Dodaj do ulubionych

Długo pracowałyście na sukces zawodowy?

08.08.17, 15:39
Tłumaczę sobie dokumenty jednej pani, która pracuje w międzynarodowej, ogromnej firmie. W tej chwili jest w zarządzie, jest dyrektorem generalnym ds. zakupów, zaopatrzenia i czegoś tam, nie na Polskę, tylko na obszarze międzynarodowym. Dojście do tego stanowiska w obrębie tej 1 firmy zajęło jej ponad 4 lata, po drodze wprowadziła ileś tam usprawnień, oszczędności, wyszkoliła dobre kilka zespołów pracowników. Wcześniej jeszcze kilka lat pracowała w innych firmach - i zdobyte doświadczenie doprowadziło ją właśnie do tej korporacji-giganta.
I tak się zadumałam. Ile potrzeba czasu, żeby być dobrym w swoim zawodzie? Ile, żeby być poszukiwanym na rynku? Ile, żeby uzyskiwać wynagrodzenie z pięcioma zerami miesięcznie?

Jakie są wasze doświadczenia? Mnie w każdej podjętej pracy frustrowało to, że minął rok, dwa, a ja miałam wrażenie, że g... umiem i nikt się ze mną tak naprawdę nie liczy, wynagrodzenia też były niespecjalne. Teraz zaczynam rozumieć, dlaczego tak było. Chociaż z drugiej strony - są też na pewno zawody, w których możliwości awansu wzwyż są ograniczone i ja prawdopodobnie właśnie takie między innymi wykonywałam (nauczycielka, lektorka, pilotka wycieczek).
Teraz zajmuję się tą samą działalnością praktycznie od momentu, kiedy córka skończyła tak ze 2 lata. Też nie uważam się za porywającą specjalistkę, rozwijam się tylko praktycznie i to chyba błąd (podyplomówki itp. wymagają wyjazdów na całe weekendy, co pociąga za sobą spore dla mnie koszty). Ale zleceniodawcy przynajmniej reagują na moje lata doświadczenia wink.
I tak się zastanawiam, czy mnie wszystko idzie tak wolno, bo zawsze pracowałam na odp.dol w porównaniu do wielu zaangażowanych jednostek ludzkich (zawsze uważałam i do dziś uważam, że jest mnóstwo ciekawszych rzeczy niż zajmowanie się pracą) - czy zdobycie doświadczenia i pozycji faktycznie wymaga sporo czasu?
Oczekiwanie na efekty przeraźliwie mnie zniechęca BTW.
Obserwuj wątek
    • whitney85 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 15:49
      Ja nie odniosłam sukcesu raczej... Raz, że moja praca to chyba bardziej misja a nie ścieżka do sukcesu a dwa, że zanim tu trafiłam, kilka razy zmieniałam pracę i branżę. Właściwie to chyba poszukiwałam swojego miejsca, zajęło mi to 8 lat i 6 pracodawcówsmile
      Znam osoby, które jeszcze w trakcie studiów poszły pracować do korpo i były im wierne (lub choćby wierne branży) i teraz zarabiają duuużo, mają imponujące nazwy stanowisk itp.
      Mimo wszystko i tak się cieszę, że jestem gdzie jestem. Ale dla mnie bardziej niż kasa liczy się zadowolenie z pracy i poczucie jej sensu oraz bycia potrzebnym.
    • black_halo Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 15:50
      Po pierwsze do odniesienia sukcesu zawodowego trzeba wiecej niz ciezkiej pracy samej bo tego zazwyczaj nikt nie docenia. Oprocz tego, ze dobrze wykonujesz obowiazki to poprostu musisz trafic na odpowiednie osoby, ktore to zauwaza (cale mnostwo osob haruje a nic z tego nie ma, zas inne nie robia wiele ale kreca sie tam gdzie trzeba i awansuja). Do tego musisz tez ùmiec odpowiednie predyspozycje i zazwyczaj jakies wsparcie w domu. Kobieta zwykle tego wspracia nie ma bo sama wspiera zazwyczaj meza czy partnera. Dopoki nie masz dzieci jest latwiej bo mozesz siedziec po godzinach a weekend ukladac strategia, robic plany czy uczyc sie nowego programu CAD czy jakichs tam sztuczek (to akurat ja).

      Kobietom jest trudniej i seksizm jest bardzo rozpowszechniony, mowie to z perspektywy Europy Zachodniej.
      • forumologin Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 16:04
        black_halo napisała:

        > Po pierwsze do odniesienia sukcesu zawodowego trzeba wiecej niz ciezkiej pracy
        > samej bo tego zazwyczaj nikt nie docenia. Oprocz tego, ze dobrze wykonujesz obo
        > wiazki to poprostu musisz trafic na odpowiednie osoby, ktore to zauwaza

        O toto. Nie wystarczy byc dobrym, trzeba wszystkim do wyrzygu mowic ze jest sie dobrym. Dobry ale bez zdolnodsci do chwalipiectwa ma ogromne problemy zeby byc docenionym, bo nikt tego nie widzi.
        • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 16:44
          I bardzo często trzeba mieć odpowiednie znajomości lub być we właściwym miejscu we właściwym czasie.
          Niestety nie ma sprawiedliwości na Tym świecie.
          Zaprawdę powiadam Wam bardziej leniwe, za to "wygadane" jednostki mają lepiej niż pracowici, a cisi sad
          • tak_to_nowy_nick Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 17:08
            kaz_nodzieja napisała:

            > Zaprawdę powiadam Wam bardziej leniwe, za to "wygadane" jednostki mają lepiej
            > niż pracowici, a cisi

            Czyli zgodnie z tą filozofią troll, który cały dzień nie robi nic oprócz szczucia, kłamania i pytlowania na forum powinien odnosić ogromne sukcesy, a jednak niżej w tym wątku twierdzisz, że tobie się w życiu nie powiodło big_grin
          • sundry Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:24
            To prawda. Najwięcej podwyżek dostają nie ci, co najlepiej pracują i siedzą cicho, tylko ci, co ich widać i najwięcej za nimi chodzą sad
    • cosmetic.wipes Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 15:51
      Nie będę opowiadać o sobie, ale przypomniała mi się kobieta z rodziny, która przeszła podobną drogę do opisywanej przez ciebie pani. Niestety w u szczytu kariery, w 50 roku życia została zredukowana i przez trzy kolejne lata nie mogła znaleźć roboty. Na super hiper stanowiska była za stara, na byle jakie miała zbyt wysokie kwalifikacje.
      Jakoś tam poukladala sobie w końcu życie zawodowe, ale żal i niesmak pozostały.
      • lauren6 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 17:21
        Znam kilka takich historii. M.in. dzięki takim opowiesciom podjęłam decyzję, że zamiadt wspinać się po drabinie korporacyjnej wolę rozwijać wiedzę specjalistyczną w kilku pokrewnych dziedzinach. Liczę, że w razie czego będzie mi łatwiej spaść na 4 łapy.
    • catroux Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 15:52
      Kobieta może być świetną specjalistką, a do tego tytanem pracy, to nigdy nie zaszkodzi.
      Z drugiej strony, widziałam też przypadki ludzi, którzy bez specjalnego doświadczenia ani widocznego talentu szybko robili błyskotliwe kariery dzięki dobrym relacjom z bezpośrednimi przełożonymi, którzy brali ich pod swoje skrzydła i mocno promowali.
      Pracowitość pracowitością, ale łut szczęścia też się przydaje. I talent do kontaktów interpersonalnych.

    • andaba Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 16:20
      Lokitty, tak z ciekawości - jaki język (języki) znasz "zawodowo"?

      • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 16:40
        Francuski.
    • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 16:41
      Nie odniosłam sukcesu zawodowego, rodzinnego, "związkowego", materialnego ani rodzicielskiego.
      Mam nadzieję, że pomogłam.
      • zlababa35 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 16:48
        Czy też dlatego, że Ci się nie chciało - tak jak i mnie? big_grin
        • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 16:50
          Nie miałam szczęścia w Tym życiu, a jak ktoś nie ma szczęścia to niestety nic mu się nie uda.
          • zlababa35 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 17:25
            A ja nie miałam nigdy nadmiernej motywacji tongue_out.
            • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:55
              Moim zdaniem masz zbyt niskie mniemanie o sobie. Jak na skalę polską radzisz sobie naprawdę nieźle i to jeszcze przy takim problemowym, chorowitym dziecku.
              • 1st.world.problems Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 23:26
                Bo mogła wybrać sobie zawód/zmienić go po urodzeniu się dziecka. gdyby nie miała wykształcenia ani możliwości podjęcia innej pracy niż np konfekcjonowanie żywności przy taśmie w systemie czterobrygadowym, to szanse na utrzymanie pracy marne. Kolejny raz pod płaszczykiem watpliwego komplementu dosrywasz rodzicom niepełnosprawnych dzieci.
                • zlababa35 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 16:44
                  Moje nie jest niepełnosprawne, po prostu jest wcześniakiem, bardzo często chorowało, przez zatoki niemal trafiło do szpitala na zabieg FESS rok temu. Gazeciarz jak zwykle coś bajdurzy wink. Ale dzięki za pojęcie tej kwestii - jeżeli człowiek ma wąskie możliwości plus problemy domowe, to szanse na zrobienie kariery marne, a na utrzymanie dotychczasowej pracy często też.
                  • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 18:30
                    Sama wiele razy pisałaś jak często jest chora, a jak ktoś napisze, że jest chorowita to się burzysz.
    • butch_cassidy Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 16:47
      Mnie doceniono po ok. 5 latach w firmie. Zupełnie zmieniły mi się warunki zatrudnienia. Oczywiście na korzyść. Ale to nie korpo.
      I w tych pierwszych pięciu latach kręcił mnie sam fakt, że mam okazję dla nich pracować, za darmo bym pracowała big_grin Być może dostrzeżono ten entuzjazm...
      Tak, na etat wyszłaby kwota pięciocyfrowa, tyle że mnie etat jak dotąd nigdy nie emocjonował, wręcz przeciwnie w zasadzie.
      • butch_cassidy Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 16:52
        To może jeszcze dodam, że zblazowane podejście podejście pt. czy mi się to opłaca (owszem smile ) pojawiło się po kolejnych 5 latach. Czyli te środkowe pięć leciałam jeszcze na satysfakcji i byłam za to bardzo uczciwie wynagradzana. W ostatnich 5 cieszą mnie głównie zarobki big_grin Ale satysfakcja też jest, nie powiem, tyle że skala przeżywania inna niż kiedyś.
    • bywalec.hoteli Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 17:15
      Liczą się tylko relacje, znajomosci,autopromocja i wygadanie.
      • butch_cassidy Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:40
        Nie sądzę.
        Liczy się fachowość, rzetelność, doświadczenia i fart.
        • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:53
          Zgadzam się zarówno z Tobą, jak i przedpiśczynianem.
          • butch_cassidy Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:55
            I zapewne najbardziej masz rację big_grin
            • simply_z Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 22:07
              Podpisuję się. I jeszcze znalezienie się w odpowiednim miejscu i czasie.
              • butch_cassidy Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 12:28
                Zdecydowanie smile
        • dyzurny_troll_forum_2 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 11:12
          butch_cassidy napisała:

          > Nie sądzę.
          > Liczy się fachowość, rzetelność, doświadczenia i fart.

          że niby w korpo?!
          • butch_cassidy Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 12:30
            To korpo to już jakiś mit, legenda - uosobienie bezsensu de facto... Ciekawa byłabym, jaka jest prawda.
            Że nie w korpo, to pisałam już w tym wątku.
    • berdebul Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 17:16
      Zależy od definicji sukcesu. wink Dobra byłam po jakiś trzech miesiącach, po roku byłam rozpoznawalna w międzynarodowym środowisku, do pięciu zer nigdy nie dojdę, nie w tym zawodzie. Pociesza mnie satysfakcja z wykonywanej pracy.
      • bywalec.hoteli Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 17:18
        A czy to takie fajne robić karierę? Ciągle siedzieć do wieczora na spotkania, być odpowiedzialnym za ludzi i efekty i ciągle w podróży? Widzę to w moim korpo. I zwykle orly to nie sa.
        • berdebul Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 17:45
          Nie pracuję w korpo. W moim przypadku robienie kariery jest fajne, ale nie przekłada sie na dobre zarobki. Bardzo dużo dobrych osob z tego powodu odchodzi.
        • lellapolella Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 17:59
          Ale wiesz, że można zrobić karierę nie tylko w korpo, prawda? I że kariera nie zawsze jest tożsama z zarządzaniem ludźmi i szeroko pojętym szefowaniem?
          Kariera to także znalezienie niszy dla siebie, pracy, która daje nam spełnienie i której efekty są szerzej doceniane. I tak, fajnie jest robić taką karierę, tym bardziej, że ona czasami robi się sama, gdy się krytycznie podchodzi do efektów i ma dobre wzorce.
          Pewnie mogłabym osiągnąć pięciocyfrową kwotę ale musiałabym pracować więcej a aż taka potrzebująca nie jestem. I zależy mi, żeby cały czas lubić tę robotę.
    • echtom Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 17:30
      Jeżeli miarą sukcesu zawodowego jest dyrektorskie stanowisko i pięciocyfrowa pensja, to go nie odniosłam i nigdy nie odniosę smile Jeżeli zadowolenie z pracy i pozytywna informacja zwrotna, to odniosłam w wieku 40+.
      • 1st.world.problems Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 23:28
        Ile czasu po zmianie branży byłaś zadowolona? Może doslownie natychmiast?
        • echtom Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 17:03
          Bardzo szybko, ale na idealne dla siebie stanowisko trafiłam po 2 latach i mam nadzieję na nim pozostać zamiast awansować na kierownicze wink
      • dyzurny_troll_forum_2 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 11:13
        echtom napisała:

        > Jeżeli zadowolenie z pracy i pozytywna informacja zwrotna, to odniosłam w wieku 40+.

        Zadowleniem opłacasz rachunki, informację zwrotną wkładasz do gara, a za co jeździsz na wakacje?

    • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:29
      Powiem Ci że z mojego punktu widzenia, a jestem w podobnej sytuacji jak Ty, czyli jakiegoś spektakularnego sukcesu korporacyjnego nie odniosłam, po pierwsze: w Polsce jest straszliwa konkurencja, bo żeby w ogóle żyć na akceptowalnym poziomie, to trzeba się dość wysoko wspiąć, a po drugie: jest to społeczeństwo hierarchiczne i trzeba strasznie dużo tyłków wycałować, żeby w ogóle gdzieś zajść.
      Ja wysiadłam z tego pociągu do kariery, bo to nie miało w moim przypadku sensu. Za pyskata jestem na to i za leniwa, to znaczy nie chcę poświęcać swojego życia na całowanie tyłków i tyranie. Dotarłam do jakiegoś tam stanowiska typu senior i powiedziałam pas, bo to nie moje klimaty.
      Te imponujące nazwy stanowisk mają w sobie często dużo korpobulszitu, a zarobki nie są wcale aż takie, żeby sobie tyłek o to urywać. Dodatkowo, zwłaszcza w korpo zagranicznych, Polacy starają się "wykazywać" przed zagranicznym kierownictwem i posuwają się, zwłaszcza menedżment średniego szczebla, do świństw bo im się wydaje, że dzięki kopaniu dołków pod innymi, sami wyżej zajdą. Czasem zachodzą, ale czy to jest tego warte?
      • dziennik-niecodziennik Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:34
        Przepraszam Cie ale co to znaczy 'zeby zyc na akceptowalnym poziomie trzeba sie dosc wysoko wspiac'? Przeciez to bzdura.
        • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:38
          Już wyjaśniam. Ceny wszystkiego lub prawie wszystkiego (może z wyjątkiem jedzenia, ale to też zależy) są takie jak w Europie Zachodniej, a zarobki polskie. Oznacza to, że żeby osiągnąć poziom życia porównywalny z kasjerką w Niemczech, należy się dogryźć co najmniej stanowiska menedżerskiego. No chyba, że jest się Misiewiczem i stanowiska w Orlenie, Enerdze i PGNiG same przychodzą.
          • dziennik-niecodziennik Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:40
            Wychodzi na to ze 3/4 Polakow zyje na poziomie nieakceptowalnym. Moze doprecyzujmy jednak te 'akceptowalnosc'?...
            • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:43
              Może złego słowa użyłam. Na poziomie nieeuropejskim. I tak, jest to biedny kraj a poziom życia nie jest wysoki.
              • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:50
                Jest to średni kraj pod względem bogactwa.
                Nie wiem jak tak można bluźnić. Jedźcie jedna z drugą do Afryki lub slumsów w Indiach i potem p...dol...cie.
                • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:51
                  Kazno, my nie rozmawiamy o Indiach, tylko o Europie.
                  W Indiach swoją drogą jest grupa ludzi, która żyje w niesamowitym bogactwie.
                  • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:56
                    Ok.
                    To jedź na Białoruś albo w rejony Rosji czy nawet Ukrainy, a potem pitol.
                    • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:59
                      Jak już powiedziałam - mówimy o Europie.
            • butch_cassidy Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:45
              Niestety taka jest prawda: dla osób które coś tam widziały i coś tam osiągnęły (bo im los sprzyjał wink ) 3/4 społeczeństwa polskiego żyje na poziomie nieakceptowanym - szczególnie, że mowa o ludziach pracujących. To oburzające i bolesne, ale takie są fakty.
            • eliksir_czarodziejski Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 12:25
              "Wychodzi na to ze 3/4 Polakow zyje na poziomie nieakceptowalnym."

              No właśnie, bo to takie zaskoczenie jest. Potem wybory wygrywa PIS i też wielkie zdziwienie "no jak to, skąd???".
      • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:34
        A, i jeszcze dodam: w korpo nie liczą się umiejętności, fachowość, ciężka praca. Najważniejsza jest autopromocja, a jeśli chodzi o korpo z branży tzw. nowych technologii, to trzeba wrzucać dużo na fejsa i instagrama i wiedzieć komu podpucować. The Circle, dosłownie. Nie uwierzyłabym gdybym nie widziała na własne oczy.
        • sundry Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:36
          O tak! Mój kolega jest menadżerem w Big 4 i pamiętam jak rozważnie wrzucal zdjęcia i komentował na fejsie wink opłaciło mu się :p
          • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:42
            Komentować, szerować i lajkować odpowiednie rzeczy i odpowiednim ludziom wink Do tego wiedzieć z kim pójść na fajkę a z kim na piwo wink
            • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:51
              Dla mnie to rodzaj prostytucji.
              • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:52
                Dla mnie też, i to w dodatku słabo płatnej. Już bym chyba wolała zwykłą prostytucję, przynajmniej w czasie wolnym nie trzeba udawać przyjaźni z klientami.
                • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:58
                  Dla mnie nie ma większej różnicy. Tu musisz polizać i tu musisz polizać.
                  • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:01
                    Ale jak już mówiłam, w korpo po godzinach też trzeba lizać wink
                    • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:02
                      Może w Twoim. W moim nie trzeba było.
                      • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:05
                        Może. W moim też byli tacy co twierdzili że nie trzeba. Byli to ci, co lizali.
                        • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:15
                          Ja byłam świadkiem/uczestnikiem otwierania korpo, poprzez jego rozwój, po zmiany strukturalne. Byłam też przy awansach, rekrutacjach itp. Wiele tych procesów było moim zdaniem bezdennie głupich, jednak zwykle to były czyste sytuacje. Durne, ale czyste.
                          • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:17
                            p.s. Ja byłam poza układem, na stanowisku nie merytorycznym, mogłam się tylko przyglądać i w tym nie uczestniczyć. Ale wgląd miałam bardzo dobry.
                          • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:19
                            Ja na swoim karku przeżyłam przechodzenie startupu w korpo. Wg mnie przyjaźnie które się wtedy zawiązywały były oparte na lizaniu tyłka i opłacalności, awanse jakie następowały w dużej mierze także.
                            • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:25
                              Mogę powiedzieć, że moja korpo też była czymś w rodzaju startupusmile Cały tzw zachodni management w pokoiku circa 10 m2 , burza mózgów, a ja tłumaczyłam w kawiarni/knajpie na kartkach, bo komputery nie dojechały. W pilnych sytuacjach kolega mi kroił kotleta na kawałki, żeby mi było łatwiej jeść i pisać big_grin

                              I wiesz co, spotkaliśmy się wszyscy po 25 latach i..... cały czas byliśmy jedną drużyną. Ale co się głupich zasad i podręczników natłumaczyłam to moje. Najśmieszniejsze było, że zachodni management czuł, że te wszystkie księgi to głupoty, ale nie śmiał zaprotestowac przed jeszcze większym managementem w centrali.
                              • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:29
                                p.s. oczywiście nie twierdzę, że nie było tam lizusów i innych takich, ale na pewno nie była to dominując grupa.
                              • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:38
                                Nie wiedziałam, że pracujesz dla korporacji. Zawiodłam się na Tobie.
                      • leyre1 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:14
                        Wiadomo😀
                    • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:10
                      Tak, słyszałam o tych wyjazdach integracyjnych. Na jednych byłam (jako osoba towarzysząca). Koszmar. Zostałam wyciągnięta prawie gwałtem (jestem introwertyczką) do jakiejś durnej zabawy pośrodku sceny, dobrze że wcześniej wypiłam tyle ile trzeba by to znieść.
                      Oj, dużo było alkoholu, a ja wtedy mogłam wypić dużo.
                      • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:35
                        To nawet nie chodzi o wyjazdy integracyjne.
                        Rozumiesz, trzeba się zaprzyjaźnić z odpowiednimi ludźmi, chodzić z nimi na piwo, w tym przypadku - na wieczorne wyjścia. Ja nie chodzę, bo mam swoje życie, swoje hobby które zajmuje mi czas, więc z automatu jestem poza obiegiem. Poza tym nawet bym nie chciała - praca to praca, wolę nie mieszać pracy z życiem prywatnym. Jednak jeśli chcesz zrobić karierę w takim korpo, to trzeba.
                        • starczy_tego Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:46
                          a tam, piep@#$%^ sfrustrowanej pracownicy niższego szczebla tongue_out pocieszaj się tak dalej wink ja nie musze nikomu lizać tyłka, liczy się moja praca. no ale ja robię poważne rzeczy, to może dlatego.
                          • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 20:01
                            Oczywiście smile Ja pozdrawiam już bardzo z dala od tego światka wink Najważniejsze żeby każdy był tam, gdzie najbardziej mu odpowiada.
                            • starczy_tego Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 00:45
                              No i pięknie, nie każdy musi posiadać zdolności interpersonalne, co przez ludzi z brakami jest czasem nazywanie lizusostwem wink
                              • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 09:32
                                Widzisz...
                                W sumie mogłabym pewnie książkę o tym napisać, bo parę tych korpo i parę działów już za mną.
                                Dam Ci jeden przykład. Korpo z kategorii młode dynamiczne firmy, skupione wokół charyzmatycznego lidera. W obliczu zmiany kierownictwa działu powstała taka grupka liżąca, w efekcie gościu w moim dziale awansowany został mimo ewidentnej słabości merytorycznej (jestem w stanie podać przykłady absolutnych skuch merytorycznych plus cebulactwa w kontakcie z klientem), na podstawie wg mnie dobrego włażenia w tyłek grupce liżącej. W dziale było parę innych osób, które można było awansować (nie mówię o sobie, ja poszłam w innym kierunku i to stanowisko mnie nie interesowało m. in. ze względu na konieczność nadmiernego kontaktu z ludźmi), ale niestety wybrano jego. Niestety, bo potem ludzie tacy jak ja, których zadaniem poza normalnymi obowiązkami było doszkalanie ludzi, którzy z założenia na początek przejść mieli gruntowne szkolenie, za które odpowiadał tamten właśnie leszczyk, musieli borykać się ze skutkami jego niekompetencji i lenistwa. Co dodatkowo wkurzało, gdy Ty usiłując obrobić się ze swoją częścią pracy, jesteś jeszcze bombardowana pytaniami ze strony tych niedoszkolonych, a leszczyk przechadza się po dziale z kubkiem kawki w ręku.
                                Dam Ci też przykład pracujących obecnie ze mną dwóch chłopaków z Polski właśnie, którzy w Polsce bujali się od pracy do pracy i w żadnej jakoś przepchnąć się wyżej nie mogli, bo nie weszli w takie właśnie układziki i piwkowanie z tym, piwkowanie z tamtym. Tutaj pracują z sukcesem już ponad rok i są świetni, dostrzeżono ich wartość merytoryczną i idą wyżej, a piwkowanie i hierarchia liczą się jakby mniej.
                                Ja nie mam żadnego problemu z zaakceptowaniem faktu, że umiejętności interpersonalne są ważne. Jednak gdy "umiejętności interpersonalne" (a w rzeczywistości, umiejętność wbicia się w klikę) maskują ewidentny brak twardych umiejętności, to coś tu jest nie tak - bo te mrówki, które za takiego leszcza mają odwalać robotę, gdy on angażuje się interpersonalnie, w końcu się wściekną, a robić ktoś musi. Jest to problem, który widać mocno w Polsce, widać też w Hiszpanii na przykład.
                                No ale nic... umiejętności interpersonalne. Ok smile Ja się cieszę, że w tym polskim podgryzaniu się, przykrytym uśmiechami, już nie muszę brać udziału.
                                • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 10:10
                                  Tak i dostawali dwóje bo nauczyciel się uwziął. I wszędzie jest układ, który PiS rozbije. Eh......
                                  • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 10:14
                                    Joa, ale powiedz mi, jak to się dzieje, że ten sam pracownik który w Polsce jest leniwy, nie rokuje, jest zbyt mało produktywny i niewystarczająco zmotywowany i optymistyczny, oraz - co ważne - nie posiada wystarczających do zrobienia kariery umiejętności interpersonalnych, po przekroczeniu Odry czy Bałtyku nagle staje się absolutną gwiazdą zespołu, jest zmotywowany, produktywny, profesjonalny i błyszczy, mimo, że wkłada w to dużo mniej wysiłku niż musiał wkładać w Polsce? No magia po prostu, magia.
                                    • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 10:24
                                      Nie, magia. Mniejsza konkurencja.
                                      • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 10:38
                                        No to przecież właśnie mówię, i od tego zaczęłam, że w Polsce jest straszliwa konkurencja i żeby w ogóle osiągnąć jakikolwiek przyzwoity poziom życia, trzeba strasznie cisnąć.
                                        • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 10:58
                                          Byc lepszym. Ale to nie oznacza 'lizania" jak to pięknie ujęłaś, intergarcji I miliona podobnych głupot.
                                          • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 11:04
                                            O lizaniu to akurat pisał kazmirz.
                                            I niestety po moich ostatnich doświadczeniach podtrzymuję tezę, że podlizywanie się odpowiednim osobom, włażenie w tyłek, klaskanie na gwizdek i ogólnie pojęta integracja typu udawanie przyjaźni z osobami które mają wpływ na decyzje, jest kluczem do korpokariery.
                                            • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 11:21
                                              Obrażasz w ten sposób miliony ludzi. Ale to Twój problem. I styl partii rzadzącej. Między innymi za to ich nienawidzę - za pogardę, za teorie układowe, za to, że tylko źli ludzie sa przy korycie. Itd.
                                              • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 11:24
                                                Układy zawsze miały znaczenie, podejrzewam że już w epoce kamienia łupanego. Niestety.
                                              • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 11:26
                                                W takim razie pierwszy zrobił to Jacek Santorski, pisząc o folwarcznej mentalności polskich pracowników i o tym, jak w firmach tworzą się takie właśnie obozy i kliki.
                                                • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 12:07
                                                  Poniewaz nie znam tej książki nie będę się wypowiadać, zwłaszcza w temacie czy faktycznie Twoje zdanie pokrywa się z jego zdaniem. Odpowiadam tylko na to co Ty piszesz i rozumiem, że bierzesz za to odpowiedzialność bez posiłkowania się Santorskim.
                                                  • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 13:12
                                                    Polecam zapoznanie się, to nie książka, tylko artykuł:

                                                    forsal.pl/artykuly/801867,santorski-kultura-folwarku-przetrwala-w-polskich-firmach.html
                                                  • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 13:54
                                                    Nie zgadzam się z panem Santorskim. To znaczy, nie twierdzę, że coś takiego nie zdarza się w korporacjach, ale częsciej w Zenka, który handluje kiełbasa grillową. Jest to też charakterystyka nie korporacji tylko rynku pracy pracodawcy, charakteystycznego dla miejsc z wysokim bezrobociem. Opierając się na opowieściach kolegów np z wielkiej czwórki - wyczerpujacym okresem był początek lat 2000, potem krótkka przerwa, powrót trudnosci w okresie kryzysu, a teraz znowu "rządzi" pracownik. Trudny okres też nie polegał na podlizywaniu się, tylko pracy po godzinach, często codziennie i/lub za friko. Wadą i jednoczesnie zaletą korpo są ścisle okreslone procedury, przez które szlag czasami Cię trafia, ale dzieki nim jest też duża transprentność.
                                                  • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 13:57
                                                    W mojej byłej korpo była jedna osoba przyjeta po znajomości, z tendencją do podlizywania - wyleciała szybciej niż przyszła - nie tylko brak kompetencji ale brak kompatybilnosci z zespołem.
                                                  • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 13:57
                                                    p.s. wiem, że potem mówiła o nas, że jesteśmy kliką dlatego wyleciała big_grin
                                                  • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 14:05
                                                    Masz prawo się nie zgadzać, a ja mam prawo się zgadzać. Pan Santorski widział pewnie więcej korpo, niż my obie razem wzięte, oraz ma bardziej zdystansowany i zewnętrzny obraz sytuacji, więc ufam jego ocenie.
                                                    Jestem przekonana, że jak ktoś siedzi w tym po uszy, a w dodatku nie widział nigdy że może być inaczej, to nawet nie dostrzega jak bardzo jest pod tym względem kiepsko. Do mnie pewne rzeczy dotarły niestety też co najmniej 10 lat za późno. Jednak nadal twierdzę, że w polskich warunkach korpo jest najlepszym możliwym miejscem do pracy etatowej.
                                                  • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 14:28
                                                    Skąd przypuszczenie, że poznał więcej korpo niż Ty czy ja? Chyba, że oczami swoich pacjentów.
                                                  • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 15:19
                                                    Facet pracował jako konsultant/szkoleniowiec, z największymi firmami w Polsce.
                                                  • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 16:20
                                                    Ale to jest troche inny punkt widzenia. Ja pracowałam m.in, jako tłumacz konsultanta/szkoleniowca w korpo. I wiem ile on o tym korpo (a konkretnie o oddziale) wiedział. Powiem nieskromnie - ja wiedziałam więcej.

                                                    Szkoda czasu, ale mogłabym przedstawić tutaj krótkie biopgramy kilkudziesieciu osób, które w korpo normalnym trybem pracują i odnoszą/odnosili sukcey i kilka-kilkanascie takich, które doszły/usiłowały dojść do czegoś podlizywaniem i byciem w układach. I uważam, że obrzydliwym jest sugerowanie, że ta mniejszośc definiuje większość.
                                                  • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 16:23
                                                    p.s. to właśnie konsultant/szkoleniowiec kroił mi kotleta, żeby mogła jednoczesnie pisać i jeść. smile
                                                  • babcia.stefa Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 11.08.17, 07:26
                                                    @ Jednak nadal twierdzę, że w polskich warunkach korpo jest najlepszym możliwym miejscem do pracy etatowej.

                                                    Już jest z tym coraz gorzej. W okolicach przemiany ustrojowej rzeczywiście tak było i wchodzące tu zachodnie korpy faktycznie były jakąś alternatywą dla białoskarpetkowego polskiego kapitalizmu, bo wtedy miały zachodnie normy. W tej chwili coraz częściej jest model kolonialny, tzn. dopóki niewolnicy zbierają tyle kauczuku, ile trzeba, nie wtrącamy się przesadnie, a niech sobie ten polski nadzorca i czasem walnie batem ze skóry hipopotama.
                                                  • pade Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 10:19
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Nie zgadzam się z panem Santorskim. To znaczy, nie twierdzę, że coś takiego nie
                                                    > zdarza się w korporacjach, ale częsciej w Zenka, który handluje kiełbasa grill
                                                    > ową. Jest to też charakterystyka nie korporacji tylko rynku pracy pracodawcy, c
                                                    > harakteystycznego dla miejsc z wysokim bezrobociem. Opierając się na opowieścia
                                                    > ch kolegów np z wielkiej czwórki - wyczerpujacym okresem był początek lat 2000,
                                                    > potem krótkka przerwa, powrót trudnosci w okresie kryzysu, a teraz znowu "rząd
                                                    > zi" pracownik. Trudny okres też nie polegał na podlizywaniu się, tylko pracy po
                                                    > godzinach, często codziennie i/lub za friko. Wadą i jednoczesnie zaletą korpo
                                                    > są ścisle okreslone procedury, przez które szlag czasami Cię trafia, ale dziek
                                                    > i nim jest też duża transprentność.

                                                    Obserwuję z bliska dwa przykłady na to, że Santorski ma rację. To nie są duże korporacje, to są firmy z 200-300 pracownikami.
                                                    Adoracja, donoszenie, niekompetentny chamski manager, "odbijanie" sobie poniżenia...Wszystko się zgadza.
                                                    Ratunkiem są młodzi. Wychowani w domach gdzie "dzieci i ryby mają głos", gdzie rządzi autorytet a nie dyktator.
                                                    Polityczna analogia nasuwa się sama.
                                                  • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 10:40
                                                    Na rynku pracy jestem pewnie około 30 lat. Zaliczyłam co najmniej 6-10 pracodawców, w tym parę korpo (chociaż tematem oddzielnym jest to czym własciwie korpo jest i czym się różni od "firmy"). Opisywane zjawiska były marginalne, albo wcale ich nie było. I co z tego wynika?
                                                  • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 10:45
                                                    Nic, poza tym, że Twoje doświadczenie jest takie jakie jest. Zbadano pod tym kątem więcej niż 6-10 organizacji.
                                                  • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 10:58
                                                    Kto zbadał ? Dasz linka do badań?
                                                  • pade Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 11:08
                                                    Joa, to, że TY czegoś nie doświadczyłaś, nie oznacza, że to nie istnieje.
                                                    Ja piszę o tym, że teraz obserwuję z bliska, ale to nie oznacza, ze wcześniej nie obserwowałam. Wcześniej było jeszcze gorzej. Na Twoje miejsce jest 20 chętnych, przedłużanie umowy co miesiąc, zgadywanie kaprysów i humorów, sprzeczne polecenia, najzwyczajniejszy w świecie mobbing. Ja tego doświadczyłam, dlatego to, co pisze Santorski jest mi znajome.
                                                  • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 11:15
                                                    pade, ja nie twierdzę, że to nie istnieje, bo zaraz dojdziemy do absurdów. Ja tylko twierdzę, że

                                                    - lizusostwo i mobbing nie jest przypisany tylko do jednej formy organziacyjnej czyli korporacji
                                                    - lizusostwo i mobbing są przypisane do polskich firm
                                                    - jest niesprawiedliwym i obraźliwym sugerowanie, że to jest na tyle masowe, że inacze się nie da, ergo, każdy (prawie każdy) kto odniósł sukces osiągnął to podlizywaniem się , a jak już sie skutecznie podlizał i awansował , to zacząło mobingowac innych. Jest mnóstwo ludzi , którzy odnoszą sukcesy zawodowe normalnie - pracą, zaangazowaniem i także.....przypadkiem.
                                                  • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 11:17
                                                    errata: lizusostwo i mobbing NIE sa przypisane do polskich firm.
                                                  • pade Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 11:21
                                                    joa66 napisała:

                                                    > pade, ja nie twierdzę, że to nie istnieje, bo zaraz dojdziemy do absurdów. Ja t
                                                    > ylko twierdzę, że
                                                    >
                                                    > - lizusostwo i mobbing nie jest przypisany tylko do jednej formy organziacyjne
                                                    > j czyli korporacji
                                                    > - lizusostwo i mobbing są przypisane do polskich firm
                                                    > - jest niesprawiedliwym i obraźliwym sugerowanie, że to jest na tyle masowe, że
                                                    > inacze się nie da, ergo, każdy (prawie każdy) kto odniósł sukces osiągnął to p
                                                    > odlizywaniem się , a jak już sie skutecznie podlizał i awansował , to zacząło m
                                                    > obingowac innych. Jest mnóstwo ludzi , którzy odnoszą sukcesy zawodowe normalni
                                                    > e - pracą, zaangazowaniem i także.....przypadkiem.

                                                    Zgadzam się, ale co do ostatniego... nie znam takiej osoby. Tzn. te co odniosły sukces bez podlizywania się to osoby z dg. Ale zdaję sobie sprawę, że moje obserwacje to zaledwie maleńki wycinek rzeczywistości.
                                                  • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 11:23
                                                    A ja przez te 30 lat poznałam bardzo dużo takich osób.
                                                  • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 11:45
                                                    Na swoim przykładzie ale nie wiem czy odniosłam sukces - robię to co lubię, czesto praca rozmazują mi się granice pracy i hobby, trudno mi sobie wyobrazić równie satysfakcjonujące zajęcia (bo z tym, że Nobla raczej nie dostanę pogodziłam sie jakies ćwierc wieku temu wink ) . Zarabiam, upraszczając znacznie powyżej średniej - stac mnie na opłacenie rachunków, wakacje, w razie potrzeby na prywatna edukacje , opiekę zdrowotną. Żadnej pracy nie dostałam "po znajomości", przy jej otrzymywaniu miało znaczenie moje doświadczenie i pewne niestandardowe umiejętnosci/kursy. O utrzymaniu zaangażowanie, uczenie się nowych rzeczy i postawa przeciwna do "niedasię".
                                                  • babcia.stefa Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 11.08.17, 07:31
                                                    >zgadywanie kaprysów i humorów, sprzeczne polecenia

                                                    Tak, ktoś to nawet opisał ładnie jako "sraczkę poleceń". Rób to, za chwilę: nie, może jednak tamto. I znowu: wracamy do wersji pierwszej i jeszcze dodatkowo dorzucamy kolejne zadanie. Na pytanie, jakie są priorytety czy terminy, bo nie da się tego wszystkiego naraz, następuje foch, że jesteś samodzielnym pracownikiem i nikt ci nie będzie organizował pracy.
                                                  • pade Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 11.08.17, 10:51
                                                    Albo robisz to samo trzy razy, bo za każdym razem "nie o to chodziło", ale jak pytasz o szczegóły, o doprecyzowanie, co konkretnie ma zawierać dane pismo/prezentacja, to słyszysz "no przecież powinieneś wiedzieć" i foch, że nie zawiera tego co "powinno". Czyli dodaję: czytanie w myślach.
                                        • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 11:23
                                          Albo mieć znajomości lub naprawdę być szczególnie utalentowanym.
                                        • nenia1 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 12:12
                                          Można też mieć dobry pomysł na siebie, własną firmę i też osiągasz przyzwoity poziom życia.
                                          • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 12:25
                                            No można. Tylko, że nie każdy chce i nadaje się do prowadzenia firmy. Poza tym w Nigerii ponad 90% mieszkańców prowadzi działalność gospodarczą i jakoś nie przekuwa się to na wielki sukces całego kraju.
                                            • nenia1 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 12:39
                                              Ale to chyba naturalne, że nie każdy chce. Podobnie jak nie każdy chce pracować w korpo.

                                              Pytanie co by było gdyby nie prowadzili?
                                  • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 11:10
                                    Ja pamiętam jak "lepsza" uczennica ("paskowa") miała problem z pewnym przedmiotem, groziła jej ocena dostateczna, jedyna na świadectwie.
                                    By wyciągnąć ją na czwórkę została (uprzejmość nauczyciela) dodatkowo wywołana do odpowiedzi.
                                    Wcześniej do odpowiedzi została wywołana uczennica przeciętna, mająca z tego przedmiotu zwykle tróje.
                                    Dostała dwa pytania, na jedno odpowiedziała, na drugie - nic. Dostała tróję (zasłużenie). Potem była pytana tamta "lepsza" uczennica.Odpowiedzieła dokładnie tak samo jak ta słabsza. Jedno pytanie - dość obszernie, drugie - nic. Dostała czwórkę, by jednak mieć ten swój pasek. Całkowicie niesprawiedliwie bo z tego przedmiotu zasługiwała na tróję.
                                    Niestety niesprawiedliwość widać już w szkole.
                                    I nauczyciele są uprzedzeni do niektórych uczniów, podobnie jak niektórym (szczególnie tych z lepszych rodzin) dają fory.
                                    Widziałam nieraz za moich czasów.
                                • babcia.stefa Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 08:17
                                  W mojej eks-korpo miały miejsce dwa tak spektakularne porażki awansowe, że do dziś o tym myślę.

                                  Najpierw awansowała błyskawicznie panna, która przyszła z zupełnie innej branży na juniorskie stanowisko, na którym niespecjalnie sobie radziła (do cotygodniowych rytuałów należało akcja "cały dział pędzi na ratunek, bo K. znowu coś spieprzyła/zapomniała/zawaliła"). Po niecałym roku odbyła się reorganizacja i panna dostała własny dział do zarządzania, po dwóch latach była szefową pionu trzech działów, po czym dostała niesłychanie wysokie stanowisko, czegoś w rodzaju konsultanta wewnętrznego badającego procesy całej firmy, ale niebiorącego udziału bezpośrednio w "produkcji". Gdybym miała określić, co tam robiła, to powiedziałabym, że głównie układała pasjanse. Po paru latach zwariowała (dosłownie) i zwolniła się sama.

                                  Drugi był koleś, który był znakomity merytorycznie i jako kierownik małego działu zajmującego się jedną konkretną rzeczą sprawdził się doskonale; nagle awansowano go tak, że miał pod sobą pół firmy i mu odwaliło. Wprowadził regularny mobbing (np. telefony "bądź u mnie za pół godziny" i rzucenie słuchawką, potem wysyłanie maila, że spotkanie jednak przełożone na bliżej nieokreślony termin i tak po kilka razy; ofiara trzęsła się ze strachu czasem i przez tydzień, a potem okazywało się, że chodzi o jakąś kompletną duperelę). Jego ulubioną rozrywką było okłamywanie podwładnych; przyłapany na kłamstwie rozpromieniał się i mówił "o, widzisz, jak świetnie wami manipuluję, uwierzyliście mi". Przez 1,5 roku rządów rozwalił te 3 działy kompletnie, bo kto nie zwolnił się sam, to on zwolnił jego. W końcu go wylano, ale szkody były nie do naprawienia.
                          • simply_z Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 22:10
                            sfrustrowanej?? też tak kiedyś twierdziłam ale taka prawda, wiesz z kim się trzymać, z kim pić i masz stanowisko. Gorzej jak nie umiesz się podlizywać...
                        • sundry Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:46
                          Był zresztą niedawno wątek o imprezie firmowej i ktoś tłumaczył, że nie wypada odmówić przyjścia czy szybko się zmyć, bo będzie to źle widziane przez szefów.

                          Btw, bardzo mi miło z powodu mojego cytatu w Twojej sygnaturce smile
                          • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 20:00
                            "Btw, bardzo mi miło z powodu mojego cytatu w Twojej sygnaturce"

                            smile
                            Mądrego to i przyjemnie posłuchać, a i zacytować można wink
                            • sundry Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 20:55
                              Zarumienilam się smile ja też uważam Twoje posty za mądre i chętnie je czytam smile
                • eliksir_czarodziejski Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 12:27
                  "Dla mnie też, i to w dodatku słabo płatnej. "

                  Hahaha, świetne smile
      • ongoing Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 23:09
        taaa, jasne, korporacje to zło i awansują tylko cwanicy, ja w to nie wchodzę i ruszam w Bieszczady... litości. To, że się w korporacji nie odnalazłaś, to nie powód, żeby aż tak uogólniać. Są korporacje, w których uczciwie i bez "całowania tyłków" można dojść do wysokiego stanowiska i wysokich zarobków. I tak, trzeba być lepszym niz konkurencja i pracować - to za to się dostaje pięciocyfrowe pensje, nie ma nic za darmo.
        • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 23:31
          Kiedy czytam podobne bzdury (kazda korporacja to zuo itp) i widzę jak dobrze maja się też inne legendy i mity, przestaję się dziwić, że PiS wygrał wybory. Legendy rządzą.
          • ongoing Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 23:48
            coś w tym jestsmile
          • starczy_tego Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 00:46
            Mi tez ręce opadły, myślałam ze tego typu mądrości to era lat 90/00, ale tradycja trzyma sie mocno jak widać...
            • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 09:37
              Ależ nie krępuj się, napisz to: nie lat 90, tylko socjalizmu wink

              Pozdrawiam z socjalistycznego raju smile
          • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 09:35
            Trudno Ci będzie spotkać na tym forum osobę bardziej antypisowską niż ja smile
            • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 10:05
              Łatwo.
              • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 10:07
                poza tym - nie chodzi o bezposrednie poparcie dla PiSu tylko wiarę w mity, uogólnienia (oszukała mnie Gienia, wszystkie Gienie to oszustki) - to jest baza PiS
                • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 10:25
                  Mity, mówisz.
                  To trochę nie tak. Ja też na swojej drodze spotkałam ludzi, których wypromowała ich ciężka praca i wiedza merytoryczna, rozwój.
                  Ale to co widziałam w paru miejscach, w tym w ostatnim, przypominało The Circle tak boleśnie, że nie byłam w stanie zmęczyć książki do końca, bo za bardzo mnie wkurzała.
                  • simply_z Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 21:00
                    Tylko widzisz Chica, wydaje mi się, że w wielu miejscach tak jest. W urzędach, szpitalach, szkołach, instytucjach państwowych itd.. Wszędzie też tam gdzie pracuje się grupowo.
                    • zlababa35 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 08:40
                      W szkołach (zwłaszcza tych publicznych!) - potwierdzam! Matka ileś lat przepracowała jako nauczycielka, najbliższe 2 kumpele to nauczycielki, dodam, że merytorycznie bardzo dobre, a to, co opowiadają o wyścigach do łask dyrekcji sprawia, że chyba nie miałabym ochoty na powrót do szkolnictwa. Jedna przeniosła się do małej szkoły prywatnej, gdzie tylko ona obsadza swój przedmiot i wreszcie jest spokój. Ale za to nawał pracy ogromny, w dziwacznych godzinach (np. przyjeżdża o 19 do bursy pouczyć przedmiotu chłopców z klasy sportowej, których cały tydzień nie było ze względu na zawody).
                      • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 08:49
                        No więc własnie. Patologia może się zdarzyć wszędzie a ryzyko jej wystąpienia rośnie wraz ze wzrostem bezrobocia (kiedy, upraszczając, ludzie więcej przełkną, żeby nie stracić pracy). Struktura organizacyjna ma mniejszy wpływ na częstotliwośc pojawiania się tej patologii.

                        A nawiązując do szkoły. Kiedyś, dawno, chodziłam na spotkania informacyjne do liceów. W jednej ze szkoł pogarda dyrektor dla nauczycieli tak rzucała się w oczy, że miałam w nosie "wspaniałe wyniki szkoły" .
                        • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 09:55
                          Całkowicie się nie zgadzam. Istnieją opracowania wykazujące, że pewne rodzaje struktur typu korpo to idealne środowisko dla kwitnięcia psychopatów i różnego rodzaju ślizgaczy.
                    • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 09:56
                      Tak, ale są miejsca gdzie bardziej, a są miejsca gdzie mniej. Szkoła to też takie toksyczne środowisko.
                      • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 10:09
                        Wszystko i wszędzie może być toksycznym środowiskiem. Istotą problem jest możliwośc lub jej brak opuszczenia środowiska, które uważamy za toksyczne - taka możliwość daje - upraszczając- niski poziom bezrobocia.
                  • babcia.stefa Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 14.08.17, 08:23
                    > The Circle

                    "Portugalski brunch Alistera".

                    Jeżujeżu, kiedyś musiałam, jako kierownik, bo dotyczyło mojego pracownika, uczestniczyć w czymś takim. Sprawa była do załatwienia jednym mailem, musiałam (gryząc się w policzek, żeby nie ryknąć śmiechem) uczestniczyć w długich rozmowach, mediacjach, tłumaczeniu ludziom, że X nie miał na myśli tego, co w ramach dogrzebywania się piątego dna mu się imputuje, a Y wcale nie czuje się urażony, w związku z czym X nie musi przepraszać Y.
        • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 07:55
          Ja wierzę, że wobec pracowników niektóre korporacje są naprawdę w porządku.
          Niestety skala ich zniszczeń wobec osób (firm) spoza korporacji jest olbrzymia. Pojedyncze kwiatki wychodzą często po latach, a i tak są często tuszowane.
          Nie mniej jednak niech pracownicy żyją w błogiej nieświadomości, ja wiem, że i tak się z tą wiedzą nie przebiję.
          • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 08:01
            Wiesz, jeżeli wejdziemy na poziom najwyższy (czyli rola korporacji we współczesnym świecie i ich wpływ na np politykę) to zapewne masz rację (ale tutaj też wiele zalezy od branży).

            Ale tutaj dyskutujemy o drogach kariery i twierdzeniu, że w korpo zależy ona od podlizywania się , delikatnie mówiąc. Jest to stwierdzenie fałszywe en masse.
            • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 09:36
              Osobiście uważam, że jest to zuo na absolutnie wszystkich poziomach, rujnujące od ludzkiej psychiki na poziomie indywidualnym, po gospodarkę na poziomie światowym.
              Tym niemniej, w Polsce pracowałam w korpo, bo lokalni janusze biznesu byli jeszcze gorsi. Matczyne łono korpo na polskim rynku pracy to akurat nie najgorsze schronienie. Przynajmniej jest multisport wink
              • babcia.stefa Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 19:33
                I owocowe środy!
                • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 20:01
                  U mnie były poniedziałki wink do tego soki codziennie, kanapeczki oraz, uwaga, ciasto w piątek! big_grin
                  • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 20:08
                    O co chodziło? Jakieś darmowe żarcie?
                    • babcia.stefa Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 07:50
                      Tak, niektóre korpo reklamują się w ogłoszeniach o pracę, że np. w środę możesz się poczęstować jabłuszkiem fundowanym przez firmę. Jakby dla kogokolwiek przy zdrowych zmysłach miało to jakiekolwiek znaczenie.
                      • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 08:21
                        A można wziąć na wynos? big_grin
                        • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 09:26
                          Ciasto w piątek się bierze na wynos jak nie wyżrą wszystkiego. Bo wiadomo że przez weekend się zmarnuje.
                    • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 09:25
                      Yup. Jedno co mi się z tego podobało, to że naprawdę nie musiałam się martwić, żeby po drodze do fabryki kupić coś na śniadanie. Śniadanie tam już było.
              • babcia.stefa Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 11:53
                Natomiast co do meritum: korporacje w obecnej formie to wynaturzenie i należy to wszystko rozpirzyć dowolnym sposobem i zaorać.

                Rozpoczęłabym rozpirzanie od sektora finansowego, a potem radykalnie ukróciła smycz branży internetowej.

                Ahmed Goldstein jak na zamówienie:

                "Wiecie co mnie wkurza najbardziej w naszym obecnym kapitalizmie? Fakt, że on już nie tyle zjada własny ogon, co dawno go zjadł, wysrał, a teraz zjada to, co wysrał. Prawie wszystko, co kupujemy przechodzi przez trotylion podwykonawców, pośredników, leasingów, franczyzn itd. Połowa tych ludzi zajmuje się tylko i wyłącznie tym, żeby zrobić klienta i partnerów biznesowych w konia. Jak coś jest drogie, to nie wiesz czy naprawdę jest tyle warte, czy może któryś pośrednik narzuca kosmiczną marżę. Jak jest tanie, to też nie wiesz czy naprawdę powinno być tanie, czy może jednak ktoś po prostu nie zapłacił pracownikom albo płaci podatków. Kupując dobry produkt, w wielu przypadkach nie wiesz czy naprawdę wspierasz producenta czy może po prostu zarabia cały łańcuszek pośredników, a producent (czy to właściciel fabryki czy jego pracownicy) niewiele z tego mają. Jak sam się w Polsce zajmowałem biznesami na niewielką skalę, to też najlepiej płaciła mi firma, dla której praktycznie nic nie robiłem (prowadziłem kurs, na który pracownicy nie mogli przychodzić, bo im się zmieniały godziny pracy), ale było im wszystko jedno, bo byli tylko pośrednikiem."
                • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 12:06
                  Z tym się zgadzam. Na tym poziomie korporacja to zło.
                • butch_cassidy Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 12:42

                  > Ahmed Goldstein jak na zamówienie:
                  >
                  > "Wiecie co mnie wkurza najbardziej w naszym obecnym kapitalizmie? Fakt, że on j
                  > uż nie tyle zjada własny ogon, co dawno go zjadł, wysrał, a teraz zjada to, co
                  > wysrał. Prawie wszystko, co kupujemy przechodzi przez trotylion podwykonawców,
                  > pośredników, leasingów, franczyzn itd. Połowa tych ludzi zajmuje się tylko i wy
                  > łącznie tym, żeby zrobić klienta i partnerów biznesowych w konia. Jak coś jest
                  > drogie, to nie wiesz czy naprawdę jest tyle warte, czy może któryś pośrednik na
                  > rzuca kosmiczną marżę. Jak jest tanie, to też nie wiesz czy naprawdę powinno by
                  > ć tanie, czy może jednak ktoś po prostu nie zapłacił pracownikom albo płaci pod
                  > atków.

                  Otóż to. Można sobie w nos wsadzić wszelkie 'fair traidy' czy 'kupuj lokalnie', bo znaki 'fair trade' się zwyczajnie kupuje, a lokalny przedsiębiorca może być dokładnie taką samą szują, jak ten, co wyzyskuje Chińczyków. Może też nie być i może być tak, że ten, kto produkuje w Chinach akurat zapewnia godne warunki pracy... Próbowałam kilka firm sprawdzać przez net. Zawsze na jakimś etapie trop się urywał, nie dawało się do samego końca prześledzić procesu produkcyjnego - jak ktoś ma inne doświadczenia, to chętnie przeczytam smile

                  Tak że klient jest praktycznie bezradny, bo może okazać się tak, że jego najlepsze intencje są zwyczajnie przedmiotem handlu. Mało tego - nikt nie traktuje go poważnie, bo zazwyczaj osoby, z którymi ma kontakt są do tego specjalnie przeszkolone (w metodach manipulacji) i mają zerowy wpływ na stan faktyczny. Zaś do decydentów klient dostępu nie ma. Klient jest dziś traktowany jak ostatni idiota i jedni dają się na to nabrać, inni nie. Najgorsze że uczciwość w handlu dąży do zera. Zdarzają się wyjątki (najczęściej małe firmy), ale to jest kropla w morzu.
                • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 13:48
                  Stefa, Ty mi normalnie z ust wyjmujesz. Branża internetowa, moja ulubiona. Ile tam jest bulszitu wie tylko ten, kto pracował big_grin
                  • babcia.stefa Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 13:54
                    I uważam, że należy to wszystko podzielić, ukrócić, uregulować, opodatkować i wziąć za twarz.
    • dziennik-niecodziennik Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:31
      To zalezy gdzie sie pracuje. W korporacjach sa namnozone stanowiska i faktycznie mozesz sobie awansować i awansowac. W mniejszej firmie gdzie masz etapy pracownik-zastepca kierownika-kierownik juz tak nie poawansujesz.
      Ale - czy to jest najwazniejsze?...
    • mamablue Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:33
      Za długo i zbyt wysokim kosztem. Naprawdę nie warto.
    • 71tosia Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:37
      zależy od branzy. W mojej, na uczelni nie jest możliwe (i na szczęście) by 4 lata od rozpoczenia pracy zostać rektorem wink. Na sukces zawodowy pracuje się ciężko (chociaż przyjemnie), szefem grupy badawczej na dobrej uczelni zostaje się zwykle ok 40 (u nas szczególnie na słabszych uczelniach jest to ciagle zbyt długi proces) i dobrze, bo by szefować innym trzeba najpierw udowodnić ze się samemu cos umie. Jednym z najmłodszych rektorow (i to nie tylko w Polsce) jest rektor UW - Marcin Palys ma ok 50. No ale bywaja zawody gdzie można piac się w gore szybko np. p Bugale od osoby piszącej 'paski' w TVN, pozniej reserchera w TVP do szefa podobno najważniejszego programu informacyjnego Wiadomosci zajelo jakies 3 lata chyba, musi chyba być bardzo zdolna wink
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,22205542,zmiany-w-wiadomosciach-tvp.html#BoxNewsImg&a=167&c=96
      • berdebul Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:29
        Pałys to chlubny wyjątek, nauka w Polsce jest niestety stara i lubi hierarchię. Zupełnie inaczej pracuje się na zachodzie. Dużo młodsi kierują zespołami i nie muszą sie użerać z szefem-reliktem PRL-u.
        • 71tosia Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 21:14
          nawet na polskich uczelniach zalozenie grupy badawczej zalezy od tego czy potrafisz zdobyc pieniadze na swoje badania, znam osoby przed które robią to z powodzeniem przed 40tka, ale nie 20 latkow. Bo pomysły, umiejetnosc pisania projektów, kierowania innymi przychodzi z czasem i doswiadczeniem, w Stanach też trzeba odbyc staze podoktorskie by dostac szanse na to by mieć grupę i samodzielnie realizować pomysly naukowe, udaje się to tylko nielicznym. I nawet tam pozycja rektora czy nawet dziekana to jednak ukoronowanie dzialnosci naukowej a nie jej początek.
          ps nie wiem gdzie ty pracujesz ale u mnie 'relikty' sa już raczej dawno na emeryturze, dzis w nauce rzadzi raczej pokolenie 50latkow (nie zawsze madre i pracowite ale studia konczące u schyłku PRLu i wiekszosci po stazach zagranicą).
          • berdebul Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 23:23
            Żeby zdobywać pieniądze na badania musisz mieć zielone światło z góry, bo umowy są zawierane z instytucja (chyba, ze składasz jako osoba fizyczna). Jeżeli ktoś chce kogoś udu...pić to wystarczy nie podpisać mu umowy o finansowanie, lub w ogóle uwalić projekt na poziomie pisania. Znam takie przypadki.
            Może to wrażenie, ale z moich znajomych nikt nie skarży się na ludzi oszukujących we wnioskach o stypendia, czy nie opowiada historii o odrzuceniu projektów, ze względu na totalne głupoty we wniosku, a u mnie, tylko z mojego niewielkiego "podwórka" znam takich sytuacji kilkanaście.
            • 71tosia Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 00:03
              nie wiem jak jest u ciebie u mnie nikt wnioskow nie blokuje. Co do oszukiwania, a raczej skladania nierealnych obietnic w projektach, to jest niestety powszechne, nie tylko w Polsce. W ESFie projektow odzuca w niektorych callach nawet 99% projektow wiec wyscig w w skladaniu obietnic na poziomie Nobla jest spory wink. Autopromocja i umiejetnosc reklamy tez sa coraz powszechniej premiowane w nauce. By osiagnac sukces w nauce ciagle jednak najwazniejsze sa talent, pracowitosc ale umiejetnosc wspolpracy z ludzmi i troche szczescia tez nie zaszkodza. Droga od doktora do rektora (jezeli ktos ma takie ambicje - ja nie mam) jest jednak bardzo dluga.
        • princesswhitewolf Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 22:20
          A gdzie to niby rektorami zostaja mlodzi ludzie berdebul bo ja zylam i w USA gdzie studiowalam i tu w UK i nie zauwazylam takiej promocji mlodych rektorow lol... Na jakiej sensownej uczwlni niby tak jest. Raczej odwrotnie, mlodych na wysokich stanowiskach to widzialam tylko w Polsce w sektorze prywatnym itp
          • berdebul Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 23:14
            Nigdzie nie pisałam o reaktorach, tylko o osobach prowadzących zespół.
      • zlababa35 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:36
        Prawdę mówiąc, refleksje do tego wątku nasunęły się mi m.in. po przeczytaniu zalinkowanego przez Ciebie artykułu... No nie ma chu... we wsi, żeby pani była aż tak mocna, żeby w 3 lata stać się aż takim specem i tak awansować.
    • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 18:42
      Myślę, że ... to nie jest takie proste, nawet jeżeli sobie zdefiniujemy sukces jako proporcję wynagrodzenia i satysfakcji z pracy. Taki sukces zależy przecież też od branży - w Twoim przypadku..wiesz, nie ma Noblów z tłumaczenia smile. Są tylko klienci. Jeżeli ich masz, to znaczy, że jakiś sukces odniosłaś. Kariera w korpo jest specyficzna - jak ktoś wczesniej zauważył, w tych wielkich "dyrektorów" jest "mnogo a mnogo" , ścieżka kariery mniej więcej zdefiniowana, wszystko jest bardziej przewidywalne. IMHO ciekawsze są historie sukcesu spoza świata korporacji.
      • zlababa35 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:38
        To nie jest tylko kwestia sukcesu, ale i kompetencji. Po wejściu na porządne forum branżowe czuję się wdeptana w ziemię. Ludzie pytają o terminy, których nigdy w życiu nie słyszałam - ale to pół biedy. Najważniejsze, że są tacy, którzy im udzielają wyczerpujących odpowiedzi!!! OMG!
        U mnie kłania się brak wykształcenia ściśle translatorskiego niestety, brak szkoleń (przeważnie drogie i daleko wink).
        • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:47
          Ba, znam (znałam) jedną osobę, która udziela wyczerpujących informacji na translatorskich forach. Po politechnice, z przeogromną wiedzą ogólną i talentem językowym. Wyleciał z pracy (jako tłumacz) , bo....nie spodobały mu się warunki umowy, którą tłumaczył, więc je zmienił na lepsze. Serio big_grin . Poza tym - naprawdę brzytwa - mogłaś zadzwonić w nocy z pytaniem jak po angielsku jest bernikla obrożna a on od razu odpowiadał big_grin Bezbłędnie. Nie wiem czy osiągnął sukces.
          • zlababa35 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 20:03
            He he, dobre z tą umową big_grin.
            PS. Nie mam pojęcia, co to bernikla obrożna big_grin big_grin big_grin.
            • joa66 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 20:07
              Ptaszek big_grin Berniklę teraz znalazłam, na poczekaniu, żeby oddać poziom abstrakcji jego wiedzy ogólnej. Z moich z nim konsultacji niewiele pamiętam, ale to też były rzeczy tego typu.
            • chicarica Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 09:42
              Kwestia sprawnego posługiwania się google i wikipedią może...
              • zlababa35 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 10:03
                No nie chciało mi się wink.
              • 1st.world.problems Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 10:22
                Ew. tłumaczów jak mrówków wink, branżowe fora są często globalne i prędzej czy później znajdzie się ktoś ze znajomością wąsko-specjalistycznej terminologii.
    • wapaha Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:30
      Każdy ma wewnętrzne i zewnętrzne cele. Dla jednego sukcesem moze być dojście do pieniędzy , których nigdy nie zarabiał, wysokie stanowisko do którego dążył, znajomości które nawiązał itp. W obecnej firmie, swego rodzaju sukces zawodowy osiągnęłam po dokładnie 17 dniach roboczych. Kolejne cele przede mną.
      • zlababa35 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 19:39
        Brawo smile.
    • oqoq74 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 20:52
      Zależy co uważamy za sukces. Mam kolegę w pracy, który w pół roku awansował z szeregowego pracownika na kierownicze stanowisko. Brał na siebie wszystko co mu zrzucało szefostwo, starał się pokazać, że zna się na wszystkim. Typ głupio mądry, który robi wokół siebie dużo zamieszania, daje do zrozumienia czego to on nie robił.
      Owszem awansował, zarabia więcej. Ale jednocześnie stał się przedmiotem kpin i żartów, bo faktycznie nie zna się na wielu rzeczach.
      Dla mnie praca i sukces w pracy nie jest celem samym w sobie. A już, jak to gdzieniegdzie bywa, wchodzenie innym w d..., żeby coś zyskać, to już całkowicie mi obcy sposób działania. Za bardzo pyskata jestem i jak mi się coś nie podoba to to mówię wprost, a ludzie raczej tego nie lubiąsmile
    • kalia-kalia Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 21:26
      Nie osiągnęłam żadnego sukcesu zawodowego i to się nie zmieni.
      Myślę, że m.in. ważny jest czynnik osobowościowy - wiara w siebie, pewność siebie, poczucie, że dam radę. Żadnej z tych rzeczy nie mam.
      • 1st.world.problems Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 10:23
        Na każdym etapie edukacji te czynniki są wazne, na studiach a często i w szkole sredniej nikt nikogo za uszy nie ciągnie.
    • bialeem Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 21:31
      Ale ona tak z ulicy przyszła? Pierwsza praca?
      Znam babki, które korporacyjnie awansowały błyskawicznie. Dwa topowe przypadki, to dziewczyna niezwykle mądra i piękna, która w 3 lata stała się najmłodszą x w firmie y, a czego się nie dotknęła zamieniało się w złoto. Drugi, to laska, która zawaliła dużo, ale siedziała po godzinach i całowała zadki absolutnie każdemu. Tempo podobne. Powody, jak podejrzewam, różne. Ogólnie w moim środowisku większość ambitnych robi od zera do szefa działu lub podobnego w około 3 lata. Gorzej z dyrektorskimi stołkami. Tam to już estrogen się wpuszcza jedynie pokazowo albo w jakichś nieistotnych dla firm miejscach.
      • zlababa35 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 21:45
        Nie - napisałam, że wcześniej kilka lat pracowała w mniejszych (ale też znaczących) firmach w dziale zakupów i zaopatrzenia, przeszła do tego mega korpo na podobne początkowo stanowisko (kierownicze, ale nie powalające) i mniej więcej w ciągu 4 lat faktycznie się rozwinęła. Bo to CV wylicza nie tylko umiejętności i stanowiska, ale i konkretne osiągnięcia, poparte liczbami.
        • simply_z Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 22:15
          ee tam, taka mądra, a i tak ty jej musisz tłumaczyć dokumenty, bo pewnie włada tylko korpo-angielskimwink
          • zlababa35 Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 10:00
            Simply, on a jest mądra w swojej branży, a ja - średnio - mądra w swojej, chociaż tyle lat w niej siedzę... Ale uczę się czegokolwiek tylko praktycznie, na materiale, na którym pracuję, no i czasami jest ciężko, żeby wzbić się na wyższy poziom (umiejętności oczywiście). W tej chwili nic mnie już w moim mieście nie trzyma, córka i tak w sumie niezadowolona ze szkoły (i to jest jej opinia, nie moja), zaczynam rozważać przeprowadzkę do jakiegoś większego ośrodka - gdzie na miejscu byłoby więcej klientów, ale też i możliwości zrobienia podyplomówki bez konieczności dojazdów. Jakbym namówiła mamę, żeby te 2 x na miesiąc przyjechała na weekend i poobcowała z wnuczką, kiedy ja bym miała zjazd, to byłby w ogóle raj. Takie myśli mi się rodzą, że czas ucieka, a wciąż za mało umiem...
            • simply_z Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 20:43
              Nie twierdzę, że nie jest mądra, chociaż powtórzę-w korporacji naprawdę nie trzeba być super inteligentnym, żeby się wybić. A Zakupy aż tak skomplikowanym działem nie są, prędzej IT-choć tu też różnie bywa lub ewentualnie GL, wyższa księgowość.
              Bardzo często managerami i liderami zostają osoby, po byle jakich studiach typu teatrologia, politologia i uczelniach na które poszły bo nie dostały się na lepsze i z obawy przed matematyką, nie znające żadnych języków poza angielskim itp. co też o czymś świadczy-bo gdy ktoś wkuwał na medycynie czy rysował projekty, oni beztrosko popijali piwo i wyrabiali umiejętności towarzyskie. Bardzo często liczy się wytrwałość-monotonne klepanie, siedzenie po godzinach, spędzania gros swojego czasu z ludźmi z pracy, wkradanie się w łaski zarządu itp. Co więcej, duży sukces odniosły osoby, które te 10-9 lat temu zaczynały od zera w outsourcingach, które dopiero u nas raczkowały. Czy umniejszam? może ale za dużo widziałam przypadków takich "karier"...
      • princesswhitewolf Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 22:17
        O Polsce bialeem zapewne mowisz. Tu gdzie mieszkam za piekno i mlodosc sie awansuje tylko w przemysle mody i na szczytach siedza estrogeny rowniez
        • minor.revisions Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 00:34
          Nie, tak jest wszędzie. Niedawno linkowałam badania w tym kierunku, które przez wiele lat były prowadzone wśród studentów /absolwentów West Point. A z tego co widziałam w amerykańskich korporacjach, wszystkie kobiety na wysokich stanowiskach były piękne. Nie tylko dobrze zrobione dzięki kasie, pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Wyjątkiem była pani wiceprezes w korpo z Fortune 500, prawniczka po Harwardzie, która była niesamowicie konkretna i profesjonalna i była tak dobra że mogła sobie pozwolić na to żeby wyglądać jak prowincji almanach bibliotekarza w okularach jak denka od jaboli.
          • kaz_nodzieja Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 07:53
            Wstawisz zdjęcie choćby dwóch z nich?
            • minor.revisions Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 21:19
              Wal się.
        • bialeem Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 09.08.17, 09:06
          Mówię o Polsce, ale problem z brakiem kobiet na wysokich stanowiskach jest globalny.
          Nawet postępowa Szwecja musiała wprowadzić quoty na % pań w zarządzie i gdzieś czytałam, że zostało to rozwiązane tak, że kilka najlepszych kobiet obsadza po kilka zarządów.
          Nie twierdzę, że pani nr 1 awansowała z powodu urody. Jej kompetencje i inteligencja daleko przewyższały jej współpracowników. Ale uroda na pewno nie zaszkodziła.
    • lucerka Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 21:32
      Cztery lata mi wystarczyly aby dojsc do pewnego etapu zawodowego, na ktorym zawsze chcialam byc. Lut szczescia, dobra fala w mojej branzy pomogly.
    • princesswhitewolf Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 22:15
      Nawet gdybym byla CEO w firmie gdzie pracuje pewno nie nazywalabym i nie odczuwalabym tego jako sukces. Taki typ jestem. Im wyzej w gore tym wiecej godzin wysiadujesz w pracy. Nade mna jest tylko CEO, kobieta, moj szef. W zyciu nie chcialabym miec jej stanowiska. Ja po 8-9 godz ide do domu, moge pracowac z domu itd. Ona siedzi tam po 12 godzin... Nie dziekuje.
      • bywalec.hoteli Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 23:01
        No właśnie, czy kariera taka fajna? Te długie godziny pracy i stres?
        • princesswhitewolf Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 08.08.17, 23:13
          Ja to chyba "kreci". Ale ten stres... kwartalnie na jej twarzy przed spotkaniem z zarzadem...
          • lucerka Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 11.08.17, 20:59
            Ale sukces zawodowy to nie musi byc stanowisko Twojej szefowej...Nie tylko korpo/biuro/lab istnieje na swiecie.
    • po-trafie 12 lat 09.08.17, 13:41
      po 5 latach nie mialam problemu ze znalezieniem pracy, po 8 latach praca szukala mnie sama, po 12 juz faktycznie mam 2-3 poziomy managerow pod soba, przekazuje ludziom wiedze, moge byc CTO w firmie mniejszej lub miec stanowisko w wyzszej warstwie managerow w firmie duzej.

      W czasie tych 12 lat mialam momenty, kiedy pracowalam po 12h, nigdy krocej niz 9h dziennie. Pracowalam z domu, z biura, z wakacji, z rodzinnych swiat. Jestem uparta i nie lubie odpuscic dopoki cos nie jest zrobione, rozwiazane, skonczone, ulozone.
      Jednoczesnie: uwielbiam to, co robie. To jest jak uzalezniajace nieskonczone rozwiazywanie zagadek logicznych, zabawa w puzzle i kalambury. Lepsze niz kazdy firm, serial, gra koputerowa lub planszowa.
      Nie wytrzymalabym bez tego, na wczasach po 2 tygodniach czuje ze zaczynam glupiec, ze gdzies ta pamiec, analiza, organizacja, zonglowanie wieloma elementami zaczyna zamierac.
      Lubie inne aktywnosc w zyciu, moge spedzic czas z przyjaciolmi, czytac ksiazki, podrozowac albo uprawiac sport, ale po kilku tygodniach takiej egzystencji az czuje jak mnie cos w glowie swedzi. Czegos brakuje.
      Praca jest moim kocykiem bezpieczenstwa, w pracy wiem co robie, jak robie, gdzie robie. O ile w rodzinnych emocjach moge byc zagubiona, w relacjach przyjacielskich moge czuc, ze cos jest zle i nie wiedziec jak to ogarnac.. o tyle praca ma jasnosc i klarownosc, ktora daje mi duzo spokoju.
      Nawet jesli oznacza to, ze 100 dni w roku jestem poza domem.

      Moze posiadanie dzieci zmieniloby te persepektywe?
      • kaz_nodzieja Re: 12 lat 09.08.17, 13:43
        Bardzo zazdroszczę.
      • zlababa35 Re: 12 lat 09.08.17, 16:48
        Zmieniłoby, bo nie dałabyś rady i nie chciałabyś aż tyle pracować wink.
        • black_halo Re: 12 lat 10.08.17, 12:43
          Gorzej jakby chciala a nie mogla.
    • conena Re: Długo pracowałyście na sukces zawodowy? 10.08.17, 11:41
      ja jeszcze cały czas pracuję na oszałamiający sukces zawodowy. jeżeli punkt, w którym jestem teraz, chociaż niezły i dla wielu kosmiczny, miałby być moim szczytem, to załamka. muszę w życiu więcej, lepiej, bardziej, inaczej nie będzie mi się chciało w ogóle z domu wychodzić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka