Dodaj do ulubionych

Australia 2

15.05.04, 13:33
W co grają w Australii?

W Australii wszelkie gry, dzięki którym można wygrywać pieniądze, są bardzo
popularne. Najbardziej popularne jest lotto. W stanie Victoria ta gra
liczbowa nazywa się TATTS LOTTO. W samym Melbourne znajdują się 622 punkty
przyjmowania blankietów, zwane w Polsce kolekturami. Badania marketingowe
wykazały, że w stanie Victoria 40% dorosłych mieszkańców gra w lotto.
Natomiast gdy nikt nie trafi głównej wygranej i następuje kumulacja, wówczas
liczba chętnych do wygrania wynosi 60%.

Australijczycy codziennie grają w Keno i Tatts-2. Ta ostatnia gra polega na
skreśleniu dwóch numerów z zakresu od 1 do 99. We wtorki losowane jest OZ
Lotto, w którym wygrane sięgają często 10 milionów dolarów australijskich. W
czwartek gra się w Power Ball. W sobotę - Saturday Tatts Lotto oraz piłkarski
Soccer Pool 1 - 38. W Australii dużą popularnością cieszą się zdrapki. Za
jednego dolara można wygrać 25 tysięcy dolarów, a za 10 dolarów wygrana sięga
pół miliona dolarów - oczywiście australijskich.
Obserwuj wątek
    • dan8 Re: Australia 2 16.05.04, 06:07
      Axa,tak naprawde w Australii najpopularniejsze sa kluby w ktorych ustawione sa
      poker maszyny.
      Bardzo duzo ludzi,szczegolnie emerytow jest uzaleznionych od nich.
      Mamy znajomego 83 letniego pana,obecnie przebywajacego w domu opieki dla
      starszych ludzi,ktory przez ponad 40 lat,dwa razy w tygodniu,chodzil do
      klubu,zeby pograc w poker maszyne,przegrane tygodniowe byly w granicach 300-350
      dolarow.Natomiast wygrane bywaly niewielkie.
      Byl to jego sposob na zycie,jego rozrywka i zainteresowanie.
      Dobrze,ze nie posiadal rodziny,bo pewnie odbywaloby sie to jej kosztem.
      Bardzo popularne tez sa zaklady konskich wyscigow.
      • axsa Re: Australia 2 16.05.04, 10:44
        U nas tez sa kluby z maszynami do gier.
        Mamy, wlasciwie mielismy sasiada, ktory spedzal tam dlugie godziny.
        Byl taksowkarzem, mial rodzine, dom.
        Przegral wszystko.
        Mozna powiedziec, ze przegral swoje zycie.
        • dan8 Re: Australia 2 19.05.04, 03:54
          Czy wiecie , ze australijskie pszczoly nie maja zadel,sa mniejsze od pszczol
          europejskich.
          Idealne sa do zapylania roslin.Produkuja mniej miodu ale ich miod jest bardzo
          wrtosciowy.
          Australia postrzegana jest jako producent najlepszego miodu na swiecie.
          Miod tez jest uzywany jako leczniczy srodek.
          Nektar bierny z kwiatow "jellybush"ma silne wlaciwosci
          bakteriobojcze,szczegolnie jeli chodzi o infekcje w ktorych bakterie odporne sa
          na dzialanie antybiotykow.
          Miod ten w szpitalach uzywany jest do leczenia zainfekowanych ran.
          • lablafox Re: Australia 2 19.05.04, 08:32
            Odnaleziono krater sprzed 251 mln lat



            Odnaleziono krater powstały w wyniku kosmicznej katastrofy sprzed 251 milionów
            lat, która spowodowała wyginięcie ponad 90 proc. gatunków na naszej planecie -
            informuje najnowszy numer czasopisma "Science".

            "Wielkie Wymieranie", które miało miejsce 251 mln lat temu (w końcu permu),
            położyło kres istnieniu ponad 90 proc. gatunków zamieszkujących ówczesną
            Ziemię. Naukowcy podejrzewali, że wymieranie to spowodowało zderzenie Ziemi z
            jakimś ciałem kosmicznym. Dotychczas nie udało się jednak potwierdzić tej
            hipotezy poprzez znalezienie krateru uderzeniowego odpowiedniej wielkości.

            Najnowszy numer czasopisma "Science" przynosi dowody na to, że taki krater w
            rzeczywistości istnieje - znajduje się na obszarze dzisiejszej północno-
            zachodniej Australii.

            Problemem tym od wielu lat zajmuje się Robert Poreda z University of Rochester,
            kierownik grupy naukowców prezentujących swoje wyniki w "Science". Pierwszy
            ważny przełom nastąpił w 2001 r., kiedy Poreda wraz z Luann Becker odkryli, że
            mająca 251 mln lat warstwa geologiczna zawiera specyficzne izotopy helu i
            argonu uwięzione w związkach węgla, które mogły przybyć na naszą planetę tylko
            z Kosmosu.

            Ponieważ związki te obserwowano na całej powierzchni Ziemi, katastrofa
            kosmiczna, która je przyniosła, musiała mieć charakter globalny. Dwa lata
            później Poreda, Becker i Asish Basu opublikowali w "Science" kolejny artykuł
            donoszący o odkryciu w starych warstwach geologicznych fragmentów meteorytu,
            który spowodował wymieranie.

            Ciało kosmiczne, które 251 mln lat temu spowodowało katastrofę, było ogromne.
            Jego masa była porównywalna z masą Mount Everestu, a uderzenie w powierzchnię
            naszej planety rozrzuciło odłamki na przynajmniej połowie globu i spowodowało
            masowe wybuchu wulkanów. Wybity w wyniku uderzenia krater powinien mieć
            średnicę kilkuset kilometrów. Niestety 251 mln lat ciągłej działalności
            erozyjnej i osadowej bardzo skutecznie zamaskowało jego położenie.

            Z pomocą przyszedł ślepy traf. W roku 1970 grupa inżynierów rozwiercająca skały
            w poszukiwaniu ropy naftowej odkryła wyraźną nieckę w okolicach Bedout na
            północno-zachodnim wybrzeżu Australii. Pod takimi nieckami często występują
            obfite zbiorniki ropy. Jednak w tym wypadku inżynierowie wydobyli tylko
            fragmenty dziwnej skały, którą określili jako materiał pochodzenia
            wulkanicznego.

            Próbki przeleżały 25 lat, aż zwrócił na nie uwagę magazyn naukowy z branży
            naftowej. Zasugerowano wówczas, że mogły one powstać w wyniku uderzenia
            meteorytu. Skałami od razu zainteresowali się Poreda i Becker. Według ich badań
            próbki w żadnym wypadku nie przypominały żadnych innych skał wulkanicznych.
            Wycieczka do Bedout przekonała tylko naukowców, że niecka może być pochodzenia
            uderzeniowego.

            Późniejsze analizy geologiczne pokazały, że skalista warstwa zalegająca pod
            niecką w Bedout wygląda dokładnie tak jak powinna wyglądać warstwa zaburzona
            silnym uderzeniem - tzn. warstwy starsze niż 251 mln lat były silnie zaburzone,
            z wbitym między nie młodszym materiałem.

            Symulacje uderzenia w to miejsce ciała o rozmiarach 10 km dawały krater o
            średnicy około 100 kilometrów. Rzeczywiste rozmiary, oszacowane przez grupę
            Poreda dają średnicę około dwóch razy większą, czyli wielkość prawie dokładnie
            taką samą jak krateru Chicxulub na półwyspie Jukatan. Chicxulub jest
            pozostałością po katarstrofie kosmicznej sprzed 65 milionów lat, będącą
            bezpośrednią przyczyną wyginięcia dinozaurów.
            • mammaja Re: Australia 2 19.05.04, 12:09
              Ciekawe co w nas walnie ?
              • marialudwika Re: Australia 2 01.06.04, 16:47
                serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2084631.html
                • dan8 Re: Australia 2 06.06.04, 01:37
                  Australijka zostala Miss Universe 2004.
                  Konkurencja byla duza.
                  • dan8 Re: Australia 2 06.06.04, 13:51
                    Ogien olimpijski oblecial Australie , wczoraj samolotem przeniosl sie do
                    Japonii.
    • axsa Re: Australia 2 07.06.04, 21:01
      Mam taką piękną szeflerę -
      nie wiedziałam, że pochodzi z Australii

      • axsa Re: Australia 2 07.06.04, 21:20
        Miała być szeflera, "wlazła" monstera, ktora na pewno nie pochodzi z Australii.
        Mam nadzieję, że
        tym razem szeflera

        • axsa Re: Australia 2 07.06.04, 21:25
          Oczywiście, ze nie. Dlaczegóżby miało byc dobrze.

          Moze teraz?
          www.kwiaty.pl/kocham/doniczkowe.php3?show=szaflera
          • lablafox Re: Australia 2 09.06.04, 23:47
            Mieszkańcy miasteczka odchudzili się o tonę



            O tysiąc kilogramów odchudzili się łącznie, w ciągu 15 miesięcy, mieszkańcy
            małego australijskiego miasteczka Wellington - informują w poniedziałek
            miejscowe media.


            R E K L A M A czytaj dalej








            Akcję zbiorowego odchudzania podjęto w ramach rządowego programu, zachęcającego
            do zdrowego trybu życia. Program ten propaguje właściwą dietę i dbałość o
            kondycję fizyczną.

            W liczącym 400 mieszkańców Wellington największy wkład w sukces odchudzania
            wniosła pewna kobieta, która zrzuciła 44 kilogramy.

            Spośród 20 milionów Australijczyków ponad 8 milionów ma problemy z nadwagą.
            • dan8 Re: Australia 2 06.07.04, 14:21
              17-tego sierpnia 1980 roku malzenstwo Michael i Linda Chamberlain wybrali sie
              wraz z dziecmi na wycieczke do swietej skaly aborygenskiej Uluru.
              Zamieszkali na polu kampingowym,z ktorego zostala porwana przez dingo ich 10-
              tyg coreczka Azaria.
              W lutym 82 roku Linda Chamberlain zostala oskarzona o morderstwo dziecka i
              osadzona w wiezieniu , pomimo,ze turysta znalazl( 24.08.80) blisko skaly
              podarte spioszki i buciki dziecka ,wskazujace na to,ze podarte zostaly przez
              dingo.
              Linda zostala wypuszczona na wolnosc w 86-tym roku i oczyszczona z zarzutu
              morderstwa.
              W 88 r na podstawie tej historii nagrano film "Evil Angels",nagrano tez
              telenowele.
              W 90-tym roku rozpadlo sie malzenstwo Chamberlainow.

              I dzisiaj media podaly do wiadomosci,ze mezczyzna , Frank Cole ,zglosil sie z
              historia ,ze w 1980 roku przy Uluru upolowal z kolega dingo,ktory mial w pysku
              Azarie.
              Z obawy przed konsekwencjami za nielegalne polowanie w Parku Narodowym,nie
              zglosili tego faktu do wladz.
              Jego przyjaciel mial pochowac Azarie w Melbourne.
              Od ponad 20-tu lat meczyly jego wyrzuty sumienia,ze Linda Chamberlain tyle
              przecierpiala,ze rozpadlo sie jej malzenstwo,dlatego teraz o tym opowiedzial.
              • mammaja Re: Australia 2 06.07.04, 14:48
                Straszna historia - matka nie tylko stracila dziecko ale przesiedzila sie w
                wiezieniu. Te wyrzuty sumienia odezwaly sie jednak troche za pozno.
              • marialudwika Re: Australia 2 07.07.04, 09:51
                Widzialam film z Meryl Streep w roli matki,czy to o nim piszesz Dan?
                ml
    • jej_maz Re: Australia 2 07.07.04, 04:47
      Jak wyglada prawda o psie dingo - czy w rzeczywistosci jest to problem
      ekologiczny w dzisiejszej Australii?
      • verbena1 Re: Australia 2 07.07.04, 14:54
        Rozmawialam dzisiaj z corka z Australii. W tej chwili zajmuje sie projektami
        reklamowymi na Boze Narodzenie. Na pytanie ,czy to nie za wczesnie,
        odpowiedziala ,ze niektorzy Australijczycy w lipcu (w pelni zimy) jada w gory i
        tam na sniegu urzadzaja sobie Boze Narodzenie aby miec namiastke prawdziwych
        swiat.
        Dan ,slyszalas cos o tym?
        • dan8 Re: Australia 2 07.07.04, 15:20
          Frank Cole dzisiaj mial test "wykrwacza klamstw".
          Test wykazal ,bez cienia watpliwosci,ze mowi prawde.

          ML - tak film,ktory ogladalas zostal zrobiony na podstawie tego zdarzenia.

          W zasadzie z dingo nie ma duzego problemu.Widzialam je tylko w ZOO.
          Taka historia zdarzyla sie tylko raz na 24 lata.

          Nie slyszalam o tym,ze australijczycy jezdza w gory w lipcu po to,zeby tam
          obchodzic Boze Narodzenie.
          Natomiast spece od reklamy w tym okresie od jakiegos czasu lansuja hasla,swieta
          w zimie,zrob zakupy itp.
          W lipcu sa zimowe ,szkolne wakacje i w tym okresie jest modny wyjazd w gory na
          narty.
          Wlasnie dzisiaj podano,ze od dwoch dni sa duze opady sniegu w gorach i
          fantastyczne warunki dla narciarzy.
          Wiecie jak pieknie wygladaja osniezone drzewa eukaliptusowe,ktorych liscie
          sztywne od mrozu,na wietrze graja jak dzwoneczki.
          • wedrowiec2 Dan8 - uważaj na siebie;) 07.07.04, 18:45
            www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=70821
            • marialudwika Re: Dan8 - uważaj na siebie;) 07.07.04, 19:11
              Najpierw foki,teraz kangury...
              ml
              • dan8 Re: Dan8 - uważaj na siebie;) 09.07.04, 13:56
                Ogladalam dzisiaj reportaz o kangurach i Canberze,kangury przybyly na teren
                gdzie jest duzy staw i duzo suchej trawy.
                Maja wiec pozywienie i wode.
                Tak sie zlozylo,ze jest to miejsce gdzie ludzie chodza na spacery z psami.
                A jak wiadomo kangur i pies nie zyja w zgodzie.
                Kangury odpedzily psy i to tak skutecznie,ze jeden z psow mial spora rane na
                piersi od kangurzego pazura.
                Skonczylo sie interwencja weterynarza.
                Tu gdzie mieszkam,kangury zyja sobie w niezbyt wysokich gorach pokrytych lasem
                eukaliptusowym,wody tez im nie brakuje.Wiec problemu nie ma.
          • dan8 Re: Australia 2 22.07.04, 13:56
            Australia z plecaka.Warto poczytac i obejrzec zdjecia

            www.cyberexpres.com/search.asp?cat=15
            • jej_maz Re: Australia 2 24.07.04, 04:25
              Dan, czy mozesz cos na temat Australian Shepherd? Chodzi mi o "inside" uwagi;
              czy jest to rasa popularna u ciebie i czy masz jakies inne uwagi niz te ogolnie
              dostepne na internecie?

              www.akc.org/breeds/recbreeds/ausshep.cfm
              www.akc.org/breeds/recbreeds/Australian_Shepherd.mpg
              • dan8 Re: Australia 2 25.07.04, 02:39
                Mark,australian sheperd dog jest psem inteligentnym o zrownowazonym
                charakterze,ma on silnie rozwiniety instynkt pilnowania i potrzebe bycia
                aktywnym niemalze przez caly dzien.
                Jest to wspanialy pies do pracy na farmie.
                Potrafi wykonac prace kilku osob ,jesli chodzi o pilnowanie stada.
                Uzywany tez jest do tropienia narkotykow,jako pies sluzacy pomoca dla gluchych
                osob oraz jako pies ratowniczy.
                Niewatpliwie jest to pies posiadajacy duzo zalet i nadajacy sie dla osob
                aktywnych,ktore moga zapewnic jemu duzo ruchu,pracy i zabawy.
                • jej_maz Re: Australia 2 28.07.04, 03:06
                  Dziekuje. Wlasnie to ostatnie zdanie uswiadomilo mi ze nie jest to pies dla
                  mnie - jeszcze nie teraz. Przeciez nie ma sensu meczyc zwierzecia nie mogac
                  zapewnic mu tego co potrzebuje. Strasznie wszyscy teskimy za nasza Kropka.
                  Rodzina bez psa jest jakby niepelna.
                  • dan8 Re: Australia 2 28.07.04, 15:20
                    Mark,wiem o tym.W marcu odszedl nasz ukochany pies.Pustka w domu ,najgorsze
                    byly powroty,gdy nikt nie czekal przy drzwiach.
                    Nasz nowy szczeniaczek ma juz 5 m-cy,jest tej samej rasy.
                    Zajal miejsce w naszych sercach obok tego pierwszego.
                    Dzisiaj ,po raz pierwszy byl w psiej szkolce w Dog's Club.
                    Jest w pierwszej klasie razem z 7-mioma innymi szczeniaczkami.
                    Zachowywal sie wzorowo,uczy sie chetnie i jest naprawde bardzo madry.
                    Do domu wrocil zmeczony wrazeniami,nawet nie zapraszal naszego kota do
                    zabawy,tylko polozyl sie spac.
                    Miales boxera,dlaczego nie rozwazasz mozliwosci wziecia szczeniaczka tej samej
                    rasy?
                    Moj to rhodesian ridgeback,sa to duze ,piekne,madre i zrownowazone psy.
                    • jej_maz Re: Australia 2 29.07.04, 00:03
                      No to gratuluje malego "orla" wink

                      Wzielismy boxera, poniewaz mielismy dom z duzym backyard'ed a zona z malymi
                      dziecmi byla w domu. Teraz zmieniamy na townhouse w samym sercu miasta i na
                      dokladke nie bedzie nikogo w domu przez jakas czesc dnia. Boxer (i zaden inny
                      aktywny pies) w takich warunkach nie bedzie sie czul dobrze i szkoda meczyc
                      zwierzecia. Moze nawet nie powinienem w ogole miec psa?
                      • dan8 Re: Australia 2 29.07.04, 12:38
                        Marku,mysle ,ze sama idea posiadania psa jest bardzo dobra.Z psem zycie jest
                        przyjemniejsze,on zawsze zrozumie i za wszystko co dla niego zrobisz podziekuje
                        i bedzie wdzieczny.
                        Z tym ,ze decyzje przyjecia nowego domownika,chyba powinienies odlozyc do
                        momentu gdy przeprowadzisz sie i odetchniesz po przeprowadzce.
                        Wazna sprawa bedzie wybor rasy,czyli psa,ktory bez problemu zaadoptuje sie do
                        warunkow jakie jestes w stanie jemu stworzyc.
                        Wiele psow pozostaje w domu podczas gdy ich wlasciciele pracuja.
                        Moje dziecko pracuje duzo godzin ,a ma dwa psy.Dwa,zeby nie odczuwaly
                        samotnosci.Szczeniaczki byly wziete podczas urlopu,potem byly przyzwyczajane do
                        nieobecnosci panstwa,a jak zdarzy sie,ze panstwo sa kilka dni w domu,to psy sa
                        wyraznie znudzone,bo maja zaklocony rytm dnia.
                        Gdy szczeniaczki trzeba bylo karmic trzy razy dziennie,to w porze launchu jedno
                        z panstwa przyjezdzalo i karmilo szczeniaczki a nie siebie.
                        Codziennie rano wyprowadzane sa na spacer nad ocean ,z ktorego to spaceru
                        wracaja zadowolone i zmeczone a weekendy spedzaja z panstwem na hobby farm.
                        Takze dlugie godziny pracy nie maja wplywu na jakosc zycia pieskow.

          • lablafox Re: Australia 2 29.07.04, 14:02
            dan8 napisała:

            > Frank Cole dzisiaj mial test "wykrwacza klamstw".
            > Test wykazal ,bez cienia watpliwosci,ze mowi prawde.
            >
            > ML - tak film,ktory ogladalas zostal zrobiony na podstawie tego zdarzenia.
            >
            > W zasadzie z dingo nie ma duzego problemu.Widzialam je tylko w ZOO.
            > Taka historia zdarzyla sie tylko raz na 24 lata.
            >
            > Nie slyszalam o tym,ze australijczycy jezdza w gory w lipcu po to,zeby tam
            > obchodzic Boze Narodzenie.
            > Natomiast spece od reklamy w tym okresie od jakiegos czasu lansuja
            hasla,swieta
            >
            > w zimie,zrob zakupy itp.
            > W lipcu sa zimowe ,szkolne wakacje i w tym okresie jest modny wyjazd w gory
            na
            > narty.
            > Wlasnie dzisiaj podano,ze od dwoch dni sa duze opady sniegu w gorach i
            > fantastyczne warunki dla narciarzy.
            > Wiecie jak pieknie wygladaja osniezone drzewa eukaliptusowe,ktorych liscie
            > sztywne od mrozu,na wietrze graja jak dzwoneczki.


            Nie wiem i nie słyszałam, ale wierzę ,że ujrzę takowe zmarzluchy eukaliptusowe
            dzięki twoim zdjęciom ,Dan.
            Czym się żywią wówczas koale? Mrożonkami?
            • dan8 Re: Australia 2 30.07.04, 14:39
              Lablafox , koala nie zyja w kazdym miejscu w Australii.
              One do zycia potrzebuja okreslonych drzew eukaliptusowych , a odkad Australie
              zamieszkali biali osadnicy , tych drzew jest coraz mniej.
              Jesli chodzi o gory,to snieg i mroz jest w ich wyzszych partiach.
              Chcialam jeszcze dodac,ze nazwa koala wywodzi sie ze starego aborygenskiego
              jezyka i oznacza "nie pije".
              Koala otrzymuje wiecej niz 90% plynu z lisci eukaliptusa.
              Pije wode tylko wtedy gdy jest chory,lub gdy liscie eukaliptusa z powodu suszy
              zawieraja maly procent wilgoci.
              W Australii rosnie ponad 600 typow euakliptusow,ale tylko ich dwa,trzy rodzaje
              jadaja koala.
              W roznych czesciach Australii rosna rozne rodzaje eukaliptusow,takze koala z
              VIctorii je inne liscie eukaliptusa niz koala z Queensland.
              • lablafox Re: Australia 2 30.07.04, 15:10
                Kochana jesteś z tymi informacjami.Są cenne. Bardzo to lubię.
                • verbena1 Re: Australia 2 30.07.04, 17:57
                  Wlasnie dostalam od corki zdjecia z australijskich gor. Wybrali sie na wekend w
                  zeszlym tygodniu. Duzo sniegu, mrozno,wnuczka pojezdzila na sankach.
                  Jak sie nie myle to najwyzsza gora w Australii nazywa sie Kosciuszko. Nie jest
                  chyba zbyt wysoka bo moja 7 letnia wnuczka ja zdobyla.

                  • verbena1 Re: Australia 2 30.07.04, 18:07
                    Umiescilam w albumie jako ciekawostke, zdjecie malej australijki na sniegu.
                    • dan8 Re: Australia 2 31.07.04, 16:44
                      Verbena , bardzo ladne zdjecie.
                      Wlasnie w tym roku jest w gorach wyjatkowo duzo sniegu.
                      A Australia nie jest kojarzona ze sniegiem,jazda na sankach lub nartach.n
                      • dan8 Re: Australia 2 09.08.04, 15:24
                        Mamy w TV taki program o nazwie "A Current Affair".
                        W tym programie czesto poruszane sa bardzo ciekawe tematy.
                        Dzisiaj miedzy innymi pokazana byla historia 80-letniego juz lekarza z Perth ,
                        ktory od ponad 30-tu lat odnosi sukcesy w leczeniu zaawansowanych postaci raka.
                        Dr.John Holth jest wysokokwalifikowanym lekarzem , radiologiem i fizykiem.
                        Od 1970 roku leczy falami radiowymi.
                        Jest to leczenie tanie i skuteczne , bez ubocznych skutkow dla pacjentow,skutow
                        jakie powoduje radioteriapia i chemioterapia.
                        Pacjentowi wstrzykiwana jest substancja blokujaca glukoze i w specjalnej
                        aparaturze pacjent poddany jest dzialaniu fal radiowych o specjalnej
                        czestotliwosci.
                        Tania,skuteczna i bezpieczna metoda leczenia raka wzbudzila na tyle duza
                        kontrowersje w srodowisku naukowo-lekarskim i farmaceutycznym ,ze starano sie
                        zaszkodzic Dr.Holt,oskarono,wytoczono proces itp.
                        Dr.Holt jest skromnym czlowiekiem,nie szuka rozglosu i slawy,chce pomagac
                        ludziom.
                        Zrezygnowal z publikacji naukowych o swojej metodzie leczenia,z rozglosu po
                        to,zeby moc pomoc jak najwiekszej ilosci pacjentow.
                        W programie wystapili pacjenci,niektorym dawano szanse przezycia tylko 3
                        tyg.,pacjenci nieraz kierowani do dr.Holt przez specjalistow,ktorzy nie
                        potrafili ich wyleczyc.
                        Byli ludzie starsi,w srednim wieku,mlodzi i dzieci.
                        Matka jednej z dziewczynek powiedziala ,ze sens w cierpieniu coreczki znalazla
                        w tym ,ze coreczka byla chora na raka,po to,zeby byla swiadectwem tego dla
                        innych chorych,ze nadzieja na wyleczenie jest realna.
                        Na skutek nacisku pacjentow i mediow Izba lekarska obiecala zainteresowac sioe
                        ta metoda leczenia.
                        • lablafox Pies Dingo 17.11.04, 23:26
                          Wspomniałaś o nim w dzisiajkach , Dan.Zagadka pochodzenia psa dingo rozwiązana



                          Margit Kossobudzka 03-08-2004, ostatnia aktualizacja 04-08-2004 11:00

                          Poznaliśmy rodowód dzikich psów australijskich. Ich przodek pochodził z Chin.
                          Na nowy ląd przybył wraz z ludźmi, lecz wkrótce potem im zwiał

                          Pies dingo pojawił się w Australii sporo po homo sapiens i nigdy nie dał się
                          całkowicie udomowić. Naukowcy od ponad 200 lat próbują wyjaśnić, skąd pochodzi
                          i jakie więzy łączą go z psem domowym i wilkiem. Wydaje się, że właśnie
                          poznaliśmy odpowiedź. Rozwiązanie zagadki podaje w tym tygodniu
                          czasopismo "Proceedings of the National Academy of Sciences".

                          Import z Indii czy z Chin?

                          Znaleziska archeologiczne dotyczące dingo sugerują, że psy te dotarły do
                          Australii między 12 tys. a 3,5 tys. lat temu. Naukowcy spierali się jednak,
                          jaką trasę pokonały i jakie zwierzę jest ich przodkiem. Ścierały się ze sobą
                          dwie hipotezy.

                          Pierwsza sugerowała, że ów rudy, spiczastouchy pies wywodzi się ze wschodniej
                          części Azji. Świadczyć o tym miała względna bliskość tego wielkiego lądu od
                          Australii oraz ułatwiający wędrówkę pomiędzy dwoma kontynentami łańcuch wysp
                          Archipelagu Malajskiego. Poza tym - zwracali uwagę zwolennicy tej teorii -
                          dingo przypomina z wyglądu psy domowe żyjące dziś na wyspach Azji Południowo-
                          Wschodniej.

                          Wątpliwości jednak nie brakowało. Inni badacze zwrócili bowiem uwagę, że
                          szkielet dingo wykazuje wyjątkowe podobieństwo do szkieletów psów hodowanych
                          przez pariasów - członków najniższej kasty społecznej w Indiach i Birmie. Może
                          zatem przodkami dingo były zwierzęta przywiezione do Australii przez indyjskich
                          żeglarzy? Za tą hipotezą przemawia jeszcze jeden fakt zauważony przez
                          archeologów. Pojawienie się dingo zbiegło się z upowszechnieniem w Australii
                          technologii produkcji pewnego typu narzędzi kamiennych, które początkowo
                          robiono właśnie w Indiach.

                          Autorzy obu hipotez są zgodni co do jednego: niezależnie od trasy przodkowie
                          dingo musieli w drodze do Australii pokonać kilkaset kilometrów otwartego
                          morza, które oddziela ten kontynent od Archipelagu Malajskiego. Samodzielnie
                          nie dokona tego żadne duże zwierzę lądowe. Musiał im pomóc człowiek.

                          Historia w genach

                          Wyjaśnieniem wątpliwości zajęli się genetycy. Porównywanie drobnych różnic w
                          DNA zwierząt pozwala na precyzyjne określenie ich pokrewieństwa, a także czasu,
                          kiedy powstawały poszczególne gatunki. Niekiedy można też prześledzić ich
                          wędrówkę.

                          To zaskakujące, że w przypadku dingo nie wykorzystano wcześniej tych
                          możliwości - do niedawna zbadano tylko cztery osobniki tego gatunku. Tym razem
                          naukowcy z Australii, Nowej Zelandii, Szwecji i USA pobrali próbki od 211
                          dingo, 676 psów innych ras, 38 wilków. Dodatkowo pobrano też próbki ze
                          szczątków 19 psów znalezionych na stanowiskach archeologicznych w Polinezji
                          (najstarsze liczyło sobie 1000 lat). Badano DNA pochodzące wyłącznie z
                          mitochondriów - małych tworów, które w komórkach pełnią funkcję elektrowni.
                          Uzyskane dane porównano z wynikami wcześniejszych badań, które prowadził jeden
                          z najlepszych na świecie speców od genetyki psów - Szwed Peter Savolainen z
                          Królewskiego Instytutu Technologicznego w Sztokholmie.

                          I co się okazało? Rację mieli zwolennicy pierwszej z opisanych wyżej hipotez.
                          DNA dzikich psów z Australii jest najbardziej zbliżone do ich domowych krewnych
                          żyjących dziś w Azji Wschodniej - twierdzą Savolainen i jego współpracownicy.

                          Około 6 tys. lat temu rozpoczęła się ekspansja mieszkańców Chin na wyspy Azji
                          Południowo-Wschodniej. Wiodła ona na południe - przez Tajwan i Filipiny ku
                          Indonezji. Zabierano ze sobą kury, świnie i psy. Większość przedstawicieli tej
                          fali migracyjnej pozostała na wyspach. Nieliczni przybysze (i ich czworonogi)
                          pokonali jednak Morze Timor i dotarli do Australii. Stało się to prawdopodobnie
                          około 5 tys. lat temu.

                          Psów musiało być z tymi nowymi osadnikami niezwykle mało. Geny współczesnych
                          dingo są bowiem do siebie bardzo podobne, co oznacza, że wszystkie wywodzą się
                          z nader nielicznej grupy wyjściowej. Być może są potomkami psów z jednego
                          miotu! Potem zdziczały i przez kilka następnych tysięcy lat rozwijały się w
                          izolacji od pozostałych populacji psów. Tak powstał nowy gatunek - dingo.
                          • luiza-w-ogrodzie Re: Pies Dingo 17.11.04, 23:39
                            Dingo nie daja sie calkowicie oswoic i sa zagrozeniem na obszarach gdzie
                            turysci przyzwyczaili te psy do dokarmiania. Kilka lat temu na Fraser Island
                            (gdzie jest najczystsza rasowo populacja dingo) psy zaatakowaly dwoch chlopcow
                            w poblizu pola namiotowego, zabily dziewieciolatka i poranily drugiego.
                            Odpedzili je ludzie, ktorzy przybiegli na krzyk chlopcow, gdyby nie to, psy
                            zabilyby i zjadly ich obu.

                            Pozdrawiam
                            Luiza-w-Ogrodzie

                            ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                            .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                            • lablafox Re: Pies Dingo 17.11.04, 23:43
                              Wlepiłam te wiadomości po zamieszczeniu przez dan informacji ,że dingo wlazł do
                              pubu i zblizała sie do niemowlęcia , ale nie mogę tej wypowiedzi znaleźć ,zeby
                              ją zacytować.
                              • lablafox Re: Pies Dingo 17.11.04, 23:55
                                Mam

                                Re: KAWIARENKA 40+ /nr.11/
                                Autor: dan8
                                Data: 16.11.2004 13:18 + dodaj do ulubionych wątków

                                + odpowiedz cytując + odpowiedz

                                --------------------------------------------------------------------------------
                                No to i ja dosiade sie do stolika ale z zielona herbatka z cytryna i kawalkiem
                                szarlotki.
                                Opowiem co zdarzylo sie dwa dni temu .
                                Przez otwarte drzwi do motelu wszedl sobie dingo,zainteresowalo jego lezace na
                                lozku niemowle,gdyby nie czteroletnia siostra niemowlaka,ktora stanela pomiedzy
                                dingo a bobasem i narobila krzyku przywolujac rodzicow nie wiadomo jakby sie to
                                spotkanie zakonczylo.
                                • dan8 Re: Pies Dingo 19.11.04, 14:05
                                  Lablafox ,interesujacy artykul o pochodzeniu dingo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka