Dodaj do ulubionych

Komentarze

23.04.17, 11:27
Zainspirował mnie wątek Vaikirii. smile

Czy dostrzegacie różnice między złośliwymi komentarzami, takimi wynikającymi z bezmyślności, a takimi wynikającymi z pozytywnych przesłanek? Czy jedna cholera, każdy ma prawo robić jak uważa, a wujek dobra rada niech zachowa swoje mądrości dla siebie? Chodzi o sprawy lightowe, nie jakieś poważne życiowe.

Przykład - koleżanka farbuje się na ciemny brąz. No nijak nie pasuje jej ten kolor, aż w oczy was gryzie i znacznie lepiej wyglądałaby w jasnym, ciepłym brązie. Oczywiście, jej może się podobać i jej prawo, najważniejsze to samemu się dobrze czuć ze sobą. Ale z drugiej strony m.in. programy o metamorfozach (nie Sablewska, te bardziej udane) jednak pokazały, że istnieje jakieś obiektywne "dobrze wyglądać" czy też, że komuś coś pasuje lub nie.

Komentujecie? Same przyjmujecie uwagi wygłoszone w dobrej wierze - nie takie, ze np. koleżanka z udem grubszym niż wasza talia mówi, że z takimi chudymi nogami jak wasze, to raczej nie w mini (z autopsji). Czy niech każdy robi co chce, a jak psiapsiółka Krysia założyła kieckę o rozmiar za małą, a Zosia dekolt do pępka na płaski biust i wystające obojczyki, to co mnie to obchodzi, one wyglądają źle, nie ja? A może uprawiacie, znane z innego wątku, fejsbuniowanie i lizanie się po c..., czyli każdy wygląda super, pięknie i ostatnio schudł?
Obserwuj wątek
    • fikus_na Re: Komentarze 23.04.17, 11:32
      Nie komentuję cudzego wyglądu.
      Przyjaciółce to mogę szczerze i delikatnie doradzić na etapie kupowania ciucha czy przymiarek do zmiany fryzury - i to, jeśli mnie zapyta o opinię.
      • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 11:43
        Ok, a sytuacja typu: spotykasz się z koleżanką, widzisz że ma odświeżoną fryzurę, no i ona sama na wstępie mówi "byłam u nowego fryzjera, taki Ziutek, którego wszyscy polecają" i patrzy na Ciebie. Czyli czeka na komentarz. Uważasz, że jest średnio na jeża. Mówisz:
        a) ale ładnie,
        b) aha.../ładna pogoda/patrz, samolot leci,
        c) fajnie, ale ta Hermenegilda, do której poprzednio chodziłaś ma lepsze wyczucie, bo zrobiła ci tu krócej a tam dłużej, a Ziutek zrobił odwrotne i uważam, że poprzednia wersja bardziej Ci pasuje,
        d) matkoboskoczestochosko, jak okropnie, schowaj się.
        • fikus_na Re: Komentarze 23.04.17, 11:57
          "Fajnie, ale - jak mam być szczera - to chyba poprzednio było jeszcze fajniej. Ale jeśli potrzebowałaś odmiany, to ok. Jesteś zadowolona? To najważniejsze" - Coś w tym stylu, niekoniecznie na jednym oddechu.
          Z drugiej strony jak dorosła osoba pyta wprost, to liczy się z różnymi odpowiedziami, chyba powinna przynajmniej. Wiedziałaby, że nie jestem zachwycona. Z drugiej strony, jeśli ona faktycznie by była, to mnie nic do tego. Jeśli zaś szukała potwierdzenia, że wyrzuciła kasę w błoto, to by je miała.
        • black-cat Re: Komentarze 23.04.17, 11:57
          Wyglądasz świetnie, jak zawsze, ale mi bardzo podobałaś się w tym naturalnym blondzie, który robiła Ci pani Zosia.
          • fikus_na Re: Komentarze 23.04.17, 11:58
            Jeszcze lepiej smile
          • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 13:45
            Mówienie komuś, że wygląda świetnie jak zawsze, podczas kiedy tak naprawdę się tak nie myśli, trąci mi kurtuazja łamaną na fałsz.
            • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 14:40
              Ale tak szczerze - często spotykasz się z tym, że koleżanka jest zachwycona sobą, wygląda w Twoim mniemaniu OKROPNIE i oczekuje pochwał? Mnie się nigdy nic takiego nie przytrafiło. Albo sama zauważam i komplementuje zmianę
              ( bo mi się podoba), albo nikt mnie o nic nie pyta ( a i nie wygląda źle), albo koleżanka pyta np o kiecke i przymierza 3 - z których żadna nie jest okropna i w sumie decydują jakieś niuanse.
              • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 14:50
                Gdybym nie znała takich osób, to pewnie temat nie przyszedłby mi do głowy. smile
                Natomiast to jest trochę wyolbrzymienie, a mnie chodziło bardziej o takie sytuacje, że koleżanka - ktoś, kogo znamy i jesteśmy na "ty", czyli nie jakaś pani - np. nosi grzywkę, a aż się prosi, żeby miała fryzurę bez grzywki. Coś jak napisała yvona73pol, tylko że w stosunku do osoby znanej z widzenia - że aż się ciśnie na usta. smile
                Chociaż ja wiem, że bywa ryzykowne - koleżanka używała za ciemnego podkładu (inna sprawa, że w kraju jasnolicych kobiet jeszcze niedawno ciężko było dostać jaśniejsze odcienie) i kiedy jej powiedziałam, że ma jasną karnację i może spróbowałaby jaśniejszego odcienia, to trochę się obruszyła. A odniosłam się do faktu, a nie do opinii, bo podkład był za ciemny.
                • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 14:53
                  Aha. To na takim stopniu zażyłości, że po prostu jesteśmy na ty, to nie mówię nic. Yvona rzeczywiście zrobiła to uroczo ale myślę to jednostkowy przypadek, który też wziął się z jakiejś "chemii" między nimi.
                • triss_merigold6 Re: Komentarze 23.04.17, 14:53
                  Prosił Cię ktoś? Nie narzucam się z nieproszonymi radami na temat wyglądu innych ludzi i sama takowych nie oczekuję.
                  • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 14:56
                    To było stwierdzenie faktu wyrażone w postaci rady. Też używasz zbyt ciemnego podkładu? suspicious
                    A później sytuacje, że ktoś po ulicy idzie z majtkami na wierzchu, bo spódnica się zawinęła i tak przez pól miasta, bo żaden życzliwy się nie znajdzie, żeby powiedzieć.
                    • triss_merigold6 Re: Komentarze 23.04.17, 15:01
                      Nie, nie używam zbyt ciemnego podkładu.

                      Wiesz, kiedyś moja osobista siostra wyraziła stwierdzenie faktu w postaci rady, że powinnam pomyśleć o schudnięciu. Byłam krótko po drugim porodzie, czułam się super, wchodziłam w rozmiar 38 i pociążowa waga spadała mi płynnie. Usłyszała, że mogę mieć na to wyrąbane, ponieważ ja chłopa już mam i powinna martwić się o to co z nią jest nie tak. Więcej nie dawała mi rad na temat wyglądu.
                      • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 15:13
                        W sumie to ci współczuję, że masz aż taki kompleks związany z siostrą, że przerzucasz to na całą grupę wolnych kobiet 30+. Na który (ten kompleks) doraźnie pomaga, że ty złapałaś chłopa i zostałaś zapłodniona, a siostra nie. Ale nie o tym ten wątek.
                        • triss_merigold6 Re: Komentarze 23.04.17, 15:39
                          Teraz już 40+.
                          Wątek jest o nieproszonych radach. Podałam przykład nieproszonej rady.
                          • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 15:50
                            I znowu zbijasz w jedno, a wiek nie był odnośnie twojej siostry osobiście, tylko odnośnie tematu, na punkcie którego masz obsesję. A siostra się przejęła, że brak chłopa wypomina jej osoba w twojej sytuacji życiowej, że tak dyplomatycznie się wyrażę, czy machnęła ręką i przestała kopać leżącego?
                          • kaz_nodzieja Re: Komentarze 23.04.17, 18:36
                            Twoja siostra już jest taka stara? Myślałam, że ma ciągle 30+ (no, może już z drugiej połówki).
                            To kiedy ona ma zamiar rodzić to dziecko? Modlić się trzeba bo w tym wieku jak trafienie piątki w Lotto.
                      • rosapulchra-0 Re: Komentarze 23.04.17, 15:52
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Nie, nie używam zbyt ciemnego podkładu.
                        >
                        > Wiesz, kiedyś moja osobista siostra wyraziła stwierdzenie faktu w postaci rady,
                        > że powinnam pomyśleć o schudnięciu. Byłam krótko po drugim porodzie, czułam si
                        > ę super, wchodziłam w rozmiar 38 i pociążowa waga spadała mi płynnie. Usłyszała
                        > , że mogę mieć na to wyrąbane, ponieważ ja chłopa już mam i powinna martwić się
                        > o to co z nią jest nie tak. Więcej nie dawała mi rad na temat wyglądu.

                        No to się popisałaś. Nie ma co uncertain
                        Nie rozumiem, dlaczego w ogóle utrzymujesz z siostrą jakiekolwiek kontakty, jeśli tak jej nienawidzisz i taką przyjemność sprawia dos..wanie jej na każdym kroku. Nie przyszło ci do głowy, że siostra po prostu życzliwie zwróciła uwagę na temat twojej wagi? Jakie miało znaczenie w tej kwestii, że ona jest singielką? Podbudowałaś swoje ego? Posiadanie chłopa naprawdę w niczym nie powoduje, że jesteś lepsza od tych, które nie posiadają.
                        • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 15:57
                          Też mnie to dziwi. Sama znam siostry, które nie są najlepszymi przyjaciółkami, ale jakoś ze sobą żyją. Zaś te, które się nie znoszą, po prostu nie mają kontaktu, poza świętami, ślubami, pogrzebami.
                          Ale przynajmniej jest szczerość, że chłop złapany i uwiązany, więc mogę mieć wszystko w doopie, starałam się jak chłopa nie było. wink
                        • kondolyza Re: Komentarze 23.04.17, 17:45

                          > taką przyjemność sprawia dos..wanie jej na każdym kro
                          > ku. Nie przyszło ci do głowy, że siostra po prostu życzliwie zwróciła uwagę na
                          > temat twojej wagi?

                          sory ale to siostra dosrala mlodej mamie wytykając lasce rozmiar 38 ze powinna schudnąć.
                          bardzo slusznie ze przedmiwczyni obronila sie bo chyba wiekszy problem z wyglądem i atrakcyjnoscią ma tamta skoro sid zadnemu nie podobała?
                          • triss_merigold6 Re: Komentarze 23.04.17, 20:43
                            Nie było potrzeby sugerowania mi, że "coś powinnam zrobić z wagą" zważywszy, że: - nie miałam wtedy ani nie mam nadwagi, - figura tuż po ciąży jeszcze się zmienia, - nie narzekałam na wagę, nie marudziłam, - nie mam wewnętrznej potrzeby odchudzania się.
                          • rosapulchra-0 Re: Komentarze 24.04.17, 00:27
                            tris urodziła jako 40-tka.
                          • regina-phalange Re: Komentarze 24.04.17, 17:41
                            Obronić to się mogła, jeśli już chciała być złośliwa, czymś na zasadzie: a tym masz krzywe nogi/garbaty nos/włosy jak miotła. a nie wywalając swój kompleks i chwaląc się swoją urojoną zajebistością w życiu osobistym - jako dwukrotna rozwódka z konkubentem po przejściach.
                            Poza tym uprzejmie przypominam, że bycie niehajtniętą i niezapłodnioną nie znaczy, że nikt kogoś nie chciał, bo nie jesteśmy w kraju islamskim, gdzie rodzice wybierają córce męża, kiedy ta stanie się pełnoletnia - można być w związkach lub nie być, chodzić na randki, nie być z nikim bo się nie chce, nie ma czasu lub kandydata, uprawiać przygodny seks lub być lesbijką. A bycie ową hajtnietą, czy nawet chociażby sparowaną, to nie jest kwestia atrakcyjności, co chyba widać naokoło. Chyba że piszesz z jakiegoś mocno konserwatywnego kraju, gdzie mężczyźni maja władzę i wybierają przebierają, a atrakcyjne laski szarpią się za kudły w boju do każdych portek, nawet byle jakich. Lub ze świata, gdzie są sami modele, więc kobiety muszą starać się być równie piękne i powabne.
                            • regina-phalange Re: Komentarze 24.04.17, 17:42
                              > Chyba że piszesz z jakiegoś mocno konserwatywnego kraju, gdzie mężczyźni
                              > maja władzę i wybierają przebierają, a atrakcyjne laski szarpią się za kudły
                              > w boju do każdych portek, nawet byle jakich.

                              To miało być ironiczne, ale chyba jednak nie jest.
                        • vaikiria Re: Komentarze 23.04.17, 20:52
                          A Triss pytała siostrę o rady dotyczące chudnięcia? Uwaga była nie na miejscu, więc spotkała się z chamską ripostą. Niestety z niektórymi nie da się inaczej.
                          • rosapulchra-0 Re: Komentarze 24.04.17, 00:28
                            tris przedstawiła tylko swój kawałek rzeczywistości, całkowicie bez kontekstu i, podejrzewam, że mocno podkolorowała.
                    • nenia1 Re: Komentarze 23.04.17, 15:05
                      regina-phalange napisała:

                      > A później sytuacje, że ktoś po ulicy idzie z majtkami na wierzchu, bo spódnica
                      > się zawinęła i tak przez pól miasta, bo żaden życzliwy się nie znajdzie, żeby p
                      > owiedzieć.


                      "Wsiadł do autobusu człowiek z liściem na głowie. Nikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powie. Tylko sie każdy gapi, tylko sie każdy gapi i nic."
                      • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 15:14
                        Życiowa piosenka. wink
                    • bi_scotti Re: Komentarze 23.04.17, 17:36
                      regina-phalange napisała:

                      > ktoś po ulicy idzie z majtkami na wierzchu, bo spódnica
                      > się zawinęła i tak przez pól miasta, bo żaden życzliwy się nie znajdzie, żeby p
                      > owiedzieć.

                      Ale to jest zupelnie inna sprawa niz kolezanka z nowa fryzura sugerujaca otwartosc na komentarz z Twojej strony. Jesli ma sie pewnosc, ze te majtki na wierzchu nie sa czescia image/fashion, nie ma nic niewlasciwego w dyskretnym zwroceniu uwagi ofierze zbyt pospiesznego ubierania sie/niespogladania w lustro przed wyjsciem na ulice. Natomiast mowienie "calej prawdy i tylko prawdy" kolezance, ktora ewidentnie jest happy w nowej fryzurze/bluzce/butach etc. ze jej wybor jest beznadziejny tak naprawde nie jest ani constructive, ani helpful. Triss wielokrotnie juz wyrazila to, z czym ja sie zgadzam w zupelnosci "szczerosc jest przereklamowana"! To jest wylacznie opinia mowiacej to osoby, ze Elce lepiej w rudych wlosach niz na blond a Kasce w czarnych spodniach niz w czerwonej spodnicy. Wyrazenie takiej opinii ma sens wylacznie wtedy gdy ma sie pewnosc, ze sie odbiorcy nie zrobi niepotrzebnej przykrosci. A taka pewnosc doprawdy trudno miec w 100%, lepej wiec pozostac as neutral as possible smile Life.
                      • nenia1 Re: Komentarze 23.04.17, 18:21
                        Piszę wcześniej o niuansach, i pewnej umiejętności ich dostrzegania, o tym, że mówienie komuś czegoś szczerze nie oznacza, że pochodzę do garbatego i mówię mu, że ma garba.
                        Dam przykład z mojego własnego życia, w liceum w drugiej klasie zjawiła się u nas nowa uczennica, mieszkała i uczyła się wcześniej w całkiem innym rejonie Polski, w malutkim miasteczku. Przychodziła w dość mocnym,jak na ówczesne czasy i niespotykanym w naszej szkole, makijażu oka, stosując sporo kolorów tęczy. Oczywiście większość zastosowała zasadę "nicniemówienia" bo od dziecka słyszeli, że nie wypada zwracać komuś uwagę, ale też i ta sama większość śmiała się z dziewczyny po kątach. Czy należało jej nic nie mówić, czy jednak lepiej byłoby dyskretnie, na osobności, życzliwie zwrócić uwagę?

                        • bi_scotti Re: Komentarze 23.04.17, 18:27
                          nenia1 napisała:

                          > większość zastosowała zasadę "nicniemówienia" bo od dziecka słyszeli, że
                          > nie wypada zwracać komuś uwagę, ale też i ta sama większość śmiała się z dziew
                          > czyny po kątach. Czy należało jej nic nie mówić, czy jednak lepiej byłoby dyskr
                          > etnie, na osobności, życzliwie zwrócić uwagę?

                          Well, ja bym powiedziala, ze owa "wiekszosc" powinna sie raczej byla sama nad soba zastanowic z czego tak naprwade sie smieje i w imie czego nowa dziewczyna ma sie dostosowywac do gustow owej "wiekszosci". Zamiast komentowac make-up nowej, nalezalo pewnie zrewidowac swoj stosunek do ogladu swiata i wszystkiego, co podpada pod peer-pressure. To taki "smrodek dydaktyczny" z mojej strony wink Troche przygnebiajaca wizja owej malo-elastycznej "wiekszosci", eh suspicious Cheers.
                          • nenia1 Re: Komentarze 23.04.17, 18:33
                            Rozumiem, odpowiedź wymijająca.

                            Tak, w idealnym świecie pewnie większość by się nad sobą zastanowiła i zgodnie stwierdziła de gustibus non disputandum, dochodząc do wniosku, że makijaż pasujący do burdelu sprawdza się również w LO.
                            Natomiast w nieidealnym świecie nie masz wpływu na większość, albo masz o wiele większy wpływ, a poza tym, makijaż faktycznie był fatalny.
                            • nenia1 Re: Komentarze 23.04.17, 18:34
                              Miałoby być "mniejszy wpływ".
                            • bi_scotti Re: Komentarze 23.04.17, 18:41
                              Nie, nie wymijajaca. Odpowiedz z perspektywy educator/adult/wychowawca smile Gdy przychodzi nowa osoba do klasy, porzadny pedagog obserwuje jak ta osoba jest przyjmowana, jak sie grupa zachowuje etc. etc. etc. No i w opisanej przez Ciebie sytuacji, pojawia sie idealny wrecz "teachable moment" - mozna sobie pogadac o kwestiach takich jak indywidualny gust, indywidualnosc w ogole, akceptacja, kultura, wspomniany peer pressure ... Duzo waznych spraw mozna poruszyc i uczciwie wesprzec mlodych ludzi w otwieraniu nie tylko oczu na swiat ale w stawaniu sie open-minded, w docenianiu innosci, oryginalnosci tudziez w rozpoznawaniu tego, co jest prawem mimikry, co jest konformizmem, co moze byc ukrytym bullying ... To nie jest (nie musi!) byc idealny swiat, to powinien byc swiat z zyczliwymi mlodziezy doroslymi smile Cheers.
                              • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 18:45
                                Zgadzam się z bi_scotti w 100%!
                              • nenia1 Re: Komentarze 23.04.17, 18:52
                                Jest wymijająca, bo nie odpowiada co robić gdy po pierwsze komentarze nie są zauważalne dla pedagoga, bo np. zdarzają się poza szkołą, albo gdy jednak pedagog nie jest porządny. Poza tym brniemy, na tym samym forum, gdzie np. zgrozę budzą męskie białe skarpetki zakładane do sandałów, piwne brzuchy i wąsy, do udowadniania, że nie istnieje dobry styl a stawiać należy na oryginalność i brak mimikry.
                                • bi_scotti Re: Komentarze 23.04.17, 19:04
                                  Tak dlugo jak moj wlasny maz nie ma piwnego brzucha, ktory jest po prostu niebezpieczny dla zdrowia, piwne brzychy reszty swiata nie spedzaja mi snu z powiek, choc oczywiscie zt=ycze wszystkim mezczyzna dlugich i zdrowych lat zycia. Mam podobny stosunek do wasow, skarpet w sandalach, rainbow make-up tudziez innych poczynan ludzi wokol mnie. I de facto tego samego oczekuje od reszty swiata w kontekscie moich wlasnych wyborow ubraniowo-dekoracyjnych. Exception: jesli zobaczysz na mojej skorze (np. na plecach czy z tylu na nogach/na szyi ...) cos, co moze byc poczatkiem choroby/skin cancer, prosze dac mi znac Pronto! Ale jesli nie lubisz wielkosci mojego dekoltu czy wysokosci moich obcasow, keep it to yourself albowiem te akurat moje wybory w zaden sposob nie niszcza ani Twojego swiata, ani niczyjego zdrowia ... no chyba, ze ja Ci taki obcas wbijam w srodstopie ale o tym nawet myslec nie chce wink Cheers.
                                  • nenia1 Re: Komentarze 23.04.17, 19:33
                                    Może bi_scotti, ustalmy, bo widzę, że się ciągle kręci w twoim kierunku - tak, ja wiem i wcale nie polemizuję, że jesteś wspaniała, cudowna, otwarta, tolerancyjna itd. itd. Poza tym, chyba nie jesteś nową, młodą dziewczyną w szkole?
                                    Bo ja piszę o młodej dziewczynie w liceum, której nikt nigdy nie nauczył dobrego makijażu. Choć oczywiście możemy się upierać, że nie ma dobrych ani złych i przesadzonych makijaży i że kilogram tapety na twarzy jest bardzo oryginalny.

                                    Rozumiem, że ty nie porozmawiałabyś z nią życzliwie, bo absolutnie, ale to absolutnie nie wolno naruszyć tego tabu, nawet jak ktoś się staje przedmiotem kpin za plecami.
                                    Można i tak, ja chyba do zakazów i nakazów mam zdecydowanie mniej sztywny stosunek i zawsze patrzę co w dłuższej perspektywie można być słuszniejsze, zamiast przyjąć na całe życie jakieś przekonanie niezależnie od okoliczności jakie się pojawiają.

                                • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 19:34
                                  Ja nie twierdze, że NIE ISTNIEJE dobry styl, czy styl, który mi się podoba. Ja twierdze, że nikt nie ma obowiązku nosić się zgodnie z moim poczuciem estetyki a ja, mimo prawa do własnej opinii na temat tej osoby wyglądu, nie powinnam całkowicie nieproszona się owym swoim zdaniem dzielić.
                                  Zupełnie czym innym jest napisanie na forum - nie lubię facetów z wąsami lub nie podoba mi się imię Gienia niż powiedzenie mamie Gieni - o matko, ale to okropne imię, w ogóle mi się nie podoba i znała jedna Gienię, co miała krzywe nogiwink
                                  I kolejna kwestia - czy jeśli na danym forum panuje jakiś trend ( jeśli panuje ), to jeśli moja wypowiedź jest z nim niezgodna, to staję się mniej wiarygodna?
                                  • nenia1 Re: Komentarze 23.04.17, 19:50
                                    Ale skarpetki do sandałów to nie jest moje lub nie moje poczucie estetyki. Ja mam bardzo wyluzowany stosunek do cudzego wyglądu i nie raz tu pisałam, dlaczego lubię Skandynawię i dlaczego najlepiej czuję się w Danii. Natomiast zupełnie abstrahując od własnej zajebistości, wiem też jacy są ludzie, i jeżeli w moim bliskim gronie znajdzie się osoba, którą inni będą wyśmiewać z powodu przysłowiowych skarpetek do sandałów, bo złamię świętą zasadę niekomentowanie cudzego wyglądu i po prostu tej osobie to uświadomię. Co zrobi ta osoba to już jej sprawa. Nie będę natomiast w imię dobrze pojętych sztywnych zasad trzymać się ich tylko dlatego, że wypada.

                                    To, że na forum panuje jakiś trend pokazuje, że ludzi interesujących się cudzym wyglądem, o którym nie powinno się mówić, jest cała masa i moim zdaniem, raz/ ta masa i ogromna chęć komentowania bierze się właśnie z powodu takich restrykcyjnych ograniczeń i pewnej absurdalnej sprzeczności (wiesz, wygląd nie jest ważny, ale nigdy, przenigdy nie komentuj cudzego wyglądu) dwa/ iluzją jest przekonanie, że skoro my wyznajemy zupełną wolność wyglądu czy wręcz zlewamy cudzy wygląd, to świat jest dokładnie taki sam jak my.
                                    • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 19:59
                                      Dla mnie ta sytuacja jest trochę wydumana - z tą osobą z kompletnie z innej ( i oczywiście tej niewłaściwej) bajki, która jest wśród takich ęą bez skarpet a równocześnie na tyle przaśnymi, że się wyśmiewają. Już kilka razy pisałam - nie chodzi mi o ekstrema pt przemiły acz prosty człeczyna z Polski B z wąsem i w skarpetach aplikuje o posadę sekretarza u angielskiego lorda i wtedy życzliwie podszeptuje mu zmianę wizerunkuwink No podszepnęłabym wink chodzi raczej o sytuację - kolega z pracy chadza w lecie w tych skarpetach a ja " z życzliwości" mu doradzam zmianę wizerunku. Czy koleżanka ma nie taki podkład lub mało wdzięczną spódnicę.
                                      W sytuacji szkolnej nauczyciel powinien porozmawiać na osobności i z klasą ( i uświadomośc im,że zachowują się mocno niefajnie) i dziewczynce dyskretnie podsunąć pomysł zmiany wizerunku, jesli istotnie był mocno ośmieszający ale też raczej na zasadzie - nie malujemy się do szkoly a jeśli już musisz to bardzo dyskretnie.
                                    • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 22:11
                                      No właśnie, niektórzy wrzucają wszystko do wora "każdy może mieć własny gust", także pół tubki podkładu nałożone na twarz wraz z 10 kolorami cienia do powiek. No nie, są takie rzeczy, które są fatalne w kwestii wyglądu, tak jak są np. kiepskie zachowania, a nie że pan mówi k... co drugie słowo i drapie się po jajkach, bo taki ma styl. Pytanie brzmiało, czy uświadamiamy/krytykujemy/zwracamy uwagę, czy nie?
                                      • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 22:30
                                        Niesmile
                                        ja nic nie wrzucam, sto razy napisałam, że istnieją rzeczy, które uważam za w złym guście. Ale i dla każdego ta granica między totalnie nieakceptowalne a obleci jest gdzie indziej i co najważniejsze - jeszcze bardziej nieakceptowalne niż poł tubki podkładu jest zwrócenie osobie uwagi na te pół tubkiwink
                                        • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 22:49
                                          Naprawdę? Jeśli laska robi sobie krzywdę robi malując się jak klaun, to zwrócenie uwagi - a co ona z tym zrobi, jej sprawa - jest wieszczym nietaktem, niż milczenie i krzywienie się w duchu na jej wygląd lub obrabianie tyłka? Szczególnie, że krzywi się cała klasa. A podobno jeśli jedna osoba mówi ci że jesteś koniem, to wyśmiej ją. Jeśli druga osoba mówi ci że jesteś koniem, olej ją. Ale jeśli trzecia osoba mówi ci że jesteś koniem, to zacznij zbierać na siodło. wink
                                          • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 23:27
                                            Nie lubie tego momentu dyskusji, gdy żeby odpowiedzieć powinnam zacząć się powtarzaćwink
                                            • regina-phalange Re: Komentarze 24.04.17, 17:46
                                              Ja Cię rozumiem, tylko dziwi mnie taka konsekwencja na zasadzie "nie, bo nie", nawet jeśli można komuś trochę pomóc. Ale przyjmuję do wiadomości. wink
                                      • black_halo Re: Komentarze 25.04.17, 20:03
                                        regina-phalange napisała:

                                        > No właśnie, niektórzy wrzucają wszystko do wora "każdy może mieć własny gust",
                                        > także pół tubki podkładu nałożone na twarz wraz z 10 kolorami cienia do powiek.
                                        > No nie, są takie rzeczy, które są fatalne w kwestii wyglądu, tak jak są np. ki
                                        > epskie zachowania, a nie że pan mówi k... co drugie słowo i drapie się po jajka
                                        > ch, bo taki ma styl. Pytanie brzmiało, czy uświadamiamy/krytykujemy/zwracamy uw
                                        > agę, czy nie?

                                        No ale Ty tez wrzucasz tu do jednego wora pol tubki podkladu (kwestia gustu) i przeklinanie w miejscach publicznych (kwestia dobrego wychowania) oraz drapanie sie po miejscch intymnych (kwestia umiejetnosci zachowania sie w miejscach publicznych). Bo jesli uwazasz, ze Tobie wolno powiedziec, ze ktos brzydko wyglada to ja mam prawo nasrac na Twoj dywan bo to wszystko podobne zachowania, prawda?
                                        • regina-phalange Re: Komentarze 27.04.17, 19:17
                                          Powiedzenie, że ktoś używa za ciemnego podkładu lub ŻYCZLIWY komentarz w dobrej wierze, to nie jest powiedzenie komuś, że brzydko wygląda. Osoba nie będąca przewrażliwioną, oleje lub stwierdzi, że może jednak. Osoba zakompleksiona zacznie się rzucać i bulwersować.
                    • 3-mamuska Re: Komentarze 23.04.17, 18:07
                      później sytuacje, że ktoś po ulicy idzie z majtkami na wierzchu, bo spódnica się zawinęła i tak przez pól miasta, bo żaden życzliwy się nie znajdzie, żeby powiedzieć.

                      Ale to jest zupełnie co innego, niz fryzura na stałe czy brwi od szklanki, a dupa na wierzchu.
                      Wtedy mowie bez wachania.
                  • 3-mamuska Re: Komentarze 23.04.17, 18:05
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Prosił Cię ktoś? Nie narzucam się z nieproszonymi radami na temat wyglądu innyc
                    > h ludzi i sama takowych nie oczekuję.

                    Dokładnie, ja komentuje tylko jak bardzo mi sie podoba.
                    A jak sie chwali nowa fryzurę, to mowie ok nawet ci pasuje i tobie sie podoba, ale nie moj styl. Nie lubie fryzur asymetrycznych itp.
        • anagat1 Re: Komentarze 24.04.17, 01:09
          Mowie.. mam obecnie 2 kolezanki, ktore wygladaly 100 razy lepiej w poprzedniej fryzurze. Powiedzialam , jak ja to widze, one stwierdzily, ze potrzebowaly odmiany. I na tym byl koniec dyskusji. Przeszlysmy do kolejnego tematusmile
      • kondolyza Re: Komentarze 23.04.17, 17:37
        fikus_na napisała:

        > Nie komentuję cudzego wyglądu.
        > Przyjaciółce to mogę szczerze i delikatnie doradzić na etapie kupowania ciucha
        > czy przymiarek do zmiany fryzury - i to, jeśli mnie zapyta o opinię.

        ja tak samo.
    • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 11:35
      Myslę, że te bezmyslne leżą bardzo blisko tych "życzliwych" i nie to ładne co ładne ale co się komu podoba. Zatem oczywiście osoba krytykująca w dobrej wierze, zapewne jest przekonana, że ma racje, co nie oznacza, że istotnie ją ma.
      Uważam, że jednak nie należy pchać się ze swoimi dobrymi radami, chyba że jest się wyraźnie poproszonym o opinię lub osoba jest naprawdę bardzo bliska - córka, siostra, mega dobra przyjaciółka a owa "szczerość i dobra wola" nie ogranicza się do krytyki.
      • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 11:38
        A i jakby mi kto powiedział, że mam zmniejszyć dekolt bo mam wystające obojczyki i to jeszcze Z TROSKĄ to bym chyba dopiero apokalipsa by sprawiła, że przestałabym się śmiaćwink
        • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 11:45
          Nie no, ja koleżance z grubymi, krótkimi nogami też nie mówię, że białe spodnie rurki jej nie pasują. A na swoje bezbiuście sama dużego dekoltu nie zakładam, bo mam lustro. smile
          W sumie stopień zażyłości się liczy, tak w kontekście komentowania/uwag.
          • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 11:51
            Ale może koleżanka się sobie podoba z tymi nogami i rurkami. Zwykle ludzie jednak wiedzą o swoich brakach w dążeniu do ideału i ja tam nie widzę powodu żeby ktoś miał nie nosić krótszej spodnicy ( jesli ma potrzebę) bo ma grube nogi. Czy dekoltu do małego biustu. Może sam się wreszcie przekonał by nie hołdowac kompleksom i mieć wymarzony ciuch i się nim cieszyc? A moze nie widzi swych braków a jej chłop takoż i nosi ją i jej krotkie nogi na rekach z zachwytem? Jeśli ZAPYTA co wybrac na randke, doradzę zgodnie ze swoim przekonaniem ale nie zaznaczając, że ma krótkie grube nogi, tylko że bardziej mi się podoba w czymś innym. Po co komus bezinteresownie sprawiać przykrość?
            • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 11:58
              Ale przecież ja nie neguję, że można wyglądać beznadziejnie i podobać się sobie. smile Pytanie, czy wyskakiwać z życzliwymi radami, nawet nie tak niż gruszki i z pietruszki, tylko jeśli jest okazja, np. rozmowa o ciuchach, fryzurach, wspólne zakupy. Sądzę, że w przypadku osób jakoś tam sobie bliskich - tak, można.
              Btw. sama wychodzę ze staromodnego założenia, że fajnie jeśli ciuch podkreśla zalety i tuszuje wady, więc nie do końca przekonuje mnie oszpecanie się w imię pokazywania światu rzekomej akceptacji swoich niedoskonałości. wink
              • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 12:04
                MOim zdaniem nie wyskakiwać a jeśli to właśnie tylko do bardzo bliskich osób, licząc się z tym, że nie będą podzielał naszego zdania.
                Odnośnie tuszowania niedoskonałości - raczej pewnie większośc ludzi tak w zamyśle czyni. Ale jeśli ktoś nie chce się ograniczać przez całe zycie i kupi sobie tą mini czy rurki i się nimi cieszy to jestem całym sercem z nimsmile
                • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 12:11
                  Cóż, ja tam nie uważam, żebym jakoś się ograniczała nie nosząc dekoltów do pępka, tak jak nie ogranicza mnie to, że nie chodzę w różowym skaju czy szaro-burej spódnicy do kostek. smile
                  Sama czasami komentuję - pozytywnie i negatywnie, ale wtedy delikatnie - wygląd swojej mamy, bo zależy mi na tym, żeby dobrze wyglądała. Np. za moją radą zmieniła odcień farby do włosów, z kolei ona też mnie przekonała do paru rzeczy. Przyjaciółce powiem, że w czymś tam innym wyglądałaby lepiej, niż w tym co ma na sobie. Koleżanka ma wysokie czoło, rozważała na ślub fryzurę z grzywką zaczesaną do góry, ale martwiła się, że z tym swoim wysokim czołem będzie źle wyglądała, więc jej powiedziałam, że racja i bardziej pasowałaby grzywka inaczej.
                  • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 12:16
                    No to czyli nie dajesz nieproszona dobrych rad, to w czym problem?wink
                    A co do ograniczeń to każdy lubi co innego, TY nie czujesz, inny czuje i chce mieć burą spódnicę do kostekwink no to niech nosi na zdrowie. Poza tym wymieniłaś raczej rzeczy, które Ci się nie podobają i uważasz je za w złym guście - to zupełnie co innego. I ja przeciez nie piszę o ekstremach. Rurki ma co druga laska na ulicy, wiekszości daleko do figury modelki - no i co z tego?
                    • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 12:20
                      Nic z tego, nie pytam o zaczepianie obcych osób na ulicy. smile
                      • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 12:27
                        Nie o to mi chodziłowink Chodziło mi ,że nie piszę o dzikich ekstremach tylko o ubraniach dość zwykłych a być może podkreślających "niedoskonałości".
                        • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 13:46
                          A ja pisze o tym, że mnie lotto, że co druga laska na ulicy podąża ślepo za modą, bo kwestia mnie interesuje w kontekście osób bliskich, znajomych. smile
                          • nenia1 Re: Komentarze 23.04.17, 14:19
                            Osobiście nieco ubolewam, że wychowuje się ludzi w dążeniu to stworzenia wyidealizowanego świata, w którym się wszystkim podobamy, tak my sami, jak i nasze wybory. Wydaje mi się, że przez to tworzy się też ogromne przewrażliwienie na jakąkolwiek formę krytyki, co, moim zdaniem, widać też w wątku o przyszłym imieniu. W końcu chyba nie jest tajemnicą, że imiona budzą emocje i to często dość skrajne.
                            Nie uczy się też ludzi wyrażać krytyki czy uwag w sposób życzliwy, krytyka często, gdy się już pojawia, często niesie za sobą ładunek agresywny, złośliwy, prześmiewczy, służy poniżeniu.
                            Ale w końcu, jak człowiek miałby się zmienić, poprawić swoje działania, gdyby wszyscy wyłącznie grzecznościowo milczeli?
                            • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 14:22
                              Przewrażliwienie, bo krytykę odbiera się jako atak, pewnie również dlatego, że tak jak napisałaś - jest nieumiejętność wyrażania krytyki w sposób taktowny, życzliwy.
                            • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 14:30
                              No ale jednak co innego krytykować ( czy wręcz zdecydowanie zwalczać ) jakieś niewłaściwe zachowania a zupełnie czym innym jest wyrażanie opinii o czymś takim jak czyjeś imię czy sukienka. Bo jakie swoje działania mam poprawić jeśli mam np córkę Basię a Tobie się to imię nie podoba?
                              • nenia1 Re: Komentarze 23.04.17, 15:01
                                Widzisz, problem często leży w tym, że spora część osób nie widzi niuansów. Nie da się podstawić wyraźnej granicy między krytyką, która coś daje, a tą która nie daje. I już samo to spowoduje, że na wszelki wypadek większość nie będzie wyrażać swojej odmiennej opinii wcale.
                                Zresztą ja akurat wychodzą z założenia, żeby tracić energię tam gdzie to ma jakiś większy sens, niż tam gdzie mniejszy lub wcale. Dlatego staram się przede wszystkim zmieniać swoje zachowanie, a nie oczekiwać, że inni się zmienią. Moim zdaniem, sensownie jest uczyć od małego akceptowania tego, że innym różne rzeczy mogą się nie podobać i że po prostu już tak jest, to normalne. To, że mam inne zdanie, że inne rzeczy mi się podobają nie oznacza, że ktoś jest gorszy, że go nie lubię i chcę mu zrobić przykrość. To po prostu moje zdanie. Tyle samo warto co twoje. Wypowiedziane nie będzie siedzieć w środku i nie spowoduje, że potem ludzie i tak sprawę obgadają, tyle, że kulturalnie, za plecami smile
                                • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 15:18
                                  > zystkim zmieniać swoje zachowanie, a nie oczekiwać, że inni się zmienią. Moim z
                                  > daniem, sensownie jest uczyć od małego akceptowania tego, że innym różne rzeczy
                                  > mogą się nie podobać i że po prostu już tak jest, to normalne. To, że mam inne
                                  > zdanie, że inne rzeczy mi się podobają nie oznacza, że ktoś jest gorszy, że go
                                  > nie lubię i chcę mu zrobić przykrość. To po prostu moje zdanie. Tyle samo wart
                                  > o co twoje. Wypowiedziane nie będzie siedzieć w środku i nie spowoduje, że pote
                                  > m ludzie i tak sprawę obgadają, tyle, że kulturalnie, za plecami smile

                                  O - to, to.
                                  Moim zdaniem pokłosiem braku takiego myślenia jest trend, jak to każda kobieta musi dostrzec swoje piękno, że nadwaga jest piękna, krzywe nogi są piękne, przeciętność jest piękna i w ogóle jeśli czujesz się piękna, to jesteś piękna. To jest dopiero robienie z kobiet debilek. Brak zdroworozsądkowego, że nie każdy jest piękny i gitara gra, bo nie każdy musi być, a zdecydowana większość ludzi jest przeciętna. Tak jak właśnie podejście, że każdy może mieć swoje zdanie, nie każdemu musisz się podobać, a krytyka to niekoniecznie atak.
                                  • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 16:24
                                    No ale PO CO mówić kobiecie, że nie jest piękna, na litość?
                                    Przecież ona zapewne doskonale o tym wie ( a jeśli nie wie to good for herwink a taki komunikat nie jest jednak przyjemny. Co on ma niby dać?
                                    • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 16:40
                                      No i jeszcze jedno - jesli nie kazdy musi być piękny i to jest ok to po co kogoś poprawiać i naprostowywać w kwestii rurek czy nie takiego podkładu? No nie jest ta osoba dla Ciebie piękna, a może jest nawet nieładna ale ani Twoje kanony nie są uniwersalne ani ona nie ma obowiązku, jak sama napisałaś. To po co kierować do niej nieprzyjemny w odbiorze komunikat?
                                      I krytyka to niekoniecznie atak - jasne. Natomiast musi być jakiś cel tej krytyki - inaczej będzie odebrana jako atak lub złośliwość.
                                    • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 22:09
                                      Przeczytaj raz jeszcze - nie pisałam o mówieniu komuś, że nie jest piękny, tylko o pewnym trendzie, który jest powiązany z nieumiejętnością przyjmowania krytyki i fałszywymi komplementami.
                                  • black_halo Re: Komentarze 23.04.17, 18:10
                                    > O - to, to.
                                    > Moim zdaniem pokłosiem braku takiego myślenia jest trend, jak to każda kobieta
                                    > musi dostrzec swoje piękno, że nadwaga jest piękna, krzywe nogi są piękne, prze
                                    > ciętność jest piękna i w ogóle jeśli czujesz się piękna, to jesteś piękna. To j
                                    > est dopiero robienie z kobiet debilek. Brak zdroworozsądkowego, że nie każdy je
                                    > st piękny i gitara gra, bo nie każdy musi być, a zdecydowana większość ludzi je
                                    > st przeciętna. Tak jak właśnie podejście, że każdy może mieć swoje zdanie, nie
                                    > każdemu musisz się podobać, a krytyka to niekoniecznie atak.

                                    Kazda kobieta, ktora ma w domu lustro ma swiadomosc swoich niedostatkow i wad. Jesli ma do tego wage i pare swoich fotek to naprawde nie ma na swiecie nic co przekonaloby ja, ze jest ladna. Nawet jak gruba nalozy mini, chuda odkryje obojczyki, szczerbarta sie usmiechnie szeroko, ta z odstajacymi uszami zwiaze wlosy w koka, ta z krzywymi nogami nalozy spodnice do kolan - kazda w tych kobiet ma swiadomosc, ze obiedga od idealu lansowanego w mediach.

                                    Po ch..j im sie jeszcze dowalac? Zeby sobie poprawic samopoczucie? Przeciez sama tez masz jakies wady? Ja wlasnie taka taktyke przyjelam, ze jak ktos postanowi mi dosrac komentarzem to odbijam palaczke i to w punkt gdzie najbardziej te osobe boli. Wiekszosc zrozumiala po jednym razie, czesc potrzebowala dwoch albo trzech lekcji dobrego wychowania.
                                    • kaz_nodzieja Re: Komentarze 23.04.17, 18:40
                                      Dokładnie. Chyba, że ktoś sam prosi o radę.
                                    • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 22:13
                                      No i kolejny dowód na nieumiejętność pryzmowania krytyki i chyba jakieś potężne kompleksy - jeśli powiem Zdzisi, że lepiej jej w rudym niż w blondzie, to jej dowalam. Sorry, ale chore.
                                      • triss_merigold6 Re: Komentarze 23.04.17, 22:21
                                        Ponawiam pytanie: prosi Cię ktoś?
                                        Jeśli Zdzisia zapyta "Lepiej mi w rudym czy w blondzie?" to możesz szczerze odpowiedzieć, jeśli nie pyta to nie ma potrzeby żebyś prezentowała swoje zdanie.
                                        • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 22:27
                                          Zawsze jest szansa, że jednak trafię na kogoś niezakompleksionego, kto nie odbierze komentarza jako ataku.
                                  • vaikiria Re: Komentarze 23.04.17, 20:02
                                    Ja nie jestem piękna i doskonale o tym wiem. Jestem przeciętna i bardzo mi z moją przeciętnością dobrze. Po co inni ludzie mieliby mi na ten ten temat robić uwagi? Żebym przypadkiem nie uznała się za piękną, bo mi się w głowie przewróci? smile
                                    • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 22:16
                                      NIE CHODZIŁO MI O KOMENTOWANIE, CZY KTOŚ JEST PIĘKNY, CZY NIE.
                                      Pisałam o trendzie będącym wynikiem takiej postawy, jak to każdemu muszę się podobać, a krytyka zabija.
                                      • vaikiria Re: Komentarze 24.04.17, 17:53
                                        Krytyka nie zabija, tylko wkur... Po co ktoś ma mi się z buciorami ładować w sprawy, które go nie dotyczą i wygłaszać swoją krytykę, o którą nikt go nie prosił?
                                        • regina-phalange Re: Komentarze 24.04.17, 17:58
                                          No tak, strach cokolwiek skomentować. Kraj znerwicowanych ponuraków, którym łatwo nadepnąć na odcisk. Dzień dobry można mówić, czy lepiej nie, bo dzień może być zły?
                                          • vaikiria Re: Komentarze 24.04.17, 18:02
                                            Typowe tłumaczenie wścibskich chamów: och, jacy wszyscy sa ponurzy, znerwicowani i bez poczucia humoru, ja taki luzak i nie doceniają.
                                            Warto sobie wbić do głosy zasady kultury.
                                            Robienie ludziom uwag w rodzaju: powinnaś ufarbować wlosy, jak można tak nazwać dziecko czy nie masz samochodu? ale żenada - to jest chamstwo a nie small talk
                                            Gwizdanie za kobietą na ulicy, cmokanie i krzyczenie pokaż cycki to jest chamstwo, a nie podryw
                                            I tak dalej.
                                            • regina-phalange Re: Komentarze 24.04.17, 18:12
                                              Liczy się także to, w jaki sposób się mówi, a nie tylko sam komunikat. Jeśli powiem koleżance, że a) powinna ufarbować włosy, bo wygląda jak miotła i że b) fajna fryzura, ale jeszcze lepiej wyglądałaby w miodowym blondzie, to chyba jest różnica? Podobnie jak w podanym przez ciebie przykładzie z gwizdaniem - nie, to nie jest podryw. Twój wątek mnie zainspirował, jak napisałam, bo zdziwiłam się że można aż tak rozkminiać - czego ktoś chce że pyta i tak się tym przejmować. Jak widać, jest was więcej. Radzę (nieproszona! big_grin) wziąć na klatę, ze mało komu podoba się imię Twojego przyszłego dziecka lub dać inne imię, skoro to aż taki problem.
                                              • miss_fahrenheit Re: Komentarze 24.04.17, 18:26
                                                regina-phalange napisała:

                                                > Radzę (nieproszona! big_grin) wziąć na klatę, ze mało ko
                                                > mu podoba się imię Twojego przyszłego dziecka

                                                Opierając się na twardych danych z tamtego wątku wychodzi na to, że większości to imię się podoba. A na czym ty opierasz swoje zdanie?
                                                • regina-phalange Re: Komentarze 27.04.17, 19:18
                                                  Wątek powstał z powodu komentarzy w realu - to takie coś poza internetem.
                                              • vaikiria Re: Komentarze 25.04.17, 14:56
                                                Gdybym się przejmowała, to pewnie zmienilibyśmy imię. Gdybym się przejmowała uwagami o moich włosach, to bym je ufarbowała. I tak dalej. Nie przejmuję się i nie zamierzam niczego zmieniać. Ale ludzki brak kultury mnie wkurza. Może mnie wkurzać? Tak samo jak wkurza mnie niesprzątanie po psach.
                                                • regina-phalange Re: Komentarze 27.04.17, 19:19
                                                  Interesująca definicja braku kultury.
                            • madzioreck Re: Komentarze 24.04.17, 23:53
                              nenia1 napisała:

                              > Osobiście nieco ubolewam, że wychowuje się ludzi w dążeniu to stworzenia wyidea
                              > lizowanego świata, w którym się wszystkim podobamy, tak my sami, jak i nasze wy
                              > bory.

                              Skąd pomysł, że chodzi o "podobanie się wszystkim"? Ja na przykład nie mam ambicji "podobać się wszystkim", ani żeby moje wybory się wszystkim podobały. Mam to po prostu gdzieś, co ktoś tam myśli, a już szczególnie w takich błahych sprawach jak wygląd zewnętrzny. I tego właśnie dowie się osoba, która nieproszona wyskoczy ze swoimi dobrymi, życzliwymi radami.


                • rosapulchra-0 Re: Komentarze 23.04.17, 12:15
                  Nie, wyskakiwać zdecydowanie nie. Ale gdy osoba spyta o opinię, to odpowiedzieć szczerze, ale delikatnie. No i przede wszystkim na temat.
              • vaikiria Re: Komentarze 23.04.17, 19:58
                Tylko, że nie każdy musi podzielać Twoje przekonanie o tym, że małe piersi są wadą, a duże zaletą.
                • regina-phalange Re: Komentarze 24.04.17, 17:47
                  Wcale nie mam takiego przekonania, wolę mniejszy biust od dużego, chociaż zaletą to jest taki średni. smile
          • premeda Re: Komentarze 23.04.17, 15:37
            Ale duże dekolty to tylko na bezbiuściastych dobrze wyglądają, przy jakimkolwiek biuście wyglądają wulgarnie. Czyli ilu ludzi tyle opinii i dlaczego twoja ma być tą właściwą?
            • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 22:17
              Raczej na średniobiuściastych wyglądają dobrze. smile
        • black-cat Re: Komentarze 23.04.17, 11:58
          Kocham wystające obojczyki u kobietsmile
      • echtom Re: Komentarze 23.04.17, 11:39
        Na tej zasadzie to ja mówię czasem córce, że ma za krótką spódniczkę albo za duży dekolt - ale w końcu czego się spodziewała, pytając matkę o zdanie? tongue_out
    • sasanka4321 Re: Komentarze 23.04.17, 11:39
      Ja mowie co mysle ale tylko wtedy, kiedy zostane zapytana o opinie. W druga strone mam sporo tolerancji dla ludzi - nie przyszloby mi do glowy obrazac sie, uznawac za ostatniego chama i wyskakiwac z "cietymi ripostami" tylko dlatego, ze ktos bez pytania powiedzial, ze mu sie imie mojego dziecka nie podoba. Coz, ludzie nie sa idealni, popelniaja bledy. Nadrabiaja na innych polach. Taka bojowa postawa utrudnia sie zycie glownie samemu sobie.
    • iziula1 Re: Komentarze 23.04.17, 11:41
      W przypadku bliskiej koleżanki pochwaliłabym kolor, gdybym czuła się pytana odpowiedziałabym,że wyobrażam ją sobie w ciepłym blondzie/jasnym brązie itp.ale bez sygnału że teraz wyglądasz okropnie wink

      Z zasady unikam oceniania. Bo nie ważne co mi się podoba ale co podoba się innym w sobie.
      Stroj, makijaż, fryzura, sposób bycia. jeśłi nikogo nie krzywdzi nie czuję się powołana do oceny.

      Co do imion nawet jeśli nie jest w moim stylu to zawsze powiem,że ładne bo każde imię tak naprawdę jest ładne. Natomiast pozwalam sobie na zachwyty imieniem gdy jest rzadkie.
      Ostatnio na placu zabaw z moją córką bawiła się Iga,gdy powiedziałam jej że ma piękne imię dziewczyna rozpromieniła się jak słońce i w ciągu sekundy pojawiły się wokół mnie inne dziewczynki i zaczęły podawać swoje imiona: Malwinka, Agatka, Zuzia, Julia, Wiktoria smile
    • mika_p Re: Komentarze 23.04.17, 11:53
      Udzielę ci dobrej rady, a nawet dwóch:

      1. używanie wulgaryzmów nie świadczy o wyluzowaniu, szczerosci czy co tam chciałas okazać;
      2. przyjętym zwrotem na okreslenie tego, co chciałas przekazać, jest "picie sobie z dzióbków"
      • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 12:01
        To był cytat z wątku. Przykro mi, że się zbulwersowałaś, ale ludzie czasami używają wulgaryzmów.
      • sasanka4321 Re: Komentarze 23.04.17, 12:09
        >Udzielę ci dobrej rady, a nawet dwóch:

        1. używanie wulgaryzmów nie świadczy o wyluzowaniu, szczerosci czy co tam chciałas okazać;
        2. przyjętym zwrotem na okreslenie tego, co chciałas przekazać, jest "picie sobie z dzióbków"<

        Eeee... jestes za komentowaniem i udzielaniem dobrych rad o ktore nikt nie prosil?
        To tak a propos tematu tego watku big_grin
      • krecik Re: Komentarze 23.04.17, 23:24
        mika_p napisała:

        > Udzielę ci dobrej rady, a nawet dwóch:
        >
        > 1. używanie wulgaryzmów nie świadczy o wyluzowaniu, szczerosci czy co tam chcia
        > łas okazać;
        > 2. przyjętym zwrotem na okreslenie tego, co chciałas przekazać, jest "picie sob
        > ie z dzióbków"
        >
    • echtom Re: Komentarze 23.04.17, 11:58
      Komplementuję spontanicznie, kiedy coś mi się podoba, z uwagami krytycznymi nieproszona się nie wyrywam. Sama komentarze przyjmuję różnie, w zależności od tego, kto i jak je wypowiada.
    • aj_riszka Re: Komentarze 23.04.17, 11:58
      W realu, nie pytana o opinie nie oceniam. Na forum, smiesza mnie zlosliwe komentarze ( w odpowiedzi na jakas kulturalna opinie ), a porownywanie kogos do... no nie wiem... swiadczy zawsze o osobie porownujacej.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Komentarze 23.04.17, 11:59
      Nie komentuję w ogole, wyglad innych ludzi nie interesuje mnie. Dopoki nie śmierdzi to ok.
    • oqoq74 Re: Komentarze 23.04.17, 12:06
      Nie komentuję, chyba, że ktoś wprost prosi o doradzenie.
      Mam w pracy różne koleżanki, dwie w biurze. Obie mają zupełnie odmienny styl, który mnie się średnio podoba. Jedna nosi, moim zdaniem, dość dziwny makijaż. Ale to ich sprawa, im się podoba, mnie nie musi.
    • mama303 Re: Komentarze 23.04.17, 12:08
      nie komentuję wcale chyba zobaczę, że ktos mi bliski /kto wie że zrobie to nie złośliwie/ sie oszpecił to wtedy tak, ale bardzo delikatnie.
    • escott Re: Komentarze 23.04.17, 12:14
      "Ale z drugiej strony m.in. programy o metamorfozach (nie Sablewska, te bardziej udane) jednak pokazały, że istnieje jakieś obiektywne "dobrze wyglądać" czy też, że komuś coś pasuje lub nie." - Nie, wykazały tylko, że ludzie są bardzo podatni na "autorytet" telewizji, co nie jest bardzo nową prawdą i jak pani w telewizorze mówi, że teraz jest lepiej, to na pewno ma rację. Są też silne kulturowe mody, jak kiedyś przekonanie, że jasne włosy najlepsze, bo świadczą również o wszelkich przymiotach ducha, albo dziś mityczna "szczupła" sylwetka, w wyfotoszopowanej wersji proponowanej przez współczesny marketing, żeby kobiety się aby za dobrze nie poczuły ze sobą na chwilę. "Porady" w rodzaju "nie możesz chodzić w X, bo twoje ciało nie pasuje" to jakiś absurdalny koszmar świadczący o całkowitym utopieniu w świecie marketingowców kolorowych magazynów, który należy bezwzględnie tępić i udzielić w zamian życzliwej porady wujka Staszka. Ale nawet to nie jest główna przyczyna, dla której nie należy komentować cudzego wyglądu, jeśli nie jest się proszonym o osobistą opinię - główna przyczyna to ta, że kobiety są i tak wystarczająco sterroryzowane w kwestii spełniania coraz bardziej wydumanych wymogów otoczenia co do swojego wyglądu i naszym obowiązkiem jest dać im po prostu spokój dla odmiany.
      Natomiast co do reszty rad, to warto się zapytać, tak szczerze, czy na pewno ktoś skorzystałby, gdyby poszedł za tą radą, czy w ogóle by mógł, czy nie jest tak, że jego osobiste zdanie w tej sprawie jest i tak dużo ważniejsze, czy wysłuchiwanie krytycznych opinii nie jest dla niego przykrzejsze niż wszelkie ewentualne negatywne konsekwencje dokonanego wyboru itp. Bardzo, ekstremalnie rzadko rzeczywiście czyjeś rady przyczyniają się do korzyści innych osób, na ogół wtedy, gdy ktoś ma jakieś zupełnie fałszywe przekonanie w jakiejś sprawie, nie wie o jakimś przepisie albo o jakimś fakcie.
      • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 12:19
        ładnie napisanesmile
      • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 12:19
        Nie jestem fanką modnego ostatnio relatywizowania wszystkiego. I nie przychylam się do wrzucania wyczucia modowego czy dobrego gustu do tego strasznego terroru, którym bije się po głowach biedne kobiety. Niby w dobrej wierze, ale z kobiet czasami robi się sieroty, którym nie można nic powiedzieć, bo od razu są pod presja, uciemiężone i zaraz się rozpłaczą.
        • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 12:31
          No ale wyczucie modowe to nie jest jakiś obowiązek i nie każdy je ma albo nie każdemu na tym zależy. A trochę jest przedstawiane jako obowiązek.
          • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 13:51
            Wątek jest o tym, czy jeśli ktoś znajomy robi coś źle w kwestii wyglądu, to mówić mu o tym, czy nie. Rozumiem, że uważasz, że nie, bo wyczucie modowe to nie obowiązek? Ok, przyjęłam. smile
            • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 14:01
              Uważam, że nie bo jest to brak kultury.
              • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 14:09
                Ja niechęć do życzliwej krytyki raczej łączę z tym, że bardzo lubimy (my, społeczeństwosmile) obgadywać bliźnich i z tym, że mało kto umie krytykę przyjąć, czy się z nią zgadza, czy nie. Za plecami, że ta przytyła, ta za mocno się maluje, a tamta wygląda w tej kiecce jak zdzira, to owszem. Ale żeby powiedzieć komuś w twarz swoje zdanie, nie starcza odwagi oraz dyplomacji, żeby zrobić to taktownie. Nawet jeśli koleżanka, która przytyła powie "ale przytyłam" to usłyszy raczej "no co ty, Anja Rubik to przy tobie baleron" niż "ja po zimie też tak mam, może razem zapiszemy się na fitness" lub "rzeczywiście, ale przynajmniej masz czym oddychać".
                • iskierka3 Re: Komentarze 23.04.17, 14:36
                  Chwalmy Pana, że choć powiedzieć komuś w oczy, że wygląda jak zdzira brakuje odwagiwink dobrze byłoby gdyby tez jej brakowało w obawie, że rozmówca odbierze nas jako wstrętnych obgadywaczy.
                  Przecież definicją kultury nie jest wulgarne obgadywanie za plecami! A często myli się dobre wychowanie z obłuda.
                  Inną kwestią jest krytyka dla krytyki i żeby się poczuć lepiej - to fakt. I trudno się dziwić, że krytykowany czuje się wówczas dotkniety i urażony.
                  W kwestii wagi to akurat najczęściej słysze słowa o przytyciu od patykowanych szczuplaków i odbieram to jako jakąś głupkowatą kokieterię.
                  • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 14:54
                    Dlatego ciągle piszę o taktownym wyrażeniu opinii, czego nie potrafimy robić (my, społeczeństwo wink).
                    Ja za to mam koleżankę, która ma widoczną nadwagę i co jakiś czas wyskakuje z tym, jak to ona schudła i jak wszystko na niej wisi. Nie chudnie wcale i większość ludzi, kiedy koleżanka pyta, czy widać że niby schudła, stosuje metodę "patrz, leci samolot". Chociaż kobieta sama pyta, więc w sumie należałoby powiedzieć "nie, nie widać". tongue_out
            • asia_i_p Re: Komentarze 23.04.17, 23:23
              A skąd masz to poczucie, że akurat twoje modowe wyczucie jest lepsze niż tego znajomego? To poczucie obowiązku, żeby życzliwie zwrócić komuś uwagę, ma w tle założenie, że właśnie mój gust jest wzorcem z Sevres. A nie musi.
        • black_halo Re: Komentarze 23.04.17, 18:34
          regina-phalange napisała:

          > Nie jestem fanką modnego ostatnio relatywizowania wszystkiego. I nie przychylam
          > się do wrzucania wyczucia modowego czy dobrego gustu do tego strasznego terror
          > u, którym bije się po głowach biedne kobiety. Niby w dobrej wierze, ale z kobie
          > t czasami robi się sieroty, którym nie można nic powiedzieć, bo od razu są pod
          > presja, uciemiężone i zaraz się rozpłaczą.

          Aktualna moda jest jaka jest ale przez stulecia tak bylo. Kiedys idealna sylwetka byla pani w obrazow Rubensa, to bylo dokladnie wtedy gdy akurat wiekszosc spoleczenstwa powaznie niedojadala. Chudziutka Twiggy zdobyla popularnosc w latach 60tych, akurat wtedy gdy zachodnie spoleczenstwo jakos odetchnelo po wojnie w wiekszosci ludzie nie wygladali jakby wlasnie wyszli z obozu koncentracyjnego. Model ten obowiazuje do dzisiaj (Anja Rubik) ale jakikolwiek konflikt zbrojny czy kleska zywiolowa i trendy sie zmienia.

          Kobiety nie sa sierotami, kobiety sa poddawane nieustannej presji. W wieku 40 lat powinne byc nadal proszone o dowod bo jak nie to widocznie niewystarczajaco o siebie dbaly.
          • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 22:21
            Dzisiaj to akurat jest różnorodność jakiej dawno nie było, bo z jednej strony masz Rubik, z drugiej Chodakowską, z trzeciej karykaturalne Kardashianki, a z czwartej modelki plus size. Ale to, że wszystko się lansuje, nie znaczy, że wszystko jest równie piękne czy estetyczne.
            • black_halo Re: Komentarze 24.04.17, 00:22
              Ale to jest Twoja wlasna opinia, co jest ladne a co nie. Jedemu sie podoba Rubik, drugiemu Chodakowska, trzeciemu jedna w Kardashianek a kolejnemu Dominika Gwit. I kto ma racje?
              • regina-phalange Re: Komentarze 24.04.17, 17:48
                Tak, tak. Jednemu podoba się disco polo, innemu poezja śpiewana, więc wszystko jest względne, nie ma dobrej i złej muzyki.
                • black_halo Re: Komentarze 25.04.17, 20:50
                  Widzisz, ja slucham metalu ale nie jestem orotodoksem i nie upieram sie, ze to najlepsza muzyka. Dopuszczam, ze ktos moze sluchac hip hopu albo disco polo. Gdzie jest napisane, ze jeden gatunek jest lepszy od drugiego?
                  • regina-phalange Re: Komentarze 27.04.17, 19:54
                    Aha.
    • miss_fahrenheit Re: Komentarze 23.04.17, 12:55
      Zapytana o zdanie odpowiadam wprost. Jeśli nie jestem bezpośrednio pytana - to zależy od stopnia zażyłości z daną osobą. Raczej nie zdarza mi się pytać, a usłyszawszy odpowiedź, krytykować.
    • saszanasza Re: Komentarze 23.04.17, 12:55
      To zależy od osoby która miałabym podlegać mojej krytyce. Są takie, ktore krytykę wezmą na bary i albo potraktują z dystansem, albo przyjmą do serca, a są takie osoby, którym nie zwracam uwagi, bo wiem, że się obrażą (moja siostra rodzona do takich należy). Faktem jest, że to, co mnie się podoba niekoniecznie może spodobać się innej osobie i na odwrót.
      Kiedyś pisałam, nie mam problemu z komplementowaniem innych kobiet, jeźeli coś u nich mi się podoba. Jeżeli mi się nie podoba, nie komentuję. Sprawa nieco komplikuje się, jeżeli coś mi się nie podoba, a ktoś prosi mnie o opinię, zazwyczaj mówię prawdę, ale dużo mnie kosztuje ubranie to w slowa, aby nikogo swoją opinią nie urazić.
      • yvona73pol Re: Komentarze 23.04.17, 13:57
        Ach, mozliwosci jest wiele wink
        Ja ostatnio nieproszona poradzilam pani w banku big_grin a bylo to tak. Dlugo dumalam, czy jej powiedziec (pani farbowana na blondi, w wieku juz mlodej babci, troche zniszczona cera sloncem i do tego bardzo ciemna oprawa oczu i brazowe oczy, no postarzalo ja to w calosci jak cholera), ale ze babeczka bardzo sympatyczna, zawsze zagaduje to mysle, co mi tam, najwyzej mnie jakos skontruje. Najpierw spytalam czy moge jej cos powiedziec i rzeklam, ze tak za kazdym razem jak przychodze do banku, bardzo widze ja w takim odcieniu wlosow orzecha laskowego, mam wrazenie ze ladnie jej sie skomponuje z cera i oczami. Ona zdziwiona, ale tak milo, powiedziala, ze ciekawy pomysl. I wiecie, zrobila sobie ten laskowy. Jeszcze nie do konca o jaki mi chodzilo wink ale roznica in plus jest naprawde spora.
        Tak ze zawsze mozna jakos przemycic sugestie, nie musi to byc z krytyka. IMO wazna jest intencja. Jesli ktos z zyczliwoscia podchodzi do osoby, to znajdzie sposob, zeby przekazac nawet srednio atrakcyjna tresc w taktowny sposob.
        • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 14:11
          Bardzo podoba mi się Twoje podejście. Rzeczywiście, słowa "krytyka" używam na wyrost, kojarzy się jednak negatywnie.
        • kondolyza Re: Komentarze 23.04.17, 18:45
          yvona73pol napisała:

          > Ach, mozliwosci jest wiele wink
          > Ja ostatnio nieproszona poradzilam pani w banku big_grin a bylo to tak. Dlugo dumalam
          > , czy jej powiedziec (pani farbowana na blondi, w wieku juz mlodej babci, troch
          > e zniszczona cera sloncem i do tego bardzo ciemna oprawa oczu i brazowe oczy, n
          > o postarzalo ja to w calosci jak cholera), ale ze babeczka bardzo sympatyczna,
          > zawsze zagaduje to mysle, co mi tam, najwyzej mnie jakos skontruje. Najpierw sp
          > ytalam czy moge jej cos powiedziec i rzeklam, ze tak za kazdym razem jak przych
          > odze do banku, bardzo widze ja w takim odcieniu wlosow orzecha laskowego, mam w
          > razenie ze ladnie jej sie skomponuje z cera i oczami. Ona zdziwiona, ale tak mi
          > lo, powiedziala, ze ciekawy pomysl. I wiecie, zrobila sobie ten laskowy. Jeszcz
          > e nie do konca o jaki mi chodzilo wink ale roznica in plus jest naprawde spora.
          > Tak ze zawsze mozna jakos przemycic sugestie, nie musi to byc z krytyka. IMO wa
          > zna jest intencja. Jesli ktos z zyczliwoscia podchodzi do osoby, to znajdzie sp
          > osob, zeby przekazac nawet srednio atrakcyjna tresc w taktowny sposob.
          >

          wku.wiają mnie tacy ludzie jak ty-co z tego ze w miły sposób? nie twoja sprawa,nie twoje zycie,a juz najbardziej oburzające ze to obcy czlowiek. sugestie dot koloru wlosow czy ubrania to mozna sobie pozeolic w bliskiej relacji ale obcej kobiecie w sytuacji formalnej??? boze jak ty nie masz kultury...
          wnerwiają mnie tacy ludzie. widzi cie 5 minut w miesiącu i sie błazni w pieknych usmiechach "a nie myslala pani o..." i tu nieproszona rada... masakra. g.wno zawiniete w papierek nadal jest szit
    • kondolyza Re: Komentarze 23.04.17, 16:50
      kulturalny czlowiek nieproszony nie robi nikomu takich uwag,bo niby po co?
      • karme-lowa Re: Komentarze 23.04.17, 17:14
        OT. Regina - czy Twój nick nie wział się przypadkiem z serialu "Przyjaciele"?wink
        • kondolyza Re: Komentarze 23.04.17, 17:49
          karme-lowa napisała:

          > OT. Regina - czy Twój nick nie wział się przypadkiem z serialu "Przyjaciele"?wink

          nie rozumiem
          • karme-lowa Re: Komentarze 23.04.17, 18:01
            kondolyza napisała:

            > karme-lowa napisała:
            >
            > > OT. Regina - czy Twój nick nie wział się przypadkiem z serialu "Przyjacie
            > le"?wink
            >
            > nie rozumiem
            Drzewko mi się rozjechało.
            To było do autorki wątku.
            Przepraszamsmile
        • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 22:23
          Oczywiście, że z Przyjaciół, a konkretnie od alter-ego Phoebe. smile
          • karme-lowa Re: Komentarze 23.04.17, 23:42
            regina-phalange napisała:

            > Oczywiście, że z Przyjaciół, a konkretnie od alter-ego Phoebe. smile
            Dokładnie tak pomyślałamsmile
            Oglądałam ostatnio odcinek, w którym Phoebe tak się przedstawiała. Cudna jestwink
            • regina-phalange Re: Komentarze 24.04.17, 17:50
              Moja ulubiona postać z tego serialu. smile
    • black_halo Re: Komentarze 23.04.17, 17:59
      Obiektywnie to uwazam, ze wszelkie komentarze na temat wygladu sa zwykle podszyte zlosliwoscia i checia dowalenia. Chyba, ze mowimy o cioci Gieni, ktorej sukienka zawinela sie w majtki i paraduje z odslonietymi reformami. Wtedy dyskretnie mowimy w czym rzecz.

      Nie istnieje zadne obiektywne "dobrze wygladac" bo wszystko zalezy od aktualnej mody. Ile lat temu wstecz bielono twarz olowiem i to bylo "obiektywnie" dobrze w tamtych czasach.
      • kaz_nodzieja Re: Komentarze 23.04.17, 18:36
        Pozytywne też?
    • vaikiria Re: Komentarze 23.04.17, 19:42
      Pozytywną przesłanką do wygłoszenia komentarza jest bycie poproszonym o radę lub opinię. Nie jestem wcale zwolenniczką fałszywego komplementowania. Jeśli koleżanka pyta: i jak mi w tym kolorze, to jak najbardziej można szczerze odpowiedzieć: wiesz, moim zdaniem lepiej być wyglądała w cieplejszym odcieniu.
      Przy czym wcale nie trzeba komplementować na siłę, można po prostu nic nie mówić. To naprawdę dobre rozwiązanie w wielu sytuacjach smile

      Przykład różnicy między komentarzem uprawnionym i nieuprawnionym.
      1. Jestem na etapie urządzania nowego mieszkania, zastanawiałam się nad kolorem przedpokoju. Pokazałam wybrany kolor koleżance, którą cenię za dobre wyczucie barw i talent w urządzaniu wnętrz. zasugerowała lekką zmianę odcienia. I super, jestem jej za tę radę wdzięczna i skorzystałam.
      2. Dokładnie ta sama koleżanka, żeby nie było, że mam jakieś uprzedzenia do osoby. Nagle ni z tego ni z owego wyskakuje ze stwierdzeniem: powinnaś sobie włosy ufarbować. Efekt? Od razu czuję się poirytowana, bo nie lubię, jak mi ktoś mówi, co powinnam, szczególnie ktoś, kogo dana kwestia w ogóle nie dotyczy. I mam ochotę odpowiedzieć, że jak ktoś tu coś powinien to ona zadbać o prawidłową masę ciała. Czyli mamy popsutą atmosferę na fajnym spotkaniu, bo ktoś się nieproszony pcha ze swoimi radami.
      • regina-phalange Re: Komentarze 23.04.17, 22:25
        Ja nie farbuję włosów i czasami też słyszę, a że powinnam na blond albo cały czas ten sam kolor, a może chociaż ombre. I szczerze mówiąc, wali mnie to. Wzruszam ramionami i mówię, że nie mam ochoty farbować i lubię swój kolor.
    • buuenos Re: Komentarze 23.04.17, 23:26
      Niektorzy musza,no musza cos skomentowac niepytani. Najczesciej cos w stylu ,, to cie pogrubia" albo ,,ja na twoim miejscu nie nosilabym czegos tam". Najczesciej takim chamkom odpowiadalam, ze nie pytalam o zdanie, nie pomagalo.Przyjelam ich taktyke, widzac jedna z druga to ja mowie,ze przytyly, zle wygladaja itd. Nie jestem z siebie dumna, ale to dziala. Zadna nie komentuje wiecej mojego wygladu.

      Natomiast od osob,ktorych styl mi sie podoba chetnie przyjme jakies wskazowki . Mam taka dalsza znajoma, swietnie wyglada i ma ciekawy styl ubioru. Zawsze w taktowny sposob podpowie , doradzi, po prostu pomoze a nie dowali.
      A w komentarze w tzw ,,dobrej wierze" nie wierze. To czysta zlosliwosc i zawisc.
      • aj_riszka Re: Komentarze 23.04.17, 23:55
        buuenos napisała:

        >Przyjelam
        > ich taktyke, widzac jedna z druga to ja mowie,ze przytyly, zle wygladaja itd.
        > Nie jestem z siebie dumna, ale to dziala. Zadna nie komentuje wiecej mojego wyg
        > ladu

        smile
    • truscaveczka Re: Komentarze 24.04.17, 07:39
      No ale chwila - czy powiedzenie koleżance "a myślałaś o jasnym, ciepłym brązie? Bardzo cię widzę w takim kolorze." to jest złośliwa uwaga?
      Mnie na przykład obce osoby potrafią powiedzieć, że powinnam się odchudzać (mam rozmiar 48). Nie jakoś jadowicie, ale raczej tonem "oto objawię ci prawdę, bo pewnie nie zauważyłaś" tongue_out Jak mi się chce, to się wdaję w rozmowę, jak nie to olewam. Jak teściowa to jeszcze co innego tongue_out
      Sama wygłaszam uwagi (pozytywne, jak mój przykład wyżej) kiedy widzę, że ktoś szuka odpowiedzi, że chce coś zmienić. Sama z siebie to mogę najwyżej w duchu się pozżymać, że taka ładna laska takie brzydkie ma ciuchy czy coś w tym stylu.
      Na pewno nie mówię/nie piszę komplementów na pusto - jakkolwiek chętnie chwalę, jeśli coś mi się spodoba. Nie mam zwyczaju porównywać się z innymi, więc część stwierdzeń z posta założycielskiego jest mi mentalnie obca.
      • regina-phalange Re: Komentarze 24.04.17, 17:55
        > No ale chwila - czy powiedzenie koleżance "a myślałaś o jasnym, ciepłym brązie?
        > Bardzo cię widzę w takim kolorze." to jest złośliwa uwaga?

        Prawda? A niektóre reagują, jakby nie wiadomo jaka potwarz je spotkała. To trochę mówi o reagującym.
    • saszanasza Re: Komentarze 24.04.17, 08:05
      Dopiszę jedną rzecz. Nie wiem dlaczego ten wątek powędrował w stronę krytyki wyglądu zewnętrznegouncertain Rzeczywiście w tym aspekcie moźna skłonić się do opinii, że wygląd, estetyka wyglądu czy wyczucie piękna to odczucie subiektywne zależne od środowiska z którego dana osoba pochodzi, stopnia zamożności również, zaczerpniętych wzorców, czyjegoś bezpośredniego wpływu i na końcu własnego indywidualnego przetworzenia tych informacji i "ubrania ich" we własną opinię.
      Natomiast nikt nie pisze o krytyce zachowań ludzkich, sposobu bycia czy postępowania. Wiecie, ta linia jest cienka. Ja cały czas zastanawiam się, czy bliskiej mi osobie w rodzinie powiedzieć (uświadomić) że ma problem z alkoholem, czy zostawić to, aż sama do tegodojdzie/dorośnie. Nie wiem gdzie leży granica "kulturalnego" nie wtrącania się, od powinności i ingerencji w trosce o inną osobę.
    • madzioreck Re: Komentarze 24.04.17, 17:58
      Nie komentuję, kiedy mnie nie pytają, a jeśli ja chcę poznać czyjąś opinię o moim wyglądzie, to również pytam. Skoro nie pytam, to mnie raczej ona nie interesuje.
    • eliksir_czarodziejski Re: Komentarze 24.04.17, 18:07
      Złota zasada: jak nie jestem pytana o zdanie to nigdy nie komentuję cudzego wyglądu.
      Śmiałaś się z Triss i jej singielkofobii a sama tym wątkiem potwierdzasz stereotyp złośliwej starej niedopchanej singielki.
      No sorry ale po prostu musiałam to napisać.
      • triss_merigold6 Re: Komentarze 24.04.17, 18:16
        Jest cudowna zasada "Nie rób drugiemu dobrze (nieproszonymi radami), a nie będzie ci źle".
        Z tymi radami to typowe dla starych panien, siostra mojego, panienka już 50+ też ma rady dla całej rodziny, celuje zwłaszcza w radach z zakresu organizacji czasu i załatwiania różnych spraw. Nie żeby pomogła konkretnie, ale chętnie doradzi.

        Jeśli będę chciała znać opinię na temat swojej wagi/koloru włosów/wystroju wnętrza/innych zagadnień to o nią poproszę. Konkretnie, poproszę osobę/osoby których zdanie uważam za jakoś miarodajne w danej kwestii.
        Jeśli forumki Reginy nikt nie prosi o rady lub opinie i musi sama wychodzić z inicjatywą, to oznacza że osoby wokół nie uważają jej zdania za istotne i nie interesuje ich owo zdanie.
        • regina-phalange Re: Komentarze 24.04.17, 18:20
          Strasznie ciężkie muszą być relacje prywatne z osobami z kijami w tyłkach, które niewinny komentarz traktują jako rysę na honorze i zaproszenie do wojny. Ja nie muszę wychodzić z inicjatywą, dla mnie rozmawianie z ludźmi, żarty, dzieleniu się opiniami jest normalne. Natomiast złośliwe rady, takie wbijanie szpilek - z mojej obserwacji to typowe dla matek i mężatek po 40-tce, najczęściej sfrustrowanych i rozczarowanych życiem. Równie sensowne jak Twoja generalizacja, nie?
          • triss_merigold6 Re: Komentarze 24.04.17, 18:52
            Ponawiam pytanie, po co komentujesz nieproszona?
            Dzielenie się opiniami tak. Niebezpośrednio. Jeśli powiem przy zielonookiej koleżance blondynce, że IMO zielone oczy wyglądają świetnie w połączeniu z rudymi włosami to będzie opinia ogólna. Jeśli powiem jej "Wiesz, do twoich zielonych oczu lepiej pasowałaby ruda farba do włosów" to będzie nieproszony komentarz. Czaisz różnicę czy ZA zbyt zaawansowany?
            • kaz_nodzieja Re: Komentarze 24.04.17, 18:54
              100/100 (mimo, że sama mam ZA).
              • triss_merigold6 Re: Komentarze 24.04.17, 18:57
                Od kiedy to trolle <postaci mitologiczne/baśniowe> mogą mieć dysfunkcje? tongue_out
            • regina-phalange Re: Komentarze 27.04.17, 19:24
              I kto tu piszę o ZA. suspicious
              Tak, przyjęłam do wiadomości, że grające twardzielki chodzące kompleksy, agresywnie reagują na komentarze wykraczające poza te o pogodzie, co powiedziało dziecko i co na obiad. Już mnie dalej nie przekonuj - wierzę ci, że takie cudaki są.
      • regina-phalange Re: Komentarze 24.04.17, 18:16
        Nie wiem skąd tego typu domysły o moim życiu osobistym i seksualnym, a także na temat mojego wieku, ale nawet nie chce mi się domniemywać, co ty potwierdziłaś tego typu wpisem. W każdym razie mogę współczuć wizji, gdzie pozytywy charakteru kobiecie zapewnia posiadanie chłopa, a seks (oczywiście udany, a jak suspicious) zapewnia tylko stały związek lub małżeństwo.
        • eliksir_czarodziejski Re: Komentarze 25.04.17, 14:47
          Wiesz co, może i co innego zapewnia pozytywy charakteru, niestety ten wątek świadczy o tym, że nie do końca na to "coś" się załapałaś.
          Ok, koniec pojazdu, kurtyna.
          • regina-phalange Re: Komentarze 27.04.17, 19:21
            Ciekawsze jest to, o czym świadczy personalny podjazd w dosyć błahym wątku, z huk wie jakiego powodu. Może lepiej nie domniemywać, tylko ww. spuścić kurtynę z tobą po drugiej stronie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka