bierna_zawodowo
05.02.06, 20:57
.... są na urlopie wychowawczym, a przed tym zajmowały jakieś wysokie
stanowisko w firmie?
Jestem w takiej sytuacji i zaczynam się dołować. Nie mam problemu z samym
faktem bierności zawodowej ale:
1. Nie mogę znaleźć osoby w podobnej sytuacj z podobnymi zaintersowaniami
(polityka, biznes...). Dotychczas napotkane osoby, w róznych okolicznościach -
place zabaw, sąsiadki - to panie mówiące tylko o dzieciach, promocjach,
ubraniach, cenach czy zachwalające się "odwagą" czytaj: głupotą w wychowaniu
dzieci (przykładowo: "dzisiaj wyszłam do sklepu na chwilę zostawiając dziecko
samo w domu " i tu pełen satysfakcji uśmiech i chwila ciszy na oklaski. Dla
mnie żenujące tym bardziej ,że dotyczyło niespełna 2. letniego dziecka. )
2. Wszystkie konkretne osoby zazwyczaj sa tylko na urlopie macierzyńskim,
potem wracają i takim sposobem kontakt przedpołudniowy się urywa.
W związku z powyższym zaczynam się wyjaławiać intelektualnie , bynajmniej do
południa a czasem dla zabicia czasu wdawać w kretyńskie dyskusje po których
mam moralniaka.
Reasmując: z moich obserwacji na urlopy wychowawcze, szczególnie dłuższe,
chodzą tylko osoby, którym nie chce się pracować, bądź ich praca była
niesatysfakcjonująca, a w każdym razie zdecydowanie mniej satysfakcjonująca
niż promocje, seriale i plotkarskie tygodniki.
A Wy co o tym sądzicie?
Zawodowo bierna mama