Mam taki dylemat i chciałabym poznać różne opinie, a matka to przegląd takowych

. Jestem w 3 miesiącu ciąży. Pracodawcy tego na razie nie zgłaszalam . No i właśnie... często zostaje po godzinach (1-2h), ale męczą mnie nudności i już nie mam siły. Ponadto jestem rozkojarzona i ucieka mi dosyć wiele istotnych spraw. Np. Popełniłam kardynalny błąd na który z uprzejmości zwróciła mi uwagę klientka ( znamy się od lat), gdyby nie to firma ponioslaby duże straty. W zeszłym roku wprowadziłem w firmie kilkanaście projektów., które wiązały się z wieloma nadgodzinami Całkiem niedawno dostałam 2 i zapowiedź że w maju kolejne kilka. Uczciwie nie wiem czy jestem w stanie to ogarnąć. I o ile planowałam pracować co najmniej do końca sierpnia ( w zamyśle powiedzieć o ciąży w maju , dac pracodawcy czas na znalezienie zastępstwa i je przeszkolic) , tak coraz częściej marzę o odpoczynku właśnie korzystając z L4. Nie wiem na ile to ma znaczenie , mam 40 lat , ciąża bliźniacze. Oprócz ogólnego osłabienia., nudności, senność i i rozkojarzenia nic mi nie dolega , stąd może mam wątpliwości czy pójście na L4 w tej chwili nie będzie trochę nieuczciwe, a z drugiej strony chciałbym tu wrócić po macierzyńskim