Dodaj do ulubionych

A taka sytuacja - do oceny

28.11.19, 18:18
Małżeństwo dorobiło się wspólnych kilkoro dzieci, zawierając małżeństwo byli gołodupcami lecz po paru latach zbiegiem pewnych zdarzeń, pani przypadło dość sporo kasy. Otworzyli firmę, która funkcjonuje do dziś na nazwisko żony lecz prowadzoną jest przez męża. Ponieważ mąż posiada dziecko pochodzące z mocno popieprzonej historii, spłodzone w bardzo młodym wieku i nie widziane na oczy (lecz płaci na nie alimenty), małżeństwo ustanowiło rozdzielność majątkową. Mniejsza o szczegóły, facet nie uznaje tamtego dziecka, nie chce z nim mieć nic wspólnego, pozostawmy aspekt moralny, jest jak jest. Dziecko tez nie dążyło do kontaktu. Płaci na nie, a ono jest już młode dorosłe, wiec nie wiadomo jak długo jeszcze popłaci.
No i teraz to małżeństwo chce budować dom z pieniędzy pani, bo formalnie pan nadal jest gołodupcem, tzn cały ten duży majątek jest na nią. Pan mówi, ze on chętnie pobuduje ów dom ale życzy sobie zapisania połowy domu w darowiźnie od pani, w ramach zabezpieczenia przy ewentualnym rozstaniu. I robi się zonk, bo pojawia się kwestia przyszłego spadku po mężczyźnie. Wiadomo - dziedziczy żona i dzieci, wszystkie dzieci. Żona mówi, ze po jej trupie wypłaci zachowek obcemu człowiekowi, którego na oczy nie widziała a poza tym, jakim prawem, to ma być ich dom, ich wspólne dzieci nie mogą mieć potem na głowie takiego kłopotu jak użeranie się ze spadkobiercą i być może jego dziećmi. Aczkolwiek przyznaje mężowi rację w kwestii tego, ze chce mieć zabezpieczenie.
Jak to widzicie?
Proszę nie skupiać się na tym pierwszym dziecku i postawie ojca bo to nie jest tematem wątku.
Obserwuj wątek
    • bialeem Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 18:27
      W jakim sensie nie uznaje? Dziecko nie ma go jako ojca w papierach? To zdaje się wtedy i tak nie dziedziczy.
      Poza tym to pół domu to chyba w takim wypadku lepiej zawrzeć w intercyzie - jest rozstanie, to pół domu jest pana, i panią klepie czy później część z tego przechodzi na osoby trzecie, a jak rozstania nie ma, to dom jest de facto majątkiem wspólnym. Tak się chyba da zrobić.
      • alpepe Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 18:31
        Jak płaci alimenty i pani ma obawy, to chyba jest w papierach.
    • aqua48 Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 18:27
      Żona niech buduje, a mężowi przekaże połowę ale w dożywocie. Dożywocia się nie dziedziczy więc po śmierci męża majątek wróci do niej i jej dzieci. A pan do śmierci będzie zabezpieczony mieszkaniowo. Tyle, że nie będzie mógł rozporządzać dowolnie swoją połową.
      Dobrze na taki wypadek (rozstania skoro pan go planuje) od razu budować tak by było odrębne mieszkanko z osobnym wejściem w tym domu smile
      • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 21:07
        Dodam jeszcze, że w takiej sytuacji pan powinien się notarialnie zrzec dziedziczenia po pani na wypadek gdyby to ona pierwsza zeszła z tego świata.
        Wtedy po panu dziedziczyloby także tamto dziecko
    • lauren6 Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 18:28
      Formalnie pieniądze są pani, nieformalnie mąż je zarobił - tak?
      Uważam, że powinien być współwłaścicielem domu.
    • starczy_tego Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 18:30
      pan to niezła szuja, ale pani widac nielepsza. jak spłodził, jest ojcem, to coś powinien zostawić. co ta baba taka pazerna, i tak młode by dziedziczyło jedynie z części ojca, a nie całego majątku.
      • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 21:09
        Żadnego majątku by nie było gdyby nie pieniądze pani.
        Poza tym to chyba pan ma prawo decydować co i komu chce zostawić
        • baltycki Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 21:20
          sofia_87 napisał(a):

          > Żadnego majątku by nie było gdyby nie pieniądze pani.

          A gdyby pan pomnozyl kredyt, to zadnego majątku by nie było gdyby nie pieniądze banku.
          • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 21:24
            Kredyt to ryzyko dla obojga, więc zysk także dla obojga.
            Majątkiem ze spadku ryzykowala tylko ona
    • asia.sthm Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 18:36
      Pani sobie niewolnika hoduje z cala premedytacja. Widac nie umie wybaczyc mezowi bledu z mlodosci, pomijajac ze wynikiem bylo dziecko.
      Dlaczego zastrzegasz zeby nie skupiac sie na dziecku - ono, chociaz juz dorosle jest najistotniejsza czescia przepychanek tych ludzi. Beda tak sie kotlowac do usranego konca. Pani przedstawiona jako wyjatkowa harpia, na zdrowie jej to nie moze wyjsc, a pan pierdola saska.
      Straszne jak ludzie majacy wlasne dzieci nie potrafia w sobie wykszesac ni iskry wspolczucia dla jego potomka. To "krew nie woda" nie dotyczny plazow ni gadow. Zimnica.
      • bukietlisci Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 18:43
        czekaj...
        jestem sobie z mężem, mamy wspólne dzieci. mąż ma jedno dziecko swoje.
        dostaję ( ja dostaję - nie : my dostajemy) kupę kasy i zakładam za tę kasę firmę. pracujemy tam razem z mężem.chcemy budować dom z pieniędzy zarobionych dzięki firmie ( czyli dzięki pieniądzom, które ja dostałam).
        cóż... też wolalabym, aby dziecko męża nie dziedziczyło majątku jaki ja wniosłam. owszem, mąż powinien swoje dziecko zabezpieczyć, ale z pewnością nie częśćią domu wybudowanego dzięki ( w dużej mierze) moim pieniądzom.
        swoją drogą, popie...ona sytuacja.
        • 3-mamuska Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 20:41
          bukietlisci napisał(a):

          > czekaj...
          > jestem sobie z mężem, mamy wspólne dzieci. mąż ma jedno dziecko swoje.
          > dostaję ( ja dostaję - nie : my dostajemy) kupę kasy i zakładam za tę kasę firm
          > ę. pracujemy tam razem z mężem.chcemy budować dom z pieniędzy zarobionych dzięk
          > i firmie ( czyli dzięki pieniądzom, które ja dostałam).
          > cóż... też wolalabym, aby dziecko męża nie dziedziczyło majątku jaki ja wniosła
          > m. owszem, mąż powinien swoje dziecko zabezpieczyć, ale z pewnością nie częśći
          > ą domu wybudowanego dzięki ( w dużej mierze) moim pieniądzom.
          > swoją drogą, popie...ona sytuacja.



          POPRAWKA PAN SAM PRACUJE.
          Wiec pani dała tylko wkład.
          Pan powielił majątek.
        • bombalska Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 15:38
          bukietlisci napisał(a):

          > owszem, mąż powinien swoje dziecko zabezpieczyć, ale z pewnością nie częśći
          > ą domu wybudowanego dzięki ( w dużej mierze) moim pieniądzom.

          To czyj jest zysk z obrotu twoich pieniedzy? Bo wg tego, co piszesz, to tylko zony, co juz z daleka wyglada na niezbyt sprawiedliwe, bo kase pomnaza maz.
    • mgla_jedwabna Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 18:37
      Pan i pani oboje świnie, jeśli chcą pozbawić należnego spadku dziecko, które i tak jest przez brak ojca poszkodowane.

      Formalnie to się da załatwić, ale moralnie jest wstrętne.
      • bukietlisci Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 18:47
        ale popatrz... teoretycznie;
        zarabiamy z mężem po 4000 zł. ja dziedziczę milion. i teraz, co? dziecko męża ma prawo do tych pieniędzy? bo w dużym uproszczeniu właśnie o to chodzi. ze swoich 4000 zł niech mąż płaci alimenty i zabezpiecza w miarę możliwości dziecko. ale z jakiej racji obcy dla mnie człowiek ( dziecko męża z którym nie mam kontaktu) ma dostać coś z mojej kieszeni???
        • cosmetic.wipes Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 18:58
          Ty odziedziczyłas milion, ale mąż (pracując w "twojej" firmie) pomnozyl ten milion razy dwa. I co teraz?
          • bukietlisci Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 19:02
            i teroretycznie są nasze wspólne. te miliony. co nie zmienia faktu, że bez mojego początkowego kapitału nie miałby nic. ja mogłam se ten odziedziczony milion wsadzić na lokatę , kupić nieruchomość itd.
            • cosmetic.wipes Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 19:32
              Ależ ten milion nadal może być twój. Tylko drugi milion jest jakby wspólny.
              • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 21:14
                Ale państwo wspólnie mogą podjąć decyzję kto ma ten milion dziedziczyc
                • bombalska Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 15:40
                  sofia_87 napisał(a):

                  > Ale państwo wspólnie mogą podjąć decyzję kto ma ten milion dziedziczyc

                  No to jest juz uregulowane prawnie.
                  • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 16:19
                    Ale gdy się chce to można to obejść smile
        • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 21:12
          Moja siostra cioteczna ma taką sytuację, tylko ona odziedziczyla wieksza sumę, a majatek nie jest pomnazany przez jej męża. Ale wszystko jest zabezpieczone i dziedzicza wyłącznie ich wspólne dzieci
          • piekna_remedios4 Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 21:31
            ale przecież to jest niemożliwe, zawsze gdy w grę wchodzą zstępni, nawet przy testamencie, pozostaje zachowek. Wydziedziczyć nie jest tak łatwo.
            • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 21:34
              Maja intercyze, a pan notarialnie zrzekl się praw spadku po żonie.
              Dziecko będzie po ojcu dziedziczyc, tylko że nie ojciec nie ma nic
              • starczy_tego Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 00:02
                Super, takiego chłopa mieć, co własne dziecko oszukuje, to prawdziwy zaszczyt!
                • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 07:08
                  W którym miejscu Ty widzisz tu oszukiwanie dziecka?
                  Spadek jest pani, więc logiczne jest to, że powinienem przypaść jej dzieciom.
                  Jeśli pan zarobi lub odziedziczy pieniądze, to przypadną one jego dzieciom.
                  Logiczne
        • tt-tka Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:45
          bukietlisci napisał(a):

          > ale popatrz... teoretycznie;
          > zarabiamy z mężem po 4000 zł. ja dziedziczę milion. i teraz, co? dziecko męża m
          > a prawo do tych pieniędzy?

          Nie. Mozesz wsadzic ten milion na konto/kupic dowolny produkt bankowy i kapitalizowac odsetki. I wtedy to jest tylko twoje.

          Natomiast gdy inwestujesz w firme, w ktorej maz zasuwa i pomnaza te pieniadze, dorobek jest juz wasz wspolny. A po mezu dziedzicza wszystkie jego dzieci, nie tylko te, ktora sa wspolne z toba.
          • bukietlisci Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 16:11
            ok. zgadzam się. tylko na początku trzeba obliczyć jaki procent należy się mężowi. na pewno nie połowa.
      • aqua48 Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 18:48
        mgla_jedwabna napisała:

        > Pan i pani oboje świnie, jeśli chcą pozbawić należnego spadku dziecko, które i
        > tak jest przez brak ojca poszkodowane.

        No zaraz, zaraz, w wątku napisano: małżeństwo chce budować dom z pieniędzy pani. Z tych które ona otrzymała, jak rozumiem?
        • bukietlisci Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 18:50
          pani otrzymała, ale razem z panem pomnożyli kasę - tak to rozumiem. niemniej bez kasy początkowej będącej własnością tylko pani - nie byłoby czego pomnażać.
          • piekna_remedios4 Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 19:20
            ależ skąd. Kasa była i jest tylko jej. Firma prowadzona przez męża, ale to nie żadne kokosy, tyle, że mogą się z tego utrzymać. jest tak, jak pisze Aqua
            • bukietlisci Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 19:39
              w takim razie doskonale rozumiem obiekcje pani. to jej pieniądze i ma prawo a nawet obowiązek zadbać o dobrostan swoich dzieci. z postu wynika, że pani nie zabrania mężowi płacić alimenty. mąż płaci i to jest słuszne. natomiast niby z jakiej racji dziecko męża miałoby dziedziczyć pieniądze de facto po pani? bo jeśli zbudowaliby ten dom z pieniędzy pani to , pomimo przepisania połowy na męża - moralnie dom należałby do niej . i rozumiem, że chętnie przepisze pół domu na męża , natomiast niechętnie spojrzy na dziedziczenie tej połowy domu przez obce sobie dziecko.
              tak tu niektóre pyszczą o "należnym spadku" . należny spadek to byłby po ojcu, dziedziczenie majątku należącego wcześńiej do ojca. a tu , jakby nie patrzeć - dom sfinansuje pani.
              • madami Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 16:43
                Dbanie o własne interesy oraz swoich dzieci nie jest niczym nagannym. Też nie byłabym zadowolona gdyby obce dziecko dziedziczyło moje i tylko moje środki, wolę ale dziedziczyły moje dzieci.
        • tt-tka Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:47
          aqua48 napisała:


          > No zaraz, zaraz, w wątku napisano: małżeństwo chce budować dom z pieniędzy pani
          > . Z tych które ona otrzymała, jak rozumiem?


          Z, ze z pieniedzy zarobionych przez firme. Do ktorej pani dala wklad kapitalowy, a pan wiedze, umiejetnosci i prace. Czy tak ?
          • kocynder Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 15:28
            Nie, Tt-tko. Autorka napisała, że firma zarabia "na bieżące potrzeby". Dom ma być budowany z innej puli, kasy wyłącznej pani. Inna kwestia, że mąż na tej budowie pracuje. Natomiast oczekuje on wpisania jako współwłaściciel. Czyli po jego ewentualnym zgonie jego dziecko przedmałżeńskie miałoby prawo do jakiejś tam części tego domu. I tu żona, która wykłada całą kasę na budowę stawia veto, bo fanaberię ma zabezpieczyć SWOJE dzieci...
            • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 15:32
              A w przypadku gdyby pan chciał wymienić pania na młodszy model, to pani będzie musiala go splacic, chociaż to ona sfinansowala budowę domu
    • mary_lu Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 18:43
      Bardzo mnie cieszy sytuacja, w której facet ukrywający całe życie majątek przed gorszym dzieckiem, zaczyna bać się, że zostanie z gołą dudą. Szczerze mu życzę, żeby żona związała się z kim innym i żeby został tak goły w realu jak na papierze.
      • bazia8 Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 18:51
        Na szczęście prawo stoi po stronie też tych gorszych dzieci.
        Jednak ludzka podłość i krętactwo nie znają granic.
      • fawiarina Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 22:09
        Co nie? Mam tę samą radochę.
      • kropkaa Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:10
        Dokładnie.
        A wystarczyło 3 zł zainwestować w prrzerwarywę.
        Ciekawe - jednym dzieciom wszysko, pierworodnemu nic.
        • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:15
          Dzieci dziedziczą po matce, a pierworodny pana nie jest jej dzieckiem
          • hanusinamama Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:14
            A to Pan pracując nic nigdy nie wypracował?? Firma, dom a on nic??? Ciekawe jak na to patrzą panie niepracujące, domem sie zajmujące. czy dom w ktorym zyja, wybudowany z pracy ich meza do niech nie należy...
            • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:23
              Dom zostanie wybudowany ze spadku pani.
              Nie wiemy co to za firma, może jakas niewielka dzialanosc, która pozwala na w miare wygodne zycie i nic ponadto
            • jowita771 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:40
              hanusinamama napisała:

              > A to Pan pracując nic nigdy nie wypracował?? Firma, dom a on nic??? Ciekawe jak
              > na to patrzą panie niepracujące, domem sie zajmujące. czy dom w ktorym zyja, w
              > ybudowany z pracy ich meza do niech nie należy...
              >
              Majątek wypracowany to co innego. Prawnie tez tak to wygląda - zarobione pieniądze są wspólne, odziedziczone stanowią majątek odrębny, nie wchodzą do wspólnoty majątkowej.
              • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:46
                Ale te wypracowane pieniądze mogą akurat starczać na przyzwoite zycie, a nie oszczędzanie czy inwestycje
                • anorektycznazdzira Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 08:46
                  Mogą, ale nie muszą, mogą tez wystarczać na wszystko na co wydają pan, pani i ich dzieci, mogą wystarczać na samochody, wakacje i na budowę domu także. Dlaczego nie? Jak firma się świetnie kręci a podobno tak jest"? "Nie wydaje mi się" to trochę za mało.
          • iwoniaw Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:15
            sofia_87 napisał(a):

            > Dzieci dziedziczą po matce, a pierworodny pana nie jest jej dzieckiem

            No jednak chodzi o dziedziczenie po ojcu, którego żona wszak nie zaprzecza, że czegoś się dorobił i że jakaś część majątku, którym dysponują, należy do niego.
            • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:26
              Watpie aby pan dorobil się polowy domu, a o to w tym wszystkim chodzi
              • iwoniaw Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:30
                sofia_87 napisał(a):

                > Watpie aby pan dorobil się polowy domu, a o to w tym wszystkim chodzi

                Wcale nie, w poście startowym jest napisane wyraźnie, że nie chodzi o to, by każdy był formalnym właścicielem tylko tego, co sam zarobił/odziedziczył, tylko aby dziecko pana zostało skutecznie pozbawione jakichkolwiek udziałów w spadku po ojcu.
                • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:37
                  Może dlatego, ze pani bylaby nawet gotowa podarować taki prezent mezowi, choć to niezbyt madre w razie ewentualnego rozwodu, ale nie chce aby jej dzieci miały się dzielic spadkiem.
                  A być może bez takiego prezentu od pani, po prostu po panu nie zostalby żaden spadek
      • anorektycznazdzira Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 08:43
        Dokładnie.
        To taka rodzina, gość wie jak zostanie potraktowany jak tylko wiatr zawieje w inną stronę i małżonce będzie się kalkulowało big_grinbig_grin
    • cosmetic.wipes Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 19:01
      Jak pani kopnie w kalendarz pierwsza, to mąż odziedziczy połowę jej majątku. A po nim dzieci, w tym to "lewe".

      Reasumując - powinni wszystko przepisać na dzieci.
      • umi Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 20:53
        Tez tak uwazam. Dziecko pana dostaje alimenty, czyli nie jest calkiem poszkodowane finansowo. Firma jest z majatku pani, oboje rodzice wspolnych dzieci go pomnazaja, wiec spadek nalezy sie dzieciom pani i meza. Sobie niech zostawia dozywocie.
      • kropkaa Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 17:11
        Jeśli dzieci wdadzą się w mamusię i tatusia (a pewnie tak będzie, bo w kogo mają się wdać) to może się okazać, za za 20-30 lat dzieci będą chciały się pozbyć starszego państwa ze swojej wszakże własności...
        I tak jak "bękart", tak oni zostaną z niczym.
        • anorektycznazdzira Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 08:38
          tak samo pomyślałam
    • asfiksja Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 19:20
      Pozostawiając na boku aspekty moralne - od strony prawnej nie ma czegoś takiego, jak nieuznawanie swojego dziecka z powodu widzimisię. Oczywiście, że dziecku należy się alimentacja i spadek (zachowek) po ojcu. I oczywiście, że żona ma prawo zbudować dom ze swojego majątku odrębnego i przeznaczyć go w przyszłości dla swoich własnych dzieci, a nie cudzych. Pan może sobie chcieć, chcenie nie jest reglamentowane.
      • piekna_remedios4 Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 19:22
        ale wiesz, oni się (jak na tą chwilę) kochają i tworzą zgraną rodzinę, z tego co rozumiem, pani nie chce męża zostawić z niczym i rozumie jego "chcenie", tyle, że ma obiekcje co do dziedziczenia
        • asfiksja Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 19:37
          Jej problem nie polega na tym, że nie chce męża zostawić z niczym tylko na tym, że chce mieć gwarantowane portki, ale jednocześnie nie dać bękartowi ani złotówki.
          • bukietlisci Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 19:41
            ależ obrzydliwie to przedstawiłaś.
            a ty dałabyś "bękartowi" swoje własne pieniądze? bo mówimy o pieniądzach pani, a nie o wspólnych, małżeńskich.
            • asfiksja Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 21:07
              Dla mnie faceci z przychówkiem zawsze byli mało atrakcyjni, a faceci, którzy mają "byłe dzieci" byli idealnie aseksualni, wręcz obrzydliwi. Więc nie piszę o sobie, a jedynie odtwarzam rozumowanie pani.
            • hanusinamama Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:17
              Facet ktory nie chce utrzymywać z dzieckiem kontaktów (nawet jak są utrudnione to chyba jednak probować moznai czesto sie udaje) byłby dla mnie spalony...
          • piekna_remedios4 Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 20:00
            nie rozumiem? Jakie gwarantowane portki? Chyba nie w tym rzecz, ona piękna i młoda (hehe), bogata, myślę, że mogłaby mieć inne portki jeśli by zechciała. To raczej mąż chce mieć coś więcej niż powinien, skoro zakłada, że dom zbudowany z pieniędzy żony po ich rozstaniu powinien pozostać w połowie jego. Zauważ, że gdyby żona tych pieniędzy nie miała, nie pobudowaliby się.
            Co do bękarta - hmmm, a to cię dziwi?
            • inka754 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 09:14
              <Otworzyli firmę, która funkcjonuje do dziś na nazwisko żony lecz prowadzoną jest przez męża.>

              <No i teraz to małżeństwo chce budować dom z pieniędzy pani, bo formalnie pan nadal jest gołodupcem, tzn cały ten duży majątek jest na nią. >

              Wynika z tego, że dom będzie budowany z pieniędzy zarobionych przez pana. Generalnie raz piszesz tak, a raz siak. Ustal sobie jedną wersję. No chyba, że sama nie rozumiesz co piszesz.
            • hanusinamama Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:18
              A jakbys na to patrzyła jakby dom budował pan za wypracowana kase, a zona (domowa) chciałaby tez byc dopisana...wtedy to usprawiedliwione prawda??
              • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:27
                Wtedy jest to ich wspólny majatek.

                Panstwo z watku buduja za pieniądze zony
              • chatgris01 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 14:22
                Ale ten dom ma być budowany za kasę odziedziczoną (przez panią), a nie za wypracowaną-to są dwie kompletnie odmienne sytuacje, prawnie też, więc porównanie całkiem nietrafione.
    • cruella_demon Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 20:34
      Nie wiem czemu wieszacie psy na pani. Doczytajcie wątek, firma powstała za pani kasę i nie zarabia kokosów, dom ma być za pieniądze z majątku odrębnego pani. Nawet jakby nie mieli rozdzielności, to dom kupiony za kasę z majątku odrębnego nie wchodzi do wspólnoty. W takim przypadku też bym się nie zgodziła, niby dlaczego mam sponsorować obce dziecko, mam swoje, które chcę zabezpieczyć.
      To nie pana kasa, tylko pani.
      • cruella_demon Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 20:41
        Zresztą ja mam np. mimo wspólnoty mieszkanie w majątku odrębnym, nabyte jeszcze zanim poznałam męża, różnie się w życiu układa, teraz jest różowo-słodkopierdząco, a skąd ja wiem, czy za 10 lat panu mężu nie odklepie na punkcie jakiejś młodej doopy?
        Ani myślę rozszerzać współwłasności, żeby potem nie spłacać chłopa z własnego mieszkania. Jak dostanę kiedyś spadek po rodzicach, to też na niego nie przepiszę, będzie zabezpieczeni dla dzieci. Miłość nie ma tu nic do rzeczy.
      • 3-mamuska Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 20:44
        Ja bym zrobiła tak.
        Pan by był współwłaścicielem.
        Ubezpieczyłabym pana w 2 rożny h polisach.
        Jedna na siebie i dzieci druga tez ale z przeznaczeniem na zachowek.
        Dopóki Pan żyje może siebie sam to opłacać a po śmierci te pieniądze przypada dziecku po podpisaniu ze do reszty majątku nie ma dostępu.
        Czy coś w tym stylu.
        Niestety jak pan ma dziecko na obowiązki i pani chcenie nie am nic do rzeczy.
        Ewentualnie dom na dzieci zapisać z dożywotnim mieszkaniem.
        • cruella_demon Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 20:55
          Ale to obowiązki pana. Pani nie ma najmniejszego obowiązku finansować kogokolwiek z własnego majątku, do którego pan nie ma żadnych praw. Ja bym się nie zgodziła, wiedząc, że MOJE pieniądze pójdą w obce ręce, zamiast do moich dzieci.
        • bukietlisci Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 20:58
          owszem. pan ma obowiązki. a "pani chcenie" nie wcina się w pensję męża. wcina się w swój własny, odrębny majątek który pani ma życzenie przeznaczyć dla własnych dzieci. a nie - dla dziecka męża. taka sytuacja.
    • baltycki Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 21:03
      Poczekaj na Arwene.
    • ichi51e Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 21:12
      Moze nietypowo ale kurcze mi sie wydaje ze temu pierwszemu dziecku zachowek jednak sie nalezy ile to moze byc warte? Zony 50% z tego dziedziczy ona i dzieci... nie mozna odlozyc gdzies tej kasy?
      • piekna_remedios4 Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 21:25
        z pewnością można, tylko pytanie z jakiej okazji żona ma odkładać pieniądze na zachowek dla obcego, niewidzianego nigdy przez oboje dziecka? facet też się nie kwapi do odkładania kasy, bo jak pisałam - kontakty z tym dzieckiem są żadne, nie będę wchodziła w szczegóły, ale takie pozostaną. Ma swoich z żoną kilkoro i na te dzieci też idzie sporo kasy plus alimenty dla tamtego.
        Ja bym się aż takim miłosierdziem nie dała rady wykazać.
        • hanusinamama Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:11
          Miłosierdzie to było chyba wobec nieznanej sierotki a nie rodzonego syna.
      • cruella_demon Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 21:32
        Jaki zachowek? Z pieniędzy obcej, niespokrewnionej kobiety?
        facet jest gołodupcem (pieniądze pani, pewnie ze spadku, nic mu do nich)
        • jola-kotka Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 01:29
          Spadek poszedl na zalozenie firmy a zyski z niej generuje maz tyle tylko ze sa wlasnoscia zony .
          • piekna_remedios4 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:38
            nie płyń Jola, spadek nie poszedł na założenie firmy. Tzn częściowo z tych pieniędzy faktycznie firma została otwarta, ale nie ma to nic wspólnego z budową domu, bo na to idą pieniądze z innej puli
            • anorektycznazdzira Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 08:49
              No to z jakie właściwie puli idą pieniądze na dom?
              Bo post startowy napisałaś tak, jakby spadek poszedł na firmę, a firma wygenerowała dochód, z którego sobie żyją i zamierzają się także budować.
              • asia.sthm Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 11:13
                A jak juz nawet ten dom wybuduja za odrebny spadek to juz zadnych kosztow utrzymanie nie bedzie, bo domy jak wiadomo jak juz sie postawia to stoja przez wieki.

                Cala ta historia jest paskudna pod kazdym wzgledem.
              • piekna_remedios4 Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 11:49
                no to coś niefortunnie napisałam. Firma otwarta z części kasy, jeszcze dużo zostało.
        • memphis90 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 09:31
          Jestescie pewne, że to nie Riki albo jego kolega? Wszystko by się zgadzało - biedny golodupiec bez złotówki przy duszy, kuń roboczy, który haruje na bękarta, którego "nie uznaje", na tuzin innych dzieci, na panią, która z krwawicy jego chce dom budować, ale tylko na siebie. Aż się łezka kręci ze wzruszenia nad ciężkim losem jego.
          • piekna_remedios4 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:39
            widać, że u ciebie z czytaniem też średnio. Krwawica jest wyłącznie pani, nie pana
            • kropkaa Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:25
              Pani widziała, co brała. Chyba nie spodziewała się, że z czasem dziecko rozpłynie się we mgle.
              Za kilka lat taki sam los może spotkać obecne dzieci - przestaną dla niego istnieć.
              • madami Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 17:13
                Dlatego tym bardziej matce powinno zależeć na zabezpieczeniu interesu swoich dzieci.
                • kropkaa Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 10:53
                  Szkoda, że mąż nie bierze z niej przykładu.
    • hrabina_niczyja Re: A taka sytuacja - do oceny 28.11.19, 22:40
      Zaraz, zaraz. Pani dostała kasę, ta kasa jest jej majątkiem odrębnym. Za tą kasę pani założyła firmę i teraz chce pobudowac dom. Jeżeli tak to co panu mężowi do tego? Też bym tak zrobiła i nawet nie mrugnęła niedopisując męża. Zresztą ja tak zrobiłam, a rozdzielności i dzieci poza małżeńskich wtedy nie mieliśmy. Dziecko z przeszłości nie ma tu nic do rzeczy.
      • cruella_demon Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 00:15
        Dziecko z przeszłości nie ma tu nic do rzeczy.

        Dokładnie tak.
      • ichi51e Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 01:21
        Z posta startowego wynika ze kasa startowa byla pani ale rozmnozyl ja maz. Teraz maja firme plus dosc kasy zeby dom postawic. Czyli dom malzenski nie pani. Chyba ze co twoje to moje a co moje to moje
        • cruella_demon Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 01:27
          Niżej było dopisane, ze firma zarabia tylko na bieżące utrzymanie. Kasa na dom z wyłącznego majątku pani.
          • inka754 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 09:18
            No właśnie było dopisane, a z posta startowego wynika całkiem coś innego.
            • piekna_remedios4 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:41
              wtręt o firmie był tylko po to, aby pokazać, że pan nie siedzi z założonymi rękami i nie czeka na milijony po żonie, tylko działa. Dom ma być budowany z pieniędzy żony, firma takich dochodów nie przynosi.
              • umi Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:04
                No ale jesli chce polowe domu, ktory ma byc w calosci wybudowany z pieneidzy zony, to jednak czeka na te miliony.
                Ja myslalam, ze mimo wszystko chce sie do tego chociaz troche dolozyc. Jak nie, to on w ogole nie powinien nic wolac, to jakis cwaniak. Zwlaszcza, ze wczesniej chyba rozdzielnosc mu pasowala?
        • hrabina_niczyja Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 09:19
          A nawet jak facet pracuje w tej firmie to co? Jak się nie podobało, że firma i pieniądze na firmę są żony to mógł iść na etat i zarabiać u kogoś. Miał rozdzielności tak samo jak i Pani, mógł sobie za SWOJE kupować nieruchomości i ruchomości. Oczekiwanie, że żona teraz podzieli własny i osobisty majątek na pół to zwykłe chamstwo, a nie zabezpieczanie siebie.
          • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 09:26
            Dokladnie, nic nie stoi na przeszkodzie aby pan przeszedł na etat.

            W takiej sytuacji pani w zadnym wypadku nie powinna przepisywac mu polowy domu, to nie chodzi tylko o spadek, ale w razie rozwodu pani by musiala pana splacac.
            Jeśli pani ma wystarczająco dużo pieniędzy to ja bym jej radzila kupic mieszkanie, na swoje nazwisko, tak aby w razie rozwodu maz miał w nim dożywocie. Dozywocie w tym samym domu to potencjalny koszmar, gdyby pan zalozyl nowa rodzine
            Gdy rozwodu nie będzie, to zostanie dla dzieci
            • hrabina_niczyja Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 09:39
              A po co to Pani ma kupować cokolwiek dla Pana. Jest dorosły, ma rozdzielności, zarabia, niech sobie sam kupi mieszkanie na starość.
              • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 09:45
                W tej sytuacji, gdy to pan pracuje w firmie pani, zarabia na rodzine, jest to uczciwe.
                Zawsze to lepsze niż przepisanie polowy domu
                • hrabina_niczyja Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:06
                  No jest, ale to niech pan sobie kupi, a nie wymaga się tego od pani. Zdaje się maja rozdzielność, a pan zarabia. No to jak zarabia to niech inwestuje.
          • piekna_remedios4 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:45
            dziewczyny, spokojnie smile facet pracuje także na swoje konto, dodatkowo poza tą firmą, którą mają. Zarabia, ma na alimenty, na co tam chce. Tak w skrócie pisząc: żeby zacząć budować ten dom, musiało być wykonanych wiele dość skomplikowanych i czasochłonnych ruchów, pani sama na pewno by tego nie zrobiła bo jest dość leniwa. facet własnymi rękami przygotowuje ziemię pod budowę, poświęca dużo czasu i energii i myślę, że chodzi o to. On robi, ona siedzi i daje kasę. Więc on chciałby w razie W tez coś z tego mieć.
            • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:56
              Ale w razie czego gdy pan odejdzie od pani, to ona będzie musiala splacac go z własnego majątku. Tu nie chodzi tylko o to, ze w razie śmierci pana pani i jej dzieci będą musialy splacac obcego człowieka.
              Pytanie czy ta jego praca jest warta rzeczywiście az tyle aby placic mu za to polowa domu?

              Jeśli pania stać to powinni kupic mieszkanie, z zalozenia dla dzieci, ale w razie W pan będzie miał prawo do dożywocia. To chyba fair, w ten sposób pani i jej dzieci nic nie straca, a pan będzie miał zabezpieczenie
            • hrabina_niczyja Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:14
              To ta leniwa pani by sobie wzięła człowieka co jej tą ziemię pod budowę by przygotował albo jak leniwa tak bardzo jak ja, kupiłaby 100 M 2 w bloku. Lepiej by wyszła na tym niż płacenie połowa domu, bo jej ktoś ziemię przygotuje.
      • hanusinamama Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 12:58
        Alke chyba rozmnozył te kase mąz. Pani zona odziedziczyła pan pracował w firmie...jemu sie nic nie zalezy?? Przed dzieckiem gdzies tam ma udawać biedote byleby tamten nic nie dostał??? Juz wystarczy ze ojca całe zycie nie miał
        • umi Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:07
          Jesli dostawal pensje to nie. Gdyby bylo inaczej, to kazdemu kto pracuje na etacie w jakiejs firmie nalezalyby sie udzialy w jej majatku.
    • rosapulchra-0 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 00:19
      OJP. Normalnie ojciec roku. Nie da się skomentować postępowania wobec pierworodnego i gorszego dziecka. Ani tego tatusia, ani jego żony.
      • cruella_demon Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 00:33
        Ok rosa.
        To teraz wyobraź sobie, ze eks żona twojego męża nie poroniła, a urodziła. Mieszkacie sobie w UK, macie 3 córki, twój mąż uczciwie płaci alimenty, ale, ze jego eks jest taka jak z twoich opowiadań, to kontaktu z dzieckiem nie ma.
        Niespodziewanie TY dziedziczysz ogromną kasę. Pieniądze są twoim majątkiem odrębnym. Chcesz z tych pieniędzy wybudować dom, TWOICH pieniędzy przypominam. Mąż sobie życzy współwłasność, umiera, a ty i twoje dzieci musicie zapłacić zachowek dziecku eks, z twojego majątku. Z pieniędzy, które ani mężowi, ani tym bardziej obcemu tobie dziecku się nie należały.
        • anorektycznazdzira Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 08:23
          Ale ona nie chce wybudować domu za spadek, tylko za przychód wypracowany podobno przez męża w jej firmie. Firma (=spadek) pozostaje, dom jest na plus i w ogóle jest wynikiem pracy męża a nie jej.
      • hrabina_niczyja Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 00:34
        Ale co ma do tego jego żona? Żona dostała pieniądze zapewne w spadku i są jej odrębnym majątkiem. Nie dopisałabym do niczego co kupiłam za takie pieniądze ani męża ani tym bardziej jego dziecka z przeszłości.
      • igge Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:01
        Mój ojciec zmarł. Wcześniej przepisał mieszkanie i dom na syna z drugiego małżeństwa. Po to bym ja na pewno nic nie dostała. Ja i taty wnuki nie odziedziczyliśmy nic. Oprócz chorób ojca.
        Trochę przykro i smutno ale wytłumaczyłam sobie, że dla macochy jestem obcą osobą i ma syna, o którym musi myśleć.
        Natomiast nie chce mi się utrzymywać jakichkolwiek kontaktów choć brata kocham, a macochę lubię.
      • piekna_remedios4 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:51
        rosa, pewnie wyobraziłyście sobie, że to dziecko pochodziło ze związku czy tam małżeństwa i ojciec je z zimną krwią odrzucił. Nie było żadnego związku, ta historia jest bardzo niefajna i nie chcę tu opisywać szczegółów, bo są charakterystyczne. On tego dziecka nie widział na oczy, nie miał szansy i to też nie do końca ze swojej winy. A co do żony...gdy poznała męża i zakochała się w nim, nie było mowy o żadnym dziecku, on sam o tym nie wiedział. Nie wiem jak sobie wyobrażacie to, że po powiedzmy 2-3 latach bycia z kimś i planowaniu wspólnej przyszłości, miłości obopólnej, nagle dowiedziawszy się o tym dziecku zrywacie kontakty z partnerem?
        • hrabina_niczyja Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:18
          A to zmienia postać rzeczy. Jeżeli dziecko wyszło w trakcie trwania związku jako kiedyś tam przespałem się z babka, a ona po latach mi mówi, że mam dziecko to sytuacja się odwraca diametralnie. Nie zrezygnowałabym ze związku. Natomiast zadbalabym o ochronę majatku. Tamta matka mogła informować od startu, że pan będzie ojcem. Po latach to nie ma prawa niczego oczekiwać, a już tym bardziej spadku od obcej kobiety.
        • hanusinamama Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:09
          Nie ale mamy swiadomosc ze to pierwsze dziecko nie jest gorsze...
          • hrabina_niczyja Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:20
            Gorsze nie gorsze to nie żonie rozkminiać. Ona nie ma obowiązku wcale o nim myśleć, a już na pewno nie musi tego dziecka finansować własnym majątkiem rodzinnym, żeby nie było gorsze
            • anorektycznazdzira Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 08:36
              Tylko, że najwyraźniej dla pani (i części ematek) majątek rozinny pani=firma(bo ze spadku)+cały majątek wypracowany przez firmę.
              Otóż nie.
              Majątek wypracowany przez męża udającego szeregowego pracownika to nadal majątek wypracowany przez nich jako małżeństwo, czyli wspólny, czyli w odpowiednim % wchodzący do spadku, do którego "niewłaściwe" dziecko jest włączone. Przy ustalaniu jego wysokości odejmuje się wartość spadku pani. Tyle. Nikt ją nie prosi, żeby się swoim spadkiem po rodzicach czy kim tam dzieliła z potomkiem męża, tylko, żeby nie ukrywali majątku męża, do którego części tamto dziecko też ma prawo.
              • hrabina_niczyja Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 11:53
                Jakbyś czytała to państwo mają rozdzielność.
        • anorektycznazdzira Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 08:30
          Dziewczyno, on ma to dziecko "nie do końca ze swojej winy" a co ma powiedzieć dziecko?! Ono to dopiero nie do końca jest winne, że ojciec i matka wpierniczyli się w jakąś chorą historię, nie wiem jak można tego nie rozumieć?
          Facet MA dziecko. Zachowuje się, jakby mu to dziecko było winne historii, którą wygenerowali dorośli, a w której on, helou, brał udział. Dziecko nie.
          Układ, w jakim facet pracuje daje szerokie możliwości ukrywania dochodów, a przy takim nastawieniu jaki eta parka ma dolary przeciw orzechom, że wysokość alimentów jest sprawnie kontrolowana wysokością dochodu na umowie, jaką pan u żony ma podpisaną. De facto jest wspólnikiem, nie wykazują tego w papierach, mimo, że korzysta w pełni z dochodu jaki generuje w firmie. Nawet się nie kryją bo sama piszesz, że ten układ to dlatego że jest to "niewłaściwe" dziecko!!!
          OJP.
          Jak można udawać, że oni są w porządku albo pisać, że oddzielamy od historii wątek moralny?!
          • piekna_remedios4 Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 11:53
            bejb, nie przeczytałaś uważanie. Nie do końca ze swojej winy go nie widział, pobudka.
    • jola-kotka Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 01:26
      Babka jest podlym wrednym babskiem. Sam fakt ze zwiazala sie z kolesiem co ma dziecko i nie utrzymuje z nim kontaktu juz o niej nienajlepiej swiadczy. A facet to jakas ciota podla i do tego glupi. Olal dziecko , pracuje w firmie na zone i dorabia ja a sam nic nie ma. Dwoje popaprancow i tyle.
      • milva24 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 06:37
        Podłym, wrednym dziadem to jest mąż bo to on nie utrzymuje kontaktu z własnym dzieckiem. Pani jest co najwyżej pierdołą, że się z taką szują związała.
        • jola-kotka Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 09:30
          Pani idealna. Zrobila sobie parobka z wlasnego meza .
          • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 09:35
            Jakiego parobka Joluś? Przeciez pan i tak musiałby pracować, roznica jest taka, ze w firmie zony to on jest szefem. Dodatkowo gdyby nie spadek pani, to doszedłby im kredyt hipoteczny do spłacania, słowem - pan i tak jest na plus
            • jola-kotka Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:00
              A nie parobka? Facet firme prowadzi i oficjalnie nie ma grosza. To co to jest wedlug was ze strony zony?
              • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:05
                Oficjalnie ma pensje, pewnie wieksza niż, która zarobilby na etacie, i która pewnie przeznacza na bieżące wydatki. Nie kazda firma przynosi kokosy
              • hrabina_niczyja Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:12
                Nie ma grosza? Facet zarabia tak samo albo i lepiej niż na etacie. Jak taki biedny to niech zaczyna szukać innej pracy. A odpowiedzialność w razie co to na kogo spada? Na żonę droga Joluś, bo pana to grzeje czy będzie zapłacony czynsz, rachunki i wypłaty dla pracowników. Tak samo jak go grzało jak pani wykładała kasę ze spadku na rozruch. Pan sobie radośnie wszedł jako szef i jakoś mu to latami pasowało. I ja już wiem czemu ja jestem sama, bo dla każdego pajaca taka Jolcia będzie bardziej atrakcyjna niż stara harpia co myśli o swojej dupie i pieniądzach.
                • jola-kotka Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:14
                  A gdzie to przeczytalas ? Nigdzie nie ma ze nic go nie obchodzi.
                  • hrabina_niczyja Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:20
                    jola-kotka napisała:

                    > A gdzie to przeczytalas ? Nigdzie nie ma ze nic go nie obchodzi.

                    A będzie go też obchodziło jak się noga powinien i przyjdzie komornik? Nie, no właśnie.
          • hrabina_niczyja Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 09:47
            Parobka? Pani to mogła sobie zatrudnić pracownika na etat, a mąż niech zapier... codziennie na 8 do korpo czy innej fabryki i patrzy na zegarek czy się nie spóźni. Pani to panu dała możliwość spokojnego zarobkowania i jakoś pan chętnie ją przyjął. Cwany dziad i tyle.
      • hrabina_niczyja Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 09:45
        Uważasz, że jakbym ja się związała z takim Gaciem na przykład to powinnam co miesiąc pilnować czy zapłacił alimenty i jeszcze dorzucić swoje mieszkanie? Bez jaj. A już gdybym miała własne dzieci z takowym Panem to tym bardziej bym chroniła własny majątek. Ty Jola żyjesz w jakiejś alternatywnej rzeczywistości. W realu wygląda to tak, że w życiu bym żadnego ślubu z dzieciatym chłopem nie wzięła właśnie ze względów finansowych. Wspólnych nieruchomości i ruchomości o dużej kwocie też bym z panem nie miała. I kalafiorem by mi wisiało jaki majątek facet zostawi własnym dzieciom, jego majątek, jego sprawa. Nie uważam, że jestem podła tylko dlatego, że nie chce finansować z własnych pieniędzy cudzych dzieci. Nazywanie kobiety takimi epitetami w tej sytuacji to jest grube nadużycie i właśnie podłość.
      • piekna_remedios4 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:54
        Jola big_grin jak zwykle piszesz od czapy własną historię
    • leni6 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 09:40
      Moralnie to jest przepisać pół domu na męża, z którego cześć przypadnie w przyszłości pierwszemu dziecku.
      • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 09:47
        To nie jest moralne, to byłoby po prostu głupie.
        Z jakiej racji pani ma okradać własne dzieci albo siebie, gdyby panu się cos pozmienialo i postanowil zazadac rozwodu za rok czy dwa
        • jola-kotka Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:02
          Bo wszystko to co maja ponad tenspadek ktory dostalazona jest z pracy meza a nie zony.
          • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:06
            Nie wiadomo ile tego maja ponad spadek. Nie mowiac już o tym, ze nic by nie mieli gdyby nie ten spadek
            • jola-kotka Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:13
              Moim zdaniem pani nie jest ok wobec meza. Tak uwazam.
            • anorektycznazdzira Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 08:17
              Gdyby wykonali tylko taką pracę wokół firmy, jaka wykonała pani, też bu nic nie mieli.
          • hrabina_niczyja Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:15
            Wszystko co mają ponad ten spadek to przy rozdzielności stanowi ich majątek oddzielny. To niech mąż sobie kupi mieszkanie. Wystarczy już, że jest panem prezesem w firmie żony, nie musi być jeszcze panem domu. Niech się choć raz w życiu zrobi SAM i za własne pieniądze panem czegoś, chociażby panem kawalerki.
    • hanusinamama Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:32
      Okropni ludzie. Dzieciak całe zycie nie znał ojca...i jeszcze chcą go wyrolować ze spadku. Pan płąci alimenty - klękajcie narody. Brała Pani za męża Pana z przychówkiem to teraz ma...Tu nie chodzi o moralny aspekt sprawy bo to jest zwyczajne skurwy...stwo.
      • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 10:38
        JAK wyrolować ze spadku? Przeciez to majatek pani, jakie prawo ma obce dziecko do spadku po tej kobiecie? Nie dziwie się, ze kobieta chce chronić własne dzieci przed pozbawieniem ich tego co im się nalezy
        • anorektycznazdzira Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 08:16
          Nie. Pan całe życie pracuje "u żony" i pomnaża ten majątek spadkowy, jednocześnie formalnie pozostając "głopdupcem", który ma jedynie etacik, i to co do wysokości definiowany przez firmę żony. Majątek jaki wypracowuje w firmie, której de facto jest wspólnikiem, tylko nikt tego nie ujawnia w papierach pozostaje pani.
          Jak najbardziej rolują to "niewłaściwe" dziecko ze spadku, a bardzo być może, że i z alimentów, bo cały układ jest ewidentnie na to ustawiony.
    • piekna_remedios4 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:05
      a teraz abstrahując od posiadanego dziecka: żona wnosi do małżeństwa milijony, mąż może 1/100 mniej, chcą budować dom z tych milijonów. mają rozdzielność. czy pani powinna posiadać dom wyłącznie na siebie, czy też podzielić go po równo z mężem bo "on chce"? Chce coś mieć w razie, gdyby rozstali się z winy pani. Ale kurde, przecież może też być wina pana, może se znaleźć nową panią i co wtedy? Nadal żona powinna zapisywać mu połowę domu? Przecież powinna tak samo dbać o własne interesy.
      Wg mnie w każdym z przypadków żona dała kasę więc dom jest jej, ale ona kocha swojego męża i nie chce uprzykrzać mu życia czy okazywać swojej nielojalności, więc zastanawia się jak to ugryźć.
      • bo_ob Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:08
        Gdyby mój mąż dostał pokaźny spadek i z tego powodu zażądał rozdzielności majątkowej po to, abym ja z tego spadku nie skorzystała, odeszłabym od niego.
        • hrabina_niczyja Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:20
          Ciekawe co byś zrobiła jakbyś to ty dała mężowi skorzystać ze swojego spadku, a on potem by odszedł 😀
          • bo_ob Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:26
            nie sądzę, że z obawy przed ewentualnym odejściem jednego małżonka drugie powinno praktykować metodę typu "ja mam dużo pieniędzy, więc stać mnie na wakacje na Sycylii a ty masz mało, więc jedź sobie na wczasy pod gruszą".

            Każde małżeństwo to pewne ryzyko i dlatego nie należy wiązać się z byle kim, na przykład z kimś skąpym i bezdusznym.
        • bialeem Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:27
          Spadek nie wchodzi do majątku wspolnego tak czy siak. Nie w Polsce. Przychody z tego spadku już tak.
          • bo_ob Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:35
            Tak, mam na myśli przychody.
      • hrabina_niczyja Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:23
        Ale tu nie ma o czym dyskutować. Pani kasa stanowi majątek oddzielny i tyle w temacie. Czyja będzie wina w razie rozwodu jest bez znaczenia. Miałam taką sytuację i sekundę się nad samopoczuciem męża nie zastanawiałam, mogli mu rodzice też dać. Trzeba być idiotka, żeby tak wielka kasę rozdawać na lewo i prawo, bo węzeł małżeński. Węzeł zawsze może się rozwiązać, a dach nad głową i kasa na życie zostaje.
    • bo_ob Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:06
      Trudno nie skupiać się postawie ojca, bo to ona jest tu kluczowa.
      Ten pan robi wszystko, aby jego własne dziecko, które niczemu przecież nie jest winne, nie dostało po nim w spadku ani grosza. Dlatego byłoby sprawiedliwie, gdyby on też został z niczym.
      • bukietlisci Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:37
        tzn. co robi? jakie wszystko?
        pracuje, płaci alimenty. a że to jego żona jest bogatsza to jeszcze nie powód aby na panu psy wieszać. ostatecznie nigdzie tu nie jest napisane, że dziecko pana nic po nim nie odziedziczy. jest napisane, że prawdopodobnie nie odziedziczy pieniędzy żony ojca. i słusznie, dlaczego miałoby niby dziedziczyć po obcej osobie????
        • bo_ob Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:47
          "facet nie uznaje tamtego dziecka, nie chce z nim mieć nic wspólnego" - a powinno mu zależeć na tym, aby jego biologiczne dziecko również coś po nim miało, jeśli już nie ,miało ojca to choć jakieś pieniądze.

          Kobieta, która wychodzi za mąż za mężczyznę, który jest ojcem bierze go sobie z całym dobrodziejstwem inwentarza, również z jego potomstwem i zdaje sobie sprawę z obciążeń z tego wynikających.
          • bukietlisci Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:56
            owszem. tylko że "obciążenia" finansowe to płacenie alimetnów przez pana a nie dzielenie się swoim majątkiem z obcą osobą ( przez panią). nie rozumiem tego rozkmniania. to pieniądze pani. odrębny majątek. dziecko pana jest dla niej obcym człowiekiem. i nie ma tu zastosowania " całe dobrodziejstwo inwentarza" co więcej, wyciąganie rąk po pieniądze pani ( w wykonaniu dziecka pana albo jego matki) to zwyczajna kradzież.
            co więcej: nie wiemy, czy pierwsze dziecko pana nic po nim nie odziedziczy. może odziedziczy. coś z odrębnego majątku pana. natomiast żądanie, aby pani zgodziła się na oddanie swojego majątku obcemu jej dziecku - jest co najmniej kuriozalne.
            • bo_ob Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:59
              Temu dziecku należy się zachowek po ojcu i kombinowanie jak mu go nie dać jest obrzydliwe.
              • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 12:04
                Ale zachowek z majątku ojca, a nie z majątku, który należy do jego zony i ewentualnie może kiedys być odziedziczony przez pana.
                To jest majatek pani, wiec ona może decydować o tym, ze ma przypaść w spasku wyłącznie jej dzieciom
                • bo_ob Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 12:11
                  No to nie ma problemu. Pani nie przepisuje na pana połowy domu, pan szuka pracy gdzie indziej, pani firmę prowadzi sama, pan szuka kawalerki dla siebie.
                  Pani pozostaje z całym swoim majątkiem, jest szczęśliwa.
                  • asia.sthm Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 12:14
                    > Pani pozostaje z całym swoim majątkiem, jest szczęśliwa.

                    Zatknie sie tym szczesciem jak jej wlasne dzieci straca do niej szacunek za podlosc. Jak se kopie tak sie wyspi big_grin
                  • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 12:20
                    Jest jeszcze inna opcja - pani przepisuje na pana polowe domu, a za rok czy dwa pan odchodzi do innej pani, pani splaca pana. Pan zeni się i ma jeszcze kilka bejbisiow. Dzieci pani niewiele widza ze spadku po ojcu. Kurtyna
                    • bo_ob Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 12:23
                      sofia_87 napisał(a):

                      > Jest jeszcze inna opcja - pani przepisuje na pana polowe domu

                      Ale po co to rozważać? Jeśli dziecko pana ma nie dostać ani grosza, to domu nie ma co przepisywać - a przecież chodzi tylko o to, aby to dziecko nic nie dostało
                      • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 12:27
                        Dokladnie, wlasnie o to chodzi, aby obcy człowiek nie okradl dzieci pani z ich spadku po ich matce.
                        Nie wspominając o tym, ze niczego nie powinna przepisywac choćby ze względu na wypadek rozwodu
                        • bo_ob Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 12:31
                          sofia_87 napisał(a):

                          > Dokladnie, wlasnie o to chodzi, aby obcy człowiek nie okradl dzieci pani z ich
                          > spadku po ich matce.


                          No, to sprawa rozwiązana - nie przepisywać na pana ani cegły z nowego domu.

                        • asia.sthm Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 12:45
                          sofia_87
                          > Dokladnie, wlasnie o to chodzi, aby obcy człowiek nie okradl dzieci pani z ich spadku po ich matce.

                          To nie jest obcy czlowiek, ani nic nie bedzie kradl ani nikogo okradal. Terminologia ci okropnie szwankuje z powodow niezupelnie zacnych.
                          • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:04
                            Dla pani to JEST obcy człowiek, czy Ci się to podoba czy nie. Mam nadzieje, ze tak będzie, ze pani zabezpieczy majatek, jednak gdyby w jakiś sposób dostal czesc spadku po pani, to tak, moralnie bylaby to kradzież. Dziecku pana nie należy się bowiem nic z majątku pani
            • asia.sthm Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 12:11
              > na oddanie swojego majątku obcemu jej dziecku - jest co najmniej kuriozalne.

              Kuriozalne jest zapominanie ze to obce jej dzicko jest pol rodzenstwem jej dzieci i biologicznym dzieckiem jej meza, ze to dziecko i jej dzieci maja tego samego ojca.
              To jest wlasnie kuriozalne, ze nikt nie pomysli, bo nie zna prtzypadku albo filmow sie nie naogladal, ze dzieci najczesciej pragna kontaktu z przyrodnim rodzenstwem. Pozniej, jako dorosli, moga miec pretensje ze rodzice to ukrywali lub ze nie pozwolili im sie kontaktowac.
              • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 12:25
                Skad wiesz, ze dzieci nie wiedza o przyrodnim rodzeństwie?
                A nawet jakby wiedziały to niekoniecznie będą chciały się dzielic z nim majątkiem ich matki, tym bardziej, ze dzieci jest kilkoro, a majatek raczej nie z kulczykowej skali
                • bo_ob Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 12:29
                  sofia_87 napisał(a):


                  > A nawet jakby wiedziały to niekoniecznie będą chciały się dzielic z nim majątki
                  > em ich matki

                  Myślę, że dzieci wychowywane przez taką matkę i takiego ojca nie będą chciały dzielić się niczym z nikim.
                  • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 12:35
                    A jak myślisz, czy tamto dziecko chętnie się podzieli z przyrodnim rodzeństwem ewentualnym majątkiem po swojej matce?
                    W końcu maja tego samego ojca smile
                    • bo_ob Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 12:43
                      sofia_87 napisał(a):

                      > A jak myślisz, czy tamto dziecko chętnie się podzieli z przyrodnim rodzeństwem
                      > ewentualnym majątkiem po swojej matce?


                      Skąd mam wiedzieć? Przecież nic o tamtym dziecku nie wiemy.
              • hrabina_niczyja Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:23
                Ojojoj jakie ty masz dobre serduszko, naprawdę. Jako matka byłabym odpowiedzialna za swoje dzieci. Tamto matkę ma, pytanie jaki majątek mu zostawi.
                • bukietlisci Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:35
                  no nie?big_grin
                  i ciekawe, czy matka pierwszego dziecka - podzieli się swoim majątkiem z przyrodnim rodzeństwem dziecka.
                  naprawdę, zadzwia mnie jak wiele ematek chętnie wsadziłoby łapę do kieszeni obcej kobiety i ukradło co się da.
    • ichi51e Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:33
      Rozumiem ze wiele osob w tym watku jest zdania ze dziecko pierwsze nie powinno dostac nic z kasy. Ok. Kasa pani byla.
      Ale mam takie pytanie jak widza zabezpieczenie finansow pana w tym zwiazku? Przeciez on pracuje w gormienzony i nic nie ma. Teraz jeszcze jego wypracowane pieniadze maja isc na dom dla zony... jesli zona znajdzie mlodszego i bardziej chetnego dyrektora - pan NIC nie ma.
      • ichi51e Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:33
        *firmie zony
      • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 11:37
        Jak to nic nie ma? Ma pensje i stanowisko, których by nie miał na etacie.
        Doczytaj, na dom zony (oraz dzieci pana) maja isc pieniądze ze spadku. A jeśli pan znajdzie mlodsza, to pani będzie musiala go jeszcze splacac z domu, który został wybudowany za jej pieniadze
      • tt-tka Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 12:18
        ichi51e napisała:

        > Rozumiem ze wiele osob w tym watku jest zdania ze dziecko pierwsze nie powinno
        > dostac nic z kasy. Ok. Kasa pani byla.

        Kasa poszla na firme. Dorobek z firmy, w ktorej pan pracowal i pracuje, jest juz wspolny i pierworodne dziecko pana powinno dziedziczyc z czesci pana po rowni z innymi jego dziecmi.


        > Ale mam takie pytanie jak widza zabezpieczenie finansow pana w tym zwiazku? Prz
        > eciez on pracuje w gormienzony i nic nie ma. Teraz jeszcze jego wypracowane pie
        > niadze maja isc na dom dla zony... jesli zona znajdzie mlodszego i bardziej che
        > tnego dyrektora - pan NIC nie ma.
        >

        Pan nie pomyslal o zabezpieczeniu wlasnego wkladu pracy, a my mamy myslec ?jezeli pan cieplym moczem zamierza olac wlasne dziecko, to ja nie zamierzam martwic sie jego finansami. A niech wyjdzie goly i niewesoly.
      • umi Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 12:57
        Nic z kasy pani. Po wlasnych rodzicach przeciez dziedziczy. Matka innych dzieci nie jest jego matka, wiec to by bylo nieuczciwe, gdyby bralo nie swoje.
        Jezeli pan i pani maja rozdzielnosc, to pan chyba ma swoje pieniadze, ktore po nim odziedziczy jego zona i WSZYSTKIE dzieci? No, chyba ze to byl walek z przepisaniem wszystkiego na zone majaca rozdzielnosc, aby tylko dziecko nie dostalo (i zeby zanizyc alimenty)> Wtedy pytanie, czemu mu sie nagle pozmienialo i czy obecna zona nei powinna sie jednak zaniepokoic ta zmiana postawy.
        • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 13:06
          Dokladnie, pan może mieć na oku kolejna pania, wiec pani tym bardziej powinna dbac o własne zabezpieczenie.
    • bombalska Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 15:31
      A czym to wyklete dziecko zawinilo, ze ojciec nie chce go znac?
    • edelstein Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 16:28
      Normalna kobieta nigdy nie zwiazalaby sie z facetm,ktory porzucil wlasne dziecko.Zycze,by zonka go zostawila na lodzie,a majatek diabli wzieli
      • bukietlisci Re: A taka sytuacja - do oceny 29.11.19, 16:39
        wydaje mi się, że facet nic o dziecku nie wiedział. dowiedział się kilka lat po ślubie z tą wredną bogolkąsmile
        • piekna_remedios4 Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 11:56
          nie przetłumaczysz co poniektórym wink można pisać 10 razy ale one widzą tylko tatusia w małżeństwie, który znalazł inną panią i nie chce znać byłego dziecka. inne scenariusze w głowie się nie mieszczą
    • michalinalis Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 01:56
      Podzielam zdanie pani i nie przepisałabym nic na męża. Właśnie z powodu obcego mi przychówku. Gdyby istniały tylko nasze, wspólne dzieci, to zgodziłabym się przepisać maksymalnie 1/4 domu. W sytuacji posiadania innego dziecka, zapisałabym panu dożywocie w domu, czy jak to się tam zwie.
    • anorektycznazdzira Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 08:07
      Nie da się nie skupiać. Pan MA to dziecko, niezależnie jak popieprzona historia do tego doprowadziła. Jak rozumiem, było ono w ogóle pierwsze na świecie. Tak więc najbardziej normalne byłoby pogodzenie się z tym faktem.
      Nie, nie da się oddzielić aspektu moralnego, bo pan "nie chce mieć nic wspólnego z dzieckiem"- ewidentnie (z opisu) z powodu popieprzenia historii jaka skutkowała powołaniem dziecka na świat, a nie z powodu przewinień i dzikiej niewdzięczności potomka. Tymczasem w popieprzoną historię wpakował się pan, a nie dziecko. NIE może go wydziedziczyć i to, co robią, czyli ukrywają dochody pana JEST ŚWIŃSKIE do kwadratu.
      Żona pana- cóż, pazurami dla swoich dzieci, nie ma zdziwienia, ale opinię mam jednoznaczną... suspicious
      • sofia_87 Re: A taka sytuacja - do oceny 30.11.19, 11:47
        Wydawało mi się, że na emamie kroluje pogląd, że rodzic ma prawo rozdzielić swój majątek tak jak mu się to podoba. Pomijając wszystko inne, pan najwyraźniej nie chce zostawić spadku pierworodnemu i należy to uszanowac.

        Pani nie musi nic "pazurami dla swoich dzieci" - to jest jej majątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka