Dodaj do ulubionych

proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie)

18.01.06, 09:50
Kochane E-Mamy!!

Muszę się komuś wyżalić i wygadać. Wczoraj przeżyłam straszną sytuację i
dotarło do mnie jaki mój mąż jest beznadziejnie głupi. Nie sądziłam że kiedyś
tak o nim powiem ale niestety tak jest. Opowiem od początku. W lipcu 2000r
mój jeszcze wtedy chłopak wziął limit odnawialny z rachunku swojego w banku
na 2.000,00 zł. Ja o niczym nie wiedziałam. W sierpniu 2000r braliśmy ślub.
Dowiedziałam się o wszystkim po czasie. Dopóki przychodziło wynagrodzenie na
jego rachunek wszystko było OK. Bank ściągał sobie tylko odsetki i nie
dopytywał się o spłatę limitu bo wiadomo że banki z tego żyją. Kiedy w 2004r
mąż stracił pracę zaczęło się niewesoło. Bank się odezwał i delikatnie
przypomniał o zadłużeniu i o rosnących odsetkach. Już wtedy pisma
przychodziły i na męża i na mnie. Podpisaliśmy z bankiem ugodę, że będziemy
spłacać po 100 zł bo na więcej nas nie stać. Parę m-cy tak wpłacaliśmy ale za
jakiś czas na świat przyszła Marta i znów wydatki wzrosły. Więc zaczęliśmy
płacić po 50,00 zł. Wczoraj wybrałam się do tego banku sama i okazało się że
zadłużenie na dzień wczorajszy wynosi 2.044,00 zł. Więc wszystkie te nasze
pieniądze szły tylko na odsetki. Jakoś to przełknęłam choć w środku już się
gotowałam, bo w sumie z jakiej racji ja mam teraz głowić się skąd wziąć
pieniądze?! Przyjechałam do domu i powiedziałam o tym mężowi. Jezu jak on się
wściekł!!! Zaczął drzeć się że darmozjadom już nic nie będzie płacić, że te
pieniądze mają sobie w d…..wsadzić i jeszcze gorsze przekleństwa. Powiedział,
że mam już im nic nie płacić i że on krótko mówiąc ma wszystko w d. i niech
się dzieje co chce że może go nawet komornik cmoknąć. Ja zdębiałam. To
zamiast się ukorzyć, usiąść i przemyśleć na spokojnie co robić i skąd wziąć
kasę to on wyskakuje z takimi tekstami. Miałam już komornika na karku z jego
głupoty i nie chciałabym przeżywać tego po raz drugi. Cały czas borykamy się
z pieniędzmi, nigdy nie starcza nam do 10-ego i musimy pożyczyć na jedzenie.
I tak w kółko. Ja też jestem zmęczona tą sytuacją i mam naprawdę już dziś
wszystkiego dość. Ja teraz została sama z JEGO długiem a jego to nic nie
obchodzi!!!! Szlag mnie trafia że on jest taki płytki!!! I nic do jego durnej
głowy nie dociera!! Że jak wejdzie komornik na wypłatę to z 2000 zł zrobi się
4000 zł!!! Boże jak go przekonać jak z nim rozmawiać?!?!?!?! To jest typ
narwanego nerwusa i choleryka. A najgorsze jest to że ja naprawdę nie mam
skąd wziąć tych pieniędzy! Rozglądam się za 2 pracą ale same wiecie jak jest
ciężko o pracę. A on ręce założy, będzie przeklinać ale ani głową nie ruszy i
nie pomyśli o zarobku drugim. Nadmienię że oboje pracujemy i mamy 2000 zł
dochodu. Ale zżera nas kredyt na auto, jego eksploatację i ubezpieczenie.
Teraz w lutym znów 600 zł musze wydać na OC i AC. A oprócz tego rata 400 zł i
jego wypłata pochłonięta jest w całości a gdzie czynsz, energia i inne
opłaty? A życie, jedzenie?? Nie, nie naprawdę już nie wiem co robić, sprzedać
samochód to tylko na tym stracę i jeszcze bym musiała dopłacić. Bo już
dzwoniłam i Się pytałam. A samochód jest zadbany tylko rocznik 95 wiec
wiadomo jaka cena. Przepraszam że tak chaotycznie ale dziewczyny poradźcie
coś! Jak mam z nim rozmawiać? Przecież on powinien zrozumieć że to ja
powinnam być wściekła bo to jest JEGO zadłużenie!! Ale ja to rozumiem i
musimy jakoś z tego wybrnąć tylko w jaki sposób? Mam do cholery jasnej iść
stanąć na ulicę i się sprzedać?!?!?!?! Proszę Was doradźcie!!!!!
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 10:00
      Może pomyśl o rozdzielności majątkowej wtedy bank/komornik nie zajmie Twoich
      dochodów. Sprzedać samochód. Trudno, przy takich dochodach jak wasze na
      samochód was nie stać.
      • wesolek11 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 10:15
        Ja też uważam, że powinniscie sprzedać samochód. Ubezpieczenie, eksploatacja,
        naprawy i paliwo kosztują. Przesiądzcie się na komunikację miejską i spłaćcie
        kredyt.
        • sowa_hu_hu Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 10:18
          rozdzielność majątkowa.nie twój kredyt.nie wiedziałaś o nim.
          mąz twój zachwuje sie masakrycznie - ale to już wiesz...
    • mieszkowamama Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 10:44
      Zrób rozdzielność majątkową, zgadzam się z dziewczynami. Długi nie Twoje, a w
      razie czego i tak dzieci wszystko, co ma (oprócz długów) dziedziczą wink
      A co do samochodu... my też mieliśmy taki, na który nas po prostu nie było
      stać. Sprzedaliśmy, kupiliśmy młodziutkiego maluszka i extra.
      Pozdrawiam i życzę udanego rozwiązania problemu.
    • michalina7 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 11:17
      Sprzedajcie auto. Spłaćcie linię kredytową, spróbujcie zaoszczędzić resztę kasy
      (ze sprzedaży samochodu, jak i tej której nie wydacie na OC i AC, benzynę,
      naprawy) i jeżeli okaże się, że bez samochodu nie da się żyć lub natraficie na
      dobrą okazję to kupicie inne auto. Teraz samochody są tanie i można ściągnać
      bardzo fajne autko z Niemiec czy Holandii za bardzo niewielkie pieniądze.
      Co do rozdzielności majątkowej. Ja wiem czy teraz jest sens? Za sporządzenie
      aktu trzeba zapłacic około 500 zł. Co z tego, że komornik nie zajmie Twojego
      konta, zajmie konto męża i efekt będzie ten sam. Mąż przyniesie mniej wypłaty do
      domu. Albo komornik zajmie coś z domu czego dorobiliście się podczas posiadania
      wspólnoty majątkowej.
      Może rodzice mogą Wam jakoś pomóc finansowo? Chociaż pozyczka rozwiąze problemy
      na krótko, bo ją tez trzeba spłacic. Najlepiej sprzedac auto, zaoszczedzic kase,
      mocno potrząsnać meżem zeby się wziął do dodatkowej roboty.

    • monique31 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 11:33
      Dziękuję Wam Kochane za słowa otuchy….
      Samochód. Tu jest kolejny problem. Mąż nie chce sprzedać auta i chce żyć tak
      jak żyjemy. A jak jest zły to mówi rób co chcesz. Jak chcesz to sprzedaj; mnie
      do tego nie mieszaj. Jak jest problem lub jakaś sprawa do rozwiązania to zawsze
      pozostaje z tym sama. I potem oczywiście jak podejmę decyzje po wielu
      rozważaniach i coś się stanie to zawsze co by to nie było ja jestem wszystkiemu
      winna. Już boję się cokolwiek robić sama. Ale przecież z nim nie ma rozmowy.
      Jest tylko krzyk i nerwy. Ja też sprzedałabym to auto najchętniej bo prace mamy
      blisko a do supermarketów w ostateczności nie musze jeździć. Ale z drugiej
      strony tyle w niego włożyliśmy i serca i pieniędzy. Auto jest po generalnym
      remoncie silnika; blacha dobra, na gaz. Nie wiem, nie wiem co robić.
      Oswajam się z tą myślą, musze jakoś to przeżyć. Odezwę się jak będę po
      rozmowie.Acha! Co do pomocy ze strony rodziców nie mamy co liczyć. Mąż jest pół
      sierotą;ojciec alkoholik. A moi też ledwo wiążą koniec z końcem na marnej
      emeryturze....
      Ale chyba najwyższy czas się otrząsnąć bo faktycznie część naszych dochodów
      zżera auto. Ale jak mu to powiedzieć?? On je kocha chyba bardziej niż mnie...
      • moofka Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 11:39
        przy tych dochodach niepotrzebnie az tak duza rate braliscie na auto
        mysle, ze nic innego niz zacisnac pasa i splacic kredyt wam nie pozostaje
        komornik w pierwszej kolejnosci pewnie i tak samochod zabierze
        a kredyt zostanie
        meza pogonic do dodatkowej roboty, niech sam splaci tę linię
        niech towar w markecie nocami wykłada, albo ogórki kopie, wiosna idzie
        da się, chociaz te 100 - 200 dorobic przy odrobinie dobrych checi
        a on niech sie nie unosi, jakie darmozjady? zasady kredytu sa jasne, wiedział
        co podpisuje
        • wesolek11 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 11:45
          On jest nieodpowiedzialny i tyle.
        • ewa2233 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 11:47
          Gdybyś mu powiedziała, że myślisz o rozdzielności majątkowej, to by może
          oprzytomniał?
          Tak zwyczajnie mu powiedz, że skoro zostawia Cię samą z problemami finansowymi
          w dodatku, spowodowanymi jego bezmyślnością - nie chcesz mieć w przyszłości
          takich niespodzianek.
          ------------------------------------------------------
          çççççççççççççççççççççĂçççççç
      • bakomas Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 13:10
        wiem co czujesz. Ja ze wszystkimi problemami też zostaję sama.
        Ale my mamy mniuej dochodów miesiacznie, mamy dwa kredyty na auto i w banku
        właśnie na kwotę 2000 tys, ten sam kredyt i nie przesadzaj, ze nie stac Cię na
        100 zł zeby opłacic kredyt.My tez musimy płacic ac i oc bo ac wymaga bank. Ale
        nasze Ac w Warszawie jaedna rata wynosi ponad 800 zł, ze wzgledu na wartosc
        pojazdu i żadnych znizek. A więc kredyt mamy na 5 lat, a w banku na rok, w
        banku płacimy ponad 250 zł z odsetkami miesicznie, kredyt za samochód 300 zł.A
        więc nie zostaje nam dużo, czynsz 300, PRĄD 200, net, mamy dziecko, i nie
        powiem ze jest ok, ale zeby opłącic zobowiązania to nie ma wyjscia i trzeba. Ja
        zjem mniej, ale ogólnie nie narzekamy, nie mam y z tego powodu problemów i nie
        kłócimy się. Tylko jak przyjdzie wypłata to odrazu bank sćiaga zadłuzenia i
        zostaje nam mało, chodz na jedzenie starcza. Aha, nie jheżdzimy samochodem juz
        2 miesiace bo nie mamy na paliwo.Mąz chodzimy na piechotę, czasem autobusem, bo
        ja wolę opłacić raty niz ładować w samochód, czy w co innego. Gdybym miała 2
        tys jak Ty to by mi jeszcze zostało z tego na oszczędności. Nie mówię ze to
        dużo ale nie tak mało.Wiele rodzin żyje za nawet 600 czy 1000 zł.
      • michalina7 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 13:19
        Myślę, że sentymenty należy odłożyć na bok. Powiedz mężowi, że jak na komornika
        pensji nie starczy to nastepne w kolejce do zajęcia jest własnie to auto. Moze
        więc rozsądniej będzie je sprzedać, a po spłaceniu linii kredytowej i odłożeniu
        trochę grosza kupicie sobie nowszy, mniej awaryny samochód.
      • pimenta Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 14:34
        Rozdzielnosc majatkowa!!!! i sprzedaj samochod.Meza nie sluchaj! moj ojciec
        jest taki jak on i moja mama cale zycie boryka sie z jego dlugami, zachciankami
        i glupotami ktore co jakis czas wykreca. Trwa to u nich 35 lat...
    • ruda_kasia Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 11:54
      Rozdzielnośc majątkowa obowiązuje na przyszłość, a nie do tyłu. Można by
      próbowac bronić się przed egzekucją z Twoich wynagrodzeń twierdząc, że
      zobowiązanie zaciągnął on, przed ślubem i nie na potrzeby rodziny, więc nie
      odpowiadasz, a z jego pensji moga zabrać zdje się 3/5, z Twojej tyle samo, więc
      korzyść jest i tak.
      Może lepiej znaleźć jakiś tańszy kredyt, rozłożony na dużo rat i spłacić od
      razu ten debet, bo on jest pewnie wysoko oprocentowany. Albo pod zastaw
      samochodu wink wtedy może mąż oprzytomnieje. A awantury ucinaj stwierdzeniem, że
      jeśli każe Tobie podejmowac decyzje, to potem morda w kubeł. Przepraszam za
      wyrazenie ale mnie "tąpnęło".
      JAk coś, to pisz na priv
      • ewa2233 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 11:59
        Chodziło mi o to, by męża trochę "otrzeźwić". Może po prostu zacznie myśleć,
        jak spłacić, a nie jak problem zrzucić na żonę.
        Oczywiście, że nie zadziała to wstecz, ale może spowoduje, że autorka postu nie
        będzie musiała rozwiązywać problemu sama.
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
      • magdalenkaaa78 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 12:33
        Jak zrobił debet przed ślubem , to jej dochody nie będą podlegały egzekucji
        komorniczej. Komornik będzie ściągał z jego wynagrodzenia do polowy poborów,
        jednak nie może zostawić mniej niż najniższa krajowa pensja.
        • michalina7 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 12:55
          No, ale niewiele to zmieni. Mąz zarobi mniej co się odbijena ich wspólnym
          budżecie domowym.
    • e_r_i_n Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 12:08
      Predzej czy pozniej komornik pewnie zapuka (jesli nie bedziecie placic).
      Moze zajac 50 % pensji, ale musi zostawic minimum socjalne, wiec w sumie zajmie
      pewnie 200 zl (bo rozumiem, ze Twoj maz zarabia 1000 zl?). Ale dojda do tego
      koszty, wiec sie nie oplaca.
      • magdalenkaaa78 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 12:34
        jeśli jest to 1000 na rękę to komornik zajmie jakieś 160 zł
    • 18_lipcowa Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 12:26
      Sprzedaj samochód.
    • maderka Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 13:23
      Zorientuj sie,na jaki procent jest ta pożyczka w banku.Bo mi sie wydaje,że
      chyba zbyt duzy. A nie mogłabyś w pracy wziąć pożyczkę bezprocentową,czy na
      symboliczny procencik,oddać te pieniądze bankowi a w pracy spłacać już
      spokojnie ten dług.W wielu pracach funkcjonuje system takich pożyczek,nazywaja
      się "pozyczki mieszkaniowe",i raz na kilka lat można napisać o to podanie.Moze
      jest to rozwiazanie doraźne,ale zawsze jakieś.
    • monique31 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 14:09
      No właśnie, komornik przyjdzie, zajmie wynagrodzenie i z czego będziemy żyć??
      Dla mnie najrozsądniejszym wyjściem byłaby chyba sprzedaż samochodu. Powiem Wam
      szczerze Kochane że nawet nie chce mi się iść do domu teraz. Znów to samo.
      Nerwy, wrzaski lub odwrotnie cisza i obijanie się o siebie…..
      • mamamonika Kredyt konsolidacyjny 18.01.06, 21:31
        Poza zrobieniem porządku z mężem sad doradziłabym coś takiego jak konsolidacja
        kredytu. Przejdźcie się po 2-3 bankach i spróbujcie zamienić 2 zobowiązania
        (wysokooprocentowany kredyt odnawialny w koncie+kredyt samochodowy) na jedno,
        mniej Was obciążające (pewnie będziecie je spłacać dłużej).
        Też bym się zastanowiła nad samochodem - po co go utrzymywac, skoro "rozwala"
        budżet?
        Współczuję męża - na szczęście kolejnego kredyciku nie moze zaciągnąć bez
        Twojej zgody wink. W najgorszym przypadku - rozdzielność - to za poważne sprawy,
        żeby się zachowywał jak mały chłopczyk
    • julia246 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 15:29
      Sprzedaj samochód, i pogoń męża do dodatkowej pracy.
      Bo bank napewno wam nie odpuści,a jak naślą komornika, to i tak się pozbędziesz
      auta.
    • g0sik Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 18.01.06, 23:40
      Może uświadom swojemu mężowi, że jeśli jego nazwisko trafi do BIK-u to przez
      kolejne kilka lat dostaniecie kredyt tylko w Providencie....Tobie również jako
      żonie nieuczciwego dłużnika żaden Bank nie udzieli kredytu.
    • alba27 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 19.01.06, 09:10
      No to masz problem. Uważam że branie kredytu przy tak niskich dochodach i
      nieodpowiedzialnym mężu to nieporozumienie. Najlepiej byłoby sprzedać samochód,
      byłoby na spłatę długu, trochę by zostało i jeszcze odeszłyby wam koszty
      użytkowania. Jeżeli męża nie przekonasz zrób koniecznie tą rozdzielność, tak na
      przyszłośc w razie czego. I spróbuj pochodzić po bankach, moze weźmiesz nową
      pożyczke,jakieś niskie raty i spłacisz tą zaległa.
    • weronikarb Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 19.01.06, 09:37
      Jak ma dług w PKO BP to niech pójdzie, nieraz w ramach spłaty roklini mogą mu
      udzielić innego kredytu, którym spłaci zadłużenie. Bezdie niższa rata i dłużej
      spłacane, ale nie będzie komornik nad nim wisial. To nie jest przyjemne, wiem
      bo mam nad sobą za łatwowierność.
      Pozatym auto - jak tak kocha, zamknąć w garażu nie eksploatować, dopóki nie
      dorobi do pensji i nie będzie z tego dopłacał.
      Nie dość że nie walczycie z kłopotami razem, ramie w ramie to jeszcze on ma ale
      jak ty znajkdujesz rozwiązanie.
      Niestety rozdzielność majątkowa nie dziala wstecz, ale ja w Twoim wypadku bym
      sie nią zabezpieczyla.
      Jedyne pocieszenie to że dług powstał przed ślubem, czyli to co jest na Ciebie
      konkretnie, to komornikowi nic do tego.
      Auto jeżeli jest na męża - niestety może pójść pod młotek, ale na bank nie
      jestem pewna bo to jest już wspólność.
      Ja mam rozdzielność ustanowioną przed ślubem i to nas chorni
    • majca1 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 19.01.06, 10:22
      Wszystkie prawie piszecie "sprzedaj samochód". Z tego co napisała monigue31 oni
      jeszcze płacą raty za ten samochód (po400 zł), zależy zatem ile tych rat
      jeszcze zostało... samochody teraz bardzo potaniały, więc jeśli by sprzedali
      samochód i spłacili kredyt na niego (zależy ile miesięcy po 400 zł)to nie
      wiadomo czy zostałoby na spłatę zadłużenia męża (te 2044 zł). Jeżeli by
      zostało - to się nie zastanawiaj, jeżeli nie - to jedynym rozwiązaniem jest
      wzięcie innego kredytu pod spłate zadłużenia - rozkładają wtedy na mniejsze
      raty. Mam znajomego który się tym zajmuje, więc jeśli chciałabyś go o coś
      zapytać to pisz na priv a podam ci wszelkie namiary na niego. On jest z elblaga
      więc pewnie z nim transakcji nie ubijesz ale może podpowie gdzie podejść i co
      zrobić. Pozdrawiam
      • majca1 mamamonika dała dobrą radę 19.01.06, 10:25
        są takie możliwości jak kredyt konsolidacyjny.
        • cocollino1 Re: mamamonika dała dobrą radę 19.01.06, 10:33
          tak, tylko musi dobrze poszukac, u mnie sa kredyty konsolidacyje, ale warunkiem
          otrzymania jest terminowa splata kredytow, ktore maja podlegac konsolodacji,
          takze w tym przypadku nie byloby mowy o takim kredycie.
          • majca1 Re: mamamonika dała dobrą radę 19.01.06, 10:39
            a widzisz, ja się nie znami być może jest tak jak mówisz. Byłam po prostu przy
            rozmowie mojego znajomego z klientką która miała kilka kredytów i doradzał jej
            taki właśnie kredyt. Dlatego piszę że mam znajomego który mógłby jej
            ewentualnie coś podpowiedzieć.
            • mamamonika Re: mamamonika dała dobrą radę 19.01.06, 10:47
              Są dwie sprawy:
              - jeśli juz macie wpis w BIK, sprawa jest trudniejsza, ale nie beznadziejna wink.
              Takim klientom udziela pożyczek np Dom Bank, na pewno na wyższy procent.
              Porozmawiajcie też w bankach, w których macie kredyt odnawialny/kredyt
              samochodowy. Może któryś z nich zgodzi się na konsolidację zobowiązań?
              - być może jeszcze nie wpisali Was do BIK - też trzeba się dowiedzieć w banku,
              w którym macie opóźnienia. Wtedy możecie ponegocjować albo z tym bankiem, albo
              innym dowolnym wink
              Powodzenia smile
      • weronikarb Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 19.01.06, 10:32
        nawet jakby starczylo na splate tylko to odpada jej m-na rata 400PLN czyli
        jakby to 400 wplacila do PKOBP to bardzo szybko by splacili ten dlug
        • majca1 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 19.01.06, 10:35
          ale ona chyba ma miesięczną ratę 400 zł za ten samochód...
    • monique31 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 19.01.06, 10:41
      Więc tak, raty na auto mamy w CHF teraz w tym miesiącu wyszło 370 zł. Dziś
      dzwoniłam do banku gdzie mamy kredyt na to auto. Zadłużenia jest na 7.500,00 zł.
      Po wielu rozważaniach doszłam do wniosku, że zadowolił by mnie kredyt na 5 lat,
      który udźwignął by kredyt samochodowy i ten bankowy. Byłaby to kwota 10.000 zł.
      Myślałam o skoku Stefczyka ale oni maja tam maksymalny okres kredytowania do 36
      m-cy, więc rata wychodziłaby ok. 360,00 zł. Czy znacie może jeszcze jakieś
      atrakcyjne kredyty? Dodam, że nie mam hipoteki więc kredyt konsolidacyjny
      odpada. Szukam osoby, która mogłaby mi konkretnie doradzić....
      • cocollino1 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 19.01.06, 10:58
        kredyt konolidacyjny nie musi byc kredytem hipotecznym
        • monique31 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 19.01.06, 11:32
          Czy znacie banki, które udzielają w miarę korzytne kredyty konsolidacyjne nie
          pod hipotekę??
          • cocollino1 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 19.01.06, 11:36
            u nas nie ma w miare korzystnych kredytow
            a te ktore ja znam sa drogie
          • mamamonika Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 19.01.06, 13:06
            Citibank ma coś takiego:

            "Kredyt Citibank z opcją spłaty kredytów w innych bankach:

            Możliwość konsolidacji zobowiązań z innych banków (kredytu konsumpcyjnego,
            kredytu ratalnego, linii kredytowej w koncie, karty kredytowej, pożyczki
            pracowniczej)
            Jedna rata zamiast kilku
            Jeden termin spłaty
            Dodatkowe pieniądze do dyspozycji
            Prostszy i tańszy sposób zarządzania domowym budżetem"

            P.s. - nie jestem w żaden sposób z nimi związana, nie znam szczegółów. Ale tam
            nie ma wzmianki o zabezpieczeniu hipotecznym

            To co ja bym zrobiła, to byłaby próba negocjacji z bankiem, w którym macie
            kredyt samochodowy (tam chyba nie było problemów ze spłatą). Banki są coraz
            bardziej elastyczne - może wykupiliby kredyt odnawialny w koncie (podejrzewam,
            że za to płacicie bandyckie oprocentowanie + odsetki)
    • monique31 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 19.01.06, 10:44
      Acha! Kredyt na auto mamy do 12.2007r.....
      W momencie gdybym spłaciła ten kredyt odpadłby koszt AC. Już sama nie wiem co
      robić?
      A tak w ogóle strasznie Wam Kochane dziękuje za zainteresowanie i porady!
    • niania40 Re: proszę przeczytajcie i doradźcie! (długie) 19.01.06, 18:35
      Prosze - koniecznie przypilnuj zeby na KAZDEJ wplacie z tytulu splaty tego dlugu
      byla adnotacja "SPŁATA NALEZNOSCI GŁOWNEJ" i upieraj sie przy tym, bo wtedy
      zmniejsza sie kwota od ktorej naliczaja odsetki. Bo jak nie napiszesz to te
      skurczybyki splacaja ta kasa odsetki,a dlug stoi w miejscu. Zeby im zatkac geby,
      mozesz osobno placic z 10 zl zaznaczajac ze to na "ODSETKI".
      Nie daj sobie wmowic, ze tak nie mozna . Wplacasz np. za jednym razem 80 zl i ma
      ci panna zapisaz, ze 70 PLN to"splata naleznosci glownej" 10 PLN"odsetki".
      Wez na ten temat jeszcze z kims pogadaj, moze w banku, w dziale windykacji
      najlepiej umow sie wczesniej z kierownikiem. Mi bardzo pare lat temu poszli na
      reke, a wtedy stracilam prace i zadnej nie mialam. Moze ty tez trafisz na
      zyczliwego czlowieka.
      Doradzam zrobienie symulacji kosztow zycia z samochodem i bez, bo moze sie
      okazac, ze pozornie swietny pomysl, ze sprzedaza samochodu nie jest taki dobry i
      bardziej bedzie sie oplacalo inaczej to zalatwic.
      Zycze powodzenia i walcz w banku o swoje i nie daj sie zastraszyc,a najlepiej
      gadaj z szefami, bo pracownicy to...no - roznie bywa.
    • kasiulka25 PRZEDE WSZYSTKIM.. 19.01.06, 19:37
      Nie chowajcie głowy w piasek, tylko idźcie do banku gdzie macie zadłużenie,
      wyjaśnijcie syt, że brak pracy itp., itd, i zapytajcie czy bank widzi jakieś
      propozycje rozwiazania sytuacji. W każdym razie macie jakieś w ten sposob
      szanse na dogadanie się, a może nawet uniknięcie BIK-u. Ja kolejną pożyczkę
      brałabym w sytuacji jak już nie dałoby się w żaden sposób z bankami dogadać.

      Aha, samochód raczej w odstawkę, nie sprzedawałabym chyba.

      Z mężem porozmawiaj, typ choleryka ma to do siebie, że najpierw się wkurza a
      potem myśli. Może już się powkurzał, a teraz pomyśliwink I kolejne wybuchy złosci
      po prostu ignoruj, to najlepsze rozwiazanie. Pogada, poczepia się i odpuści.

      Pozdrawiam serdecznie i życzę trafnych decyzji.
      --Kaśka--

      • monique31 Re: PRZEDE WSZYSTKIM.. 20.01.06, 07:09
        Kasiulka25 ma rację w 100%. Typ choleryka, powkurza sie a potem zaczyna myśleć.
        I zaczął. Wczoraj oblataliśmy wszystkie banki w pobliżu i mamy wybraną ofertę
        tylko musimy się jescze dogłębnie zastanowić. Ale chyba jesteśmy za. Więc
        kredyt byłby na 10.000 zł, pokryłby zadłużenie auta (odpada ac) i dług na
        2.000zł. Kredyt jest na 5 lat a rata wychodzi po 233,00 zł. I co myślicie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka