Dodaj do ulubionych

dzieko bez ślubu??

04.05.05, 17:05
Obserwuj wątek
    • almale Re: dzieko bez ślubu?? 04.05.05, 17:09
      mam prosbe! jestem ze swoim chlopakiem juz pare lat, mieszkamy razem i nie
      myslelismy o slubie (tylko cywilny ewentualnie) a tu sie okazalo ze jestem w
      ciazy.. zaczynamy sie cieszyc tym i zastanawiac sie jak to bedzie. mam pytanie
      czy slub jest konieczny? czy to ulatwia jakies sprawy dla dziecka? (do 3roku
      zycia) czy bez slubu bede samotna matka (w oczach panstwa) mimo ze mieszkam z
      chlopakiem? czy przyslugiwac mi bedzie jakas pomoc finansowa? czy lepiej wyjsc
      za maz? nie chodzi o to co ludzie powiedza ani presje rodziny tylko wlasnie o
      kwestie prawne. kompletnie sie na tym nie znam. moze ktos jest lub byl w
      podobnej sytuacji? bede bardzo wdzieczna za pomocsmile
      • mama_milenki Re: dzieko bez ślubu?? 04.05.05, 17:15
        My mieszkamy ze sobą już długo bez ślubu i mamy roczną córeczkę. Nie widzę
        żadnych przeszkód, oprócz chrztu - ksiądz nie chce się zgodzić, bo żyjemy bez
        sakramentu. Ale może u Ciebie nie będzie to żaden problem. Jeśli chodzi o
        kwestie prawne to nic na razie ważnego nam nie wynikło, żeby się martwić (mała
        ma nazwisko ojca). O spadku czy rencie dla dziecka wcale nie myślę (po prostu
        wykluczam śmierć ojca z wiadomych przyczyn smile)
        A jeśli chodzi o pieniążki, to nikt nas nie sprawdzał czy mieszkamy razem, więc
        do wychowawczego dostaję dodatkowo 170 zł.
        Pozdrawiam
        • lola211 Re: dzieko bez ślubu?? 04.05.05, 17:33
          O spadku czy rencie dla dziecka wcale nie myślę (po prostu
          > wykluczam śmierć ojca z wiadomych przyczyn smile)

          Ale to nie ma przeciez nic do rzeczy, czy jest slub czy nie.Dziecku tak czy
          siak w razie czego sie nalezy.

          > A jeśli chodzi o pieniążki, to nikt nas nie sprawdzał czy mieszkamy razem,
          więc
          > do wychowawczego dostaję dodatkowo 170 zł.

          Z tego co wlasnie czytalam, to ma sie to zmienic.Swiadczenia otrzymywac beda te
          dzieci, ktorych ojciec jest nieznany, rodzic nie zyje, sad oddalil pozew(rodzic
          ubezwlasnowolniony, odsiaduje wyrok lub pozbawiony praw rodzicielskich).Poza
          tym dzieci z zasadzonymi alimentami otrzymaja zaliczke, a te bez wyroku nie
          dostana nic.
      • moofka Re: dzieko bez ślubu?? 04.05.05, 18:26
        almale napisała:

        > czy bez slubu bede samotna matka (w oczach panstwa) mimo ze mieszkam z
        > chlopakiem? czy przyslugiwac mi bedzie jakas pomoc finansowa? czy lepiej wyjsc
        > za maz? nie chodzi o to co ludzie powiedza ani presje rodziny tylko wlasnie o
        > kwestie prawne. kompletnie sie na tym nie znam. moze ktos jest lub byl w
        > podobnej sytuacji? bede bardzo wdzieczna za pomocsmile
        ____________________
        lepiej nie wychodzic
        jako samotna matka mozesz liczyc na pomoc finansową
        i wieksze przywileje niz matka z małzonkiem
        nikt ci do lozka nie zajrzy z kim sie kladziesz co noc
        a kaska podatników sie zaniemanie meza nalezy
        • almale Re: dzieko bez ślubu?? 04.05.05, 21:57
          Dzieki!
          ze chrzetem nie bedzie problemu bo nie zdecydujemy sie na to. fajnie ze sa
          ludzie ktorzy zyja razem bez slubu i sie uklada, wierze ze i nam sie uda.. mimo
          presji rodzinysmile
          a zadne wychowawcze chyba mi nie przysluguje bo nie pracowalam! jestem na 5roku
          studiow i dopiero zaczynalam myslec co po nichsmile dostawalam co prawda rente
          rodzinna z ZUS-u (po mamie) i dorabialam korepetycjami ale po studiach renta odpada.
          zobaczymy jak sie ulozysmile
          • moofka Re: dzieko bez ślubu?? 04.05.05, 22:09
            almale napisała:

            > Dzieki!
            > ze chrzetem nie bedzie problemu bo nie zdecydujemy sie na to. fajnie ze sa
            > ludzie ktorzy zyja razem bez slubu i sie uklada, wierze ze i nam sie uda..
            mimo
            > presji rodzinysmile
            > a zadne wychowawcze chyba mi nie przysluguje bo nie pracowalam!
            ________________
            wychowawczy biora głownie niepracujące - przyznawany jest w zaleznosci od
            dochodów
            zasiłek dla samotnej matki tez nie jest uzalezniony od stazu pracy
            dla mnie osobiscie jest to nie w porzadku, ze dodatkowy bonus od panstwa
            dostaja osoby zyjące bez slubu, a ci ze slubem moga sie w nos calowac, chociaz
            ich dziecko nie ma innych potrzeb od tego z konkubinatu
            ale skoro panstwo w ten sposób nieformalne zwiazki promuje, dlaczego bys nie
            miala z tego skorzystac?


            jestem na 5roku
            > studiow i dopiero zaczynalam myslec co po nichsmile dostawalam co prawda rente
            > rodzinna z ZUS-u (po mamie) i dorabialam korepetycjami ale po studiach renta
            od
            > pada.
            > zobaczymy jak sie ulozysmile
            • asiaasia1 Re: dzieko bez ślubu?? 04.05.05, 22:26
              170 złotych dodatku + 43 złote rodzinnego będą dostawać od sierpnia 2005 tylko
              ci samotni rodzice , którzy WYSTĄPILI O ALIMENTY do sądu . Musiałabyś więc
              wystąpić o alimenty . Twoj partner byłby niestety umieszczony na liście
              dłużników . Zapytaj na Samodzielnych Mamach , one potwierdzą to , co napisałam i
              może podadzą Ci szczegóły nowej ustawy .
              Natomiast nie wiem o co chodzi z wychowawczym ? Jak osoba niepracująca może
              wystąpić o wychowawczy ? Możesz mnie Moofka oświecić ? Z jakiej kasy to jest
              płacone ?
              pozdro ...
              • moofka Re: dzieko bez ślubu?? 04.05.05, 22:29
                mialam na mysli w takim razie rodzinny dodatek
                wychowawczy to na urlopie ofkors smile
                • asiaasia1 Re: dzieko bez ślubu?? 04.05.05, 22:29
                  OK smile
              • almale Re: dzieko bez ślubu?? 04.05.05, 22:56
                oki czyli rozumiem nie ma zadnej kasy dla 'samotnej matki'.. nie zamierzam
                wystepowac o alimenty dla pieniedzy jesli mam zaszkodzic blisiej osobie.
                oczywiscie ze to nie fair z ta kasa dla jednych a drugich nie, niestety
                pieniadze juz takie sa, maja wiecej Ci co maja duzo a mniej ci co malosmile ale
                jakbym byla sama w obcym miescie to tak dziwnie bez pieniedzy.. na szczescie
                jestem szczesciarasmile
            • almale Re: dzieko bez ślubu?? 04.05.05, 22:57
              hmmm jak jako niepracujaca moge miec dochody?
          • arla5 Re: dzieko bez ślubu?? 04.05.05, 22:10
            MY jestesmy juz ze soba 4 lata bez slubu,mamy 16-sto miesiecznego synka i mala
            fasolke w brzuszku...nigdy nie myslalam w ten sposob,co pomysli rodzina,ludzie
            ale jednak teraz gdy ma sie pojawic drugie dziecko bardzo bym chciala
            zalegalizowac nasz zwiazek...a z chrztem nie mielismy problemow bo chcilismy w
            kosciele polsko-katolickim a nie rzymsko-katolickim,tam nie robia zadnych
            problemow.
          • nik1 nie musisz rezygnować z chrztu 05.05.05, 10:16
            wystarczy, że powiesz w kosciele, że jesteś samotną matką i nie żyjesz w
            konkubinacie (brr nie cierpię tego słowa) i wtedy nie beda robili żadnego
            problemu. Obłuda, fałsz i paranoja no ale taka jest rzeczywistość
            • kammik Re: nie musisz rezygnować z chrztu 05.05.05, 13:22
              Zgadza sie, obłuda, fałsz i paranoja. Ale nie Kosciola.
      • anek.anek Re: dzieko bez ślubu?? 05.05.05, 09:52
        my jestesmy ze soba od ponad 10 lat, dziecko we wrzesniu skonczy 4 lata.
        Zgodnie z obowiazujacym prawem dziecko pozamalzenskie ma IDENTYCZNE prawa jak
        to pochodzace z malzenstwa. Dotyczy to zarowno ubezpiezenia zdrowotnego,
        dziedziczenia, obowiazku utrzymania dziecka przez rodzicow itd.
        Najwazniejsze zeby zostalo uznane prawnie przez ojca: przy rejestracji malucha
        po porodzie musicie razem z partnerem razem stawic sie w Urzedzie Stanu
        Cywilnego i partner musi potwirdzic swoje ojcostwo.
        Jedyne problemy moga spotkac ciebie, bo jesli chcesz miec identyczne prawa jak
        w malzenstwie to musisz z byle pierodla ganiac do notariusza: dotyczy to
        zarowno wpolwlasnosci, jak i np. mozliwosci zalatwiania za partnera jakis spraw.
        Ale dziecko jest chronione tak samo jak malzenskie.
    • 18lipcowa a czemu nie? 04.05.05, 22:10

      • kubusala Chyba sie rozwiodę 05.05.05, 10:43
        wtedy będe samotną matką i będę otrzymywała dodatkowo 170 zł.
        Dziewczyny przerażacie mnie, kombinatorstwo i jeszcze raz kombinatorstwo.
        Ja wiem,że sytuacja w kraju jest nieciekawa, ja wiem,ze Państwo daje nam
        wszystkim w kośc, ale takim kombinowaniem nie pomagacie za bardzo zmienić
        sytuacji.
        Jaka to samotna matka, która mieszka z chłopakiem?? Jak kazdy z nas bedzie tak
        kombinował, to za niedługo będą same samotne matki i to bez grosza, bo Państwo
        nie będzie w stanie do nich dopłacać. A co z tymi, które na prawdę są samotne?
        Ciesze sie,że ustawa się zmieni, bo wtedy te na prawde samotne będą
        otrzymnywały to co im sie należy.
        Moje stanowisko jest takie: jesli nie ma przeszkód to wziąść ślub i stworzyc
        dziecku normalna rodzinę, jesli z jakis powodów nie chcecie sie na slub
        zdecydować to oczywiście Wasza sprawa, ale dopóki mieszkacie razem i facet
        utrzymuje dziecko to żadną samotną matka nie jesteś.
        Uczcie sie dziewczyny pracowac , a nie kombinować, bo potem właśnie taką sched
        przyzwyczajeń pozostawiacie Waszym dzieciom.

        • 18lipcowa nic dodać nic ując kubusala 05.05.05, 10:48
          Dobrze że to Ty to napisałaś. Bo ja bym pojechala gorzej.
          • cocollino1 Re: nic dodać nic ując kubusala 05.05.05, 11:33
            ja tez, zreszta juz niedawno byl podobny watek, pani pytala co by to zrobic
            zeby zarobic a zeby sie nie narobic.
          • almale Re: nic dodać nic ując kubusala 05.05.05, 11:36
            tak masz racje! dobrze ze prawo sie zmieni i dostana tylko Ci ktorzy powinni.
            niestety juz nie raz znalazlam sie po drugiej stronie - ze cos mi przyslugiwalo
            a nie dostalam bo nie wiedzialam albo mnie wyrolowali. niestety w prawie sa
            luki, nie chce byc zawsze ta poszkodowana, jesli mialabym okazje skorzystac z
            pomocy 'zgodnie z prawem' to czemu nie? panstwo i tak nie jest dla mnie jakims
            wspanialym tworem ktory o mnie dba (czy o mojego partnera zabierajac mu duuuuza
            czesc wyplaty). i to nie do konca kombinatorstwo bo takie jest prawo jak sie
            zmieni to nie bede kombinowac bo juz nie bede miala prawa. nie wiem skad to
            wielkie oburzenie o 170zl miesiecznie od panstwa skoro ono zabiera wszysktim
            duzo duzo wiecej - pewnie tez zgodnie z prawem smile
            • cocollino1 Re: nic dodać nic ując kubusala 05.05.05, 11:46
              nie 170 tylko dla ciebie, tylko dla setek jak nie wiecej podobnych osob, ktore
              mysla podobnie, a tu juz sie uzbiera niemala kwota.
            • kubusala Re: nic dodać nic ując kubusala 05.05.05, 12:17
              almale napisała:

              > tak masz racje! dobrze ze prawo sie zmieni i dostana tylko Ci ktorzy powinni.
              > niestety juz nie raz znalazlam sie po drugiej stronie - ze cos mi
              przyslugiwalo
              > a nie dostalam bo nie wiedzialam albo mnie wyrolowali. niestety w prawie sa
              > luki, nie chce byc zawsze ta poszkodowana, jesli mialabym okazje skorzystac z
              > pomocy 'zgodnie z prawem' to czemu nie?

              Owszem, w prawie są luki, a mentalność Polaka jest taka,że te luki wykorzystuje
              na swoją wyłącznie korzyść np. mój ojciec jest na rencie, wogóle nie moze
              prawie chodzić, z domu wogóle nie wychodzi. Mój sasiad tez jest na rencie i
              jeździ w nocy od 20.00 do 6.00 jako taksówkarz, przed Świętami jeździ całą
              dobę. Nie będę więc mówić jakim to trzeba byc zdrowym facetem,żeby tak ciężko
              pracować...
              Samotna matka to taka, która nie dostaje finansowej pomocy ze strony ojca
              dziecka, a nie taka, która nie ma ślubu. To,że jest luka prawna, nie znaczy,że
              należy ją wykorzystywać.


              >..panstwo i tak nie jest dla mnie jakims
              wspanialym tworem ktory o mnie dba (czy o mojego partnera zabierajac mu duuuuza
              > czesc wyplaty). i to nie do konca kombinatorstwo bo takie jest prawo jak sie
              > zmieni to nie bede kombinowac bo juz nie bede miala prawa. nie wiem skad to
              > wielkie oburzenie o 170zl miesiecznie od panstwa skoro ono zabiera wszysktim
              > duzo duzo wiecej - pewnie tez zgodnie z prawem smile


              10 takich "samotnych matek" jak Ty i juz nie jest 170zł, ale 1700zł itd.
              No ale powiedzmy sobie,że to czy ktoś naciąga Państwo czy nie to kwestia Jego
              moralności, ja się tylko boję,że jesli nasza mentalnośc sie nie zmieni to
              naszym dzieciom niezły burdel zostawimy. Dlatego zmiany należy zaczynac od
              siebie.
              Co do kwestii małżeństwa to zaskoczona jestem tym, że podchodzisz do tego na
              zasadzie: opłaca się czy nie...

              Ja raczej przy robienu dziecka zastanawiałabym się: stac mnie na to czy nie....
              no ale to juz moja złosliwoscsmile
              Życzę Ci podjęcia słusznej decyzji, pamietaj,że im mniej ktoś ci da, tym
              większa bedzie Twoja determinacja,żeby coś samej zdobyć.
              Mi w małżeństwie jest łatwiej, z wielu powodów, przede wszystkim daje mi to
              duzo poczucie bezpieczeństwa.

              Pozdrawiam

              • almale sprostowanie:) 05.05.05, 12:28
                > Co do kwestii małżeństwa to zaskoczona jestem tym, że podchodzisz do tego na
                > zasadzie: opłaca się czy nie...


                chyba zle napisalam i zle zostalam zrozumiana, chyba chodzilo Ci o zdanie
                "wlasnie nie chcialam brac slubu bo to
                wydawalo sie latwiejszym rozwiazaniem (i korzystniejszym finansowo).."

                chodzi ze nie chcialam brac slubu bo to (wziecie slubu) wydawalo sie latwiejszym
                rozwiazaniem (i korzystniejszym finansowo - to wziecie slubu) - czyli niewziecie
                odwrotnie i to wlasnie wybieram (trudniejsze i niekorzystniejsze jak na poczatku
                myslalamsmile) ale okazalo sie inaczej! nie wiedzialam sad
        • agata_to_ja Re: Chyba sie rozwiodę 05.05.05, 11:25
          Przybij piątke!
          Najbardziej zaszokowało mnie czyjeś tu wyrazone zdanie, że "kaska podatników
          jako niezamężnej się należy".
          Moja kaska należy sie komus, kto ma tak samo faceta jak ja tylko postanowił to
          ukryć przed światem. W sumie to nie chciałabym byc dzieckiem, które po latach
          dogrzebie sie do papierów, w których przeczyta, że jego kochany tatuś chyba nie
          wspierał mamusi u zarania dziejów, bo wszędzie stoi jako samotna matka.
          Aha, dodam jeszcze naszej sprytnej koelżance, że naprawdę lepiej pozostać
          samotna matką z dzieckiem. Jesli ci się zechce pójśc do pracy kiedy, to będziesz
          mogła się rozliczyć z podatku razem ze swoim dzieckiem. Wiesz jaka to korzyść?
          • almale Re: Chyba sie rozwiodę 05.05.05, 11:46
            to chyba byla ironia z tym zdaniem cytowanym, przynajmniej ja to tak odebralam.
            dodam jeszcze ze chodzilo mi o poznanie obu mozliwosci - moj obraz byl taki ze
            jak dziecko to trzeba wyjsc za maz jak najszybciej dla dobra rodziny, bo co
            powie, dziecka, bo co powiedza inne dzieci i takie tam.. no i ze latwiej jest w
            malzenstwie tez pod wzgledem finansowym. ale ze nie chcialam slubu tylko z
            powodu jakiejs tradycji i presji innych to zastanawialam sie czy duzo ciezej
            bedzie bez slubu, stad te pytania! a nie z zalozeniem ze bedzie lzej i super i
            170zl poswiece swoje marzenie o slubie smile wlasnie nie chcialam brac slubu bo to
            wydawalo sie latwiejszym rozwiazaniem (i korzystniejszym finansowo).. Chyba zle
            myslalam ale dziekuje za wasze opinie, naprawde wczesniej nie mialam o tym
            pojecia sad Pozdrawiam!
            • agata_to_ja Re: Chyba sie rozwiodę 05.05.05, 11:56
              Nie jestem jakoś szczególnie konserwatywna, ale jakoś tak po prostu sądzę, że
              jeśli chcesz być z ojcem twojego dziecka, kochacie się i jeszcze do tego macie
              dziecko, to dlaczego nie? Nie myslę tu o presji otoczenia, tylko o założeniu
              rodziny.
              Natomiast co do korzyści finansowych, to zdecydowanie w małżeństwie jest ich mniej.
              Oczywiście możesz nie brac ślubu i nie wykorzystywać przywilejów dla samotnych
              matek i to będzie moim zdaniem ok.
              • almale Re: Chyba sie rozwiodę 05.05.05, 12:20
                no wlasnie chodzi o to ze jesli miesiac temu nie myslelismy o slubie to teraz
                byloby to tylko z powodu dziecka a jakos mi sie takie wyjscie nie podoba,
                czytalam inne watki o kobietach z dziecmi i w zwiazkach po kilka lat i to mi
                dodaje wiary ze bedzie dobrzesmile rodzina sa jest tez bez slubu
                zreszta chyba nie chcialoby mi sie latac po urzedach i walczyc o pieniadze
                czujac ze staje sie czarna owcasmile lenistwo wygrywa i nikt mnie nie zlinczuje smile
              • anek.anek Re: Chyba sie rozwiodę 05.05.05, 13:25
                jeśli się kochają, będą mieć dziecko to ślub niczego nie zmieni. Pytasz" czemu
                nie"? A czemu tak? Czemu brać ślub?
                • agata_to_ja Re: Chyba sie rozwiodę 05.05.05, 14:35
                  No oczywiście jeśli mówimy o ślubie kościelnym, to z powodu wiary i chęci
                  sprostania jej zasadom oraz wypowiedzenia przysięgi przed Bogiem.
                  Ponadto wydaje mi się, że sytuacja prawna i również społeczna dziecka jest wtedy
                  jaśniejsza.
                  Oczywiście nie ma obowiązku, każdy człowiek podejmuje sam tę decyzję. Ale
                  pozostawanie w wolnym związku a udawanie samotnej matki to jednak cos innego.


    • anek.anek świadczenia socjalne 05.05.05, 12:34
      W ubiegłym roku weszła w życie znowelizowana ustawa o świadczeniach socjalnych.
      O ile wcześniej pojęcie "samotnego rodzica" było bardzo ogólne, nieprecyzyjne
      (nadal tak jest w ustawie o podatku dochodowym), o tyle teraz jest bardzo
      wyraźnie powiedziane, że NIE JEST samotnym ten rodzic, który wychowuje dziecko
      z partnerem, mieszka z kimś innym itd.
      Samtony musi być naprawdę samotny. Nie wolno więc kombinować i prosić o zasiłki
      dla samotnych jeśli się takim naprawdę nie jest.
      • almale Re: świadczenia socjalne 05.05.05, 12:39
        wlasnie! i o to chodzilo! dziekuje za prawdziwa definicje i fakty ustawowesmile
        • anek.anek Re: świadczenia socjalne 05.05.05, 12:54
          możesz się jednak ty albo twój partner rozliczać z dzieckiem (ale tylko jedno z
          was). Ustawa o podatku dochodowym jest nadal nieprecyzyjna (to się pewniew
          końcu zmieni) definicja samotnego rodzica jest taka, że musisz mieć dziecko do
          18 roku życia, musisz być stanu wolnego (czy panna, czy wdowa czy konkubinat
          już nie jest ważne) i właściwie to wszystko. Nie ma też żadnego odwołacza do
          innej ustawy gdzie byłoby sprecyzowane pojęcie rodzica samotnie wychowującego
          dziecko.
          Jeśli więc jedno z was zarabia więcej, to opłaca się żeby się rozliczał z
          dzieckiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka