Dodaj do ulubionych

znów teściowa

02.12.04, 12:49
no cóż mam to szczęście, że mieszkam z teściami......
nie są tacy całkiem źli , ale z kilkoma rzeczami nie mogę dojść do ładu.
m.in.
Mój mały ma 18 miesięcy i zaczyna mieć "ochotę" na słodycze. Staram się mu je
ograniczać, poprostu nie przesadzać. Zasada: Najpierw śniadanko a potem
łakocie, najpierw obiad a potem deserek. Wydaje mi się to normalne. Jak
przyjeżdzamy z pracy i mąż przywozi małego od mojej mamy to synek jest
przechwytywany w drzwiach przez moją teściową (opieka i zabawa trwa góra 5
minut bo potem się nim nudząsad(( ) Raz patrzę a mały wraca z dołu z
czekoladką w ręcę. Drugi raz to samo i trzeci. Grzecznie porosiłam teściową ,
zeby nie dawała małemu do ręki słodkości, bo on potem nie chce obiadu czy
kolacji. Może mama mi dać a ja mu potem napewno to dam. (przecież nie zjem)
Na to teściowa: ale on musie wiedzieć od kogo dostaje! A jak nie chcesz to
wogóle mu nie będziemy dawali cukierków
a ja mówię: przecież nie o to chodzi tylko o zasady żywieniowe, przecież małe
dziecko nie rozumie , ze ważniejszym jest obiad od batona. A jak mama chce to
jak będę mu dawała cukierek (ten od mamy) to jemu powiem, że jest to od niej.
Efekt tej rozmowy jest taki, że teraz przynosi mały po dwa cukierki w rękach

ach ta złośliwość ludzi..... brak słów.
Obserwuj wątek
    • opieniek1 Re: znów teściowa 02.12.04, 13:24
      skoro mieszkacie razem, to może wyjściem byłoby, gdyby mały poszedł do nich po
      obiedzie a nie przed i wtedy dostał od babci słodycze...
      • desire.et Re: znów teściowa 02.12.04, 13:47
        no tak, ale zuzu pisze, ze babcie go przechwytuje, zanim dziecko dotrze do
        mamy wink
        • opieniek1 Re: znów teściowa 02.12.04, 15:20
          no tak, ale przecież to można ustalić z nią. Mamo, nie dawaj mu teraz słodyczy,
          on będzie przychodził po obiedzie i wtedy mu dasz, skoro chcesz, żeby wiedział,
          że to od ciebie. Wystarczy się dogadać ( wiem, wiem, czasem to jest niemożliwe,
          ale spróbować warto). Powodzenia
    • 158r Re: znów teściowa 02.12.04, 13:51
      U mnie jest to samo tylko nie teściowa a mama i mój mąż.I to nie tylko chodzi o
      słodycze, dają małemu i pozwalają na wszystko co chce.
      Nawet wczoraj taka scenka: mały chce telefon /który raz już doprowadził do
      części/ ja mówię NIE mały płacz i tupanie. Zabrałam do innego pokoju, chcę go
      zainteresować czymś innym /mały nadal płacze/ - przybiega mąż zabiera go i
      OCZYWIŚcie daje telefon.Byłam wściekła.. to mało powiedziane. Mały już tak się
      wycwanił...Dlatego rozważam już niedługo wysłanie małgo do żłobka /choć to
      jeden z powodów/
      Efekt jest taki że mały nikogo nie słucha, nie rozumie NIE.
    • zuzu1000 Re: znów teściowa 02.12.04, 14:28
      jest tak teściowie na dole a my na górze. Jedne wspólne drzwi. Dzwonimi ,
      otwiera teściowa i mały do niej (a dokładnie do dziadka- woli go zdecydowanie)
      my wchodzimy na górę, przebieramy się i biorę się do obiadu . Mały już puka do
      drzwi z cukierkiem w rękach......
      Nie wiem ale kiedyś chyba jak nie wytrzymam to na jej oczach wyrzuce ten
      cukierek do kosza!!!!!! Narazie proszę
      Jestem tą wredną synową, ale jak trzeba się nią było opiekować to byłam jedyna.
      • ala_willa Re: znów teściowa 02.12.04, 16:53
        ale odjazd z tymi teściowymismile)))))))moja tak samo,wręcza małemu a potem do mni
        z rozbrajającym uśmiechem"MOŻEEEEEEEE???????????????" a ja:"teraz już tak"bo
        wiem że już mu nie wyrwę.ludzie muszę zapami,ętać to wszystko bo kiedyś zostanę
        teściową(pewnie tak...)i nie chcę być taka rąbnięta!!!!!!pozdrawiam alka,która
        już se dała spokój...
        • ikaikaj Re: znów teściowa 02.12.04, 17:05
          bosz jak to dobrze,ze ja nie mezatka...wygarniam matce mojego chlopa bez zadnych
          oporow!smile))
          szczegolnie,ze ona "kocha" tylko nasze wspolne dziecko...a syna z mojego
          pierwszego zwiazku ostatnio traktuje jak intruza...eeeeh,szkoda slow na te baby!
        • cytrynka3 Re: znów teściowa 02.12.04, 17:20
          Ojej, scyzoryk sie w kieszeni otwiera. Ja już przestałam być miła. Co prawda nie
          mam problemu z podkarmianiem, ale miewam inne dotyczące bezpieczeństwa dziecka.
          Jak teściowa u nas gościła, notorycznie nie przysuwała krzesła do stołu (krzesła
          mamy rozkładane, łatwo się przewracają i mogą złożyć) i Julcia się na nie
          wdrapywała. Ciągle słyszałam "przepraszam", w końcu się wkurzyłam i
          powiedziałam, że jak moje dziecko z jej winy zrobi sobie krzywdę, będę bardzo
          nieprzyjemna. Chyba poskutkowało, a teraz już wyjechała do siebie. No, ale mi po
          prostu przestało zależeć na teściowej i na naszych dobrych układach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka