Dodaj do ulubionych

Musze o niego dbać tak jak o dziecko!

24.02.06, 15:01
Słuchajcie piszę o swoim problemie bo juz nie mogę.Jestem osobą dosc porządną
moze nie skrajnie pedantyczną ale jednak zawsze przywiązującą uwage do
dobrego wyglądu czy szczegułów takich jak chociazby czyste buty , ładne
porządne niezniszczone i przedewszystkim niepomięte ubrania ,ogolne
zadbanie itd Staram sie zatem dbac o siebie o dziecko no i nistety zmuszona
jestem ( co przyznam doprowadza mnie do szału)dbac o dorosłego faceta ktorym
jest moj maz.On jest z tych co za przeproszeniem maja swoj wyglad zewnetrzny
w d****, takze wszystko jedno jak chodzi ubrany , i czy to jest swieze ,
wyprasowane itd ja w nawale obowązków nie mam siły ani czasu wiecznie dbac o
jego wyglad sprawdzac czy nie chodzi brudny ,czy przypadkiem przebiera sie
czesciej niz raz w tygodniu( ma tendencje do chodzenia w jednych spodniach
tyl az mu z tyłka nie spadną)robic mu przeglądy garderoby ,prosic aby nie
zakładał tego starego wypłowiałego swetra ktory mama kupiła mu na bazarze
kilka lat temu ok jestem zona siedze w domu piore mu prasuje ale do cholery
zeby stale pilnowac dorosłego faceta by wstydu nie przynosił to juz
przegiecie!faceci moich kolezanek sami kupuja sobie ubrania dbają o siebie
przebieraja sie i nie chodza tacy "uwaleni" a mojego trzeba cały czas
pilnowac jak dziecko.
Obserwuj wątek
    • aureliana Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:03
      a przed slubem niby bylo inaczej?
      • courtney Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:10
        Przed slubem był zle ubrany tzn miał fatalny tandenty styl no ale poznalismy
        sie czesto chodzilismy na zakupy z czasem zrobilam z niego fajnie ubranego
        faceta wazne tez ze w tamtym okresie mieszkał z matka a ona bardzo o niego
        dbała tak teraz myśle bo był jedynym synkiem wiec tylko to miała do roboty. A
        wiec wygladał ok.Niestety nie podejrzewałam ze pilnuje go mamasad
        • 18_lipcowa Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:13
          Widziały gały co brały.
        • verdana Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:14
          Nie dbasz o niego, tylko o siebie. Twojemu facetowi jest wszystko jedno, jak
          wyglada i w co się ubiera, dla niego to nie jest istotny problem. To Ty masz
          problem i Ty go rozwiązujesz. Jemu na tym nie zalezy, wiec pewnie, ze nie ma
          ochoty wybierac ubrań i ubierać się zgodnie z Twoim, a nie jego gustem.
          To co robisz, robisz dla siebie. Więc nie narzekaj.
    • 18_lipcowa [...] 24.02.06, 15:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • courtney Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:15
        wiesz co okreslenie dupa wołowa pasuje mi raczej do niezaradnego zyciowo faceta
        a moj taki nie jest , jest poprostu typem ktoremu nie przeszkadza
        nonszalancja , nie przywiązuje zadnej wagi do wygladu , zamiast nowych spodni
        woli procesor bo ma gdzies strojenie i to jakie robi wizualne wrazenie.
        Dla mnie kobiety jdnak to wazne.
        • verdana Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:17
          Ja też wolę procesor...
          Jesli dla Ciebie to ważne, to Ty powinnaś o to dbać. I naprawdę - nie narzekać.
          To on moze miec powody do narzekania, ze nie może ubierać się tak jak chce.
        • aureliana Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:17
          podobno informatycy to najgorzej ubrani mezczyzniwink. trzeba bylo wczesniej
          zrobic wywiadwink
    • wieczna-gosia Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:26
      nie pilnuj- ewentualnie pilnuj tylko gdy wychodzicie razem. Niech sie po nim w
      pracy przejada. Ewentualnie komunikoj mu- smierdza ci spodnie, koszula stoi w
      kacie- ale nic z tym nie rob.

      tak sie zachowujesz od poczatku- maz olewa. W koncu nie musi pilnowac.

      a wstyd przynosi glownie sobie, jak lubi sobie przynosic wstyd- kij mu w oko.
    • courtney Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:28
      Napiszcie prosze jacy są wasi faceci?Czy dbacie o ich dobry wygląd czy nie
      musicie bo to oni sie o niego troszczą?
      • melmire Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:33
        Ledwo udaje mi sie dbac o swoj wyglad...wyglad chlopa wisi mi i powiewa, na
        wslasny slub przyszedl w dzinsach big_grin
        • verdana Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:35
          Mój lubi chodzić obłachany. Niech chodzi, nie mój interes. Ja tez nie życzę
          sobie, żeby mi dyktował, w co mam się ubierać.
          • courtney Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:43
            Ok przyjmuje do wiadomosci ze są i kobiety którym takie "uwalony wygląd" nie
            przeszkadza i wychodzą z załozenia nie moj interes jak mąz sie nosi czy jest
            schludny czy brudny ale cholera dla mnie to nie do przyjecia wkoncu jak cie
            widza tak cie piszą co o nim ludzie pomyslą?udowodniono ze ogół ludzi patrzac
            na taka osobe od razu zakłada ze ma olewczy stosunek do zycia ze jest
            nieporządny przypisuje mu z gory jakies negatywne cechy albo patrzy z
            politowaniem ,pozatym wrazenie wizualne jest wazne w kontaktach z ludzmi ja nie
            mowie o jakim wypracowanym Image zadbaniem tip top u faceta ale w maire dobrym
            normalnym wygladzie!
            • melmire Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:46
              Jezeli ludzie sadza po pozorach to ich problem, nie zamierzam sie dostosowywac
              do debili. To ze bardziej powaza sie faceta w garniturze niz w swetrze to chyba
              choroba XXI wieku smile
              • aureliana Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:50
                oczywiscie, ze nie szata zdobi czlowieka, bla bla bla i taki kaluzynski np. byl
                super inteligentnym czlowiekiem, co nie zmienia faktu, ze sie rzadko myl,
                jeszcze rzadziej zmienial ubrania. juz nawet nie chodzi o to, ze ubranie jest
                niegustowne, i tandentne, ale o podstawy higieny. czlowiek musialby mnie
                naprawde niezwykle zaszokowac swoimi zaletami ( suepr inteligencja, poczucie
                humoru), zebym tolerowala u kogos bliskiego bycie niechlujem. jesli nie szokuje-
                no coz, naturalna selekcja.
                • melmire Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:52
                  Ale kto tu mowi o brudasach? Ja mowie li i wylacznie o ubraniu, zakladanym na
                  czyste cialo smile Brudas w garniturze tez nie robi dobrego wrazenia smile
                  • aureliana Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:55
                    melmire, ejze, to byla odpowiedz do glownego watkusmile tzn na pewnonie do
                    twoejgowink btw, mnie sie faceci w garniturze nie pdoobaja.
                    • melmire Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:57
                      Mnie tez nie, a moj chlop dostaje szczekoscisku na sama mysl. My baby mamy
                      latwiej, mamy wiekszy wybor ciuchow na oficjalne okazje czy do pracy, oni tylko
                      garnitur, biedacy smile
            • headonshoulders Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:53
              A co do komentarza Melmire- tak bardziej powaza sie kogos kto robi POWAZNE wrazenie. I nie tylko w
              XXI wieku tylko od zawsze bardziej sie powazalo ludzi ktorzy sa zadbani. OD ZAWSZE. Czy ci sie to
              podoba czy nie. I ja owszem bardziej powazam faceta ktory ladnie pachnie, w czystej wyprasowanej
              koszuli, ogolonego z dobrze przycietymi wlosami niz faceta w rozciagnietym swetrze smierdzacych
              gaciach i z kilkudniowym zarostem.

              SZACUNEK DO SAMEGO SIEBIE objawia sie tez dbaniem o swoj wyglad i swoje cialo - niestety. Jak ludzie
              widza ze sie sam nie szanujesz to nie oczekuj szacunku od innych.
              • melmire Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:56
                Miedzy biznesmenem w garniturze a smierdzielem w brudnych ciuchach nie ma
                zadnych stopni posrednich? Mozna byc albo czystym i w garniturze, albo w innych
                ciuchach i zarosnietym i smierdzacym?
                Ja powazam ludzi za to jakimi sa, buc w garniturze bedzie bucem, tak samo jak
                buc w swetrze.
                • courtney Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 15:59
                  a co żes sie tego garnituru uczepiła?To tak jakbys odpowiadala na moj post w
                  ktorym zale sie ze nie moge przekonac meza do garniturow a marze zeby wygladał
                  hiper elegancko na codzien i robił niesamowite wrazenie na innych.przeciez nie
                  o to chodzi!
                  • aureliana Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 16:02
                    courtney, no teraz to jzu chyba po ptakach, przeciez nie zmienisz nagle kogos
                    diametralnie. moj facet jest zupelnie inny, ptorafi zawsze dobrac stroj
                    stosownie do sytuacji i jego gust mi odpowiada. lubi byc dobrze ubrany, a takie
                    checi procentuja pozniej. skoro tak ciebie to boli, to poszukaj jakiegos
                    kompromisu, np ze kupisz mu jakis procesor jak bedzie codziennie zmienial
                    ciuchytongue_outtongue_out. ale tak na dobra sprawe, trzeba bylo sie do tego zabrac przed slubemsmile
                  • melmire Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 16:05
                    Bo nie odpowiadalam na twoj post glowny tylko na jakis poboczny smile
                    Ogolnie rzecz biorac to co nosi moj facet jest jego sprawa, nie znioslabym
                    natomias gdyby byl brudny czy niedomyty. Lnie by wkurzalo gdyby mi ktos trul
                    glowe ze mam zalozyc to i to, a nie tamto, wiec sama tez nie truje. Mozliwe ze
                    jest mi latwoej niz tobie bo moj chlop ma jakies minimum gustu i oprocz
                    skarpetek nie do pary wszystko inne jako tako pasuje smile
                • headonshoulders Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 16:04

                  Tak samo sprytne osoby moga osiagac lepsze lub gorsze wyniki w zaleznosci od tego jakie robia
                  wizualne wrazenie. Koles z piorem Mont Blanc i w garniturze bedzie bardziej WIARYGODNIE wyglaal na
                  konferencji niz koles w szarym swetrze z brodka nawet jezeli beda gadac z sensem oboje.
                  • headonshoulders Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 16:06
                    wiec i maz courtney mogly wiecej osiagnac wygladajac bardziej atrakcyjnie i milej dla oka.
                    O myciu sie i zmienianiu ubran to nie wspominam bo nawet moj dwulatek wie ze trzeba codziennie myc
                    cialo.
    • wenus2006 Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 16:05
      Rozumiem autorkę postu doskonale.Nie mam co prawda tego problemu u siebie w
      domu, ale tez przywiązuję wagę do wyglądu swojego, dzieci i męża! Nie zniosłabym
      jakiegos "lumpa" przy swoim boku.
      To nie chodzi o to,że wygląd zewnetrzny jest najważniejszy,ale jest pierwszą
      naszą oceną, przy pierwszym kontakcie.A poza tym lubię rzeczy po prostu
      przyjemne dla oka.Brudne dżinsy sa obleśne, wiszące na tyłku od tygodniowego
      noszenia fuj itd
      Chodzenie za facetem i strzeżenie jego dobrego wizerunku na pewno strasznie
      meczące, ale niestety kiedy szczera rozmowa nie pomoze nie ma wyjścia - musisz
      gościa traktować jak dziciaka.
      Może jednak , kiedy mu opowiesz jakie to dla Ciebie i innych jest ważne pozwoli
      mu spojrzec inaczej na tą sprawę.
      Dziewczyny tu piszą o jakims narzuceniu gustu, garniturkach itd Chodzi tylko o
      to,że żona ma prawo mieć człowieka schludnego przy sobie!
      My możemy ponosić katusze odchudzania, godzin u fryzjera, kosmetyczki dlaczego
      facet nie mógłby być schludny!
      Powodzenia, do dzieła
    • 18_lipcowa Wybacz ale... 24.02.06, 16:17
      współczuję Ci.
      Facet ewidentnie jest niedorozwinięty.
      Ja rozumiem wszystko, że nie szata, że nie kazdy tak musi.
      Ale każdy normalny i normalnie rozwinięty męzczyzna nie musi znać się na
      wszelkich nowinkach w modzie albo miec styl ala David Beckham ale powinien
      wiedziec ze stroj zakłada sie stosownie do okoliczności, że stroj trzeba dobrać
      kolorystycznie, że stroj musi byc czysty i wyprasowany.
      Wiedziec że zeby sie myje, zarost sie goli, kąpać trzeba sie codziennie,
      zmieniac skarpetki i bieliznę, obcina paznokcie ze trzeba sie uczesać. Zdaje
      się że dzieci juz tego się ucza, prawda?

      Nie wiem jakbym wytrzymala z takim facetem ale zdaje sie ze nie beddzie mi dane
      sprawdzac bo jesli poznaję kogoś i widzę że jest fleją - to raczej znajomosci
      nie kontynuuję.

      I proszę nie tłumaczyć tego że to męzyczyzna, że nie stroj zdobi człowieka, że
      to niewaażne jak wygląda. WAŻNE - bo włosy może sobie mieć zielone ale muszą
      one być UMYTE. Subtelna roznica ale mysle ze osoby ktore sie ze mną zgodzą
      zrozumieją o co chodzi.
      • 18_lipcowa Re: Wybacz ale... 24.02.06, 16:20
        Dodam tylko że jesli ktoś ma z tym problem może:
        -kupować ubrania w podobnych odcieniach by nie było problemu z zestawianiem
        -nauczyc sie obsługi pralki
        -przyszyc guzik albo uprasowac spodnie tez mozna sie nauczyć
        -zeby nie zapomniec ze trzeba sie myc, golic, obcinac paznokcie proponuję jakąś
        kartkę zawiesic nad łózkiem
    • andzia763 Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 19:06
      moja przyjaciólka ma właśnie takiego obojętnego na wygląd męża. Już przed
      ślubem jej to przeszkadzało, ale jego inne zalety przeważyły. Pamiętacie może
      swetry "tureckie" takie z bazaru, we wzory? On ma je do dziś... nie z biedy w
      nich chodzi, ale dlatego,że jeszcze się nie rozleciały. Powiem wam, co zrobił w
      ostatniego sylwestra : żona wystroiła siebie i dziecko w eleganckie ciuchy,
      makijaż itp.(ona, nie dziecko oczywiście) a on włożył swoje stare wytarte
      spodnie i zmechacony wyciągnięty sweter, bo przecież idą na imprezę tylko do
      brata...Wiecie co zrobiła moja przyjaciółka? Przebrała się i córcie też w coś
      mniej "oficjalnego".
    • anek.anek Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 19:43
      popieram Verdanę: dbaj na podstawowym poziomie: jak coś wrzuci do brudów, to
      upierz, ale żeby pilnować dorosłego faceta? Nie, nie i jeszcze raz nie. Ale
      brudnego faceta nie wpuściłabym do łóżkasmile Spokojnie zakomunikowałabym, że
      śmierdzi, i żeby przeniósł się do drugiego pokoju. Obrazi się? Trudno.
      Utrzymanie czystości to również oznaka szacunku dla osoby z którą się mieszka.
    • agnes0101 Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 19:57
      Courtney doskonale Cię rozumiem, bo podobnie jest z moim mężem, choć i tak w
      porównaniu do tego jak było przed ślubem trochę się wyrobił. Nie mniej jednak
      nie chcąc się non stop wykłócać mam własną taktykę. Nie interesuje mnie jak
      wygląda idąc do pracy, tzn. zwracam tylko uwagę czy jest czyste i wyprasowane
      (musi sam pracować), a czy jedno do drugiego pasuje jego sprawa. Przy czym jak
      idziemy razem to już mus ubiera się wg moich wskazówek. Druga sprawa, co to
      znaczy że wisi Wam jak wygląda i w co się ubierają wasi mężowie? Ja sobie tego
      nie wyobrażam. Atrakcyjność zewnętrza jest tak samo ważna, jestem uzupełniem
      innych cech które spewnością sprawiły że zainteresowałyście, zakochałyście się
      w waszychch M. A teraz co, zadawalają was wyciągnięte swetry i zniszczone
      spodnie?
    • agz75 Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 22:58
      ja lubię dobrze ubranych i zadbanych facetów, a mój mąż raczej to olewał no i
      prowadziłam z nim boje. Najlepsze było to, że on wogóle nie czuł, że mu
      śpmierdzi spod pach i uważał, że dezodorant jest niepotrzebny, bo mycie
      wystarcza. A dotarło do mnie, że ma upośledzony węch po wizycie jego kolegi, od
      którego tak śmierdziało potem, że nie mogłam usiedzieć w pokoju, a mąż nic nie
      poczuł. Po jego powrotach z pracy, zaczęłam mu mówić, że tak od niego śmierdzi
      że mnie głowa boli i że na pewno jego współpracownicy, przynajmniej kobiety,
      też to czują. Od tej pory używa dezodorantów, przejął się biedaczek. Fakt że
      muszę pilnować świeżości jego ubrań, bo sam nie czuje, kiedy zaczynają
      zalatywać. Jeśli chodzi o ubieranie, to gust też ma nie najlepszy. Ja mu
      wybieram ubrania, choć nie na wszystkie chce się zgodzić. Jak mi zależy, żeby
      włożył coś fajnego, a on nie za bardzo chce, to wtedy mówię, że wygląda w tym
      tak seksownie, że nie mogę wytrzymać, no i wkłada. Czasami demonstruje swoją
      niezależność wkładając znienawidzony przeze mnie dresik ortalionowy ze stadionu
      Xlecia, ale wtedy z nim nie idę.
    • anna_geras szkoda,że nie przywiązujesz uwagi do ortografii. 24.02.06, 23:16

    • clk Re: Musze o niego dbać tak jak o dziecko! 24.02.06, 23:18
      Moj facet nie ingeruje w to, co sie ubieram, ani ja w to, w co on sie ubiera.
      Kupuje mu koszulki, spodnie i tak dalej bo on szczeze nienawidzi zakupow
      ciuchowych i ja wiem, co on lubi i co chce.
      Czasem mi sie nie podoba jego styl ubierania, ale tylko czasami i nie chcialabym
      go zmieniac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka