Dodaj do ulubionych

A wy co byście zrobiły

29.04.19, 13:59
Gdyby do was przyjechał ojciec i brat o 5 rano?
Obserwuj wątek
    • kamien.na.dnie Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:02
      Nie rozumiem o co pytasz.
    • arwena_11 Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:03
      Nic, spałabym w najlepsze. Domofon wyłączony, dzwonek nie działa.

      Na szczęście nasi bliscy nie mają głupich pomysłów i mieszkają 10 min od nas tongue_out
    • aerra Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:05
      Nie ma takiej opcji.
      Nawet jakby się jakaś katastrofa wydarzyła, to by zadzwonili wcześniej, chociażby przed wyjazdem, a 5 minut do mnie to nie mają.
      Jakby ojciec wpadł na tak idiotyczny pomysł (bo bracia raczej nie) zrobienia mi tego typu niespodzianki, to otrzymałby informację: Tu masz czajnik, lodówka jest tu, nie budź nas przynajmniej do 9.
    • angazetka Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:06
      Spałabym dalej.
    • aqua48 Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:07
      Prawdopodobnie nie otwarłabym drzwi. O 5 rano śpię w najlepsze.
    • grru Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:07
      Zdziwiłabym się, że mam brata smile
      • 21mada Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:15
        Nie mówcie ze nie macie brata bo w każdej chwili go mieć możecie!
        • grru Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:47
          Nie mam nic przeciwko, zawsze chciałam mieć rodzeństwo smile
        • krisdevalnor Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 16:18
          21mada napisała:

          > Nie mówcie ze nie macie brata bo w każdej chwili go mieć możecie!
          🤣🤣
      • czarniejszaalineczka Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:31
        big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • fomica Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:09
      Ale w jakim celu przyjechał?
      • 21mada Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:15
        W takim samym jak w wątku obok.
    • czarniejszaalineczka Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:09
      już kiedys pisalam jak mnie ojciec o 5 rano wystraszyl
    • swinki_trzy Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:09
      Wpuściłabym. I zależnie od stopnia zaspania albo poszłabym spać dalej i kazała się rozgościć i samemu rządzić, albo bym sama kawę zrobiła i z nimi usiadła. I w życiu bym specjalnie pod nich nie sprzątała ani włosów myła. Ale to rodzina, która mnie zna od zawsze i nie muszę się krygować. Pod teściów tak samo.
      • hanusinamama Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:20
        Tak samo smile
    • triss_merigold6 Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:10
      Najpierw bym się przeraziła, że coś się stało i przyjechali zawiadomić mnie o nagłej śmierci w bliskiej rodzinie. Potem bym okazała słuszne zdenerwowanie.
      • malia Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 16:55
        O, ja to samo. Jak już bym się dowiedziała, że jednak nikt nie umarł zaniepokoiłabym się, że zaniemogli na umyśle, że wybrali taką godzinę. Czyli wpuściłabym do domu, moją matkę z siostrą ( nie mam ojca ani brata) o 2 w nocy nawet. Z samego zdziwienia
    • iwoniaw Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:11
      Przeraziłabym się, kto umarł.
    • alpepe Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:15
      Jest to tak nieprawdopodobne, że chyba bym osłupiała, a potem usadziła w kuchni i zrobiła kawę/herbatę, sama poszłabym się szybko umyć i przebrać w ciuchy dzienne.
    • barattolina Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:18
      Pomyślałabym że coś się stało.
    • kropkacom Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:22
      Nic. Otworzyła drzwi. Byłabym na maksa zdziwiona oczywiście. Delikatnie ujmując.
    • la_mujer75 Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 14:59
      Najpierw bym dostała zawału, że coś strasznego się stało, a potem bym wybuchła słusznym gniewem.
      Nie podejrzewam jednak nikogo z moich bliskich o taką "niespodziankę".
      Takie zachowanie to brak wychowania, i brak szacunku dla innych.
      • triss_merigold6 Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 15:04
        Zgadza się, to brak szacunku. Nie mieszkam z rodzicami i rodzeństwem od jakichś 25 lat i oczekuję poszanowania granic. Sama nie wbiłabym się do nikogo skoro świt i bez uprzedzenia.
    • berdebul Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 15:23
      Nic. Dzwonek wyłączam na noc, furtka zamknięta, nikt z rodziny nie ma kluczy. Jeżeli bardzo zdesperowany, to wskoczy przez płot, ale dobijać musiałby się długo.
    • triismegistos Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 15:24
      Najpierw bym umarła na zawał ze strachu, ze ktoś umarł albo wybuchła wojna, a potem zaczęłaby lać się krew.
    • daniela34 Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 15:51
      Wiedziałabym, że stało się coś strasznego, bo moi rodzice (brata nie mam) nie mają takich pomysłów i wiedzą doskonale, że o 5.00 rano nie istnieję dla świata (mieli czas się przyzwyczaić przez 19 lat). Zdarzały nam się natomiast takie naloty dalszej rodziny. Ostatni - mimo wyraźnej informacji, że mam gorączkę. zapalenie gardła i zatok i wymiotuję antybiotykiem I prośby, żeby nie przyjeżdżali. Telefonicznie stwierdzili , że nie przyjadą. A potem przyjechali od drzwi:
      • daniela34 Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 16:09
        Oj,ucięło. Od drzwi było: "Niespodzianka, trzeba chorych nawiedzać". Więc wypuściłam. Dostali to, co było czyli herbatę bez cytryny, ryż i kurczaka odgrzewanego z poprzedniego dnia. Miałam wywalone na to, że jest bałagan i na to jak wyglądam. Skoro ktoś mnie z zaskoczenia najeżdża, to niech się nie spodziewa cudów
    • jematkajakichmalo Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 16:00
      Jesli chodzi o watek obok, to trzymajmy sie faktow...
      Po pierwsze nie bylabym specjalnie zdziwiona, bo wiadome bylo, ze brat ma w moim miescie spotkanie w tym dniu. Nawet mialabym nadzieje, ze mnie odwiedzi i obrazilabym sie chyba, gdyby tego nie zrobil. No dobra, 5 rano to moze dziwna godzina na odwiedziny, ale wychodze z zalozenia, ze po spotkanu brat musi szybko wracac wiec przyjechal przed. Jakby przywiozl niespodzianke w postaci taty cieszylabym sie podwojnie.
      Pomimo tego, ze jest 5 rano zaczelabym ruszac mozgownica i doszlabym do wniosku, ze skoro jest tak wczesnie, oni jechali do mnie 400 km i to w polskich warunkach po ciemku, to musieli wyjechac b. poznym wieczorem, ponad pol nocy byli w samochodzie i nie spali (nawet jak ktos drzemal, to co to za drzemka?). Szybko zorganizowalabym jakies sniadanko, kawe, herbate, zapytala czy w czasie jak brat bedzie na spotkaniu tata nie chce u mnie zostac i sobie odpoczac, bo przeciez nie bedzie siedzial w samochodzie kolejne iles godzn i na niego czekal...

      Ale to zrobilabym ja - osoba z super fajna, normalna rodzina... osoba, ktorej nie starszny jest fakt, ze wlasny ojciec czy brat zobacza ja w pizamie i nieuczesana big_grin
      • jematkajakichmalo Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 16:03
        Aha brata tez bym zapytala, czy nie chce sie walnac na 2 h i przespac, pewnie spotkanie bedzie najwczesniej o 8-9. W koncu jechal pol nocy, iles czasu bedzie sedzial na spotkaniu i musi jeszcze wrocic... Jesli tylko on mialby byc kierowca to slabo to widze.
        • triss_merigold6 Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 16:07
          Co sprawiło, że nie mogli zadzwonić i uprzedzić dzień wcześniej?
          • jematkajakichmalo Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 16:14
            No brat przeciez mowil, ze bedzie, a tata nie mowil, bo chcial sie zabrac z bratem i zrobic niespodzianke?
            Jak pisalam 5 rano to faktycznie wczesnie i troche dziwnie, ale moze nie mieli innej mozliwosci?
            Dla mnie to naprawde nie byloby dramatem, to nie jest nikt obcy, tylko brat i tata. Poza tym chyba nie robia tak co weekend?
            A jakbym opieprzyla, to raczej w formie zartow, ze skoro juz przyjechali, to mogli chociaz gorace bulki na sniadanie przywiezc
            • marial_uiza Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 17:35
              a gdzie tam niby było, że brat wcześniej uprzedził że ma być wtedy w jej mieście?
      • jematkajakichmalo Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 16:21
        Cos mi sie przyomnialo, ze tam jeszcze byla bratowa czekajaca w samochodzie? Jak znam moja obecna bratowa, to afktycznie przywiozlaby cale sniadanie, wszystko ogarnela, a mnie wyslala do lozka i spytala czy pomocy nie potrzebuje...
        • bi_scotti Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 16:41
          W dzisiejszych czasach bylabym chlodno-uprzejma choc ja akurat wstaje tuz po 5:00 na jogging wiec otwarcie drzwi nie stanowiloby dla mnie problemu.
          Ale pamietam czasy, w ktorych rodzina tlukaca sie gdzies z konca Polski czy to na 1 listopada, czy w lecie w drodze nad/z nad morza potrafila zapukac do drzwi pomiedzy 5-6 rano albo po 12:00 w nocy. I w tamtych siermieznych czasach moi rodzice brali wszystkie takie surprises "na klate", wykladali extra reczniki, robili herbate, o swicie mkneli po bulki do sklepu na rogu, ogolnie byli wybitnie goscinni bez zadnych pomrukow niezadowolenia. Jakies takie dobre to wtedy bylo ... smile Material do przemyslenia tongue_out Cheers.
          • marial_uiza Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 17:42
            To nie było 1 listopada żeby się spodziewać wędrówki ludów, ani z okazji świąt, a telefony dzisiaj już nie są tylko jeden na całą wieś u sołtysa.
        • marial_uiza Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 17:39
          Czytalam wątek i chyba namieszałaś. Tam było tak, że brat nic nie powiedział że ma interesy w mieście, nie uprzedził ze przyjadą bo myślał że ojciec uprzedził, ojciec nie uprzedził bo uznał to za świetną niespodzianę, a informacja że bratowa siedzi w aucie to był głupi dowcip ojca i brata powiedziany gdy już im otworzyła by ja bardziej przestraszyć, bo wiedzieli że ona bratowej nie znosi, i taki żarcik z sobie zrobili by się pośmiać z siostry vel córki.
          • scarlett74 Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 17:45
            Pierwsze co bym pomyślała, że są przejazdem i wiedząc, że choruję chcą mi wepchnąć tony owoców/warzyw/ zapasów na pół roku/soków i mamowych przetworów...💕💕💕
    • marial_uiza Re: A wy co byście zrobiły 29.04.19, 17:45
      Pomyślałabym że stała się straszna tragedia, wybuch, pożar, trzęsienie ziemi i dom rodzinny leży w gruzach więc muszę im udzielić pomocy i schronienia.
      Gdyby zaczęli się chichrać z dowcipu jaki to świetny mi zrobili tym przyjazdem, to bym zadzwoniła po pogotowie psychiatryczne bojąc się, że ww tragedia im w głowach pomieszała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka