Konkretnie jamniczka, została adoptowana do rodziny posiadającej juz cztery psy. Zapoznanie przebieglo spokojnie, ale kolejnego dnia doszło do awantury, labka rzuciła się na jamniczke, reszta dołączyła i jamniczke ledwie odratowano. Teraz jest w lecznicy, pocerowana dochodzi do siebie. Nowa właścicielka boi się ją wziąć z powrotem, wiec psina pewnie wróci do schroniska

Wczoraj usłyszałam te historie i ciągle myśle o tej biedaczce... podobno chciała się po prostu przyłączyć do zabawy. Biedna, cieszyła się, ze dostała dom, a tu znowu ból i poniewierka