Dodaj do ulubionych

KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć....

19.10.05, 22:36
że człowiek który widział tyle zła , które odczuł to zło UWIERZYŁ tak mocno w
Pana Boga...
nie moge tego objąć moim małym rozumem , że tak zawierzył Bogu... że wybrał
Boga a nie kobiete - bo chyba dobrze zrozumiałam że ta dziewczyna go kochała (
no chyba że wyolbrzymiam)
ktoś na forum napisał mi wczoraj że moim zadaniem nie jest pytać dlaczego... a
jednak Karol pytał , nie rozumial tak jak i ja nie rozumiem teraz zła tego
świata... był normalnym człowiekiem , zadawał sobie pytania... zastanawiam sie
czy kiedy oddał sie Bogu znalazł odpowiedź czy dopiero stał na początku drogi
do jej odnalezienia... bo sam na pytanie o to dlaczego dzieje to okrucieństwo
odpwoiedział "nie wiem..." - czy później już wiedział...?
może ja też kiedyś znajde odpowiedź , może uwierze... a na razie pytam...
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 19.10.05, 22:51
      to, co powiem, zabrzmi może jak majaczenie nawiedzonego człowieka

      Ale właśnie to najgorsze czasem bardzo pomaga w uwierzenie w Absolutne Dobro.
      Takie dogłębne, pokorne, mądre (z wyciągnięciem wniosków) przerobienie
      wszystkich lekcji zadanych przez los do przezycia.

      Mnie to nie dziwi, że uwierzył. Może dlatego właśnie uwierzył aż tak.

      W skrajnych sytuacjach człowiek bardzo potrzebuje oparcia. I wiara w takich
      trudnych warunkach pozwala przetrwać.
      • sowa_hu_hu Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 19.10.05, 22:56
        a mnie sie wydaje że ja gdybym doświadczyła tyle okrucieństwa . i gdyby zły los
        spotkał moja rodzine to zwątpiłabym jeszcze bardziej... tak mi sie wydaje...
        ja iwrze że Bóg jest ale Go nie rozumiem... i nie wiem czy jest taki jak
        przedstawia go nasza relogia (tj katolicka)
        w zasadzie to ja nic nie wiem i niewiele z tego świata rozumiem... jedynie czuję...
        • mamaemmy Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 19.10.05, 23:11
          Sowa,miałam podobne odczucia...


          Jestem zbyt mała,aby zrozumieć Bóga,jaki miał w tym plan...
        • yenna_m Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 19.10.05, 23:14
          > a mnie sie wydaje że ja gdybym doświadczyła tyle okrucieństwa . i gdyby zły
          los
          > spotkał moja rodzine to zwątpiłabym jeszcze bardziej... tak mi sie wydaje...

          sowa, ale tego też nie wiesz na pewno.
          "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono"
    • 5aga5 Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 19.10.05, 23:31
      Dziś nie obejrzałam bo.... szlag mnie trafia....... zapomniałam. Ale wychodząc
      kiedyś z kina miałam podobne odczucia.
      Myślę że gdybym doznała naprawdę wielkich krzywd, myślałabym podobnie jak Ty.
      Co prawda moja wiara, to wiara w Boga a nie w kościół. Uważam że żyć zgodnie z
      Dekalogiem to już duży sukces ( chociaż jak każdy błądzę czasami )
      Jestem jednak zdania że jacykolwiek jesteśmy, Pan ma już wobec nas jakieś
      zamiary.
    • clk Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 19.10.05, 23:32
      A ja miałam istne mordercze instynkty podczas ogladania tego filmu i chcialam
      wybic niemcow.
      Podziwiam Papieza.

      A tak w ogole, to jestem niezmiernie ciekawa, jak sie czuł Benedykt jak był na
      pokazie tego filmu....
      • eleonorak Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 00:01
        A ja się popłakałam i też nie potrafię zrozumieć,skąd można mieć tyle wiary
        doświadczając tyle zła.Ja bym zwątpiła na pewno. Co do wrogości wobec narodów,
        widzę to inaczej.Bardziej w kontekście ludzi i historii( był przykład
        Niemca,który się zbuntował i zapłacił za to cenę- życie).Polacy-zdrajcy też
        pewnie byli,jak to zwykle bywa w takich sytuacjach. Nie oceniajmy więc "po
        nacji".Koniec końców Niemcy spokornieli, a Rosjanie? Do dziś są nieobliczlni.
        • clk Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 00:06
          tez ryczalam jak glupia
          nie jestem w stanie pojac takiego okrucenstwa.
          Mam babcie, ktora mieszka w niemeczech i niespecjalnnie za nia przepradam - z
          pochodzenia jest niemka i do dzisiaj uwaza, ze hitlerowcy nie byli tacy zli.
          Cóz, moze mam 22 lata, ale w glowie mi sie to nie miesci.
          • kasiula.m Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 09:34
            Bo nie byli i nie są! W każdej nacji znajdą sie jakies oszołomy, uważajcie z
            ocenami.
            Tak nas uczono od dziecka i wpajano, że Niemiec to wrog a np. Rosjanin -
            przyjaciel (Czterej Pancerni).

            Moj mama kóra wychowała się w Galicji i jest w tych sprawach obiektywna,
            twierdzi, że Niemcy zawsze byli gentelmenami np. w stosunku do kobiet. A jak
            przyszli wyzwoliciele Ruscy, to wtedy było naprawdę strasznie!!! Ale myślę, że
            i wśród Ruskich, choć byli to bardzo prości (prostaccy) ludzie oderwani od
            pługa - znalazłyby sie jednostki, z którymi można się dogadać.

            Niemcy wykonywali rozkazy, ale poza tym nie stosowali prostackiej samowolki (
            no może czasem... mojego wujka najpierw złapali a potem... pozwolili mu
            uciecsmile Należy im się szacunek.

            Lekarz, który mieszkał podczas okupacji w domu moich dziadków... pomagał
            Polskim partzantom. Różnie bywa.
      • eleonorak Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 00:05
        Acha, teraz dopiero zrozumiałam dlaczego Benedykt XVI był najbliższym
        przyjaciekem Papieźa ( po biskupia Dziwiszu).I dlaczego został papieżem. Kiedyś
        byli po przeciwnych stronach barykady.Teraz po jednej.
        • clk Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 00:07
          Tez to zrozumiałam.
          Aczkolwiek wydaje mi sie, ze mogl sie czuc "glupio" ogladajac ten film.
          nie wiem czy rozumiecie co mam na mysli
          • eleonorak Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 00:19
            ja Cię rozumiem na pewno, ale Jan Paweł II i Benedykt XVI to ludzie z innej
            bajki i "głupio" to im na pewno nie było.Ich związek był pewnie bardzo głęboko
            -intelektualno-uczuciowy właśnie dlatego, co przeżyli.
            • luxfera1 Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 08:19
              Zobaczyłam te malutkie dzieci i..nie moglam oglądać.
              A tak na marginesie to Hania jest postacia fikcyjną.
              Jesli Karol musiał wybierać to na pewno "rywalką" Boga nie była ta
              dziewczyna.Co nie znaczy że nie mogło być innej.
    • kkatie Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 08:21
      ja bylam na tym w kinie. na duzym ekranie robi jeszcze wieksze wrazenie.
      a ja nie moge uwierzyc, ze w kinach mieli na tyle przyzwoitosci, by reklam
      przed tym filmem nie pokazywac, a tvn oczywiscie musial swoje uncertain
      • wesolek11 Re: KAROL - obejrzałam w tv - do Katie 20.10.05, 08:28
        Film wspaniały, szkoda, że w kinie go nie obejrzałam! A reklamy mogliby sobie
        odpuścić w czasie trwania tak wspaniałego filmu!
        Nareszcie jest na forum ktoś, kto ma też Przemcia. Mój też jest z tego samego
        roku z kwietnia. Pozdrawiam.
        • sowa_hu_hu dokładnie to samo pomyslałam na temat reklam :( 20.10.05, 08:43

        • sowa_hu_hu hania postacią fikcyjną? 20.10.05, 08:44
          ale po co wcisnęli tam postać fikcyjna która wg mnie odgrywała dużą role...?
          bez sensu....
          ale własnie coś mi nie pasowało...
          • wiotka_trzpiotka Re: hania postacią fikcyjną? 20.10.05, 08:47
            a ja nie mogę uwierzyć, że ten film był taki nudny.
            to "Lista Schindlera" dostarczyła mi o iwle wiecej wzruszeń...
            • sowa_hu_hu jak to nudny????????????? 20.10.05, 08:56
              przecież to była biografia.Uważasz że takie zycie to nuda???
              Film był prawdziwy wg mnie - może dla Ciebie nudny bo nie było amerykańskich
              efeektów specjalnych...? bo jak musiałby byc zrobiony żeby nie był nudny? co
              mieli zmneic pół życia Papieża żeby dostarczyć nam atrakcji?
              myśle że gdybyś przezyła to co oni nie mówiłabyś że film był nudny...
              "lista..." to zupełnie inny film , tak samo jak "pianista" - nie ma co
              porównywac - inna produkcja , inni ludzie... i więcej pokazanego okrucieństwa...
              dla mnie film nie był nudny - ja byłam przeogromnie wzruszona...

              pozdrawiam smile
              • kinia.27 Re: jak to nudny????????????? 20.10.05, 09:09
                film widziałam w kinie, ale wczoraj również ogladałam tak samo wzruszona ,
                pamietajcie dzisiaj II część pozdrawiam!
                • aszlan Re: co do fikcji 20.10.05, 09:30
                  ... to nie była biografia, tylko fabularyzowana biografia, czyli pewne wątki i
                  postacie zostały dodane, pewnym zmieniono chronologię, itd. Film ma poruszac
                  sumienia, ma być pewnego rodzaju przypowieścią, a nie rzetelna rekonstrukcją
                  zdarzeń. A co do postawy K. Wojtyły, choć trudno to zrozumieć niewierzącym, Bóg
                  nie jest Bogiem milczącym, ja mysle że podobnie jak św. Jan od Krzyża, (do
                  którego zresztą odwołanie jest w filmie), K. Wojtyła był mistykiem.
              • twinmama76 nudny i ckliwy :-/ 20.10.05, 09:35
                sowa_hu_hu napisała:
                > Film był prawdziwy wg mnie - może dla Ciebie nudny bo nie było amerykańskich
                > efeektów specjalnych...? bo jak musiałby byc zrobiony żeby nie był nudny? co
                > mieli zmneic pół życia Papieża żeby dostarczyć nam atrakcji?
                Toz własnie zmienili - dorobili mu "wielką miłość" bo w prawdziwej biografii
                jakos nie mogli się jej doszukać uncertain
                Luxfera ma rację - Hania to postac fikcyjna
                IMO IIWŚ i Holocaust były wystarczająco straszne i na dodatek wszyscy o tym
                wiedzą. Można było zachowac umiar w opowiadaniu o tych czasach.
                Za dużo w tym filmie było oczywistych, pokazowych śmierci - kuriozalny
                przypadek pary spiskowców uciekających dokładnie w strone Niemców; super
                widowiskowa była tez śmierć młodej Żydówki grającej na skrzypcach na rampie
                kolejowej.
                IMO w tym filmie za dużo było własnie takich "amerykańskich" efektów pod
                publiczkę.
                Dialogi były okropne - normalni ludzie nie są tak egzaltowani w prywatnej
                rozmowie uncertain
                Jak na kino europejskie ten film jest stanowczo za płytki - chociaz może druga
                część mnie zaskoczy?
                P.S.
                Jan Paweł II byl z pewnością fajnym, wesołym facetem, a w tym filmie została
                tylko ikona.
                • wieczna-gosia Re: nudny i ckliwy :-/ 20.10.05, 09:42
                  > Jan Paweł II byl z pewnością fajnym, wesołym facetem, a w tym filmie została
                  > tylko ikona.

                  no wlasnie.
                  Ogolnie film mi sie podobal dosyc. Ale zawsze wydawalo mi sie ze to byl raczej
                  taki urwis z tego Wojtyly. Wiekszosc jego spotkan z wiernymi mialo wiecej
                  energii niz ten film.

                  Z drugiej strony mysle sobie ze Polacy zrobiliby ten film duzo gorzej, bo my o
                  PJ2 tylko na kleczkach ptrafimy rozmawiac.

                  Ale uwazam ze wart obejrzenia.
                • aszlan Re: nudny i ckliwy :-/ 20.10.05, 09:43
                  ckliwy był, ale nuudny, mnie jakoś specjalnie nie znudził, nie wiemy jak
                  przyjałby go sam Jan Paweł II, ale przyjaciele, ci najbliżsi, raczej byli
                  powściągliwi w ocenach, chyba najbardziej przeszkadzał im własnie zbytni
                  sentymentalizm, sam Papież nie był sentymentalny, co wczoraj w rozmowie dośc
                  jasno podkreślił arcyb. Dziwisz
                  • bebicka moje wrazenia po filmie 20.10.05, 10:07
                    Hej
                    coz ja nie bede oryginalna, bo czytajac Wasze opinie z czescia sie zgadzam.
                    Jakbym siebie wczoraj slyszala. Ale chcialam dorzucic i swoje zdanie
                    1) faktycznie moim zdaniem za duzo epatowania przemoca i brutalnoscia, rozumeim
                    takie filmy jak Lista Schindlera czy Panista, ale tutaj... nie wiem chyba
                    rzeczywiscie w amerykanskim stylu pod publiczke. Ja nie cierpie zreszta takich
                    filmow, stad anwet nieogladalam dwoch powyzszych. Ja wiem ze tak bylo, ze woja
                    to koszmar i tragedia straszna...ale nie cche tego ogladac, potem za duzo sobie
                    wyobrazam jakies czarn mysli mnie nachodza, coby bylo gdyby...szczegolnie teraz
                    jak mam Mlodego to az mi ciarki chodza po krzyzu. Ale oczywiscie rozumiem ze sa
                    takie filmy gdzie nie mozna od tych zdjec uciec, zreszt nikt nie cche uciekac.
                    Tutaj chyba jednak przesadzili. Nie wiem co to mialo na celu, pokazac jak
                    cierpienie pozwala uwierzyc w Boga? czy ze trzeba tyle zla zobaczyc zeby Bogu
                    zawierzyc swoj los? Czy ze bez takiego cierpienia Karol nie bylby tym kim byl?
                    Ja po prostu tego nie wiem bo mi ten film niczego takiego nie dowiodl.
                    2) te dialogi tez jakos mi nie pasuja do Jana pawla II jakiego ja znalam, zbyt
                    egzaltowane..
                    3) ogolnie film nudny i ckliwy z tym tez sie zgodze
                    4) tez naszla mnie mysl, jak ktos kto naogladal sie tyle zla i cierpienia mogl
                    tak bardzo Bogu zawierzyc... nie wiem czy ja bym potrafila. Ale czasami mysle
                    ze przychodzi taki moemnt ze juz nic innego Ci nie pozostaje jak zaufac Bogu bo
                    inaczje bys zwariowala.
                    5) i moze najwazniejsze sadzilam ze w filmie zobacze jaka byla droga Karola do
                    kaplanstwa, do poddania sie woli Bozej, a paradoksalnie najlepiej jeszcze
                    pokazano to poprzez Hanie, ktora przeciez nie istaniala naprawde...smile Mnie te
                    zlepki scen, bo dla mnie to byly zlepki, niczego nie wyjasnily, ogladalam to
                    bez przekonania, przesadzili z tymi scenami zbrodni. A ten oficer niemiecki co
                    to go rozstrzelali..tez jakos tak nagle ni z gruszki ni z pietruszki... Nie
                    wiem albo chcieli pokazac za duzo... albo sama nie wiem. Jak dla mnie po prostu
                    im nie wyszlo. przeroslo ich. rezyserow, scenarzystow, prodeucentow oczywiscie:-
                    )
                    6) i na koniec tez przeszla mi mysl jak czul sie benedykt ogladajac ten film,
                    ale to tylka taki przeblysk

                    Druga czesc pewnie zobacze ale juz na wiele nie czekam, a rozczarowanie
                    pozostajke i to duze. ja akurat sie ciesze ze nie poszlam do kina na ten film.
                    duzo ciekawsze sa dokumenty o naszym Papiezu i jego kazania
                    pozdrawiam
                    Maraska
                • mamamonika Re: nudny i ckliwy :-/ 20.10.05, 15:05
                  Raczej dla Amerykanów. Brakuje mi w tym filmie LUDZI z krwi i kości, są tylko
                  jakieś reżyserskie stylizacje sad Nawet ten Karol jakis mazgajowaty, a to
                  przecież twardy góral był wink
                  Inna sprawa, że gdyby chcieć zrobić porządny film o JPII, musiałby trwać 10
                  godzin wink Wszystko inne będzie się wydawało powierzchowne..
                • katarzyna.br Re: zaróbmy pieniądze na Papieżu 20.10.05, 15:55
                  nic dodać nic ująć, ten film to kolejny produkt dla masowej konsumpcji. Wszyscy
                  teraz zarabiają pieniądze na Papieżu (przecież to ohydne). Nie ważne że film
                  był gniotowaty ale jak jest o Papieżu to na pewno jest dobry.Może niedługo do
                  piwa będą dołączać płytę z Papieżem?????????????? Ostatni wywiad, ostatnia
                  pielgrzymka, niepublikowana rozmowa, wymyślą wszystko aby zarobić więcej
                  pieniędzy. A wszytskie te produkty marnej jakości.
              • wiotka_trzpiotka Re: jak to nudny????????????? 20.10.05, 10:12
                jeśli biografia to dlaczego wprowadzono fikcyjne osoby? i czemu nie od
                urodzenia? brak ujęcia narodzenia się tej duchowości u bohatera
                ujmę to tak- jest to przeciętny film telewizyjny, większość Polaków ma do niego
                b.osobisty stosunek- wolno im. mnie wolno było się nudzić...
                • sowa_hu_hu Re: jak to nudny????????????? 20.10.05, 11:59
                  pewnie że wolno smile
          • delilian Re: hania postacią fikcyjną? 20.10.05, 09:54
            Czytalam, ze Hania jest jakby kompilacja kilku kolezanek mlodego Karola -
            uproszczeniem tez, aby nie mnozyc watkow o przyjazni z kilkoma kobietami,
            poniekad metafora tych zwiazkow. A historia uzdrowienia Hani podobno w 100%
            prawdziwa.
            • marik9 Re: hania postacią fikcyjną? 20.10.05, 09:56
              jaka historia uzdrowienia ? i hania postac fikcyjna...
              • aszlan Re: uzdrowienie..... 20.10.05, 10:42
                ...osobą, która była chora na raka i ktorej lekarze nie dawali żadnych sznas, a
                o której uzdrowienie prosił Boga zarówno Karol Wojtyła jak i na jego prośbę
                Ojciec Pio, była p. Wanda Półtawska, jego wieloletnia przyjaciólka, która żyje
                do dziś i była jedną z niewielu osób będących przy umierajacym Papieżu.
            • edytek1 Hania 20.10.05, 17:46
              Karol miał koleżankę Hanię jaka ona była dla Karola i co przeżyła i widziała
              ona tylko wie, ale ona istniała naprawdę . Jako papież Karol przyjął ja z
              rodziną na audiencji prywatnej. To tez fikcja?
    • katarzyna.br Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 10:43
      obejrzałam fragment tego filmu i uważam że był infantylny, zresztą i recenzje
      nie nastrajały optymistycznie.
      • ewa2233 Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 11:30
        Ja ostatnio czytałam, że Karol był związany z Żydówką. Zabito ją w obozie
        koncentracyjnym. Mówiła o tym nauczycielka Karola: że gdyby ta dziewczyna
        przeżyła wojnę - na pewno by się pobrali. Byli nierozłączni i wszyscy uważali
        ich za "parę". Chyba nawet chodziło tu o narzeczeństwo (nie pamiętam dokładnie).

        W każdym razie, "wątek uczuciowy" (prawdziwy - pokazany tak jak było, czy też
        trochę na potrzeby filmu "przerobiony") - uwiarygodnia mi postać Papieża.
        Pokazuje Go jako "zwykłego" człowieka.
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • rysia_mama_wiktorka Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 11:48
          A jam myslę, że własnie wojna w czasie której Karol zauwazył, że zła inaczej
          nie można pokonać jak tylko "miłością" sprawiła, że poczuł powołanie lub raczej
          powołanie przyszło do niego.
          Postać Krola Wojtyły w filmie jest bardzo przerysowana i patetyczna ale myslę,
          że minęło jeszcze za mało czasu żeby zdystansować się od takich wielkich rzeczy
          jakie On zrobił dla całego świata. Pewnie za parę lat powstanie film już dużo
          bardziej unormalniony. Wkurza mnie tylko ta straszna ckliwość w filmie, że bez
          całej paczki chusteczek nie da się go obejrzećsmile
          Ja na pewno obejrzę dzisiaj drugą część chciażby z ciekawości..szkoda tylko, że
          niestety przerywaną reklamami.........
          • ruda_kasia Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 12:52
            A nie myślicie, że pomijając już wątek Hani - fikcyjnej czy rzeczywistej -
            jeśli ktoś ma niewiele ponad 20 lat i pochował już matkę, brata i ojca, to może
            mieć przekonanie, że powołał go Bóg do bycia bez rodziny.
            Z perspektywy zaś tego, że został papieżem można chyba powiedzieć, że swoje
            powołanie podjął i wypełnił najlepiej, jak się dało.
            I oby każdy z nas choć zbliżył się do tego ideału zaufania Bogu.
            • mamaemmy Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 13:13
              ruda_kasia napisała:

              > Z perspektywy zaś tego, że został papieżem można chyba powiedzieć, że swoje
              > powołanie podjął i wypełnił najlepiej, jak się dało.
              > I oby każdy z nas choć zbliżył się do tego ideału zaufania Bogu.

              Pięknie to ujełaś.

              Ja myślę jednak,że dla Niego potem rodziną-był cały światsmile
              • zumaminka Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 13:54
                Ja pół filmu spędziłam pod kocem wyjąc z rozpaczy za tymi wszystkimi,którzy tak
                tragcznie ginęli w tamtych czasach.Dla mnie nie na darmo pokazywane są takie
                wątki w tym filmie.Takie były czasy tyle ludzi ginęło i choćby tych filmów było
                ddddddddddużo więcej to i tak nigdy nie opowiemy tych wszystkich smutnych
                historii.Moim zdaniem tym,którzy zgninęli należy się choć jedna łezka choć
                chwila zadumy nad ich życiem i śmiercią a nie narzekanie,ze to już było w innym
                filmie.Dla mnie to nie epatowanie pod publiczkę tylko własnie chęć oddania czci
                wymordowanym.
                Co do samego Papieża to chyba dlatego,że tyle przeżył był taki dostępny dla
                tłumów taki otwart na innych.
                Mi raczej bliżej do ateistki ale film bardzo mi się podobał.
                • karolinka_23 Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 14:07
                  zumaminka napisała:

                  > Ja pół filmu spędziłam pod kocem wyjąc z rozpaczy za tymi wszystkimi,którzy tak
                  > tragcznie ginęli w tamtych czasach.Dla mnie nie na darmo pokazywane są takie
                  > wątki w tym filmie.Takie były czasy tyle ludzi ginęło i choćby tych filmów było
                  > ddddddddddużo więcej to i tak nigdy nie opowiemy tych wszystkich smutnych
                  > historii.Moim zdaniem tym,którzy zgninęli należy się choć jedna łezka choć
                  > chwila zadumy nad ich życiem i śmiercią a nie narzekanie,ze to już było w innym
                  > filmie.Dla mnie to nie epatowanie pod publiczkę tylko własnie chęć oddania czci
                  > wymordowanym.

                  Mam takie same odczucia i refleksje.
            • smagliszka Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 21.10.05, 21:27
              i pochował już matkę, brata i ojca, to może
              >

              i siostrę. Miał jeszcze siostrę-Olgę.
              • smagliszka Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 21.10.05, 21:34
                to byla odp. na post rudej_kasi oczywiscie smile
    • edytek1 Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 17:39
      Sowa film to tylko film Karol przeżył o wiele wiecej. O części dowiesz sie
      dziś ogladajac część drugą. Część zabrał ze sobą. Nie wiem jak musiał cierpieć
      człowiek kiedy zabito mu przyjaciół tylko dlatego, że byli żydami. A Hania
      kiedyś widziałam wywiad telewizyjny z nią ona powiedziała, że byli przyjaciółmi
      o czym świadczą też powojenne jej losy( reżyser chyba tu ciut przerysował) za
      to mam zal o pominiecie troszę roli Sapiechy , o spłycenie wątku z Krawcem (
      tym co dał ksiażkę o Janie od Krzyża),
      ale prze 3 godziny nie da sie opowiedzieć wszystkiego.
    • larenata Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 19:51
      Też oglądałam i jestem szczerze mówiąc rozczarowana. Uważam, że film jest
      przereklamowany. Pokazano niesprawiedliwość wojny, tragedię ludzi i to na pewno
      wzruszało, aczkolwiek było to zbyt barwne i jak na mój gust za dużo tego było.
      Oglądając film miałam wrażenie, że autorzy chcą pokazać jak najwięcej, ale
      ponieważ czasu nie ma dużo, to wyszedł jakiś taki dziwny zlepek... Ktoś
      wspominał tu "Listę Schindlera" - ten sam film wspomniałam wczoraj mówiąc o
      filmie z mężem. " Lista" bardziej mnie przekonywała, w "Karolu" jest za dużo
      kolorów. Nie wiem, czy wiecie o co mi chodzi... Teksty też mi nie pasowały -
      ludzie tak nie rozmawiają ze sobą. I jeszcze jedno: w filmie brakło mi
      duchowości, brakło mi dojrzewania Karola do kapłaństwa. Miałam wrażenie, że
      młody chłopak pewnego dnia postanowił sobie zostać księdzem. Może druga część
      będzie lepsza.
      Temat na film jest doskonały, ale jakość tego dzieła nienajlepsza.
    • kawka74 Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 20.10.05, 20:10
      Powołania nie rozumiem i pewnie nigdy nie zrozumiem.
      A film - taki sobie. Jakiś taki nieprawdziwy, skonstruowany z czegoś w rodzaju
      archetypów: ksiądz przewodnik; dobry Niemiec; zły Niemiec, który ponosi karę;
      choroba i cudowne ozdrowienie; nawrócony szpicel (przepraszam, że zdradzam
      tajemnice części drugiej, ale to chyba można przewidzieć), młodzi zakochani
      ginący z rąk Niemców i wypowiadający przed śmiercią przerażająco ckliwe
      banały... uchchchh... Koszmarnie przewidywalny.
      • kkatie kawka 20.10.05, 22:09
        to byl film biograficzny, nie przygodowy z zaskakujacym zakonczeniem. jesli z
        takim nastawieniem go ogladalas, to nic dziwnego, ze sie zawiodlas.
        smiesza mnie te komentarze, ze film byl nudny.
        ja dzieki temu spojrzalam inaczej na cale kaplanstwo Karola Wojtyly. wydawalo
        mi sie, ze rzeczywiscie tak jak sie mowilo wiele lat, na papieza wybrano nikomu
        nieznanego kaplana. a okazuje sie, ze na soborach wykazywal sie i to zwrocilo
        na Niego uwage biskupow.
        film wedlug mnie wzruszajacy i nie rozpatruje go absolutnie w kategoraich
        rozrywkowych uncertain ale wrecz historycznych.
        • kawka74 Re: kawka 21.10.05, 08:16
          Właśnie ze względu na zarzuty, które postawiłam wcześniej, trudno uznać ten
          film nawet za biograficzny. Za dużo dobrych filmów się naoglądałam, żeby
          się "Karolem" zachwycić. Ot, choćby "Pianista" - też biograficzny, a o ileż
          lepszy.
          • edytek1 Re: kawka 21.10.05, 18:56
            Porownanie "Pianisty" i " Karola" to porównywanie pieska z kotkiem... To
            porostu dwa różne filmy. Pianista kończy sie na wyzwoleniu a Karol jest
            zaledwie w połowie. Jak już wcześniej napisałam brakuje mi wielu wątków, ale
            cieszę sie, ze ma ten film w swojej płytotece.
            • kawka74 Re: kawka 21.10.05, 19:29
              Wiesz, ja na przykład wolę kotki wink
              To porównanie miało zestawić dwa filmy biograficzne niezależnie od tego, na
              czym się kończą. "Karol" jest ckliwy i przewidywalny do bólu, naszpikowany
              banałami, a przez to nieautentyczny, papierowy. Co nie zmienia faktu, że
              Adamczyk jest świetnym aktorem.
              Aha, jeśli już przywołać filmy o papieżu (na pierwszym planie lub w tle),
              wolę "Z dalekiego kraju". Że już nie wspomnę o ekranizacji "Przed sklepem
              jubilera" - tam myśl - i ciepło, i człowieczeństwo - Jana Pawła II widać
              znacznie lepiej, niż w "Karolu".
      • bebicka po drugiej czesci 20.10.05, 22:12
        Coz nadal pozostana te zarzuty, ktore mialam po wczorajszym dniu... znowu ta
        historia z chlopcem zastrzelonym w Poznaniu...czy ona sie wydarzyla naprawde czy
        to tylko na potrzeby filmu...
        Ale musze dodac ze ta druga czesc podobala mi sie bardziej, moze dlatego ze
        wspomnienia byly swiezsze, chociaz nadal ciezko mi ocenic wielkosc tego
        czlowieka gdybym miala tylko na podstawie filmu to tak naprawde niew eidzialabym
        co ludzie w nim widzieli...co w nim bylo takiego... Bo przeciez byl wielki,
        Najwiekszy jakiego znam. I tylko znowu zal sciska, ze juz go nie ma, ze moj
        synek go nie pozna.

        Najbradizje wzruszylam sie przy ostatnich scenach filmu, gdy po raz kolejny
        zobaczylam naszego Ojca Swietago jak wychodzi na ten balkon.
        I wiecie co nie chcialbym zyc w tamtych czasach... z wielu wzgledow. Ale tego
        moemntu, tego uczucia ktore wtedy musialo wsrod Polakow zapanowac to im
        zazdroszcze. bardzo.
        wybaczcie musze sie uspokoic
        dobrej nocy
        maraska
        • mamaemmy Re: po drugiej czesci-ja jestem zachwycona:) 20.10.05, 22:18
          Tak jak jedna dziewczyna napisała,tez nie oglądałam go w formie rozrywkowej.smile
          Raczej interesowało mnie co mogę z tego filmu,z jego przesłania wnieść do swojego życia,małżeństwa,macierzyństwa...
          • karawara Re: po drugiej czesci-ja jestem zachwycona:) 20.10.05, 23:22
            Jestem bardzo poruszona, dzięki temu że obejrzałam ten film dzisiaj
            przypomniałam sobie o wielu ważnych sprawach, które w monotonii codziennego
            życia zaczęły mi umykać. Miłość jest najważniejsza. Nigdy o Tobie nie zapomnę
            Karolu, Janie Pawle Wielki.
    • elena70 Pobeczałam się........ 20.10.05, 23:45
      ...na końcu, gdy zobaczyłam wychodzącego na balkon bazyliki św Piotra Karola
      Wojtyłę. Czuję się jakbym była w żałobie po kimś bardzo bliskim. Byłam mała gdy
      go wybrali i nie zdawałam sobie sprawy z tego co się działo. Gdy przyjechał
      pierwszy raz do Polski po wyborze, wolałam biegać po dworze z koleżankami niż
      oglądać relacje w telewizji. Pamiętam wyludnione ulice, gdy nadawane były
      transmisje z pielgrzymki.
      A film był nie równy. Pierwsza część dokładniej pokazująca życie Karola, a w
      drugiej nagłe przyspieszenie czasu akcji. I te patetyczne dialogi! Podobała mi
      się scena z kaplicy sykstyńskiej gdy Wojtyła patrzył na eleganckie pantofle
      kardynałów i swoje zniszczone buty.
      • sowa_hu_hu był cudownym człowiekiem.... 21.10.05, 08:33
        ten film mi to przypomniał... w natłoku codziennych spraw...

        ten film mi przypomniał kogo straciliśmy...
        • karolinka_23 Re: był cudownym człowiekiem.... 21.10.05, 11:31
          tak bardzo mi Go brakuje...żałuję, że nie urodziłam się wcześniej by móc
          świadomie przeżywać cały ten wielki pontyfikat, uczestniczyć w chwili kiedy
          został wybrany papieżem, po prostu brakuje słów...Jan Paweł II tak bardzo
          wpłynął na moje życie, całkowicie je zmienił, żałuję że tak późno
          zrozumiałam...dziękuję Bogu za ten cudowny Dar jakim był dla nas Ojciec Święty,
          cały czas czuję jak mnie umacnia i błogosławi, czuję obecność Ducha
          Świętego...dzięki Niemu.
    • gandzia4 Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 21.10.05, 00:28
      Poruszył mnie ten film.
      • hanna26 Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 21.10.05, 00:48
        Oboje z mężem mieliśmy łzy w oczach, gdy zobaczyliśmy znowu naszego papieża w
        ostatnich sekwencjach filmu.
        • aniabi Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 21.10.05, 07:47
          Film bardzo poruszający. Płakałam bardzo. W głowie pojawiło się mnóstwo pytań,
          refleksji nad otaczającym mnie światem. Jak okrutny jest świat, jacy podli sa
          ludzie, a w Naszym Lolku było tyle miłości, przebaczenia i wiary.

          • zumaminka Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 21.10.05, 09:48
            Wczoraj długo po filmie dyskutowaliśmy z mężem i doszliśmy do wniosku,że to
            wszystko było takie niesamowite.Ja miałam wrażenie,ze On poświęcił się,że
            nigdzie się nie pchał,że ważniejsze dla niego były zwykłe sprawy niż taki
            fanatyzm kościelny i pewnie b.trudne było dla niego przyjęcie wyboru.Wiedział,ze
            straci już możłiwość tego luzu tej zwykłości.Jednak pomimo swojej najwyżej
            kościelnej pozycji nie zatracił swojej ludzkości,zwykłości....
            A co do samego filmu to przeciz nie miał być jakiś kunszt umiejętności
            wszystkich zgromadzonych przy filmie, tylko próba opowiedzenia o niesamowitym
            człowieku....
            • gabi683 Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 21.10.05, 09:58
              Pamietam jak 18 lat temu Jan Paweł II przyjechał do Szczecina miałam 12 lat
              stałm u rodziców na klatece, moja mama mieszka vi za vi Kadedry Szczecińskiej.I
              jechal swoim papamobile i machał do ludzi w pewnum momecie maiłam uczucie ze
              macha do mnie i tylko do mnie.Nie samowite uczucie i ta cudowna rozjaśniona
              buzia nie zpomne tego do końca zyci.Film dla mnie był naprawde dobry i taki
              lekko na luzie taki jaki był nasz Jan Pawł II i zarazem smutny ale takie
              niestety jest zycie .
              • dorotafx Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 21.10.05, 10:13
                Ja uważam że film był super. Każdy oglądał go w innych kategoriach. Ja patrząc
                na ten film myślałam tylko o osobie Karola Wojtyły a nie wnikałam w szczegóły
                ile z tego jest zmyślone? jaka była gra aktorska? W czasie filmu oddałam sie
                całkowicie refleksji a nie szukałam błędów/wymysłów reżysera.
                • jagasz Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 21.10.05, 11:38
                  Mimo, że to Piotr Adamczyk - aktor (wg mnie doskonały!) grał rolę papieża,
                  miałam gęsią skórkę na rękach oglądając film.
                  Wspomnienia o naszym Papiezu są bardzo żywe.
                  Nie sposób się nie wzruszyć.
    • eleonorak Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 21.10.05, 16:04
      Wklejam Wam tu linka na piosenkę o Papieżu, jeśli ktoś ma ochotę posłuchać

      bacon.umcs.lublin.pl/~marekh/Papiez/Magda.Aniol-Lolek.mp3
    • monika04 Re: KAROL - obejrzałam w tv - nie moge uwierzyć.. 21.10.05, 16:21
      Film oglądałam w kinie, zrobił na mnie duże je wrażenie...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka