moleslaw 29.01.12, 10:15 Zastanawiam się czy dałoby się zjechać do 10zł/dzień? Ekstremalny pomysł to wiem. A jak wykonanie? ?Macie pomysły? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
moleslaw Re: Ekstremalnie 29.01.12, 10:27 Przykładowo : chleb 1,90zł ;asztetowa 2zł ; serek topiony 1zł;włoszczyzna 2zł; porcja rosołowa 2zł;makaron 1zł i mamy za 10zł śniadanie, obiad - rosół- i kolację a rosół starczy na dzień kolejny II dzień chleb 1,90zł ;serek topiony 1zł; tania wędlina 2zł; na obiad rosół z dnia poprzedniego i mamy dzień za 5zł czyli jeszcze 5zł zostaje III dzień chleb1,90z;serek żółty 1,70zł; metka 2zł; makaron 2zł i sos do makaronu 3zł i mamy kolejny dzień za 10zł Da się?Zastanawiam się? Odpowiedz Link
aurinko Re: Ekstremalnie 30.01.12, 14:57 Przykłady powyżej to kompletna porażka, bardzo niska jakość produktów (pasztetowa, serek topiony, metka), zero warzyw i owoców, żadnej surówki (bardzo tanio wychodzi surówka z marchewki). Tym sposobem owszem, wydasz 10zł dziennie ale w następnych miesiącach wydasz majątek na leki. Warto? Odpowiedz Link
marajka Re: Ekstremalnie 30.01.12, 16:09 Pomijam, ze niezdrowo, ale nikt nie zwrócił uwagi jak się tym najeść? Talerz chudej zupki na obiad (makaron za 1 zł? to bardzo go mało, bo nawet w B. makaron kosztue ok 2 zł), bez II śniadania i podwieczorku? Jeśli to wynika z biedy to chyba się już człowiek łapie na jakąś pomoc, przynajmniej na dozywienie dzieci? Nie da się. Co innego zapychać się pasztetem, jak się naprawdę nie ma i już, a co innego aż tak oszczędzać. Odpowiedz Link
bazia8 Re: Ekstremalnie 29.01.12, 10:51 pamiętaj o tym, że taka dieta odbije się na waszym zdrowiu. Nie wiem, jak długo zamierzacie tak funkcjonować, ale to krótkowzroczne. Odpowiedz Link
henia04 Re: Ekstremalnie 29.01.12, 11:02 Wiem, że się da przy żywieniu zbiorowym, ale to jest zawsze 10 zł na dzień NA OSOBĘ, licząc same produkty. I wtedy tak, w miarę normalnie ci wychodzi, raz pasztetowa, raz jakaś lepsza wędlina, raz naleśniki, raz schabowy, raz rosół, raz barszczyk. Ale z reguły zakupy robi się wtedy w hurtowniach albo można z dostawcami (mięso, warzywa świeże) ponegocjować trochę ceny. Ale też liczysz wszystko: herbatę, cukier, przyprawy do zupy - wlicza się wszystko, co w danym dniu wchodzi na kuchnię. W warunkach domowych, i w dodatku na 2-3 osoby to może być przez chwilę, przy wyjadaniu zapasów z szafek lub innym, niepłatnym źródle produktów. Odpowiedz Link
moleslaw Re: Ekstremalnie 29.01.12, 11:19 Byłam w kuchni zrobić sobie kawę już wiem że zapomniałam o mleku np. a sporo go idzie dla córki i do kawy właśnie Odpowiedz Link
kisi_165 Re: Ekstremalnie 02.05.12, 23:04 Biedronka Ryż 1/2zł warzywa na patelnię 3zł (obiad) 3zł wędlinka i pasztet z biedronki 2 zł(możesz coś zastąpić chlebem w zależności ile kupujesz na dzień) Następny dzień możesz kupić pomidory i ogórki do 5zł (w zależności jak tanio znajdziesz) na np. ogórkowa na dwa dni. No to kupujesz ogórki i i ziemniaki 5zł. Zupa na następny dzień wtedy możesz kupić rzodkiewka 1,50zł szczypiorek 1,20,serek biały do posmarowania kromki 2zł, sałata 2/3zł i jeden ogórek 1,50zł Ja osobiście kupuje cały worek ziemniaków ok 12 kg za 6,50 i mam go prawie na miesiąc. Odpowiedz Link
korniz Re: Ekstremalnie 29.01.12, 11:22 jesli to dla jednej osoby te 10 zl to spokojnie , Odpowiedz Link
moleslaw Re: Ekstremalnie 29.01.12, 11:42 Dla 4 osób , na razie poza jednym tygodniem trzymam się 30zł/ dzień, chciałam policzyć właśnie jakby to było z 10zł , jednak chyba się nie da. Co innego jak więcej nie ma, wtedy nie ma wyjścia. Odpowiedz Link
sylwiam_m Re: Ekstremalnie 29.01.12, 11:48 Masz dzieci.Pomyśl chociaż o jakimś jabłuszku albo mandarynce.Zrób surówkę z marchewki i jabłka. Jeżeli chcesz tak oszczędzać to upieczenie 2 pysznych, sycących bochenków chleba na drożdżach to ok. 2 złote. Na chleb zrób sama pasztet np z soczewicy i tych zwłok co zostaną po rosole+ cebula i marchew. Odpowiedz Link
moleslaw Re: Ekstremalnie 29.01.12, 11:54 O właśnie owoce, młoda zażera się mandarynkami ostatnio były w promocji w Carrefour . Czyli chyba się nie da Odpowiedz Link
ablims Re: Ekstremalnie 29.01.12, 12:51 Da sie żyć za 10 zł dziennie. Jakiś czas temu układałem jadłospis dla rodziny która miała przeznaczone na jedzenie 10 zł na dzień. Miała bardzo duże problemy finansowe. Rodzina 3 osobowa. Jednak nikomu nie polecałbym takiej tortury. Ponieważ samo jedzenie ( podstawowe) to nie problem. Bardziej brak tzw. dodatków, to już ciężka sprawa. Po ok 6 miesiącach takiej diety(przymusowej) wyszli z długów i zaczeli teraz stawać na nogi. Jednak osobiście nie polecam tego nikomu. Wydają teraz 25zł na dzień i dla nich to kwota (jak twierdza) za duża na jedzenie. Często im zostale z 750 zł przeznaczone na miesieczne jedzenie ok 150-200 zł. Poprostu są już mocno przyzwyczajeni do takiego stylu życia. Jednak do dzisiaj odbija się długim echem na ich zdrowiu te 6 miesięcy Odpowiedz Link
frytka_81 Re: Ekstremalnie 29.01.12, 13:03 Jak człowieka przyciśnie, to wiele się da. Jak życie zmusi, to 10zł wystarczy i już. Bo więcej nie ma. Ale dla samej idei zaoszczędzenia nie decydowałabym się na takie ekstremum. Właśnie ze względu na długofalowe skutki zdrowotne, niedobory jakich się pewnie nabawimy w tym czasie. Zaoszczędzone pieniądze rychło wydamy na podreperowanie organizmu. Szkoda zwłaszcza dzieci dla takich eksperymentów. One rosną i potrzebują w miarę dobrego, wartościowego pożywienia. Odpowiedz Link
agpagp Re: Ekstremalnie 29.01.12, 13:59 Pomagałam podobnej rodzinie. Tyle że 4 osoby i mniej niż 10 zł na dzień. W ciągu kilku miesięcy facet schudł 20 kg.Mama wyglądała jak ciężko chora osoba. Niestety takie odżywianie ma swoje konsekwencje zdrowotne. Złamana ręka po 8 miesiącach nadal "nie działa" jak powinna - lekarze powiedzieli że to niestety konsekwencja takiego a nie innego odżywiania. Gdyby takie eksperymenty zrobić 1-2 dni w tygodniu ok ale nie stale. Jeżeli sytuacja nie zmusza nie warto moim zdaniem. Odpowiedz Link
0_benzyl Re: Ekstremalnie 29.01.12, 14:10 Wcale nie musi być niezdrowo i wyniszczająco- post inspirujący forum.gazeta.pl/forum/w,77,76598285,76697367,Re_Jak_najtansze_obiady_dla_skrajnie_biednej_rod.html Odpowiedz Link
bazia8 Re: Ekstremalnie 29.01.12, 14:11 znam dwie rodziny, które "od zawsze" oszczędzają na jedzeniu. Latem i jesienią jadają głównie grzyby w tysiącu wariantów,zupki chińskie, kisiel, dużo klusek. Niestety mają poważne problemy zdrowotne (wątroba, serce, nerki). Nie są w sytuacji, która zmusza ich do takiego stylu życia. Po prostu wolą mieć piękny dom i wypasionego suva Odpowiedz Link
verdana Re: Ekstremalnie 29.01.12, 14:33 Chcesz tak karmić dzieci? zafundujesz im problemy zdrowotne na resztę zycia. To nie jest zdrowa dzieta - nie ma surówek, owoców, ryb. Nie wiem, dlaczego musisz oszczedzać az tak - czy po prostu nie masz pieniedzy, a wtedy w tak ekstremalnej sytuacji trzeba się zwrócić o pomoc na zywienie dzieci, czy oszczedzasz nacoś - a wtedy oszczedzanie kosztem zdrowia dzieci jest karygodne. Przede wszystkim zacznij oszczedności od nie kupowania kawy. Można pić wrzatek - cały wchód tak robi. Odpowiedz Link
nvv Re: Ekstremalnie 29.01.12, 23:44 Ciekawostka na boku: absolutnie minimalnie można zejść do ok. 1,50zł/osobę (ok. 45zł/miesiąc), jeśli by jeść tylko ziemniaki/ryż/makaron z niskiej półki/promocji, które to (ryż/makaron/ziemniaki, ew. jeszcze pieczywo) mają najwięcej kcal za najniższą cenę Odpowiedz Link
astrum-on-line Re: Ekstremalnie 30.01.12, 00:14 Autorce wątku do tego niedaleko, skoro zastanawia się, czy cztery osoby przeżyją za 10 zł dziennie - czyli po 2,5 na osobę na dzień. Odpowiedz Link
kooreczka Re: Ekstremalnie 29.01.12, 14:52 Za 10PLN osoba/dzień da się i warzywa i mięso i nawet rybę i kawałek czekolady, ale to z ołówkiem w ręku. Niże IMHO ryzykuje się już swoje zdrowie. Odpowiedz Link
solejrolia Re: Ekstremalnie 29.01.12, 14:31 Wykonalne, pod warunkiem, że: nic się nie marnuje, każdy z produktów wykorzystujesz maksymalnie większość rzeczy kupujesz na promocjach/wyprzedaży, masz spore zapasy (zamrażarka z owocami sezonowymi, warzywami, słoiczki z dżemami, marynatami, kiszonymi ogórkami, buraczkami itd,) kupujesz tanie rzeczy, np zamiast sałaty lodowej kupujesz dużą główkę kapusty białej, i z niej kombinujesz różne posiłki nie tylko surówkę, ale też mięsko z kapustką (typu gołąbki), jakieś bułeczki kapuśniaczki, zupę. zimą obywasz się bez pomidora i winogrona, a kupujesz nasze rodzime warzywa i owoce, no i zimą cytrusy, mandarynki, grejpfruty są w dobrej cenie, nie kupujesz gotowców i co tylko możesz robisz w domu sama (chleb, bułki, ciasta, pierogi czy pizza- wszystkiego można nauczyć się). Takie tanie jedzenie wcale nie musi odbić się na zdrowiu, jeśli tylko mądrze do tego podejdziesz i będziesz unikać przetworzonej żywności (metka, pasztety , blee) nam bez większego napinania się udaje się zmieścić w kwocie 12,50 na os/dzień na jedzenie (średnio)-sama jestem zaskoczona, że tyle wydajemy, bo specjalnie nie staramy się, po prostu tyle wydajemy i już. ale latem i wczesną jesienią wydaję więcej, bo kupuję więcej i robię zapasy. zimą zaś mniej, bo korzystam z mrożonek i słoików. no i święta, czy jakieś niespodziewane wizyty gości też zawyżają kwotę (wpada się do sklepu i kupuje co bądź, byle szybciej, a spodziewane wizyty nie zawyżają aż tak, bo jestem w stanie skomponować menu tak, że jest pysznie a nie jest kosztownie) planowanie to chyba moje hobby, uwielbiam stać w kuchni i pichcić, mój mąż podobnie (akurat robi domową pizzę). piekę dużo ciast i ciastek różnych, dzięki temu słodyczy w sklepie prawie wcale nie kupuję , jeśli już to czekoladę, dość regularnie. ciasto marchewkowe- mniam, albo drożdżowiec ze śliwką węgierką. nie kupuję żadnych Kubusiów czy pseudo soków w kartonach- soki sama robię, mam sokowirówkę i pijemy jabłko+marchewkę, czasem dodaję kawałek selera, czy wyciśniętą cytrynę. śniadanie to głównie zupa mleczna (musli, albo owsianka- polecam z rodzynkami, czy jabłkiem i doprawioną cynamonem. zamierzam w przyszłe lato nasuszyć owoców, maliny, jagody, czy jabłka, żeby mieć jako dodatek do owsianki i musli) . mięsa może faktycznie jemy stosunkowo mniej niż w innych domach, bo niespecjalnie lubimy, nie jest dla nas niezbędne każdego dnia, ale za to więcej zjadamy jajek, nie tylko do wypieków, ale jako jajko sadzone, i do kanapek, sałatek etc- lubimy, nawet bardzo. kasze- jadamy często i nie tylko gryczaną, ale też pęczak, czy jęczmienną, raz z pulpetami, innym razem z gulaszem z łopatki, czy z warzywami. makarony są niedrogie, i można je na różne sposoby przygotować. musisz przejrzeć wątki tu na forum, bo tego było już bardzo bardzo dużo. ja ciągle zaglądam do starych wątków, żeby sobie przypomnieć, żeby znów wykorzystać jakiś prosty pomysł. Odpowiedz Link
agpagp Re: Ekstremalnie 29.01.12, 15:37 ja zrozumiałam ze 10 zł jest na całą rodzinę a nie na 1 osobę Odpowiedz Link
verdana Re: Ekstremalnie 29.01.12, 15:48 Z jadłospisu wynika, ze jest to 10 zł na rodzinę dziennie. Za 10 zł na osobę - przy 4 osobach- to już nie jest oszczedzanie ekstremalne, tylko ot takie sobie - zwyczajne. Za 40 zł dziennie dosyć czesto ja sama, nie oszczedzając, mam jedzenie dla 4 dorosłych osób. Odpowiedz Link
frytka_81 Re: Ekstremalnie 29.01.12, 16:05 Ja też tak zrozumiałam. Bo po 10pln na osobę dziennie to żaden hardcore Odpowiedz Link
solejrolia Re: Ekstremalnie 29.01.12, 16:55 po którejś wypowiedzi, zrozumiałam, że jest 30zł i autorka chce zejść do 10zł na osobę na 1dzień, i tylko jedzenie. u mnie jest średnio 12,50 i nie nazywam tego ekstremalnym, raczej zdroworozsądkowym i zdrowym żywieniem ( w miesiącach letnich wychodziło o wiele, wiele więcej, czy w tygodniu poprzedzającym święta również) bo 10zł na całą rodzinę to chyba się nie da, chyba, na szczęście nie muszę sprawdzać tego. w każdym razie niewykonalne dla mnie, i jeśli miałabym tak żywić moją rodzinę, natychmiast poszukałabym dodatkowego źródła dochodu, choćby roznoszenie ulotek, mycie okien, zbiór jagód latem, czy zbiór jabłek jesienią no COKOLWIEK. Odpowiedz Link
agpagp Re: Ekstremalnie 29.01.12, 20:24 > po którejś wypowiedzi, zrozumiałam, że jest 30zł i autorka chce zejść do 10zł n > a osobę na 1dzień, i tylko jedzenie. ale u autorki są 4 osoby + pies - 30 zł to i tak mniej niż 10 zł na osobę. chyba jednak chodzi o ekstremalne 10 zł na cały dzień dla całej rodziny. Odpowiedz Link
beatrix_75 Re: Ekstremalnie 29.01.12, 15:47 Mam takie wrażenie ,ze wymysliłaś ten wątek troche z nudów , troche z ciekawości , bo chyba tak ektremalnie oszczedzac jednak nie musisz A niesttey sa takie trodziny w PL ktore tak żyją i mają własnei +/- 300 zł na jedzenie ...niejednokrotnie są to rodziny z dziećmi Z tymże jest to stawka głodowa , na pograniczu nedzy ... ale oni nie zasatanawiają sie " Da sie czy nie da "... Po prostu musi sie dac Odpowiedz Link
bazia8 Re: Ekstremalnie 29.01.12, 17:47 trzeba pamiętać, że takie rodziny korzystają z dożywiania, pomocy caritasu, banków żywności. Odpowiedz Link
momas Re: Ekstremalnie 29.01.12, 16:28 Wlasnie jestem poduzych zakupach i wyliczeniach co i jak z tego mozna zrobic. Czesciowo juz zrobione. Moze to coś Ci pomoze. Ja wyliczalam koszt obiadu. Obawiamsie jednak, ze bede mogla wklepac te dane dopiero wieczorem. Zawsze mozna obnizyc koszty, ale trzeba wlozyc w to trochę pracy. Np makaron samemu robic (ja musze czesto,bolubimy jajeczny, a jajka moga byc tylko przepiorcze.Oczywiscie - koszt z jaja kurzego jest zdecydowanie nizszy.) Zamiast musli i jogurtu - zrobic owsianke,lub domową granole. Itd... Odpowiedz Link
moleslaw Re: Ekstremalnie 29.01.12, 17:11 Verdana na żadne dożywianie się nie łapię niezależnie od tego jakbym chciała a nie chcę i dzięki Bogu jeszcze nie muszę.Mam jednak troszkę więcej niż 1404zł a to jest kwota wymagana Odpowiedz Link
hugo43 Re: Ekstremalnie 29.01.12, 17:38 wydaje mi sie to niemozliwe.70pln/tydzien na zakupy od a do z to jakas abstrakcja,chyba ze sie startuje z jako takim zaopatrzeniem,albo bedzie sie jechalo na nalesnikach z dzemem. Odpowiedz Link
verdana Re: Ekstremalnie 29.01.12, 18:28 Nie bardzo rozumiem - wygląda na to, że chcesz szczędzić na cos kosztem dzieci - wybierajac ich niedozywienie, aby zgromadzić pieniądze na jakis cel. Niezaleznie od celu, to coś więcej niż lekkomyślność. A jezeli nie masz obiektywnie kasy, aby wyżywić dzieci, to nie pozostaje nic innego, niż spróbować kase zdobyć, a nie zywic dzieci tak, aby nie mialy szans na zdrowy rozwój. Odpowiedz Link
moleslaw Re: Ekstremalnie 29.01.12, 20:23 Na razie żyją i mają się dobrze a że w McDonaldsach nie jadamy to moim zdaniem na plus.Po pierwsze 10zł/dzień to na razie teoria po drugie chyba to normalne że chcę kupić np. samochód. Odpowiedz Link
johana75 Re: Ekstremalnie 29.01.12, 20:37 My też nie jadamy w Donaldzie i to jest na plus. Zresztą to nie ma nic wspólnego ze zdrowym odżywianiem. Jesli 10 zł to na razie teoria to niech ja zostanie... Ja raczej wolalabym nie mieć samochodu niż nie dostarczać dziecku zdrowych produktów. To że je 1 jabłko dziennie plus czasami jakis inny owoc, śniadanie i kolacje w domu to tylko na niego wydaje ok 8zł dziennie (jeśli nie je jogurtu z droga żurawiną, bez cukru 32 zł/kg) zresztą ja tez jem taki jogurt. Ryba, mięso wędliny, nikt mi nie powie ze się da. Chociaż staram się to mniej niż 250 zl na tydzień nie udaje mi się wydać na 2+ 8 latek, który ma juz 145cm! Potrzebuje silnych kości, nie odebrałabym mu tego kosztem samochodu...co innego jak kogoś nie stać. Odpowiedz Link
moleslaw Re: Ekstremalnie 29.01.12, 20:50 Z tym samochodem to była ironia. Niepotrzebna może. Odpowiedz Link
verdana Re: Ekstremalnie 29.01.12, 21:12 Tak czy inaczej - nie ma wazniejszej rzeczy do kupienia niż zywność dla dziecka. Odpowiedz Link
moleslaw Re: Ekstremalnie 29.01.12, 21:15 Nigdzie nie twierdziłam że jest inaczej.Dla mnie w ogóle moje dzieci są najważniejsze. Odpowiedz Link
jjod Re: Ekstremalnie 29.01.12, 21:40 Ja wydaje dziennie na dwie osoby (ja i nastolatek) ok 45 zł. 10 zł na cała rodzinę? Przesada, i nawet nie oszczędność, a skąpstwo. Odpowiedz Link
nvv Re: Ekstremalnie 30.01.12, 11:49 > 10 zł na cała rodzinę? Przesada, i nawet nie oszczędność, a skąpstwo. A przyszło Ci do głowy, że ktoś nie ma więcej? Wpieniają mnie niektóre nieprzemyślane posty na tym wątku Odpowiedz Link
zuzanna56 Re: Ekstremalnie 30.01.12, 12:47 nvv napisał: > Wpieniają mnie niektóre nieprzemyślane posty na tym wątku nvv masz trochę racji ja myślę tak: jeśli ktoś NAPRAWDĘ NIE MA PIENIĘDZY, może wydać tylko 10 zł dziennie na wszystkie posiłki dla 4 osób, to nie ma o czym mówić, trzeba sobie radzić z tych dochodów jakie są, trudno. Ale jeśli ktoś oszczędza na zdrowiu ( tylko ogólnie mówię, o nikim stąd) to nie jest dobrze. Odpowiedz Link
verdana Re: Ekstremalnie 30.01.12, 14:36 Jak się nie ma to trudno. Ale w tym wypadku chyba chodzi o ograniczenie wydatków, a nie o absolutną konieczność. Zresztą, brutalnie mowiąc, jak sie nie ma na jedzenie dla dzieci, to przede wszystkim nie pije się kawy i oddaje psa (kocham psy, ale dzieci bardziej). To NIE jest zarzut pod adresem Autorki watku, bo jak rozumiem, nie jest jeszcze w ak złej sytuacji finansowej, a pytanie bylo raczej teoretyczne. Odpowiedz Link
momas Re: Ekstremalnie 29.01.12, 22:41 Nie wiem,Moleslaw - moze Cię to zainteresuje Zakupy duze robie w Lidlu i Realu -niby najlizsze, ale to i tak wyprawa. Warzywa dokupuje w warzywniaku.Tak samo,jak pieczywo i wedline.Biedronki nie mam w okolicy. W Lidlu m.in. kupilam: Marchew 1 kg - 1.89 zł (w Realu byla po 0,79 zl/kg) Pory - 0,4 kg - 2,99zl Seler - 0,8 kg - 1,54 zl ziemniaki 5 kg - 1,99 zl cebula 2,5 kg - 1,39 zl 2x pomidory w puszce - 3,7 ryz 1 kg - 3,39 koncentrat pomidorowy 1,49 zl fasola piekny jas 0,4 kg - 4 zl boczek wedzony pokrojony 0,25 - 3,99 zl (kupujac na wage w miesnym zaplacilabym mniej,ale to moje wygodnictwo) kielbasa slaska 0,5 kg - 9,99 zl (odpowiada mi sklad i jakosc tej kielbasy,mozna zamienic na jakas tansza,wmiare dobra) w mięsnym 1,1 kg ladnej lopatki wieprzowej - byla promocja, 10, 9 za kg (obok otworzyli super miesny, ale tam byl dziki tlum, a ja mialam ograniczenia czasowe) - 11,98 zl. w Realu kapusta wloska - 2, 79 (mozna uzyc bialej, tansza) I tak z (szacunkowe ilosci, no nie wazylam co do grama) 300 g marchwi - 0,57 zl 1/3 selera - 0,52 zl 250 g cebuli - 0,14 zl 100 g pora- 0,75 zl 550 g mielonej łopatki -5,99 1puszki pomidorow - 1,85 zl 1 puszki koncentratu pomidorowego - 1,49 zl olej,czosnek,sol i ziola - 2 zl zrobilam sos typu ragout bolonskie. Razem 13,31 Podzielilam na z tego wychodza takie obiady (przeliczajac na 4 osoby) - 4,43 1 X makaron z sosem makaron 2,5 zl = 6,93 1x ziemniaki pieczone z sosem (ziemniaki 0,5zl) - 4, 93 zl 1x kopytka z sosem (kopytka: mąka 1zl, ziemniaki 0,5zl jajko 0,5 zl)- 6,43 zl Oczywiscie,nie od razu caly sos bedzie zjedzony. 2 porcje wyladowaly w zamrazarce. z pozostalego miesa - 2 obiady: golabki z ryzem (owinno wyjsc 12 z tej kapusty kupilam) Kapusta - 2,79 puszka pomdorow 1,85 cebula - 0,75 ryz 150 g - 0,51 mieso - 3,00 olej,sol,przyprawy - 1,00 razem 9,9 zl oraz mielone z ziemniakami i surowka z marchwi mieso - 3,00 zl cebula - 0,75 zl bulka - 0,4 zl bulka tarta - 1,00zl olej,sól - 1,00 zl ziemniaki - 0,5 zl marchew -0,47 jablko - 0,50 Razem 7,62 mieso zmielone lezy w zamrazarce i czeka na swoja kolej. no i dwa obiady z fasolki po bretonsku (jedna bedzie zamrozona) pomidory w puszce - 1,85 zl kielbasa slaska - 5,00 zl boczek - 3,99 zl fasola - 4,00 zl cebula - 0,75 zl olej,przyprawy - 1 zl razem 16,59 co daje za obiad 8,3 no to na razie tyle zostalo troche ryzu cebuli, ziemnikaow marchewki,pora i selera pewnie zrobie krupnik na szyi indyczej (ok 3 zl),muszedokupic kasze. aha ryz w golabkach mozna zastapic kasza. obiady - akurat w sam raz na te mrozy pewnie pojawi sie jeszcze grochowka (zostala mi kielbasa) barszcz ukrainski.... ( Odpowiedz Link
momas korekta 30.01.12, 07:17 sos podzieliłam na 3 czesci. Ale chyba mozna sie domyslic kielbasa slaska - opakowanie 600 g. (a nie 500), pori seler w Realu byly chyba tansze niz w Lidlu. (pewna jestem tylko marchwi) jak widzisz- mozna troche obnizyc cene zaproponowanych zestawow. Ja nie umialabym robic zakupow z dnia na dzien i gotpowac codziennie/co drugi dzien. Tzn ,pewnie bym umiala,gdybym nie miala wyjscia, ale... Nienawidze robienia zakupow Mieszkam w beznadziejnym,pod wzgledem zaopatrzenia,miejscu. (Za to do lasu mam blisko ) Ugotowaniejednej porcji sosu a trzech to minimalna roznica czasowa zwiazana z poszatkowaniem poszczegolnych skladnikow ( a i tak uzywam maszynki). Wyciagniecie z zamrazarki prawiegotowanego obiadu - dla mnie bezcenne. Dzieki temu moge w tym czasie , ktorym bym musiala gotowac - robic cos innego. Odpowiedz Link
re_ni73 Re: korekta 30.01.12, 08:52 Molesław,nie żebym Ci nie kibicowała ale nie dasz rady.Ja widzę po sobie.Jeden dzień wydam tylko na chleb,w drugi i trzeci wydam po 10 zł.Za to na czwarty około 100.Nie ma szans.Chyba,że masz zapasy w domu,ale i tak byłoby Ci ciężko. Odpowiedz Link
zuzanna56 Ale jaki jest cel? 30.01.12, 08:57 Moleslaw, ale jaki jest właściwie cel takiego oszczędzania? Odpowiedz Link
sylwiam_m W kwestii warzyw 30.01.12, 09:07 Jeżeli już skrajna oszczędność-to warzywa, które najczęściej używamy :marchew, cebula, ziemniaki, kapusta, buraki warto kupować w workach na targu. U mnie 10 kg marchwi 7 zł, 15 kg ziemniaków 6 złotych itp.O oszczędnościach warto też myśleć wcześniej kiedy 10 kg poszatkowanej kapusty kosztuje 7 złotych, sól, przyprawy i masz kilka słoików kiszonej-samo zdrowie. Jabłka takie brzydsze do zapraw też można kupić za grosze.Podgotować z odrobiną cukru i masz do naleśników albo do ryżu. Odpowiedz Link
momas Re: W kwestii warzyw 30.01.12, 09:14 tez racja. O ile sie ma miejsce na przechowywanie W sezonie, gdy pomidory, cukinia, cebula kosztuja grosze - kupuje hurtowo (wyprawa na gielde warzywna)i robie sloiki z potrawa typu leczo. Potem jak znalazl - doryzu,makaronu, z dodatkiem miesa(alboi nie), nadzienie do tarty... O smaku warzyw dojrzalych na sloncu,w sezonietoja juz nie wspomne. Mam szczescie, ze rodzina to zapaleni grzybiarze, wiec grzybow suszonych zwykle mam sporo Wiec taka zupa grzybowa, lazanki z kapusta i grzybami, risotto grzybowe - to rzeczywiscie potrawy groszowe No, ale trzeba byc grzybiarzem. Odpowiedz Link
momas Re: korekta 30.01.12, 09:08 i jeszcze jedna korekta - w mielonych nie napisalam jajka, choc jego koszt policzylam (0,5zl) fasolka na wage na jakims targu bdzie tansza. ale ja nie mam takowego. Makaron z sosem mozesz posypac tartym serem zeoltym . Zwiekszy to koszt obiadu o jakies 1-2 zl. Ale zwiekszy kalorycznosc i zawartosc bialka. Ja nie moge uzywac produktow zawierajacyc bialko krowie, wiec w tym co pisze, nie ma go. Odpowiedz Link
momas kolejny tani obiad 30.01.12, 10:03 pieczone warzywa z kurczakiem podudzie z kurczaka (6 szt) -0k. 0,5 kg - 4,53 zl 4 marchewki - 0,50 zl 2 pory - 0,7o zl 1cebula - 0,1 zl 0,6 kg ziemniakow (nie rozpadajace sie) - 0,25 zl seler,- 0,57 olej -1,0zl czosnek, sol, ziola,przyprawy - 1,5 zl Razem 9,15 mozna uzyc tez buraczki,dynie, cukinie,papryke, pasternak, etc - co kto lubi. Odpowiedz Link
momas Re: kolejny tani obiad 30.01.12, 10:11 a dla wyrownania kosztow - łazanki z kiszona kapusta i boczkiem kapusta kiszona 0,5 kg - 1, 5 zl boczek wedzony 0, 25 kg- 3,99 cebula 1 szt - 0,1 lazanki wykonane samemu - jajko,maka - 1,0 zl Razem - 6,59 zl Odpowiedz Link
momas Re: kolejny tani obiad 30.01.12, 10:48 no krupnik szyja inycza - 3,5 zl ziemniaki - 0,2 zl wloszczyzna - 1,00 zl kasza jeczmienna - 1,00 zl przyprawy - 0,3 zl razem 6,00 zl porcja na dwa dni co daje za obiad 3, 00 Odpowiedz Link
momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 11:02 wyszlo 11 obiadow dla 4-osobowej rodziny: suma: 74,15 zl, co daje kwote za obiad 6,74 zl Oczywiscie , to tylko obiady. Trzeba tez pamietac o obiadach bezmiesnych (np z jajkiem - tych nie podaje, boumnie koszt wyzszy ze wzgledu na jajka przepiorcze), z serem bialym,mlekiem - tych nie moge robic ze wzgledu na bialko krowie. No i trzeba uwzglednic w jadlospisie ryby tez sie da chyba nudna sie staje.... Odpowiedz Link
chwalipieta Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 11:09 zaraz tam nudna dla mnie super gospodarowanie pieniędzmi, wszystko wygląda na smaczne i zdrowe. GRATULUJĘ podejścia do tematu! Odpowiedz Link
momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 12:08 jakby co,sluze pomyslami...mamich jeszcze troche w zanadrzu moim pomyslem na oszczedzanie jest stosowanie produktow sezonowych (ewentualnie przetworzonych w ich sezonie) oraz dostosowanie posilkow do pory roku w lecie lubie bardziej bez miesa ;mlode ziemniaki z kapusta,kalafiorem,fasolka szparagowa sa swietnie i kosztuja bardzo niewiele jakos grochowka w upal mnie nie przekonuje , ale teraz? Jak najbardziej! jezeli chodzi o sniadania czy obiady - fajne sa muffinki, czy keksy wytrawne. Tezniedrogie w sumie.... I jeszcze owoce ,Umnie kroluja krajowe, bo cytrusy szkodza nam no,banany sa ok. Dla wyjasnienia - czesc domownikow dostaje mleko/kefir/etc. ale raczej,gdy gotuje dla wszystkich staram sie by wszyscy mogli to danie zjesc. Pozostali domownicy tez dostaja bialko - wpostaci preparatow mlekozastepczych. Odpowiedz Link
zuzanna56 Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 12:41 No właśnie, to tylko obiady. Ja często robię jakąś zupę na dwa dni, ale muszę mieć spory gar, bo syn je dużo, jednym talerzem cienkiej zupy sie nie naje. Nie mam problemów z prostymi i niedrogimi daniami na obiad, myslę że często ten nasz obiad dla 4 osób nie kosztuje więcej niż 10 zł własnie (ale nie jest tak codziennie) ale to tylko obiad. Do tego jakiś owoc, kanapki do pracy i do szkoły, jeden jogurt. Odpowiedz Link
verdana Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 14:40 Tyle, ze nigdzie, naprawdę, nie widziałam włoszczyzny za zlotówkę.... Poza tym zupa na szyjce indyczej - jednej - dla czterech osób - to jest bardzo skromny obiad. Odpowiedz Link
aurinko Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 14:49 verdana napisała: > Tyle, ze nigdzie, naprawdę, nie widziałam włoszczyzny za zlotówkę.... Poza tym > zupa na szyjce indyczej - jednej - dla czterech osób - to jest bardzo skromny o > biad. Do takiej zupy aż się prosi drugie danie, choćby naleśnik czy parę placków z jabłkami. Odpowiedz Link
mamba30 Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 14:58 ano prosi, ale jak kasy nie ma, to co zrobić. U mnie praktycznie zawsze są 2 dania, aż tak na szczęście nie muszę zaciskać pasa. W styczniu miałam około 50 zł. dziennie na wydanie i nie bardzo dałam radę, przyzwyczajenie do "rozpusty" robi niestety swoje. Odpowiedz Link
momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 16:52 w moim przypadku mogloby byc drugie danie, ale chyba bysmy go nie jedli. Jemy dosyc porzadne sniadania, potem drugie sniadania, i kolacje. A mozemy malo jemy? Jakos nie widze, by ktos glodny chodzil, i nikt raczej na jedzenie sie nie rzuca - zwlaszczabedac w goscinie aha, i raczej zdrowi jestesmy,co potwierdzaja wyniki badan Mam wiecej niz 10 zl na dzien jeszcze jedno z konca watku... o makaronie. Pisalam,ze jak sie nie ma pieniedzy, towiele rzeczy trzeba robic samemu. Cena makaronu samodzielnie wykonanego jest ok 1,5 zl. No fakt, nie jest to makaron 5-jajeczny... Odpowiedz Link
sylwiam_m Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 15:05 Włoszczyzna wychodzi taniej niż złotówka jeżeli warzywa kupuje się osobno. Ja mam jeszcze taniej bo porcje na zupę mam pomrożone.Latem albo dostawałam albo kupowałam za grosze. Odpowiedz Link
momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 16:42 Oj Verdano, wybiórczo czytasz. Mozna kupic gotowa wloszczyzne, mozna ja przygotowac samemu. Policz 1kg marchwi 0,79 zl Ile jej uzyjesz? 1 kg selera - 1,89 jednak nie uzywam calego... 2,5 kg cebuli 1,39. ile waza dwie???? 1 kg pietruszki korzeniowej 3,20 zl waga 2 to.... 100-150 g???? pory 3,5 zl (cena w moim warzywniaku) za kg- zuzywam jednego.. po korekcie koszt wloszczyzny moze wzrosl do 1,1 zl fakt, moze jedna szyja indycza nie zawiera oszalamiajacej ilosci miesa, ale czy w krupniku MUSI byc go duzo? Kasza i ziemniaki swoje robia Zwlaszcza, ze kazdy zaproponowany obiad byl miesny. Jednak widze, ze prawdą jest powiedzenie (lekka parafraza) - bogaty biednego nie zrozumie i na odwrot. Ale takie, jest zycie . Odpowiedz Link
verdana Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 16:52 Duzo. Jesli ta zupa ma być jedynym daniem, przy niemal głodowym sniadaniu i kolacji, bez warzyw i owoców. Liczysz tak, jakbys liczyła na zupę bedącą pierwszym, a nie jedynym daniem, przy normalnych pozostałych posiłkach. Jesli ugotujesz zupę z trzech marchewek, dwóch pietruszek, selera , cebuli i 1/2 kg kartofli - to jest to danie obiadowe na pograniczu glodu - kasza i zmieniaki wystarczą, aby glodu nie czuć chwilowo, ale jarzyny trzeba jeść, o ile dzieci mają zachować zdrowie, a nie dodawać "do smaku". Pewnie,że mozna - ale to NIE jest wystarczające. U mnie nie dało by się jednak kupić nawet wloszczyzny na wagę za złotówkę, w żaden sposób. Nie wydaje mi się, abysmy tu mowili o sytuacji ekstremalnej nędzy - przy której, jesli się ma dzieci, należałoby prosić o pomoc. Mowimy o ekstremalnym oszczędzaniu, co nie jest absolutnie tym samym. I zachęcać do niego nie należy. Odpowiedz Link
momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 17:21 ALe ja nie mam glodowych sniadan i kolacji Gdy zupa jest jedynym daniem -kolacja bedzie inna niz gdy obiad jest tresciwszy. Fakt, owocow na obiad raczej nie jemy.Ale na drugie snidanie i owszem . Zauwaz,ze moje inne propozycje zawieraja duzo warzyw. A zupa bez duzej ilosci warzyw jest propozycja dania nie na codzien. Raz na jakis czas. Na marginesie - kasza jest bardzo wartosciowym posilkiem Dziecko, dzieki Bogu zdrowe No oprocz alergii, ale tu w gre wchodza uwarunkowania gnetyczne, a na to rady nie ma Inne propozycje zawieraja jednak sporo warzyw , biorac pod uwage sezon,ktory mamy... Baklazany,cukinie, papryke, ogorki i tym podobne jemy,kiedy jest na nie pora. Odpowiedz Link
verdana Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 17:36 Ale Ty udzielasz rad komuś, kto chce się wyżywić za 10 zł dziennie. ja sama gotuję czesto na obiad tylko zupe i to znacznie mniej 'tresciwą" - np. z soczewicy (soczewica, jedna cebula, jedna marchewka, sól", ) - ale wiem, że rodzina się naje na inne posiłki, albo jutro. A tu się nie naje i w tym sęk. Te wszystkie propozycje sa dobre, ale nie jako codzienne jedzenie - tymczasem przy 10 zł dziennie to musi być codzienny jadlospis - a tak dzieci jadać na codzień nie powinny. Kasza jest wartosciowa, ale nie jako główny codzienny posilek. Nie o to chodzi co Ty jesz, tylko o to, aby zdać sobie sprawę, ze nie nalezy nikogo zachęcać, do karmienia 4 osób za 10 zł dziennie. Odpowiedz Link
momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 18:06 nie zachecam. Napisalam "Moleslaw,moze Ci sie to przyda" Moze faktycznie ,powinnam zalozyc osobny watek ? Przepraszam, zbiorczo odpowiadam. A co do miesa mielonego za 3 zl ... Powtorze, bo moze nie docztalas. Chuda lopatka, cena 10,9 za kg. Kupilam 1,1 za niecale 12 zl.Podzielilam na 4 porcje. 3 zl to koszt +/- 225 g. Chcesz wierzyc, to wierz; nie - to nie... Przkonywac Cie nie bede i udawadniac,ze nie jestem wielbladem - tez nie. Odpowiedz Link
verdana Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 18:12 Czyli na jedną porcję przypada ok 5,5 dkg mięsa. To nie jest porcja dla dorosłego faceta, naprawdę. Odpowiedz Link
momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 18:17 zalezy jaki facet sa tacy, co im wystarcza. Zwłaszcza, jesli nie pracuje jako górnik dołowy. Ludzie sa rózni Odpowiedz Link
verdana Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 18:22 Ludzie są różni, ale dla nikogo kotlet, skladający się głównie ze smażonej bulki, nie jest zdrowy. Już lepiej dać raz przyzwoitą porcę mięsa, a dwa razy zrobić obiad bezmiesny. Poza tym w ten sposób, to mozna dojść do dowolnie nioskiej sumy - liczac,z ę na sniadanie wystarczy pół kromki chleba i pół szklanki mleka, a na kolację marchewka. Odpowiedz Link
momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 18:37 Czy ja wiem? 50 g bulki na 225 g miesa to głowny sklad bulka/ No dobrze, jeszcze tarta do obtoczenia, ale ile jej 25 g? No jednak proporcje 225:75. Chyba, ze arytmetyka u mnie szwankuje.? Odpowiedz Link
verdana Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 19:15 To jest kotlet ok. 7,5 dkg na osobę. Z czego miesa ok. 5 dkg. Zdecydowanie za mała porcja dla dorosłego człowieka. Większość doroslych facetów albo bedzie zwyczajnie glodna, albo będzie się zywić niemal wyłącznie wegowodanami - czyli kaszą, ziemniakami i makaronem. Uznanie, ze jest to normalny obiad dla doroslego jest po prostu naciąganiem. oczywiscie, porcje mozna zmmniejszac dowolnie, chwaląc się,z ę sie je tanio - ale sa pewne granice. Odpowiedz Link
momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 19:44 dobrze, ale wez pod uwage jeszcze cebulke i jajko (no male ilosci, bo 1 na calosci). - jezeli juz tak dokladnie liczysz. Ja juzpisalam - rozni sa ludzie. Dla maloletniego dziecka - mozna zrobic troche mniejszy. Maloletnie dziecko nie je chyba takiej samej porcji jak dorosly? Jakiej pojemnosci ma zoladek? (Tak, owszem - zdarza sie. Wiem, dzieci sa rozne). Wtedy, dla doroslego troche wiekszy. My po prostu, nie jadamy duzych ilosci miesa... Jezeli doda sie do tego jakies mieso w ramach sniadan/IIsniadan/kolacji (do wyboru) to i tak, chyba jemy za duzo w stosunku do obecnej piramidy zywieniowej. I chyba jestesmy wyznawcami starozytnej metody nie napychania sie "po kokarde", odchodzac od stolu mamy poczucie, ze jeszcze mozemy cos zjesc. (Absolutnie nie nalezy mylic tego z glodowaniem, czy niedozywieniem). Dzieki temu, nie ma poczucie sennosci, za to mamy duzo energii No, ale moze jestesmy jakimis dziwolągami Conamna zdrowie wychodzi Odpowiedz Link
verdana Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 20:06 To jest akurat porcja dla dziecka. Jesli chce się mieć zdrowe dziecko - nie można jej zmniejszyć. No i do cent trzeba doliczyć to jajko... Ja tez nie jadam dużch ilosci mięsa - tyle, ze po prostu mięso zastępujemy rybą, czy obiadem bezmięsnym. Ale porce jednak muszą być rozsadne - to , co proponujesz, to nie jest normalna, codzienna, obiadowa porcja. Uwazam, ze miesa w ogóle można nie jeść. Ale obiad powinien być taki, aby można sie było najeść czym innym, niz weglowodanami. Od "nie napychania się po kokardę", do porcji, ktore sa śmiesznie małe droga daleka. Nie mowiac już o tym, o czym wspominałam już kilkakrotnie - ten obiad proponujesz komus, kto na kolację wędliny nie zje, bowiem moze na nią przeznaczyć 50 gr. Odpowiedz Link
momas Re: podsumowujac obiady 30.01.12, 21:44 alez ja to napisalam.... forum.gazeta.pl/forum/w,20012,132829226,,Ekstremalnie.html?v=2 ufff.....moze przecztaj dokladnie moje posty, jak juz tak wymieniamy zdania?... Odpowiedz Link
ko_kartka Re: podsumowujac obiady 31.01.12, 20:12 Skoro obiad mięsny zastępujesz bezmięsnym oraz uważasz, że mięsa można w ogóle nie jeść, to co się czepiasz tych porcji mięsa, które w obiedzie jednak SĄ? Kotlet 5,5 dkg mięsa w mięsie oraz dodatki do niego to jest porcja do najedzenia, do stu kartaczy. Ile jeszcze razy musisz mieć tu napisane, że to są propozycje tanich obiadów, a nie kompletnego menu całodziennego za 10 zł? To ile uważasz mięsa na obiad jest w stanie wygospodarować ten ktoś, kto rzeczywiście ma te 10 zł na cały dzień? Więcej niż te 5,5 dkg? IMHO skoro na zdrowie nie ma wpływu dieta bezmięsna (a wedle Ciebie nie, inaczej byś o niej nie wspominała, si?), to jakie to ma znaczenie, w jakiej ilości to mięso się w daniu obiadowym znajduje? Nie widzisz tu niezbyt lekkiej niekonsekwencji we własnej opinii? Odpowiedz Link
verdana Re: podsumowujac obiady 31.01.12, 21:04 Moze dlatego, ze są to propozycie dla kogos, kto na śniadania i kolacje dla 4 osób ma przeznaczyć 5 zł? I że jest w watku o wyżywieniu za 10 zł dzienjie, a nie o tanich obiadach? To nie jest obiadek dla kogoś, kto potem zje sobie dobra kolacyjkę. Proponowanie doroslemu facetowi, aby na obiad, przy glodowym śniadaniu i kolacji dostał 5 dkg miesa - to jest zwyczajnie pomysł na pograniczu absurdu. Odpowiedz Link
ko_kartka Re: podsumowujac obiady 01.02.12, 21:02 verdana napisała: > Moze dlatego, ze są to propozycie dla kogos, kto na śniadania i kolacje dla 4 o > sób ma przeznaczyć 5 zł? I że jest w watku o wyżywieniu za 10 zł dzienjie, a ni > e o tanich obiadach? To nie jest obiadek dla kogoś, kto potem zje sobie dobra > kolacyjkę. Jakoś tak mnie się zdaje, że autorka propozycji napisała wcześniej, że to są propozycje TANICH obiadów, ale nie ma ambicji podejmowania pałeczki ustawiania menu 10 zł na cały dzień dla całęj rodziny. Skoro ona to wie, wszyscy to wiemy, cały wątek jest zapchany jej wyjaśnieniami - to mogłabyś przestać biedną dziewczynę stawiać do raportu dla zasady. > Proponowanie doroslemu facetowi, aby na obiad, przy glodowym śniadaniu i kolacj > i dostał 5 dkg miesa - to jest zwyczajnie pomysł na pograniczu absurdu. A jeśli ktoś właśnie tak lubi? I jemu smakuje? To co, ma mu wpychać rurę do gardła i karmić tym mięsem jak gęś, bo Verdana uznaje za absurd czyjeś prywatne i osobiste wyczucie smaku i ochoty? Ja np. nie lubię mięsa. Jadam chętnie, ale niewielkie ilości. To co, absurdem jestem, tak? Bo norma wynosi 100g, tak? Idę się zatem obejrzeć w lustrze, bo jeszcze tak wyraźnie zobrazowanego absurdu nie spotkałam... Odpowiedz Link
momas Re: podsumowujac obiady 01.02.12, 22:26 Mnie po prostu zadziwia fakt,jak mozna prowadzic dyskusje/wymieniac poglady, etc nie czytajac tego, co adwersarz wczesniej napisał, lub czytając bardzo wybiórczo,co skutkuje licznymi wypaczeniami i przeinaczeniami (nie mowiac, o tym, ze kolejni nieuwazni czytelnicy sa wprowadzani w błąd). Co doskonale widac w tym wątku. A trzeba pamiętac - ze tu jest slowo pisane. I w kazdym momencie mozna ponownie wszystko przeczytac. To nie jest dyskusja "mówiona", podczas której, mozna czegoś nie usłyszec. Przyznaję, ze trochę mnie to bawiło. Odpowiedz Link
harrison_bergeron Re: Ekstremalnie 30.01.12, 14:00 Co to w ogóle za wątek jest? A potem się dziwicie że ludzie śmieją się z zupy na keczupie. Gdybym kiedykolwiek miał przeżyć za 10 zł/dzień w czteroosobowej rodzinie to wolałbym iść do więzienia. 10 zł/dzień na jedną osobę wymagałoby uważnego planowania i o tym można porozmawiać, ale to? Odpowiedz Link
mamba30 Kilka tanich przepisów 30.01.12, 14:23 1. Kasza pęczak ugotowana na sypko 0,80, warzywa pokrojone w kostkę i podsmażone - np. cebula 0,50, papryka 1,50, marchew 0,70, puszka pomidorów 1,80, w wersji ekskluzywnej puszka tuńczyka 3,00 - koszt około 5-8 zł. (z tuńczykiem) 2. spaghetti al tonno - makaron 1,50, na oliwie/oleju przesmażyć cebulę 0,30, dodać puszkę pomidorów 1,80, posłodzić troszkę, posolić, dopieprzyć 0,20, pogotować chwilę, żeby sos zgęstniał, dodać puszkę tuńczyka w oleju 3,00 - koszt około 6,80 3. naleśniki "meksykańskie" - kilka naleśników, powiedzmy 2 zł. nadzienie - 25 dkg. mięsa mielonego przesmazyć na patelni 3 zł. dodać posiekaną cebulę 0,50, pół puszki czerwonej fasoli 1,00, pól puszki kukurydzy 1,00, pół puszki pomidorów, ze 2 ząbki czosnku, papryka ostra, sól 0,30. - łącznie około - 7,80 4. Kluski szare tzw. przecieraki - 1 kg. ziemniaków zetrzeć na tarce najdrobniejszej, osączyć na sicie 1,00, dodać jajko 0,40, kilka łyżek mąki 0,30 i skrobię, która została po odcieknięciu. Wymieszać, nakładać łyżką na wrzątek. Polać przesmazoną cebulą na kawałku słoniny, podgardla, boczku powiedzmy 1,00, wersja lepsza dodatkowo posypać białym serem 1,00 - 2,70-3,70 5. Ryż lub makaron ugotować 1,50, na patelnię na masło/oliwę wrzucić opakowanie szpinaku 2,50, jak się rozmrozi dodać kilka zabków czosnku 0,40 i można też dodać pół puszki pomidorów 1,00, sól, pieprz, imbir, curry - 0,30 - 5,70 6. Kurczak w porach - pierś z kuraka - ja kupuję całego kurczaka i sama wykrawam, jest dużo taniej powiedzmy 5 zł. 1 duży por, lub 2 mniejsze 2 zł., cytryna 1 zł. - kurczaka pokroić drobno i przesmażyć na patelni, skórkę z cytryny otrzeć i dodać do mięsa, pora pokroić na talarki, wrzucić na patelnię, wycisnąć w to sok z połowy cytryny, posolić, podsmazyć chwilę, dodać trochę wody, sporą ilość curry 0,50, posolić, popieprzyć ew. i chwilę poddusić. na koniec zaprawić śmietaną kwasną 1,50, podawać z ryżem 1,50 - koszt 11,50, ale też sporo żarełka 7. Pasta jajeczna na kanapki - 5 jajek na twardo 2,00, ser żółłty z 15 dkg. 2,80, szczypiorek 1,20, ze 2 łyżki majonezu,sól, pieprz 0,80 - 6,80, wystarcza na wiele kanapek I można tak mnożyć... Odpowiedz Link
verdana Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 14:48 Tanie obiady można wymyślać w nieskończoność - problem w tym, ze większość z nich nie jest pełnowartościowa, nie mówiąc już o tym, ze dorośli mogą być po tych obiadach zwyczajnie glodni - dwa nalezniki z 6 gdg mięsa to zazwyczaj za mało dla pracującego faceta. I ceny też sa trochę naciągane - i makaron rzadko kosztuje 1,5 i zazwyczaj jedna paczka nie wystarczy dla 4 osób na cały obiad... Nie mowiąc o tym, ze zostaje 3-4 zł na śniadanie i kolacje dla 4 osób, czyli po 50 gr. na osobę. Odpowiedz Link
mamba30 Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 15:01 zgadzam się, ale niestety przy takiej kwocie na wyżywienie nie da się zjeść zdrowo i jeszcze najeść się. Ja sobie przynajmniej tego nie wyobrażam. Odpowiedz Link
sylwiam_m Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 15:10 Mam sąsiadkę, która na rodzinę 2+3 chyba wydaje coś koło 400/500 złotych na jedzenie na m-c.Ale ona ma wielki ogród, kury i jest bardzo zapobiegliwa i pracowita.W słoikach ma wszystko, piecze sama chleb, ma pokopcowane warzywa, robi sama makaron.Ona tak żyje od lat no i nie pracuje zawodowo.Dla niej sumy tutaj podawane są kosmosem. A i jestem przekonana, że jedzą bardzo zdrowo. Odpowiedz Link
momas Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 16:56 A tak z ciekawosci - podajcie mi prosze, przyklady obiadow pelnowartosciowych, bo chyba popelniampowazne bledy dietetyczne? Odpowiedz Link
verdana Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 17:13 W Twoich obiadach niemal nie są uwzgledniane surówki, jest malo warzyw, a sporo tluszczu - boczek, mięso mielone za 3 zł itd. Rozumiem, że sa tanie, ale nie są jednak szczególnie zdrowe - dzieci nie powinny jeść za często ani wieprzowiny, ani taniego mielonego, za to sporo warzyw i owoców - a owoców tu nie ma w ogóle. jak się musi - to trudno. Jesli tak się karmi dzieci w ramach oszczednosci - to inna sprawa. Odpowiedz Link
momas Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 17:25 o miesie pisalam skad i co to. Zaczym nam miec watpliwosci,co do uwaznego czytania - bez obrazy.. Malo warzyw, hmmm... Ragu to glownie warzywa, pieczone warzywa - kurczak dodatkiem... Odpowiedz Link
verdana Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 17:38 Nie uwierze, ze za 3 zł można mieć dobre mięso mielone dla 4 osób, wybacz. Kurczaka się nie czepiam. Odpowiedz Link
johana75 Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 17:37 Poza tym ile jest mięsa w mięsie za 3 zł.? 50 %? Poza tym podstawą tanich obiadów są tzw. zapychacze, kasze, ziemniaki, makarony, kluski bo to jest najtańsze a dzieci powinny jeść sporo białka i warzyw i owoców. Ja rozumiem że jak nie stac to je sie pasztetową, tez tak kiedyś jadłam więc dobrze to rozumiem. Teraz chciałabym wydawać ok, 1000zł na 2+1 ale nie da się. W tym miesiącu wydałam 1233zl., a to jest sporo, bo miałam dużo zapasów ze świąt... Wiem jak oszczędzać bo taka wersje hardcorową w swoim zyciu tez przeszłam i nie chciałabym wracac do niej... Odpowiedz Link
verdana Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 17:47 Otóż to własnie. To nie jest wątek "Jak tanio ugotować obiad" - wtedy wszystkie przepisy sa ok, a można znależć nawet znacznie tańsze - np. moja absolutnie ukochana zupa - pokrojone ziemniaki gotujemy w kostkach, gdy sa juz prawie miekkie dodajemy gruby makaron, lyżkę masła i pieprz. Pycha! Pod waruniek,ze sie zupy nie ulepszy niczym więcej, np jarzynkami. Tyle, ze to nie jest wątek o tanich potrawach, tylko o tym, czy da się wykarmić 4 osoby - w tym dwoje dzieci - za 10 złotych dziennie. I przekonywanie, że jak najbardziej, nie ma sprawy - jest co najmniej nieodpowiedzilne. Odpowiedz Link
hela_mela Re: Kilka tanich przepisów 02.02.12, 09:26 Dlaczego uważasz, że kasz to zapychacze i na dodatek bezwartościowe. Pytam serio, spróbuję też poczytać czy to prawda. Ostatnio jem często kaszę gryczaną i jęczmienną i to głównie dlatego, że uważam ją za zdrowszą niż ziemniaki, biały ryż czy makaron. A na dodatek kasza gryczana do tanich nie należy kosztuje ok 4zl za 400g. Odpowiedz Link
ganesza Re: Kilka tanich przepisów 17.04.12, 23:00 hela_mela napisał: > Dlaczego uważasz, że kasz to zapychacze i na dodatek bezwartościowe. Pytam seri > o, spróbuję też poczytać czy to prawda. Ostatnio jem często kaszę gryczaną i ję > czmienną i to głównie dlatego, że uważam ją za zdrowszą niż ziemniaki, biały ry > ż czy makaron. A na dodatek kasza gryczana do tanich nie należy kosztuje ok 4zl > za 400g ja kaszy nie lubię, ale z pewnością nie są małowartościowe. a co do cen... no cóż. trzeba poszukać. jakiś młyn w okolicy pewnie jest. to samo z mąka, zwłaszcza taką bardziej 'egzotyczną' jak orkiszowa. jest tanio. te młyny, które sprzedają przez Internet są droższe, ale też się opłaca. np. kasza gryczana Młyny Stoisław 1 kg – 7,05 www.mlynystoislaw.pl/kasza-gryczana-c-329.html a ziemniaki gotowane na parze, pieczone, duszone, dodane bezpośrednio do mięsa (gulaszu, sosu etc. znaczy wrzucamy surowe) są smaczne i nie trącą nic z wartości odżywczych. i nie jest to wtedy jedzenie śmieciowe. wbrew pozorom mają całkiem sporo witamin. www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/Ziemniaki-wartosc-odzywcza-sposoby-przyrzadzania_35553.html Odpowiedz Link
agattka_84 Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 15:31 > zazwyczaj jedna paczka nie wystarczy dla 4 osób na cały obiad... Naprawdę? U nas (dwoje dorosłych) standardowa paczka makaronu (500 g) wystarcza na 2 obiady + trochę zawsze zostaje. Odpowiedz Link
verdana Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 15:55 Zalezy, co jest do makaronu. U nas na 5 osób starcza spokojnie trochę więcej niż jedna paczka,, ale do makaronu jest przyzwoity sos, dodatki itd. Przy małej ilości sosu + niemal głodowych porcjach na śniadanie i kolację - paczka nie starczy, bo ona jest podstawą całodziennego wyżywienia. To trzeba koniecznie brać pod uwagę. Odpowiedz Link
sylwiam_m Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 17:22 Dziewczyny a widziałyście szyję indyczą? Krupnik na tym to jest mega zapychacz. Ja nie twierdzę, że dałabym radę wyżyć za dychę na dzień na rodzinę, myślę jednak, że da się. Moja wspomniana sąsiadka daje radę i żyją zdrowo.Wkłada w to dużo pracy ale dla niej to normalne. A przepisy momas jako dania obiadowe są ok., niektórzy mając duuuużo więcej pieniędzy jedzą gorzej, tylko na resztę dnia zostaje ok.4-5 złotych a to raczej nie starczy na resztę posiłków i owoce. Odpowiedz Link
momas Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 17:27 wiesz,punkt widzenia, zalezy od punktu siedzenia Dla jedych szyja indycza to duzo,dla innych malo Odpowiedz Link
moleslaw Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 20:04 Mała uwaga , mięso nie jest konieczne, gyby ktoś nie zauważył. Masa ludzi to wegetarianie i weganie.I nie wszyscy mają zbilansowaną odpowiednio dietę niezaleznie od przeznaczanych na nią środków. Poza tym akurat mój mąż nie pracuje w kopalni na przodku i nie jada niedzwiedzich porcji Dziękuję za wszystkie pomysły i przepisy, przydadzą się to pewne. Co do mięsa mielonego nie rozumiem w czym problem że porcja za 3zł to zle bo nie wiadomo co w nim jest, przecież dziewczyna napisała że to zmielona łopatka i gdyby osztowała 25zł/kg nikt by nie zaprotestował ani słowem. U mnie np. często w sklepie jest szynka za 9,99zł też kupuję do sosów czy żeby zmielić właśnie fakt że mieszam z karkówką np. bo sama szynka jako mielone jest zbyt sucha. Odpowiedz Link
verdana Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 20:31 I jada na obiad porcje dzieciece? Tez jestem zdania, ze mięso w ogóle nie jest konieczne - ale konieczne jest, aby nikt nie był glodny, ani zeby nie musiał żywić się przede wszystkim kaszą i ziemniakami. Lepsze już byłbyby dwa jajka - zdrowsze i pożywniejsze. Odpowiedz Link
momas Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 22:15 hmmm...a jakie Ty robisz kotlety mielone?Bo az sie zaciekawilam. co do dwoch jajek (ok 110 g bez skorupki,klasa L) a 50 g miesa...z lopatki - owszem sa roznice choc kalorycznie wychodzi podobnie. Roznice w zawartosci bialka, wapnia - owszem, na korzysc jajek. Ale sa tez korzystniejsze skladniki dla wieprzowiny Czy rzeczywiscie 100 g kotlet (suma wag miesa, cebulki, bulki i jajka w proporcjach 0,5/0,25/0,13/0,12 to smieciowe jedzenie?i glodowa porcja?(plus ziemniaki i surówka.Ziemniakow - uprzedzam, wcale nie pol talerza - naewniomniej _ Dla mnie nie Pewnie dla innych tak . Odpowiedz Link
verdana Re: Kilka tanich przepisów 31.01.12, 16:39 Kotlety mielone robię raczej rzadko, choc lubię. I nie w mielonych tu problem, tylko w wielkosci - po obróbce temicznej z proporcji, ktore podajesz wychodzi 5 g-6 dkg kotlet. To naprawde smiesznie malo dla doroslego. Nie zaleznie, czy to kotlet z mięsa, jajek czy klalafiora. Nie o ilość mięsa tu chodzi, ale o wielkość. Nie ma sily, aby z 5 dkg miesa zrobić dobry 100 g. kotlet. Po prostu. Oznaczało by to, ze do jednego kotleta dodajesz jedno jajko, jedną cebulę - malo prawdopodobne. Odpowiedz Link
el-an Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 20:44 Czytałam wczoraj ten wątek i zastanawiałam się, czy jest to możliwe. 70 zł na tydzień. Ja jestem weganką i wydaję mało na jedzenie. Jeśli chcesz jeść zdrowo i tanio, trzeba zmienić swoje myślenie o żywieniu. Makaron, pasztetowa, dżem to zły pomysł. Przede wszystkim strączkowe – soczewica (26 g białka w 100 g), ciecierzyca – o tym wspaniałym jedzeniu nikt nie wspomniał. Fasola w B. 2,49 zł pół kilo. Oczywiście sucha, puszki są drogie i mało tego. Trzeba jeść cebulę, kapustę kiszoną, buraki (0,79 zł kg w B.), marchew, seler, ogórki kiszone, pory. Różne kasze. Jest mnóstwo wspaniałych przepisów na puszka.pl. I jeszcze sałatki i surówki – ja zimą nigdy tego nie jem, 3 razy dziennie jedzenie gotowane. Surowe rzeczy są dobre na lato. Przy takim oszczędzaniu każda złotówka musi być wydana na wartościowy produkt, tak żeby było białko, kalorie i witaminy. Jeśli chodzi o białko zwierzęce, to chyba najtańsze i najlepsze są jajka i śledzie. Wada - dużo czasu w kuchni przy gotowaniu. Odpowiedz Link
verdana Re: Kilka tanich przepisów 31.01.12, 14:37 Ja, ja wspominałam o soczewicy U nas na poloę chyba posiłków jest coś ze strączkowych - fasola, cieciorka, groch, soczewica (a jaki smaczny jest paszetet z soczewcy!). Odpowiedz Link
beatrix_75 Re: Kilka tanich przepisów 31.01.12, 14:46 może głupie pytanie , ale czy dania z soczewicy są tak samo ciezko strawne jak z grochu , fasoli ? mam dośc wrażliwy zołądek , dla ego pytam , a ponieważ zerknełam na wartosci odżywcze rzeczonej soczewicy , moze bym i spróbowała .... Odpowiedz Link
gat_t_a soczewica 31.01.12, 14:51 Podobno jest lżej strawna niż groch i fasola. Musisz sprawdzić czy dla Ciebie będzie dobra. Odpowiedz Link
zuzanna56 Re: soczewica 31.01.12, 15:08 Własnie miałam o to samo zapytać. Dacie przepis na fajne danie z soczewicy? Odpowiedz Link
agattka_84 Re: soczewica 31.01.12, 15:24 Pyszna, banalnie prosta i sycąca zupa z czerwonej soczewicy: everycakeyoubake.blogspot.com/2010/02/zupa-z-czerwonej-soczewicy-i-pomidorow.html Odpowiedz Link
ewe_g Re: soczewica 31.01.12, 16:42 Ja ostatnio zrobiłam zupę marchewkowo - soczewicową z takiego przepisu www.ekoquchnia.pl/2012/01/krokiety-z-polenty-i-zupa-krem-z-soczewicy-i-marchewki/, a w czasie jak na tę polentę czekałam większość zupy zjadłam z kaszą gryczaną, którą miałam z poprzedniego dnia. Było pyszne. Odpowiedz Link
hugo43 Re: Kilka tanich przepisów 01.02.12, 15:37 moim zdaniem nie,ale nalezy ja porzadnie wyplukac,az woda bedzie przezroczysta,a nie metna. Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: Kilka tanich przepisów 31.01.12, 23:30 Verdano - jesteśmy w podobnym weku )) - tak z ciekawości co jadłaś za czasów dzieciństwa i natolatki - tj w latach 70 i 80 tych ... bo te potrawy akurat skromne, ale przypominają mi czasy mojej młodości ... Przy takiej diecie normalnie się uczyłam, pływałam w klasie sportowej i chorowałam jak przeciętne dzieciaki (także obecnie)....Demonizujesz tzw pełnowartościowe" odżywainie. Odpowiedz Link
ablims Re: Kilka tanich przepisów 01.02.12, 22:12 To powiem Ci szczerze że te porcje są dla mnie za duże. A ja jestem 34 letnim facetem pracującym i fizycznie i umysłowo od 7 rano do 23 wieczorem No, ale ja jestem inny... Odpowiedz Link
acid_rain88 Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 20:53 Jak dla mnie Twoje porcje mambo są głodowe wiem, że różni są ludzie i poniekąd wam zazdroszczę małych żołądków....ale taką porcję naleśników meksykańskich, którą tutaj podałaś, to mój chłopak zjadłby sam bez problemu, a nie pracuje fizycznie. I myślę, że mało która 4osobowa rodzina jest się w stanie najeść taką ilością pożywienia. Odpowiedz Link
ko_kartka Re: Kilka tanich przepisów 30.01.12, 22:15 acid_rain88 napisała: > Jak dla mnie Twoje porcje mambo są głodowe Wiesz, bez urazy, ale w ogóle to jednak nie o to chodzi, ile człowiek MOŻE zjeść, a o to, ile POWINIEN. Bo jasne, że nastolatek, który rośnie, czy młody, aktywny chłopak "potrafi" zjeść konia z kopytami i kaloryfer na brzuchu trzyma się pięknie, ale 30-40-latek, który pracuje umysłowo już nie powinien, chociaż też potrafi, to ten kaloryfer musiałby zdjąć spod okna i linką se do brzucholca przywiązać. A potem się na forum biorą wątki "Jak się tanio odchudzić" oraz "Tanie diety"... to może jednak słusznie ww. koleżanka Mamba zaczyna pracę u podstaw i "uczy" rodzinę, że należy się najadać, a nie nażerać. Odpowiedz Link
mamba30 Re: Kilka tanich przepisów 31.01.12, 08:30 Po 1 nigdzie nie napisałam, że ja się tak żywię, dałam propozycję kilku obiadów. Jadamy naprawdę różnie. Po 2 jak słusznie napisała ko_kardka prawidłowo należy się najeść, a nie nażreć. Po 3 zapytałam się męża, chociaż odpowiedź znałam, ile byłby w stanie zjeść naleśników meksykańskich. Odpowiedział, że max 3, ja max 2. Jestem pewna, że z podanej ilości wyjdzie ich więcej jak 5... Inne przepisy są również z naszego menu, trochę okrojone na potrzeby wątku, czyli niskobudżetowe. Uwierz mi, że nie głodujemy, wręcz w naszym wieku powinnam bardziej obniżyć kaloryczność posiłków, lub zmniejszyć porcje, co też staram się od kilku dni robić. Jeżeli cyfra z nicka to Twój rok urodzenia, to jesteś jeszcze bardzo młoda i masz zupełnie inny metabolizm niż mój. Jak miałam tyle lat, to mimo pracy biurowej zabierałam ze sobą 10 kajzerek, a ważyłam 53-55 kg/170 cm. Teraz jestem przed 40-tką i tamte czasy są już tylko wspomnieniem. Aczkolwiek nadal wiele osób uważa, że gdyby tak jadło jak ja, to by się w drzwi nie mieściło. Ja na szczęście nie tyję, ale też ot tak nie mogę zrzucić pozostałości po późnej ciąży i wcześniejszym rzuceniu palenia. Życie. Jakbym miała jeść jeszcze więcej, to wizja drzwi i mnie w nich zaklinowanych byłaby realna. Aha, to nie ja mam na wydanie 10 zł. dziennie czy nawet 30, mam więcej, więc nie muszę aż tak kombinować. Jesteś kolejną osobą, która się w tym wątku dziwi, że ktoś je jak je. Jest takie jedno powiedzenie - żyj i daj żyć innym... dodam do tego - jak chcą. Odpowiedz Link
volta2 Re: Ekstremalnie 31.01.12, 10:21 jakiś czas temu zjechana zostałam za to, że w moim domu jemy zbyt bogato i kalorycznie, a to dlatego, że codziennie jemy dwudaniowy obiad.(domysły o nadwadze dzieci, mojej i indeksie bmi żenujące) teraz krzyk - że tylko zupa, albo mięsa za mało na porcję. nie muszę na jedzeniu szczególnie oszczędzać, 10 zeta na rodzinę na dzień - istny hardcore. ale jeśli kobieta pisze, że mielona łopakta jest podzielona na 3 porcje i każda z tej porcji wychodzi po 3 zeta - to chyba jest ok? nie kilogram za 3 zł - tylko jedna trzecia z zakupionego kilograma. ja kupuję zwykle kilogram mięsa na rodzinę 2+2 i zawsze gospodaruję z tego obiad na 2 dni. policzmy, wychodzi 0,5 kg na dzień dla 4 osób, czyli na jedną osobę wychodzi 120 gram mięsa. i jakoś się najadamy. przyznaję, że czasem dla dziecka zabraknie na dokładkę, czasem dla tego co będzie jadł obiad jako ostatni, porcja się skurczy, ale generalnie - wszyscy zjedli co należało. oczywiście do tego surówka, makaron czy ziemniaki są zawsze, i do tego ta nieszczęsna zupa. ale ile było krzyku o te dwudaniowe obiady, niezdrową dietę itp? tyle co tu o to nieszczęsne mielone... Odpowiedz Link
mamba30 Re: Ekstremalnie 31.01.12, 10:41 ja też gotuję 2 dania, a w kwestii mięsa czasami to będzie 150 g na łebka, czasami 50 bo tak wychodzi z potrawy, a czasami nic i nie widzę w tym nic dziwnego Odpowiedz Link
beatrix_75 Re: Ekstremalnie 31.01.12, 10:41 Polacy jedza za duzeo mięsa podczas obiadu wydaje mi sie ,że ,aby zaspokoic zapotrzebowanie na mięso wystarczające byłyby następujące przeliczniki --dla dziecka 5-8 letniego porcja miesa na obiad 70-90 g , --dla kobiety 100-130 , --dla meżczyzny 150 -200 max Przeciez białko dostawczamy takze w postaci wędlin , domowych pasztetów itd nie wposminając o nabiale , roslinach straczkowych itp. Jak sadzicie ? Odpowiedz Link
mamba30 Re: Ekstremalnie 31.01.12, 10:45 tak sądzimy napisałam wyżej... Uważam (i nie tylko ja), że odżywiamy się zdrowo, różnorodnie i wiele razy słyszałam, że mi ludzie zazdroszczą, że mi się chce, a mężowi, bo ma taką kuchnię. Ale ja to lubię, nie traktuję jako obowiązek, a jako przyjemność. I owszem, czasami zdarza się, że zjemy coś tłustego, mało zdrowego, ale raz na tydzień, dwa można się poświęcić Wczoraj i dzisiaj był rosół, a na 2 danie ziemniaki, pierś z kurczaka i kapusta w pomidorach. Na jutro mam w planach zupę z soczewicy i kluski szare posypane serem białaym i okraszone cebulką usmażoną z szynką szwarcwaldzką. Tłusto, ale smacznie. I w nosie mam gromy. Na czwartek planuję musakę, tylko zamiast beszamelu dodaję rozkłócone jajka z jogurtem greckim. a na kolejne dni jeszcze nie mam pomysłu. Odpowiedz Link
moleslaw Re: Ekstremalnie 31.01.12, 15:59 Dziękuję wszystkim którzy podeszli do temetu poważnie. Przyznam się skąd się wziął. W tym miesiącu na życie zostanie nam 320zł łatwo policzyć prawda? Nie chciałam się przyznawać ale właściwie wstyd to kraść a nie kombinować jak przeżyć za to co się ma. Odpowiedz Link
volta2 Re: Ekstremalnie 31.01.12, 16:25 zamiast wymyślać jadłospisy za 10 zeta to udaj się po szybką i skuteczną pomoc - nie jestem biegła w tych sprawach i nie podpowiem, gdzie, ale pomoc jest niezbędna. może bank żywności, czytałam że mają na stanie kasze, makarony, puszki jakieś(w tej sytuacji to dobre i to, bo skupisz się już tylko na dokupienie mięsa i warzyw) caritas , tam chyba nie będą pytać o próg dochodów w ostatnim półroczu i może też was wspomogą, obiadami czy suchym prowiantem? mops - tu najwięcej pewnie można uzyskać ale i mocno się spowiadać, papierologię trzeba uprawiać, ale może jednak warto? a rodzina? żyjecie na bezludnej wyspie, nie możecie się zameldować raz w sobotę a raz w niedzielę u rodziców/znajomych na pełnowartościowy obiad? no nie wiem, ale chyba bez pomocy z zewnątrz się nie obejdzie, chyba że sprawa dotyczy tylko tego miesiaca? Odpowiedz Link
verdana Re: Ekstremalnie 31.01.12, 16:40 Ależ tu najwyraźniej nie chodzi o pomoc, tylko o oszczedzanie na coś. I jak widzisz dziewczyny piszą, ze jak najbardziej się da - wystarczy nie objadać się po kokardę. Odpowiedz Link
moleslaw Re: Ekstremalnie 31.01.12, 18:15 Verdana czego w zdaniu "w tym miesiącu na życie zostanie nam tyle a tyle" że bzdury piszesz? Logiczne chyba że po zapłaceniu rachunków zostanie nam właśnie wymieniona kwota i tyle. Nie znam szczerze mówiąc nikogo kto sam zdecydowałby za tyle żyć by odłożyć na coś. Odpowiedz Link
momas Re: Ekstremalnie 31.01.12, 19:59 odezwij sie do mnie prosze na gazetowego maila. niemoge sie do Ciebie odezwac, bo miwyswietla,ze uczestnik zostal zablokowany lub nie istnieje Odpowiedz Link
ko_kartka Re: Ekstremalnie 31.01.12, 20:05 Verdana przywiązała się do myśli, że na ten wypasiony samochód oszczędzasz i trudno jej zmienić wizję świata Odpowiedz Link
bazia8 Re: Ekstremalnie 31.01.12, 21:11 nie wiem w jakim wieku masz dzieci, ale może warto rozważyć dożywianie w szkole, a przynajmniej dodatkową pracę. Nie wyobrażam sobie tak żywić dzieciaki przez miesiąc, a co zrobisz jeśli wypadną nieprzewidziane wydatki na leki, konieczny wyjazd do lekarza itepe, coś, czego absolutnie nie można odłożyć? W mops są zasiłki celowe, może zapytaj na forum pomocne emamy, tam dziewczyny wiedzą bardzo dużo. Odpowiedz Link
verdana Re: Ekstremalnie 31.01.12, 21:06 OK,. jesli masz dzieci i wymieniona kwotę - a jednioczesnie pijesz kawę i masz psa - to ja czegos nie rozumiem. To jest kwota, która nie wystarcza na utrzymaniu dzieci w zdrowiu. Taka jest smutna prawda. W tym wypadku nie ma pytania "jak wyżywić za tą cenę rodzinę" tylko pytania "Co sprzxedać , aby utrzymać dzieci w zdrowiu i komu oddać psa". Tyle. Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: Ekstremalnie 31.01.12, 23:19 verdana napisała: > OK,. jesli masz dzieci i wymieniona kwotę - a jednioczesnie pijesz kawę i masz > psa - to ja czegos nie rozumiem. > To jest kwota, która nie wystarcza na utrzymaniu dzieci w zdrowiu. Taka jest sm > utna prawda. W tym wypadku nie ma pytania "jak wyżywić za tą cenę rodzinę" tylk > o pytania "Co sprzxedać , aby utrzymać dzieci w zdrowiu i komu oddać psa". > Tyle. Jak było mi ciężko dziecko miałam , psa nie oddałam. I kawę też piłam (fakt, że w pracy właściciel firmy pracownikom fundował gratis). Na zasiłek z mopsu się nie kwalifikowałam. Przynajmniej miałam BMI na poziomi 21. Dziecko utrzymałam w zdrowiu, psa też , siebie też . I na szczęście nie otrzymałam takiej rady ... Psychika człowieka też jest ważna, a oddanie przyjaciela w postaci psa - moze bardziej odbić sie na dziecku niż skromne jedzenie...Houk Odpowiedz Link
kooreczka Re: Ekstremalnie 31.01.12, 23:28 Tyle, że jedzenie za 2.5 dziennie to już nie jest "skromnie" a po prostu głód. Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: Ekstremalnie 31.01.12, 23:32 Głód to nie jest. Aczkolwiek nie jest to wymarzona sytuacja. Posty powyżej dałay odpowiedz jak skromnie, ale w miarę wartościowo sie odżywiać . Odpowiedz Link
kooreczka Re: Ekstremalnie 01.02.12, 12:23 Tak- wydając ok 10 PLN na jedne posiłek. Tak to się odżywiać mogą dorosłe mniszki w klasztorach celem umartwienia, a nie rodzina z dziećmi. Odpowiedz Link
solejrolia Re: Ekstremalnie 31.01.12, 21:12 jeśli to na dłuższy okres czasu, to szybciutko szukaj jakiejś pomocy. lub szukaj pracy dorywczej. może jest ktoś, komu przydałaby się pomoc przy opiece nad dzieckiem, umycie okien, czy sprzątanie sobotnie...no cokolwiek... bo na dłuższą metę tak się nie da żyć jeśli to miesiąc-dwa, ale już w kolejnym miesiącu są widoki na zwiększenie tej kwoty, to będąc na Twoim miejscu przejrzałabym ZAPASY i i ogólnie skupiłabym się na tym co jest w domu- żeby nie było sytuacji, że kupujesz np. makaron,a gdzieś tam z tyłu szafki jest jeszcze paczka, czy dwie, i zalegają sobie. wyczyściłabym wszystkie szafki, zamrażarkę, może puszki, może masz jakieś dawno zapomniane weka, słoiki, (ostatnio przypadkiem odkryłam, że mam zachomikowany słoik miodu, stał w całkiem innym miejscu niż zwykle, bo to był prezent od przyjaciół z Włoch, super jakościowo!!!, dawno mnie tak nie ucieszyło to odkrycie). ktoś tu wcześniej napisał, że mając tak niewielką kwotę na jedzenie nalezy kupować rzeczy maxymalnie wartościowe. ZGADZAM SIĘ, tak właśnie! zapychanie się chlebem z serkiem topionym czy pasztetem, nie jest dobrym pomysłem. ja to widzę tak: np. rezygnacja z gotowych serków i jogurcików, nawet serka topionego, zamiast tego zakup twarogu, z którego możesz więcej rzeczy przygotować (na kanapkę, do zapiekanki makaronowej, do ziemniaków z cebulką i śmietaną tzw gzik, czy do naleśników). żadnych gotowych pasztetów, tylko kupujesz kawałek mięsa- pieczesz go, masz i na obiad, i na kanapkę. ktoś tu wspominał o krupniku na szyi indyczej, jakiś czas temu bardzo często krupnik przygotowywałam na podrobach ( na sercach) też wychodzi niedrogo, a dla mnie pysznie, bo to smak mojego dzieciństwa. krupnik gotowałam z różnymi kaszami, czasem jęczmienną, a czasem k.manną, czy jeszcze inną- zawsze to jakaś odmiana. co do podrobów: wątróbka- świetna sprawa, obtaczasz w mące i smażysz,odkładasz na talerz, potem smażysz cebulkę w plastrach, usmażoną układasz na wątróbce i dopiero wtedy solisz- super, z ziemniakami lub pieczywem. polecam kasze, jęczmienną, gryczaną, pęczak. gryczaną czasem gotuję na sypko, kroję pora (dużo) na pół plastry, podsmażam na maśle, wrzucam kaszę, wciskam sok z cytryny, sól pieprz i trochę tartego sera, do tego kefir. o kurczaku to chyba wiesz- kupujesz całego i sama porcjujesz. a potem dzielisz na obiady:rosół-pomidorowa, mięso z rosołu przerabiasz na farsz do naleśników czy pierogów, z warzyw sałatka jarzynowa, filet-kotlety, czy jakaś potrawka do ryżu, udka i skrzydełka pieczesz lub dusisz, np curry. o, fajne są skrzydełka...uwaga...w keczupie skrzydełka kurczaka solisz, pieprzysz, paprykujesz, układasz w brytfannie zalewasz keczupem, możesz odstawić na jakiś czas, albo upiec od razu w piekarniku. (chyba ostatnio kupiłam kg skrzydełek za 7zł, do tego mały słoiczek keczupu Włocławek- w sumie potrawa pyszna a całkiem niedroga) kaszanka- uwielbiam raz na jakiś czas kupić kaszankę, usmażyć i podawać z kapustą kiszoną, plus pieczywo. rewelacja. dość często jadamy ziemniaki plus jajko sadzone, do tego ogórek kiszony. jak zostaną ziemniaki to oczywiście kopytka, czy śląskie, do tego możesz dać gulasz lub podsmażyć cebulkę, czy boczek, czy nawet kiełbaskę, plus jakaś sałatka. np. ogórek kiszony+posiekana cebula+łyżka oliwy - to też smak mojego dzieciństwa. pieczarki też są fajne bo można wiele potraw wyczarować, np. makaron z sosem pieczarkowo śmietanowym, ja do sosu dodaję dużo natki pietruszki. albo podsmażyć na maśle, układać na pieczywie, posypać tartym serem i zapiec w piekarniku-super zapiekanki. zupa pieczarkowa. pieczarki- wystarczą 4-5sztuki, a smak zwykłych mielonych zupełnie zmienia się. fasolka po bretońsku- ja robię dość często,i mam to obcykane- na paczkę 350g fasoli potrzebuję 2spore cebule, 2kiełbasy śląskie i mała puszeczka koncentratu pomidorowego. długo gotuje się, roboty średnio dużo, za to jaka wyżerka grochówka- uwielbiamy! groch, trochę włoszczyzny, ziemniaki ze 2-3sztuki, kawałek wędzonki czy kiełbaski- nie wychodzi drogo, jest pysznie, pożywnie, a teraz zimą robię co kilka dni, bo to fajna rozgrzewająca zupa. do przegryzania nie kupuj niczego gotowego, lepiej upiecz babkę z owocami, czy zrób galaretkę z owocami. albo dawaj po prostu do pochrupania paski marchewki, jabłko- tanio i bez wysiłku. a śniadania? np. manna na mleku, lubicie owsiankę?- świetna sprawa, i bardzo, bardzo zdrowa. z jabłkiem i cynamonem, lub z rodzynkami posłodzona miodem. naprawdę nie musisz napychać siebie i swojej rodziny cały czas chlebem, możesz odżywiać się tanio i smacznie i zdrowo i o tej porze nie napinałabym się, że muszą być owoce i warzywa. powinny, owszem, ale z rozsądkiem: lepiej zrobić porządną surówkę z selera z jabłkiem i łyżką śmietany, niż napinać się, że mandarynka, bo bez mandarynki to dzieci chore będą. nie będą. lepiej kapusty kiszonej, ogórka kiszonego podać. cebulę na świeżo w surówce, niż wodnistego pomidora pchać na kanapkę, który to słońca nie widział wcale, a dojrzał bo musiał, bo otrzymał dawkę etylenu i tyle. fajna jest o tej porze rzepa (taka biała, długa) kroisz na plasterki i solisz- super na kanapce, smak jak dla mnie lepszy niż rzodkiewka w sezonie. albo surówka. kalafior czy brokuł- jeśli chcesz kupić, to spójrz najpierw czy o tej porze roku taniej nie wyjdzie Ci z zamrażarki mrożonka, niż świeże warzywo. bardzo dużo zjadamy o tej porze roku białej kapusty, bo jest zdrowa, i uniwersalna, że nie wspomnę, że tania. można przygotować fajną surówkę (np. kapusta+marchew+jabłko+śmietana) sałatkę (np. kapusta +jajko na twardo+ kukurydza z puszki +ząbek czosnku + 2-3 łyżki majonezu), na ciepło podgotowana, albo mieszam z mięsem mielonym, podsmażam jak kotlety, a następnie duszę w sosie pomidorowym (takie pseudo gołąbki) . itd itd wysiej na parapecie pietruszkę, lub kup pęczek natki pietruszki i koperek, posiekaj i wrzuć w pudełeczku do zamrażarki, i co tylko możesz to posypuj, czy to zupę, sałatkę, ziemniaki, nawet kanapkę, nie dość że smacznie, to i zawsze jest to dodatek witaminowy (niewielki, ale zawsze !). w sobotę w Carefurze była promocja jogurtów danone tych dużych, cena regularna 3,10, ale w promocji 2,49 a drugi za 1gr- wzięłam 2sztuki i postanowiłam zrobić "sernik" na zimno z galaretką, dopiero przy kasie zorientowałam się, że ludzie wynosili ten jogurt zgrzewkami... za takimi promocjami MUSISZ rozglądać się. zajrzyj zawsze w markecie do lodówki z rzeczami, którym kończy się okres trwałości, czasem dostaniesz za połowę ceny śmietanę, czy masło... staraj się gotować na dwa dni. jest to praktycznie jedna robota, ale zużywasz też mniej prądu/gazu, bo gotujesz co drugi dzień. Będzie trudno, ale dasz radę! Byle z rozsądkiem... POWODZENIA ! Odpowiedz Link
verdana Racjonalna propozycja. 31.01.12, 21:19 To są bardzo dobre rady, ale ciągle dla nieco większej sumy. przy takiej kwocie nie ma mowy o niczym "do przegryzania" - tu wszystko będzie na styk, aby nikt nie był glodym, ale tak naprawde glodny - a nie tylko mający ochote cś zjeść... Obawiam się, że nawet na mleko do manny nie wystarczy - litr mleka w Biedronce to chyba ok. 2,50, czyli 1/4 wydatków na caly dzień. Nie, nie da rady - sami dorosli tak, z dziećmi nie. Proponuję raczej - zupełnie serio - podaj Ty na priva chętnym numer konta, a nie eksperymentuj na dzieciach Ja jestem chetna i chwilowo przy kasie Odpowiedz Link
solejrolia Re: Racjonalna propozycja. 31.01.12, 22:36 Verdano, bo Biedronka nie jest wcale taka tania, od dawna to klaruję na tym forum (jakbym miała misję ) w sobotę kupiłam mleko 3,2% w kartonie po 1,99zł - akurat robiłam zakupy w carefurze. może gdybym wzięła w folii byłoby taniej (eh to wygodnictwo). Do przygotowania śniadania potrzebuję maksymalnie 0,5litra mleka Płatki górskie do owsianki - 2,20 lub 2,45zł za 500g (my paczkę mamy na 3-4 ugotowania, jest nas 2+1) cynamon-? 1,2 za paczkę? nie wiem, ale i tak zużywa się szczyptę rodzynki około 4zł za paczkę 300g (są spore różnice w cenach, zwykle kupuję w dużych paczkach a zużywam wolno, bo do owsianki potrzeba mi dosłownie kilkanaście sztuk nie więcej) Łyżka miodu (miód jest drogi, o ile nie pochodzi z Chin, lipowy czy gorczycowy, ale jest bardzo zdrowy, więc warto tu zainwestować, ale również wolno schodzi, łyżka-dwie, nie więcej na owsiankę) podliczając: daje mi to około- za 2,5zł do 3zł i można mieć super śniadanie bez napychania się chlebem -bochenek chleba ~2,5, a dodatki do chleba kosztują znacznie więcej (chyba że to pasztetowa). manna- koszt 3,30/1 kg , nie wiem jak u was, ale ja mam ten kilogram kaszy manny i mam... i mam... kasza jęczmienna wiejska- o ile pamiętam, to około 2,80 za kg, nam na jeden posiłek (czy to zupa, czy na drugie danie, schodzi około 1/2 do 3/4 szklanki, więc też zużywa się powolutku.. itd itd... Autorko wątku- im prostsze jedzenie, tym zdrowsze, tym tańsze, nasze babcie i mamy, wcale bogatszej diety nie miały, do tego nic w sklepach nie było. było trudno, ale musiały i dawały radę. i na pewno zdrowsze były (jako pokolenie) niż my i nasze dzieci, bo my mamy nadmiar i w dodatku wcinamy żywność przetworzoną, i gotowce. a jak mamy pusto w portfelu to nie wiadomo jak sobie poradzić. no właśnie tak: sprawdzać ceny, kupować to, co daje konkretne wartości odżywcze i przyrządzać jedzenie zdrowe i różnorodne. wierzę, że sobie poradzisz. Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: Racjonalna propozycja. 31.01.12, 23:07 Koncerny starają się nam wmówić, że najlepsza jest żywność przetworzona - płatki śniadaniowe z cukrem, kaszki dla dzieci , słoiczki dla dzieci. A tak naprawdę wartość odżywcza taka sama jak wszystkich tanich płatków, kasz itd. Owsiankę często jem na kolację, kaszę manną też ... (akurat nie na śniadanie). Kaszę jeczmienną mam na drugie śniadanie (zamiast chleba)...mam i mam . Proste jedzenie jest zdrowe i tanie. I warto o tym pamiętać! Odpowiedz Link
zuzanna56 Re: Racjonalna propozycja. 01.02.12, 08:11 solejrolia napisała: > Biedronka nie jest wcale taka tania, od dawna to klaruję na tym forum Sama to od jakiegoś czasu stwierdzam, że czasami w Tesco bywa taniej > Do przygotowania śniadania potrzebuję maksymalnie 0,5litra mleka Na ile osób? U nas na 4 osoby potrzebuję 1 litr aby zrobić kaszę mannę czy kluski lane na śniadanie (czasami w sobotę czy niedzielę, w tygodniu nie ma na to czasu) i w sumie za godzinę niektórzy są już głodni, a nie jemy chyba dużo, jesteśmy szczupli, dzieci wg tabel mają niedowagę, ja rozmiar 34, mąż ostatnio ma brzuszek ale może po czym innym > im prostsze jedzenie, tym zdrowsze, tym tańsze, > nasze babcie i mamy, wcale bogatszej diety nie miały, do tego nic w sklepach n > ie było. było trudno, ale musiały i dawały radę. Racja. Odpowiedz Link
solejrolia Re: Racjonalna propozycja. 01.02.12, 09:34 u nas 2+1, ja owsiankę gotuję najpierw na wodzie - zalewam wrzątkiem płatki, i jak widzę, że wciągnęło to uzupełniam mlekiem, wsypuję dodatki, słodzę, i zdejmuję z ognia. pod przykryciem jeszcze chwilkę "dochodzi" do siebie. mannę faktycznie gotuję zupełnie na mleku ale wtedy nie dodaję owoców suszonych czy innych dodatków, ewent. polewam sokiem malinowym, więc koszt byłby może nawet mniejszy niż owsianki, jakby tak uprzeć się i zliczyć. Odpowiedz Link
verdana Re: Ekstremalnie 31.01.12, 21:07 Cóż. lepiej kraść, niż zagłodzić dzieci. Serio. W takim wypadku sprzedaj coś, poproś ludzi o pomoc, a nie ryzykuj zdrowia dzieci. Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: Ekstremalnie 31.01.12, 23:12 Miałam chwile w życiu, gdy też musiałam na maxa oszczędzać . Tak bywa i już . I masz rację - wstyd to kraść !!! Też jadłam skromnie i jakoś żyję - wiecej powiem - pozytywne nawyki żywieniowe mi zostały. Nieprzetworzone kasze, makaron robiony samemu itd, itd. Trzymam mocno kciuki, zeby się udało. Odpowiedz Link
moleslaw Re: Ekstremalnie 01.02.12, 08:12 Dziękuję za propozycję nie skorzystam. Mam nadzieję że nikogo nie obrazę. Mleko w Biedronce kosztuje 2,09zł litr 3,2%; w Aldim 2,09zł litr ale 3,5% ;płatki owsiane jadamy b. często w Aldim 0,5kg kosztuje 1,79zł śniadanie wychodzi mnie jakieś 0,70zł poza tym uwielbiam zupy mleczne np. naworkę koszt jak wyżej Dam radę najwyżej pożyczę. Kawę pijam z trzech powodów i nie ma mowy o rezygnacji chyba że byłby wybór między chlebem a kawą, po pierwsze bóle głowy, po drugie strasznie niskie ciśnienie do 100 dobijam tylko w sporym stresie a i to nie zawsze.No i nałóg też. Odpowiedz Link
re_ni73 Re: Ekstremalnie 01.02.12, 08:25 Będzie Ci naprawde bardzo ciężko,mam nadzieje,że nic nie wyskoczy z wydatków a także ,że masz troche chociaż zapasów.Nie wiem z jak dużego miasta jesteś.Jeżeli z dużego to jest nadzieja,że uda Ci się gdzieś dorobić.Bo jak z małego to z tym dorobieniem może być ciężko.Jeżeli możesz to napisz do mnie na gazetowego. Verdena,bez urazy ale gdyby ktoś zaproponował mi pomoc w taki sposob też bym odrzuciła. Nie da się zdeptać i zmieszać z błotem a później ...jak chcesz to ci wyśle póki jeszcze mam.To było pełne pogardy. Odpowiedz Link
zuzanna56 Re: Ekstremalnie 01.02.12, 08:15 Ja też trzymam kciuki. Na początku tego wątku wyglądało mi to na jakiś eksperyment, oszczędzanie na coś, ale jeśli faktycznie masz tylko tyle na jedzenie, to rozumiem i życzę wam jak najlepiej, a najbardziej znalezienia pracy. Powodzenia. Odpowiedz Link
momas sniadania i kolacje 01.02.12, 09:45 Moze cos z pasztetow wegetarianskich? tu, sporo przepisow: puszka.pl/do/search;jsessionid=BF90D56413798178451FAA44DFAFB809?searchText=pasztet&dietId=5&elemId=0 no i proponowane pasty do kanapek. Odpowiedz Link
moleslaw Re: Moleslaw, możesz sprawdzić pocztę? :) 01.02.12, 10:08 mamba30 napisała: > już czytam Odpowiedz Link
mamba30 Tanie bułeczki drożdżowe 01.02.12, 10:07 na ciasto: 4 szklanki mąki 0,80 zł.? 250g kwaśnej śmietany 1,50 5dkg św. drożdży 0,50 250g margaryny (ja daję soloną, bo bardzo lubię takie łamanie smaków) 1,50 ponadto: jabłka powiedzmy ze 3-4 - 2 zł. 1 jajko 0,40 Razem 6,70 zł. wychodzi ok. 12-15 bułek z owocową wkładką. Wiem, że jeszcze koszt prądu, ale zakładam, że za prąd zapłącisz później, a kryzys jest teraz. kilka łyżek cukru Wszystkie składniki ciasta zagniatamy. Jabłka obieramy, usuwamy gniazda nasienne, dzielimy na ćwiartki (ew. ósemki, jak są duże lub wolimy mniejsze bułeczki) Odrywamy po kawałku ciasta, zawijamy jabłka, formujemy bułeczki. Każdą po kolei maczamy z jednej strony w roztrzepanym jajku a następnie w cukrze. Pieczemy w 200C do zarumienienia. Można dodawać inne owoce, np brzoskwinie. Tak wyglądają moje Odpowiedz Link
mamba30 Tania i sycąca sałatka 01.02.12, 10:15 Kilka ziemniaków ugotowanych w łupinach - 0,80 kilka buraków ugotowanych, albo upieczonych - 1,00 garść fasoli białej ugotowanej - 0,50 jabłko - 0,40 cebula - 0,30 opcjonalnie ze 2-3 ogórki kiszone - 0,80 sól, pieprz, ze 3 ząbki czosnku, oliwa do polania albo ze 2 łyzki majonezu - 0,80 Razem 4,60 zł. efekt cała micha pożywnej sałatki Przygotowanie wiadomo, pokroić w kostkę, doprawić, wymieszać. Odpowiedz Link
moleslaw Dziękuję wszystkim 01.02.12, 10:20 Odpisałam na maile i proszę o wyrozumiałość Odpowiedz Link
ablims Re: Tanie bułeczki drożdżowe 01.02.12, 18:11 Upiekłem... znikły mi po 30 minutach. Dzieci się rzuciły jak nigdy Przepyszne Odpowiedz Link
mamba30 Re: Tanie bułeczki drożdżowe 01.02.12, 19:35 Cieszę się bardzo, aczkolwiek przepis nie mój a z stary z Galerii potraw Powiem Ci w tajemnicy , że na 2 dzień są równie pyszne, aczkolwiek już nie ciepłe. U mnie 1 rzut idzie na ciepło, a reszta zależy... czasami dotrwały do dnia następnego Przepis jest fajny, bo szybki. Roboty przy tym na 15-20 minut, a za to pyszne, tanie i świeże żarełko. Polecam wszystkim. Spróbuj z brzoskwiniami, jak będziesz miał luźną puszkę i z twarogiem białym na słodko z rodzynkami Odpowiedz Link
ablims Re: Tanie bułeczki drożdżowe 01.02.12, 22:07 Jutro pieke - dzieci sobie zamówiły z twarogiem słodkim oraz jabłkiem i cynamonem. Tym razem zrobie troche więcej bo też chcielibyśmy zjeść z żoną Dzieki za przepis Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: Tanie bułeczki drożdżowe 10.02.12, 12:11 Pyszne, szybkie bułeczki. Zrobiłam już dwa razy . Dzięki !!! Odpowiedz Link
mai-ra3 Re: Ekstremalnie 01.02.12, 10:26 Tanie danie obiadowe (a pyszne) 30 dag filetu z kurczaka (15 kg ostatnio w Tesco ) - 4,50 - pokroić i podsmażyć pół mieszanki chińskiej mrożonej - 2 zł - dorzucić na patelnię jeśli akurat coś leży niepotrzebnego w domu w stylu marchewka, papryka czerwona czy por, a nawet cebulka można pokroić i dorzucić dolać trochę wody i pół przyprawy do potraw chińskich - 1 zł (teraz sa Knorra w Tesco za 1,99) 2 torebki ryżu - 1 zł (wTeco jest taki w pomarańczowym opakowaniu za 2 zł 4 torebki - bardzo dobry) razem : 8,50 Bardzo dobra potrawa, polecam Odpowiedz Link
mai-ra3 Re: Ekstremalnie 01.02.12, 10:28 Oczywiście ryż gotujemy osobno, a potrawę z patelni kładziemy na ryż. Odpowiedz Link
wodakryniczna Re: Ekstremalnie 01.02.12, 10:35 Dużo fajnych,zdrowych i naprawdę niedrogich przepisów wynalazłam na wegedzieciaku,puszce i różnych blogach wegetariańskich. Kotlety z warzyw strączkowych, kasze w przeróżnych postaciach,gulasze z warzyw - naprawdę polecam. Odpowiedz Link
moleslaw Re: Ekstremalnie 01.02.12, 10:45 Dziękuję poszukam jeszcze i tam Uważam że z waszą pomocą mam na myśli przepisy i pomysły dam radę. Dziś na śniadanie mamy makaron z serem i cukrem Pamiętam to danie z wakacji kiedy byłam dzieckiem, czasem robię to na obiad ale wtedy bez cukru a daję kiełbasę albo plasterek boczku.Do tego na sniadanie po kubku ciepłej herbaty Na dodatek to idzie z tego co mam w szafie a więc nie kupuję Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: Ekstremalnie 01.02.12, 19:01 moleslaw - dzisiaj w małym akcie solidarności postanowiłam przeżyć w 2 osoby za 5 zł. Trochę to nieadekwatne bo syn wykupił obiady w szkole po 7 zł sztuka...ale... Syn na śniadanie - jajecznica z 3 jajek z cebulką i kawałkiem szynki ok. 1, 80 zł Ja - kasza z groszkiem i resztą jajecznicy na śniadanie i obiad. Koszt 1, 20 zł Potem 3 kromki przysamażonego chlebka - 1,00 A teraz robię na kolację zupę pomidorową - będzie jeszcze na jutro - koszt ( włoszczyzna - 1,25 zł, pomidory 2 zł , korpus z kurczaka 1 zł ). Do tego zrobię łazanki - też na jutro . ZA ok 7 zł mam jedzenia dla siebie i syna - (no bez obiadu ). Ale syn to chłop - a nie małe dzieciątko ))) Trzymam za Ciebie kciuki .... Jutro wychodzę z domu 0 7 rano i wracam o 20 . Biorę ze sobą - kaszę z groszkiem i marchewką, rosół w termosie z kluskami, pierożki z mięsem i cebulka na 2 danie ( z rosołu mięsko zmielone z włoszczyzną z cebulką ). Koszt niewielki - jedzenie sycące. Do tego jeszcze zetrę marchewkę z jabłkiem . Naprawdę nie widzę powodu ,zeby nazwać ten stan głodem .... Odpowiedz Link
marajka Re: Ekstremalnie 01.02.12, 12:05 Na 2 torebki ryżu to dałabym całe warzywa i nieco więcej kuraka (no ale rozumiem, że funduszy brak, więc tym bardziej całe warzywa). A przyprawy do chińszczyzny są w Biedronce za ok 1,50, podobno dobre, jeszcze nie próbowałam. Tylko to nie jest AŻ takie tanie danie Kurczak ok 5 - a i tak go niewiele), mieszanka 4, ryż 2, sos 1,50 to 12,50 na jeden obiad a jeśli ma być 10 na dzień? Odpowiedz Link
solejrolia Re: Ekstremalnie 01.02.12, 13:20 źle wyliczasz koszt obiadu, osoba w sytuacji moleslaw nie kupi osobno piersi z kurczaka, tylko całego kurczaka, i sama poporcjuje, bo tak wychodzi korzystniej cenowo. mieszanka?- nie ma mowy o mieszance- kupuje sie osobno warzywa i samemu sieka. ryż- osoba zaprawiona w oszczędzaniu nie kupi ryżu w torebkach, tylko 1kg ryżu i też nie zużywa całego kilograma, tylko, bo ja wiem 25dkg? (ja dałabym ryżu nieco ponad pół szklanki i za boga nie wiem ile wazy ryż "nieco więcej niż pół szklanki") przyprawy daje się szczyptę, no dobra pół łyżeczki, a nie cała torebka za 1,50. tak więc wyliczenia moim skromnym zdaniem są źle przeprowadzone. Odpowiedz Link
mai-ra3 Re: Ekstremalnie 01.02.12, 13:40 Na pewno ze wszystkim da się zejść z kosztami : zamiast ryżu w torebkach dać taki na kg, a zamiast mrożonki posiekać czerwoną paprykę , marchewkę i kawałek pora. Nie wiem jak w tej chwili wychodzi kurczak na kg, dlatego podałam cenę fileta ( i to w promocji niestety). Ale zawsze można szukać taniej. Oprócz dań którymi się można najeść cała rodziną, a się nie zbankrutuje, ja spróbowałabym coś sprzedać na Allegro. W tej sytuacji nawet 100 złotych zmienia postać rzeczy. No ale nie zawsze coś się znajdzie do sprzedania, nie wiem jaką sytuację ma molesław. Jednak życzę powodzenia i pozdrawiam... Odpowiedz Link
marajka Re: Ekstremalnie 01.02.12, 19:33 Ale mowa była o MIESZANCE CHIŃSKIEJ, więc sama jej nie posieka, chyba, że gdzieś tanio kupi grzyby mung i bambusa. Odpowiedz Link
momas Re: Ekstremalnie 01.02.12, 15:36 dwie tanie zupy kuchnia slaska: fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,76554441,76554441,0,2.html?v=2kuchniawielkopolska fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,124916877,124969597,0,2.html?v=2 Odpowiedz Link
momas Re: Ekstremalnie 01.02.12, 15:39 jeszcze raz, bo przez uszkodzony klawisz spacji zle wkleiłam dwie tanie zupy kuchnia slaska - wodzionka fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,76554441,76554441,0,2.html?v=2 kuchnia wielkopolska - slepe ryby fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,124916877,124969597,0,2.html?v=2 z tej kuchni, tanim obiadem beda jeszczen pyry z gzikiem. Odpowiedz Link
elenka-2 świetlica 02.02.12, 09:06 kiedyś pracowałam w świetlicy caritasu, wiem, że jeszcze wiele innych instytucji taki prowadzi. Wiem, ze w mojej dzieci zawsze dostawały posiłek, a w ferie były wyjścia na basen, do mcdonalda, do teatru, słodycze... może warto się zainteresować? ja byłam tylko pomocą, nie zarządzałam tą świetlicą, nie znam więc warunków przyjęć, ale to zazwyczaj dobrzy ludzie prowadzą, nie odmówią w potrzebie, szczególnie takiej krótkotrwałej... Odpowiedz Link
etna22 A może tak stolowka 02.02.12, 11:24 to moze ja podpowiem-rozejrzyj się w swojej miejscowości za jakąś szkolną stołówką-ja za pojemnik w który spokojnie zmieszcszą się 2 talerze treściwej zupy płace 3 zł. Zupa na wynos-zrobiona na mięsie i warzywach-codziennie inna-dla nas to rewelacyjne rozwiązanie tym bardziej że czesto dokarmia nas moja mama - a to przyniesie litrowy sloik bigosu, a to fasolkę po bretońsku-i tak mam obiad z 2 dań. Nauczyłam się tez ze wazne jest nie tylko co jest na talerzu ale jak jest podane-zwykłe dania dopieszczone w odpowiedni sposób pomagają nam nie mysleć o tym ze musimy tak ekstremalnie oszczędzać Odpowiedz Link
filmo-teka Bardzo Ekstremalnie - szok 21.03.12, 19:55 Molesław, piszesz w paru miejscach jak Wam ciężko, przy dwójce pociech, wręcz ekstremalnie ciężko i staracie się o trzecie dziecko??????? : forum.gazeta.pl/forum/w,16714,134422055,134422055,Ile_cesarek_.html Powiedz, że ktoś Ci ukradł nicka, please... Odpowiedz Link
anetapzn Re: Bardzo Ekstremalnie - szok 22.03.12, 08:01 filmo-teka napisała: > Molesław, piszesz w paru miejscach jak Wam ciężko, przy dwójce pociech, wręcz e > kstremalnie ciężko i staracie się o trzecie dziecko??????? : > forum.gazeta.pl/forum/w,16714,134422055,134422055,Ile_cesarek_.html > Powiedz, że ktoś Ci ukradł nicka, please... A ty powiedz, że żartujesz z pytaniem? Przecież to jej sprawa. Prosi o rady, ale nie prosi o pieniądze, ani inną pomoc materialną. Odpowiedz Link
naturella Re: Bardzo Ekstremalnie - szok 22.03.12, 13:52 Oczywiście, że jej sprawa, ale każdy, kto tutaj się tak finansowo wywnętrza, naraża się na takie uwagi. Mnie też ścięły te plany, sorry. Odpowiedz Link
znowu.to.samo Re: Bardzo Ekstremalnie - szok 26.03.12, 17:23 Pod względem ekstremalnego odżywiania nikt nie przebije mojego znajomego. Żeby odkładać pieniądze na drogi samochód miesiącami jadł uwaga: TYLKO ZUPKI CHIńSKIE Z TOREBKI! Nie wiem jak to sie odbiło na jego zdrowiu, bo teraz nie mam z nim kontaktu, ale na pewno jeszcze żyje Także przykład załozycielki watku jakos wcale mnie nie zszokował Odpowiedz Link
malwina.113 Re: Bardzo Ekstremalnie - szok 16.04.12, 13:56 Ja nie decydowałbym sie na kolejne dziecko jesli to miałoby sie odbywac kosztem zdrowego zywienia tego pierwszego. Nie wyobrażam sobie miny mojego dziecka, które w tej sytuacji musiałoby jeść dzień w dzień kanapke z serkiem topionym, a obok koleżanka z ławki miałaby codziennie smaczne i pachnące kanapki z pieczenią domowej roboty. Odpowiedz Link
malwina.113 Re: Bardzo Ekstremalnie - szok 16.04.12, 14:06 Autorka pisze, że dzieci są dla niej najważniejsze. Ale czy ważne jest też dla niej ich dobre samopoczucie??? Odpowiedz Link
sylwiam_m Re: Bardzo Ekstremalnie - szok 16.04.12, 23:21 Moje by wolały serek topiony, a najlepiej samo masło.Niezbadane są gusta kulinarne dzieci i zapewniam cię, że kanapka z pachnącą pieczenią domową jest na końcu listy hitowych kanapek szkolnych. Odpowiedz Link
anetapzn Re: Bardzo Ekstremalnie - szok 17.04.12, 09:29 sylwiam_m napisała: > Moje by wolały serek topiony, a najlepiej samo masło.Niezbadane są gusta kulina > rne dzieci i zapewniam cię, że kanapka z pachnącą pieczenią domową jest na końc > u listy hitowych kanapek szkolnych. Dokładnie, jakbym siebie i moje dzieci widziała Odpowiedz Link
mai-ra3 Re: Bardzo Ekstremalnie - szok 17.04.12, 09:47 Moje jeszcze lepiej, bo wolą w ogóle suchy chleb byle świeży z pieczenią niestety, nawet by nie tknęły... Odpowiedz Link
troll_only Re: Bardzo Ekstremalnie - szok 17.04.12, 10:14 Bardzo cenie i szanuje rodziny wielodzietne ale mimo wszystko planowanie dzieci w obecnej sytuacji autorki to dla mnie dzialanie ekstremalne. Odpowiedz Link
joanna_poz Re: Bardzo Ekstremalnie - szok 17.04.12, 10:20 no adekwatny jest do tego tytuł wątku Odpowiedz Link
ewagorak Re: Bardzo Ekstremalnie - szok 17.04.12, 20:32 No Co do kanapek z pieczenią czy serkiem topionym, nie ważne z czym te kanapki ważne by potencjalna, przyszła matka dostarczyła swojemu organizmowi i dziecięcia, które chciałaby urodzić jak najlepszych składników odżywczych. I za 10 zł dziennie to jest nierealne, kiedy ma się jeszcze dwójkę dzieci + męża, który też musi być zdrowy by jego materiał genetyczny był silny Odpowiedz Link
verdana Re: Bardzo Ekstremalnie - szok 17.04.12, 21:42 I zaręczam, ze jest ekstremalna różnica pomiędzy dzieckiem, które woli od kanapki z pieczenia suchą bułkę, a dzieckiem, które nie dostanie pieczeni, choćby nawet bardzo chciało, bo rodzice mogą mu dać tylko suchą bułkę. W tej sytuacji, którą opisuja aotorka wątku kolejne dziecko jest po prostu odejmowaniem własnym dzieciom jedzenia od ust i skazanie ich na życie nie w oszczednosci, a skrajnym niedostatku. Odpowiedz Link
mai-ra3 Re: Bardzo Ekstremalnie - szok 18.04.12, 09:37 A tu się zgadzam Jest różnica. Ja w tej sytuacji nie zdecydowałabym się na kolejne dziecko na pewno. Ważniejsze byłoby zapewnienie jakiejś przyszłości dzieciom które już są. Odpowiedz Link
marajka Re: Bardzo Ekstremalnie - szok 17.04.12, 23:33 A nie rozumiesz, że te kanapki to przykład? Że może dziecko uwielbia pieczeń, a matki nie stać? Zamiast pieczeni wstaw cokolwiek innego, niekoniecznie quada, ale choćby rolki. Odpowiedz Link
i_jeszcze_jeden Re: Bardzo Ekstremalnie - szok 18.04.12, 09:27 Tak, tak, potwierdzam, kanapka z pieczenią z pewnością wróciłaby do domu. Odpowiedz Link
joanna_poz Re: Bardzo Ekstremalnie - szok 18.04.12, 09:32 > Tak, tak, potwierdzam, kanapka z pieczenią z pewnością wróciłaby do domu. a jak pojawia się watek o zakupach mięsa i wędlin to zgodny chór w 90% wypowiedzi nie kupuje wędlin piecze pyszne zdrowe pieczenie. a tu żadne dziecko jej nie tknie choćby kijem. Odpowiedz Link
mai-ra3 Re: Bardzo Ekstremalnie - szok 18.04.12, 09:41 Moje naprawdę nie tkną, bo są bardzo wybredne. Ale co innego wybredność, a co innego przymus jedzenia suchego chleba, bo nie stać - w takiej sytuacji rzeczywiście to nie jest odpowiedzialne decydować się na kolejne dziecko. Zgadzam się więc z tym co napisały poprzedniczki. Odpowiedz Link
moleslaw Re: moleslaw 25.04.12, 21:55 Oczywiście.Nie, nie żartowałam. Pisałam całkiem poważnie. Z tym że ......................ta dam córka dostała się do przedszkola od września mogę wrócić do pracy zatem plan B jest nieaktualny. Dlaczego plan B, bo wtedy dopiero przy trójce dzieci dostawałabym płatny wychowawczy, teraz nam się nie należy.Gdyby młoda nie dostała się do przedszkola nie miałabym innego wyjścia. Ot co. Inną sprawą jest to że zawsze chciałam mieć rodzinę wielodzietną ale mnie na nią tak naprawdę nie stać. Odpowiedz Link
troll_only Re:???????? 25.04.12, 22:24 W skrajnie trudnej sytuacji materialnej zdecydowalabys sie na kolejne dziecko dla 400 zl zasilku przez 2 czy 3 lata ???? piszesz to serio ? Odpowiedz Link
moleslaw Re:???????? 25.04.12, 22:57 Wierz mi że czasem 400zł to być albo nie być, no i nie ta kwota oczywiście. Odpowiedz Link
amandaas Re:???????? 26.04.12, 06:51 Tylko że wychowawczy się kiedyś kończy... miałaś pomysł skąd weźmiesz wtedy pieniądze wychowywanie kolejnego dziecka? Odpowiedz Link
moleslaw Re:???????? 26.04.12, 07:21 Owszem właśnie jeszcze ze trzy lata musimy przetrwać i już będzie lepiej,oby.Od razu zaznaczam że na dobrą sprawę nikt nie wie co będzie za trzy lata. Pomijając katastrofy wszelakie wtedy kończy nam się ostatni największy kredyt ot co. Wierz mi że spory i nie wzięty na widzi mi się. Odpowiedz Link
malwina.113 Re:???????? 26.04.12, 08:32 moleslaw napisała: > Wierz mi że czasem 400zł to być albo nie być, skoro dla jakiejs rodziny 400zł to byc lub nie byc, to na pewno w tej sytuacji nie jest dobrym pomyslem powiekszanie tej rodziny, ale raczej dorywcze mycie okien moleslaw napisała: > Dlaczego plan B, bo wtedy dopiero przy > trójce dzieci dostawałabym płatny wychowawczy, teraz nam się nie należy.Gdyby > młoda nie dostała się do przedszkola nie miałabym innego wyjścia. Ot co. bez komentarza... Odpowiedz Link
naturella Re:???????? 26.04.12, 09:09 Moleslaw, dobrze, że idziesz do pracy, a dziecko do przedszkola. Jestem przekonana, że nawet małe dziecko kosztuje więcej niż ten płatny wychowawczy. Odpowiedz Link
verdana Re:???????? 26.04.12, 09:17 No własnie. Zamierzasz nie wydać grosza na to dziecko? Nie karmić? Nie leczyć? Bo niemowlę kosztuje jednak. Naprawdę, słyszałam o wielu dziwnych rzeczach, ale żeby rodzic dziecko w celu zarobienia 400 zł miesięcznie, to nie miesci mi się w głowie. To taki brak odpowiedzialności, planowania i uczuć, ze wbił mnie w ziemię. Odpowiedz Link
beatrix_75 Re:???????? 26.04.12, 10:14 A mnie jakoś nie wbił Jeżeli MOlesław będzie w domu - to oznacza ,że odpadają koszty żłobka i przedszkola , dzieci chowane w domu mniej chorują , bedąc w domu można także dużo zaoszczedzić gotując i piekąc i robiąc domowę wędlinę i wszsytko to , na co pracującym nie starcza czasu . Jezeli w takim ukłądzie dostanie 400 zł ( nie znam aktualnych kwot ) to będzie raczej do przodu ... a za 3 lata może juz nie będzie mozliwosci powięszenia rodziny ( przyczyny zdrowotne , kłopoty z zajsciem w ciąże itp ) no nie wiem , oświećcie mnie Odpowiedz Link
e-ness Re:???????? 26.04.12, 12:01 A jeśli ciażą bedzie zagrożona ( 3 po 2 cesarkach) leki, brak mozliwości dorobienia i zrobienia czegokolwiek samemu, jesłi dziecko bedzie potrzebowało rehabilitacji, konsultacji zabiegów, uważasz ze te 400 zł wystarczy na pokrycie tych kosztów. Ja nie pisze tu nawet o dziecku niepełnosprawnym, ale nawet alergia (plaga dzisiejszych czasów) jest bardzo droga w leczeniu i co wtedy.. Urodzenie dziecka ze wzgledu na ratowanie innego jest kontrowersyjne i dzieli społeczeństwo, ale plan B w przypadku załozycielki wątku to jakis absurd. Odpowiedz Link
beatrix_75 Re:???????? 26.04.12, 12:33 odnoszę wrażenie , ze autorka wątku i tak zrobi , tak jak uważa , mimo tylu krytycznych uwag i komentarzy . (..) uważasz ze te 400 zł wystarczy na pokrycie tych kosztów (..) nie , nie pokryje , ale dlaczego ma zakładać ,ze urodzi chore dziecko ? Odpowiedz Link
beatrix_75 Re:???????? 26.04.12, 13:04 no oczywiście , ze nie bajka ani koncert życzeń " Poproszę zdrowe dziecko , najlepiej spokojne i niekłopotliwe " Ale skoro urodziła 2 zdrowych dzieci poprzednio , to szansa na urodzenie chorego nie jest potencjalnie wysoka . natomiast to ,że poprzednio miała 2 cesarki , to fakt :raczej można sie spodziewac ,ze będzie podobnie Ale z drugiej strony ...skoro poprzednie 2 zniosła dobrze , to też nie będzie zakłądac ,ze tym razem będa komplikacje . Odpowiedz Link
joanna_poz Re:???????? 26.04.12, 12:44 > Jeżeli MOlesław będzie w domu - to oznacza ,że odpadają koszty żłobka i przeds > zkola , dzieci chowane w domu mniej chorują , bedąc w domu można także dużo zao > szczedzić gotując i piekąc i robiąc domowę wędlinę i wszsytko to , na co pracuj > ącym nie starcza czasu . > Jezeli w takim ukłądzie dostanie 400 zł ( nie znam aktualnych kwot ) to będzie > raczej do przodu ... nie znam sytuacji Molesław. Ty napisałas ile kosztów odpada jesli matka zostaje z dziećmi w domu, ja chcialam zauważyć że odpada PRZEDE WSZYSTKIM jedna pensja, a 400 to marne uzupełnienie braku tejze pensji. no chyba że mąz zarabia 2 średnie krajowe to faktycznie na rodzinę z trojką dzieci i niepracującą żoną starcza. ale obawiam się że to nie ten przypadek.. Odpowiedz Link
beatrix_75 Re:???????? 26.04.12, 12:59 oczywiście nie wiem , ile zarobi mąż , ani ile zarobi autorka Ale jesli mówimy o kwocie 1200- 1500 zł , to nie wiem czy jest sens ? --koszty dojazdu do pracy --opłaty :złobek /przedszole --wiecej chorób zw.z pobytem dzieci w w/w placówkach --dużo mniej czasu na gotowanie /pieczenie itp . Odpowiedz Link
joanna_poz Re:???????? 26.04.12, 13:05 Beatrix, wroc do 1 i 2 wypowiedzi Moleslaw w tym wątku - o 10 zł na jedzenie na dzien + propozycje zywienione i z ręką na sercu odpowiedz na pytanie, czy to jest dobry punkt wyjściowy do powiększania rodziny... Odpowiedz Link
e-ness Re:???????? 26.04.12, 13:15 co niektórzy myślą "Bóg dał dziecko to i da na dziecko" Odpowiedz Link
eny79 Re:???????? 26.04.12, 13:11 Myślenie w rodzaju: "Nie wystarcza mi na wyżywienie dwójki dzieci, wiec urodzę trzecie" jest ustawianiem swojej rodziny na równi pochyłej. To trzecie też kiedyś będzie musiało sie dostać do żłobka lub przedszkola. Co jeśli się nie uda? Masz plan C? Odpowiedz Link
e-ness Re:???????? 26.04.12, 13:23 ha, przy 3 dzieci przedszkole jest zagwarantowane, a propo dostania się do przedszkola, jak już skrajnie kombinować to lepiej rozwięśc sie niż powiększać rodzine narażając ja na pogorszenie się i tak trudnej sytuacji finansowej. Przedszkole na bank dostaniesz a pózniej mozecie znów się pobrać. Odpowiedz Link
malwina.113 Re:???????? 26.04.12, 13:40 a co zrobi molesław, gdy zmienią sie warunki przyznawania płatnego wychowawczego, gdy juz trzecie dziecko bedzie na świecie??? sama molesław pisze, że nie wiadomo co bedzie za 3 lata, wiec co bedzie za półtora tez nie wiadomo, założy wtedy wątek 10zł na dzień dla 5 osób?? jedni by podniesc stope życiowa zmieniaja prace, dorabiają a inni rodzą kolejne dzieci i myśla, że państwo im cos da Odpowiedz Link
moleslaw Re:???????? 26.04.12, 14:15 malwina.113 napisała: > a co zrobi molesław, gdy zmienią sie warunki przyznawania płatnego wychowawczeg > o, gdy juz trzecie dziecko bedzie na świecie??? Na gorsze już się nie zmienią chuba że się trafi kolejny Miller i zabierze całkowicie. Tylko jak to się ma do tego że Polska staje się krajem starych ludzi itp.itd. > > jedni by podniesc stope życiowa zmieniaja prace, dorabiają a inni rodzą kolejn > e dzieci i myśla, że państwo im cos da Na razie jeszcze państwo NIC mi NIE DAŁO raz w życiu by mogło choćby dlatego że regularnie płacę wszelkie składki i podatki. Niie wiem też jakim cudem miałabym zmienić pracę skoro nie miałam opieki do dziecka, znasz taką do której dzień w dzień można przyjść z dzieckiem? Odpowiedz Link
moleslaw Re:???????? 26.04.12, 14:11 Niezupełnie, nie każdy oszukuje i kłamie i uważa na dodatek że to jest lepsze wyjście.Poza tym dokumenty do przedszkola składasz co roku uważasz że co rok zdążysz się i rozwieść i ożenić ponownie.I to 4 lata z rzędu!!!! I nikt nie zwróci uwagi że coś jest nie tak. M.in. przez takie egoistyczne myślenie ci którzy starają się żyć uczciwie dostają wiecznie po tyłku. Odpowiedz Link
joanna_poz Re:???????? 26.04.12, 13:47 > oczywiście nie wiem , ile zarobi mąż , ani ile zarobi autorka przyszło mi coś do głowy. zeby dostac te 400 zł zasiłku wychowawczego trzeba miec dochod na osobę w rodzinie bodajze 504 zł. wiec policz Beatrix ile wynosza dochody tej rodziny. no nic tylko planowac 3-e dziecko Odpowiedz Link
beatrix_75 Re:???????? 26.04.12, 14:09 Ale chwilka , chwilka ..Molesław pisała o duzych ratach za kredyt , który ma sie skończyć za 3 lata . Przy wyliczaniu zasiłku liczy sie chyba dochód całkowity przed odliczeniami z różnego tytułu . więc skąd niby mieliby miec na raty kredytu i jendoczenie mieli dochód na tyle niski , by załapac sie na zasiłek ? Coś tu nie pasuje... Odpowiedz Link
joanna_poz Re:???????? 26.04.12, 14:16 pytanie co dla kogo jest dużym kredytem. przy dochodzie netto 2500 zł duzy kredyt to moze być 1000. albo 1500. i wtedy kombinujesz jak wydac na jedzenie 10 zł dziennie. co Ci tu nie pasuje? Odpowiedz Link
moleslaw Re:???????? 26.04.12, 14:18 Nie wiem co nie pasuje? Wszystko ok. Właśnie ze względu na ten duży kredyt nam brakuje gdyby nie to zamiast wychowawczego wzięłabym nianię.Proste. Umiesz liczyć? To policz.Przekroczyliśmy kwotę do zasiłku, dopiero trzecie dziecko by nam umożliwiło dostanie zasiłku. Inna sprawa że pomysł skrajnie głupi i wziął się z desperacji.Lepiej mieć powiedzmy 600zł niż niecałe 1oo zł chyba że się nie znam na ekonomii. Odpowiedz Link
saphire-2 Re:???????? 26.04.12, 16:00 Macie dochód około 2000-2500 zł na 4 osobową rodzinę (tak wnioskuję) i chcecie mieć trzecie dziecko??? Odpowiedz Link
chce.oszczedzac Re:???????? 27.04.12, 13:53 Moleslaw, a dlaczego nie rozwod? Ty zostajesz z jednym dzieckiem a mąz z drugim, Twoj dochod rowny jest zero, naleza Ci sie wtedy wszelkie zasilki, bez problemu jedno i drugie dziecko dostanie miejsce w przedszkolu. Oboje rozliczacie sie jako samotni rodzice. To jest kombinatorstwo na maxa, jednak wydaje mi sie mniej złe od powolywania na świat kolejnego maluszka podczas gdy musicie żyć za 10zł/dzień/rodzina. Odpowiedz Link
moleslaw Re:???????? 27.04.12, 16:02 Jeszcze istnieją pojęcia takie jak uczciwość,prawda i szacunek do samych siebie. Już pisałam że droga kombinatorstwa i oszustwa nie jest dla mnie,nie interesuje mnie. Odpowiedz Link
amandaas Re:???????? 27.04.12, 23:15 Nie mogłabym mieć szacunku do samej siebie, powołując na świat dziecko z góry skazane na życie w biedzie. Odpowiedz Link
moleslaw Re:???????? 28.04.12, 08:43 Nie bój żaby prędzej ja nie zjem niż dziecko i na razie nic im nie brakuje. Świat stoi na głowie jeśli szacunek do siebie i dumę ze swojego postępowania odczuwa się dopiero kiedy wchodzi się na drogę matactwa i krętactwa. Rozumiem że gdyby zdarzyło się dziecko nieplanowane to mam usunąć bo skrajnym egoizmem będzie jego urodzenie? Za to aborcja to szczyt empatii!!! Ręce opadają kiedy się czyta tego typu wymysły, nic dziwnego że nic się u nas nie zmienia skoro nie umiemy mieć wymagań choćby taki by wypłaty były współmierne do opłat które każdy po prostu musi wnieść co miesiąc plus ceny żywności. Rozumiem też że nie mam prawa pójść na studia bo przecież zamiast na dziecko wydam kasę na swoje widzi mi się. Przynajmniej tak zakładam z tego co tu czytam. Odpowiedz Link
saphire-2 Re:???????? 28.04.12, 10:11 moleslaw napisała: > Nie bój żaby prędzej ja nie zjem niż dziecko moleslaw, ale po co powoływać na świat trzecie dziecko, gdy macie naprawdę ciężką sytuację finansową? domyślam się, że prędzej ty nie zjesz, nie kupisz sobie butów itp a dziecku dasz, to co trzeba ale po co? zadbaj o tych dwoje, które już masz Odpowiedz Link
saphire-2 Re:???????? 28.04.12, 10:15 moleslaw napisała: Rozumiem że g > dyby zdarzyło się dziecko nieplanowane to mam usunąć bo skrajnym egoizmem będzi > e jego urodzenie? Za to aborcja to szczyt empatii!!! Tego nikt nie napisał. Ty jeszcze nie masz tego dziecka, nie jesteś w ciąży. Gdybyś była, życzyłabym ci wszystkiego dobrego, a nie usunięcia ciąży > Ręce opadają kiedy się czyta tego typu wymysły, nic dziwnego że nic się u na > s nie zmienia skoro nie umiemy mieć wymagań choćby taki by wypłaty były współmi > erne do opłat które każdy po prostu musi wnieść co miesiąc plus ceny żywności. Nic z tego nie rozumiem. Możesz napisać to jaśniej? Odpowiedz Link
hugo43 Re:???????? 28.04.12, 13:02 wyplaty powinne byc adekwatne do pracy jaka sie wykonuje. Odpowiedz Link
malwina.113 Re:???????? 28.04.12, 13:36 hugo43 napisała: > wyplaty powinne byc adekwatne do pracy jaka sie wykonuje. a wydatki adekwatne do wypłat, skoro z wypłaty utrzymuje sie ledwo czwórka osób, to nie planowac piątego molesaław na "widzi mi sie" mozna wydac pod warunkiem, ze na te "widzi mi się" pieniądze sie ma, jeśli ktoś jest w stanie zafundowac swoim dzieciom jedynie serek topiony to na "widzi mi sie" go nie stać nikt tu nie pisze o aborcji, ale o tym by nie planowac dziecka gdy sie żyje w biedzie ty błądzisz w chmurach Odpowiedz Link
johana75 Re:???????? 28.04.12, 20:24 Molesław ja bym nie planowała kolejnego dziecka. Co z tego że TY nie zjesz a dasz dziecku, jeśli pójdziecie miastem i dziecko poprosi cię o loda to mu NIE kupisz, bo ten lód rozwali ci cały dzienny budżet, to będzie przykre i dla ciebie i dla dziecka. I co będziesz tak odmawiać mu kilka lat? 2-3-4? i Ty sama nie będziesz nic jadła? Zastanów się. Odpowiedz Link
moleslaw Re:???????? 29.04.12, 10:49 Jeśli wszystko pójdzie dobrze to od września idę/wracam do pracy i zaczynam studia. Tylko na studia też mnie nie stać i co teraz? Spokojnie posprawdzałam dam radę byle się zdołać nauczyć. Odpowiedz Link
vikatl Re:???????? 29.04.12, 14:17 W ciazy trzeba dobrze sie odzywiac,o niedojadaniu nie wspominajac... A co bedzie jak przytrafi sie ciaza mnoga?Bralas pod uwage taki wariant??? Odpowiedz Link
chce.oszczedzac dorobić parę groszy 29.04.12, 14:58 Sąsiadka z bloku dorabia sobie około 400 zl / m-c odbierając dwójkę pierwszaków ze szkoły. Odbiera ich okolo 12-tej czy 13-tej, idzie z nimi do swojego mieszkania i stamtąd odbierają ich rodzice. Jak jest ladna pogoda to idą na plac zabaw, ma od rodziców pozwolenie na zakup jakiegos soczku itp jak dzieciaczkom zachce sie pić, rodzice zwracaja na to kasę więc nie musi nic dokladać. Sporadycznie dzieciaki zostają u niej dłużej, wtedy daje im tez obiad i dostaje za ten dzień więcej kasy (dłuższa opieka no i koszty obiadu). Sąsiadka ma malutka córkę, mała jedzie w wózeczku w ramach spaceru a pierwszaki maszeruja obok. Jak rodziła, zrobiła sobie przerwę 2 tygodnie w tym odbieraniu, potem zaczęła z mała wychodzic na spacerki i zaczęła znów pracować. I teraz sobie pomyślałam, że bez sensu może to pisalam, bo Ty Molesław pewnie byś pracy na czarno nie podjęła, bo to jest nieuczciwe, podatków i zusów nie opłacać. Ale może komus innemu się pomysł przyda... Odpowiedz Link
nvv Re: dorobić parę groszy 29.04.12, 16:37 > Sąsiadka z bloku dorabia sobie około 400 zl / m-c odbierając dwójkę pierwszaków > ze szkoły. [...] > I teraz sobie pomyślałam, że bez sensu może to pisalam, bo Ty Molesław pewnie b > yś pracy na czarno nie podjęła, bo to jest nieuczciwe, podatków i zusów nie opł > acać. [...] Pomysł dobry, ale nie bardzo rozumiem złośliwą końcówkę Twojego posta Odpowiedz Link
chce.oszczedzac Re: dorobić parę groszy 29.04.12, 22:39 Oj, faktycznie wyszlo jakos tak złośliwie za co bardzo przepraszam. Z opodatkowaniem i ozusowaniem um-zlec jest ciężko, mocno wtedy spada kwota do ręki bo rodzice nie chcą dokładać dodatkowych pieniędzy. No i rodzice nie lubia papierkowej roboty: obliczanie kwot, wysyłanie przelewów do zusu i us, wypisywanie pita do końca lutego następnego roku. Czy um-zlec są oskładkowane i opodatkowane jeśli osoba nie ma innych tytułów do ubezpieczenia (lub ma, ale nie osiąga na nich minimalnego wynagrodzenia), wydaje mi się, że tak. No a zdrowotne płacimy w każdym przypadku, nie ważne czy są inne tytuly ubezpieczenia czy nie? Odpowiedz Link
joanna_poz Re: dorobić parę groszy 30.04.12, 14:35 przec > ież można podjąć taką pracę na umowę-zlecenie i płacić od wynagrodzenia za nią > podatek. oraz zus. Odpowiedz Link
verdana Re: dorobić parę groszy 30.04.12, 23:35 Hm. Wydawanie pieniędzy na własne studia, skoro dzieci żyją w biedzie nie wydaje mi sie ani szlachhetne, ani uczciwe. A rodzenie trzeciego dfziecka, którego zadaniem ma być zarobienie pieniędzy na własną matkę i rodzeństwo - jest znacznie bardziej nieuczciwe, niż fikcyjny rozwód. Odpowiedz Link
moleslaw Re: dorobić parę groszy 02.05.12, 18:28 Studia proszę Pani znalazłam DARMOWE!!!!! Bywają i takie tyle powinnaś wiedzieć. Nie ma żadnego kolejnego dziecka a gdyby było to będzie i już. Nie widzę nieuczciwości w tym że małżeństwo ma dzieci! Za to sporo w naciąganiu państwa oszukując i jakby nie było łamiąc prawo. No ale czego oczekiwać od osoby która zamiast pracy poleca kradzież, no czego? Chyba Pani szanowna zajęcia z etyki opuściła.Boże religię na 100% to wiem i mi nie przeszkadza, ale jak widać coś się jednak złego dzieje skoro dajesz radę usprawiedliwić krętactwo. Odpowiedz Link
moleslaw Re: dorobić parę groszy 02.05.12, 18:29 Errata: bo , że powinno być, Freud się wymsknął Odpowiedz Link
verdana Re: dorobić parę groszy 02.05.12, 18:40 Nieuczciwoscią jest rodzenie dziecka po to, aby dziecko zarobiło na matkę - a tak właśnie ma być, czyż nie? To niemowlę ma przynieść wymierne 400 zł i dlatego pojawi się na świecie. Nioe dlatego, że marzysz o dziecku, tylko dlatego, że za dziecko zarobisz ok. 4800 zł rocznie. Super sprawa. Darmowe studia nie są darmowe - podręczniki kupić trzeba (sciąganie z netu czy kserowanie całości jest nieuczciwe...). W dodatku, o ile wiem, darmowe studia są wyłącznie dzienne, a więc jeśli nie ma sie pieniędzy na danie dzieciom jedzenia, to sie raczej idzie do pracy , a nie przeznacza wolny czas na studia. Jak się ma 10 zł na wyżywienie dzieci, to się idzie do jakiejkolwiek pracy, a nie na darmowe studia. Odpowiedz Link
moleslaw Re: dorobić parę groszy 02.05.12, 18:51 Czytałas może dokładnie to co komentujesz? Czy nie? Przeczytaj moją odpowiedz w poprzednim poście ok i potem popiszemy. W ostatnim przypominam. Widać przegapiłaś to że już wcześniej przyznałam że pomysł był głupi, tak i nieuczciwy wobec dziecka. Zle wiesz jako wykładowca czy jakoś tak powinnaś chyba trochę lepiej się orientować.ZAOCZNE studia, za darmo. Owszem podręczniki nie są darmowe ale co jest? Poza tym czepiasz się wiecznie wszystkiego, najpierw ( niekoniecznie mnie i w tym wątku) że człowiek jak nie może znależć pracy no i jeszcze jak chce zarobić to powinien się dokształcać, jak się chce dokształcać to nie ma prawa bo ma pracowac jako byle kto, a naprawdę nie wpadłas na to że można pracować i studiować? Odpowiedz Link
moleslaw Re: dorobić parę groszy 02.05.12, 18:57 Dziękuję ale z osobą niby wykształconą a nie umiejącą czytać ze zrozumieniem, nie dyskutuję. Odpowiedz Link
chce.oszczedzac Re: dorobić parę groszy 02.05.12, 20:25 moleslaw napisała: > Dziękuję ale z osobą niby wykształconą a nie umiejącą czytać ze zrozumieniem, > nie dyskutuję. Molesław, czy Ty to do mnie napisałaś? Mnie się dziwnie wyświetlają odpowiedzi w tym temacie (ostanie 10 czy 20 postów) i nie umiem się zorientować czy to do mnie, czy do kogoś innego. Jak pójdziesz na studia, to jest mozliwość uzyskania zapomogi, raz albo dwa razy w semestrze, wynika to wszystko z Regulaminu danej uczelni, zwykle nie są to wielkie kwoty (około 200-600zł) i nie wiem czy wszyscy studenci/słuchacze się mogą to załapać, ale może warto przeczytać ten regulamin i spróbować się ubiegać. Może by jakoś z tego dało się pokryć część opłat za skrypty, dojazdy, ksero itd. Odpowiedz Link
verdana Re: dorobić parę groszy 02.05.12, 20:34 To było do mnie Zapomóg nie ma raczej, są za to stypendia socjalne. Jednak stypendia zależą od wysokosci dochodów na głowę, a nie od realnej sytuacji finansowej (na przyklad kredytu). Próg stypendium jest ustalany przez rektora, a widełki wynosza od 456,3 zł do 782,6 zł netto za osobę. Czyli trudno przewidzieć - moze sie Moleslaw załapać, albo nie. Odpowiedz Link
chce.oszczedzac stypendium socjalne i zapomoga 02.05.12, 21:55 Stypendium socjalne to jedno a zapomoga to drugie. Stypendia sa obwarowane warunkami, dochodami, kwotami i chyba wiekiem studenta. Zapomogi są udzielane bardziej uznaniowo, liczy się sytuacja w jakiej się student znalazl. Nie gwarantuję, że każda uczelnia ma takie rozwiązania. Odpowiedz Link
verdana Re: stypendium socjalne i zapomoga 02.05.12, 22:19 Na zapomogę od uczelni dla studenta zaocznego, któremu nagle nie wydarzyło sie jakieś nieszczęscie, ja bym nie liczyła, niestety. Są zarezerwowane dla wypadków losowych, nie dla osób, które rozpoczęły studia w złej sytuacji finansowej. Odpowiedz Link
moleslaw Re: dorobić parę groszy 02.05.12, 20:39 chce.oszczedzac napisał(a): > moleslaw napisała: > > > Dziękuję ale z osobą niby wykształconą a nie umiejącą czytać ze zrozumien > iem, > > nie dyskutuję. > > Molesław, czy Ty to do mnie napisałaś? Do Verdany, faktycznie lepiej by było gdybym cytowała. > Jak pójdziesz na studia, to jest mozliwość uzyskania zapomogi, raz albo dwa raz > y w semestrze, wynika to wszystko z Regulaminu danej uczelni, zwykle nie są to > wielkie kwoty (około 200-600zł) i nie wiem czy wszyscy studenci/słuchacze się m > ogą to załapać, ale może warto przeczytać ten regulamin i spróbować się ubiegać > . Może by jakoś z tego dało się pokryć część opłat za skrypty, dojazdy, ksero i > td. Musiałabym sprawdzić czy się łapię kwotowo, ale całkiem ciekawy pomysł. Odpowiedz Link
verdana Re: dorobić parę groszy 02.05.12, 19:19 Jak siem a 10 zł dziennie na wykarmienie dzieci , to kaszdy grosz wydany na podręcznik odejmuje im jedzenia od ust. No i rozumiem,z ę opiekę do dzieci masz zapewnioną całkowicie za darmo. Jeśli dziećmi zajmuje się maż, to słowo daję - nie rozumiem, jak można poświęcać w tak dramatycznej sytuacji czas na studia, zamiast na zarobienie paru groszy. I jeszcze z tych groszy wydawac na siebie wcale niemałe sumy. Studia nie uciekną, natomiast niedożywione dzieci nie rozwijają sie prawidłowo. Czyli - albo nie jest prawdą, zę przez dlugi czas musisz wyżywić rodzinę za 10 zł dziennie, albo masz gdzieś dobro dzieci. Tertium non datur. Owszem, da sie pracować i studiować jednoczesnie. Nie da sie pracować, studiować, zajmować dziećmi i szukać okazji w sklepach, aby je wyżywić. Odpowiedz Link
malwina.113 Re: dorobić parę groszy 02.05.12, 19:41 a czy po tych studiach masz szanse na lepsza pracę??? dzis nie wystarczy to ze masz studia, te studia musza miec jeszce jakis sens, musisz sie coś podczas nich przydatnego nauczyc by byc atrakcyjną dla pracodawców bo za kilka lat wstawisz post: mam magistra ale w tym kraju pracy dla magistrów nie ma przemyślałaś to ??? Odpowiedz Link
verdana Re: dorobić parę groszy 02.05.12, 20:07 Poza tym studia spokojnie mozna zrobić za dwa-trzy lata, kiedy się wyjdzie z finansowego dołka. Rozumiem nawet zrobienie studiów nie dla lepszej pracy, ale dla własnej satysfakcji - całkiem przyzwoity pomysł. Jednak nie w wypadku, gdy ze 300 zł, jakie się ma na miesiąc na jedzenie, trzeba 100 zł miesięcznie wydać na podreczniki, zeszyty, skrypty itd. Tylko podejrzewam, zę te 10 zł dziennie to raczej wynik skąpienia, niż rzeczywistej potrzeby, bo osoba do tego stopnia niedojadająca nie myślałaby po prostu o studiach. Odpowiedz Link
saphire-2 Re: dorobić parę groszy 02.05.12, 20:16 dla mnie rodzina 4 osobowa z dochodem około 2500 netto, która nie myśli o dorobieniu paru zł, ale o 3 dziecku - niepojęte oszczędzanie na jedzeniu, aby mieć kolejne dziecko - błagam, chyba nie mówisz poważnie Odpowiedz Link
moleslaw Re: dorobić parę groszy 02.05.12, 20:49 saphire-2 napisała: > dla mnie rodzina 4 osobowa z dochodem około 2500 netto, która nie myśli o dorob > ieniu paru zł, ale o 3 dziecku - niepojęte > oszczędzanie na jedzeniu, aby mieć kolejne dziecko - błagam, chyba nie mówisz p > oważnie I ponownie kłania się czytanie ze zrozumieniem. Nie oszczędzam po to by mieć kolejne dziecko.Zresztą już pisałam że pomysł był głupi i ŻADNEGO WIĘCEJ dziecka nie będzie. Czy ja gdzieś napisałam że nie myslę o pracy? Robię nawet więcej. Odpowiedz Link
twice11 Re: dorobić parę groszy 27.06.12, 13:54 tutaj tez można sporo zarobić nawet 100 do 500zl dzień naprawdę polecam showup.tv/ref/mokradianka Odpowiedz Link
moleslaw Re: dorobić parę groszy 02.05.12, 20:44 malwina.113 napisała: > a czy po tych studiach masz szanse na lepsza pracę??? Średnio. > > przemyślałaś to ??? Owszem dlatego nie wybrałam wymarzonego bibliotekoznawstwa. Poza tym mam pacę, tylko jestem na wychowawczym.Bo odnoszę wrażenie iż zakładacie że nie pracuję, w sensie że w ogłe nie mam pracy i dopiero będę jej szukać. Odpowiedz Link
malwina.113 Re: dorobić parę groszy 03.05.12, 17:57 spostrzeżenia z mojego doświadczenia: podreczników nie trzeba kupować, możesz wypożyczać w bibliotece, lub korzystać w czytelni, jesli będziesz robiła dokładne notatki na wykładach to obędziesz sie bez podreczników, egzaminy sa zwykle z wykładów - ale wtedy nie możesz opuszczać wykładów (przynajmniej tak u mnie było) Odpowiedz Link
verdana Re: dorobić parę groszy 03.05.12, 19:05 Egzaminy z wykładów są raczej na prywatnych, niezbyt ambitnych uczelniach. W wielu wypadkach do zdania egzaminu potrzebna jest znajomość lektur i podreczników, a wykłady sa tylko dodatkiem. Odpowiedz Link
malwina.113 Re: dorobić parę groszy 03.05.12, 19:35 verdana napisała: > Egzaminy z wykładów są raczej na prywatnych, niezbyt ambitnych uczelniach. mam inne doświadczenie na państwowej, dobrej uczelni w dużym mieście... oprócz wykładów miałam ćwiczenia, na nich wymagano przeczytania różnych podręczników, zadawano "prace domowe", przed każdym ćwiczeniem (zajęciami praktycznymi) była wejsciówka (sprawdzian czy jestem przygotowana do zajęć (no i wtedy w sumie podręczniki były potrzebne... ale ja je wypożyczałam), a co kilka zajęć było kolokwium sprawdzające, na koniec semestru duże kolokwium, jesli bym jego nie zdała nie mogłabym przystąpić do egzaminu z danego przedmiotu mając wiedzę z ćwiczeń + wiedze z wykładów mogłam spokojnie przystępować do egzaminów nie wiem jak jest na niezbyt ambitnych uczelniach czy prywatnych faktem jest, iż czy państwowa czy prywatna uczelnia pracodawcy narzekają, że jest ona "fabryką bezrobocia", i wielu z moich znajomych (po różnych kierunkach - dziennych) , uważa że studia swoje a praca swoje tylko tyle, że ma sie dyplom, potwierdzam to Odpowiedz Link
malwina.113 Re: dorobić parę groszy 03.05.12, 19:57 "W wielu wypadkach do zdania egzaminu potrzebna jest znajomość lektur i podreczników" czy licealiści kupują kazdą potrzebną lekturę??? nie, wypozyczają (o ile jej nie maja w domowej biblioteczce), i studenci robią tak samo, w czytelni tez mozna czytac lektury, czy przygotowywać sie do ćwiczeń (robiąc notatki) Odpowiedz Link
malwina.113 Re: dorobić parę groszy 03.05.12, 20:44 acha, jeszcze zapomniałam dopisac, przez ostatnie dwa lata mialam wiele takich przedmiotów, które ograniczały sie do wykładów, wtedy żeby zdać egzamin, wystarczylo miec wiedze z wykładów, bo przecież skoro filozofii nie studiowałam (a mialam taki przedmiot jaki filozofia przez jeden semestr) to nikt ode mnie nie wymagał czytania lektur (np Seneki) wystarczyło bym miala jakiekolwiek pojecie na temat filozofii, co wyklady zapewniały Odpowiedz Link
malwina.113 Re: dorobić parę groszy 03.05.12, 20:48 gdyby studenci musieli kupować podręczniki akademickie, które sa bardzo drogie, to wiele osób by musiało ze studiów zrezygnowac ze względów finansowych Odpowiedz Link
verdana Re: dorobić parę groszy 03.05.12, 21:36 Oczywiscie, ża są biblioteki i trzeba z nich korzystać. Problem jednak w tym, ze matka dwojga dzieci, prascująca i studiujaca zaocznie, rzadko ma tyle czasu, aby siedzieć w bibliotece godzinami. Co do "nie czytania Seneki" i zdawania na dobrej uczelni egzaminow tylko z wykladów, pozostaje załamać rece nad upadkiem poziomu profesury... Odpowiedz Link
malwina.113 Re: dorobić parę groszy 04.05.12, 07:07 ale mi do mojego zawodu seneka czy arystoteles w ogóle nie jest potrzebny, a ogólne pojęcie na temat filozofi mam, gdybym oprócz podręczników koniecznych do zawodu musiala przeczytac dzieła wszystkich filozofów, tylko dlatego ze przez jeden semestr mialam filozofię to chyba 10 lat studiowała, a poza tym fragmenty seneki, czy innych filozofów sa w ogólniaku na polskim, nie wiem po co komu filozofia na studiach, chyba tylko po to by wykładowcy mogli sobie dorobic na innych niz swój wydzialach a poziom profesury jest jaki jest skoro uczelnie to "fabryki bezrobotnych" Odpowiedz Link
malwina.113 Re: dorobić parę groszy 04.05.12, 07:59 ...chociaz ja na poziom profesury narzekac nie mogę, gdyz mialam do czynienia z wybitnymi profesorami i bardzo wymagającymi (jeśli chodzi o przedmoty zawodowe: miałam wykłady i ćwiczenia praktyczne, nie tylko wykłady!!!), z tym, że wiedza jaką uzyskałam na studiach okazała się zupełnie nie przydatna na rynku pracy... ale pracę mam, tylko że nie w zawodzie, ale jestem z niej zadowolona i przynosi mi satysfakcję, dużo sie w niej nauczyłam (z resztą ucze sie ciągle czegoś nowego) tylko zarobki mogłyby być większe w zawodzie, który "dała mi" uczelnia wyższa już bym nie chciała pracowac, to tyle w temacie Odpowiedz Link
angazetka Re: dorobić parę groszy 04.05.12, 09:22 > ale mi do mojego zawodu seneka czy arystoteles w ogóle nie jest potrzebny, Studia to nie zawodówka. Przynajmniej z założenia. I nikt nie mówi o czytaniu wszystkich dzieł wszystkich filozofów na potrzeby 30-godzinnego przedmiotu, tylko o pewnym minimum. Odpowiedz Link
malwina.113 Re: dorobić parę groszy 04.05.12, 09:37 nauka sentencji po łacinie jeść nie daje.... jedynie można sie popisać Odpowiedz Link
black_halo Re: dorobić parę groszy 27.06.12, 21:37 Ale malwina studiowala pewnie na polibudzie. Ja tez i tez mialam filozofie przez jeden semestr jako odchamiacz tak zwany. I na tej filozofii byl ogolny przeglad od Arystotelesa i egzaminu nie bylo, tylko zaliczenie. Mialam tez tak egzotyczny przedmiot jak sanologia ;D Odpowiedz Link
angazetka Re: dorobić parę groszy 04.05.12, 09:20 O matko. Studiowałam raptem parę lat temu. Nie pamiętam wykładu, do którego wystarczyłyby TYLKO notatki. Lektury był zawsze. O tempora, o mores Odpowiedz Link
malwina.113 Re: dorobić parę groszy 04.05.12, 09:34 w takim razie zależy co się studiuje... u mnie ważniejsze od wykładów były ćwiczenia praktyczne i do nich musiałam sie przygotowywać na dzień przed zajęciami... z podręczników, nie lektur studia to nie tylko przedmiotu humanistyczne... Odpowiedz Link
momas Re: dorobić parę groszy 04.05.12, 10:51 Tak sobie czytam o tych studiach i..... wlasnie tez mialam napisac, ze sa tez studia techniczne, przyrodnicze, nauk ścisłych, i wiele innych.... Sama mialam wyklad zakonczony egzaminem, do ktorego mozna bylo sie przygotowac tylko na podstawie wiedzy z notatek z wykladow... Podrecznika nie bylo, nie ma i nie bedzie (raczej), bo wiedza dotyczy pewnych "spraw strategicznych dla kraju" . A wyklad byl prowadzony przez wybitnego profesora i raczej nie zalamywalabym rąk nad nim Chociaz Moleslaw i tak raczej w kierunku humanistycznych sie skalnia chyba.... wracajac do tematu. Zreszta troche nie rozumiem juz tego watku - dziewczyna miala klopoty w lutym (10 zl na dzien), co nie oznacza, ze ten stan trwa wiecznie. Po drugie - przyznala, ze pomysl z dzieckiem bym niemadry i wycofala sie z tego. Niektorzyj ednak, z uporem maniaka nie przyjmuja tych spraw do wiadomosci... Umiejetnosc czytania ze zrozumieniem sie klania???? Ech... Odpowiedz Link
moleslaw Re:???????? 02.05.12, 20:51 johana75 napisała: > Molesław ja bym nie planowała kolejnego dziecka. Odpowiedz Link
malwina.113 Re:???????? 04.05.12, 10:48 angazetka napisała: > Studia to nie zawodówka. ale i też nie ogólniak, w którym uczy sie wszystkiego (ja postawy filozofi miałam w ogólniku na polskim, na studiach filozofia była dla mnie stratą czasu) studia powinny uczyć zawodu tak jak zawodówka czy technikum, tylko na dużo wyższym poziomie > I nikt nie mówi o czytaniu w > szystkich dzieł wszystkich filozofów na potrzeby 30-godzinnego przedmiotu, tylk > o o pewnym minimum. to może na studich oprócz minimum z filozofii przydałoby sie jeszcze jakieś miniumum z muzyki i plastkyki... z pewnością pracodawcy marzą o tak wszechstronnie wykształconej kadrze Odpowiedz Link
malwina.113 Re:???????? 04.05.12, 10:56 muzyka, plastyka - chodzi mi o historie muzyki, sztuki znajomość kompozytorów, malarzy - nie o naukę śpiewania i malowania Odpowiedz Link
angazetka Re:???????? 04.05.12, 11:40 Naprawdę, skoro nie widzisz powodu, dla którego człowiek z wykształceniem wyższym powinien liznąć filozofii na poziomie ciut innym niż w liceum, to nie będę ci tego tłumaczyć. A pracodawca, jak sądzę, potrzebuje pracownika myślącego. Filozofia w tym pomaga Odpowiedz Link
malwina.113 Re:???????? 04.05.12, 13:09 ja osobiscie nic do filozofii nie mam... nawet dobrze mi poszło z filozofii na studiach... i seneke czatałam, ale to wcześniej, bo kiedys filozofią sie troszke intresowałam, ale od lat mam inne zainteresowania, ale nadal uważam, że filozofia jest ciekawa i pasjonująca ale mam takie własnie zdanie, ze niektóre przedmioty powinny sie kończyć w ogólniaku, a inteligentny człowiek dotrze do pewnych podstawowych informacji o świecie czy historii bez względu na to czy mu te informacje na studiach dodatkowo "podadzą"... a to, że pracodawca potrzebuje pracownika myślącego to sie na 100 procent zgadzam ale faktycznie to wątek na temat 10zł na dzień, i juz nie aktualny Odpowiedz Link
black_halo Re:???????? 27.06.12, 21:41 Tak samo uwazala moja polonistka, ktora powtarzala, ze w kregach ludzi wyksztalconych nie wypada nie znac takich "dziel" jak "Nad Niemnem" czy innego Prusa. Mature zdawalam 10 lat temu, w zeszlym roku na balu absolwentow spotkalam ta kobiete. Pogadalaysmy chwile i zapytala co sie teraz czyta ... powiedzialam, ze Petzolda. Pokiwala glowa ze zrozumieniem i powiedziala, ze rzeczywiscie fascynujacy... Odpowiedz Link
hebanpl Re: Ekstremalnie 02.05.12, 20:46 W polsce można łowić ryby(odpada kupowanie i to cały rok), jeśli mieszka się na wsi to można mieć kury przydomowy ogródek, latem zbierać owoce z bezpańskich drzew mieszkam w warszawie i znam z dzieciństwa kupę takich drzew węgierki, gruszki, jabłonie, czereśnie, orzechy itp i do tego nie rosnących przy drogach to samo z jagodami rozumiem że zebranie kilku litrów to kilka godzin pracy czasami działkowcy oddadzą to co im się urodziło byle mieć świadomość że się nie zmarnuje. Za darmochę robi się przetwory na cały rok a nawet coś dla przyjemności alkohol w postaci wina. Niestety jedyny mankament trzeba planować na rok do przodu. Odpowiedz Link
iberka Re: Ekstremalnie 27.06.12, 14:41 od kilku dni myślę o tym.....a w sumie to nie powinnam myśleć tylko się na to przygotować, bo właściwie powinnam utrzmać nasze 2+ 2 za 1000/ max. 1200 pln msc ......przeraża mnie to iza Odpowiedz Link