Dodaj do ulubionych

Tak mi wstyd

03.02.05, 10:37
Tak mi wstyd, ze aż zmieniłam na ten jeden raz nicka. Wybaczcie mi. Ale nie
jestem w stanie pisać pod znanym nickiem. Bo mi strasznie wstyd, a właściwie
to nie powinno by mi być wstyd, tylko memu mężowi. Ja już czasami nie mam
siły do mego męża, może mnie pocieszycie, doradzicie. Może w skrócie aby nie
zanudzać. Czasami mam wrażenie że jestem sama w małżeństwie
1. Bierze prysznic raz na tydzień, moje prośby, groźby nie dają żadnych
rezultatów, goli się też od wielkiego święta.
2. W domu pomaga od wielkiego dzwonu, czyli w zasadzie nic. Kiedyś mył
naczynia, teraz spadło to na mnie, kiedyś mył podłogi, teraz ja, ale gdybym
tych naczyń, czy podłóg nie umyła to naczynia zgniłyby, podłogi miałyby
warstwę 10 cm brudu, oczywiście proszę aby coś tam zrobił, on mówi, ze zrobi
i ja czekam, kiedyś tak czekałam miesiąc na umycie podłóg i nic. Nawet od
miesiąca nie potrafi przybić gwoździa do ściany. A na moje mówienie, że
czegoś nie zrobił obraża się.
3. Dzieckiem też prawie w ogóle się nie zajmuje – tylko go kąpie, a też nie
zawsze.
4. Nie kocha się ze mną , nie przytula się, nie daje buzi.
5. Nigdzie nie bywamy – no chyba, ze już naprawdę jakieś święto.
6. Nie rozmawia ze mną prawie w ogóle.
I tak mogłabym mnożyć przykłady. Gdy wychodziłam za niego był zupełnie inny.
A teraz zwrot o 180. I już sama nie wiem co zrobić. Tak jakby przestało mu
zależeć na mnie. A potem pyta się zdziwiony co mi jest, jak mam zły humor i
jest mi źle.
Obserwuj wątek
    • monikadabr Re: Tak mi wstyd 03.02.05, 10:42
      chyba nawet wiem kim jestessmile))
      • chika2005 Re: Tak mi wstyd 03.02.05, 10:53
        No ciekawa jestem czy trafiłaś...
        • monikadabr Re: Tak mi wstyd 03.02.05, 10:56
          poznalam CIE. pozdrawiam
    • lila1974 Re: Tak mi wstyd 03.02.05, 10:47
      a jak pytasz co z nim to co mówi?
      • chika2005 Re: Tak mi wstyd 03.02.05, 10:53
        Że jest zmęczony, pracuje, tylko ja też pracuję, i ja muszę mieć na wszystko
        siłę. A on przychodzi do domu i jedyne co go interesuje to komputer
        • lila1974 Re: Tak mi wstyd 03.02.05, 11:13
          Nie bardzo wiem co Ci powiedzieć.
          Ja bym mu życie zatruła zrzędzeniem. Bo ja jędza jestem.
          Tylko że mój mąż nawet słucha co się do niego mówi i wyciąga wnioski.
          Twój niekoniecznie musi i na kategoryczne rządanie może się najnormalniej
          wypiąć.
          A co Ci intuicja podpowiada?
          Myślisz, że mu niezależy? Kocha Cię jeszcze, czy mu przeszło?
          • chika2005 Re: Tak mi wstyd 03.02.05, 11:20
            Mówi, ze kocha. ale mówić można duzo
            • lila1974 Re: Tak mi wstyd 03.02.05, 11:30
              Wiesz czemu tak dociekam?
              Ostatnio wśród moich znajomych sypnęło rozwodami i między innymi właśnie tak
              się panowie zachowywali jak ten Twój. Nie jest moim zamiarem Cię dołować.
              A może on ma depresje jesienno-zimową? Albo jest przemęczony?
              Wiem, że trudno Ci w takich okolicznościach silić się na zrozumienie ale może
              zanim ci obrzydnie na dobre spróbuj łagodnie go wypytać.
              Może on siebie takiego też nie lubi ale coś mu leży na wątrobie i nie ma sił
              ani ochoty by coś z tym zrobić?
    • janet3 Re: Tak mi wstyd 03.02.05, 11:02
      To on powinien się wstydzić!!!!
    • adsa_21 Re: Tak mi wstyd 03.02.05, 11:54
      bierze prysznic raz na tydzien!!!!!!!!!
      przeciez on musi smierdziec na odleglosc!
      powiedz ze jest to obrzydliwe..moze przemowi mu to do rozsadku.
    • mkonkol Re: Tak mi wstyd 03.02.05, 12:07
      Hej!
      A mówi się, że to kobieta jak wyjdzie za mąż i urodzi dziecko przestaje dbać o
      siebie, a tu proszę. Może tak, uśiądź z nim i porozmawiaj. Zrób listę abyś o
      niczym nie zapomniała. Usiądź i dopóki nie zrozumie trzymaj go na kanapie i
      tłumacz. Jeśli chodzi o prysznic, to właściwie nie wiem co na to powiedzieć.
      Jeśli chodzi o sprzątanie... może zaproponuj, że jak nie chce ci pomagać to
      niech wyłoży gotówkę na jakąś babkę do pomocy Ci przy sprzątaniu.
      Wylej mu kubeł wody na głowe żeby się obudził bo może misiu zasnął na zimę wink
      Powiedz głośno, że jesteś kobietą, masz swoje potrzeby a to, że jesteś jego
      żoną nie zwalania go z obowiązku zabiegania o Ciebie.

      Powodzenia!
    • agacz2905 Re: Tak mi wstyd 03.02.05, 12:34
      Ja bym facetowi porządnie dokuczyła niestety. Taka już jestem jędza. Szkoda, że
      nie możesz zastosować metody tzw. naturalnych konsekwencji, bo jak sama
      piszesz, naczynia by zgniły a podłoga brudem obrosła. Nie wiem, co doradzić.
      Może jedna ostra rozmowa połączona z jakimś wysnuciem wiążących wniosków?
      Postanówcie wspólnie, w jakim kierunku idzie Wasze małżeństwo....
      P.S. Ja też nieraz wkurzam się na męża, choć on dużo pomaga i robi w
      domu...tyle, że po swojemu. Po Twoim poście widzę, że nie mam zbyt wielu
      powodów do narzekań. Trzymaj się i przynajmniej jego brudactwu (fuuj!) i
      marazmowi wypowiedz wojnę. Trzymam kciuki!
      Agnieszka
    • chika2005 Re: Tak mi wstyd 03.02.05, 12:42
      Dziękuję za pocieszenie i rady. Nie wiem czy rozmowa poskutkuje, bo już nie raz
      z nim rozmawialam co daje skutki krótkotrwałe... Ale będę próbować, bo mmo
      wszysko kocham go, dziwne nie?
      Pozdrawiam serdecznie
      • mkonkol Re: Tak mi wstyd 03.02.05, 12:49
        Wcale nie takie dziwne. Jak się kogoś kocha, na wiele rzeczy przymyka się oko.
        Jednak wszystko ma swoje granice. Jedna z dziewczyn zwróciłą Ci uwagę na to, że
        może lezy mu coś na wątrobie. Może faktycznie tak jest. Jeśli tak, czym
        prędziej coś z tym zrób. Nie czekaj aż samo się rozwiąże bo pewnie zakończenie
        pomyślne nie bedzie.

        Pozdrawiam!
    • koleandra Re: Tak mi wstyd 03.02.05, 13:28
      Jeszcze niedawno u mnie było podobnie, tez o tym pisałam. Różnica jest taka, że
      ja nie pracuje i samo sprzątanie i gotowanie to nawet mi przyjemnośc sprawia. Z
      tym myciem i przytulaniem tylko.... mój się zaczął całe szczęście myć. Najpierw
      zwyzywałam go od cuchnących smierdziuchów i do tego robiłam odrażającą minę.
      Może Ty swojemu nalewaj wody do wanny i stawiaj go przed faktem dokonanym -
      idziesz się teraz myć. No jak dziecku... ale może się w końcu nauczy przez
      przyzwyczajenie. Mój też sie nie cierpi golic np. ale jak ma elektryczna
      maszynke to łatwiej mu to przychodzi.
      Jak nie chce sprzątać to musisz mu jak dwulatkowi, który nie rozumie
      polecenia "posprzątaj w pokoju" ale "włóż misia do pudełka" juz zrozumie. To mu
      mów "kochanie tylko poodkurzaj szybciutko" i daj odkurzacz do łapy.
      To tyle co moge doradzic po przykładzie własnym. Niestety nie wiem co z tym
      przytulaniem zrobić bo do tego ciężko kogos zmusic albo namówic jesli sam nie
      czuje takiej potrzeby.
    • caramamma Re: Tak mi wstyd 03.02.05, 14:06


      coz, z facetami zle, bez facetow... jeszcze gorzej...
      a moja babcia mowila: "kto się ożeni, ten się odmieni".....

      dość bolesne, ale chyba prawdziwe...

      moja rada- nie poddawaj sie! niestety, to jak wyglada dom i rodzina zalezy od
      kobiety i od tego czy jest w stanie poradzic sobie z "meskim punktem widzenia"
      u meza....
      tylko ze to niestety nie jest takie latwe,

      a tak z drugiej strony- brak checi do wykonywania codziennych zajec (lacznie z
      myciem niekiedy) oraz taka ogolna apatia to moze byc objaw depresji...

      nie znam sie zbytnio na tym, ale tak kiedys czytalam, ze kobiety przezywaja
      depresje bardziej "ekspresyjnie", np. czesto placza, natomiast mezczyzni
      popadaja w apatie, ktora czesto mylona jest z lenistwem... chodzi mi tutaj nie
      o taka chwilowa chandre, tylko klinicznie rozpoznawalna depresje....

      nie chce Cie straszyc, ani nic takiego, ale moze warto rozwazyc i taka
      mozliwosc?

      sprobuj pogadac z nim o jego odczuciach, niech sprobuje sam okreslic zmiany
      ktore w nim ostatnio zaszly, moze cos konkretnego go dreczy, albo kilka mniej
      konkretnych wink

      z tym, ze z doswiadczenia wiem ze "wyduszenie" czgokolwiek z chlopa latwe nie
      jest, ale jak moze delikatnie i cierpliwie popracujesz nad nim...

      moim zdaniem (to tylko rada do przemyslenia) wazne jest abys nie rozpoczynala
      rozmowy w stylu 'co sie z toba dzieje?nie dbasz o mnie, nie dbasz o dzieci itp,
      itd" tylko raczej "bardzo sie o Ciebie kochanie martwie, bo zauwazyla to i to?
      czy Ty tez to widzisz?" wazne zebys mowila o nim a nie o sobie....


      wiem, wiem to dosc niesprawiedliwe- facet Cie olewa, olewa dom i dzieci, Ty
      padasz a jeszcze musisz użalać się nad "biednym misiaczkiem" wink)

      coż, to jest niesprawiedliwe, ale może pomoże? i tylko my kobiety to
      rozumiemy... i za cholere tego nie rozumiem, dlaczego natura tak to
      zorganizowala, ze kobiety musza to wszystko "dzwigac" na sobie, ale coz... to
      takie biedniutkie, slabe istotki, te chlopy.... taki slaby, wymierajacy
      gatunek...

      "pomiziaj" go i bedzie dobrze! wink

      trzymam za Was kciuki i puszczam oczko do wszystkich żon, które rozumieją o co
      chodzi...

      pozdr

      Klara

      PS. jesli sie okaze ze to prawdziwa depresja (podobno coraz czesciej spotykana
      u wspolczesnych mezczyzn)- mozesz poszukac pomocy u specjalistow w osrodkach
      terapii, ale jestem przekonana, ze dasz rade przeprowadzic ta terapie sama....
      ;-0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka