Dodaj do ulubionych

Pocieszcie...

17.01.22, 05:21
Przedwczoraj dowiedziałam się że mój 3 latek ma koronę.
My zaszczepieni, nic nam nie jest, przywlokłam to z pracy od antyszczepów którzy w du** mieli kwarantanny, testy itd...
Jestem taka wściekła. Nie śpię, pilnuję temperatury, co 6h z zegarkiem w ręku muszę podawać leki bo inaczej temperatura 39. Dziś teleporada, eh...
Obserwuj wątek
    • zlota-klamka Re: Pocieszcie... 17.01.22, 05:26
      Od antyszczepów? Równie dobrze mogłaś przynieść od proszczepów. Szczepionka nie zapobiega transmisji.
      • kragina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 05:35
        A no tak że "nikt nie będzie mi mówić że mam się izolować jak moja żona jest chora" - niestety ten gatunek oprócz foliarstwa ma to do siebie że ma w poważaniu wytyczne sanepidu.
        • zlota-klamka Re: Pocieszcie... 17.01.22, 05:45
          A ty poza pracą nigdzie nie chodzisz? Nawet do sklepu? Równie dobrze mogłaś się zarazić od zaszczepionego pomiędzy półkami w sklepie lub równie zaszczepionego sąsiada na klatce schodowej.

          Skąd wy tak dokładnie wiecie od kogo się zaraziliście?
          • kragina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 05:52
            Wow, przez dwa lata nie zaraziłam się od ludzi w sklepie - 30sekundowy kontakt w maseczkach a siedzenie 8h w zamkniętym pomieszczeniu bez maseczek (bo przecież łamanie praw człowieka) serio nie widzisz różnicy?
            • zlota-klamka Re: Pocieszcie... 17.01.22, 06:06
              kontakt w maseczce w pełni wystarcza - krótki pokaz co dają maseczki - wszystko ze zdwojoną siłą wydmuchiwane jest przez szczeliny poza maseczkę
              twitter.com/i/status/1467507520390504448

              • kragina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 06:07
                Weź rozbieg i wiesz co dalej?
                • zlota-klamka Re: Pocieszcie... 17.01.22, 06:13
                  Najpierw ujawnij w jaki sposób tak dokładnie identyfikujesz ludzi, od których się zaraziłaś. Nie jeden naukowiec chciałby to wiedzieć.
            • morekac Re: Pocieszcie... 17.01.22, 06:38
              Kraina, tak na zdrowy rozsądek - przy 8g w zamkniętym pomieszczeniu maseczka raczej niewiele daje.
            • gdanskamarylka Re: Pocieszcie... 17.01.22, 09:26
              kragina napisał(a):

              > Wow, przez dwa lata nie zaraziłam się od ludzi w sklepie - 30sekundowy kontakt
              > w maseczkach a siedzenie 8h w zamkniętym pomieszczeniu bez maseczek (bo przecie
              > ż łamanie praw człowieka) serio nie widzisz różnicy?


              Nawet jak widzi, to tego nie napisze. To jest ruski troll, ma za zadanie nakręcać atmosferę antyszczepionkową, więc zawsze się wciśnie ze swoimi mądrościami z dudy.
              • lotka_5 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:03
                Ale w tym przypadku jednak ma rację. Większe prawdopodobieństwo, że to zaszczepieni roznoszą. Antyszczepy siedzą w domu. Jakoś w hasających na kwarantannie niezaszczepionych do pracy ciężko uwierzyć. Pracodawca się kto ma kwarantannę kto nie. A i to nie ma znaczenia. W przypadku zaszczepionych czy niezaszczepionych transmisja jest taka sama.
                • morekac Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:19
                  <Antyszczepy siedzą w domu. Jakoś w hasających na kwarantannie niezaszczepionych do pracy ciężko uwierzyć.

                  Zaszczepieni z chorym domownikiem też mają kwarantannę. Od miesiąca czy dłużej.
                  • fibi00 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:30
                    morekac napisała:

                    > <Antyszczepy siedzą w domu. Jakoś w hasających na kwarantannie niezaszczepi
                    > onych do pracy ciężko uwierzyć.
                    >
                    > Zaszczepieni z chorym domownikiem też mają kwarantannę.


                    Jeden lub dwa dni. Następnego dnia mogą zrobić test i jak wyjdzie ujemny to mogą hasać dalej. A że zakazić mogą się kilka dni później...no cóż.
            • vickylove Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:04
              kragina napisał(a):

              > Wow, przez dwa lata nie zaraziłam się od ludzi w sklepie - 30sekundowy kontakt
              > w maseczkach a siedzenie 8h w zamkniętym pomieszczeniu bez maseczek (bo przecie
              > ż łamanie praw człowieka) serio nie widzisz różnicy?

              wiesz co trollu aka jednorazowy nicku.
              wiem,ze sypiecie wateczkami na zamowienie po program szczepien pada na pysk ale jestescie nudni i wtorni.
              wlasnie szczepione pro swiry stanowia najwieksze zagrozenie bo maja w doopie wszelkie maseczki,dystanse.chorowanie-bo oni przeciez zaszczepieni,nic im nie grozi ani oni nikomu/
              taka narracje wpoił im ten durny nierzad i stad te wszystkie akcje bo to wlasnie oni zarazaja najwiecej.
              wiec nie truj bzdur.
              btw przez dwa lata pandemii nie bylam ani razu na kwarantannie ani nie chorowalam bardziej niz 3 dniowy katar,nawet bez wielkiej goraczki,nieszczepiona.
              jestem miedzy ludzmi,chodze do galerii handlowych,jezdze pociagami i komunikacja miejska ,mam dziecko w 2 klasie sp.
              wiec daj se przyslowiowego siana,i ty i twoi koledzy pro szczepy.
              • kragina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:49
                Koleżanko ja na forum jestem od 4 lat. Maseczkę noszę wszędzie gdzie trzeba.
                • triss_merigold6 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:51
                  Super, a teraz ogarnij się i weź dziecko na normalną wizytę u lekarza, nie ma prawa proponować teleporady dla chorego trzylatka.
                  • kragina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:57
                    Pozwól że o wizytach będzie decydować nasza świetna pani pediatra a nie antyszczep z forum, ok? smile
                    • triss_merigold6 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:01
                      To chyba nie do mnie, bo ja jestem zaszczepiona.
                      • paskudek1 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 12:50
                        triss_merigold6 napisała:

                        > To chyba nie do mnie, bo ja jestem zaszczepiona.

                        Co nie zmienia faktu że jesteś antyszczepem i to najgorszym z możliwych. Sama się zaszczepiłaś a wszystkich do tego zniechęcasz na wszelkie możliwe sposoby
                        • lotka_5 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 15:18
                          paskudek1 napisała:

                          .
                          >
                          > Co nie zmienia faktu że jesteś antyszczepem i to najgorszym z możliwych. Sama s
                          > ię zaszczepiłaś a wszystkich do tego zniechęcasz na wszelkie możliwe sposoby
                          >
                          >

                          Mój mąż jest przed trzecią dawką. Może i nie zniechęca, ale i nie namawia. Od momentu 1 szczepionki nie może dojść do siebie. Skutki niestety bardzo niepożądane w jego zawodzie. Sporo osób "wypadło z obiegu pracowego" po szczepieniu.
                          Na covida na 700 osób u nich w pracy nie umarł nikt, nikt nie miał większych problemów medycznych.
                          • jedn0raz0w0 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 21:35
                            A cóż to za branża, w której szczepionka tak siecze?
                      • livia.kalina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 21:05
                        >To chyba nie do mnie, bo ja jestem zaszczepiona.

                        To jesteś antyszczepem jak Bosak.
                • mama_duzych_dzieci Re: Pocieszcie... 17.01.22, 19:54
                  Już teraz napiszę - KRAGINO duby smolone bredzisz.
            • moni_ka30 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:32
              Niezaszczepiony, nietestowany, zbiegły z kwarantanny i skutecznie ukrywający się przed policją- w pracy 😱
              Normalnie kumulacja 🧐 A ty wiedząc to wszystko potulnie siedziałaś z nim w biurze przez 8h. Pocieszam- istnieje szansa, że dziecko będzie mądrzejsze od mamy.
              • kragina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:52
                Już ci wyjaśnię ciemna maso- żoneczka robi test, wychodzi pozytywny. Sanepid dzwoni a żoneczka mówi że męża od 3 dni nie widziała bo była u rodziny a jej mamusia mieszka na piętrze i też się nie widują (oczywiście g*** prawda). Sanepid przytakuje na to kłamstwo, mężuś hasa do pracy, po 3 dniach ma objawy jak żoneczka ale test robi tylko z rossmana bo "NIE BĘDĄ MNIE ZMUSZAĆ DO KWARANTANNY". Gdyby żoneczka antyszczepa nie kłamała wszyscy siedzieliby na d** w domu i nie zarażali.
                • morekac Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:29
                  Kragina, a ile trzeba ci wyjaśniać, żebyś wzięła dzieciaka do lekarza na obejrzenie/osłuchanie. Wszelkie powikłania u maluchów to szybko idą...
                  • triss_merigold6 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:36
                    Lekarz ma obowiązek osluchac dziecko, zajrzeć do gardła, uszu, nosa, sprawdzić czy węzły chłonne są powiększone, skierować na rtg klatki piersiowej i usg jamy brzusznej w razie wątpliwości, zrobić antybiogram, a przynajmniej crp.
                • lotka_5 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:37
                  kragina napisał(a):

                  > Już ci wyjaśnię ciemna maso- żoneczka robi test, wychodzi pozytywny. Sanepid dz
                  > woni a żoneczka mówi że męża od 3 dni nie widziała bo była u rodziny a jej mamu
                  > sia mieszka na piętrze i też się nie widują (oczywiście g*** prawda). Sanepid p
                  > rzytakuje na to kłamstwo, mężuś hasa do pracy, po 3 dniach ma objawy jak żonecz
                  > ka ale test robi tylko z rossmana bo "NIE BĘDĄ MNIE ZMUSZAĆ DO KWARANTANNY". Gd
                  > yby żoneczka antyszczepa nie kłamała wszyscy siedzieliby na d** w domu i nie za
                  > rażali.



                  Rozumiem, że byłoby ci lżej i raźniej gdybys zaraziła się i rozsiała na dziecko od zaszczepionego kolegi? Wszak i tak by hasał do pracy nie ukrywając się. Na legalu by zarażał bo przecież wolno mu wychodzić.
                • mama_duzych_dzieci Re: Pocieszcie... 17.01.22, 19:59
                  Ciemna maso bo tak zwracałaś się do kogoś tzn , że jak do Ciebie tak mogę. Mój mąż wynik pozytywny ( był po 3 szczepieniach ) ja robie test bo mieszkamy razem, test negatwyny , kwarantanna zdjęta ( widzę wsio na IKP ) i wyobraz sobie , ze nie idę do pracy, zgłosiłam zdlaną , zeby koledzy i koleżanki czuli się bezpiecznie. Gdzie złapał mąż? NIE WIE NIKT bo od marca 2021 siedzi w domu ze wzglecu na ciezka chorobę płuc. ŻYJE , przechodzi łagodnie. Odpier...........ol się od tych innych a pilnuj swojego dziecka. Wszyscy musimy ( no prawie ) to g......o zaliczyć.
      • lauren6 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:23
        Osoby zaszczepione przechodzą bezobjawowo lub niskoobjawowo. Antyszczepy przechodzą objawowo, kichając, kaszląc, więc zarażają innych.
        • ingaki Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:25
          Ale jak ? Ona zaraziła syna wiec musiała mieć objaw jakiś 🤷🏻‍♀️
          • morekac Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:57
            Nie przestrzegała zasad higieny we własnym domu. Tak, z 3latkiem może być trudno. Ale w przypadku kontaktu z chorym warto spróbować.
            BTW: u mnie w pracy osoby chore czy kaszlące czy nawet z tylko podejrzeniem covidu/grypy u domownika mają pracować zdalnie. I są wywalane do domu, jeśli ośmielą się przywlec charczące do roboty.
          • lauren6 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 12:01
            Co innego jeżeli widzisz się z kimś przelotnie i rozmawiacie stojąc w pewnym dystansie. Co innego jeśli z kimś mieszkasz. Przy małym dziecku zachowanie dystansu w ogóle nie jest możliwe.
            • morekac Re: Pocieszcie... 17.01.22, 12:10
              Przy małym - owszem. Ale znam sporo przypadków - u mnie w rodzinie - że chory domownik nie zarażał reszty.
        • lifecolor Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:31
          Powiedz to tej 1/4 zaszczepionych, którzy odchodza z tego swiata
          • lauren6 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:58
            1/4? A nie 1/2? Może od razu 1/1. Po co się ograniczasz szurze?
            • lifecolor Re: Pocieszcie... 17.01.22, 12:03
              Jestem zaszczepiona to raz.
              Dwa- to oficjalne dane rządowe, też ich uważasz za szurow I antyszczepow?
              • arthwen Re: Pocieszcie... 17.01.22, 15:58
                Zaszczepiona to może jesteś, ale w statystyki nie umiesz, nie?
                Albo w czytanie ze zrozumieniem, to już sobie sama zdiagnozuj.

                Zaszczepionych w Polsce jest 21 milionów, zgonów na Covid od początku licząc jest trochę ponad 100 tysięcy i spora część z nich zmarła jak jeszcze szczepień nie było. Jakim cudem 1/4 zaszczepionych (ponad 5 milionów) miałaby umrzeć na Covid?
                • lifecolor Re: Pocieszcie... 17.01.22, 16:57
                  No prosze cie, bez jaj.1/4 ze wszystkich zgonow, a nie ze wszystkich zaszczepionych.
                  • lifecolor Re: Pocieszcie... 17.01.22, 17:01
                    W grudniu MZ publikowal dane codzienne i tak to mniej więcej się rozkładało ok.25-27%. Było pelno wątków juz na ten temat.
                  • paskudek1 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 21:39
                    lifecolor napisała:

                    > No prosze cie, bez jaj.1/4 ze wszystkich zgonow, a nie ze wszystkich zaszczepio
                    > nych.
                    Czyli 75 procent zgonów to osoby NIEZASZCZEPIONE. Ja tam może i głupia jestem ale zawsze wolałam 0,75 do wypicia niż 0,25 🤣
                    • paskudek1 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 21:40
                      Ale jeśli mam być w grupie ryzyka śmierci wybieram odwrotnie.
                      PS. Poprzednie za szybko się wysłało niestety.
                    • lifecolor Re: Pocieszcie... 17.01.22, 22:03
                      No to chyba nikt tu nie twierdzi inaczej. Po prostu jak się przez wiele miesięcy podaje, że % zgonow to ok 1% I to schorowanych, co ledwie zapali, to jak potem ludzie mają uwierzyć w skuteczność. Manipulują w jednej sprawie, mogą w kolejnych. Sami sobie robią krecia robotę. RZETELNE - rzadko uzywane słowo, o to mi chodzi w tej dyskusji. To 1/4 było do Lauren, która piszejakby utknęła w styczniu 2021.
        • lifecolor Re: Pocieszcie... 17.01.22, 12:23
          Czy ty kopiujesz swoje wpisy sprzed pol roku? Przecież już i nawet tutaj, w tym ostatnim bastionie cudownych szczepien, ematki przyznają, że chorują po zaszczepieniu i wcale nie bezobjawowo czy nawet lekko.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Pocieszcie... 17.01.22, 22:52
          Tak bezobjawowo, że lądują w szpitalach.
    • lot_w_kosmos Re: Pocieszcie... 17.01.22, 05:30
      Ale jak przywlokłas, na ubeaniu? Pytam z ciekawości, skoro jesteście zdrowi. Czy tez macie pozytywne testy?

      Trzymaj się, będzie dobrze!
      • kragina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 05:38
        90% firmy rozchorowało się od jednego delikwenta. Reszta zaszczepiona albo nie była tego dnia w pracy. Ja miałam lekki spadek energii w tym tygodniu- nic poza tym. Wczoraj zrobiłam w domu, mój pozytywny, męża negatywny.
        • mia_mia Re: Pocieszcie... 17.01.22, 06:16
          Niestety omikron jest dużo mniej łaskawy dla dzieci i całkiem młodych ludziuncertain
        • fitfood1664 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 12:13
          czyli w sumie szczepienie gó*no dało skoro złapałaś koronę i zaraziłaś dziecko
          • aguar Re: Pocieszcie... 17.01.22, 12:39
            100/100
          • paskudek1 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 12:56
            Doucz się ignorantko bo już na serio niedobrze się robi od twoich "mądrości"
            • lotka_5 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 15:24
              Ale może rozważ też możliwość, że przechorowanie covida zależy głównie od predyspozycji osobistych. Jeśli sluchasz naszych wspaniałych rządzących szafujacych stwierdzeniem, że umierają i chorują tylko niezaszczepieni to może zmień stację.
              • paskudek1 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 16:03
                lotka_5 napisał(a):

                > Ale może rozważ też możliwość, że przechorowanie covida zależy głównie od predy
                > spozycji osobistych. Jeśli sluchasz naszych wspaniałych rządzących szafujacych
                > stwierdzeniem, że umierają i chorują tylko niezaszczepieni to może zmień stację
                > .
                Ja przede wszystkim słucham lekarzy, epidemiologów, vakcynologów a, nie rządzących. Czy to naszych czy jakichkolwiek innych. Co do predyspozycji to wyobraź sobie że na własnej rodzinie to "przetestowałam" a i tak wszyscy zaszczepieni. Bo nikt nie zamierza głupio ryzykować.
    • la_mujer75 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 06:24
      Trzymam kciuki, aby Mały szybko pokonał wirusa!
    • rb_111222333 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 06:46
      O matko, ale go siekło. Dużo zdrowia dla synka.
    • anilorak174 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 07:11
      Zdrowia dla malucha.
    • morekac Re: Pocieszcie... 17.01.22, 07:17
      Zdrowia dla dziecka, ale weź ty małego na normalną wizytę, a nie teleporadę.
      • kragina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 07:28
        Nie przyjmują na wizyty ludzi z pozytywnym - jak się dzieje coś poważnego to tylko szpital zakaźny. Na razie sytuacja wydaje się być pod kontrolą.
        • anilorak174 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 09:06
          Fajnie. A potem lekarze narzekaja, ze ludzie w zbyt ciężkim stanie trafiają do szpitala. No ale jak nikt ich nie leczy i nie bada...
          • kragina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 09:12
            Ciężko też oczekiwać że przyjmą kogoś zarażonego, musieliby stworzyć odpowiednie warunki. A umówmy się , w wielu przychodniach nie ma nawet podziału na dzieci chore i zdrowe.
            • ichi51e Re: Pocieszcie... 17.01.22, 09:23
              jakoś z innymi zakaźnymi dawali radę przyjmować. Jaki lekarz odmówił wizyty u dziecka z ospa różyczka grypa czy świnka?
              • kragina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 09:30
                No nie wiem, z podejrzeniem ospy umówiono nas po "godzinach" kiedy była pewność że nikogo po nas nie będzie. I próbuj sobie tak umawiać wszystkich podejrzanych, dni w roku lekarzowi by nie wystarczyło.
                • anilorak174 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 09:37
                  No to skoro niedasie to nie dziwmy się ilosci hospitalizacji i zgonów.
                  • kragina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:02
                    Oczywiście że wolałabym żeby wszystko działało lepiej, ale wierzę że w tym przypadku wystarczy teleporada. W razie cięższych objawów myślę że umówiliby normalną wizytę.
                    • morekac Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:33
                      Trzeci dzień gorączki 39C to nie są lajtowe objawy... Dziecko powinien obejrzeć lekarz.
                    • lifecolor Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:38
                      39 trzeci dzień to nie ciezki objaw u 3latka? A kiedy byłby ciezki?Możesz wierzyc w teleporady i dobre serce personelu jak się pogarsza, ale to ty jesteś odpowiedzialna za jego zdrowie. Skąd wiesz czy covid nie zajął gardła/płuc?
            • anilorak174 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 09:28
              Z ospa, różyczką, świnka przyjmują. Z covid tez powinni, bo brak nalezytej kontroli na etapie poz skutkuje wlasnie zbyt późnym zgkaszaniem się do szpitala.
              A wszystko mozna zorganizować - na przykład covid przyjmować pod koniec dnia, po wszystkich pacjentach.
            • magata.d Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:26
              kragina napisał(a):

              > Ciężko też oczekiwać że przyjmą kogoś zarażonego, musieliby stworzyć odpowiedni
              > e warunki. A umówmy się , w wielu przychodniach nie ma nawet podziału na dzieci
              > chore i zdrowe.
              Mojego męża przyjęła lekarka jako ostatniego pacjenta, jak już nikogo nie było w przychodni poza lekarzem i panią w rejestracji. Obie były odpowiednio przygotowane. Można? Można.
              • lifecolor Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:30
                Mieli dwa lata na stworzenie warunków. Mamy pandemie, a nie jednostkowy przypadek. Ostatnio koleżanka dwukrotnie była z dziećmi 8 i 13lat, bez problemu przyjęli. Da się?
                • demono2004 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 22:05
                  lifecolor napisała:

                  > Mieli dwa lata na stworzenie warunków. Mamy pandemie, a nie jednostkowy przypad
                  > ek. Ostatnio koleżanka dwukrotnie była z dziećmi 8 i 13lat, bez problemu przyję
                  > li. Da się?


                  Dziś gadalam z kolezanką. Ma na stanie 4 latka, ktore sie jej rozchorowalo. Lekarz skierowal na wymaz, wynik wyszedl negatywny. Kolezanka dzwoni do lekarza i chce ponownie umowic na wizyte a ten w dupie ma. Umywa ręce. Co z tego, ze dzieciak ma zawalone zatoki, ucho i gardlo boli ma gorączkę ? Kobieta sie wkurzyla i szukala innego lekarza, ktory zbada jej dziecko.
                  I potem sie slyszy/czyta, ile to dzieci czy doroslych, trafia w ciezkim stanie do szpitala.
                  • lifecolor Re: Pocieszcie... 17.01.22, 22:19
                    Powinna złożyć skargę. Ma obowiązek przyjąć dziecko w tym wieku. Przychodnie stracą raz, drugi kilkadziesiąt tysięcy, to się opamiętają moze.
                    • demono2004 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 23:15
                      Ona nic nie zrobi. To nie ten typ człowieka, niestety.
        • lifecolor Re: Pocieszcie... 17.01.22, 09:45
          Juz muszą. Vide konferencja Niedzielskiego z 5stycznia. Jeśli nie, skarga do rzecznika praw pacjenta. Jest też rozporządzenie, że do 6lat włącznie nie mogą lekarze poz udzielać teleporad, tylko obowiązkowo wizyty stacjonarne. Przy koronie to nie obowiązuje?
          • morekac Re: Pocieszcie... 17.01.22, 09:56
            Od dawna muszą - zwłaszcza dzieci.
        • arim28 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:17
          Nie przyjmuja? Ale maja obowiazek.
          Mialam ostatnio w rodzinie podobny przypadek. Nawet po umowieniu wizyty, na konkretna godzine, pani w rejestracji oburzona, glosno odeslala ja do domu.
          Okazalo sie, ze nie ma takiego prawa. Co zreszta zostalo wyjasnione na miejscu.
          Chorzy na Covid maja prawo do normalnej opieki i wizyt u lekarza!!!
        • magata.d Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:24
          kragina napisał(a):

          > Nie przyjmują na wizyty ludzi z pozytywnym - jak się dzieje coś poważnego to ty
          > lko szpital zakaźny. Na razie sytuacja wydaje się być pod kontrolą.

          Przyjmują. Mojego męża przyjęli. Proś swoją świetną pediatrę o wizytę normalną. Jak świetna to się zgodzi.
          • triss_merigold6 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:28
            Nie trzeba prosić, ma obowiązek przyjąć normalnie dziecko poniżej 6. roku życia.
    • fibi00 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 07:18
      A ty zaszczepiona przywlokłaś dziecku. I to może być tak?
      • kragina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 09:11
        Tak, wyobraź sobie. Kolejna z czapeczką na głowie??
        • fibi00 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 09:33
          kragina napisał(a):

          > Tak, wyobraź sobie.


          I nie widzisz absurdu? "Antyszczep przywlókł wirusa do firmy - jak on mógł?! " Zaszczepiony przywlókł wirusa do domu- nie no, spoko, tak może być.
          • fibi00 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 09:46
            Dodam tylko, że zarzucasz komuś że mając w domu żonę covid+ nie stosował się do zaleceń i nie siedział na kwarantannie. Tak, zgadzam się że postępował idiotycznie i lekkomyślnie. Ale wróć trochę wstecz, do czasu przed 15 grudnia kiedy w przypadku osoby cobid + zaszczepieni domownicy nie musieli odbywać kwarantanny i radośnie hasali po świecie być może rozsiewając wirusa. Widzisz po swoim przykładzie że jak najbardziej mogło tak właśnie być. Śmiem nawet przypuszczać że za rozsuwania wirusa najbardziej przyczynili się zaszczepieni bo niezaszczepieni w większości przypadków byli uwaleni na kwarantannie. Owszem, jacyś idioci łamiący kwarantannę też się trafiali. Ale czy było ich więcej niż tych hasających zaszczepionych którzy mieli w domu covid+? Nie sądzę. Mimo wszystko współczuję choroby syna i życzę mu zdrówka!
          • labdelm Re: Pocieszcie... 17.01.22, 09:51
            Ślepota powinna być nopem smile
        • vickylove [...] 17.01.22, 10:07
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • kragina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:54
            Moje gówno warte szczepienie spowodowało że objawów mam zero i mam nadzieje że tak zostanie.
            • lotka_5 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:42
              kragina napisał(a):

              > Moje gówno warte szczepienie spowodowało że objawów mam zero i mm nadzieje że
              > tak zostanie.


              Ale nie o tym był twój wątek.
              Co to zmienia w twojej/dziecka sytuacji, że zaraziłabyś się czy to od niezaszczepionego, czy zaszczepionego?
              Zaszczepiony przekazałby ci innego wirusa niż nieszczepiony czy jak?
              • paskudek1 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 12:58
                Nie zaszczepiony zaraża dłużej, ma większe objawy, które często lekceważy bo przecież on "nie wierzy w żadnego wirusa"
                • fibi00 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 13:27
                  paskudek1 napisała:

                  > Nie zaszczepiony zaraża dłużej, ma większe objawy, które często lekceważy bo pr
                  > zecież on "nie wierzy w żadnego wirusa"
                  >


                  Hmmm.... A jak chorowały moje dwie znajome- jedna zaszczepiona a druga nie. I ta zaszczepiona chorowała dwa tygodnie a ta niezaszczepiona 3 dni miała katar to ta zaszczepiona mniej zarażała od tej niezaszczepionej? Nie sądzę. Więc nie uogólniaj.
                  • paskudek1 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 13:31
                    Na razie to Ty wyciągasz wnioski na podstawie jednostkowych przypadków. wbrew wszelkiej wiedzy medycznej, epidemiologicznej, biologicznej. Nie od dzisiaj udzielasz antyszczepionkowo nie mając zadnych podstaw wiedzy.
                    • fibi00 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 14:33
                      paskudek1 napisała:

                      > Na razie to Ty wyciągasz wnioski na podstawie jednostkowych przypadków. wbrew
                      > wszelkiej wiedzy medycznej, epidemiologicznej, biologicznej. Nie od dzisiaj udz
                      > ielasz antyszczepionkowo nie mając zadnych podstaw wiedzy.
                      >

                      Za to ty tą wiedzę masz ogromną, jak widać po bzdurach jakie czasem wypisujesz.
                      • paskudek1 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 14:54
                        fibi00 napisała:

                        > paskudek1 napisała:
                        >
                        > > Na razie to Ty wyciągasz wnioski na podstawie jednostkowych przypadków.
                        > wbrew
                        > > wszelkiej wiedzy medycznej, epidemiologicznej, biologicznej. Nie od dzisi
                        > aj udz
                        > > ielasz antyszczepionkowo nie mając zadnych podstaw wiedzy.
                        > >
                        >
                        > Za to ty tą wiedzę masz ogromną, jak widać po bzdurach jakie czasem wypisujesz.

                        Przynajmniej nie wypisuje wszędzie że szczepionki nic nie dają i nie bredzę o lekach na covid skutecznie przebadanych. W przeciwieństwie do ciebie znam swoje brali i ograniczenia.
                        • fibi00 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 20:02
                          paskudek1 napisała:


                          > >
                          > > Za to ty tą wiedzę masz ogromną, jak widać po bzdurach jakie czasem wypis
                          > ujesz.
                          >
                          > Przynajmniej nie wypisuje wszędzie że szczepionki nic nie dają i nie bredzę o l
                          > ekach na covid skutecznie przebadanych. W przeciwieństwie do ciebie znam swoje
                          > brali i ograniczenia.
                          >
                          >


                          Ja bredzę o lekach na covid skutecznie przebadanych?! Chyba ci się coś pomieszało.
                • lotka_5 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 15:13
                  paskudek1 napisała:

                  > Nie zaszczepiony zaraża dłużej, ma większe objawy, które często lekceważy bo pr
                  > zecież on "nie wierzy w żadnego wirusa"
                  >


                  No ale co to ma do rzeczy ile ktoś czasu zaraża? Jak łazi do roboty to i tak zarazi. Jakie ma znaczenie którego dnia? 🤔Poza tym jak ktoś ma objawy to większe prawdopodobieństwo, że zostanie w domu. Ten bez objawów będzie łaził dalej.
                  • paskudek1 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 16:09
                    Doucz się trochę, im dłuższa ekspozycja na wirusa tym większe prawdopodobienstwo zarażenia i zachorowania. Kurwa, trzeba ci takie oczywistości tłumaczyć?
                    • lotka_5 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 20:26
                      Widzę, że tobie trzeba by jeszcze więcej wytłumaczyć big_grin
                      Ale wybacz to nie na moje nerwy. Niektórzy są zbyt mocno podatni na tiwi
                      • paskudek1 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 22:16
                        lotka_5 napisał(a):

                        > Widzę, że tobie trzeba by jeszcze więcej wytłumaczyć big_grin
                        > Ale wybacz to nie na moje nerwy. Niektórzy są zbyt mocno podatni na tiwi

                        Kotku, ja tivi nie oglądam od lat. Poza durnymi serialami jak mam nastrój. Ale zapewniam Cię że tam o szczepieniach nie mówią. No ale nie dziwię się że tak oceniasz innych. Zazwyczaj każdy sądzi po sobie 🤣
                        • lotka_5 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 23:40
                          Taaa sratatata 🤣
    • taje Re: Pocieszcie... 17.01.22, 09:47
      Omikron jest niestety tak zaraźliwy, że równie dobrze mogłaś przywlec od szczepa... Pociesz się, że z tego co słychać i widać Omikron ma łągodniejsze objawy a dzieci ogólnie łagodniej przechodzą COVID. W szkole mojego młodszego dziecka (11 lat) jest obecnie pogrom - pięć przypadków plus COVID w szóstej rodzinie więc to pewnie kwestia czasu, kiedy dziecko z tej rodziny też zachoruje. Kilkoro z tych dzieci było już zaszczepione ale tylko pierwszą dawką (u nas - nie Polska - szczepienie dla dzieci zaczęły się dopiero w grudniu). Ja dzisiaj nie posłałam swojego do szkoły - "nielegalnie" bo u nas od stycznia zdalne nauczanie zaczyna sie dopiero od 6 przypadków potwierdzonych PCR (jak dla mnie absurd).
    • lotka_5 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 09:53
      Bardziej prawdopodobne, że to od zaszczepionego przywloklas.
      Niezaszczepieni mają kwarantanny (to, że chodzą do pracy mając kwarantannę to nikt ci nie uwierzy), zaszczepieni mogą łazić i rozsiewać dookoła. A transmisja w obu przypadkach jest taka sama. Jedyna różnica to taka, że zaszczepieni nie siedzą w domu i zakażają wink więc nie byłabym taka pewna twojego źródła zakażenia.
      • morekac Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:12
        <Niezaszczepieni mają kwarantanny (to, że chodzą do pracy mając kwarantannę to nikt ci nie uwierzy),

        Pewnie test z apteki wyszedł tej żonie na plus, dlatego nie było żadnej kwarantanny.
      • jammer1974 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:53
        Nie pitol. Nieszczepy w mojej rodzinie biegaly ile sie dalo i kombinowaly jak slon pod gore zeby nie isc na kwarantanne. Bo tak najczesciej zachowuja sie nieodpowiedzialni ludzie ktorzy nie wierza w "plandemie" czyli nieszczepy.
        • lotka_5 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:47
          jammer1974 napisała:

          > Nie pitol. Nieszczepy w mojej rodzinie biegaly ile sie dalo i kombinowaly jak s
          > lon pod gore zeby nie isc na kwarantanne. Bo tak najczesciej zachowuja sie nieo
          > dpowiedzialni ludzie ktorzy nie wierza w "plandemie" czyli nieszczepy.


          A zaszczepieni nawet kombinować nie muszą bo im zezwolono na bieganie i zarażanie dookoła wink
      • kragina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:55
        Nie, nie mają kwarantanny. Wystarczy skłamać, a policja jakoś się nie kwapi do wizyt domowych.
        • moni_ka30 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:30
          W innych wątkach dziewczyny piszą że policja pod bloki codziennie podjeżdza. A do tego pana się nie kwapili 🙃
          Jeszcze bym chciała się dowiedzieć jaka istnieje szansa że syn autorki zaraził się w przedszkolu. Ale pownie się dowiem, że jego pilnuje bona szczepiona 5 razy.
          Wątek powstał w celu wywołania gównoburzy jak żaden inny.
          • kragina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:40
            Nie, wątek powstał w celu oświecenia oświeconych którzy twierdzą że PLANDEMII nie ma i nie znają nikogo chorego, nikogo kto umarł itd. Ale to chyba walka z wiatrakami. W ciągu dwóch lat kwarantanny mieliśmy trzy razy, na te trzy razy policja zadzwoniła raz, zapytali czy wiem o kwarantannie i czy się stosuje. TYLE
            • lifecolor Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:42
              Takich jest garstka zaledwie. Reszta po prostu nie wierzy ślepo we wszystko, co uslyszy
            • triss_merigold6 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:43
              Skup się na zadbaniu o zdrowie własnego dziecka i wyegzekwowanie od rzekomo świetnej pediatry prawidłowej diagnostyki.
            • moni_ka30 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:48
              kragina napisał(a):

              > Nie, wątek powstał w celu oświecenia oświeconych

              Oh teraz zrozumałam. Doceniam. Dziękuje.
              Forma oświecenia trochę mi nie pasuje. Zbyt dużo wylgaryzmów, agresji i szerzenia nieprawdziwych informacji.
              Ale nie przerywaj swojej misji. Może następne wątki będą lepsze.
            • lifecolor Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:48
              Ustaw sobie może priorytety. Naprawdę masz teraz misję uswiadamiania zamiast skupić się na uzyskaniu normalnej wizuty dla dziecka? A gdybys przywlokła od szczepionego, to cacy? Co to ma za znaczenie dla tego chorego malucha?
              • lotka_5 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 15:26
                lifecolor napisała:

                > Ustaw sobie może priorytety. Naprawdę masz teraz misję uswiadamiania zamiast sk
                > upić się na uzyskaniu normalnej wizuty dla dziecka? A gdybys przywlokła od szcz
                > epionego, to cacy? Co to ma za znaczenie dla tego chorego malucha?


                Od zaszczepionego byłby wspaniały kochany covidek i w ogóle nic nie szkodzi, nic się nie stało. Bombelek da radę.

                Od niezaszczepionego - szur, foliarz, antyszczep głupek jak śmiał przyjść do pracy i zarazić mi bombelka. Na szubienicę z nim.
          • morekac Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:44
            Jeśli dzieciak chodzi do przedszkola to obstawiam przedszkole, a nie bezobjawową matkę. Swoją drogą: do dzisiaj nie wiem, gdzie moje dzieciątko złapało grypę ponad 20 lat temu. Do przedszkola jeszcze nie chodziła, a że był sezon grypowy i z reguły paskudna pogoda - to na place zabaw też niespecjalnie... A jak nam się rozłożyła, to chyba z 10 osób przez nią padło...
        • lotka_5 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:44
          kragina napisał(a):

          > Nie, nie mają kwarantanny. Wystarczy skłamać, a policja jakoś się nie kwapi do
          > wizyt domowych.


          Rozumiem, że masz jakieś badania lub dowody na poparcie iż zaraziłas się od niezaszczepionego? Czy gdyby ta osoba była zaszczepiona i legalnie latała zarażając zrobiłoby ci to jakąś różnicę?
    • milva24 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 09:59
      Współczuję ale domagaj się normalnej wizyty a nie teleporady.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:04
      Lekki to przebieg nie jest.
      Musisz pilnować, jak po 3 dniach nadal goraczka nie ustępuje to znowu teleporada ... pewnie się dowiesz na tej pierwszej.
      Napisz proszę co ci lekarka poleciła, czy tylko syropek na goraczkę, plyny i odpoczynek i czekamy na zapalenie pluc, czy od razu antybiotyk?
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:05
        A zapomnialam ... przy omnikronie to nie tyle pluca co zatoki atakuje.
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:06
          Omikron
      • anilorak174 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:08
        Nie teleporada! Przy takich objawach obowiazkowo lekarz powinien normalnie zbadać. Zwlaszcza dziecko!
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:18
          Obojętnie co, niech napisze zalecenia.
    • iziula11 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:15
      Przytulam i wiem ze bedzie dobrze. Dzieci przechodza lzej i krocej.
      Moja corka 2 doby z goraczka a potem blyskawicznie wstala z lozka.

      Wirusa moglas zlapac od kazdego,zaszczepiony czy tez nie. Ten wirus jest okropny. Trzymaj sie cieplo.
    • pytajacakinga Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:25
      Aaaa nie kochana to wina Tuska że nie szczepi tak małych dzieci.
      Zdrowka dla malca
    • jammer1974 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 10:49
      Przytulam. Tez bylam zla. Wszystko bedzie dobrze. Uwazajcie na siebie.
    • ingaki Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:21
      Jeśli ty przywlokłaś to z pracy to dziecko się od ciebie zaraziło nie od osoby nie zaszczepionej 🤔, to ty szczepiona zaraziłaś się i nie wiedząc o tym przekazałaś dziecku. I widać tu, że każdy może zarazić , zaszczepiony czy nie.
      • rb_111222333 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 11:57
        Mój brat nie zaraził się od chorego, zaszczepionego współpracownika. Ilość wirusów, który chory rozsiewał pewnie była zbyt mała, żeby przebić się przez ochronę, którą wytworzyła szczepionka u mojego brata.
        • lifecolor Re: Pocieszcie... 17.01.22, 12:01
          Niestety wielka szkoda, ale to tak nie działa. Szwagier nie zarazil się od mojej siostry mimo kontaktu 24/7 i braku szczepien (zima 2021). Cóż, loteria
          • rb_111222333 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 12:11
            To nie jest loteria, sprawdź statystyki - czy więcej choruje zaszczepionych czy nie. Oczywiście, są przypadki wyjątkowe, ale ogólna tendencja jest znana
            • fibi00 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 12:47
              rb_111222333 napisał(a):

              > To nie jest loteria, sprawdź statystyki - czy więcej choruje zaszczepionych czy
              > nie. Oczywiście, są przypadki wyjątkowe, ale ogólna tendencja jest znana



              Ale z których krajów statystyki? Bo w Polsce to zaszczepieni niemal wcale na covida nie chorują! Nie to co w innych krajach, np swego czasu w Izraelu przy takim samym stopniu wyszczepienia jak w Pl połowa nowych przypadków, ba! połowa hospitalizacji to były osoby zaszczepione. Poza tym wielu zaszczepionych jeśli nie musi to na oficjalny wymaz nie idzie bo "co mu to da? Status ozdrowieńca mu przecież niepotrzebny".
    • roztanczona Re: Pocieszcie... 17.01.22, 15:12
      A ty teraz siedzisz w domu na kwarantannie?
      • kragina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 15:18
        Tak, sanepid zadzwonił od razu na drugi dzien. Cała trójka siedzi w domu.
        • roztanczona Re: Pocieszcie... 17.01.22, 15:20
          Współczuję
    • andaba Re: Pocieszcie... 17.01.22, 17:00
      Przywlec to można wszy.
      Jak poczęstowałaś dzieciaka, to zapewne sama byłaś pozytywna.
      • lotka_5 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 20:28
        Jest pozytywna. Pisała.
        • andaba Re: Pocieszcie... 17.01.22, 20:39
          Tak się kończy kupowanie certyfikatów.
          • kragina Re: Pocieszcie... 17.01.22, 20:51
            Akurat ja z tych którzy każdego oszusta kupującego certyfikat osobiście by sprzedali na policję.
            • morekac Re: Pocieszcie... 17.01.22, 21:03
              Proponuję z równą zaciętością umówić dziecko na wizytę stacjonarna do lekarza.
            • lotka_5 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 23:43
              kragina napisał(a):

              > Akurat ja z tych którzy każdego oszusta kupującego certyfikat osobiście by sprz
              > edali na policję.


              Uzmyslow sobie, że zarazić się możesz (i sprzedać dziecięciu) zarówno od szczepa jak i antyszczepa. Proste.
    • katie3001 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 17:04
      Troll
    • demono2004 Re: Pocieszcie... 17.01.22, 21:48
      Przechodzisz covida bezobjawowo a nie ze przynioslas od antyszczepów. Jestes nieodpowiedzialna i powinnas poniesc tego konsekwencje. Zarazasz innych i jeszcze usiłujesz zrzucic odpowiedzialnosc na innych. Jak mozna przywlec świństwo do domu i twierdzic "nic nam nie jest'"...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka