Myslalam sobie wczoraj o tym co powiedzial mi moj nowy mezczyzna ktorego poznalam 9 tygodni
temu - KOCHAM CIE. Nie wiem czy nie za wczesnie -ale wierze mu -badz chce wierzyc

Pewnie
latwo sie we mnie zakochac hi hi- tylko czy naprawde poznal mnie na tyle zeby juz to mowic...
Jest roznica miedzy byciem zakochanym a kochaniem...Ja jestem ZAKOCHANA ale nie umiem z siebie
wykrztusic Kocham Cie. Nie jestem gotowa.
A jak bylo u Was? Kiedy padly te najwazniejsze slowa?