Witam,
Rzadko coś piszę ale często podczytuję sobie forum edziecko.
No i mam potrzebę się wyżalić i w ogóle wygadać.
Mam problem z teściową dopóki nie było na świecie mojego synka dało się
przeżyć ale kiedy po dwóch poronieniach Kubuś pojawił się na świecie moja
teściowa zachowuje się tak jakbym spełniła w końcu swoją rolę urodziła jej
wnuka i w zasadzie mogła odejść a ona chętnie przejmie moją rolę.
Mieszkamy od ślubu na swoim dzięki kredytowi

)
Ja ogólnie nie przepadam za wcinaniem się w nasze życie czy to moich rodziców
czy teściów.
O ile moja rodzina to rozumie że mamy swoje życie swoją rodzinę i np. przed
wizytą dzwonią czy jesteśmy i czy mogą wpaść to dla moich teściów jest to
upokorzenie bo ich zdaniem rodzina nie musi się umawiać mają prawo wpadać
kiedy chcą i o każdej porze dnia i nocy bo to rodzina, męczy mnie to
strasznie.
Ale do rzeczy jak urodził się Kuba to już pierwszego dnia jak tylko przeszli
teściowie to usłyszałam że źle go trzymam i na pewno przełamię że coś tam i
tak ciągle, w rezultacie przed wizytą u teściów albo ich wizytą u nas
musiałam brać melisal żeby nie zrobić czegoś głupiego albo się nie popłakać.
Teraz wygląda to tak że moja teściowa jak tylko się widzimy to ma zawsze
jakieś ale a to że jej zdaniem Kuba za szeroko stawia nóżki, a to że
ma "krzywą buzię" miał lekką asymetrię i jeden policzek pełniejszy. Jak
wczoraj przyszli do nas to tylko zdołała usiąść a Kuba miał drzemkę musiałam
go obudzić bo cały czas gadała że jak tak długo teraz śpi to w nocy nie
będzie chciał usnąć a potem jak już go obudziłam to że dlaczego Kuba chodzi
tylko w skarpetkach po domu powinien mieć usztywnione buciki jak powiedziałam
że ortopedzi zalecają żeby dziecko chodziło bez skrępowanej nóżki to i tak
powinien jej zdaniem nosić buciki usztywnione i jeszcze mnóstwo temu
podobnych pretensji oczywiście chyba do mnie żeby mi pokazać że źle zajmuję
się moim synkiem heh...
Nie mam już siły do tej baby do tego stopnia że czasem zaczynam się
zastanawiać nad rozwodem z moim mężem (Kocham go ) żeby tylko uwolnić się od
tej jędzy.
Nie oczekuję na odpowiedzi ale dziękuję za wysłuchanie.
Zaczynam myśleć o wizycie u psychologa bo jak tak dalej pójdzie to wyląduje w
Tworkach.