courtney
24.02.06, 15:01
Słuchajcie piszę o swoim problemie bo juz nie mogę.Jestem osobą dosc porządną
moze nie skrajnie pedantyczną ale jednak zawsze przywiązującą uwage do
dobrego wyglądu czy szczegułów takich jak chociazby czyste buty , ładne
porządne niezniszczone i przedewszystkim niepomięte ubrania ,ogolne
zadbanie itd Staram sie zatem dbac o siebie o dziecko no i nistety zmuszona
jestem ( co przyznam doprowadza mnie do szału)dbac o dorosłego faceta ktorym
jest moj maz.On jest z tych co za przeproszeniem maja swoj wyglad zewnetrzny
w d****, takze wszystko jedno jak chodzi ubrany , i czy to jest swieze ,
wyprasowane itd ja w nawale obowązków nie mam siły ani czasu wiecznie dbac o
jego wyglad sprawdzac czy nie chodzi brudny ,czy przypadkiem przebiera sie
czesciej niz raz w tygodniu( ma tendencje do chodzenia w jednych spodniach
tyl az mu z tyłka nie spadną)robic mu przeglądy garderoby ,prosic aby nie
zakładał tego starego wypłowiałego swetra ktory mama kupiła mu na bazarze
kilka lat temu ok jestem zona siedze w domu piore mu prasuje ale do cholery
zeby stale pilnowac dorosłego faceta by wstydu nie przynosił to juz
przegiecie!faceci moich kolezanek sami kupuja sobie ubrania dbają o siebie
przebieraja sie i nie chodza tacy "uwaleni" a mojego trzeba cały czas
pilnowac jak dziecko.