Dodaj do ulubionych

Świąteczne kwasy

    • chatgris01 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 14:47
      Nie mozesz sie dyplomatycznie rozchorowac i zostac w domu? A inni niech jada, jak chca.
      • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:31
        Mogę ale problem pozostanie na kolejny raz
        • chatgris01 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:50
          Nastepny raz dopiero za 2 lata, nie ma sie juz teraz tym martwic.
          Jak mozesz, to ja bym na Twoim miejscu tak zrobila, a przez te 2 lata do nastepnego razu moze sie da wytlumaczyc bez wiekszych kwasow mezowi, dlaczego nie chcesz z nimi spedzac swiat.
          (w ostatecznosci, za 2 lata tez sie mozesz rozchorowac, dopiero za trzecim razem zaczeloby to wygladac podejrzanie).
    • bi_scotti Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 14:49
      Korzystamy z 2-week Christmas break w szkolach & pracach i zawsze gdzies jedziemy. Odkad dzieci dorosle i mieszkaja kazde gdzie indziej, jest to super moment zeby sie choc raz do roku spotkac cala piatka z przyleglosciami wink W tym roku z racji narodzin New Person smile zjezdzamy/zlatujemy sie wszyscy do Ottawa zeby pocelebrowac (as real atheists should tongue_out) baby's first Chrismas big_grin Definitely nie okupimy domu Najstarszej, kazda para sobie gdzies cos wynajmuje wedlug wlasnych gustow & potrzeb, spotkamy sie rodzinnie tu i tam w roznych configurations i pod roznymi adresami. No pressure! To ma byc fun & relax. Of course, czasem sie nie udaje w 100%, bo ktos cos powie czy spojrzy "kontrowersyjnie" no ale jestesmy dorosli (procz baby smile) i lubimy sie bardzo, wiec to nie sa jakies long-lasting issues, ktore by nas powstrzymywaly przed spedzaniem ze soba jak najwiecej czasu przy okazji Christmas break. Sa zalety emigracji, eh big_grin
      Nie mam traumy Christmas jako, ze moi rodzice (i ich rodzice!!!) byli atheists and/or agnostics, w czasie swiatecznej przerwy w szkole bylam zabierana narty i mam (w wiekszosci) cudne wspomnienia ze stokow, ze schronisk, spiewania i grania kolend z obcymi ludzmi w przypadkowych miejscach w gorach - wspolczuje wszystkim, dla ktorych swieta byly i/lub sa przykrym rodzinnym przymusem. Zeczy sily by sie wyzwolic! smile Cheers.
      • panna.nasturcja Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 23:20
        Bi, podałaś zdanie klucz! Wy się lubicie. A to niesamowicie dużo zmienia.
    • mayaalex Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:33
      Maz jako turecki ateista zgadza sie na wszystkie opcje wigilijne jakie sobie tylko wymysle : ) Trzy razy bylismy w Polsce u moich rodzicow - gdy bylam w ciazy z synem, z malym synkiem i z synkiem w ciazy z coreczka. Od czasu, gdy mialam mala dwojke, przestalismy latac bo to bylo zbyt meczace zima, autem robienie ponad 1000km z dwojka tez bylo dosc skomplikowane. Spedzamy swieta sami w domu lub gdzies na jakims przyjemnym wyjezdzie, robiac to na co mamy ochote, jedzac to, co akurat sobie wymyslimy, niespecjalnie trzymajac sie polskich tradycji (zawsze jest choinka i prezenty, czasem polskie potrawy, zazwyczaj belgijski czekoladowy buche de noel). Do Polski przylatuje/przyjezdzam na Wielkanoc, czesto jest juz ladna pogoda i jakos tak przyjemniej nam spedzac te swieta z moja rodzina.
      Nie wiem, co bym zrobila na miejscu autorki watku, doskonale rozumiem dlaczego nie chce jechac ale tez widze, dlaczego moze to nie byc takie proste…
    • milejdi_di Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 15:59
      Na zmianę, raz u jednych rodziców, raz u drugich. Z tym że mieszkamy w tym samym domu co teściowie, więc wracając od moich załapujemy się na drugą wigilię u teściów. W tym roku kolej moich. U moich zazwyczaj tylko rodzice, my i siostra mamy. I teściów obie siostry męża z rodzinami i brat teścia, z nami w sumie 12 osób i dla mnie to już za dużo.
    • kaki11 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 16:01
      Różnie. Rok temu byliśmy u jednego z przyjaciół na całe święta. Dwa lata temu był u nas mój ojciec, w tym roku wstępnie rozmawialiśmy o rodzicach i siostrze męża ale jeszcze tego nie ustaliliśmy, z nimi spędzamy większość świąt od kiedy się znamy, ale ja ich bardzo lubię. Do mojej mamy nie jeździmy ani ona do nas na wigilię ze względu na moje relacje z rodziną z którą ona spędza wigilie. Jak chce to może przyjechać do nas w święta jeśli akurat mamy czas i jesteśmy w domu.
      Na Twoim miejscu chyba bym się przełamała do świąt z teściami. Ok masz z nimi jakieś ochłodzenie relacji, ale to nie wygląda jak super ostry konflikt i przecięcie a jak sama piszesz, mąż też ma prawo do świąt ze swoimi rodzicami, dlaczego miałby mieć w tej kwestii gorzej skoro chce a Ty nie masz konkretnego argumentu tylko jakiś drobny kwas.
      • arthwen Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 16:24
        Drobny kwas? Taką postawę u kogoś nazywasz "drobnym kwasem"?
        • kaki11 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 16:44
          Tak. To znaczy o co poszło doczytałam później, bo najpierw odpowiedziałam ale dalej to jest kwas wynikający z rożnych poglądów. Tak jak głosowanie na PiS, PO i Lewicę. Ja ją nawet rozumiem, bo faktycznie poglądy teściów z gatunku tych ohydnych, ale ona nawet sama czuje, że nie ma wystarczającego argumentu i że to oddzielanie męża od świąt z rodzicami nie jest ok wobec niego. Nikt tam za to się po autorce nie wozi, nikt jej nie wyzywa ani nie wchodzi w jej życiowe kompetencje - wymienili się skrajnie różnymi poglądami na jeden temat, znaczy że tematów politycznych, religijnych należy unikać a nie zrywać możliwość wspólnego zjedzenia kolacji.
          • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 20:40
            No właśnie dla mnie w takiej kwestii nie ma mowy o żadnych poglądach. Nie można mieć takiego poglądu. To są jakieś bardzo bardzo głęboko ukorzenione w moralności sprawy, nie wiem do czego to porównać. Jakby ojciec Ci powiedział, ze to przecież normalne ze kilkulatki podniecają dorosłych to tez byś uznała, ze to różnica pogladow? No nie.
            • panna.nasturcja Re: Świąteczne kwasy 29.11.22, 02:16
              Auksencja, popieram Cię z całej siły.
              Zwalanie winy za pedofilię na jej ofiary jest obrzydliwe i NIE jest kwestią poglądów.
              Sporo mówi o Kaki taki tok myślenia.
    • brytyjska.mgla Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 16:19
      Postaraj się go zrozumieć. To jednak są jego rodzice i jacy by nie byli, obecnie spędzenie z nimi świąt jest dla niego ważne. Chce je też spędzić z tobą, więc znalazł się między młotem a kowadłem.
      Z drugiej strony twoje uczucia też są ważne i masz prawo nie chcieć spędzać czasu z teściami. Po prostu i bez wyrzutów sumienia.
      Jego potrzeby są ważne. Twoje potrzeby są ważne. Teraz trzeba usiąść i zastanowić się, jak je pogodzić. Pamiętając przy tym, że relacje poziome powinny być silniejsze niż poziome.
      Może wigilię spędzicie we dwoje, a on sam pojedzie do rodziców na pierwszy dzień świąt. Szczerze porozmawiajcie. I pozwólcie sobie pomyśleć poza schematem- tym rodzinnym i kulturowym, który został wam wpojony i który teraz kontroluje was przez poczucie winy i powinności. Miliony ludzi wcale nie obchodzi wigilli, świat się nie wali, a ich rodzice też przecież kiedyś umrą. wink
      • brytyjska.mgla Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 16:21
        Relacje poziome powinny być silniejsze niż pionowe oczywiście! surprised
        • panna.nasturcja Re: Świąteczne kwasy 29.11.22, 02:18
          Mgła, przeczytaj swój post do Auksencji. I zastosuj się do niego w swojej sprawie.
          Bo też mam prawo zadbać o siebie i postawić granice.
    • ursgmo Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 17:14
      Jeszcze przed ślubem wiedziałam jak chciałabym spędzać święta i jak zdecydowanie nie chcę . Przede wszystkim nie miałam zamiaru szarpać się między rodzicami, a teściami, trochę tu, trochę tam, czyli święta w samochodzie. Moje wspomnienia z dzieciństwa to święta u babci ze strony ojca . Żarcie , żarcie, jeszcze więcej żarcia i straszna nuda . U mojej teściowej panował identyczny model. Ja chciałam innych świąt, u siebie w domu, bez spiny, na wesoło. Zjeść i odejść od stołu bez wielogodzinnego opychania. Usiąść z dziećmi na podłodze przy choince , rozpakować z nimi prezenty. Pobawić się , pograć w gry , czasami karaoke, Kevin po raz setny , gorąca czekolada . W pierwszy dzień lubimy na starówkę sie przejść na jarmark, na łyżwy . I tak sobie spędzamy smile zawsze w tym samym gronie: nasza piątka, moja mama i jej siostra. Moja teściowa jeszcze jak była „na chodzie” zaglądała do nas na krótko w drugi dzień świąt, już na samym końcu jej objazdu po synach. Nie jestem ulubiona synową wink bo nie pozwalam na jej ukochaną coroczną świąteczna wyliczankę, która polega na tym że dowiem się ze szczegółami kto umarł i na jakie choroby cierpią wszyscy krewni, sąsiedzi, znajomi, nieznajomi , baba spotkana w autobusie itd. Jedyne czego nie zrealizowałam to wyjazd w góry w tym czasie. Marzy mi się, ale nie zostawię mamy i ciotki. Wiec czekamy na ferie.
    • kozica111 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 18:22
      Jestem za kakao, o ile za rok tez będzie kakao.
    • asia_i_p Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 18:24
      Od ślubu z rodzicami męża, bo im zależało bardziej - głównie mamie męża. U nich jesteśmy jedynymi gośćmi, a mój ojciec był i jest całkiem OK z wizytą w pierwszy dzień świąt, a wigilię i tak ma tłumną.

      Ponieważ mojemu mężowie zależało też na kameralnej wigilii domowej, więc robiliśmy w domu, potem jechaliśmy do rodziców męża. W tym roku na odwrót - najpierw jedziemy do rodziców męża gdzieś tak na 12 (teściowa ma Alzheimera i bardzo jej się zegar dobowy przestawił) a potem wracamy do siebie.

      Myśmy taki układ wygadali ustalając, co jest dla nas ważne - dla męża było wazne to symboliczne odcięcie w postaci małej domowej wigilii, dla mnie było ważne, żeby jednak jego mama dostała tę wigilię z dziećmi,, skoro tak jej zależy. Średnio mi odpowiadała atmosfera ich wigilii, ale to co najważniejsze, czyli dobra wola, tam było, więc uznałam, że trochę głupio robić problemy z powodu włączonego non stop telewizora czy braku śpiewania kolęd, bo istota jest ważniejsza od oprawy. Z tym, że podkreślam, najważniejsza rzecz była w porządku, teściowie byli życzliwi, teściowa chociaż apodyktyczna i maruda, zdecydowanie starała się w kontaktach ze mną, okazywała sympatię i czułam, ,że niezależnie od sposobu bycia ta sympatia tam jest.

      Musisz pogadać z mężem zupelnie szczerze. Jeżeli jego rodzice doprowadzili cię do takiej piany, że nie masz ochoty nan wigilię z nimi, to to nie jest słaby argument. Nawet jeśli u źródła konfliktu leżał drobiazg, liczy się siła emocji.
      • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 20:41
        Najgorsze jest to, ze nie brałam pod uwagę ze mnie coś takiego spotka. Z poprzednimi niedoszłymi teściowymi miałam super układy. Znaliśmy się bardzo dobrze. Echhhhh
        • asia_i_p Re: Świąteczne kwasy 29.11.22, 19:31
          No ale do świąt jednak jeszcze kilka tygodni. Jest czas odreagować szok i coś sensownego ustalić. Chociaż oczywiście szkoda, że się rozczarowalas.
    • yannefer Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 19:13
      Spedzalismy święta w różnych konfiguracjach. Wigilie u moich rodziców z babcią,czasem z teściową i jej facetem, czasem przyjezdzała zza granicy męża siostra z rodziną. Totalnie bez spiny, na luzie, czasem ktoś ze znajomych wpadał w święta (kilka osob mimo młodego wieku nie ma juz rodziców). Generalnie prowadzimy otwarty dom, mozna wpadać kiedy ktoś chce, nie trzeba sie specjalnie zapowiadać. I tak jest ze wszystkim - na sylwestra ekipa nie ma planów to wpadają do nas, na majówke wszyscy są na miejscu to grill u nas wink

      Dwa lata temu tato zachorował i na święta był już z bardzo kiepskim stanie, miesiąc później zmarł. Dlatego na myśl o świętach rok temu dostawałam palpitacji, w tym roku tez jakoś nie specjalnie mam ochote na święta. Pewnie spedzimy Wigilie z moją mamą, potem po prostu odpoczniemy. To był dla nas ciężki rok i każdy dzień, ktory w kalendarzu jest na czerwono (i daje nam wolne od pracy) jest błogosławieństwem.
    • mamkotanagoracymdachu Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 22:44
      Zawsze były u nas na 30 osób, aż się rozwiodłam. Teraz są na zmianę u mnie i u mojej mamy.
    • panna.nasturcja Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 22:50
      My spędzamy w tym roku w domu czyli tak, jak lubimy najbardziej.
      Ale zaciekawiło mnie w Twoim wpisie zdanie „mąż ma prawo do świąt z rodziną”. Dla mnie ono oznacza, że mąż ma prawo spędzić święta z żoną i dziećmi, to jest najbliższa rodzina.
      Generalnie uważam, że święta są dla ludzi, lubię je i spędzamy jak chcemy. To są fajne dni w roku a nie egzamin z miłości do rodziców.
      • auksencja15 Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 23:12
        Chodzi o to, ze nie wyobrażam sobie, żebym odcinała męża albo on mnie od rodzin pochodzenia.
        • igge Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 23:25
          Uważam, że inne niż zazwyczaj spędzenie świąt - nie jest żadnym odcinaniem męża od jego rodziny pochodzenia. On ma tę swoją ( I Twoją od ślubu z nim) rodzinę NA ZAWSZE. Raz na jakiś czas odstąpienie od tradycji to nie jest wielka sprawa.
          Nie mówię, że masz zmuszać męża do swojej wizji świąt i innej niż mu dotąd pasowała ale czy on serio MUSI co rok końcówkę grudnia spędzać tak samo?. Za rok znowu święta będą i tak do śmierci co rokusmile.
          Myślę, że Twoje samopoczucie teraz ważniejsze.
        • panna.nasturcja Re: Świąteczne kwasy 29.11.22, 02:22
          To nie odcinaj. Ale to nie znaczy, że musicie tam spędzać wigilię i że Ty w ogóle musisz tam bywać.
          Porozmawiałabym poważnie z mężem, bo dla mnie to, że on nie rozumie problemu w tym jak teściowie widzą pedofilię jest jakimś kosmosem.
      • igge Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 23:13
        Nie mam siły planować świąt.
        Cóż, każdy ma inaczej, kocham męża i nigdy nie przestanę, nasze dzieciaki of course też ale dziadkowie ( teraz już niestety żyją tylko babcie) to zdecydowanie nasza NAJBLIŻSZA rodzina jednak. Bywają trudne i lubią narzucać swoje pomysły ale nie to jest powodem ( ewentualnego bo możemy jeszcze odwołać rezerwację) wyjazdu.

        My we dwoje w tym roku wyjeżdżamy. Na 90%. Mamy dobre relacje z rodziną ale i tak chcemy jechać.
        Dawno tego w BN nie robiliśmy. W tym roku mieliśmy bardzo ciężkie ostatnie 4 miesiące i chcemy odpocząć, wyspać się, pozwiedzać odrobinę, na więcej niż kolędy z BN nie mam siły i ochoty akurat w tym grudniu.
        Zostawiamy dzieci. Dorosłe. Nie mają nic przeciwko, mogły jechać z nami. Też będą odpoczywać ale bezwyjazdowo.
        Babcie zdziwią się trochę ale dadzą radę i nie obrażą się.
        • panna.nasturcja Re: Świąteczne kwasy 29.11.22, 02:23
          Może przeczytaj jaki autorka podała powód? Bo kompletnie nie na temat piszesz.
    • igge Re: Świąteczne kwasy 28.11.22, 22:55
      Sama sobie odpowiedziałaś. Przeczytaj ostatnie zdanie swojego startera. Pomyśl, czy na pewno to jest to, co chcesz.
      I zrób to.
      Mąż raczej zrozumie?
    • lilia.z.doliny Re: Świąteczne kwasy 29.11.22, 06:42
      indifferent
      Wiesz co?
      Usiadłabym obok męża z kieliszkiem wina i powiedziałabym mu: mam.nadzieje, ze zdajesz sobie sprawę z tego, że gdybys któreś z naszych dzieci zostało zgwałcenie przez księdza dobrodzieja, to babunia obwinilaby za to naszego Stasia? Mam nadzieję, że nie przewidujemy żadnych znajomych księży na święta w ich domu?
      Potem poprowadzilabym rozmowę w zależności od jego odpowiedzi
    • dwa_kubki_herbaty Re: Świąteczne kwasy 29.11.22, 09:07
      Nie wyjeżdżam na święta, wigilia jest u mnie albo u mojej rodzicielki, spotykamy się tam wszyscy. Ci których nie lubimy nie są zapraszani.
      Nigdy święta nie byly koszmarem, bo nawet jak bylo drętwo jeszcze kiedyś kiedyś kiedyś gdy bylo nas więcej to i tak yrwalo to max 4-5h i do domu.
    • solarpowerprincess Re: Świąteczne kwasy 29.11.22, 19:23
      Spędzamy w domu. Zapraszam obie strony - rodzice, rodzenstwo - kto chce przyjezdza kto nie to nie. Zero kwasow i spiec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka