Dodaj do ulubionych

Święta -czy ja jestem nienormalna?

06.11.18, 17:28
Organizuje u siebie święta od 24 rano do 26 wieczorem mam w domu 8 osób dorosłych i 6 dzieci.
Na moje dzisiejsze luźne pytanie do bratowej czy myślała już co może zrobić na święta do jedzenia odpowedziala ze przeciez oni oboje pracują (my tez tylko w domu) i nie będą mieć czasu na wielkie gotowanie,ale jak się upieram to upiecze jakieś ciasto ... Na te święta umówiliśmy się już po wakacjach ze u nas będzie ale ja od razu zakładałam ze każdy coś ugotuje a nie ze ja sama mam gotować i wykarmić takie towarzystwo przez trzy dni. To nie tylko obiady ale śniadania kolacje itp.
Aż się wkurzyłam i mi się odechciało...
Czy u Was takie odwiedziny są normalne i wy gotujecie dla wszystkich a ja się zachowałam niestosownie pytając o to co Magda ugotuje czy jednak jestem normalna ze nie mam ochoty urabiać się po łokcie?
Obserwuj wątek
    • 21mada Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:31
      Dlaczego dzwoniłaś w tej sprawie do bratowej, a nie do brata?
      • asfiksja Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:37
        To samo miałam napisaćsmile
        • kropkacom Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:41
          Panowie zajmą się alkoholami wink

          Powinnaś zaznaczyć, że jedzenie ma być składkowe. Można uznać, że goście (no właśnie) wasi są bezczelni, ale to nic nie zmieni. Prawda?
        • 21mada Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:41
          To smutne, że od garów i urabiania się po łokcie są tylko kobiety. A gdzie mąż, brat, szwagier, teść?
          • kropkacom Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:45
            Alko plus choinka. Ewentualnie coś posprzątają. Tak obstawiam big_grin
          • gryzelda71 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:47
            Ojejku jakie zdziwienie,że to kobiety gotują.
            • 21mada Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:56
              No a dla ciebie to NIE JEST dziwne, że tylko kobiety gotują???
              • gryzelda71 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:09
                Ja wiem,że nie tylko. Ale jak wiem, że zajmują się tym kobiety(o rodzinie wiem, co kto robi) do głupa nie rżnę i nie dzwonie do faceta w sprawie menu.
                • panna.anna4 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:30
                  Nawet jeśli ten facet to twój brat? Skoro spęd rodzinny to raczej są zaproszeni ze względu na brata a nie bratową, dlaczego to do niej się dzwoni w sprawie potraw?
                  • kota_marcowa Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:34
                    Bo może bardzo się lubi z bratową i ma z nią lepszy kontakt niż z bratem. Bo może wie, że u nich jest jak u nas, czyli to ja niepodzielnie króluję w kuchni, bo uwielbiam gotować, a mąż wykonuje znienawidzone przeze mnie prace porządkowe?
                    Naprawdę, może być 100 razy więcej powodów, niż proste założenie "bo to baby gotują".
                  • gryzelda71 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:38
                    No szwagierka ze mną ustala jakie ciasta przywiozę, mimo,że jestem tylko powinowatą, a mój mąż to jej rodzony brat.Bo szwagierka wie,ze to nie brat je piecze. Nie wiedziałam,że to takie dziwne.
                  • 3-mamuska Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 00:26
                    panna.anna4 napisała:

                    > Nawet jeśli ten facet to twój brat? Skoro spęd rodzinny to raczej są zaproszeni
                    > ze względu na brata a nie bratową, dlaczego to do niej się dzwoni w sprawie po
                    > traw?


                    A dlaczego nie? Kobiety maja to do siebie ze lubią planować , dyskutować i ogólnie.
                    Ja tez takie sprawy załatwiałam z bratową.
                    Brat pracował poza domem 3-4 dni w tygodniu ,wiec trudno z nim ustalać co ugotuje. A ona dzięki jego pracy i kasie mogła siedzieć w domu i gotować. Zreszta bardzo lubi karmić domowników co nie oznacza ,ze brat nic nie umie. Bo mieszkał jakiś czas sam przed ślubem i sam sobie gotował ,ale z racji pracy inaczej się nie da. I trudno żeby ona i dzieci czekały aż on wróci i obiad ugotuje.
                    Bratowa też piecze smakowite ciasta.
              • bergamotka77 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 21:08
                Dla mnie nie jest bo u mnie gotują kobiety jak w 80 proc. polskich domów. Mąż ogarnie jedzenie i zrobi proste dania jak nie ma wyjscia ale nie lubi tak pichcic jak jego tata - teść świetnie i chętnie gotował. Mój tata niestety przypala wodę na herbatę wink Poza tym dania wigilijne są skomplikowane i nawet ja ich nie umiem zrobić sama. Pomogę mamie jak co roku a ja tylko upiekę ciasta.
                • little_fish Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 07:56
                  To co zrobisz, jak Ci mamy zabraknie? Co takiego skomplikowanegp jadacie na wigilię?
            • izjaa Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:26
              U nas gotuje mąż.
              • gryzelda71 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:27
                A u nasz nie.
                • izjaa Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:34
                  I też fajnie 😉
          • zosia_1 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 11:12
            21mada nie wtłaczaj innych w rolę, której nie lubią. A tak z ciekawości : akurat zbliża się sezon zimowy sama zmieniasz opony, czy mężczyznę w to wrabiasz, bo "wiadomo, ze to zajęcie męskie"? Kazdy sam w rodzinie ma prawo ustalać co robi, czy mężczyzna piecze ciasto, czy kobieta zmienia opony. A nie, że rzucisz hasło "kobiety na traktory", no chyba, że trolujesz, bo nie znajduję innego wyjaśnienia
            • dzikka Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 12:05
              Zosia, z dzieciakiem dyskutujesz? To przecież poziom gimnazjum a nawet podstawówki. 21mada orzekła, ze facet który nie gotuje to nieudacznik. Ten dzieciak nie ma pojęcia co to znaczy nieudacznik, życia nie zna po prostu.
              • nihiru Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 13:16
                Jeśli nie pomyliłam nicków, to 21mada parę lat temu przed każdymi świętami zakładała wątki o tym jakie te święta męczące, jak to się trzeba urobić, i po co, i dlaczego...
                To by wiele wyjaśniałobig_grin
            • sol_13 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 08.11.18, 17:14
              Opon nie zmienia się samemu, tylko się jedzie do wulkanizacji. Każdy potrafi to zrobić.
      • fredzia098 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:46
        Porąbane jesteście z tym równouprawnieniem. Kobiety będą święta urządzać. Zgroza.
        • kropkacom Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:52
          No żeby były z tego wszystkie zadowolone, ale jak widać nie są. W święta za to postawi się misę kisielu i niech się leją. Oczywiście miedzy sobą smile
        • 21mada Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:00
          Też masz męża niemotę i jesteś z tego dumna?
          • gryzelda71 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:12
            Ach ci mężowie forumowi.... i posprzątają i ugotują i przyjęcie zorganizują i zarobią na to wszystko. Brawo.
            • 21mada Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:22
              Jest dokładnie na odwrót. Same niemoty a baby jeszcze ich bronią! Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.
              • gryzelda71 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:29
                Kto broni? Stwierdzenie faktu,ze ja jako kobieta zajmuję się przygotowaniem posiłków to obrona?
                • grrru Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 20:01
                  Dziwne jest jedynie oczekiwanie wyłącznie od kobiet, że coś ugotują, a odpuszczanie tego mężczyznom tylko z racji tego, że im coś między nogami dynda.
              • 3-mamuska Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 00:21
                21mada napisał(a):

                > Jest dokładnie na odwrót. Same niemoty a baby jeszcze ich bronią! Nie wiadomo c
                > zy się śmiać czy płakać.


                Ty jesteś niemota , ani baby nie masz, ani chłop ,ani dzieci.
                Gotować i sprzątać nie masz dla kogo, albo wbić gwoździa czy przynieść prawdziwą ciężka choinkę i nie masz z kim ani dla kogo jej ubrać.
                Do świat długo na już frustracja cię dopada. Strach pomyśleć co będzie dalej.
            • grrru Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 20:00
              A co jest dziwnego w tym, że dorosły człowiek ogarnia sprawy dnia codziennego: pracuje, gotuje, sprząta? Ty którejś z tych rzeczy nie potrafisz? Przecież to są podstawy. Nawet trochę głupio się tym chwalić.
          • majaa Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 09:25
            To może pochwal się, Mada, co Twój mąż upichci na święta.
        • bialeem Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 10:12
          No u mnie święta urządzam ja (bo lubię gotować tony żarcia, a nie z przymusu), mój ojciec (w kuchni od 6 do 23 z przerwą na popołudniową drzemkę) i mój brat robiący za krojownice, wałkownice i lepiszcze pierogowe. Mąż rzeczywiście jest w tej kwestii melepetowaty i on ogarnia ostatniochwilowe zakupy, część sprzątania i zabawianie gości. Co nie zmienia faktu, że w kuchni przewaga jest jednak męska i nikomu to nie przeszkadza. Patrz... da się i to z przyjemnością.
      • beverlyja90210 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:44
        To ona dzwoniła do mnie dla wyjaśnienia w innej sprawie i tak jakoś ja zagadnęłam o to gotowanie,nie ma różnicy czy pytam brata czy ja u nich gotują obydwoje,lubią to ale jak widać nie w święta
      • amsterdama Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 19:00
        Mada, chyba nie o tym jest wątek.
    • giulia24 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:33
      Jesli Ty zapraszasz na Święta to ty powinnaś je przygotować.
      • gryzelda71 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:40
        A zapraszała? Napisała,że wspólnie ustalono,ze u nich w sensie miejsca.
      • hopsi-daisy Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:41
        Zgadzam się - jak zapraszam, to zapraszam i karmię od rana do nocy. Jak nie mam zamiaru karmic (np. Dalszych znajomych meza) to od razu mowie, ze niech wpadają ale ja nie karmię - i wszytko jasne...
        W tym przypadku, jesli z gory, przy ustalaniu wspolnych swiat, nie bylo zaznaczone ze kazdy z własnym jedzeniem, to faktycznie trochę niestosowne z twojej strony
        • hanusinamama Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 22:14
          Chyba zartujesz? Wstydem to jest isc do rodziny na 3 dni swiat i niezaproponować ze sie pomoze. To nie ejst wizyta w restauracji ale u kogos w domu. Szwagierka cwana i tyle.
          • dzikka Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 12:07
            chyba, ze za rok urządza szwagierka. I też jest gospodynią pełna gębą dla swoich gości przez bite 3 dni.
    • panna.anna4 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:33
      A brat co ugotuje?
    • kokoryczko Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:38
      Chyba błąd polegał na założeniu czegokolwiek wink
      Jeśli od początku nie wspominałaś nic o wspólnym przygotowaniu posiłków, to teraz nie bądź zdziwiona.
      Rozumiem złość, ale chyba się po prostu nie dogadaliście.
    • sortfort Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:38
      Znaczy - już w wakacje umówiliście się na te święta, tylko żeby było idealnie to na wszelki wypadek nikomu nie powiedziałaś, że impreza jest składkowa i każdy coś przywozi z sobą do jedzenia?
    • scarlett74 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:38
      Wiesz zależy jak się wstępnie umówiliście w rodzinie .I jakie są u was zwyczaje. Jeżeli entuzjastycznie walnęłaś:w tym roku święta u m nie, zaprasza, to można to odczytać, że ty wszystko przygotujesz. Jeżeli jednak, były wcześniejsze rozmowy w rodzinie: ok w tym roku święta u beverly, ja przywoże to, ja to, w teść jest Mikołajem czy innym Gwiazdoremsmile
    • aandzia43 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:40
      Nigdy nie gotowałam sama wszystkiego robiąc imprezę rodzinną u siebie i nigdy nei byłam na imprezie, gdzie gospodarze sami wszystko przygotowywali. Ludzką mam rodzinę.
    • default Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:41
      >>>>>. Na te święta umówiliśmy się już po wakacjach ze u nas będzie ale ja od razu zakładałam ze każdy coś ugotuje

      Zakladalas ? A reszta towarzystwa wiedziala o tych zalozeniach ?
      Nie twierdze, ze to Ty i tylko Ty masz wszystko przygotowac, ale moze trzeba bylo to jasno ustalic przy umawianiu sie, ze impreza jest skladkowa.
      Bo tak to rownie dobrze wszyscy mogli "zakladac", ze skoro zapraszasz, to masz zamiar wziac cale przygotowania na siebie.
    • aandzia43 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:42
      > Na moje dzisiejsze luźne pytanie do bratowej czy myślała już co może zrobić na
      > święta do jedzenia odpowedziala ze przeciez oni oboje pracują (my tez tylko w d
      > omu) i nie będą mieć czasu na wielkie gotowanie

      To niech kupi w garmażu.
    • 3-mamuska Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:43
      Takie rzeczy ustalanie już w monecie pomysłu.
      Ja bym zadzwoniła do reszty i zpowiedziala ze każdy przywozi 2-3 potrawy i ciasto.
      • mama-ola Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 20:48
        Dokładnie tak. Kazdy przynosi 2-3 potrawy. U nas tak jest.
    • muchy_w_nosie Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:44
      U mnie na miesiąc przed wiemy y kogo będą organizowane święta, a na początku grudnia mamy omówione menu i kto co robi.
    • jeziorowa Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:46
      Pomijam ewidentną wtopę z pytaniem co bratowa ugotuje zamiast co oni przyniosą. Jeżeli nie umówliście się na składkowe święta tylko zaprosiłaś to oczywiste jest, że wszyscy przychodzą na gotowe i tak zachowałaś się niestosownie. Ja nie organizuję trzydniowych spędów, bo wszyscy są na miejscu, ale owszem jak zapraszam na święta/ inną uroczystość/imprezę to wszystko sami przygotowujemy. Jak jesteśmy zaproszeni to przychodzimy na przyjęcie bez jedzenia. Impreza składkowa to co innego.
      • madzioreck Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:49
        jeziorowa napisała:

        Jak jes
        > teśmy zaproszeni to przychodzimy na przyjęcie bez jedzenia. Impreza składkowa t
        > o co innego.

        Dla Ciebie zwalenie się komuś na głowę na 3 dni to to samo, co przyjęcie?
        • jeziorowa Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 19:09
          Jak już napisałam nie uczestniczę w trzydniówach. Gdy do mojej kuzynki przyjeżdża rodzina męża (lub oni jadą tam) na kilka dni (często święta) to nikt ze sobą jedzenia nie wozi, jest zapraszany i goszczony. Oczywiście, można inaczej nawet tylko udostępnić lokal, ale wtedy się nie zaprasza na zorganizowane przez siebie święta tylko rzuca hasło typu „proponuję składkowe cośtam u mnie”.
          • madzioreck Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 22:10
            Nie czytałam najnowszych wpisów, ale nie widziałam, aby autorka cokolwiek pisała o zaproszeniu w ścisłym tego słowa znaczeniu.
      • triss_merigold6 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 19:06
        Trzy dni świąteczne ze wspólnymi posiłkami, to inny kaliber obciążenia gospodarzy niż przyjęcie.
    • lily_evans11 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:51
      Wtedy już trzeba było rzucić hasło, w stylu, ja zrobię to i to, a wy się zastanówcie, co przyniesiecie wink.
    • eliszka25 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:54
      Takie kilkudniowe spotkania rodzinne są u nas normalne. Rodzina się rozjechała po świecie i na święta zjeżdżamy się do rodziców. Jednak nikt nie oczekuje, że moja mama sama wszystko zrobi i nas wszystkich wykarmi. Każdy coś przywozi, dogadujemy się przed świętami, co konkretnie. My jedziemy z daleka, więc wiozę z sobą tylko piernik, ale zawsze jedziemy kilka dni przed świętami i po prostu swoją częś przygotowuję już na miejscu oraz pomagam mamie. Jeśli zbiera się kilka rodzin, to przecież wystarczy, że każdy przyniesie 1 czy 2 potrawy i już jest kupa jedzenia.

      Co do gotowania, to w domu moich rodziców np. 25 obiadu się nie gotuje. Zwykle zostaje barszcz wigilijny, który odgrzewamy plus to, co zostało z wigilii, a zawsze zostaje. Obiad robimy dopiero 26, ale to też zwykle jest coś, przy czym nie trzeba stać godzinami, czyli zwykle jakaś kaczka czy inne mięso, które wystarczy natrzeć przyprawami/zamarynować wieczorem i o odpowiedniej porze wstawić do piekarnika.

      Odpowiadając na główne pytanie - nie, nie jesteś nienormalna. Dla mnie i chyba wszystkich, których znam, takie rodzinne zloty, to jest impreza, na którą każdy coś tam przynosi, żeby gospodyni nie padała na nos np. w wigilie.
      • gryzelda71 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:18
        Tak samo u nas. Do głowy by mi nie przyszło,ze jechać i zasiąść za stołem. A nawet, gdybym jak u autorki czuła się gościem, to po takim telefonie zorganizowałabym jakieś potrawy. I bez focha z mojej strony.
        • hanusinamama Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 22:18
          Szczególnie ze telefon nie był 22 grudnia...jest sporo czasu zeby sobie cos zaplanować.Oni pracują...rozumiem, ze gdyby nie byli zaproszenie to swiat by nie obchdozili bo wczesniej pracują i nie maja czasu upiec ciasta wieczorem czy ulepic pierogów.
      • lauren6 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:18
        > Dla mnie i chyba wszystkich, których znam, takie rodzinne zloty, to jest impreza, na którą każdy coś tam przynosi, żeby gospodyni nie padała na nos np. w wigilie.

        U nas tak samo. Pomijając wątki feministyczne (zapytanie bratowej, nie brata itd.) zdziwienie bratowej jest imo nie na miejscu. Ale ludzie są różni, również roszczeniowi, którzy wymagają pełnej obsługi nie dając od siebie nic.
        • kropkacom Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:26
          Tylko, że stwierdzeniem, że roszczeniowi się nie najesz big_grin Za to przy ustaleniu jasnych zasad już tak.
        • kota_marcowa Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:30
          U nas w większości też.
          Ale np. mam w rodzinie osobę, która uwielbia organizować takie spędy, im więcej gości tym lepiej, wszystko przygotowuje sama i wiadomo, że do niej nic się nie przynosi, bo żarcia będzie jak na średniej wielkości wesele smile
          Ona to kocha smile
      • mikams75 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 00:47
        ja to w ogole uwazam, ze 3 posilki w swieta to przesada - w pierwszy dzien swiat dojadamy po wigilii, normalka smile
        Ale poza tym o zazwyczaj sniadanie swiateczne je sie pozno i dlugo, schodzi sie do poludnia co najmniej, poprawia sie ciastem i bez sensu jest serwowac za chwile obiad. U mnie nikt nie ma ochoty, wiec czasem jest podwieczorek, czasem nie jak sie wychodzi gdzies z domu no i sie wraca na kolacje, na cieplo chetnie smile
        Ale to tak jest za moich rzadow, bo wkurzylo mnie o, ze w swieta nie mozna bylo jakos spedzic czasu, bo trzeba bylo albo sprzatac po jedzeniu albo zaraz szykowac kolejne.
    • daniela34 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 17:56
      Podobnie jak przdmówczynie uważam, że takie ustalenia robi się na samym początku, planując imprezę. Albo jest to impreza w stylu: teściowa śledzie, szwagier karpia, bratowa ciasto a ja pierogi, albo wszystko od A do Z robią gospodarze. Uważam,,że zwłaszcza w rodzinie oba warianty są dopuszczalne. Ale nie można zakładać, że goście uznaję wariant pierwszy za oczywisty
      • jeziorowa Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:03
        Zwłaszcza gdy ktoś komunikuje, że organizuje u siebie święta a nie, że proponuje aby zorganizować wspólne święta u niego.
        • madzioreck Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 22:15
          "Organizować u siebie" można równie dobrze imprezę składkową.
    • kota_marcowa Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:09
      To zależy od ustaleń z gospodarzem.
      USTALA się takie rzeczy OD RAZU. Nie dziwię się, ze skoro ich zaprosiłaś nie mówiąc nic o podziale robót, to założyli, że idą na gotowe.
      Zakładam, że skoro chcesz gościć tych ludzi kilka dni w domu, to są to osoby ci bliskie. Pozostaje obdzwonić wszystkich i ustalić, co kto robi. Nie w stylu "luźne pytanie", tylko konkretnie "cześć Basiu ustalam, co kto przygotuje na święta, Mietek przyniesie śledzie i makowca, a mama robi bigos, co proponujesz/ewentualnie, może ty zrobiłabyś barszczyk, bo zawsze dobry ci wychodzi."
      • triss_merigold6 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:35
        O toto.
    • scarlett74 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:10
      Napisz , jak sytuacja dalej się rozwinęła, czy powiadomiłaś wszystkich że to świąteczna impreza składkowa i każdy coś przynosi. I jak zareagowali... Myślę, że ok będzie jak im teraz powiesz, każdy będzie miał czas , aby się przygotować ( a na pierniczki i piernik to już tuż, tuż...)
    • ewcia1980 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:19
      No i ten wątek pokazuje po raz kolejny jak ogromne problemy ludzie mają z komunikacją.
      Ty ZAŁOŻYŁAŚ. że impreza składową.
      Bratowa ZAŁOŻYŁA że skoro u was to wy gościcie.
      I foch z obu stron gotowy.

      Ja u siebie nie organizuję takich 3dniowych spędów bo zwyczajnie nie mam siły, chęci i cierpliwości żeby przez tyle czasu obsługiwać kogoś.
      Bo ja jestem z tych które jak zapraszają to z full wypasem.

      Co do świąt to Ja mam ustalone z siostrą że Wigilia jest u mnie (zapraszam też mamę, teściów i szwagierkę) a Wielkanoc u niej.
      Jak zapraszam to liczę się z tym że wszystko będę musiała przygotować sama.
      Natomiast jak od czasu do czasu umawiamy się na wspólny obiad to ustalamy co kto robi.
      Jak obiad u niej to ja zazwyczaj piekę ciacho.

      Trudno więc tu powiedzieć kto ma rację bo wszystko zależy od tego jak wyglądały te wakacyjne ustalenia.
      • panna.anna4 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:27
        Ale takie swobodne ustalenia robi się dużo łatwiej z siostrą / bratem, a nie z ich małżonkami.
      • lot_w_kosmos Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:27
        Och, nie chciało mi się pisać, a ty napisałaś wszystko za mnie wink.
        Zgadzam się smile
      • lauren6 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 19:13
        Ja wychodzę z założenia, że na rodzinie się nie żeruje. Jeśli jestem zaproszona na dużą imprezę rodzinną w domu to zawsze pytam czy coś przynieść. Zapraszający ma prawo zapomnieć lub się krepować zapytać. Ja wolę się upewnić i w razie czego przyniesć te 2-3 potrawy na Wigilię, niż później siedzieć z uchetanymi gospodarzami, którzy nie mają sił na rozmowę. Kurcze, mówimy o najbliższej rodzinie, a nie restauracji!

        Wpędzanie autorki w poczucie winy, bo na początku mogła nie zaznaczyć, że impreza jest skladkowa, jest nie na miejscu. Normalna osoba, gdy 6 tygodni przed świętami usłyszy że gospodarz oczekuje składowych potraw, nie strzela focha tylko te potrawy przygotuje. Co innego gdyby autorka wystosowała taką prośbę na 3 dni przed świętami. Mamy początek listopada

        Podtrzymuje zdanie, że rodzina jest roszczeniowa. Ja bym się cieszyła gdyby strzelili focha i nie przyszli na te święta: nie znoszę takich ludzi.
        • kropkacom Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 19:25
          Są rodziny co chcą aby się domyślać, czytać w myślach. Na pytanie co przywieść powiedzą: eee nic... Wszystko mamy. Na próbę aprowizacji popatrzą dziwnie. A jak im jednak cierpliwość siądzie to kończy się awanturą. To ja dziękuje, postoję.
          • lauren6 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 11:41
            Tutaj mamy sytuację, że nikt niczego nie musi się domyślać.

            Na początku listopada autorka zaznacza, że Wigilia jest imprezą składową. 6-7 tygodni to czas wystarczający na zrobienie zakupów i przygotowanie potraw Wigilijnych. Nawet pierniczków silje, gdzie ciasto musi miesiąc poleżeć.

            Rodzina jest roszczeniowa.
            • kropkacom Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 12:57
              No dobrze, że porozmawiały smile Bo jak nie to były by zapasy w kisielu przy stole wigilijnym big_grin
      • 3-mamuska Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 00:33
        No i ten wątek pokazuje po raz kolejny jak ogromne problemy ludzie mają z komunikacją.
        Ty ZAŁOŻYŁAŚ. że impreza składową.
        Bratowa ZAŁOŻYŁA że skoro u was to wy gościcie.
        I foch z obu stron gotowy.


        Niekoniecznie zależy jak spędzali święta w poprzednich latach. Może do bratowej szło się z jedzeniem, a ona oczekuje gościny? I pełnej obsługi bo tak ,bo jej się należy ,bo ona pracuje a oni maja czas. Ugotować coś do niej a rok później ugościć cała rodzine.
    • nenia1 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:27
      Ale wkurzyłaś się i odpowiedziałaś jej coś, czy tylko się wkurzyłaś i gryzłaś się dalej w milczeniu?
      Jak rozumiem święta w gronie najbliższej rodziny, 8 osób dorosłych to przecież mały krąg, nie można się w tak małym gronie w bliskiej rodzinie zwyczajnie dogadać, po prostu szczerze porozmawiać?

      Dla mnie właśnie to jest cenne w bliskich relacjach rodzinnych, jest problem to się go omawia. U nas jest akurat od lat przyjęte, że każdy coś robi, żeby nikt nie był przeciążony, więc dla mnie naturalne jest, że ja też zawsze coś przywożę ze sobą, ponieważ siostra ma małe dzieci i jednak trochę trzeba do niej dojechać, więc najczęściej spotykamy się u niej, bo tak jej wygodniej, ja dodatkowo robię jeszcze jedzenie dla mojego taty, ponieważ tacie z wiekiem dokucza reumatyzm dłoni, ale nawet tata stara się coś przygotować i zawsze robi wigilijny kompot, bo wychodzi mu super. Zresztą tak u nas wygląda podział, każdy robi to co mu najlepiej wychodzi, więc ja ryby, mój partner barszcz, siostra najczęściej ciasta i desery, jej mąż sałatki itd., zwyczajny podział, powiedziałbym naturalny i szafa gra.
      • beverlyja90210 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 19:15
        Nie nie powiedziałam nic i nie dzwoniłam do pozostałych zaproszonych gości ale mam zamiar to zrobić jutro celem ustalenia co kto przywiezie bo ja nie ogarnę tego logistycznie sama. Muszę pomyśleć dzisiaj ile dni co będziemy jedli itp.
        • nenia1 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 19:28
          No ok, i tak zrób, powiedz dokładnie jak tu, że nie ogarniesz sama, dla większości ludzi to chyba zrozumiałe.
        • scarlett74 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 20:55
          Ale chyba nie narzucisz im swojego planu :tata ryby, teściowa grzybową, itp., tylko dasz wybór, aby każdy zrobił to co umie i lubismile.
          • arwena_11 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 11:07
            I będzie 10 pierników a nic na obiad tongue_out
          • arwena_11 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 11:10
            U mojej koleżanki kiedyś były takie składkowe święta. Wymyśliła je jej mama. Przyjechało ze 30 osób. Jej wujek jest samotny, poza pomidorową i schabowym nie umie nic zrobić. Kupił więc wszystkie dodatki - ziemniaki, warzywa i owoce. No i obierał te ziemniaki na obiad.
            Więc jak ktoś nie umie - może kupić produkty big_grin
            • ga-ti Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 23:17
              No tak robi moja teściowa, zawsze pyta, co ma przynieść, ale my wiedząc, że gotowanie jej nie idzie i że swoje lata już ma, zawsze mówimy, że nic. Ona wtedy deklaruje, że owoce kupi. Przynosi więc różne owoce, orzechy i jest ok.
              Zawsze można kupno pieczywa zlecić, czy napoi.
    • triss_merigold6 Tak, jesteś 06.11.18, 18:34
      Tak, jesteś, bo jak się umawialiście trzeba było ustalić, czy kilkudniowa wizyta gości jest składkowa i z ich pomocą organizacyjną, czy Ty zapraszasz i zapewniasz nocleg + catering.

      Ugotować dla wszystkich mogę 1 obiad lub 1 kolację, na pewno nie przez kilka dni z rzędu.

      Zawsze możecie zmienić plany świąteczne, nie widzę problemu.
      • lot_w_kosmos Re: Tak, jesteś 06.11.18, 18:40
        Ja w ogóle dziwię się takiemu hardkorowi, jak sprowadzanie do siebie takiej masy ludzi na tyle dni.
        Rety jakie to musi być męczące i dla gospodarzy i dla gości.... Jeszcze w święta....
        • nenia1 Re: Tak, jesteś 06.11.18, 18:45
          Jak ktoś ma duży dom to wcale nie musi.
          • triss_merigold6 Re: Tak, jesteś 06.11.18, 18:47
            Jeśli rozwiążą kwestię aprowizacji, szykowania posiłków i sprzątania ze stołu.
            Mnie słabo na samą myśl.
          • lauren6 Re: Tak, jesteś 06.11.18, 18:57
            Nawet jeśli ma się duży dom to chyba fajniej spędzić święta z najbliższą rodziną, a nie prowadząc pensjonat z pełną obsługą dla pociotków.
            • nenia1 Re: Tak, jesteś 06.11.18, 19:01
              Jednemu fajniej, drugiemu nie fajniej, jak już w podstawówce odkryłam, że ludzie jednak różni są.
              • lauren6 Re: Tak, jesteś 06.11.18, 19:16
                Co nie znaczy, że należy żerować na ludziach i wykorzystywać ich goscinność. To są podstawy kultury osobistej, ktore również powinny ci zostać przekazane w podstawówce.
                • nenia1 Re: Tak, jesteś 06.11.18, 19:26
                  Może przeczytaj czasem coś więcej niż jedno zdanie nad tobą, wtedy jest większa szansa, że załapiesz kontekst wymiany zdań do której się wtrącasz.
                  • lauren6 Re: Tak, jesteś 07.11.18, 11:35
                    Sama zapędziłaś się w róg dyskusji, a teraz głupio się bronisz zarzucajac rozmówcy niezrozumienie tematu.
                    Biedna niezrozumiała lelija, jak mi cię nie żal.
                    • nenia1 Re: Tak, jesteś 07.11.18, 13:29
                      Szkoda w sumie komentować ale odpisywałam na post lotu w kosmos, ty się wtrąciłaś ze swoimi przemyśleniami mało zbieżnymi akurat z tym o czym pisałyśmy, ale szczerze mówiąc mnie wisi czy moja racja jest najmojsza szczególnie w tak błahym temacie, więc niech ci będzie, masz największą rację i zakończmy tą bezsensową wymianę zdań.
            • 3-mamuska Re: Tak, jesteś 07.11.18, 00:55
              lauren6 napisała:

              > Nawet jeśli ma się duży dom to chyba fajniej spędzić święta z najbliższą rodzi
              > ną, a nie prowadząc pensjonat z pełną obsługą dla pociotków.


              Jaki to pensjonat ??? Coś nie halo?
              Wystarczy zaprosić 3 rodzeństwa ze współmałżonkami i rodzice i już mamy 8 dorosłych osób ,wiec żadne pociotki.
              W takich gornie nie ma mowy o pełnej obsłudze.
              A rodzeństwo rodzice to nie najbliższa rodzina?

              Dziwi mnie tylko zachowanie bratowej ,nigdy wczesnej wspólnie świat nie spędzali ? Nie szykowali?
              Bo u na robiło się to rok u nas , to rok u siostry te same zasady tylko miejsce inne.
          • lot_w_kosmos Re: Tak, jesteś 06.11.18, 22:06
            Duży dom, więcej bałaganu i sprzątania i przed, i po.
            Kilometry pościeli do wyprania, 10 łóżek do złożenia, 5 materacy do schowania, 29 zmywarek do ogarnięcia.... Miliardy decybeli dziecięcego wrzasku do wysłuchania....
            O matko jedyno....

            Ja też czaje, że każdy jest inny, wiem, że niektorzy na myśl o tym wszystkim są podekscytowani pod niebo.
            No dla mnie brzmi to jak horror.
            A jestem naprawdę towarzyską osobą, chodzę w gości, przyjmuje. Mam sporą rodzinę, bo jak na mnie wypada organizacja obiadu w pierwszy dzień którychś świąt, to mam 24 osoby.
            Ale!
            Oni wszyscy o 18-19 idą doma.
            A my po godzinie jesteśmy ogarnięci i zapada cisza, przerywana RMF Classic.
            A skazać się na taki rejwach przez 3 dni... No to wielki podziw z mojej strony, że ktoś szczerze to lubi.
            • 3-mamuska Re: Tak, jesteś 07.11.18, 01:00
              A jak mieszkaliby daleko to co nie spedzalibyscie tych świat razem ,bo trzeba ugościć 2 dni i radia posłuchać się nie da?
              Radio ważniejsze od rodziny? I czym są 2-3 dni przez cały rok?
              I dziwie się ze ktoś skupia się na pracach ,zamiast na tym ze mam rodzine blisko mimio wysiłku.
              Czasem hałasu niewygodny ?
            • massinga Re: Tak, jesteś 07.11.18, 06:51
              Wlasnie ze wzgledu na harmider i obowiazek zajecia sie goscmi, wiele lat temu zwalilismy sie mojemu szwagrowi na Boze Narodzenie. To byly jego pierwsze swieta jako wdowiec i specjalnie tak zrobilismy, by jak najmniej myslal o swoim nieszczesciu zajety rodzina.
        • 3-mamuska Re: Tak, jesteś 07.11.18, 00:51
          lot_w_kosmos napisała:

          > Ja w ogóle dziwię się takiemu hardkorowi, jak sprowadzanie do siebie takiej mas
          > y ludzi na tyle dni.
          > Rety jakie to musi być męczące i dla gospodarzy i dla gości.... Jeszcze w święt
          > a....


          Dla mnie dziwne ze dla kogoś bycie z rodzina to hardkor, i ciężka praca.
          Ja jako dzieci jeździłam na rodzinne imprezy kilkudniowe bo inaczej się nie dało. I tak faceci robili ogniska, łóżka, krzesła (czasem na szybko robione z desek długie ławy) stoły ciężkie zakupy, i dzieci. Wykopanie warzyw zimniakow ,odkręcanie słoików czy czasem mieszanie w dużych garach czy wyrabianie ciasta.
          Kobiety szły do kuchni razem plotkowały gotowały/robiły śniadania kolacje , potem starsze dzieci myły młodsze zbierały ze stołow z pomocą dorosłych.
          Razem się gotowało razem sprzątało, piłowało się wspólnie dzieci.
          Kolejka do mycia była , dzieci myte taśmowo hehe.
          Ale to były cudne czasu. Przy ognisku gitara śpiew,
          Spało się gdzie się dało nawet na sianie koce i frajda.
          Mi brakuje ze miej dzieci nie przeżyją
          A teraz zmywarki mikrofalówki pralki suszarki a i tak ludzie stronią od rodziny.
          Wstyd było z pusta ręka jechać. Zawsz coś ktoś przywoził. Często to były produkty.
          A teraz szok ze nawet ematki nie pamiętają i dziwią się albo udają ze zaproszenie obejmuje pełna obsługę.
          Zjazd rodzinny na kilka dni to co innego niż proszona impreza, na kilka godzin.
          • lot_w_kosmos Re: Tak, jesteś 07.11.18, 05:33
            Ale ty mówisz o czasach, które wszystkie pamiętamy i owszem. Znamy, przeżywalysmy to samo.
            Ale to było jednak trochę w innych realich, bez rozwodzenia się nad tym....
            Tylko pytanie, czy każda z nas chce to kontynuować - jak widać nie, z różnych powodów.
            W moim przypadku, z bardzo prozaicznych : wolę odpocząć, korzystając z okazji, niż brać udział w czymś takim. Wystarczą mi w zupełności jednodniowe święta z rodziną.
          • lauren6 Re: Tak, jesteś 07.11.18, 11:31
            > Kobiety szły do kuchni razem plotkowały gotowały/robiły śniadania kolacje

            W tym wątku mowa jest o sytuacji, gdy brat i bratowa chcą przyjechać na gotowe, a nie rabać drewno do kominka czy razem pichcić 12 potraw wigilijnych.
        • dzikka Re: Tak, jesteś 07.11.18, 12:15
          to przecież rodzina. To nie są obcy ludzie. zakładam, że zaproszona jest najbliższa rodzina. Czy ludzie, którzy kiedyś mieszkali pod jednym dachem naprawdę meczą się przebywając 3 dni? Podejrzewam, ze autorka ma warunki aby ulokować gości.
    • afro.ninja Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:52
      Że strony męża, to nikt nie chce od nas ciast, potraw. W mojej rodzinie, wigilię i święta robimy wszyscy razem. Nic nie przywozi, bo wszystko robi się w jeden dzień. Jak raz siostra robiła wigilię u siebie, to przyniosłam śledzie.
      • lily_evans11 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 19:25
        Może tamci nie lubią waszych potraw tongue_out.
    • maaria33 Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 18:56
      Nawet gdyby mnie ktoś ZAPROSIŁ na święta na 2-3 dni, zaproponowałabym, że coś przywiozę.
      • capa_negra Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 20:40
        I oto chodzi. Każdy normalny człowiek czuł by się zażenowany faktem, że zjeżdża do kogoś na 3 dni całą rodziną z pustymi rękami.
        Sama organizuje zloty u siebie i jeśli to tylko przyjęcie plus ewentualnie nocleg to nic nie oczekuje i faktycznie rodzina jedzenia nie przywozi, ale podawanie czy sprzątanie ze stołu tudzież donoszenie kawy/herbaty zupełnie mnie nie interesuje. Przy dłuższym zjeździe ustalamy kto jakie ciasto/pieczone mięso czy składniki na sałatkę przywozi. I hula to od lat i nikt do nikogo pretensji nie ma.
        • madami Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 12:47
          Dla mnie też oczywiste jest, że jak się gości u kogoś kilka dni to daje się coś od siebie, coś kupić, coś ugotować, jakaś pomoc na miejscu. Nie wyobrażam sobie przyjechać w gości, zasiąść za stołem i oczekiwać pełnej obsługi.
          U mnie święta zawsze składkowe, zawsze u mnie bo mamy najwięcej miejsca ale KAŻDY coś przywozi, jak ktoś pracuje po 20 h na dobę (albo mu się nie chce) to kupuje gotowe ale przywozi ( naprawdę jest sporo opcji zamawiania gotowych dań), zawsze też ktoś przytarga wino, ciasto, kwiatki, kawę, herbatę itp.
          I cieszę się, że u mnie w rodzinie to normalne
    • fomica Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 20:45
      Jesteś normalna i dla mnie tez jest oczywiste że takie imprezy organizuje się składkowo. OCZYWISTE. Jeśli ktoś zakłada, że jedna rodzina na 3 dni zrobi ze swojego domu hotel, będzie przyjmować, karmić, bawić i sprzątać po gościach to ma nierówno pod sufitem. Co innego gdy mówimy o jednorazowym przyjęciu, urodziny, nawet sylwester - kilka godzin i do domu, ale przez 3 dni tych posiłków jest więcej, więcej mycia garów, a jeszcze pościel, ręczniki, brr... O kosztach nawet nie wspominam.
      • mama-ola Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 20:49
        Nic dodać nic ująć
    • ruckola Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 06.11.18, 21:10
      A dlaczego tyle dni? Robię wigilie u siebie. Będę mieć łącznie z nami 15 osób. Nie wyobrażam sobie żeby którekolwiek z gości miało zostać na noc, czy tym bardziej kilka dni.
      • 3-mamuska Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 01:03
        ruckola napisała:

        > A dlaczego tyle dni? Robię wigilie u siebie. Będę mieć łącznie z nami 15 osób.
        > Nie wyobrażam sobie żeby którekolwiek z gości miało zostać na noc, czy tym bard
        > ziej kilka dni.


        Chyba logiczne ze najwidoczniej mieszkają daleko od siebie.
        • ruckola Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 09:29
          No i? Najpóźniej następnego dnia do siebie.
          Najpóźniej.
          Ale aż się prosi o hotel, motel itp.

          Do mnie z dwóch krajów przyjeżdzają. Nie posiadam sypialni gościnnych. Na sofie maja spać? Trzy dni na kupie??? Ludzie to masochiści.
          • kota_marcowa Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 09:36
            No i? Że ty tak masz, to nie znaczy, że wszyscy muszą. Niektórzy to lubią, a niektórzy nawet mają warunki lokalowe wyobraź sobie. Moja rodzina mieszka 600km ode mnie, logiczne, że jak jeździmy tam albo oni tu, to na co najmniej 4 dni, zwykle tydzień albo i więcej. I to się tyczy nie tylko rodziców, ale ciotki, czy kuzynki też. Lubimy się, tęsknimy za sobą, nie chodzi o to żeby siedzieć w hotelu, tylko spędzić razem czas.
            Nie każdy jest aspołecznym sobkiem.
            • kota_marcowa Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 09:37
              Co oczywiście nie oznacza siedzenia przez tydzień jak książę udzielny i oczekiwania obsługi.
              • ruckola Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 09:47
                Ale widzisz chyba ze autorka ma problem nawet z żarciem na wigilie i wszystko ma sama zrobić, bo bratowa pracuje wink
                Z tego opisu nie jawi się opcja sielanki wink
                • kota_marcowa Re: Święta -czy ja jestem nienormalna? 07.11.18, 11:14
                  Ja tam widzę przede wszystkim problemy z komunikacją.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka