Dodaj do ulubionych

Gra lekarz- pacjent

23.11.16, 13:57
"Będąc niemłodą lekarką przychodzi do mię pacjent" wink

No przychodzi, bo żona go przysłała. Kaszle od 2 tyg, miał też trochę kataru, ale teraz właściwie to już nie kaszle, prawie przeszło, no ale zona go przysłała. Powiedziała, że ma się nie chwalić, co brał. On jednak uznał, że jej nie posłucha i podzieli się ze mną tą informacją.
A "brał sobie" Zinnat.
Ech....
Czy Wy też bawicie się ze swoimi lekarzami w kotka i myszkę?
Obserwuj wątek
    • slowiczek4321 Re: Gra lekarz- pacjent 23.11.16, 14:00
      to tylko świadczy o idiotyzmie, braku wyobraźni i bezmyślności osoby przyjmującej antybiotyk bez zalecenia.
      naprawdę trzeba być idiotą, by takie leki samemu przyjmować.
      • e-kasia27 Re: Gra lekarz- pacjent 23.11.16, 14:08
        A niby czemu??
        Ja tam zawsze wiem, kiedy mi antybiotyk potrzebny, a kiedy nie.
        Nie idę do lekarza po to, aby stwierdził, że mi antybiotyk potrzebny, tylko po to, żeby mi receptę napisał. Jak recepta mi nie potrzebna, to do lekarza nie idę, bo niby po co, po to żeby mi syropek na kaszelek kazał brać?
        • nowel1 Re: Gra lekarz- pacjent 23.11.16, 14:21
          Nie wiesz.
          Antybiotyki są wydawane wyłącznie na receptę i nigdy nie powinny być przyjmowane bez zalecenia lekarza.
          • e-kasia27 Re: Gra lekarz- pacjent 23.11.16, 16:03
            W wielu przypadkach nie powinny być też przyjmowane wtedy, gdy lekarz je zaleca.
            Niestety, już dawno temu, wygasła moja wiara w choć podstawową wiedzę zdecydowanej większości lekarzy.
            Może ty akurat jesteś dobrym lekarzem, ale rzadko udaje się na takich trafić, dlatego zalecenia trzeba weryfikować też według własnej wiedzy i własnego rozumu.
        • cosmetic.wipes Re: Gra lekarz- pacjent 23.11.16, 15:39
          OJP
    • angeika89 Re: Gra lekarz- pacjent 23.11.16, 14:02
      Lekarz jest po to aby leczyć, a nie wyleczy mnie jak należy nie znając wcześniejszych środków które zażywałam. Uważam, że podanie wszystkich przyjmowanych leków jest podstawą leczenia.
      Niektórych środków nie należy ze sobą łączyć i aby lekarz mógł zastosować odpowiednie leki, musi wiedzieć co biorę.
      Tak więc odpowiadając na pytanie.
      Nie, nie bawię się ze swoim lekarzem w kotka i myszkę smile
      • nowel1 Re: Gra lekarz- pacjent 23.11.16, 14:04
        Otóż to, wydaje mi się, że rozsądni ludzie tak właśnie myślą, ale niestety wyjątków od reguły jest więcej, niż bym sobie życzyła.
    • e-kasia27 Re: Gra lekarz- pacjent 23.11.16, 14:17
      Jeżeli chodzi o zabawę w kotka i myszkę, to jeśli coś brałam, zanim do lekarza poszłam i to nie pomogło, to oczywiście, że lekarza o tym informuję, bo po co miałby to samo znowu zapisywać?

    • b-b1 Re: Gra lekarz- pacjent 23.11.16, 15:17
      Obserwuję jak najbardziej podobne zachowania u starszego pokolenia i nie tylko w opcji kaszel, ale i chorób serca, albo i przewlekłych.
      Człek płci dowolnej w wieku emerytalnym zapisuje do specjalisty na NFZ i czeka kilka miesięcy w kolejce na wizytę. W międzyczasie szuka prywatnie lekarza, aby było szybciej. Znajduje, idzie na wizytę. Diagnozę dostał, leki ma i zaczyna brać, ale szkoda mu odpuścić kolejkę na NFZ, w końcu zapisany -więc idzie po raz drugi , nie przyznając się , że już coś bierze-bo przecież nie wypada, głupio jakoś i przykro się lekarzowi zrobi (autentyczne!) , że się było wcześniej u innego.
      Dostaje drugą diagnozę, leki do wykupienia i....w opcji jeśli leki się pokrywają jest nieźle, gorzej jeśli niekoniecznie są te same. Wtedy w zależności od sympatii i zaufania jakie uzyskał lekarz podczas wizyty przerywa się leczenie jednego, aby wprowadzić to od drugiego-jeśli okazał się bardziej miły.
      • aqua48 Re: Gra lekarz- pacjent 23.11.16, 15:26
        Znam to w wersji: idzie chory do lekarza, dostaje lek (antybiotyk) z zaleceniem aby brał np przez tydzień. Po trzech dniach nie ma wyraźnej poprawy wobec tego chory stwierdza - lek nie podziałał, odstawia i albo pyta po rodzinie co kto brał na podobne objawy i sam się leczy dalej, albo idzie do następnego lekarza, bo tamten przecież dał złe lekarstwo i chory już nie ma doń zaufania...
        • cosmetic.wipes Re: Gra lekarz- pacjent 23.11.16, 15:42
          Ja znam wersję: idzie chory do lekarza, dostaje lek (antybiotyk) z zaleceniem aby brał np przez tydzień. Po trzech dniach widać poprawę, wobec tego chory stwierdza - lek zadzialał, jestem zdrowy, to odstawiam, bo po co się truć.
          • nowel1 Re: Gra lekarz- pacjent 23.11.16, 15:50
            Dokładnie tak, a potem przy katarze po kilku miesiącach "bierze sobie Zinnat, bo mu został" big_grin
        • gat45 Re: Gra lekarz- pacjent 23.11.16, 15:45
          Wersja b] Twojej : idzie do lekarza, dostaje antybiotyk z zaleceniem kuracji 8-dniowej, po 3 dniach następuje lekka poprawa, więc odkłada na zaś, bo a nuż znowu coś się przyplącze i będzie jak znalazł. Albo oddaje resztę koleżance / sąsiadowi / kuzynce, bo "mnie pomogło, a miałam to samo", albo zachowuje dla siebie, "coś" się przyplątuje i łyka sobie przeterminowany antybiotyk...
    • taki-sobie-nick Re: Gra lekarz- pacjent 23.11.16, 22:35
      Zazwyczaj nie, o ile prozaicznie nie zapomnę, co biorę. tongue_out
    • eliszka25 Re: Gra lekarz- pacjent 24.11.16, 08:24
      dla mnie to czysta glupota. nie lece do lekarza z kazdym katarkiem, wiec zanim do niego trafie zwykle cos tam biore, a do lekarza ide, gdy moje sposoby nie podzialaja. tylko ja stosuje glownie domowe sposoby, typu syrop z cebuli, inhalacje czy oklady itp. no, srodki przeciwbolowe zawsze w domu mam, bo czesto mnie kregoslup boli, ale to niewyleczalne, bo jest krzywy po prostu. jesli jednak juz trafie do lekarza, to zawsze mowie, co bralam. po pierwsze dlatego, ze przeciez nie wszystko mozna laczyc, a pod drugie zeby miec pewnosc, ze od lekarza nie dostane tego, co juz wyprobowalam i nie zadzialalo. zarowno dla siebie, jak i dla dzieci wybralam lekarzy, do ktorych mam zaufanie i nawet nie wpadlabym na to, zeby ukrywac przed nimi jakies leki, ktore sama bralam. poza tym antybiotyk dostajemy naprawde sporadycznie, wiec nigdy nie mam nic takiego w zapasie.
    • tonik777 Re: Gra lekarz- pacjent 24.11.16, 09:57
      Nie bardzo rozumiem gdzie tu jakaś zabawa w kotka i myszkę? Przecież pacjent powiedział co brał. To, że ma durną żonę to co innego i jeśli już to zabawę widziałbym na linii żona - mąż.
      • nowel1 Re: Gra lekarz- pacjent 24.11.16, 11:22
        Ten pacjent powiedział. Wielu pacjentów nie mówi. Pytałam, jak Wy postępujecie jako pacjenci.
    • bei Re: Gra lekarz- pacjent 24.11.16, 11:05
      Zamazal obraz choroby, ale przyznal siesmile
    • alpepe Re: Gra lekarz- pacjent 24.11.16, 11:47
      Preferuję szczerość ryzykując zjebkę, ale na własną rękę nie biorę ani nie ordynuję swoim dzieciom antybiotyków nigdy. Staram się zawsze zreferować ramy czasowe występowania dolegliwości, wskazać wszelkie objawy, które mogą dotyczyć choroby, powiedzieć, co brałam na własną rękę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka