Dodaj do ulubionych

Czy są na formu mamy, które.....

05.02.06, 20:57
.... są na urlopie wychowawczym, a przed tym zajmowały jakieś wysokie
stanowisko w firmie?
Jestem w takiej sytuacji i zaczynam się dołować. Nie mam problemu z samym
faktem bierności zawodowej ale:
1. Nie mogę znaleźć osoby w podobnej sytuacj z podobnymi zaintersowaniami
(polityka, biznes...). Dotychczas napotkane osoby, w róznych okolicznościach -
place zabaw, sąsiadki - to panie mówiące tylko o dzieciach, promocjach,
ubraniach, cenach czy zachwalające się "odwagą" czytaj: głupotą w wychowaniu
dzieci (przykładowo: "dzisiaj wyszłam do sklepu na chwilę zostawiając dziecko
samo w domu " i tu pełen satysfakcji uśmiech i chwila ciszy na oklaski. Dla
mnie żenujące tym bardziej ,że dotyczyło niespełna 2. letniego dziecka. )
2. Wszystkie konkretne osoby zazwyczaj sa tylko na urlopie macierzyńskim,
potem wracają i takim sposobem kontakt przedpołudniowy się urywa.

W związku z powyższym zaczynam się wyjaławiać intelektualnie , bynajmniej do
południa a czasem dla zabicia czasu wdawać w kretyńskie dyskusje po których
mam moralniaka.


Reasmując: z moich obserwacji na urlopy wychowawcze, szczególnie dłuższe,
chodzą tylko osoby, którym nie chce się pracować, bądź ich praca była
niesatysfakcjonująca, a w każdym razie zdecydowanie mniej satysfakcjonująca
niż promocje, seriale i plotkarskie tygodniki.


A Wy co o tym sądzicie?

Zawodowo bierna mama
Obserwuj wątek
    • ciociapolcia Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 21:08
      Ja bylam na wysokim stanowisku, nie wracam jeszcze do pracy, bo mam dosyc
      wyscigu w firmie...
      Coz nie sama praca czlowiek zyje...
      To samo dotyczy bycia na urlopie - nie samymi serialami i piep...m w
      piaskownicy...

      Prawda, ze mam juz dosyc tego kurodomostwa wink, a do pracy tez jakos mi sie nie
      pali (przynajmniej w firmie ktorej bylam/jestem).
    • melka_x Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 21:09
      Nie wiązałabym formy intelektualnej z urlopem wychowawczym, no ale ja
      generalnie uważam, że stanowisk -także wysokich- stymulujących intelektualnie
      jest niezwykle mało, za to ogłupiających całkiem sporo. Jednym słowem orły i
      sokoły zachowają swoje przymioty na wychowawczym, a kto się kurą urodził
      zostanie nią bez względu na stanowisko.

      Wbrew obiegowej opinii spod magla matki prezentują dokładnie ten sam poziom co
      reszta populacji. Zresztą przy piaskownicy nie oczekuję poważnych dyskusji,
      podobnie jak nie oczekiwałabym ich z ludźmi spotkanymi na przystanku, w metrze,
      czy w sklepie.
      • tennessee Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 21:46
        Równiez uważam, że kura domowa się kobieta RODZI, a nie: ZOSTAJE.

        Mnie - dla przykładu zaczynał nieco 'uwierać' urlop wychowawczy, mimo, że
        poznawałam świat, jeździłam na wycieczki, zrobiłam kursy językowe..
        Zmieniłam ta sytuację i od kilku dni znów pracuję ;o)
    • lola211 Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 21:11
      > Reasmując: z moich obserwacji na urlopy wychowawcze, szczególnie dłuższe,
      > chodzą tylko osoby, którym nie chce się pracować, bądź ich praca była
      > niesatysfakcjonująca, a w każdym razie zdecydowanie mniej satysfakcjonująca
      > niż promocje, seriale i plotkarskie tygodniki.

      I takie, ktore ze wzgledu na stan zdrowia dziecka chcac nie chcac ida na ten
      wychowawczy, zeby w przyszlosci nie miec wyrzutów sumienia,ze czegos nie
      dopilnowaly.
    • kalina_p Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 21:16
      ja sadzę, że "bynajmniej" oznacza zaprzeczeniewink))
      Może to nalecialości z piaskownicy, jesli tam faktycznie same głaby spotykasz?
      Ale nie zgadzam się, bo spotkałam kilka inteligentnych, oczytanych, madrych mam
      niepracujacych. Pewnie masz pechasad
      • bierna_zawodowo Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 21:22
        Masz rację z "bynajmniej", przeoczenie po zmianie kontekstu.
    • bierna_zawodowo Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 21:28
      Zgadzam się z Wami. Nie oczekuję intelektualnych rozmów z przygodnie
      napotkanymi osobami, ale zazwyczaj po dłuższej chwili moża wywnioskować na
      jakim poziomie rozmowa będzie kontunuowana i czy chce się pielegnować
      znajomość.


    • 18_lipcowa Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 21:29

      > Reasmując: z moich obserwacji na urlopy wychowawcze, szczególnie dłuższe,
      > chodzą tylko osoby, którym nie chce się pracować, bądź ich praca była
      > niesatysfakcjonująca, a w każdym razie zdecydowanie mniej satysfakcjonująca
      > niż promocje, seriale i plotkarskie tygodniki.
      >
      >
      > A Wy co o tym sądzicie?


      Oczywiście i na dodatek sie mamuśki cofają
      patrz

      - podszywanie sie pod innych
      - wyzwiska spod jednoniowych nicków
      - tworzenie nickow typu "krowa mu mu" i zakładnie durnych wątków
      - durne zyciowe problemy
      - ilość błedów ortograficznych

      Coś jeszcze?
      • ageminix Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 21:40
        Jestem z synkiem w domu juz prawie rok. Podjelam decyzje, ze poki sam nie
        zacznie sie dogadywac z otoczeniem to nie zostawie go z niania czy w zlobku.Po
        prostu nie mialabym serca...Ale tesknie do pracy,do jakiegos kreatywnego
        zajecia,do rozmowy nie o dzieciach,obiadkach itp. Coz staram sie nie dac
        zwiariowac i pocieszam sie, ze to siedzenie w domu to "nie na zawsze".Mysle
        wiec, ze nie tylko mamy ktorym sie nie chce pracowac czy maja kiepskie posady
        siedza w domu na maciezynskim.
      • fra_mauro Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 21:42
        Najtrafniej ujela to melka_x ( ktorej opinie bardzo sobie zreszta
        cenie).Intelektualnie aktywnego i samorealizujacego sie zyciowo czlowieka urlop
        wychowawczy nie ma prawa odmóżdżyc. Bedzie raczej wyzwaniem i inspiracja do
        osiagania kolejnych, osobistych celow. Przy takim podejsciu nawet banalne
        dialogi w piaskownicy moga stac sie podstawa do interesujacych przemyslen.
    • yagga1 Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 21:35
      według mnie, często wyjaławia się intelektualnie podczas pseudointelektualnej
      bieganiny dnia codziennego w firmie. Urlop wychowawczy pozwala na refleksję,
      wgląd w siebie, daje dystans. Chroni przed chorobą naszych czasów - wypaleniem
      zawodowym - bo potem wraca się do pracy ze zdwojoną energią i motywacją (nie
      zawsze, ale często). Ja patrzę na to tak, że urlop wychowawczy to pewien
      luksus, który pozwala mi cieszyć się dzieckiem - i to jest pewna inwestycja, a
      inwestycja całej energii w życie zawodowe nie zawsze jest pewna (nawet, jeśli
      na pewnym etapie taka się wydaje). A zresztą, potem nie będziesz już miała
      okazji do głupich dyskusji i serialismile
      • 18_lipcowa Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 21:38
        Urlop wychowawczy pozwala na refleksję,
        > wgląd w siebie, daje dystans.


        że co?????????????
        • tennessee Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 21:42
          18_lipcowa napisała:

          > Urlop wychowawczy pozwala na refleksję,
          > > wgląd w siebie, daje dystans.
          >
          >
          > że co?????????????
          >
          Że to.. to, co napisała. Byc może opiera się na własnym doświadczeniu,lub
          opowieściach kogos bliskiego.

          A Ty, Lipcowa, jak zwykle błąkasz się w tematach o których nie masz pojęcia i
          uprawiasz swoją wielce zdziwioną pytaninę.. ech..
      • marcelino1 Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 21:47
        yagga1 napisała:

        Urlop wychowawczy pozwala na refleksję, wgląd w siebie, daje dystans. Chroni
        przed chorobą naszych czasów - wypaleniem zawodowym - bo potem wraca się do
        pracy ze zdwojoną energią i motywacją

        Chyba żartujesz albo sobie to wmawiasz żeby się lepiej poczuć. Nic tak nie
        wypala zawodowo jak dłuższa przerwa. Chyba, że pracujesz w sklepie na kasie to
        faktycznie możesz mieć rację.
        • tennessee Re: marcelino1 05.02.06, 21:51
          marcelino1 napisała:

          > yagga1 napisała:
          >
          > Urlop wychowawczy pozwala na refleksję, wgląd w siebie, daje dystans. Chroni
          > przed chorobą naszych czasów - wypaleniem zawodowym - bo potem wraca się do
          > pracy ze zdwojoną energią i motywacją
          >
          > Chyba żartujesz albo sobie to wmawiasz żeby się lepiej poczuć. Nic tak nie
          > wypala zawodowo jak dłuższa przerwa. Chyba, że pracujesz w sklepie na kasie
          to
          > faktycznie możesz mieć rację.

          A Twoja przerwa jest / była długa?
          Ja wróciłam do pracy po 16 miesiącach. To prawie półtora roku wink
          Naprawdę się cieszę i mam dużo energii do pracy, a nigdy nie pracowałam jako
          kasjerka.
        • yagga1 Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 21:58
          to co napisałam o refleksji i dystansie, a co tak zagotowało marcelino1 i
          lipcową, to z własnego jak najbardziej doświadczenia - ja się DELEKTUJĘ
          wychowawczym, może zresztą dlatego, że wcześniej żyłam głównie pracą i na nic
          prawie nie miałam czasu. Teraz co prawda moje dziecko jest z tych totalnie
          absorbujących, ale mogę sobie spokojnie pomyśleć o różnych rzeczach, coś
          poprzeżuwać (intelektualniesmile i poprzeżywać - a sam spacer, co za radość,
          bajer! Widzisz, kiedy zasuwasz od rana do nocy w koncernie albo firmie
          konsultingowej, masz doznania w postaci wyjazdów służbowych, dysusji,
          projektów, kontraktów itp. - ale zwykle nie masz czasu na spokojne rozejrzenie
          się wokół albo spojrzenie w siebie. Rozumiem, że to co napisałam nie dla
          każdego musi być zrozumiałe, cieszę się, że np. Tenesee zajarzyłasmile Mnie
          wychowawczy naprawdę bawi, bo traktuję to jako ETAP!
          • tennessee Re: yagga 05.02.06, 22:07
            Ot, co!
            Mnie też było fajnie tak sie posnuć po życiu bez pospiechu, grafiku, wniosku o
            parę dni urlopiku..

            To chyba tylko przypadłośc, czy błogosławieństwo tych, co nie muszą, ale MOGĄ
            iść na urlop wychowawczy.
        • wegatka Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 16:09
          marcelino1 napisała:


          > Chyba żartujesz albo sobie to wmawiasz żeby się lepiej poczuć. Nic tak nie
          > wypala zawodowo jak dłuższa przerwa.


          Zastanawiam się, jak można się wypalić zawodowo nie pracując. Dziwną teorię
          wysnułaś Marcelino smile O ile mi wiadomo, to wypalenie następuje raczej po zbyt
          intensywnej pracy, a nie siedzeniu w domu.
          pl.wikipedia.org/wiki/Wypalenie_zawodowe
      • halszkabronstein Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 11:26
        Ależ to górnolotne.... niestety jednak ciężko mi się z tym zgodzić . Dla
        niektórych osób praca jest pasją i spełnieniem zawodowym . Równie dobrze
        możnaby rzec , że codzienne przebywanie z dzieckiem pozwala na macierzyńskie
        wypalenie i narzekanie ,że człowiek się odmóżdza - natomiast w firmie dopiero
        może sobie pozwolić na refleksje nad dniem codziennym i rodziną hehe...

        W ogóle dziwie się co to za dziwny wybór - praca - dziecko . Przecież w pracy
        nie siedze 24 godzin , wiec chyba można to świetnie połączyć ? Ponadto poza
        matka dziecko ma też ojca i reszte rodziny jakby co .
    • bierna_zawodowo Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 21:55
      Nie twierdzę, że praca nie wyjaławia, szczególnie dobrze znana i powtarzalna.
      Prawdą jest również, że urlop to okres kiedy ma się zdecydowanie więcej chwil
      do refleksji.
      Natomiast nie o to tu chodzi. Nie znalazłam osób, które podobnie jak ja
      świadomie podjęły decyzję o pozostaniu w domu z dzieckem mając, w rozumieniu
      innych, bardzo dużo do stracenia.
      I teraz, podobnie jak pracą, z bardzo duzym zaangazowaniem, zajmują się opieką
      nad dzieckiem.
      • kalina_p bo 05.02.06, 22:00
        pewnie takich osób jest niewiele.
        Jesli któras ma dobra prace (dobra pensje) to jej pilnuje i wraca po
        macierzyńskim. jednym slowem - malo kogo po prostu stac na zrezygnowanie z
        dobrj pracy.
        A jesli ktos nie pracowal, studiował przd urodzeniem dziecka, to z niczego nie
        rezygnuje, zostając w domu. kasjerka rezygnuje z ...700-900zł pensji, która i
        tak by pewnie poszla na żłobek i opiekunkę, więc się po prostu nie opłaca
        pracowacwink
        Prędzej spotkasz takie osoby na forum, niz w piaskownicy.
        Znam (tylko z opowiadań) taka jedną, która zostala z dzieckiem, jest wielka
        damą, miala świetna prace, ale...no właśnie, ona nie chodzi do piaskownicy, bo
        tam sie mozna pobrudzićwink
      • tennessee Re: bierna_zawodowo 05.02.06, 22:02
        Wiesz, tak powazniej, to muszę przyznac, że mnie tez nieco przeraża to
        niekontrolowane paplanie o zupkach/ząbkach/kupkach, dlatego szybko sie wycofuję
        z przygodnych pogadanek na spacerze.

        Mam to szczęście, że moje 3 przyjaciółki mają dzieci w podobnym wieku, więc
        mogę zaspokoić swoją ciekawość albo ukoić swe matczyne nerwy.
        Jednak mimo, że sa matkami, sa tez kobietami, z którymi mam parę powaznych
        tematów. I one, i ja, czasami tylko o literaturze czy sztuce rozmawiamy.
        Czujemy swoje klimaty. Może w tym tkwi ratunek ??
        • bierna_zawodowo Re: bierna_zawodowo 05.02.06, 22:10
          No właśnie, ja też się wycofuję. Ale czasem trudno, a dodatkowo dziecko trzeba
          uspołeczniać i dawać przykład smile.
      • gruba-buba Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 22:09
        Są, są.
        Zdecydowałam się na pozostanie na wychowawczym z pełną świadomością utraty
        pracy moich marzeń, którą udało mi się dostać dopiero kilka lat po studiach.
        Niestety mam wąską specjalizację i raczej wątpię, żeby udało mi się znaleźć
        pracę na podobnym stanowisku z równie szerokim zakresem obowiązków,
        odpowiedzialności, z możliwością rozwoju i dokształcania. Wątpię, aby drugi
        raz udało mi się połączyć pracę z pasją. Ale mimo to nie żałuję decyzji, nie
        uważam też, aby te lata były stracone.
        Teraz dojrzewam do powrotu do pracy.
      • yagga1 Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 22:11
        statystycznie to ujmując, trudno Ci będzie trafić na osobę w podobnej sytuacji,
        to fakt (mam na myśli to połączenie - niepracującej mamy z małym dzieckiem z
        podobnymi zainteresowaniami/doświadczeniami zawodowymi). Ale czy nie miałaś
        tego problemu nie tylko w odniesieniu do mam z dziećmi? Po prostu statystycznie
        mniej jest kobiet, które odniosły sukces zawodowy i mają podobny światopogląd,
        to nie tylko dotyczy mam. Ale to nie znaczy, że każda zadowolona ze swojej
        pracy mama rezygnuje z wychowawczego - to kwestia indywidualnej złożonej
        sytuacji i priorytetów. Myślę, że wiele chiałoby pójść na wychowawczy, a boją
        sięsmile
      • fra_mauro Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 22:21
        bierna_zawodowo, czegos tu nie rozumiem- najpierw byla mowa o tym,ze sie
        wycienczasz umyslowo na wychowawczym, teraz zas wydajesz sie temu przeczyc, za
        to poruszasz sprawe motywacji decyzji o urlopie. Wg Ciebie, Twoja decyzja
        wynikla z wyzszych, szlachetniejszych i w ogole bardziej przemyslanych pobudek,
        a inne matki na wychowawczym to leniuchy bez aspiracji, ktorym calkiem latwo
        przyszlo pozegnanie z praca i, zapewne, ani mysla o powrocie, no bo kto majacy
        choc troche rozsadku wierzy, ze uda mu sie po 3 latach wrocic bez problemu na
        ta sama posade ? To mi pachnie troche zadzieraniem nosa i mysleniem schematami,
        a to zdaje sie nie "przystaje" do Twego wlasnego wyobrazenia, nieprawdaz ?
        Nigdy nie bylam na wychowawczym, choc mam 2 dzieci ale 4 m-ce urlopu
        macierzynskiego dalo mi pewien przedsmak dluzszego siedzenia w domu .Powiem z
        bolem: nie potrafilam sie odnalezc w rzeczywistosci domowej, to po pierwsze, a
        po drugie i tak musialam wracac, bo urlop wychowawczy w moim przypadku
        rownoznaczny byl z zawodowym samobojstwem. Chetnie pokontynuuje ten temat na
        priv lub gg 6712426. Pozdrawiam serdecznie,
        • bierna_zawodowo Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 22:33
          Temat przesłanek do podjęcia decyzji o urlopie był poruszany BTW i nie był
          głównym (odpowiedź na jeden z postów)
          Przedmiotem były osoby, które się na niego udają. Nie znalazłam osób o podobnym
          pokroju na dłuższym, świadomym urlopie wychowawczym. Tak jak wspomniałam były
          to urlopy macierzyńskie bądź krótkie wychowawcze ze względów losowych.

          • kalina_p Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 22:38
            Ale tu w takim razie raczej nie ma czego roztrząsać.
            Jśli ktos ma doba, satysfakcjonujaca prace, to raczej idzie tylko na
            wychowawczy. osób takich, jak ty jest malo. I juz.
            Bo malo osób może sobie pozwolic na zrezygnowanie z pracy.
            Teraz ja tez nie rozumiem, do czego zmierzasz?
            • bierna_zawodowo Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 22:48
              Jak w tytule.
              Od dłuższego czasu zastanawiam się czy sa osoby w podobnej sytuacji, ponieważ
              nie udało mi się spotkać. Dodtakowo spotkałam się z niezrozumieniem zarówno ze
              strony spotkanych mam jak i bliższego otoczenia. Więc po czasie zaczyna się
              człowiek zastanawiać czy moja decyzja była podyktowana dużą ignorancją czy
              miłością wink.
              No i druga strona medalu. Fajnie byłoby czasem porozmawiać z kimś interesującym
              na przedpołudniowym spacerze.
              • kalina_p Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 22:57
                hmmm...przyjmując jako fakt to, że takich osób jak ty jest niewiele, radze
                zawierac znajomośc internetowe celem pogadania o sprawach mądrych, waznych i
                powaznych. Na spacerach gadac o głupotach, wyloozowac i cieszyc się zupkami i
                kupkami.
                Rozwijac sie intelektualnie samodzielnie.
                A czym byla decyzja podyktowana - sama wiesz najlepiejsmile
                Nie można miec wszystkiego, niestety. Liczenie na to, ze spotkasz na swoim
                osiedlu osobe w podobnym wieku, z dzieckiem w podobnym wieku, podobnie patrzaca
                na świat i posiadająca podobne wykształcenie i doswiadczenia jest...bezcelowe.
                Wybralas tak a nie inaczej (tez bym chyba tak wybrala, ale ja z tych, ktore nie
                wybieraly, bo w ciąży jeszcze studiowalam i nie praowalam) i pozostaje Ci
                cieszyc się, ze mialas taka możliwośc.
                Na forum sporo jest postów zrozpaczonych mam, które musza wrócic do pracy po
                macierzyńskim ze wzgledów finansowych, a wolałyby siedziec z dzieckiem.
              • fra_mauro Re: Czy są na formu mamy, które..... 05.02.06, 22:58
                bierna... a skad jestes ? chetnie umowilabym sie z Toba na spacer ale nie wiem,
                czy sprostalabym Twoim oczekiwaniom ,zwl. intelektualnym. Choc kupki, bobovity
                i inne brazylijskie superprodukcje nigdy nie stanowily moich ulubionych watkow
                przewodnich, to o tzw. wielkim biznesie i wielkiej polityce znam sie tyle , na
                ile codzienna GW, TV wiadomosci i radio TOK FM mnie wyposaza.
    • majutka3 Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 00:12
      takie masz wysokie wymagania intelektualne a piszesz "bynajmniej" nie tam gdzie
      powinnas, swiadczy to o tym, ze nie znasz znaczenia tego slowa...
    • magdalenamk Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 00:30
      cóż, moje obserwacje są bardzo podobne. Przed urodzeniem dziecka prowadziłam
      swoją własną firmę. Byłam bardzo aktywna zawodowo, do tego stopnia, ze po
      terminie porodu bywałam jeszcze w pracy. Potem miałam pół roku przerwy. Na
      szczęście mój zawód jest tzw. wolnym zawodem, wiec zaczęłam pracowac w domu bo:
      - nie chciałam zostawiac malucha z obcą osobą,
      - bo przez te pół roku nie miałam nawet z kim porozmawiać i dalsze spełnianie
      tylko i wyłącznie obowiązków domowych wpędziłoby mnie w straszna depresję,( co
      za bezsensowna i monotonna robota)
      - wszystkie poznane mamy albo były tzw. mamami sercem ciałem i duszą a wokół
      nich dreptała gromadka dzieci, i poza dziećmi innych tematów nie było, albo nie
      miałam z nimi o czym rozmawiać, bo.... tak jak napisałaś, zazwyczaj było to
      głupawe siksy albo typ "na żywo""claudia" i "pani domu".
      • bierna_zawodowo Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 00:40
        I zapewne też nie uważasz, ze masz wygórowane oczekiwania intelektualne smile.

        Pozdrawiam.

        • majutka3 Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 00:42
          uwazam, ze trzeba znac swoj jezyk ojczysty, szczegolnie jesli ma sie z tego
          jezyka maturę. ot co.
        • yagga1 Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 10:26
          a czy nie próbowałaś np. zajęć fitness dla mam z niemowlakami, jogi dla mam z
          niemowlakami, basenu z niemowlakami? Ja osobiście jeszcze nie, ale na wiosnę
          mam nadzieję wybrać się na coś takiego, właśnie w nadziei, że przy okazji uda
          mi się spotkać jakąś fajną mamę. Chociaż wiem, że to nie jest wcale pewne.
          Poza tym, może udałoby Ci się robić coś choćby niewielkiego zawodowego w domu?
          Ja zaangażowałam się w jakiś tam projekt pod namową męża, nie bezpośrednio
          związany z tym, co robiłam wcześniej - ale jakieś spotkanko binesowe czy
          napisanie czegoś sensownego dobrze mi zrobiło!
        • magdalenamk Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 20:16
          Bym powiedziała, że mam doczynienia z jakimś światem, którego zupełnie nie znam
          i słabo się w nim czuje
    • mala.ela bardzo chcę isc na wychowawczy ale nas nie stac 06.02.06, 08:49
      jak w temacie. Muszę wrócic do pracy, chociaż wolałabym te parę lat spędzic z
      dzieckiem, dopóki nie pójdzie do przedszkola. Chciałabym miec wpływ na
      wychowanie mojego dziecka - a tak nie wiadomo co do głowy mu nakładzie
      teściowa, która uważa ze po wychowaniu 3 synów wie wszystko o dzieciach a ja to
      nie wiem o moim dziecku nic sad ale nie mamy innego wyboru, niestety
      • kosmitos Re: bardzo chcę isc na wychowawczy ale nas nie st 07.02.06, 11:04
        to zatrudnij opiekunkę a nie miej pretensji do teściowej, która uprzejmie
        zgodziła się pomóc; nigdy bym nie zostawiła dziecka z osobą,która mi nie
        odpowiada
    • wierzba_b Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 10:45
      Poza tym, co dziewczyny napisały wyżej, czyli prostej statystyce tego, kto idzie na wychowawczy, jest jeszcze jedna kwestia: nawet jeśli wśród piaskownicowego towarzystwa jest jakaś mama o podobnych zainteresowaniach co Ty, to prawdopodobnie nie wiecie o sobie nawzajem. Naturalnym tematem rozmów przy piaskownicy są dzieci, bo na pierwszy rzut oka widać, że w tym temacie obie strony mają coś do powiedzenia. A jak ktoś ma poznać, że miałabyś ochotę pogadać o literaturze, polityce czy czymkolwiek innym? Jakoś musisz tę chęć uzewnętrznić. Zabieraj na plac zabaw interesujące Cię książki czy gazety, czytaj, jeśli ktoś zwróci na to uwagę, nawiązuj rozmowę w stylu "a wie pani, tu właśnie przeczytałam, że..." Żeby z obcym człowiekiem pogadać sensownie, trzeba podsunąć konkretny temat.
      BTW dlaczego masz moralniaka od "kretyńskich dyskusji"? O przysłowiowej d... maryni też czasem można pogadać...

      ----------------------------
      A swoją drogą zastanawiam się, czy istnieje takie pojęcie jak dupa państwa wink
    • halszkabronstein Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 11:22
      Dziwie Ci się , że zrezygnowałaś z rozwoju zawodowego i intelektualnego .
      Niestety , ale taka jest prawda , że na urlop wychowawczy idą mamy mające
      raczej marne perspektywy na ciekawą i wciągającą prace . Owszem są wyjątki jak
      TY , ale to zawsze wyjątki . Ja uważam , że na dziecku świat się nie kończy i
      czułabym się jak inwalida gdybym musiała nagle dosłownie ' zrezygnować z
      siebie' . Lubie wiele rzeczy , mam wiele pasji - praca i studia 'łechczą'
      ambicje i sprawiają , że psychicznie człowiek czuje się dobrze . Nadal nie
      rozumiem czemu przeciętny ojciec może być ojcem i realizować się zawodowo
      natomiast gdy matka pisze , że chciałaby pracować to zaraz niektórzy na to
      krzywo patrzą !!!

      Wg mnie się marnujesz , ale to w końcu wybór każdego , nikogo nie należy
      zuszać . Jednak szczerze Ci powiem , że nie mogłabym zamknąć się w zupkach
      kupkach i pieluszkach uncertain mimo , że wcale nie zajmowałam jakiegoś wyjątkowo
      wysokiego stanowiska ( aktualnie studiuje i licze jednak , że do czegoś dojde
      hehe...) .

      Pozdrawiam - trzymaj się !
      • yagga1 Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 11:41
        Halszka, no widzisz, krytykujesz mnie wyżej za górnolotność, ale Ty - jak
        piszesz -teraz studiujesz, a ja przepracowałam dość sporo robiąc rzeczy z tzw.
        górnej półki pod względem ciekawej pracy w rozwijających okolicznościach hehe -
        i stwierdzam, że RZECZY PROSTE w sensie czynności dzieciowo-domowych czy
        spacerów też mają swój urok, kwestia podejścia. Nie zamierzam przecież robić
        ich wiecznie - cieszę się chwilą. Kiedy pracujesz zawodowo w tych czasach, w
        dobrej firmie, przeważnie żyjesz w biegu i brakuje Ci czasu choćby na
        poczytanie nowinek ze świata ze swojej branży. Natomiast fakt, chętnie
        pogadałabym na spacerach NIE TYLKO o zupkachsmile
        • wieczna-gosia Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 12:08
          jedna z najciekawszych osob jakie poznalam ostatnio jest mama 4 dzieci, jedna z
          najbardziej kreatywnych osob jakie poznalam, ciepla, zakrecona, kolorowa osoba,
          szalenie mobilizuje mnie intelektualnie. Poznalam ja przy piaskownicy na burym
          blokowisku.

          uwazasm ze ciekawy czlowiek robi rzeczy ciekawe. Nidny- robi rzeczy nudne. czy
          pracuje czy nie- jest sprawa zupelnie wtorna.

          Naj naj najciekawszych ludzi spotkalam w zapadlej wsi na Mazurach, gdzie
          budowali swoj wlasny swiat. Jakos tam pracuja, no bo utrzymac sie trzeba ale tak
          naprawde spokojnei mozna ich nazwac nieczynni zawodowo. A jednak ich dom byl
          pelen pomyslow, przemyslen, planow.

          Mam kolezanki pracujace zawodowo i bogate wewnetrzenie. Mam tez taki, ktore
          pracuja no i tyle. Z tym, ze tych drugich jakos nie znam zbytr wiele smile
          natural;na selekcja dziala.

          Ciagnie mnie do ludzi ciekawych brz wzgledu na stan zawodowy. Odpycha od
          burasow, nawet tych pracujacych smile
          • yagga1 Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 13:08
            bardzo mi się podoba, co napisałaś wieczna-gosiu. I to nie dotyczy akurat tylko
            kwestii bycia mamą na wychowawczym, ale ogólnie życia. Przychodzi mi na myśl
            jeszcze jedno: nie zawsze do tego poczucia "kolorowości" i smaku życia
            niezbędne są kontakty z "kolorowymi" ludźmi.
            Te często w efekcie okazują się i tak rozczarowujące, choć mogą być, owszem,
            inspiracją. Poczucia sensu i kolorów trzeba też szukać w sobie.
            • halszkabronstein Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 16:33
              Ale ja akurat pisałam o sobie , że osobiście nie mogłabym tak żyć. Praktyka
              pokazuje jednak , że życie przecietnej mamy na wychowawczym jest nudne i
              szare . Praca może być też właśnie tą kolorową pasją bo nie koniecznie trzeba
              sortować makulature itp. Co do tego , że studiuje to studiować mam zamiar
              jeszcze długo gdyż chce skończyć przynajmniej 2 kierunki i może jakieś
              podyplomowe . Jednocześnie pragne się realizować zawodowo gdyż chyba prawie
              każdy ma prawo wybrać zawód który sprawia mu przyjemność...

              P.S. pracowałam już zarobkowo i uważam to za świetny okres . Nie pracowałam
              natomiast na jakimś mocno eksponowanym stanowisku właśnie z wyboru . Wolałam
              się rozwijać i uczyć od ludzi tego co lubie.
      • bierna_zawodowo Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 12:21
        Przed urodzeniem dziecka też bym się sobie dziwiła, ale po "optyka" się
        zmieniła. Przewartościowało mi się co nieco. Szczególnie, po krótkim powrocie
        do pracy po macierzyńskim. Gdybym siedziała w domu od porodu prawdopodobnie
        inaczej bym to znosiła. Ale ponieważ wiem co znaczy praca na pełnych obrotach i
        potem dom, cieszę się tym co mam. Generalnie decyzja o wychowawczym była
        wypadkową wielu czynników i bardzo przemyślana. Traktuję to jako stan
        przejściowy.... do przedszkola. Nie wyobrażam sobie pozostać pełnoetatową mamą
        na zawsze.

        Pozdrawiam.
    • blou1 Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 12:39
      Jestem na urlopie wychowawczym od czterech lat, nie zajmowałam wysokiego
      stanowiska, przeciwnie. Nie uważam się też za osobę ograniczoną
      intelektualnie. Z uśmiechem przeczytałam Twój post. Że też są kobiety z takim
      podejściem? Może macierzyństwo do końca Cię nie satysfakcjonuje, nie jesteś
      spełniona? Czego się spodziewałaś po rozmowie przy piaskownicy? Dyskusji na
      temat globalnego ocieplenia, głodu na świecie a może wyszukanych dowcipów na
      temat mocherowych beretów? Wierz mi, większość mam wychodzących na place zabaw
      i wykorzystujących urlop ma swoje zdanie na tematy nie tylko polityczne i
      zdziwiłabyś się, orientują się co nieco w problemach naszej gospodarki. Może Ty
      tak nie masz, każda mama lubi "chwalić" się swoim dzieckie przed inną mamą i
      zachwyca na każdą nową umiejętnością swojej pociechy. A to że są wśród nas mamy
      mniej roztropne, cóż, nie da się zaprzeczyć. Tylko że w każdej grupie,
      zawodowej też, takich ludzi znajdziesz. Co do promocji itp dlaczego nie? Mnie
      nie stać na markowe ubranka, firmowe pieluchy, że nie wspomnę o nowych ciuchach
      dla siebie. Dlatego gdy wiem że gdzieś coś można taniej, mówię innym mamom. Co
      do pracy, masz po części rację. Dotychczasowa nie dawała mi satysfakcji, ale to
      nie znaczy że nie chce mi się pracować! Mam dwójkę maluszków, nie mam babci na
      podorędziu i muszę sama zajmować się dziećmi. Wypadłam z obiegu na conajmniej
      sześć lat. Czy uwsteczniam się intelektualnie? Czasem faktycznie mam takie
      wrażenie, albo poprosto jestem przemęczona. A dlaczego Ty jesteś na urlopie, bo
      tak zrozumiałam? Oj współczuję Ci moja droga z powodu tego moralniaka, i z
      powodu braku towarzystwa do prowadzenia dyskusji (tutaj ponownie uśmiech na
      mojej mało intekigentnej twarzy). Może zatrudnij nianię i wróć do pracy.
      Proste. A gdybyś miała w firmie wakaty daj znać i jedna z tych siedzących w
      domu mam skorzysta. Z góry dziękuję.
      Ps. Co do plotkarskich tygodników, możemy wymienić uwagi, teraz
      czytam "Baudolino" Umberto Eco. Chociaż zdecydowanie wolę coś lżejszego,
      Marguez to numer jeden. A może o Kosińskim, "Kokpit" polecam albo Łysiak "
      Lepszy" itp. Wracaj moja droga do pracy bo Twój potencjał intelektualny jak
      sądzę, może mocno ucierpieć.
      Pozdrawiam.
      • bierna_zawodowo Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 12:46
        Również uważam, że "Kokpit" to najlepsza książka Kosińskiego smile.


    • 76kitka Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 13:18
      Ja nie piastowałam żadnego eksponowanego stanowiska w swojej firmie, jednak daleko mi do rozmów na poziomie kosmetyczki powierzchni płaskich, choć i dla nich mam pełen szacunek, w dzisiejszych czasach, gdy nierobotnym nie opłaca się pracować, im się chce. Ze mną kontakt jest trochę utrudniony, bo mieszkam pod Warszawą, ale nie niemożliwy smile
    • melka_x Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 15:26
      > Wiesz, tak powazniej, to muszę przyznac, że mnie tez nieco przeraża to
      > niekontrolowane paplanie o zupkach/ząbkach/kupkach, dlatego szybko sie
      > wycofuję z przygodnych pogadanek na spacerze.

      Jak bardzo trzeba być niepewnym swojej formy intelektualnej, by obawiać się, że
      rozmowa o ząbkowaniu czy odparzonej pupie jej zagrozibig_grin
      • wegatka Re: Czy są na formu mamy, które..... 06.02.06, 16:21
        Melko, nic dodać, nic ująć wink))))
      • bierna_zawodowo melka_x 06.02.06, 17:58
        Melko bardzo szanuję Twoje poglądy szczególnie z innego, mniej wesołego, forum,
        którego niestety również jestem adresatem. Ale tutaj akurat nie zgodzę się z
        Tobą. To nie jest kwestia niepewności formy intelektualnej. Wręcz odwrotnie.
        Jest pewien poziom intelektualny, którego w życiu unikam. I o ile rozmowy nt.
        zupek, kupek, promocji itp. nie są niczym groźnym o tyle rozmowy wyłącznie na
        ten temat wg mnie już tak.
        Pozdrawiam.
        • wieczna-gosia Re: melka_x 07.02.06, 09:47
          a ja sie zgadzam z melka.
          ptzeciez przy piaskownicy nie spedzasz calego zycia smile
    • mamamonika Re: Czy są na formu mamy, które..... 07.02.06, 10:54
      Mama bierna wink - skoro zdecydowałaś się już na przerwę, to postaraj się ją
      twórczo wykorzystać, a nie obserwować z sykiem uciekające z głowy moce
      umysłowe wink. Ja miałam podobną sytuację - galop, stres, odpowiedzialność - i
      nagle SPOKÓJ... Mi to osobiście bardzo pomogło - praca w korporacji tak
      doskonale organizuje ci życie, że nie masz czasu przyjrzeć się innym
      możliwościom. A okazuje się, że są i są bardzo ciekawe... I do tego pozwalające
      na połączenie realizacji zawodowej i życia rodzinnego wink.
      Tylko potrzeba spokoju i czasu dla siebie, żeby je znaleźć... Przy czym wcale
      nie trzeba sobie odpuszczać intensywnego życia smile
      Także nie łap uciekającego czasu - wykorzystaj go wink
      Z wszystkimi paniami w piaskownicy się nie zaprzyjaźnisz, nie ma siły... Ja też
      często byłam przerażona poziomem umysłowym "opiekunek" i jakością tej "opieki" -
      bardzo mi by było nieprzyjemnie, gdyby taka osoba miała udział w wychowaniu
      mojego dziecka... Temu też warto się przyjrzeć...
      Na pewno znajdziesz kilka interesujących osób z wózkiem lub bez niego - ja nie
      musiałam specjalnie szukać. Ale ja jestem gaduła wink
      Reasumując - głowa do góry i... do roboty wink
      • ledzeppelin3 Re: Czy są na formu mamy, które..... 07.02.06, 11:10
        Nie kapuję. Przecież możesz cały czas być na bieżąco, tj. czytać
        specjalistyczną prasę, może zapisać się na kurs szkoleniowy lub dokształcający,
        nawet przez net. Nie wiem, w czym się specjalizujesz, ale ja (lekarz) dopiero
        na wychowawczym przypominam sobie całą medycynę ogólną, kardiologię,
        reumatologię (podstawową lekturą w kibelku jest Harold medycyna wewnętrzna i
        sterta Medycyn Po Dyplomie, po które nie miałam czasu siegnąć jak pracowałam),
        zrobiłam 2 kursy do specjalizacji i skończyłam pisać doktorat. A na oddziale
        zapierniczałam od switu do nocy między blokiem operacyjnym, zmianą opatrunków a
        wypisami, i przez 2 lata nie miałam szans na napisanie nawet artykułu do prasy
        nedycznej, co dopiero doktoratu. Teraz mam szansę przypomnieć sobie, czego
        nauczyłam się na studiach i to uzupełnić o świeższą wiedzę, a w robocie jest
        tendencja do zamykania się w swojej czasem dość ograniczonej działce, prócz
        tego duża ilość pracy powoduje rutynę. To Twój wybór, czy zamkniesz się w
        świecie zupek, czy zmobilizujesz do poczytania - to jest kwestia dobrych chęci
        i organizacji,a nie tego, że "dziecko ogłupia". Praca ogłupia dużo bardziej.
        • bierna_zawodowo Re: Czy są na formu mamy, które..... 07.02.06, 12:25
          Małe niezrozumienie. Nie twierdzę, że generalnie urlop wychowawczy powoduje
          wyjałowienie intelektualne. Sporo czasu poświęcam na to aby nie "wypaść z
          obiegu", chcąc za rok wrócić do zawodu, ale nie to jest przedmiotem tej
          dyskusji.
          Mój post nie jest utyskiwaniem na sama bierność zawodową, ponieważ mi po kilku
          latach bardzo intensywnej pracy bardzo dobrze to zrobiło. Dla mnie jest to po
          prostu chwila oddechu. I chociaż pierwsza euforia już minęła, nie narzekam.

          A swoją drogą ledzeppeln3 jesteś podobnym przykładem. I wg mnie Twoja odpowiedź
          pownna brzmieć: "tak są , ja".
    • bea.bea Re: Czy są na formu mamy, które..... 07.02.06, 12:39
      mogę sie chyba zaliczyc do grona "elity"..smile
      bo jako szef, dyrektor i bóg jeszcze wie kto jestem na bieżaco...ale tez moge
      się zaliczyć do przacowników...nawet najnizszego stopnia...nie obrażając nikogo
      "fizola " jak najbardziej...

      osobiście wle rozmowy o kupkach pieluchach i jeszcze nie wiem czym, ponieważ
      polityka wogóle mnie nie obchodz....
      a rozmowy o biznesie, kasie, marketingu...po prostu mnie mecza...

      poza praca wole być zwyczajną kobietą, z pieluchami, zakupami,
      no wyłanczając rozmowy o ciuchach i solariach, bo ja nie ten typ....

      pozdrawiam
      • bea.bea Re: Czy są na formu mamy, które..... 07.02.06, 12:42
        osobiście wle rozmowy o kupkach pieluchach i jeszcze nie wiem czym, ponieważ


        miało byc lubie
    • mamaolenka Re: Czy są na formu mamy, które..... 07.02.06, 15:50
      są, są...
      a w piaskownicy w parku Jordana poznałam kilka świetnych kobiet, z którymi teraz
      mam częsty kontakt nie tylko związany z dziećmi.
      Tak, na pewno prawdą jest, że
      ktoś ciekawy nawet najbardziej banalne czynności wykonuje twórczo, nawet sprząta
      i gotuje zupę ciekawie. Taki żarcik, ale coś w tym jest.
      Nie wiem z jakiego miasta jesteś, ale jak ktoś już radził, zacznij uczęszczać z
      maluchem na różne zajęcia, basen, rytmikę, czy do "małych nutek". Bardzo często
      można tam spotkać matki, które starają się w pełni wykorzystać czas, który
      świadomie postanowiły ofiarować swojemu dziecku. Matki, które nie tylko opiekują
      się dziećmi, ale je rozwijają, stymulują i same fajnie przy tym się bawią.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka