celicaa
27.01.05, 09:03
Dlaczego, oczekuje się ode mnie abym zwracał się do teściowej per matka. Nie
jestem osobą, która lubi takie spoufalenia. Nawet do mojego ojca i mamy
najczęściej zwracam się bezosobowo, tzn rzadko używam zwrotów np. "mamo pokaż
mi to" - zamiast tego mówię "pokaż mi proszę". Moja żona wymusza na mnie abym
zwracał się do jej matki per mamo. Szantażując mnie, iż przestanie mówić do
mojej mamy - mamo. Sęk w tym, że ja nie pałam zbytnimi uczuciami do jej
matki, i ona dobrze wie i zna powód, który sama uważa za ważny.
Natomiast żona i moja mama lubią się bardzo, zresztą jak piszę w watku o
seksie, to właśnie moja mama wraz ze mna opiekowała się żona w czasie jej
ciężkiej ciąży. Nie zmuszałem i nawet nie proponowałem jej aby tak zwracała
sie do mojej mamy. To wyszło w czasie jej pobytu w szpitalu, gdy było jej źle
szukała oparcia, i zaczęła zwracać sie do mojej mamy per mamo. Wszystko jest
ok. Teraz zwraca się albo do mojej mamy albo - mamo albo - babcia. Ja mógłbym
zaakceptować i raczej zaakceptuje zwrot babcia wobec jej matki a mojej
teściowej. Jednak wyraz mamo nie przechodzi mi przez gardło. Babcia natomiast
to takie neutralne słowo, bo przy dziecku właśnie tak większość z was zapewne
zwraca się do teściów. Jak przekonać żonę aby mnie nie zmuszała do czegoś
przed czym bronię się rękoma i nogami.
Pozdrawiam