Dodaj do ulubionych

Ludzie z ChAD i ich praca

16.12.24, 12:23
Jak w temacie. Jestem ciekawa, jak wygląda życie zawodowe ludzi z ChAD-em, czy raczej są na rentach, czy ułożyli sobie życie tak, że są freelancerami, czy może dają radę na etatach, które dają poczucie bezpieczeństwa.
Jeśli znacie ludzi z ChAD-em, to będę wdzięczna za informacje, jak ogarnęli te sprawy.
Obserwuj wątek
    • tiffany_obolala Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 12:29
      Mam koleżankę z ChAD. Leczy się, pracuje, wygrała sprawę o opiekę nad dzieckiem. Prowadzi normalne życie.
    • pursuedbyabear Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 12:40
      Mam znajomą. Diagnozą była zaskoczona. Pracuje na etacie, jest grafikiem. Radzi sobie, miała wzloty i upadki, ale od pewnego czasu jest naprawdę dobrze. Oczywiście jest na lekach.
    • slonko1335 Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 12:46
      Teściu 40 lat pracował na wysokim kierowniczym stanowisku - z wykształcenia chemik. Nikt z pracy nie wiedział o chorobie.
    • bywalec.hoteli Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 12:48
      Wojciecha Młynarskiego twórczość znasz? On też miał tę chorobę.
      • furiatka_wariatka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 14:36
        bywalec.hoteli napisał:

        > Wojciecha Młynarskiego twórczość znasz? On też miał tę chorobę.

        Raczej nie trafiony przykład. No tak, wiadomo, twórczość. Ale życie prywatne to już inna bajka, jedna z córek opowiadała jak ja gonił i mówił, że zabije, miała wtedy 6 lat. Wiem, że to były inne czasy, nie wiem jakie leki były wtedy dostępne i na ile choroba znana.
        • riki_i Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:48
          Leczyli haloperidolem, który w dużych dawkach zamieniał czlowieka w usztywnioną mumię, znaczy paraliżował. Głowa dalej byla chora. Gdzieś w latach 80-tych zaczęli leczyć litem , który ponoć nie trzymał manii, z depresją lepiej. Jeszcze potem odkryli, że na ChAD działają leki przeciwpadaczkowe, głównie karbamazepina. Młynarski mial ciężką postać choroby i był nie do zniesienia. Jedynie akompaniator pan Derfel z nim wytrzymywał, acz z trudem. Porzucenie pani Godlewskiej , dzięki której całe życie był tym kim był, to już było horrendum. Córeczki mają sporo za uszami, doiły nieprawdopodobną kasę i wciąż czerpią garściami z nieboszczyka, no ale on też dal im popalić. Temat ciężki i niejednoznaczny, podobnie jak schizofrenik Grechuta. Połowa laurów dla niego należała się żonie, pani Danucie.
    • sueellen Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 13:24
      Nie mam dobrych wieści.... Znam jedną osobę. Nie ogarnęła niczego. Nie pracuje, mieszka z matką. Ma 45 lat. Kiedy ma depresję znika, czasem na kilka - kilkanaście miesięcy. Kiedy ma dobry okres, staje się megaaktywna zwłaszcza w mediach społecznościowych. Szkoda dziewczyny bo ogólnie fajna i bardzo ładna. Wchodzi wylacznie w tymczasowe związki z mężczyznami . Żaden nie trwał dłużej niż rok.
      • tania.dorada Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 13:34
        Ale leczy się?
        • sueellen Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 13:38
          tania.dorada napisał(a):

          > Ale leczy się?

          Nie wiem, szczegółów nie znam i nie dopytuję.
        • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 13:48
          Niestety z tego, co słyszę, to nawet przy lekach nie każdego da się ustabilizować tak, by wiódł normalne życie. Tym bardziej jeśli ChAD się połączył z innymi zaburzeniami lub te dołączyły jako swego rodzaju powikłania. Mnie ostatnimi czasy zaskoczyło, jak wiele osób, które słucham, oglądam, jest na rentach lub musiało dostosować życie tak, by mieć z czego żyć w gorszych momentach. Dlatego zadałam to pytanie, bo mam słabe rozeznanie, bo ci, którzy tworzą podcasty w temacie... No wiadomo, bańka freelancowa, trudno wśród nich znaleźć medianę, jednocześnie lekarz mówił, że najczęściej faktycznie on ma do czynienia z rencistami albo ludźmi, którzy znajdują sposób na ogranie takiego życia.
          • tania.dorada Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:49
            ale co ci z tego, że usłyszysz o kilkunastu ran domach, o których sytuacji wyjściowej, leczeniu, współistniejących problemach nic nie wiesz? Raczej, sorry, gówno.
            • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:52
              Wiele. Pozwól, że sama o tym zadecyduję, czy to dla mnie ważne i ile mi da.
              • tania.dorada Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:56
                No, wiesz, jeśli na ChAD nie dostaje się od kopa renty to znaczy, że większość tych osób może zupełnie spokojnie pracować. Ale skoro chcesz sobie światopogląd ustawiać na podstawie takich wypowiedzi jak na przykład Sue to każdemu jego porno.
                Wiesz, że tym randomowym znajomym randomowych bytów na forum mogło się ułożyć lub nie z miliona powodów niezależnych od ChAD i w związku z tym takie pytanie jest o kant dupy rozbić?
                Ty sobie tymi wątkami coś kompensujesz, wiesz, że powinnaś coś zrobić ale nie chcesz się z tym (jeszcze) zmierzyć więc pozorujesz jakieś ruchy naprzód takimi postami.
                Równie dobrze możesz stawiać tarota.
                • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:59
                  Mam może nie najwyższe IQ, ale też nawet nie przeciętne, a wyższe, toteż zdaję sobie sprawę z istnienia błędów statystycznych ze względu na pewne zmienne.
                  • tania.dorada Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:04
                    Tylko że nie znasz tych zmiennych. Nawet nie wiesz jaka jest naprawdę diagnoza tych osób o których mowa, jedni mogli się samozdiagnozować, inni mogli być źle zdiagnozowani, Jeszce inni mogli mieć współistniejące problemy, jedni się leczą, inni nie, inni nie wiadomo, no CO właściwie wyciągasz z tej puli informacji? czy chodzi ci o znalezienie jakiegoś jednego przypadku który ci pasuje i trzymania się go? Chcesz poznać odpowiedź, szukaj statystyk, może i Janina jakieś ma bo ona i ChAD ma i w statystyki umie.
                    • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:29
                      Dopszsz, wytłumaczę Ci, skoro nie masz czasu poczytać i samodzielnie zbudować wniosków, które leżą jak na dłoni. Wniosek pierwszy - medialni ChAD-owcy wybrali życie freelancerów nie zawsze z konieczności, choć i takich, którzy musieli się jakoś do tej diagnozy dostosować i chyba we freelancerce jest im łatwiej, jest ogrom, chyba ważne bardzo w tym jest robienie tego, co się lubi, bo sporo osób wykonuje zawody poważne i trudne. Wniosek drugi - jeżeli występuje sam ChAD i są dobrane leki, to zazwyczaj ludzie sobie radzą z normalną pracą, natomiast najpewniej, gdy coś współistnieje, to już ta farmakologia tak super nie daje rady, a nawet jeśli... ci z maniami te leki chyba rzeczywiście często odstawiają. Wniosek trzeci (już osobisty), wynikający z poprzedniego - ponieważ syn ma diagnozę rozszerzoną o inne rzeczy, to jednak pewnie lekarz ma rację, że jak już się posypie, to warto zebrać szeroką dokumentację i posiedzieć dosyć długo na l4, do tego, cholera, on jest jednym z tych, którzy mają częste manie i hipomanie, to życiowo bywa bardziej niebezpieczne od depresji w kontekście zawodowym, bo może być tym, który ma w ogonie leki i jakąkolwiek stabilność. Wniosek czwarty - nieco sprzeczny z poprzednim, ale tylko częściowo, lekarz może w tym nieco przesadzać, ponieważ pracuje wyłącznie w szpitalu na stacjonarnym oddziale i siłą rzeczy ma do czynienia z przypadkami bardzo ciężkimi, czyli albo ludźmi lekoopornymi albo po próbach samobójczych albo takich, których trzeba trzepnąć prądem albo takich, którzy mają podwójne, potrójne diagnozy, tudzież podczas manii zniszczyli całe swoje życie itd., wobec czego dlatego tak o tych zwolnieniach mówi, bo jednak częściej ma do czynienia z tymi, którzy mu w tym szpitalu co jakiś czas lądują i nie ogarniają życia, więc stanowią bańkę tych trudniejszych przypadków. Wniosek piąty (znów osobisty) - lekarz ma słuszność z gromadzeniem historii choroby, on pewnie ten trudniejszy, bo efekty zastosowanej na nim farmakologii nikogo nie zadowalają i wciąż nie załatwiły sprawy tak, jakby się chciało.
                      Jak widzisz, wniosków można mieć sporo.
                      • tania.dorada Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:45
                        I to mi tłumaczysz na podstawie próbki, nie wiem, dziesięciu randomow o których tu przeczytałaś ale nic o nich naprawdę nie wiesz? No, ok, powodzenia.
                        • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:50
                          Chyba tracisz czas, moim się nie przejmuj.
                      • riki_i Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:55
                        Przy maniach zwykle jest grany alkohol, nimfomania /przypadkowe kontakty seksualne (faceci), trupy w szafie z okresu dojrzewania... Ja nie słyszałem o czystych maniacy, podobnie jak o schizofrenia simplex. Zawsze jest coś jeszcze w tle. Ponadto , o czym już kiedyś pisałem, sporo psychiatrów uważa CHAD z dominującymi maniami jako następstwo długiego i uporczywego nadużywania alkoholu.
                        • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 17:02
                          Ja o manii niestety posłuchałam i w sumie to za cud uważam, że nie wlazły cięższe konsekwencje.
                          Natomiast co do występowania manii to ja raczej słyszę, że alkohol nie bardzo - nie wywołuje manii, alkohol jest depresyjny. Może jedynie podtrzymać manię, podbić ją, ale na krótko i potem spotęgować depresję Narkotyki dużo prędzej mogą prowadzić do manii, ale to też uogólnienie, bo na przykład zupełnie co innego robi marihuana, zupełnie co innego amfetamina.
                          • riki_i Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 18:12
                            ikonieckropka napisała:

                            > Natomiast co do występowania manii to ja raczej słyszę, że alkohol nie bardzo -
                            > nie wywołuje manii, alkohol jest depresyjny.

                            Przecież ludzie nie po to sięgają po alkohol, aby mieć depresję! Kac to nie depresja. Wiadomo, że jak klient ma manię , to już nie pije, bo alkohol do niczego mu nie jest potrzebny. Ma euforię i bez niego . Za to w remisji sięga po kieliszek, co szybko powoduje wznowe stanu maniakalnego. Tak to u niektórych działa. Oczywiście nie u wszystkich.

                            Może jedynie podtrzymać manię, po
                            > dbić ją, ale na krótko i potem spotęgować depresję

                            Przecież są chorzy, którzy mają tylko stany maniakalne.
                            • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 18:37
                              Ludzie sięgają po alkohol, bo w początkowej fazie upojenia daje euforię, potem już nie, stąd agresja i upijanie się na smutno, alkoholowa rzewność, nadmierna szczerość, refleksyjność, podsumowania. I w manii ludzie jak najbardziej piją. Alkohol w zasadzie piją i w depresji i w manii. W remisji kieliszek bardzo częsty, ale manię bardzo rzadko wówczas spowoduje, dużo prędzej depresję, chyba, że ktoś pije, ale się nie upija.
                              A stany tylko maniakalne ma bardzo niewielu. I to jest w ogóle jednobiegunowość.
                              • riki_i Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 00:34
                                ikonieckropka napisała:

                                > Ludzie sięgają po alkohol, bo w początkowej fazie upojenia daje euforię, potem
                                > już nie, stąd agresja i upijanie się na smutno, alkoholowa rzewność, nadmierna
                                > szczerość, refleksyjność, podsumowania.

                                Ludzie piją różnie. Są tacy, co po prostu wychylają duszkiem flachę aby zaliczyć szybki zgon; są tacy, którzy piją dla euforii, a są i tacy, którzy od razu łapią agresora (często na trzeźwo ludzie typu 'do rany przyłóż"). No i ci zalewający się na smutno też. Są też haluny, padaczki, depresyjne szczere refleksje i inne zdarzenia po całych tygodniach nieprzerwanego chlania.

                                > I w manii ludzie jak najbardziej piją.

                                Jak mają możliwość to i piją, nakręcając się jeszcze bardziej. Ale nie muszą.

                                Przy czym jest mania i mania. Jak czytam czasem opisy forumowe, to za przeproszeniem widzę jakąś rzadką sraczkę ,a nie prawdziwą manię, gdzie chory w ogóle nie je, nie śpi, ma energię pułku wojska i grozi mu realna śmierć, jeśli szybko nie trafi na oddział zamknięty.

                                > Alkohol w zasadzie piją i w depresji i w manii. W remisji kieliszek bardzo częs
                                > ty, ale manię bardzo rzadko wówczas spowoduje

                                Mam inne zdanie.

                                >, dużo prędzej depresję, chyba, że ktoś pije, ale się nie upija.

                                To po co pić? Ja się nie upijam, więc zasadniczo prawie nie piję. Zimne piwo latem, albo parę kielonków na męskich rozmowach z kumplami bo to ułatwia komunikację. No i jeszcze z panią z UA, bo ludzie stamtąd inaczej nie potrafią.

                                > A stany tylko maniakalne ma bardzo niewielu. I to jest w ogóle jednobiegunowość

                                Może teraz kwalifikują to jako jednobiegunowość, nie śledzę literatury. Kiedyś to też diagnozowano jako ChAD, zwłaszcza, że depresją mogła być remisja z lekko obniżonym nastrojem. Za to mania pojawiała się w wymiarze Napoleona Bonaparte. Wojciech Młynarski nie był znany z depresji (nie wiem czy je przechodził), tylko z widowiskowych manii.
                                • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 00:48
                                  To, w jaki sposób ludzie reagują na alkohol... To nie jest różnie. Zazwyczaj jeden człowiek reaguje zawsze tak samo i decydują o tym uwarunkowania emocjonalne. Za tym, jak człowiek reaguje, stoi czasami zaburzenie lub choroba.

                                  Co do manii - w niej rzadko człowiek potrzebuje stymulacji, raczej środki psychoaktywne wchodzą, gdy mania lub hipomania schodzą w kierunku depresji. Mania sama w sobie jest narkotykiem.

                                  Ha, po co pić to bardzo ciekawe pytanie. Ty wiesz, że mój syn nie pamięta, kiedy był pijany? Od pewnego wieku się nie upijał, co najwyżej wstawiał, ale zazwyczaj i tego nie było. Pił dla rozluźnienia napięcia. Pił, bo przecież nie można tyle ćpać, to trzeba rzucić. Pił, bo właśnie - to samo co Ty, lepsza gadka, łatwiej nawiązywać kontakty, udawać, że jest się super. Nigdy nie był w ciągu alkoholowym takim, żeby chlać na umór.

                                  Depresja nie jest remisją, to zupełnie inne pojęcia.
                        • trina45 Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 02:56
                          prawda tak jest ,jak piszesz.u nas na oddziale mamy pielegniare ,daje rade pracowac 37 godzin tygodniowo ,jest na lekach .W czasie manii ,poznala chlopa, tez chorego , ma dziecko.
                      • berdebul Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 17:23
                        Jeżeli syn ma udokumentowaną pracę za granicą, pracował legalnie itd, to może próbować leczenia tam. W pewnych schorzeniach „obca” służba zdrowia jest sprawniejsza.
                        • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 17:32
                          Ma, ale czy leczenie czegoś przewlekłego za granicą ma sens... Podpowiem mu, żeby się rozpatrzył. Planował tak załatwić laryngologiczne leczenie, ale znalazł możliwość tutaj.
                          • berdebul Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 19:03
                            Jeżeli to nie Nowa Zelandia, to warto sprawdzić opcje. Z drugiej strony - jeżeli renta, to też może wychodzić korzystniej zagraniczna.
                            • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 19:05
                              Niemcy, Holandia. Na razie o rencie jako takiej mowy nie ma, no ale lekarz przestrzega - może się pojawić taka konieczność. Natomiast on się na to aż wzdryga, więc na pewno w sumie nawet o tym nie pomyślał, że ma przepracowane lata za granicą, my zresztą też, a to trzeba brać pod uwagę, dzięki.
          • sueellen Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:33
            ikonieckropka napisała:

            > Niestety z tego, co słyszę, to nawet przy lekach nie każdego da się ustabilizow
            > ać tak, by wiódł normalne życie.

            Z moich obserwacji ta dziewczynie której pomogłam rodzina nie pomogła pomagając za bardzo. Gdyby ja "wypchnęli " z gniazda byłoby inaczej, tymczasem traktowali ja trochę jak niepełnosprawną i na taką wyrosła. Akceptowali że nie pracuje, dawali kasę, nie wypychali z domu. Poszła do pracy, popracowala pół roku a potem przestała chodzić do pracy. Tak po prostu. A rodzice przyjmowali takie zachowania że spokojem i zrozumieniem. Do tej pory jest na utrzymaniu matki, mocno starszej pani...No nie wiem czy to takie dobre podejście.
            • waleria_bb Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 17:23
              Trudno wyrokować, bo jednak Ty z nią nie mieszkasz. Prosto jest pisać o wypchaniu z gniazda, ale czy to zadziała w każdym przypadku? Może skończyłaby jeszcze gorzej (nałogi, prostytucja), bo dorosły człowiek bez żadnych zasobów, żeby ogarniać swoje życie to w sumie tykająca bomba.
              • sueellen Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 19:16
                waleria_bb napisał(a):

                > Trudno wyrokować, bo jednak Ty z nią nie mieszkasz. Prosto jest pisać o wypchan
                > iu z gniazda, ale czy to zadziała w każdym przypadku?


                Nie wiem jak by skończyła ale matka nie będzie żyła dużo dłużej. Jest koło 80ki, ojciec już nie żyje. Jeszcze jak była młodsza ( córka), pracowała, teraz nic nie robi od co najmniej 10 lat z hakiem jest bezrobotna. Żyje z emerytury matki. Ciężko na to patrzeć bo ładna, mądra, wykształcona. Skończyła studia, jest grafikiem i kiedyś pracowała . Teraz nic. Zupełnie nic od wielu lat.
            • wegekotlecik Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 23:20
              sueellen napisała:
              >
              > Z moich obserwacji ta dziewczynie której pomogłam rodzina nie pomogła pomagając
              > za bardzo. Gdyby ja "wypchnęli " z gniazda byłoby inaczej, tymczasem traktowal
              > i ja trochę jak niepełnosprawną i na taką wyrosła. Akceptowali że nie pracuje,
              > dawali kasę, nie wypychali z domu. Poszła do pracy, popracowala pół roku a pote
              > m przestała chodzić do pracy. Tak po prostu. A rodzice przyjmowali takie zachow
              > ania że spokojem i zrozumieniem. Do tej pory jest na utrzymaniu matki, mocno st
              > arszej pani...No nie wiem czy to takie dobre podejście.
              O to tak jak w przypadku tej, o której pisałam niżej, rodzice jej ratują d%pę za każdym razem jak nawywija, chuchają i dmuchają, żeby się córunia nie obraziła, potakiwanie ależ tak córeczko ten 10 terapeuta też na pewno był zły i cię nie rozumiał, znajdź sobie nowego. Utrzymują jak rzuca kolejne prace. Nie wiem, co to będzie, jak ich zabraknie i oglądam to ze zgrozą.
    • geez_louise Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 13:58
      Znam wiele osób świetnie funkcjonujących, intensywnie pracujących.

      Wszystko zależy od dobrego lekarza, terapii, wsparcia otoczenia, chorób współistniejących i współwystępujących zaburzeń psychicznych.

      Może być super, ale też może być kiepsko.
    • alpepe Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 14:01
      Znam jednego, ciągnie niemiecki socjał od lat.
    • angazetka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 14:01
      Pracowałam z facetem z ChAD-em, na etacie. Był bucem i seksistą, ale pracował jak wszyscy.
      A jako osoba, która ma depresję i w otoczeniu masę ludzi z tym i innymi problemami, powiem ci jedno: za bardzo to wszystko udramtyzowujesz. Jakby tylko twój syn miał problem.
      • andace Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 14:11
        angazetka napisała:

        > A jako osoba, która ma depresję i w otoczeniu masę ludzi z tym i innymi problem
        > ami, powiem ci jedno: za bardzo to wszystko udramtyzowujesz. Jakby tylko twój s
        > yn miał problem.
        >
        Dokładnie tak samo pomyślałam.
      • pursuedbyabear Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 14:12
        A tu się z przykrością zgadzam.
        • marta.graca Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 14:43
          Gdyby moja mama tak miała żyć moimi problemami psychicznymi, to by chyba jej czasu na własne życie zabrakło.
          • wegekotlecik Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:14
            Moja to nawet próbowała tak żyć moją depresją, jeden z wielu powodów, dla których mamy teraz ograniczone kontakty.
            • marta.graca Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:20
              Ja mojej nic nie mówiłam, że się leczę, ile by było gadania...
          • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:47
            Może się nie uzależniłaś i nie miałaś próby samobójczej. Jeśli się żalisz na nieuwagę mamy, cóż, czas ją zwrócić na siebie. Bo doprawdy nie rozumiem, czy się żalisz, czy chwalisz i nie piszę tego złośliwie.
            • marta.graca Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:22
              Ja nie, ale mój brat tak. Jestem dorosła i nie potrzebuję tyle uwagi mamy, co dzieci i nie życzyłabym sobie, by żyła moim życiem i opisywała je publicznie na forum.
            • andace Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:58
              Ale skąd wiesz czy ematki z depresja nie mają za sobą próby lub nawet prób samobójczych, czy nie ma tu takich z ChAD i innymi problemami, może nie każdy chce o sobie wszystko pisać?

              Moi rodzice i większość znajomych nie wie o mojej depresji, nie muszę wszystkim mówić o chorobie, w pracy też wie tylko szefowa i najbliższa koleżanka, bo choroba nie ma wpływu na moje wyniki w pracy.

              Znam osobę z ChAD w połączeniu z ADHD, też ma za sobą epizody uzależnienia, pracuje na etacie na dość wysokim stanowisku, ma ustawione leczenie i terapię, nikt w pracy nie wie o chorobie, wie tylko najbliższa rodzina i przyjaciele (ale nie rodzice).

              • tania.dorada Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 18:21
                andace napisała:

                > Ale skąd wiesz czy ematki z depresja nie mają za sobą próby lub nawet prób samo
                > bójczych, czy nie ma tu takich z ChAD i innymi problemami, może nie każdy chce
                > o sobie wszystko pisać?

                No właśnie. Ja niby znam jedną osobę ze zdiagnozowanym ChAD. Ale przecież chodzi o kilka procent społeczeństwa! O tej jednej to wiem, bo jak jej się polepsza to przestaje brać leki i jej się pogarsza w sposób widoczny. Statystycznie to przecież każda z nas zna ich przynajmniej kilkudziesięciu tylko o tym nie wiemy, nie mają tego na czole wypisanego ani się nie chwalą.
      • mirabelle234 Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:38
        Ooo, tak. "kocham" to forum za to: Kobieta tylko zadaje pytanie ogólne, ale trzeba jej domierzyć, że chodzi o jej syna. Trzeba śledzić wątki, stawiać pod pręgierzem tych, którzy chcieliby zachować anonimowość. Reszta Twojej wypowiedzi jest taka: "Twoje problemy to pryszcz, przestań się mazać, ja to dooopiero mam problemy". Nikt Ci nie broni zakładać wątku o depresji, i czy Ci się z nią żyje lekko czy ciężko, ale jeżeli ktoś pisze o swoich problemach to dopiero wtedy mówić o swoich oznacza licytowanie się na krzywdy od losu. Czy jak tarzasz się po dywanie z powodu bólu zęba, to inni bawią cię opowieściami jak wygląda amputacja nogi bez znieczulenia? Tak wygląda empatia? Zwłaszcza, że kobieta po prostu rzeczowo pyta, wcale się nie rozczula nad sobą.
        • tania.dorada Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:47
          Rzecz w tym, że ona nie pyta rzeczowo i pyta zawsze w jednym kontekście.
          • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:50
            Podaj kontekst swojego dziecka, mogę za Ciebie założyć wątek. smile
            Mam zakładać wątki o kontekstach innych ludzi na forum?
            • tania.dorada Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:00
              nie zamierzam, nie widzę powodu bo co mi niby forum może powiedzieć? Ale trzymam się swojego zdania, nawet jak założyłaś wątek o kompulsywnym jedzeniu i ludzie zaczęli cię dawać jakieś rady to po jakimś czasie wylazło że one nie mają sensu bo jedzenie wynikało ze skutków ubocznych jakichś leków syna.
              • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:03
                Teraz to Ty stawiasz tarota, ponieważ... W tamtym wątku padło kilka rad, które zostały zastosowane i dały jakiś tam efekt. Niezależnie od tego, czym napady głodu były spowodowane, no ale Ty sobie uroiłaś, że bez sensu.
                • tania.dorada Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:05
                  W tamtym wątku też parę osób zmarnowało swój czas na odpowiadanie na pytanie które naprawdę powinno brzmieć inaczej.
                  • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:31
                    UUu, straciłaś czas na forum? Przykro mi.
                    Yyy, to nie jest zawsze odmóżdżacz? Nie, no to dobrze, że jesteś tu partnerką uciśnionych.
                  • la_mujer75 Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:36
                    Każdy tu dobrowolnie wchodzi, czyż nie? I nikt nikomu pstoletu do głowy nie przystawia, prawda?
                    Są wątki (tamaty), które mnie nie interesują, więc po pobieżnej lekturze, opuszczam.
                    Nikt mnie nie zmusza do pisania. A jak piszę, to znaczy, że mam ochotę "zmarnować" swój czas.
                    • tania.dorada Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:42
                      Ale kojarzysz tamten wątek? Pozornie był o kompulsywnym jedzeniu czy czymś takim i łaski podawały rady które na koniec okazały się o kant dupy rozbić bo zupełnie nieprzystające do sytuacji. To trochę jak pytać co robić jak ci zimno w nogi a na koniec objawić, ze w zasadzie to jesteś w zimnym, mokrym lochu przykuta do ściany i ani skarpetek, ani grzejnika, ani miski z gorąca woda ani niczego innego nie wykombinujesz. No ale rady w międzyczasie świetne, tylko nie dla niej. I jasne, jak ktoś chce to pisze, ja po paru wątkach autorki widzę taki a nie inny wzorzec i widzę ze on do niczego nie prowadzi, mogę to napisać czy nie?
                      • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:48
                        Chyba Ty tego nie czytałaś, bo rady były w większości cenne i uniwersalne, jak się oszukiwać.
                        Napisać możesz wszystko, tylko nie jęcz później, że czas straciłaś.
        • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:49
          Dziękuję za ten komentarz. Cóż, przyzwyczaiłam się, nawet zaczynam trochę myśleć, co tu zresztą w tych wpisach teraz widać, że może to zazdrość nawet, że jakieś dorosłe dziecko ma jednak uwagę rodzica, a winnych rodzinach nawet nie wiedzą o chorobach. Ale przecież te ich choroby nieważne, skoro dzieci w Afryce głodują.
          • zerlinda Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:53
            ikonieckropka napisała:

            > Dziękuję za ten komentarz. Cóż, przyzwyczaiłam się, nawet zaczynam trochę myśle
            > ć, co tu zresztą w tych wpisach teraz widać, że może to zazdrość nawet, że jaki
            > eś dorosłe dziecko ma jednak uwagę rodzica, a winnych rodzinach nawet nie wiedz
            > ą o chorobach. Ale przecież te ich choroby nieważne, skoro dzieci w Afryce głod
            > ują.
            >
            Ty już chyba z tych problemów nie wiesz, jak bardzo bredzisz. Tak, całe forum zazdrości, że twój syn miał próbę samobójczą, cpal, chlal i dzięki temu ma uwagę mamusi. Aż dziwne, że pozostałe wasze dzieci są normalne. Chyba, że też przed wami ukrywają swoje traumy o czym nie wiesz.
            • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 17:11
              Nie, zerlinda., wy bredziecie. Jeśli nie macie odpowiedzi na zadane pytanie, nie odpowiadajcie, nie żalcie się, że tracicie czas. Po prostu go nie traćcie. A wy to robicie, żalicie się, ciągle to samo piszecie, kwitując później, że nie ma sensu, bo nie przyjmuję, a wy i tak dalej. Coś was jakoś niesamowicie rajcuje, że zawsze jednak musicie wejść w mój wątek w glanach, nie odpowiedzieć na pytanie, tylko zostawić swoje błoto z podeszw.
              • zerlinda Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 18:00
                Ja się w twoich wątkach raczej nie udzielam, może napisałam coś raz czy dwa razy. Widzę w tobie zrozpaczoną matkę dorosłego syna, gdzie zawaliłaś sprawę dawno temu a teraz to już za późno na poprawę sytuacji. Jeżeli ci to pomaga, to produkuj miliony wątków na ematce, forum jest publiczne. Tylko skoro cod piszesz to nie dziw się, że inni komentują nie po twojej myśli.
          • evening.vibes Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 19:06
            ikonieckropka napisała:
            > może to zazdrość nawet, że jakieś
            > dorosłe dziecko ma jednak uwagę rodzica,


            'Uwaga' rodzica polegająca na rozpowiadaniu na prawo i lewo intymnych szczegółów z życia dziecka? OJPRDL 🤦‍♀️
          • bezmiesny_jez Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 18:02
            >idać, że może to zazdrość nawet, że jakieś dorosłe dziecko ma jednak uwagę rodzica

            Ok, przyznam się. Pół nocy prosiłam wczoraj złotą rybkę złowioną w Odrze, żeby zmieniła mnie w narkomana i alkoholika z zaburzeniami psychicznymi i przeżartą prochami przegrodą nosową, byle tylko w wieku 40 lat mieć uwagę rodzica i być opisywaną na publicznym forum. Wszak dziecko w tym wieku uwagi rodzica potrzebuje się najmocniej na świecie, bardziej niż relacji z własnym dzieckiem, partnerem i przyjaciółmi.
        • angazetka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:09
          Jakie "śledzić wątki"? Ona pisze w kółko o tym samym, trudno nie zapamiętać.
          I ja się nie licytuję. Po prostu wiem z doświadczenia, że życie osób z chorobami psychiki jest czymś więcej niż tymi dolegliwościami. Życie ich rodzin też się wokół tego na co dzień nie kręci. Żyjemy, funkcjonujemy, radzimy sobie - a czasem nie radzimy.
        • nick_z_desperacji2 Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:25
          mirabelle234 tylko wszystkie wątki autorki prędzej czy później schodzą na to samo. I np. dla mnie ma to znaczenie, bo wielu osobom tutaj bym sporo mogła odpisać, ale po doświadczeniach poprzednich wątków nie mam zamiaru opowiadać o niczym osobistym.
          • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:35
            Dlatego znowu jesteś, znowu się poużalać, jak to tracisz czas, by potem znowu stracić czas i się poużalać, że tracisz czas. No okej, logiki temu nie można odmówić.
            • nick_z_desperacji2 Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 17:05
              Nie zauważyłam, żebym się w tym wątku użalała. Raczej wytłumaczyłam mirabelle234 pewien związek przyczynowo skutkowy, bo sądząc po odpowiedziach nie tylko dla mnie ma znaczenie, kto pyta.
      • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:46
        Wiadomo, nie to co dzieci w Afryce. smile
        • angazetka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:10
          Nie to, co inni ludzie z takimi problemami.
        • pursuedbyabear Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:30
          Ściągasz syna w dół.
          Współczułam bardzo jemu i tobie,
          • pursuedbyabear Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:37
            pursuedbyabear napisała:

            > Ściągasz syna w dół.
            > Współczułam bardzo jemu i tobie,

            Za wcześnie się wysłało.
            Współczułam, ale coraz bardziej zdajesz mi się matką, która chce, by syn był chory, zamiast pchać go w życie. Ludzie z takimi problemami potrzebują pomocy specjalistów, nie nadopiekuńczych matek, które często, zamiast pomagać, tylko im dorzucają kłody typu "biedne dziecko" pod nogi.
            I piszę to jako osoba zmagająca się od lat z depresją. Były i w niej chwile, którymi w życiu się na forum nie podzielę.
            • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:47
              Tak, chcę by był chory, dlatego powiedziałam mu, że ma do płacenia co miesiąc niemałe alimenty, żeby się dało zbierać i jakoś kleić to, co w dziecku rozbił. Dlatego kazałam mu płacić za swoje utrzymanie w naszym domu. Dlatego mu powiedziałam, że czas, żeby zaczął mieszkać sam. Dlatego mu dałam ultimatum, że jeśli chce sprawować jakąkolwiek opiekę nad dzieckiem, to ma być czysty, trzeźwy, ma nad sobą pracować. Rzeczywiście to jest takie utrzymywanie go w stanie niesamodzielności i dążenie do tego, żeby dostał rentę w wieku 30 lat. Weź się, zastanów, co piszesz. Skaczę ze szczęścia z okazji jego samobójczych zamiarów, to takie świetne, gdy chce się wyhuśtać.
              • waleria_bb Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 17:33
                Myślę, że zwrócono Ci uwagę na coś innego. Życie się toczy mimo wszystko. Mimo chorób, zaburzeń itd. Jesteś bardzo skupiona na zdrowieniu syna i to paradoksalnie czasem też choremu szkodzi, bo on chciałby pożyć jak 'normalny' człowiek lub chociaż łapać okruchy normalności. Nie czuć stale presji, że bliska osoba aż tak mocno skupia się na jego stanie, drży w momentach pogorszenia itd. To już są sprawy do przegadania z terapeutą, ale można chcieć za bardzo.
                • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 17:41
                  Myślę, że na tyle dużo pracuję na terapii nad takimi sprawami, że nie muszę prosić forum o ocenę tegoż, więc tego nie robię. A jeśli niektórym tu tak strasznie zależy na czasie i biedne marnuję go na forum, to tym bardziej, jeśli odpowiadają, to poproszę dla dobra ich i swojego - na temat, a nie obok tematu, bo szkoda strzępić język.
                  Dodatkowo widzę doskonale nicki i widzę, kto nigdy nie udzielił żadnej rady, ale zawsze butuje.
                  Przedstawię to tak. Mam trudną relację z Bardebul, bo zdarza mi się z nią kompletnie nie zgadzać w wielu rzeczach dot. naszych spraw. Jednocześnie w życiu jej nie wyciszę, bo często, choć moim zdaniem, ocenia zbyt pochopnie, to udziela super porad, ma dużą wiedzę, warto się przyjrzeć temu, co pisze. Nie przychodzi tylko dokopać. Spójrz też, jak wyważona jest Twoja wypowiedź.
                  • tania.dorada Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 17:47
                    no dobrze, to żeby nie marnować naszego wspólnego czasu po prostu cię wygaszę, ale naprawdę, nie raz twoje wątki to jakbyś gotowała zupę i cały czas byłaby za słona, a ty byś zakładała wątki z pytaniem o rodzaje garnków i kuchenek i komu jak w nich zupy wychodzą. Jakbyś próbowała zdezynfekować ranę ale dezynfekowała tylko wokół, bo jak jej dotkniesz to szczypie. Cała masa wyczerpujących i pozornych działań.
                    • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 17:49
                      Yyy, a więc co powinnam zrobić? Jakieś zagubienie panuje, bo raz robię za dużo, raz za mało. smile Innym razem w prawo, zamiast w lewo, w dół, a nie w górę. smile
                      • tania.dorada Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 18:58
                        ikonieckropka napisała:

                        > Yyy, a więc co powinnam zrobić? Jakieś zagubienie panuje, bo raz robię za dużo,
                        > raz za mało. smile Innym razem w prawo, zamiast w lewo, w dół, a nie w górę. smile
                        >
                        Robisz dużo ale ruchów pozorowanych które nie pomagają, za to dają ci poczucie że coś robisz. Coś jak czytanie kolejnego poradnika "jak rzucić palenie" ale zamiast wdrożyć porady to szukać potem opinii na ztemattego poradnika oraz czytania następnego. Nic, nic, nic ci nie przyjdzie z tych odpowiedzi że ktoś tam kogoś zna - bo to są tylko wyrywkowe przypadki o których wiedzą.
                        Teraz ci powiem serio a potem drugi raz wygaszam zanim mi się hyperfocus włączy, więc nie kłopotać się z odpowiadaniem (zobaczyłam po wylogowaniu że zapytałaś to na chwilę odgasiłam):

                        1) musisz mieć w otoczeniu osoby z ChAD - to jest statystyka. Patrz więc po znanych ci osobach, popytaj wokół, jeśli już szukasz przykładów z życia.
                        2) jeśli syn ma ChAD, to szukaj przypadków w rodzinie, bo z tym jak z ADHD, it runs in families, a niekoniecznie się "chwalą".
                        3) ty potrzebujesz psychiatry/ewaluacji dla siebie, może znajdziesz źródła problemów syna bliżej niż ich szukasz (nie chodzi o obwinianie czy coś, tylko jeśli u ciebie np. stwierdzą że masz cechy ADHD no to u syna też bardziej prawdopopdobne ADHD niż coś innego). nie mowię że masz jakieś zaburzenia bo cię nie znam, ale na twoim miejscu bym to zrobiła.
                        • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 19:03
                          1) miałam, ale już niestety nie mam.
                          2) najpewniej mój ojciec
                          3) najpewniej mąż ma coś ze spektrum ADHD, wnuki w trakcie diagnozy, starszy syn ma na pewno.

                          A więc wszystko, o czym piszesz zrobione, nie spytałaś, oceniłaś, rzeczywiście strata czasu.
                • pursuedbyabear Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 20:00
                  waleria_bb napisał(a):

                  > Myślę, że zwrócono Ci uwagę na coś innego. Życie się toczy mimo wszystko. Mimo
                  > chorób, zaburzeń itd. Jesteś bardzo skupiona na zdrowieniu syna i to paradoksal
                  > nie czasem też choremu szkodzi, bo on chciałby pożyć jak 'normalny' człowiek lu
                  > b chociaż łapać okruchy normalności. Nie czuć stale presji, że bliska osoba aż
                  > tak mocno skupia się na jego stanie, drży w momentach pogorszenia itd. To już s
                  > ą sprawy do przegadania z terapeutą, ale można chcieć za bardzo.

                  O, to właśnie. Dobrze to ujęłaś.
                • alex_vause35 Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 20:12
                  Oj tak. Moja córka zaczęła zdrowieć, jak jej całkowicie oddałam odpowiedzialność za jej stan ducha i używki, oczywiście starając się tworzyć jej warunki do zdrowienia. No ale to nie jest choroba psychiczna z drugiej strony, można podjąć decyzję o życiu w czystości/trzeźwości, ale nie da się podjąć decyzji o "niemaniu" CHAD.
                  • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 20:25
                    Ano właśnie, na czystość, trzeźwość ma samodzielny wpływ, to decyzja, ale ChAD, powaga, jaką tworzą wokół tej diagnozy, jest dla niego bardzo ciężka. Cięższa teraz niż na początku, bo liczył na więcej ze strony farmakologii. I go szlag trafia na trzymiesięczne l4 i boi się też, że na tym się skończy, bo wtedy zamierzają mu w tej farmakologii pogrzebać. Teksty o zbieraniu dokumentacji go mrożą. On nie ma wewnętrznej zgody na tę diagnozę, na to, że nie ma właśnie wpływu i kontroli nad sobą. Ma nadzieję, że wypracuje, no ale strach o to jest spory.
                    • marta.graca Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 20:28
                      Przecież farmakologia na pewno będzie jeszcze przez jakiś czas zaczynać działać, czasem to nawet 2-3 miesiące.
                      • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 20:31
                        Tylko na razie to jest kiepska farmakologia, więc i tak spróbują zmiany.
              • bezmiesny_jez Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 18:06
                >dlatego powiedziałam mu, że ma do płacenia co miesiąc niemałe alimenty, żeby się dało zbierać i jakoś kleić to, co w dziecku rozbił. Dlatego kazałam mu płacić za swoje utrzymanie w naszym domu.

                I co, i co? Płaci?

                >Dlatego mu dałam ultimatum, że jeśli chce sprawować jakąkolwiek opiekę nad dzieckiem

                A o tym to chyba decyduje sąd?
                • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 18:26
                  I płaci, płaci, a sądy nie wróżą z fusów, wydając wyroki.
      • bardzo_wredna_dziewucha Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 03:12
        angazetka napisała:

        > Pracowałam z facetem z ChAD-em, na etacie. Był bucem i seksistą, ale pracował j
        > ak wszyscy.
        > A jako osoba, która ma depresję i w otoczeniu masę ludzi z tym i innymi problem
        > ami, powiem ci jedno: za bardzo to wszystko udramtyzowujesz. Jakby tylko twój s
        > yn miał problem.
        >

        Mniej się wydaje, że to po prostu rodzaj szoku. Najpierw uzależnienie syna, może depresja, wyciąganie syna z bagna, próba s, teraz w końcu diagnoza. W ogóle się nie dziwię, że ikoniecikropka "dramatyzuje".
        • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 16:04
          Cóż, może nie każdy ma świadomość, czym jest sytuacja próby samobójczej własnego dziecka i takie nagromadzenie rzeczy, jakie nas spotkało w tym roku. Życzę każdemu, aby uważał sobie, że emocje w takich momentach to dramatyzowanie. Wszak to nic przy dzieciach głodujących w Afryce. Żadnych pytań, wątpliwości, ot, ludzie miewają depresje, tu wzrusz ramion i komentarz: "i c**j". smile
        • bezmiesny_jez Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 18:07
          >Mniej się wydaje, że to po prostu rodzaj szoku.

          W jakim szoku, typ ćpa od nastolęctwa.
          • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 18:27
            Z tym da się uporać. Z głupotą, brakiem wyobraźni i empatii - nie.
            • bezmiesny_jez Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 18:37
              A narkomanią? Nie, narkomanem jest się do końca życia. A jak się da uporać, to widać po twoich kompulsywnych wpisach.
              • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 18:39
                Narkoman może być czysty, idiota jest idiotą zawsze. Tu się nic nie zmieni.
              • alex_vause35 Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 18:42
                Trzeźwi narkomani i alkoholicy lubią ten wpis!
                • anka_one_and_only Re: Ludzie z ChAD i ich praca 19.12.24, 10:53
                  Z jakiegos powodu nazywa sie ich wlasnie "trzezwymi ALKOHOLIKAMI" a nie "abstynentami" czy "niepijacymi", jak osoby, ktore po prostu nie pija 🤔
    • andace Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 14:07
      Link do bloga osoby chorej na ChAD:
      janinadaily.com/o-mnie/
      • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:51
        Znam, dziękuję. Bardzo do mnie dociera to, jak Janina Bąk o tym mówi.
    • asia_i_p Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 14:19
      Znam dziewczynę, której nie przyjęli do fizycznej pracy ze względu na CHAD, skończyła studia pielęgniarskie i pracuje jako pielęgniarka na oddziale intensywnej terapii kardiologicznej. Ma dobrze dobrane leki i nie ma problemów z pracą.
      • rosja-musi-przegrac Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 19:01
        A skąd pracodawca wiedział o chorobie?
        • asia_i_p Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 17:00
          Chyba zapytana o choroby mu naiwnie powiedziała, no ale miała wtedy 19 lat.
    • ekstereso Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 14:38
      Znam pana, którego kariera przyhamowała, był na długim zwolnieniu, ale wrócił do pracy, chyba lżejszej. Natomiast rodzinnie wszystko poukładali i żyją sobie dobrze. To mąż mojej przyjaciółki, więc wiem , że po latach emocjonalnego szarpania są szczęśliwi.
    • ichi51e Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 14:44
      Tak bo wysokofunkcjonujacy w spol z CHAD reklamują się byle komu jak świetnie funkcjonują. Zawsze będziesz mieć nadreprezentację tych którym nie idzie bo oni są bardziej widoczni.
    • wegekotlecik Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:01
      Znam bliżej 2 osoby. Jeden facet po turbulencjach w wieku 20 lat, rzucaniu studiów, zaciąganiu pożyczek na chwilowe zachcianki w manii ciężko pracował na terapii i ma od wielu lat dobrze dobrane leki, więc nie ma problemu z ułożeniem sobie życia. Stabilne związki, stabilna praca, chociaż studia skończył kilka lat później niż rówieśnicy, ale co z tego. Ma 35 lat i właśnie został radcą prawnym, doskonale się odnajduje w swojej pracy.
      Drugi przypadek to kobieta lat 33, pracę rzuca co epizod manii, terapię też, ewentualnie przestaje chodzić do terapeuty "bo ma zły vibe i jej nie rozumie". Miała już epizody psychozy w manii, ale po ustabilizowaniu w szpitalu poszła od razu imprezować i zaraz była kolejna mania. Leki bierze jak jest u rodziców pod ich opieką, jak jest lepiej to wraca do swojego mieszkania i znowu niepilnowana stwierdza, że "zabijają jej osobowość" i przestaje. Rodzice nie potrafią stanowczo reagować, bo się boją, że ich odetnie od informacji i nie będą mogli już wkraczać jak jest naprawdę źle.
      Jak widać z tych dwóch przykładów, to zależy od człowieka.
    • daniela34 Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:15
      Znam dwie osoby - jedna zdiagnozowana w okolicach trzydziestki, po wielu latach skakania z jednej pracy do drugiej, po ustawieniu leków bardzo dobrze odnalazła się w pracy na etacie. Druga wykonuje wolny zawód, z wzlotami i upadkami.
    • aequoreavictoria Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:26
      Znam aż cztery. Jedna pracuje jako asystentka osób niepełnosprawnych na uczelni (robi notatki dla niesłyszących studentów, podczas gdy oni 'słuchają' wykładu w języku migowym), druga studiuje psychologię i pracuje w kawiarni, trzecia pracuje naukowo, czwarty (jedyny facet) chleje, odmawia leczenia i wisi na żonie i trzech córkach.
    • bazia_morska Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:26
      Znam kilka osób, pracują na etacie i radzą sobie bardzo dobrze (kobiety i mężczyzni), od kiedy mają ustawione leki.
    • tania.dorada Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 15:44
      Całkiem jak z innymi chorobami a nawet jak z zupełnie zdrowymi ludźmi. Jedni tak, inni nie.
      • mela_stara Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:06
        Ja pracuję za 10 niższą stawkę niż kiedy się nie leczyłam ale wtedy byłam bardzo kreatywna ale nie dałam rady. Mój obecny pracodawca ma duże benefity z racji mojego zatrudnienia jako osoby niepełnosprawnej więc akceptuję nawet 3 miesięczne zwolnienia. Mam też rentę.
    • koko8 Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:02
      Pracowałam z gościem z chadem przez kilka lat, był w moim zespole- nie byłą to łatwa współpraca. W fazie mani (zazwyczaj krótkiej) lekceważył pracowe obowiązki, bo wikłał się w pierdyliardy dodatkowych zajęć, zmieniał zawód, grał w punkowej kapeli i wyprowadzał alpaki. Podczas depresji rzadko pojawiał się w pracy albo głównie spał przykryty kurtką. Szef go uwielbiał, a reszta za niego zasuwała. W końcu poszedł na zwolnienie psychiatryczne, z którego do nas nie wrócił. Podobno pracuje u konkurencji, krzyżyk na drogę.
      Z tym, że uważam że 50% jego zachowań to wynik choroby, druga połowa to akurat paskudny charakter.
      • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:32
        Mówił, że jest np. w manii, czy to było tak dla Was ewidentne?
    • aqua48 Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 16:58
      Znam dwie osoby, Jedna po kilkunastu latach pracy na etacie przeszła na rentę i dorabiała jako freelancer, dopóki miała obok siebie bliską osobę która trzymała ją w pionie było ok, teraz została zupełnie sama i jest dużo gorzej. W manii ma zupełnie dzikie pomysły. Druga leczy się "dorywczo", bliscy jej nie potrafią wspierać każdą pracę porzuca po krótkim czasie, nauki nie ukończyła, bo nie była w stanie. Na moje sugestie żeby gromadzić dokumentację medyczną i zacząć starać się o rentę jedyną reakcją bliskich jest wypieranie problemu.
      • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 17:06
        Syn ma to samo - z tym wypieraniem, on się aż wzdryga na te słowa lekarza i wywołują w nim bunt. Może na dziennym albo podczas terapii indywidualnej przyswoi, że gromadzenie nie oznacza, że będzie musiał z tego skorzystać, że to tylko forma zabezpieczenia na wypadek.
        • aqua48 Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 18:20
          ikonieckropka napisała:

          > Syn ma to samo - z tym wypieraniem, on się aż wzdryga na te słowa lekarza i wyw
          > ołują w nim bunt.

          W opisywanym przeze mnie przypadku to nie tyle osoba chora wypiera problem tylko jej bliscy. Ciągle mając nadzieję, że "zmądrzeje", dorośnie", "usamodzielni się kiedyś". I twierdząc że skoro jest pełnoletnia to nie mają wpływu na jej życie, z resztą mało co o tym życiu wiedzą. A osoba chora bierze leki, lub nie bierze, chodzi na terapię albo nie, pracuje albo rzuca pracę i nie pracuje. Bywa bardzo agresywna, albo leży w otępieniu. Tu jeszcze dołączają się inne ciężkie problemy zdrowotne.
          • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 18:39
            Ech, przykra sprawa.
        • bardzo_wredna_dziewucha Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 03:14
          ikonieckropka napisała:

          > Syn ma to samo - z tym wypieraniem, on się aż wzdryga na te słowa lekarza i wyw
          > ołują w nim bunt. Może na dziennym albo podczas terapii indywidualnej przyswoi,
          > że gromadzenie nie oznacza, że będzie musiał z tego skorzystać, że to tylko fo
          > rma zabezpieczenia na wypadek.
          >

          Poczekaj. Ma świeżą diagnozę. Musi się z nią oswoić.
          • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 16:05
            Zgadza się, do tego potrzebny czas.
            • trampki-w-kwiatki Re: Ludzie z ChAD i ich praca 19.12.24, 23:05
              No, nasz chory nie przyswajał wiele lat. Długo mu zajęła akceptacja choroby. Zresztą diagnoza padła po 5 latach leczenia dopiero.
              • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 19.12.24, 23:13
                Bo to nie jest proste. Lekarze mówili - pęka tożsamość i w tym jest sporo prawdy.
    • laurielle Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 17:24
      ChaD jest chorobą o bardzo różnym przebiegu. Na podstawie historii pojedynczych pacjentów nic nie wywnioskujesz. Ludzie mają różne typy choroby, różnie reagują na leki, mają różne inne obciążenia, różne możliwości kompensacji deficytow, różny wgląd w siebie, motywację do leczenia i wsparcie środowiskowe. W efekcie powstaje całe spektrum opcji, od całkowitej niezdolności do jakiejkolwiek pracy po ludzi, którzy pracują i wywiazują się że wszystkich ról spolecznych.
    • princy-mincy Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 17:57
      Znam takiego faceta, jest po 30.
      Jest na lekach a oprócz tego prowadzi bardzo ustabilizowane życie. Wstaje codziennie o tej samej godzinie, nawet w wolne dni, codziennie chodzi o tej samej godzinie spać. Niewielkie odstępstwa tylko w czasie wyjazdów.
      Ogólnie jak największa rutyna i powtarzalność jak się da.
    • rosja-musi-przegrac Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 18:39
      Ja się czasem zastanawiam, czy nie mam ChAD.
      • marta.graca Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 18:41
        Raczej trudno to przeoczyć. Ja miałam kiedyś epizod hipomanii i było to fatalne.
        • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 18:42
          Łatwo i to bardzo.
          • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 18:44
            To znaczy, jak ktoś ma manie to rzeczywiście, ale i tak bywa. Natomiast gdy u kogoś przeważa depresja - trudno, gdy miewał głownie hipomanie - też. Trudno też, gdy ktoś ma często zmienne fazy.
            • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 19:08
              Ostatnio zresztą usłyszałam, że ludzie notorycznie dostają diagnozę depresji, hipomanie nie są dla nich jakieś straszne, dlatego statystycznie prawidłowa diagnoza w Polsce pada od 7 do 11 lat od rozpoznania depresji.
            • bardzo_wredna_dziewucha Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 03:17
              ikonieckropka napisała:

              > To znaczy, jak ktoś ma manie to rzeczywiście, ale i tak bywa. Natomiast gdy u k
              > ogoś przeważa depresja - trudno, gdy miewał głownie hipomanie - też. Trudno też
              > , gdy ktoś ma często zmienne fazy.
              >
              Owszem. Jak ktoś ma głównie fazy depresyjne to bardzo ciężko postawić diagnozę, a hipomania bywa mylona z "normalnym stanem".
              • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 16:07
                Otóż, mój, jeśli nie ma hipomanii nie jest sobą. Jest tak przyzwyczajony do tego stanu, że dla niego to norma, constans, jego tożsamość, osobowość, charakter. I to jedyne jego oblicze, jakie akceptuje.
    • alex_vause35 Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 20:07
      Starsza, małżeńska córka ojca córki mojej ma CHAD.
      Jako młoda acz pełnoletnia osoba miała grube odpały, pobyty w psychiatrykach, afery z policją itp.
      Obecnie siedzi z dzieciakiem jako samotna matka na utrzymaniu tatusia i mamusi, czasem dorywczo coś dorabia, ma lepsze i gorsze momenty. W fazie manii zapoznała się z chłopakiem - menelem, w fazie depresji wywaliła go z własnego życia, no ale ciąża została.
      Prawdopodobnie, gdyby musiała przejść przez codzienne życie bez parasola ochronnego w postaci dachu nad głową i kasy rodziców, to by jej styki się przepaliły na amen.
      Jej ojciec stwierdził, że takiej osobie potrzeba stabilnej atmosfery, oparcia w rodzinie, dużo wyrozumiałości. Ale jemu łatwo to wszystko przychodzi, bo każde ze swoich dzieci traktował bardzo powierzchownie i nie przejmował się zanadto nikim poza sobą.
      • waleria_bb Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 23:37
        Straszna jest rzeczywistość bliskich.
        • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 16.12.24, 23:41
          Pokuszę się o ironię w oparciu o powyższe: dramatyzujesz, a inni mają nowotwory, i depresje też, ale nie robią z tego tragedii.
      • bardzo_wredna_dziewucha Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 03:20
        alex_vause35 napisała:

        > Starsza, małżeńska córka ojca córki mojej ma CHAD.
        > Jako młoda acz pełnoletnia osoba miała grube odpały, pobyty w psychiatrykach, a
        > fery z policją itp.
        > Obecnie siedzi z dzieciakiem jako samotna matka na utrzymaniu tatusia i mamusi,
        > czasem dorywczo coś dorabia, ma lepsze i gorsze momenty. W fazie manii zapozna
        > ła się z chłopakiem - menelem, w fazie depresji wywaliła go z własnego życia, n
        > o ale ciąża została.
        > Prawdopodobnie, gdyby musiała przejść przez codzienne życie bez parasola ochron
        > nego w postaci dachu nad głową i kasy rodziców, to by jej styki się przepaliły
        > na amen.
        > Jej ojciec stwierdził, że takiej osobie potrzeba stabilnej atmosfery, oparcia w
        > rodzinie, dużo wyrozumiałości. Ale jemu łatwo to wszystko przychodzi, bo każde
        > ze swoich dzieci traktował bardzo powierzchownie i nie przejmował się zanadto
        > nikim poza sobą.
        >

        Diagnozowałaś swoją córkę w kierunku ChAD? Ryzyko dziedziczenia to 50-70%. Skoro jedna córka ma ChAD, to jest duże prawdopodobieństwo, że druga też, po ojcu lub dziadkach/pradziadkach itd.
        • alex_vause35 Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 16:20
          Moja regularnie chodziła do psychiatry, kiedy się przyznała do zażywania całej tablicy Mendelejewa.
          Ta psychiatra miała najpierw dużo sugestii typu choroba taka i siaka, zaburzenie takie i siakie.
          Niemniej po przeprawie z uzależnieniem i zakończonej terapii odpały ustąpiły, niestabilne, destrukcyjne i histrioniczne zachowania też ustąpiły. Jest reaktywna, emocjonalna, ale taka chyba po prostu jest, zawsze była.
          Przy uzależnieniu problem jest taki, że jego objawy i skutki mogą sugerować różne choroby i problemy, typu właśnie bipolar, border...
          • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 16:36
            Prawda to jest. Mojemu też mówią teraz, że im umknęła diagnoza, bo za świeży był i wiele rzeczy wzięli za objawy uzależnienia, jak wykryli border, to już w ogóle myśleli, że mają wszystko. A bywa też właśnie podobno odwrotnie - postawiona jest błędna diagnoza, bo substancja coś wywołała. Dlatego zresztą podobno nie lubią diagnozować przed zejściem z uzależnienia i jego działania. Natomiast co do Twojej córki - i tak może obserwuj, bo brak substancji może dawać remisje i nie jest wykluczone, że jakieś objawy mogą być w tej chwili uśpione, a kiedyś się pojawią i wcale nie za sprawą narkotyków. Nie straszę, bo nie ma sensu się fiksować, ale czujność warto mieć, zwłaszcza gdy jest już choroba w rodzinie.
            • alex_vause35 Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 16:39
              Zdaję sobie z tego sprawę.
        • alex_vause35 Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 18:14
          BTW, mam cichą nadzieję zresztą, że tamta ma to z linii matki, chociaż tak z drugiej strony, patrząc na starego i jego wieloletnie odpały... hm...
          • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 18.12.24, 18:25
            Ech, afekt lubi afekt, bo wzajemnie pozwalają sobie na wybryki, podobno też się lubią łóżkowo, bo obydwoje mają dużą energię i odwagę be zahamowań. Mój syn dziś sobie zadaje pytanie, czy u mamy małego to był borderline czy ChAD, wręcz bym powiedziała, że złapał obsesję analizowania tego. I już jakiś czas zdał sobie sprawę, że wszystkie dziewczyny w jego życiu były specyficzne, podobne do niego. Więc nie jest wykluczone, że w związku, o którym mówisz, swój do swojego.
    • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 17.12.24, 09:57
      Dzięki za odpowiedzi, wiele mi dały do myślenia.
      • trampki-w-kwiatki Re: Ludzie z ChAD i ich praca 19.12.24, 23:09
        Powodzenia. Nie masz łatwego życia 😔
        • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 19.12.24, 23:21
          Dziękuję. smile Ale wiesz co? I tak bym go z nikim nie zamieniła. smile Nawet tego bąka teraz kocham i lubię. smile
          • trampki-w-kwiatki Re: Ludzie z ChAD i ich praca 19.12.24, 23:28
            Trzymam kciuki za małego bączka smile nie miał łatwego startu, ale może reszta życia będzie dla niego łaskawa 😉
            • ikonieckropka Re: Ludzie z ChAD i ich praca 20.12.24, 00:05
              Oby, bo jest naprawdę fajny dzieciak i mnóstwo wniósł czegoś nowego, innego.
              Jego tatusia mam w tej chwili ochotę zarąbać za wyczyniony buzer, ale już tyle wybaczyłam, że wybryk jakoś przejdzie. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka