Dodaj do ulubionych

Seryjna monogamia :)

04.04.18, 09:49
Jak to u was, emamy, bylo i jest?
Taki wybor zyciowy z rozmyslem, czy po prostu tak wyszlo?
Większość dotychczasowego zycia bylyscie wolne czy w zwiazku?
Macie dzieci z pierwszym, ostatnim czy gdzies "po drodze"?
Wzielyscie kiedys slub?
Macie cywilizowane kontakty z eksami? Zero kontaktu? Topór wojenny?
Jakies zyciowe refleksje na temat? Wnoski, morały?

Ja na razie ogranicze sie do namyslu, ze to ciekawy sposob na zycie, na plus o tyle, ze do nowego zwiazku nie wnosi sie starych bledow. No i nie ma sie w sypialni tego samego zioma od 20 lat wink
Obserwuj wątek
    • vasaria Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 09:57
      Chętnie poczytam. Bo ja właśnie mam w sypialni tego samego zioma od 20 lat wink. A wcześniej jeszcze 5 lat poza sypialnią tongue_out. Co za tym idzie dzieci mam z pierwszym (i jak na razie jedynym) mężem.
      • banksia Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 10:43
        Przyznam ze fascynuja mnke takie historie jak twoja - w sensie, jak nikle sa szanse, by za pierwszym razem trafic na osobe, z ktora chce sie zdecydowanie zdeklarowac chec spedzenia calego zycia razem? I faktycznie je razem spedzic?

        Czy to traf, jak wygrana w lotto? Bo chyba nie chodzi o to, by chlopaka z licealnych czasow trzymac sie do grobowej deski dla zasady, prawda?

        Myslisz ze to czyste zrzadzenie losu, czy ze była w tym jakaś twoja zasluga?
        • heca7 Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 11:57
          Zrządzenie losu ale na pewno jakaś tam zasługa obu stron jest. Nawet idealny związek przecież da się zniszczyć.
          Ja mam dzieci z pierwszym mężem i jak na razie ostatnim wink Nie planuje zmieniać bo jestem w 100% zadowolona ze swojego związku.
        • vasaria Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 12:33
          aaaaaa, opisałam się jak dzika i wżarło sad

          jeszcze raz. mama mi zawsze powtarzała, żeby nie żenić się z pierwszym, ale wyszło jak wyszło. mąż nie jest moim pierwszym chłopakiem, ale pierwszym mężczyzną, jeśli wiecie co mam na myśli wink.
          zastawiałam się długo, bo chciałam ci szczerze odpisać i myślę, że to szczęście. zasługi to w tym mojej chyba mało. ponieważ razem dorastaliśmy, mamy zbieżne poglądy co do wychowywania dzieci (dziś już właściwie wychowanych wink ), wydawania pieniędzy, spędzania wolnego czasu itp. tym samym omija nas duża ilość konfliktów. nie, że w ogóle się nie kłócimy, ale wydaje mi się mniej niż inne pary. ja go po prostu BARDZO lubię. jest fajnym facetem, z którym, gdyby nie był moim mężem, mogłabym się przyjaźnić. mamy podobne poczucie humoru. nawet w złym czasie, czy kłótni, jesteśmy w stanie się rozśmieszyć. nie ma i nigdy nie było u nas cichych dni ani fochów. nie gramy seksem (nie jest karą, ani nagrodą). nawet mega wkoorwiona na niego, jeśli mam ochotę, to biorę wink. dom jest naszą wspólną sprawą. w trakcie naszego związku już kilka razy płynnie przechodziliśmy od np. ogarniania domu w pełni czy części przez niego do ogarniania przeze mnie (zależy kto w danym czasie ma więcej wolnego czasu). dzieci, nawet maleńkie, nawet gdy on pracował, a ja "siedziałam" w domu, zawsze ogarnialiśmy razem. nawet gdy wstawał na 5 do pracy, w nocy normalnie do nich wstawał. ja to wszystko pamiętam - te fajne lata. gorsze momenty wyrzucamy z głowy. jest mega marzycielem, jego marzenia, którymi mnie zaraża, z czasem stają się planami i zostają spełnione. wciąż mamy wiele celów, do których wspólnie dążymy. i na koniec, hehe ..., no muszę to napisać, mąż jest najprzystojniejszym facetem, jakiego widziałam (no poza tv) wink. jak go widzę to mi lepiej. jak mi smutno, do niego dzwonię najpierw. gdy usłyszę coś fajnego, nie mogę się doczekać, żeby to z nim obgadać. taaaaa, czasem mam ochotę udusić, ale wiem, że uduszonego byłoby mi żal tongue_out.
          • bywalec.hoteli Re: Seryjna monogamia :) 05.04.18, 16:11
            pięknie napisane, vasaria.
        • volta2 Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 12:53
          a kto powiedział że za pierwszym razem tak trafiła?

          mogłabym napisać to samo co vasaria, 5 lat poza sypialnią małżeńską i 17 lat w. ale kto mówi że to pierwszy albo że jedyny, ostatecznie że ostatni?
        • arwena_11 Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 15:28
          Za chwilę minie nam 18 lat po ślubie. Mąż jest jedynym z którym mieszkałam i mam dzieci. Nie wyobrażam sobie życia z innym.
          Znamy się ze 12 lat dłużej.
    • mamtrzykoty Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 10:47
      Tak jestem monogamistką.
      Jeden, jedyny, pierwszy i ostatni, z którym mam ślub i dzieci, i nic po drodze innego.
      • banksia Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 11:17
        A wiec chcialabym cie zapytao to samo, co vasarie powyzej.
        Uwazasz, ze wygralas na loterii? Czy po prostu postanowilas, ze pierwszy bedzie ostatnim i bylas konsekwentna?
        • fuzja-jadrowa Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 12:16
          Moim zdaniem to zwykly przypadek. W mlodym wieku malo kto tak po prostu postanawia byc konsekwentnym, chyba ze mowa o mocno wierzacych na przyklad. Praca nad zwiazkiem wchodzi pozniej, i wydaje mi sie, ze jest troche latwiejsza, bo nalecialosci w mlodosci jest mniej i czlowiek jakis taki bardziej elastyczny. Z drugiej strony - latwiej o rozjechanie sie priorytetow, przechodzi sie wspolnie przez wiecej kluczowych etapow w zyciu, typu nauka, pierwsza praca itp. Na pewno sporo szczescia trzeba miec.
    • cauliflowerpl Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 11:08
      O, to chyba o mnie.
      Najdluzej 9 lat, bez slubu bo ex zyczyl sobie wielkie wesele w Polsce, ja chcialam ograniczyc sie do "podpisania papierka" w miejskim ratuszu, wiec wizje zbyt skrajne zeby mozliwy byl kompromis.
      Stosunki z bylymi - zerowe. Zwyklam mowic, ze jesli zakonczylam zwiazek to wlasnie dlatego, ze to, co dzieje sie z partnerem guzik mnie interesuje. A jak to on mnie rzucil to tym bardziej niech spada.
      Cale studia bylam sama, jakies tam randki byly ale na dluzsza mete nie wypalalo. I dobrze, spedzilam ten okres wedlug mojego widzimisie, pozbawiona jakiejkolwiek zaleznosci od czegokolwiek poza obowiazkiem studiowania.
      Dzieci nie planowalam nigdy.
      Teraz to juz w sumie nie planuje wspolnego mieszkania. Lubie byc sama ze soba, spotkania kilka razy w tygodniu w zupelnosci mi wystarczaja.
      • cauliflowerpl Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 11:14
        Ach, wnioski i moraly mialy byc...
        Wspaniala rzecza jest bycie z kims, kto podziela Twoja pasje, jest z Ciebie dumny gdy cos w tej dziedzinie osiagasz i Cie wspiera. U poprzednikow cos ta sfera szwankowala, bywalo wrecz ze niebezpiecznie ocierala sie o bojkot.
        • banksia Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 11:30
          Cauliflower, jestes jednym z niewielu nickow na tym forum ktore zdecydowanie pozytywnie mi sie kojarza i widze, ze mamy cos wspolnego smile

          Z bojkotem tez mialam do czynienia (na szczescie b. dawno temu). Wyrwalam chwasta(y) wink

          Ale przede wszystkim, w ciagu życia tyle sie uczymy, tak sie zmieniamy, ze trudno mi wyobrazic sobie, ze:
          1. Jest mozliwe zbudowanie dojrzalego, zdrowego zwiazku (bez dominacji, toksyn, wypominania) bez zadnych uprzednich doswiadczen
          2. Osoba, ktora wydawala sie odpowiednia w wieku lat 20 bedzie nadal odpowiednia po 50.
          W sensie, jakie sa statystyczne szanse na takie dopasowanie?

          Szczerze mowiac, dorastajac tak wlasnie wyobrazalam sobie moja doroslosc. Mialam tylko chwilę romantycznego zacmienia forever przy pierwszej wielkiej miłości, ale dość szybko mi przeszło wink
          • kropkacom Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 11:48
            Statystycznie pewnie większość pierwszych miłości kończy się bardzo szybko. Jednak prawdziwy związek buduje się latami. Jeśli po drodze okaże się, że jednak coś nie pasuje lub się rozminęliście to trudno. Idzie się dalej osobno. To chyba oczywiste. Mój mąż jest moją pierwszą miłością i przez ponad dwadzieścia lat się nie rozminęliśmy. Bywa.
          • cauliflowerpl Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 13:29
            O, dzieki, milo mi smile
            Co do Twoich teorii, mysle, ze oba punkty moga byc spelnione jesli obie osoby posiadaja odpowiednie cechy charakteru, sa sklonne do kompromisow a zmiana pogladow na zycie albo nie jest skrajna albo u obydwojga zachodzi w tym samym kierunku.
            Niestety, cech tych nie posiadam. Jestem despotyczna, uparta i niecierpliwa a przy tym nie znosze otwartych konfliktow czy negocjacji, przynajmniej po przekroczeniu pewnego poziomu, po ktorym dochodze do wniosku, ze to nic nie da - jak mi cos nie pasuje to zbieram manatki i sie wynosze.
    • 89mumin Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 11:25
      Z moim obecnym facetem jestem w pierwszym stałym i monogamicznym związku. Poza tym, poważny (albo raczej długofalowy) związek mam za sobą jeden. Z exem kontakty mam mocno zredukowane, bo nie bardzo nam wychodzą relacje na stopie koleżeńskiej, a mojemu obecnemu facetowi nie bardzo wychodzi panowanie nad zazdrością. Dzieci brak. Wychodzi na to, że na razie jestem monogamistką nieseryjną (jednorazową?) wink
    • dziennik-niecodziennik Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 11:28
      Hmmm
      Wiekszosc zycia bylam wolna. Chyba ze pytasz o wiekszosc doroslego zycia, to tak pol na pol wink
      Z pierwszym "powaznym" facetem zwiazalam sie jak mialam 20 lat i bylam z nim trzy lata, z drugim "powaznym" - dwa lata. Z mezem zwiazalam sie jak mialam 28, ale znalismy sie wczesniej.
      Dziecko mam z mezem, ostatnim (poki co) moim facetem. Mam nadzieję ten stan rzeczy utrzymac, ale wiadomo, zycie roznie sie plecie.
      Z pierwszym eksem nie mam kontaktu, z drugim mam cywilizowane, ale nienachalne - jak sie spotkamy na ulicy to przywitamy sie, pogadamy o pogodzie, czemu nie, ale nie szukamy tego kontaktu w zaden sposob.
      Seryjna monogamistka jestem o tyle ze jak juz z kims jestem w zwiazku, to jestem. Nie szukam innych okazji, nie zdradzam, zanim zaczne nowa historie - koncze poprzednia.
      Nie wyobrazam sobie byc w zwiazku z facetem z lat szkolnych. W sensie ze ja bym tego nie pociągnela. Ale mozliwe ze po prostu nie trafilam wtedy na odpowiedniego faceta. Jak sobie pomysle ze mialabym teraz ciagle byc z moim licealnym chłopakiem...- no nie, zdecydowanie nie.
    • lellapolella Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 11:36
      Jakieś nastolatkowe "chodzenia"i romanse, a potem już trzydzieści lat z jednym ziomem w łóżkuwink Moim zdaniem, tego się nie da postanowić, jak niby miałoby to wyglądać, przecież zęby by człowiek zgryzł do samej dudy. Szczęście, przeznaczenie, ujwico - oboje wiemy, że nam się trafiło jak ślepej kurze ziarno. Co do wniosków i morałów: cudownie jest spotkać człowieka, który podziela nasze marzenia, dla innych będące tylko mrzonkami, a jeszcze dorzuca własne - nie ma żadnego sufitu, tylko niebo nad namibig_grin
    • bei Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 12:02
      Nam już dosyć blisko tych 20 lat, czuję się, jakbym zakochała się pierwszy raz...z eksem rozmawiam bardzo rzadko, mamy dwóch dorosłych synów.
    • triss_merigold6 Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 12:02
      Nie postrzegałam seryjnej monogamii jako pomysłu na życie, w ogóle tego nie rozważałam. Tak wyszło, a związki/małżeństwa kończyły się z powodu szeroko pojętego niespełniania potrzeb którejś ze stron (lub obu stron).
      Większą część życia byłam w jakimś związku, czasem w układach równoległych, czasem w związkach na zakładkę (jeden się kończył, a drugi zaczynał), ale miałam też dłuższy epizod mieszkania samej, bez nikogo i to było b. cenne doświadczenie.

      Z większością eksów nie mam żadnego kontaktu, nie widzę potrzeby utrzymywania takiego kontaktu. Z eks mężem i ojcem starszaka - kontakt regularny, ale minimalny i ograniczony do spraw i ustaleń dotyczących dziecka.
      • banksia Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 12:36
        U mnie w sumie tez tak wyszlo, ale z perspektywy czasu widze, ze moze tak dla niektorych jest lepiej.
        Bo po pierwsze, nie kazdy ma to szczescie by od pierwszego razu dobrze trafic. Po drugie, jest chyba wielu ludzi, dla ktorych spedzenie calego zycia od liceum do starosci z jedna osobą to nie jest wizja idealnego szczescia i szczyt marzeń.

        Ta wielka milosc na zawsze to w duzej mierze mit, skutecznie sprzedawany nam w postaci bajek, seriali, nauk religijnych itd. Dla wiekszosci to nie jest osiagalne, a dla wielu nie pożądane.
        • kropkacom Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 12:40
          "Po drugie, jest chyba wielu ludzi, dla ktorych spedzenie calego zycia od liceum do starosci z jedna osobą to nie jest wizja idealnego szczescia i szczyt marzeń."

          To na ile piszesz się w zwiazku i od kiedy? big_grin
        • triss_merigold6 Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 12:42
          Ależ mając te 18 czy 20 lat miałam wizję spędzenia reszty życia z chłopakiem z liceum, tyle że potrzeby, charaktery, wymagania etc. nam się rozjechały, ja się nudziłam więc mnie wkurzał wszystkim, on czuł się stłamszony i szukał adoracji na zewnątrz (tak w największym skrócie).
          • banksia Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 13:28
            "Ależ mając te 18 czy 20 lat miałam wizję spędzenia reszty życia z chłopakiem z liceum,"

            Ja tez, i to byl pierwszy i jedyny jak dotad moment kiedy wierzylam ze cos takiego jest mozliwe 😋
            • cauliflowerpl Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 13:35
              A ja nie! Do pierwszego "powaznego" chlopaka to w ogole nie pamietam glebszych uczuc, mialam lat 17 i chodzilismy ze soba rok. W drugim bylam zakochana ale jakos podskornie wiedzialam, ze to sie rozleci jak pojde do studia do innego miasta.
              Zestarzec sie chcialam z exem, ale na milosc boska, NIE W WIEKU 40 LAT!!! wink
              A z obecnym to w ogole podeszlismy do sprawy na zasadzie "co bedzie to bedzie", bez zadnych planow na przyszlosc. Chyba sie starzejemy, znajomi zaczynaja umierac, co tu planowac - trzeba zyc chwila.
    • milva24 Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 12:06
      Od pietnastu lat jestem z tym samym osobnikiem, moim pierwszym chłopakiem, niedługo będziemy mieli dziesiątą rocznicę ślubu. Plan jest taki, że ma być do końca życia a co wyjdzie, zobaczymy. Zasługa na pewno nas obojga bo jednak trzeba pracować nad związkiem i starać się inaczej to nie wypali. A trochę też szczęścia bo nadal się kochamy i zależy nam, żeby tej drugiej stronie było dobrze.
    • ruscello Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 12:35
      Mój mąż jest moim 3 partnerem/chłopakiem. Poprzednie dwa związki były w liceum/na studiach. Zupełnie nie wyobrażam sobie dorosłego życia z ex, nie mamy żadnego kontaktu. Zobaczymy, jak wyjdzie, ale chętnie zostanę do końca życia z pierwszym mężem. Na razie uważam, że mąż jest idealnym mężczyzną dla mnie. Wiele daję i biorę z tej relacji, więc postaram się ją utrzymać przez lata. Cieszę się z młodzieńczych związków, wiele się nauczyłam. Dzięki nim wybrałam teraz odpowiedniego mężczyznę i uniknęłam problemów z poprzednich związków smile
      • kolpik124 Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 12:43
        jakby sięgnąć do czasów przedszkolno-szkolnych, to tych związków byy się uzbieralo

        No chyba że paniusi chodzi o wymianę seksualnych popychaczy, bo nie jest zdolna do zaangażowania emocjonalnego na lata
        • triss_merigold6 Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 12:49
          Masz jakiś problem z podejściem do ludycznej strony seksu?
          • kolpik124 Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 13:25
            ja? chyba raczej ty.... do trzech razy sztuka, czy tak jakoś podobnie i ludycznie to leciało? big_grin
    • martaesz Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 12:47
      Ten sam ziomal😎 od 15 lat i cały ten czas" docieramy się", wspólne kompromisy i 8 latek na stanie.
      Patrząc na perypetie koleżanek z facetami , doceniam co mam.
    • nenia1 Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 13:12
      U mnie w dużej mierze wybór z rozmysłem, wynikający pewnie z jakiś cech charakteru, szczególnie nasilonych we wczesnej młodości, lubię zmiany, lubię odmienność, nie lubię książek i filmów "o miłości i związkach" więc może dlatego nie mam też nabytego obrazu romantycznej miłości od pierwszego pocałunku do grobowej deski i silnych opiekuńczych męskich ramion, które odgradzają mnie od złego świata. Oczywiście, można założyć, że nie miałam "szczęścia" od razu trafić na tego właściwego, ale nie sądzę, z perspektywy czasu, oceniam że trochę spieprzyłam dwa fajne związki z przystojniakami, bo były dla mnie za wcześnie, nie czułam potrzeby ustatkowania się. Byłam pewnie mocno niedojrzała smile Ale za to mam co wspominać wink

      Do dziś utrzymuję kontakt z pierwszym chłopakiem, jest lekarzem, więc w naszym kraju takie kontakty się przydają wink, ale tak ogólnie - po prostu się lubimy, od czasu do czasu gadamy i spotykamy się na wyjazdach klasowych - miałam fantastyczną paczkę w liceum, do dzisiaj w większości mamy stały kontakt, przed świętami dostałam maila, że w czerwcu znów wyjeżdżamy na 3 dni w góry, a po maturze jest już ho, ho.
      Mam również kontakt z byłym mężem, podobno jesteśmy w tym dość nietypowi, ale ja mam taki charakter, jak ktoś nie jest dla mnie toksyczny, to nie skreślam, a już topór wojenny zupełnie nie leży w moim zachowaniu, uważam to za zbędną stratę energii i za działania przynoszące małe i krótkotrwałe korzyści, a tak mam w otoczeniu jeszcze jednego człowieka, która mnie długo zna i na którego mogę liczyć. Również znam i lubię jego żonę. Od razu dodaję, że nie spotykamy się regularnie i towarzysko, ale na tyle jest poprawnie, że nie uciekam na drugą stronę ulicy i nie dostaję spazmów na ich widok, po prostu witamy się i gadamy o np. pogodzie. Niemniej było też parę poważniejszych spraw w życiu i wtedy się nie zawiodłam, oraz vice versa. Co jest cennym doświadczeniem, bo życie bywa niespodziewane.

      Z wiekiem "zmądrzałam", ale pewnie zdaniem niektórych, nie do końca, bo tworzę od 18 lat trwały konkubinat, nie, nie dlatego, że mam traumę, ale z powodów podatkowych i takich powiedzmy ogólnoświatopoglądowych. Choć nie wykluczam, patrząc na to co się dzieje w naszym kraju, że na starość chajtnę się.




    • jola-kotka Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 13:27
      Drugi maz z pierwszym stosunki poprawne, dzieci nie mam. Monogamia jest zdecydowanie dla mnie. W pierwszym malzenstwie zdradzajac czulam sie slabo no ale tak trzeba bylo troche pozyc na dwa fronty a moze nie trzeba bylo tylko odwagi brakowalo zeby natychmiast odejsc. Ale jak ja to zawsze mowie nie ma tego zlego co by na fobre nie wyszlo.
      • jola-kotka Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 13:32
        Pierwszy maz uklad biznesowy tak bym to nazwala z mojej strony bo on podobno kochal ,nagrany przez... mloda bylam , glupia , sluchalam. Dalam sobie wmowic ze to dobre jest ,drugi spelnienie marzen, milosc jak z filmu , fajnie jest.
      • no_easy_way_out Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 13:38
        >W pierwszym malzenstwie zdradzajac czulam sie slabo no ale tak trzeba bylo troche pozyc na dwa fronty a moze nie trzeba >bylo tylko odwagi brakowalo zeby natychmiast odejsc.

        Nie moze, tylko na pewno.
        Dobrze, ze dopuszczasz te mysl. Po postu nie potworz nigdy bledu gdyb - odpukac w niemalowane - mialo sie cos mocno mocno popsuc.
        • jola-kotka Re: Seryjna monogamia :) 05.04.18, 16:43
          Tylko gdybym tak nie zrobila dzisiaj nie bylabym tu gdzie jestem wiec ciezko ocenic czy to byl blad.
    • no_easy_way_out Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 13:36
      Nie wiem, na ile wypowiedz meskiej emamy ( wink ) sie liczy.

      U mnie wyszlo, ze tez jestem "seryjnym" monogamista. To nie byl plan od zawsze, taki scenariusz napisalo mi zycie,

      Z wiekszoscia ex nie mam kontaktu w ogole. Z niektorymi, z ktorymi cos mnie laczylo mam, miewam jakis kontakt (np. 3 miesiace nic, a potem pol godzinki, godzine pogadamy na messendzerze, dzien pozniej znow, a potem 3 miesiace znow nic).
      Kontakty z "glowna" ex ograniczane raczej do minimum, ale to minimum nie takie male, bo wspolne dziecko. Np. dzis rano odwiozlem ja wraz z corka na poranny autobus na lotnisko. Nie musialem, ale jestem za pewna, ograniczona, ale jednak wspolpraca, pomimo jakichstam przeszlych krzywd - w glownej mierze, ze wzgledu na corke, i zeby po prostu nie zyc pluskajac sie w wiecznym jadzie.

      W to, ze dwie dorosle osoby moga sie znac i byc ze soba od np, studiow albo i nawet liceum - i nie byc soba znudzonymi i ze im to odpowiada - jak najbardziej wierze. Znam takie przypadki, nie widze tam udawania ani takiego bycia z soba tylko z rozpedu, czy tez tylko i wylacznie z wzgledow praktycznych.
    • djhenne Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 15:18
      Wychodzi na to, że jestem seryjną monogamistką, nie był to żaden świadomy wybór, tak wyszło. Byłam w kilku długoletnich związkach, w zasadzie od 13 lat w jakimś jestem (mam 35), z najdłuższą roczną przerwą (gdy mieszkałam sama i było bardzo fajnie). Nie mam dzieci ani nigdy nie miałam ślubu. Obecnie jestem z facetem, który odpowiada mi pod każdym względem, trafił się jak ślepej kurze ziarno tongue_out
      Z eksami nie utrzymuję kontaktu, nie widzę takiej potrzeby.

      Zawsze fascynowały mnie romantyczne historie w stylu "kochali się do śmierci", ale wiem, że nie jest to jakiś częsty przypadek. Dziś wychodzę z założenia, że co ma być, to będzie, nie trzeba przecież żyć według jedynego słusznego modelu. Sama umiem być, mam swoją kasę i mieszkanie, a facet będzie lub nie (choć akurat mój obecny to już mógłby zostać wink)
    • jem.gluten Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 16:49
      Żaden wybór, tak wyszło i tyle. Za mąż wyszłam za drugiego poważnego partnera, dziecko mam z trzecim wink Życiowa refleksja? Nie miałabym nic przeciwko temu, żeby spotkać odpowiedniego faceta wcześniej. Nie wyszło to trudno. Kontakty z eksami mam ok.
    • em_em71 Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 17:27
      Jak zaczęłam się zastanawiać, to przyszło mi do głowy, że sama nie wiem kiedy te lata przeleciały. Nie był pierwszym, ale pewnie ostatnim. Nie planowałam, nie miałam marzeń, nie analizowalam, a tu lada chwila pyknie 30 lat. Ja się zmieniłam bardzo, wydoroslalam przy nim, on też nie jest tym samym facetem, co dawniej, ale z każdym rokiem uświadamiam sobie, że nie ma facetów idealnych, a i przy moim inni wypadają blado. No i dzieci bardzo nas łączą. On jest fantastycznym ojcem, rozpieszczajacym, ja bywam upierdliwa, zrzedzaca smile
      Szczerze mówiąc, śmieszą mnie gadki o wybieraniu partnera, potem budowaniu związku, dbałości o relacje, chuchaniui i dmuchaniu lub wręcz przeciwnie - akcentowaniu swojej pozycji i wywieraniu presji. Samo się dzieje, raz lepiej, raz gorzej, ale nigdy tak, że już dość, że potrzebne zmiany...
      • dziennik-niecodziennik Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 17:30
        Troche racji masz. Nam niedlugo dyszka pyknie i nie wiem kiedy to przelecialo...
      • 89mumin Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 19:39
        em_em71 napisała:

        > Szczerze mówiąc, śmieszą mnie gadki o wybieraniu partnera, potem budowaniu zwią
        > zku, dbałości o relacje, chuchaniui i dmuchaniu lub wręcz przeciwnie - akcentow
        > aniu swojej pozycji i wywieraniu presji. Samo się dzieje, raz lepiej, raz gorze
        > j, ale nigdy tak, że już dość, że potrzebne zmiany...

        Ale co jest śmiesznego w wybieraniu partnera i dbaniu o związek?

        U mnie tak to właśnie wyglądało, z wcześniejszego związku wyszłam mocno zmęczona emocjonalnie i z silnym postanowieniem jakie cechy ma mieć <albo jakich ma nie mieć> mój kolejny partner. I według takiego klucza szukałam i znalazłam. I przypuszczam, że samo w naszym związku nic by się nie zadziało, bo romantyzmu na początku spotykania nie było między nami za grosz (a i teraz jest niewiele, bo nikt w sumie do tego nie dąży), po prostu w którymś momencie zdecydowaliśmy, że możemy tak sobie razem żyć.

        Powiem więcej, mam kilkoro znajomych, którzy weszli w obecnie trwające związki w analogiczny sposób. Łączy ich wszystkich to, że zaczynali spotykać się z obecnym partnerem najwcześniej w okolicach 30tki i mieli dość intensywne doświadczenia z poprzednich relacji.
        • banksia Re: Seryjna monogamia :) 05.04.18, 11:20
          Brzmi troche jak moj ostatni byly. Rozlazlo sie samo, bez zalu (przynajmniej z mojej strony).
          • 89mumin Re: Seryjna monogamia :) 05.04.18, 16:59
            Bez obaw, nie jestem Twoim ostatnim byłym wink
    • zona_mi Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 18:02
      Wybór celowy, ślub z miłością mojego życia, niemal 30 lat razem.
      • dziennik-niecodziennik Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 18:30
        A skad wtedy wiedzialas ze to milosc Twojego zycia? smile
        Bo wiesz, ja z tym moim pierwszym facetem, w ktorym zakochalam sie calkowicie i absolutnie od pierwszego wejrzenia, tez bylam pewna ze to milosc mojego zycia. Przedtem jakies tam zakochania mi sie trafialy, ale ten mnie trafil piorunem sycylijskim big_grin I baaaaardzo duzo trzeba bylo zebym w koncu zrozumiala ze to nie to. Gdybym za niego wyszla - juz daaaawno bylabym rozwodka, pewnie z dziecmi bo bardzo chcialam z nim miec dzieci (tylko po studiach - na szczescie rozstalismy sie wczesniej). Chwalic Boga on sie ze mna zenic nie chciał...
        • zona_mi Re: Seryjna monogamia :) 04.04.18, 18:42
          > A skad wtedy wiedzialas ze to milosc Twojego zycia?

          Wtedy, gdy by lam nastolatką, było to dla mnie oczywiste wink
          Potem się tylko potwierdziło.
    • anorektycznazdzira Re: Seryjna monogamia :) 05.04.18, 15:31
      >No i nie ma sie w sypialni tego samego zioma od 20 lat
      jako posiadacz tego samego zioma w sypialni od 20 lat chciałabym zdementować, że wygląd, styl, umiejętności, nawyki lub potrzeby zioma w czymkolwiek przypominają jego samego sprzed 20 ani nawet sprzed 10 tongue_out
    • bywalec.hoteli Re: Seryjna monogamia :) 05.04.18, 16:33
      ciekawy temat

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka