jatojagodnik
07.06.18, 11:59
Syn 16-latek, wyższy ode mnie o pół głowy, systematycznie się golący i dwa razy szybszy ode mnie w triathlonie. Rozciął sobie rękę, w zeszłym tygodniu miał założone 5 szwów. Od razu przy szyciu dostaliśmy skierowanie na zdjęcie. Spodziewałam się, że jest to oczywista i prosta procedura. Ale nie!
W naszej rejonowej przychodni jest tylko chirurg dla dorosłych - więc mojemu wielkiemu koniowi nie zdejmie, bo nie ma 18 lat. Prywatnie - w luxmedzie czy innym medicoverze (nie mamy abonamentu) trzeba opłacić osobno wizytę u chirurga i osobno usługę zdjęcia szwów - w sumie prawie 250 zł. W szpitalu gdzie go szyli obowiązują zapisy do poradni chirurgicznej - nie ma miejsca. Usłyszałam: "Trzeba przyjść, zająć kolejkę i ustalać z lekarzem. Może Panią przyjmie" Ostatnio widziałam ta kolejkę - tłum się kłębił w korytarzu, na oko około 30 pogipsowanych dzieciaków.
I myślę, że przy takich drobnych interwencjach medycznych, o ile prostsze i tańsze jest leczenie psa u weterynarza! Wielokrotnie płaciłam za szycie w znieczuleniu miejscowym i potem zdejmowanie szwów - to są kwoty w okolicach 50 zł! A z dzieciakiem najpierw siedziałam wieczorem w szpitalu 4 godziny i czekałam na zszycie rany, a jutro muszę wziąć dzień urlopu i spędzić kolejne kilka godzin, żeby te szwy zdjąć!