Dodaj do ulubionych

Lek separacyjny

11.12.16, 21:19
Dobry dobry. Kiedys bywalam tutaj stale. Teraz wracam z nowym nickiem i mam nadzieje na Wasze podpowiedzi.

Syn 10.5 miesiaca. W zasadzie 100% czasu spedza ze mna w domu. Nikogo tu nie mamy, bliskich przyjaciol, rodziny, nie mam go z kim zostawic. Gdy maz wraca z pracy maly albo juz spi albo sie do spania szykuje. Maly przechodzi ostro lek separacyjny. Placz jest jak tylko znikne z pokoju, konczy sie tak kazde moje wyjscie do toalety. Ale ostatnio znalazlam sobie hobby. Dwa razy w tygodniu. Raz wieczorem - wychodze gdy juz spi, problemu nie ma. Drugi raz w niedziele w poludnie. Miedzy jego drzemkami. Mlodziak zostaje z tata i starszym bratem i... no ryczy. Od momentu zamkniecia drzwi, do momentu gdy nie padnie ze zmeczenia. Nie mozna niczym odwrocic jego uwagi, tata probowal go karmic, zabawiac, nosic, wsadzic do wozka, nic nie dziala. Jest tak juz drugi miesiac, z kazda kolejna niedziela mysle sobie, ze moze juz mu mija, moze tym razem bedzie lepiej i nie ma roznicy... No i co byscie zrobily? Jak to rozwiazac? Zrezygnowac? Bardzo nie chce - to jest to co lubie, w czym jestem dobra i na czym mi zalezy. I w zasadzie moj jedyny czas bez dzieci. Nie rezygnowac? Strasznie mi mlodziaka zal... niby mu sie krzywda nie dzieje, ale ewidentnie bardzo ciezko to znosi. Co byscie zrobily?
Obserwuj wątek
    • kiedys_bylam_slodka Re: Lek separacyjny 11.12.16, 21:22
      Jeszcze dodam moze: w domu nie ma mnie do 2 godzin...
    • mika_p Re: Lek separacyjny 11.12.16, 21:35
      Niech tata z nim wyjdzie, zanim ty wyjdziesz.
      jak dziecko porzuca matkę, to jest zupełnie inna sytuacja dla niego, niż kiedy matka znika smile
      • laruara Re: Lek separacyjny 11.12.16, 21:55
        mika_p napisała:

        > Niech tata z nim wyjdzie, zanim ty wyjdziesz.
        > jak dziecko porzuca matkę, to jest zupełnie inna sytuacja dla niego, niż kiedy
        > matka znika smile
        >

        To jest super podpowiedź, ale nie zawsze tak sie da. Musisz przetrwać. Miałam to samo. Wszyscy mówili, że wyrośnie maminsynek, ofiara losu . Mam super syna, ale co przeżyłam,to moje. Mały terrorysta, ale potrzebował tego. Poszedł w świat i super sobie radzi.
        • kiedys_bylam_slodka Re: Lek separacyjny 11.12.16, 22:10
          Ja sie nie martwie o to co z niego wyrosnie, ze starszym tez tak mialam. Ale wtedy nie czulam tak duzej potrzeby oddechu, bycie z nim w domu nie wykanczalo mnie tak okrutnie i tez nie bylo nic co by mnie az tak wciagnelo. Wiec po prostu nie wychodzilam i kiedys tam minelo. Ja nie rozpatruje tego w kategoriach "terroryzmu" tylko w kategoriach potrzeb jednak... Zal mi mlodziaka i zastanawiam sie ile to moze jeszcze potrwac i czy to jest warte tego placzu...
      • kiedys_bylam_slodka Re: Lek separacyjny 11.12.16, 22:08
        Sprobujemy. Jest szansa, ze sie uda, bo na spacer gdy maly wychodzi z tata to takiego problemu nie ma. Pewnie tylko nie dadza rady dwie godziny lazic, wiec nie wiadomo jak bedzie po powrocie do domu. Ale i tak moze byc latwiej. Warto sprobowac smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka