nie podejmuj nic pochopnie, zaczekaj pol roku, rok,ale nie spotykaj sie z Ta
      kobieta,zobaczysz co wtedy bedziesz czul.
      P.S.-Ja mam 6-cio m-go synka i on jest dla nas najwazniejszy. Dosc dlugo
      czekalismy na niego. Ja nie odeszlabym od meza do innego mezczyzny, chocbym go
      kochala, bo mam syna. Ale gdyby maz mnie zdradzil odeszlabym.
      Decyzja nalezy do Ciebie. Napisz na forum co zdecyujesz.
      Sadze ze nie jestes az takim draniemsmile
        • estusia \... 08.11.06, 21:32
          kochany to na co ty czekasz, żonka cie zdradzała ty ją też, to co to za związek,
          ja nie widze w tym nic sensownego, jeśli jeszcze potraficie ułożyć swoje relacje
          ze wzgl na dziecko to spróbujcie a jak nie to bedziecie wychowywać je oddzielnie
          i pewnie ty na tym ucierpisz bo córka zostanie z mamą.......
    • zaholec Głupi, a głupi........... 09.11.06, 22:13
      głupi, a głupi. Głupi, a głupi. Głupi, a głupi......

      Weź ty się chłopie za siebie i przestań skalmeć. Poustawiaj sobie priorytety i
      bedzie łatwiej. Kto jest dla Ciebie najważniejszy? I pod tą osobę ustaw swoje
      życie. Pamiętaj, że bycie ojcem to rodzaj posługi, którą świadczymy wobec
      malutkiego człowieczka. Nie oczekując rewanżu liczymy na jego miłosć, a na to
      to trzeba zapracować.
      Związek, który opisujesz to jedno wielkie nieporozumienie, świadectwo braku
      dojrzałości. Teraz to wy nie cudujcie oboje tylko zabierajcie się do roboty nad
      swoją rodziną. Dupy w troki i do roboty. Zakochany , k..wa, Szekspir się
      znalazł. Najłatwiej to próbować się zabić, jakież to romantyczne. Jakież to
      puste, głupie i nieodpowiedzialne !!!!!
      Pytasz czy dziecko może być szczęśliwe? Jeśli o to zadbasz......


      nie pozdrawiam bo mnie zdenerwowałeś
      • zalamany_tata Re: Głupi, a głupi........... 10.11.06, 10:51
        Za ten post tez dzieki. Kazda wasza opinia jest dla mnie wazna.
        W ten weekend ostatecznie zdecydujemy co z nami. Jedziemy do naszych rodzicow na spokojnie o tym wszystkim porozmawiac.
        Zobaczymy co bedzie. Najwazniejsza jest dla mnie moja coreczka i decyzje bede podejmowal tylko dla jej dobra. Co na to zona? Twierdzi, ze nie jestem w stanie dac jej zadnych gwarancji, ze to sie nie powtorzy. Ze nie czuje sie przy mnie juz bezpiecznie. Nie dziwie sie jej, ale mamy dziecko i dla jego dobra powinnismy chyba sprobowac to jakos sobie poukladac. Mam nadzieje, ze znajde na to wszystko sily. Jest mi tym ciezej, ze tak na prawde to nie mam z kim o tym wszystkim rozmawiac. No ale coz... sam powinienem sobie radzic ze swoimi problemami, masz racje.
        Jeszcze raz dzieki...
        • zona_mi Re: Głupi, a głupi........... 10.11.06, 11:05
          Wiesz co, gdybym ja nie mogła już komuś zaufać, nie zostałabym z nim nawet dla
          tak zwanego "dobra dziecka". Albo właśnie dla owego dobra wolałabym żyć
          samotnie niż w chorym związku i niepewności.
          Nic na siłę czyli, bo choć generalnie uwazam, że warto walczyć o rodzinę,
          małżeństwo itp, w niektórych sytuacjach to coś jak podtrzymywanie przy życiu
          Breżniewa.
    • karol.01 Re: zaufaj swemu sercu, 10.11.06, 17:54
      bo rozum już podpowiada tobie "rozsądne" rozwiązanie.

      Nie oczekuj bezstronnej rady od rodziny małżonki, bo jej nie dostaniesz -
      bliższa koszula ciału itp. smile
      Jeżeli nadal tęsknisz, to albo odgrywa tutaj rolę seks, albo coś więcej
      niż "fatalne zauroczenie".
      A córka kiedyś będzie tobie wdzięczna, że miała i ma szczęśliwego tatusia -
      cokolwiek miałoby to oznaczać smile.

      I weź się w garść, nie myśl o głupstwach - upij się, jedź z kumplem na ryby,
      pogadaj z kimś spoza "układu rodzinnego", komu ufasz.

      Do dzieła, bo jak dłużej bedziesz się zastanawiał, to niezależnie co
      wybierzesz, to i tak będziesz tego kiedyś żałował.

      pozdrawiam


      zalamany_tata napisał:

      > Witajcie!
      >
      > Chcialbym uslyszec od Was co myslicie o mojej sytuacji. Jestem z zona 3.5
      roku
      > po slubie, mamy sliczna 3-letnia coreczke. Kilka miesiecy temu zaangazowalem
      si
      > e w romans z kolezanka w pracy. Nasza relacja urosla w bardzo silne uczucie
        • xiv Re: Chce odejsc od zony 15.11.06, 13:33

          > Szkoda mi zony, bo widac ze kocha Cie skoro Ci wybaczyla. Szkoda mi tez
          > coreczki. Jestes żałosny.

          Kto tu jest zalosny? Ojciec, który ma problemy czy forumowicze, którzy
          znalezli "frajera" na którym mozna sie powyzywac?

          Zalamany - jak dla mnie nie masz wyjscia, w kórym wszyscy beda zadowoleni.
          Pogódz sie z tym i policz w jakiej sytuacji beda mniejsze straty. Rodzina sie
          nie przejmuj - jesli rodzina nie potrafi uszanowac Twoich wyborów, nie jest
          warta Twoich stresów. Moze uda Ci sie jakos zatrzymac zone i dziecko w Twoim
          miescie?

          A tak po za tym - co o tym wszystkim mysli Twoja "kolezanka z pracy"?
      • bambooch_a Re: Chce odejsc od zony 20.11.06, 21:29
        ...jakos bardzo przykro zrobilo mi sie gdy przeczytalam ten post. dzisiaj
        jestem dorosla kobieta i mam juz swoja rodzine, ale wiele lat temu zostawil nas
        moj tato. byl dla mnie calym swiatem i odszedl do innej kobiety. ma swoja
        rodzine, ale ja juz do niej nie naleze, choc mowil mi to samo co Ty tu piszesz.
        mysle, ze nikt kto nie przezywa takich sytuacji nie jest w stanie wyobrazic
        sobie co sie wtedy czuje. moze nie wszyscy tak mysla, ale wydaje misie ze
        wiekszosc. oddalabym wszystko, aby moj tato wrocil do mamy. nawet teraz smile
    • ira.siad Re: Chce odejsc od zony 21.11.06, 10:28
      RODZINA TO RZECZ Ś W I Ę T A !!!!
      Miałeś odwagę narozrabiać umiej ponieść tego konsekwencje. Ucieczka to wszystko
      na co Cię stać ???!!
      Mojemu koledze z pracy sypało się małżeństwo, mnie z resztą kiedyś też ! I
      wiesz co robi w takiej sytuacji prawdziwy facet i OJCIEC ?
      WALCZY O KOBIETĘ I WALCZY O RODZINĘ.
      Nic tak nie umacnia związku jak zażegnanie prawdziwego kryzysu. Czy wydaje Ci
      się, że u boku laluni z pracy spędzisz resztę życia w miłości i na łóżkowych
      igraszkach ...??? ech chłopie młody jesteś i niedoświadczony !
      • drugrin Re: Chce odejsc od zony 22.11.06, 00:33
        Rozumiem, że nie jest Ci łatwo. Nie mogę jednak zrozumieć, że tak pozwalasz
        swoim emocjom i uczuciom kierować życiem swoim i swojej rodziny. Totalne
        zaprzeczenie odpowiedzialności, siły, zdecydowania i decyzyjności!!!
        Zaprzeczenie męskości!!! Weź się w garść i nie opowiadaj bzdur, że umierasz z
        miłości do wyidealizowanej koleżanki i do swojej córeczki jednocześnie. Nikt
        Cię nie nauczył, że miłość to decyzja? Nikt Ci nie wytłumaczył, że dziecko
        czuje się bezpieczne i jest pewne Twojej miłości do niego, kiedy widzi, jak
        kochasz jego matkę? Czas zrozumieć, że nie można pewnych rzeczy połączyć, w
        Twoim przypadku pozostawienia żony i córki i przeniesienia się do koleżanki z
        przekonaniem dziecka, że je kochasz! Oczywiście - fatalna dla wszystkich jest
        opcja życia dwojga dorosłych obcych sobie ludzi obok siebie i utrzymywania
        takiej fikcji ze względu na dziecko, które przecież widzi tą fikcję, czuje się
        fatalnie i obwinia siebie za nieszczęście rodziców. Ale alternatywą dla tej
        opcji nie jest zostawienie rodziny, tylko POKOCHANIE żony i STWORZENIE
        szczęśliwej rodziny na nowo. Z pewnością jest to możliwe, wszystko zależy od
        Ciebie i Twoich decyzji.
        • anuska25 Prawdziwy Romeo 23.11.06, 15:21

          Chciałaby zobaczyć tę Julię, czy rzeczywiście jest warta grzechu.
          Ah, faceci....jacy wy jesteście żałośni!
          Odejdz od żony i daj jej spokój!
          Dla mnie jesteś nieodpowiedzialnym dzieciuchem, który "zrobił" dziecko, bo
          nawet nie był odpowiedzialny żeby się zabezpieczyć.
          Uważaj, bo z Julią zrobisz sobie dziecko i wtedy to dopiero będziesz miał
          problem...
          • egon26 Re: Prawdziwy Romeo 28.11.06, 09:56
            anuska25 napisała:
            > Dla mnie jesteś nieodpowiedzialnym dzieciuchem, który "zrobił" dziecko, bo
            > nawet nie był odpowiedzialny żeby się zabezpieczyć.

            to że ten gość jest i był nieodpowiedzialny to jedna sprawa. Ale zabezpieczyć
            się mogą też kobiety wiec nie zwalaj na niego całej winy.
    • agatelek2 Re: Chce odejsc od zony 28.11.06, 11:36
      Jak każdy prawie facet szukasz czegoś nowego bo żona już spowszedniała.Ja na
      miejscu Twojej żony odeszła bym a Ty wtedy dopiero zrozumiał byś czy naprawdę tą
      koleżanke kochasz czy to tylko przygoda.takie romanse się kończą ale wtedy jest
      już za póżno.....Pozdrawiam
    • uny Re: Chce odejsc od zony 06.12.06, 09:02
      te ojciec "załamany" a może daj sobie spokój na pare tygodni. wyprowadź się
      jakiś czas, wyjedź gdzieś (sam) i sobie to wszystko spokojnie poukładaj. olej
      też kochankę i zastanów się co jest najważniejsze. pewne jest to, że masz
      rodzinę. żone masz bracie z charakterem, może warto to też brać pod uwagę.
      za numer z próbą samobójczą najchętniej dałbym ci kopa w dupe -potężnego kopa.
      chciałeś się wykręcić -co? miej chłopie jaja i zrób coś z tym. albo w te albo
      we wte?
      a kochanka może cię zostawić dla innego fajniejszego kolegi z pracy. brałeś to
      pod uwagę? i co wtedy? sznurek, farmakologia, swobodne spadanie? czy próba
      powrotu do rodziny?
    • cooky1 Re: Chce odejsc od zony 11.12.06, 14:13
      Ja ci radzę zmienić pracę i to jak najszybciej, nie wiem jaki masz zawód i
      pewnie moze nie być łatwo znaleźć nową, ale chyba jesteś młody więc masz
      jeszcze duże szanse.
      Jesli zostaniesz w tym samym zakładzie pracy co twoja kochanka to niestety
      zawsze będzie tak samo, tym bardziej że pisałeś że już próbowałeś co najmniej
      dwa razy. Kiedy zaczniesz nową pracę to wdrozysz się w nowe obowiązki i może
      zapomnisz o swojej kochance. Więcej czasu spędzaj ze swoją żoną i dzieckiem
      Pamiętaj ze dziecko jest ważne, ale nie można być w związku tylko dla dziecka,
      bardzo ważna jest także żona. Jeśli żona cię nie interesuje, to z czasem kiedy
      dziecko będzie dorasłało zauważy waszą obojętność i niestety będzie się z nią
      oswajało, czyli nie będzie miało od kogo uczyć się miłości.
      Bardzo wazna jest miłość między rodzicami.
      Więć jeśli uważasz że kochasz tylko córkę, to lepiej będzie jak się
      rozstaniecie. Ale uważam że powinniście sorzystać także z pomocy fachowców.
    • headonshoulders Re: Chce odejsc od zony 11.12.06, 18:31
      ...tak to jest jak dzieci maja dzieci.
      Sorry ale moim zdaniem facet nie powinien brac slubu az do momentu kiedy juz chce mu sie
      wymiotowac na mysl o przygodnym seksie - facet musi sie wyszalec zeby docenic rodzine.


      Inaczej zawsze bedzie traktowal rodzine jako lancuchy. Tutaj widzimy klasyczny przyklad gdzie mlody
      mezczyzna zostaje ojcem , nie wyszalal sie, nawinela mu sie pierwsza lepsza w pracy ( Coz za zbieg
      okolicznosci ze tak predko po slubie i w tak sprzyjajacych okolicznosciach poznaje "druga polowke" i
      "milosc zycia" ) i koles teraz mysli... ze sie zakochal.
      Milosc to odpowiedzialnosc moj drogi. To poczucie obowiazku, tego milego jakim jest bzykanko i tego
      bardziej uciazliwego - rozwiazania problemow.

      Uwazam ze twoje malzenstwo jest niewypalem. Macie tak niewiele lat i taki niewielki staz a juz mialy
      miejsce zdrady - fizyczne, emocjonalne.

      Powodzenia u psychologa, moim zdaniem to wy musicie dorosnac... do rozstania i pozostania w
      cywilizowanych stosunkach ze wzgledu na mala.
    • headonshoulders Re: Chce odejsc od zony 11.12.06, 18:34
      ... a tym samobojstwem to mnie rozczuliles. Niezly dzieciak z ciebie.
      I kto wychowywalby twoja corke jakby ci sie udalo?????? Gowniarzu, dorosnij i przestan sie nad soba
      rozczulac. Chcialo ci sie zaczynac dorosle zycie i bawic w dom jak powinienes latac po pubach to teraz
      wez za to odpowiedzialnosc. Normalnie slabo mi,.
      • dyrgosia Re: Chce odejsc od zony 12.12.06, 17:30
        W życiu nie ma samych jasnych i prostych spraw. Dokonujemy wyborów, za które
        musimy ponosić konsekwencje. Ty chcaiłbyś zaspokoić oczekiwania wszystkich,
        córeczki,żony, kochanki, innych...Tak sie niestyty nie da.Terapia to dobry
        pomysł. Co na to kochanka ? Sam musisz ustalić swoje cele i prorytety. Nie ma
        prostych odpowiedzi, zostań z żona lub odejdź do kochanki. Pytanie czy gdy z
        nią zamieszkasz będziesz szczęśliwy, czy nie będzie patrzyła z podejrzeniem na
        każdą koleżankę z pracy, przecież wie ,że jesteś zdolny do romansu...
    • koni42 Re: Chce odejsc od zony 20.12.06, 14:00
      Sądzę, że na spokojnie powinieneś zastanowić się czego tak naprawdę byś chciał w życiu.
      Kogo? Wiesz, to że to jest Twoja kochanka, że się odnaleźliście dopiero teraz...cóż wierz mi, to
      się zdarza. Dziecko jest jeszcze małe i lepiej dla niej, żeby sprawy poukładały się w tą czy w
      tamtą stronę zanim jeszcze pójdzie do szkoły. Później jest już tylko trudniej. Co do Twojej próby
      samobójczej, to nie obraź się, ale sądzę, że jest to "krzyk zwrócenia na siebie uwagi otoczenia"
      może też próba wprowadzenia jakiejś drastycznej zmiany w swoim życiu. Często robimy różne
      rzeczy, żeby odciąć się od przeszłości, mając nadzeję, że "po przebudzeniu coś się zmieni".
      Życzę Ci z caego serca, żebyś podjął właściwą DLA SIEBIE decyzję. Pamiętaj: życie jest tylko
      jedno.
    • stopki2 Re: Chce odejsc od zony 25.12.06, 17:43
      nie jestem w związku małżeńskim, więc nie jestem ekspertem. Wiem jednak,że to
      do niczego nie prowadzi. nienawiś do współmałżonka, kłótnie... To nie pomaga
      nikomu na pewno też nie dziecku. Bo 3 tatek widzi i rozumie dużo więcej niz się
      niektórym z nas zdaje. pomyślałeś o tym,że za kilkanaście lat Twoja córka może
      by niezdolna do miłości? Przecież w domu jej nie otrzyma... Nie wiem, jaki jest
      Wasz statut materialny, ale może separacja to jest jakieś wyjście? Może tylko
      potrzebujecie czasu na nowe odnalezienie się? Jeśli jednak miłoś do tej drugiej
      kobiety jest silniejsza to zauważ,że ranisz wiele osób- ją, siebie,żonę i
      przede wszystkim dziecko... Życzę trafnego i przemyślanego wyboru.
    • your_and DDRR 31.12.06, 12:35
      > Czy moje dziecko moze byc szczesliwe w takim sztucznym zwiazku? Co jest dlanie
      > go lepsze??

      Na pewno bedzie miało znikome szanse by po dorastaniu w takim klimacie miłości
      na pokaz podszytej nienawiścia ułożyć sobie w przyszłości udany własny zwiazek.

      Problem syndromu Dorosłych Dzieci Rozwiedzionych Rodziców (DDRR) nie bierze się
      czy byli faktycznie razem czy odzielnie tylko ile obłudy, zakłamania i jadu
      wzajemnie sączyli.
    • kokko4 do croyance 14.01.07, 07:37


      Napisałaś..." Moj partner ma syna z poprzedniego zwiazku. Malzenstwo nie bylo
      szczesliwe, on
      odszedl; zaznaczam, bylo to dlugo przed poznaniem mnie.
      Maly nie tylko wybaczyl, ale i mowi, ze "teraz tata jest szczesliwy", a
      ostatnio mi wyznal "ciesze sie, ze tata cie wybral".
      Powiedzial tez kiedys: tato, oczywiscie bym wolal, zebyscie sie z mama nie
      rozstawali, ale Kinga jest dla ciebie bardziej odpowiednia niz mama.
      Wyobrazasz sobie? Bo tak faktycznie jest. A eks nie byla (i nie jest) zlym
      czlowiekiem - po prostu byli fatalnie niedobrani i za mlodzi, zeby to widziec,
      jak sie pobierali. Moze powinni inaczej o relacje miedzy soba dbac, ale
      czlowiek jednak madrzeje z wiekiem. I nasz zwiazek wyglada juz zupelnie inaczej.
      Musialabys zobaczyc jego oczy, jak widzi nas przytulajacych sie do siebie,
      zawsze bardzo sie z tego cieszy i tez sie przytula...."


      Kobieto NIE WIERZĘ W ANI JEDNO SŁOWO KTÓRE NAPISAŁAŚ!!!!!
      to bzdury jakieś- zwyczajnie albo oszukujesz siebie pisząc to albo
      kłamiesz.Zadne dziecko nie wybaczy ojcu- a szczególnie kochance- bo nie jesteś
      zoną tylko jakąs tam baba która zabrała matce męża.Nie myśl, że kara Cię za to
      nie spotka- jak juz facet raz zdradził, zdradzi i kolejny.Nie buduje się
      szczęscia na cudzym nieszczęsciu- zapamiętaj to sobie.
      A ty załamany-tato- weź się chłopie w garśc i zamiast pisać dyrdymały to skup
      sie na odbudowie związku a nie na seksulanych żądzach.Współczuje twojej żonie i
      dziecku.Pokaż żeś facet z jajami - seks da Ciebie ważniejszy niż dziecko i zona.
      aaaa... pies Cię drapał.wkurzyliście mnie
      • ad57 a czy zniesiesz to....? 14.01.07, 14:50
        a czy zniesiesz to że Twoje dziecko za jakiś czas będzie wychowywał inny facet?przeciez Twoja żona też ułoży sobie kiedyś życie...
        uważam że powinieneś o kochance zapomnieć raz na zawsze!!!i spróbowac walczyć o tą miłość co była między Tobą i żona tworzycie rodzine pamiętaj o tym!!!
        a swoją drogą nienawidzę takich kobiet jak Twoja kochanka powinna dać Ci kosza na samym poczatku Waszej znajomosci wiedziala ze jestes zonaty!i nie powinna dopuscic do tej znajomosci.!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka