mama_lukaszka
10.02.05, 14:13
Moja mama jest cudowna, wspaniała, zdolna do wielu poświęceń, wredna, złośliwa
i nie przyjmuje żadnej krytyki.
Kochamy się i nie możemy zarazem wytrzymać ze sobą.
Jestem jedynaczką, moja mama poświęciła mi całe swoje życie. I wypuściła z
domu gdy mnie już w nim nie mogła utrzymać. Nie wtrącała się do mojego
małrzeństwa (pamiętając swoje problemy z matką i z teściową).
Ale od kiedy pojawił się jej wnuk jest strasznie.
Bardzo chetnie mi pomaga, obraza sie gdy nie chce jej pomocy. Ale robi czasem
glupie rzeczy i nie przyjmuje zadnej krytyki. Ciezko to wytrzymac i szlag mnie
trafia ale naprawde staram sie nie zadrazniac sytuacji.
Na przyklad dzis - moi rodzice wrocili ze spaceru z Lukaszkiem. Karmie go zupa
i widze, ze mama walczy z aparatem chcac wyjac film. Aparat jest caly w
okruszkach - misial byc w torbie z chrupkami, wiec mowie, zeby go spokojnie
oczyscila w domu, bo sie nakruszy do srodka. Mama sie obraza i ubiera
stwierdzajac, ze poczeka na mojego tate na dole. Lagodze sytuacje.
Lukaszek nie bardzo chce jesc zupe (a to jedno z nielicznych dan jakie zjada w
calosci) a moja mama staje w kuchni zajadajac sie paluszkami. Moj syn uwielbia
paluszki i wiem, ze gdy je tylko zauwazy to z zupy nici. Wiec mowie zeby
poszla skonczyc to co je do pokoju. Skutek - straszna obraza.
I tak jest z kazda bzdura, z kazdym drobiazgiem. Nie mam cierpliwosci.
No nic, wygadalam sie i juz mi lepiej.
Pozdrawiam wszystkie mamy i zycze wspanialzch kontaktow z mamami i z tesciowymi,
mama lukaszka i brzuszka