Dodaj do ulubionych

było o nerwicy teraz troche o DDA

31.03.05, 09:02
dostałam trochę listów na priva, z prośbą o wklejenie tu charakterystycznych
cech DDA. Ludzie się wstydzą chorować, kochani nie ma czego to, że jesteśmy
DDA nie jest naszą winą, możemy to zmienić poprzez terapię.Zatem wklejam tu
cechy typowe dla DDA, z niżej podanego linku. Oczywiście DDA nie musi
posiadac tych wszystkich cech ale jeżeli jest ich większośc, warto się
zastanowić nad terapią.
dda.bhd.pl/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1
Dorosłe Dzieci Alkoholików...

zgadują co jest normalne
mają trudności z przeprowadzeniem swoich zamiarów od początku do końca
kłamią, gdy równie dobrze mogłyby powiedzieć prawdę
osądzają siebie bezlitośnie
mają kłopoty z przeżywaniem radości i z zabawą
traktują siebie bardzo poważnie
mają trudności z nawiązywaniem bliskich kontaktów
przesadnie reagują na zmiany, na które nie mają wpływu
bezustannie poszukują potwierdzenia i uznania
myślą, że różnią się od wszystkich innych
są albo nadmiernie odpowiedzialne albo całkowicie nieodpowiedzialne
są niezwykle lojalne, nawet w obliczu dowodów, że druga strona na to nie
zasługuje
ulegają impulsom
czują się winne stając w obronie własnych potrzeb i często ustępują innym
czują strach przed ludźmi, a zwłaszcza przed wszelkiego rodzaju władzą i
zwierzchnikami
czują strach przed cudzym gniewem i awanturami
lubią zachowywać się jak ofiary
bardzo boją się porzucenia i utraty
obawiają się ukazywania swoich uczuć
łatwo popadają w uzależnienia albo znajdują uzależnionych partnerów
są impulsywne. Mają tendencję do zamykania się w raz obranym kierunku
działania bez poważnego rozpatrzenia innych możliwości postępowania i
prawdopodobnych konsekwencji podjętych działań. Ta impulsywność prowadzi DDA
do zamieszania, nienawiści do samych siebie i utraty kontroli nad otoczeniem;
w dodatku potem zużywają przesadną ilość energii na oczyszczenie sytuacji.
Obserwuj wątek
    • lajlah Re: było o nerwicy teraz troche o DDA 31.03.05, 10:56
      Ja jestem dorosłym dzieckiem alkoholika i nie tylko alkoholika, ale
      awanturnika, lekomana i człowieka o skłonnościach psychopatycznych.
      Wyobraz sobie zatem jakie miałam dzieciństwo. Z tego powodu wyszłam za mąż
      mając niecałe 19 lat, żeby uwolnić się z tego koszmaru. Na szczęscie trafiłam(
      dokładnie- trafiłam)na człowieka wspaniałego, dobrego, zupełne przeciwieństwo
      mojego ojca.
      Większośc cech DDA była i moimi cechami, ale jestem bardzo silna psychicznie i
      nigdy nie chorowałam na depresję. Bardzo pomógł mi mój mąż i terapia, w ktorej
      uczestniczyłam przez kilka lat.
      Rozumiem ten problem, bo sama przeżyłam piekło. Pozdrawiam wszystkie dzieci
      alkoholików.
      • l.e.a Re: było o nerwicy teraz troche o DDA 31.03.05, 14:51
        dzięki lajlah,żę się odezwałaś, to dobrze, że napisałaś, bo sporo osób pisze do
        mnie na priva - boją się ujawnić, wstydzą się. Kochani ja Was rozumiem, ale to
        nie nasza wina - pamiętajcie.

        Przytulam - lea
        • lolinka2 terapia DDA Warszaw?? 02.04.05, 16:59
          Niestety (i wiem to nie od dziś) też jestem DDA. Chcę cos zmienić w życiu,
          potrzebuję terapii, najlepiej indywidualnej (nie czuję się na siłach aby mówić o
          sobie w grupie, nie chcę też słuchać o czyimś tatusiu biegającym po pijaku z
          siekiera za swoją rodziną). Problem w tym, ze nie wiem gdzie taką pomoc uzyskać
          (a w grę wchodzi tylko terapia refundowana przez NFZ). Byłam w ośrodku
          Goplańska- Boże, poza ponizeniem nie odczułam i nie dowiedziałam się nic. Czy
          ktoś z Was wie coś na ten temat? Gdzie znaleźć terapię, nie grupę wsparcia??
          Karolina
          • l.e.a do lolinka 02.04.05, 18:27
            znajde i podam Ci adresy

            pozdrawiam Cię ciepło
            lea
            • l.e.a Re: do lolinka 02.04.05, 18:31
              znalazłam:

              Przy redakcji miesięcznika "Zwierciadło" powstał ośrodek terapeutyczny. Można
              tam pójść i uzyskać pomoc psychologiczną.
              Pracownia Psychospołeczna i Redakcja "Zwierciadła" zapraszają:

              warsztaty i treningi
              mediacje
              psychoterapia indywidualna i grupowa
              tel. 0 603 20 70 56, fax. 0 22 845 12 07
              e-mail:pracownia@psychoterapia.dt.pl
              www.psychoterapia.webserwer.pl
              AKADEMIA PSYCHOLOGII ZORIENTOWANEJ NA PROCES
              ul. Filarecka 3, lok. 9 (przy Pl. Wilsona), tel. 839-87 60 663 85 68
              www.pracazprocesem.org
          • cruella Lolinka2 - terapia w W-wie 17.05.05, 23:51
            Ja chodzę na Olbrachta.

            Jestem po wstępnych rozmowach (poprzedzają samą terapię dla DDA), sama terapia
            trwa ok. roku i jest bezpłatna. Po ostatniej rozmowie pani zasugerowała mi cykl
            wizyt (bezpłatnych) poprzedzających terapię, do której mam pół roku. Mają mnie
            przygotować na jak najlepsze wykorzystanie samej terapii.

            Spotkania odbywają się raz w tygodniu, z reguły wieczorem. Terapia podobnie,
            choć trwa ok 3 godz. co tydzień.

            Pozdrawiam,
            gdybyś miała jakieś pytania, czekam na privie.
    • czajkax2 Re: było o nerwicy teraz troche o DDA 31.03.05, 14:55
      Ja też jestem dorosłym dzieckiem alkoholikasad Powiem tylko tyle,że panicznie
      się bałam jak mój mąż wypijał nawet 1 piwo. Bałam się że od jednego piwa się
      zacznie i fiuuuuu. Ale mam to szczęście, że mąż bardzo rzadko spożywa alkohol.
      Chociaż i tak się boję czy kiedyś się nie rozpijesad( Pozdrawiam
      • jemma Re: było o nerwicy teraz troche o DDA 31.03.05, 22:04
        Też jestem DDA i po przeczytaniu jestem w szoku,bo większość z tych cech to
        moje zachowania.Nigdy nie myślałam,że to skutek bycia dzieckiem alkoholika,mój
        tata umarł 17 lat temu,miałam wtedy 13 lat i jak najszybciej chciałam odciąć
        się od tamtego czasu,złych wspomnień.Nie do końca,ale w pewnym stopniu udało mi
        się to,mślałam,że nad moim dorosłym życiem nie wisi już piekło dzieciństwa,no
        napewno nie w tak dużym stopniu,jak sie przed chwilą przekonałam,czytając to co
        napisała L.e.a.Zdawałam sobie sprawe z tego,że taka jestem,ale mślałam,ze po
        prostu taka jestem.Do głowy mi nie przyszło,że to "zmory przeszłości".Jestem
        naprawdę w szoku
    • nata76 Re: było o nerwicy teraz troche o DDA 01.04.05, 09:07
      witajcie, ja tez jestem dda. Kiedy uswiadomilysmy sobie,ze nasz ojciec jest
      alkoholikiem...paradoksalnie po prawie 30 latach!!!!poznalam tę charakterystykę
      DDA. Byłam w szoku jak wiele cech pasuje do mnie i siostry. JA od grudnia
      azczełam terapie. dalczego tak poźno????dzieciństwo-koszmar.a najbardziej chyba
      bolala mnie maoja milcząca, obojętna mama,która chodziła i
      mowiła "cicho,cicho"..nata
      • sta_mag Re: było o nerwicy teraz troche o DDA 01.04.05, 09:28
        to i ja się dopiszę. Większość, jak nie wszystkie z tych cech są moje,
        najgorsze jednak jest to, że dawno wiem otym że jestem dda ale nie potrafię
        zachowywać się inaczej, ciągle walczę, ale też co najgorsze, ciągle to ukrywam
        przed wszystkimi i staram się żyć normalnie. Tylko nie wychodzi...
        • jemma Re: było o nerwicy teraz troche o DDA 01.04.05, 21:40
          Odnośnie terapii-podziwiam Was,dziewczyny,które zdecydowałyście się na nią.Ja
          mimo tylu lat wciąż czuję wstyd,czuję sie gorsza.Wiem ,wiem ,że to nie moja
          wina ale ten wstyd siedzi we mnie i nie wyobrażam sobie mówienia o
          przeszłości.Może kiedyś...na razie ukrywam to,starajac się o tym nie myśleć
          nawet sama z sobą.
          • black_currant Do Jemmy 02.04.05, 01:23
            Prawda jest taka, że Ty nie masz się czego wstydzić. To wszystko co złe w Twoim
            zyciu, to nie Twoja wina. Nie jesteś gorsza. Jesteś cudowną, wartościową osobą.

            Jeśli się boisz terapii (a doskonale znam ten strach przed spotkaniem z obcą
            osobą, a co dopiero mówieniem o sobie w tak intymny sposób), to zajrzyj
            koniecznie na stronę dda.bhd.pl . Tam jest emailowa grupa wsparcia. Co prawda
            ona nie zastąpi terapii, ale faktycznie daje dużą pomoc psychiczną. Mnie
            przekonała, że wcale nie jestem taka inna, jak mi się wydawało. Że jednak dużo
            ludzi ma podobne problemy i myśli podobnie...
            No i kolejna zaleta listy (przynajmniej na początku) - jest całkiem anonimowa.
            A tak naprawdę to nawet nie musisz nic pisać, możesz tylko czytać.

            Pozdrawiam i ściskam serdecznie smile

            ---------------------------------------
            Ania - podwójna mama październikowa smile
            Emilka (1.10.2001)
            Grześ (18.10.2004)
          • l.e.a do jemmy 02.04.05, 08:07
            jemma

            ja miała prosciej, jestem bardzo otwartą ekstrawertyczką i mówienie mi pomaga.
            Wstydzisz się ? czego ? bo jeżeli tego co powiedzą ludzie to nie warto. Ludzie
            powinni Cię kochać i szanowac taką jaką jesteś, nie musisz przed innymi nikogo
            udawać. Nie musisz udawać dobrej, bo jesteś dobra smile
            Jeżeli ktoś z Twojego otoczenia nie rozumie Ciebie - nie jest Ciebie wart albo
            poprostu trzeba mu co nieco łagodnie wytłumaczyć. DDA to nic strasznego, możesz
            tam poznać przyjaciół, odnajdziesz siebie i z każdego spotkania będziesz
            wychodziła lżejsza - tak jakby kolejny kamień spadł z Twojego serca smile

            przytulam Cię jemmo , bo wyobrażam sobie jak musisz cierpieć.
            lea
          • neospasmina jemma 02.04.05, 08:22
            Zachęcam Cie gorąco do terapii. Jesli Twoje "bloki" sa bardzo silne, zacznij od
            indywidualnej. Krok po kroku rozpoznasz swoje "winy". "lęki", frustracje itp.,
            nauczysz się je porządkować, manipuloważ nimi aż całkiem się rozpuszczą.
            terapia do nie wylewanie brdów z przeszłości, ale umiejętne znalezienie takiego
            upustu, którym się to całe zło wysączy bezpowrotnie z Ciebie;
            chodze na terapię od kilku miesięcy; kiedy zrozumiałam i poczułam, na czym to
            polega, biegnę tam na skrzydłach;
            jesli siedzisz na tykającej bombie, bardzo sie męczysz;
            jesli zaczynasz rozpoznawać mechanizm działania bomby - panujesz nad nią,
            stopniowo w coraz większym zakresie; tego można dokonać - z pomocą specjalisty
            od bomb smile
            pomysl o tym, ze to Ty odpowiadasz za swoja teraźniejszość; przeszłość już
            była, ale ciągle możesz nad nią zapanować;
            pozdrawiam i zachęcam do przemyśleń
          • justinka_27 Re: było o nerwicy teraz troche o DDA 02.04.05, 11:37
            to i ja dołączam, choć do wczoraj myślałam, że mnie ten problem nie dotyczy. Od
            ojca alkoholika mama odeszła kiedy miałam 4 lata, a z drugim mężem, który też
            pił szybko się rozwiodła, niestety przez wiele lat mieszkaliśmy u niego, bo nie
            mieliśmy gdzie pójść. Mam wiele opisanych tu cech, ale zawsze sądziłam, że taka
            już moja uroda i taka się urodziłam po prostu.
            Nad terapią zastanawiam się od jakiegoś czasu, kiedy uświadomiłam sobie, że
            zatruwam życie swojej rodzinie. Zdarza się, że wstając rano jestem wściekła,
            nienawidzę wszystkiego i wszystkich, byle co doprowadza mnie do szału, wyżywam
            się na najbliższych, a później jest mi przykro, ryczę i nienawidzę siebie za to
            jaka jestem. Zawsze chciałam być bardzo silna i niezależna, radzić sobie sama z
            wszystkim, ale zdałam sobie sprawę, że ze sobą nie mogę sobie poradzić.
            Tylko też należę do osób skrytych i małomównych, nawet z najbliższymi ciężko mi
            się rozmawia, więc jakoś nie mogę się przełamać.
            • lusia8 Re: było o nerwicy teraz troche o DDA 02.04.05, 14:12
              Wszystkie piszecie o ojcach alkoholikach. A czy jest wsród was ktoś, kto tak
              jak ja ma mamę alkoholiczkę?. Jest mi bardzo trudno, bo moja mama pije cały
              czas, i choć nie mieszkam już z nią to nadal ma wielki wpływ na moje życie i
              bardzo przez nią cierpię i wstydzę się jej. W zasadzie nie wiem co to znaczy
              mama kochająca, ciepła, nie pamiętam, żeby kiedykolwiek mnie przytuliła. Dzięki
              niej założyłam rodzinę mając 19 lat. Nie żałuję, bo wreszcie nie muszę żyć w
              tym piekle. Chciałabym aby moje życie się zmieniło.
              Dobrze, że ten temat został poruszony. Bardzo dziękuję.
              • fenga Re: było o nerwicy teraz troche o DDA 02.04.05, 16:06
                lusia8 napisała:

                > Wszystkie piszecie o ojcach alkoholikach. A czy jest wsród was ktoś,
                > kto tak jak ja ma mamę alkoholiczkę?.

                Ja.
                Moja mama od jakiegoś czasu nie żyje, a ja jestem rozdarta między tym, jak mnie
                traktowała, a tym jakie było jej życie i jak umarła.
                Ale prawdą jest, że jak słyszę, przecież to była Twoja Matka, to mnie trzęsie.
                Sama jestem mamą, może nie idealną i nie zawsze sobie radzę, ale moje dzieci
                nie zaznają tego co ja. Nigdy!!!
                • lusia8 Re: było o nerwicy teraz troche o DDA 02.04.05, 16:17
                  Całkowicie się z tobą zgadzam. Ja też już dawno obiecałam sobie, że moje dzieci
                  nigdy nie zaznają tego co ja. Będą miały normalne święta, normalne życie. Mi
                  też wszyscy mówią, że to moja mama, że muszę ją szanować. Tylko że ja nie mam
                  za co jej szanować. Czuję do niej wielką nienawiść i obojętność. Już nawet nie
                  zależy mi na tym czy pije czy nie, czy jest zxdrowa czy chora. Strasznie mi
                  przykro ale takie są moje uczucia.
              • kamini Re: było o nerwicy teraz troche o DDA 03.04.05, 17:01
                Cześć, znam to. Moja matka jest alkoholiczką odkąd pamiętam, oficjalnie odkąd
                skończyłam 10 lat, teraz mam trzydzieści. Podnosiłam ją z podłogi, sprzątałam po
                niej, wychowywałam brata, usprawiedliwiałam i wstydziłam się jej. Nic nie
                pomogło. Długo myślałam, że to moja wina. Kilka lat temu poszłam na terapię, nie
                z udziałem psychoterapeuty, ale na grupę wsparcia DDA. Pomogło. Nie wyleczyło,
                ale dało nowy, zdrowszy pkt widzenia. Teraz bezwyrzutów sumienia moja matka ma
                zakaz zbliżania się do mojej córki, nie narażę jej na pijackie dzieciństwo. A
                mąż jest wspaniały, praktycznie to pyta się mnie czy może wypić piwo jak ma
                ochotę... W każdym razie polecam grupy wsparcia i nie wstydź się to Ty jesteś
                ofiarą. Pozdrawiam ciepło.
    • 18lipiec Re: było o nerwicy teraz troche o DDA 02.04.05, 16:26
      Moja mama jest DDA. No, może nie do końca, dziadek zaczął pić jak mama była już
      nastolatką, babcia niedawno, więc dzieciństwo miala normalne ale chyba to
      niczego nie zmienia bo na takie przeżycia nigdy nie jest za póżno.
      Coś w tym jest, co piszesz...Może dlatego nie lubię pijaków, alkoholu w dużych
      ilościach, zwracam na to wielką uwagę itp.
      • fenga Re: było o nerwicy teraz troche o DDA 02.04.05, 16:47
        18lipiec napisała:
        ...[bzdury]..

        Czy leci z nami moderator...???

        p.s. Ile kosztuje czas? Bo ja z chęcią zapłacę za milczenie 18lipca.
        • 18lipiec Re: było o nerwicy teraz troche o DDA 02.04.05, 17:16
          fenga napisała:

          > 18lipiec napisała:
          > ...[bzdury]..
          >
          > Czy leci z nami moderator...???
          >
          > p.s. Ile kosztuje czas? Bo ja z chęcią zapłacę za milczenie 18lipca.

          Ze co?
        • cruella do fengi 02.04.05, 19:36
          A skąd taka opinia na temat Lipiec18?

          Znasz ją, jej dom i jej kłopoty?
    • maniusia8 Re: było o nerwicy teraz troche o DDA 17.05.05, 13:45
      Hej, może to Was zainteresuje, konkurs na wspomnienia DDA:
      www.psychologia.edu.pl
      • agmar3 Re: było o nerwicy teraz troche o DDA 17.05.05, 21:35
        Ja też jestem DDA. Mam prawie wszystkie cechy. To dla mnie zaskoczenie, bo
        postawa rodziców, gdy patrzymy na nich jako dzieci, zawsze jest słuszna. W
        sensie takim, że wszystko co robią my rejestrujemy i przyjmujemy.
        Nie mam kasy na terapię. Wstydzę się, jeżeli ktoś się o tym dowie. Moi rodzice
        załamaliby się, przecież tak mnie kochają. Tato pije mniej niż kiedyś, ale cugi
        ma. Kryje się bardzo. Poza tym zawsze dobrze zarabiał i dawał mi kasę i
        prezenty jako zadośćuczyninie. Ja też teraz tak wyrazam uczucia. Materialnie. I
        to bardzo często. Ale to, ze jestem głupia pamiętam bardzo mocno. I takie tam
        inne. Nie mam żadnego poczucia własnej wartości, choć jakoś przędę w tym zyciu.
        Ciągle towarzyszy mi strach. Potrafię go czasem zagłuszyć.
        Ale się rozpisałam...
        no to cześć
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka