alexis1121
07.02.26, 17:25
Disclaimer- bardzo lubię dzieci, nie przeszkadzają mi w przestrzeni publicznej, potrafię nawet zrugać rodzica nieładnie odnoszącego się do osoby małoletniej.
Jednak nie ulega wątpliwości, że cudownie przebywa się w Szczecinie, kiedy te dzieci wyjadą podczas ferii z rodzicami poza aglomerację.
Centrum miasta, piątek, godzina 11:00 i chcesz zaparkować tuż pod paznokciami? Proszę bardzo! Po feriach przygotuj się na drałowanie conajmniej 400 metrów z buta. Śniadanie, lub lunch na Jagiellońskiej? Pewnie! Parkujesz pod samymi oknami restauracji, robiąc wrażenie na ludziach już tam jedzących. Podczas roku szkolnego możesz jedynie zaparkować w podziemiach parkingowca, który połączony jest ze światem zewnętrznym śmierdzącą ekskrementami oficyną. Przechodziłam nią dwa razy i nie zamierzam nigdy więcej.
Sobota rano? Nie musisz już stać w kolejce za zmęczonym rodzicem z pełnym wózkiem w supermarkecie, bo jesteś tam praktycznie sama. Jest też o wiele ciszej i nikt na ciebie nie kaszle.
Poza tym brak korków w godzinach szczytu, każdy dzień jest jak niedziela, dosłownie unosisz się nad jezdnią. Nie musisz już stawać na środku ulicy na awaryjnych, albo na zakazie, żeby wyskoczyć po ciastko. Mijając szkoły i przedszkola nie przepuszczasz nikogo na pasach, oszczędzając tym samym swój czas.
To chyba tyle.
Jakie możecie jeszcze wymienić zalety miast bez dzieci (i ich rodziców)?