fukka
17.07.18, 16:14
romansuje sobie w najlepsze od kilku lat pracownica i kierownik. Obydwoje niby stateczni, z kredytem na dom i dziećmi na karku. Z czasem do tego przywykliśmy w biurze ale w ostatnim czasie poczuli się już tak pewnie, ze nawet nie starają się z tym specjalnie hamować. Niby nic a jednak: sytuacje bywają kilka razy dziennie wręcz żenujące a prócz tego panna czuje się zupełnie bezkarnie: nic nie robi, łazi, dekoncentruje innych, gada co jej ślina na język przyniesie i cieszy się, ze relacja jest dla niej mega opłacalna. Znamy ich rodziny i tym bardziej jest nam niezręcznie to znosić. Rozumiem: mięta, pipa, pytag lepsze na obczyźnie niż w domu ale żeby aż tak być zaślepionymi lowelasami? Uprzedzam komentarze: Nie, nie jestem zazdrosna. Zwyczajnie mi to przeszkadza w pracy, zreszta nie tylko mi. Sytuacja raczej bez wyjścia, zostaje tylko wsadzić nos w papiery i cierpliwie znosić... co za czasy...